Gość: Filozof
IP: *.zrz.TU-Berlin.DE
25.07.02, 13:27
To co wszem i wobec glosi pani Borecka, nota bene tylko
prof. UO, jest dowodem na arogancje osob piastujacych
stanowiska na tej uczelni. Ponizej zacytowane
stanowisko jest typowym sposobem widzenia swiata przez
ludzi bylego systemu, coz UO nie odeszlo daleko od
PRL'owskiej WSP, ktora byla niczym innym jak kuznia
kadr PZPR. Kto niewierzy, niech spojrzy na obsade
stanowisk w Opolu...
A i jeszcze maly cymesik, pedagogika jako swego czasu
wiodacy kierunek na WSP do tej pory nie ma akredytacji,
tak wiec niech pani Borecka nie podwaza kompetencji
tych instytucji, ktore stworzylo panstwo demokratyczne
dla prawnego obiektywizmu i ustawowej niezawislosci!
Dodajmy tez, ze zarowno NIK jak UO to instytucje
panstwowe i kto jak kto, to panstwo ma prawo
kontrolowac i wiedziec, co dzieje sie z pieniedzmi
podatnikow, czesto ciezej pracujacych niz niejeden
"pracownik naukowy" na UO!
"Prof. Krystyna Borecka, prorektor ds. rozwoju i
promocji UO:
Fakt, ze mamy nieco zbyt wielu studentów zaocznych, to
nie jest duze niedociagniecie, tak sie dzieje na
wiekszosci uczelni. Zreszta na kolejny rok akademicki
przyjelismy ich mniej. Co do minimów programowych to
nie sadze, by akurat Najwyższa Izba Kontroli byla
instytucja kompetentna do ich oceny; oceniaja je
komisje akredytacyjne. Nie ulega tez watpliwosci, ze
program studiów zaocznych stanowi okolo 75 procent
programu realizowanego na studiach dziennych, gdy
patrzac na liczbe godzin. To wynika z ich specyfiki.
Przekraczanie pensum przez pracowników naukowych,
zwlaszcza samodzielnych, rzeczywiscie ma miejsce, ale
to ma zwiazek z rosnaca liczba studentów. Osobiscie
protestowalam przeciwko drastycznemu przekraczaniu tych
limitów.
Jesli chodzi o koszty studiowania na kierunkach
zaocznych, to chce powiedziec, ze wporównaniu do innych
uczelni mamy niskie czesne.
Redakcja "Gazety"
Fakt, ze na innych uczelniach przepisy takze sa lamane,
nie usprawiedliwia takich praktyk na naszej.
Stwierdzenie, ze pensum jest przekraczane, bo studentów
jest coraz wiecej, tez niespecjalnie sie broni,
zwlaszcza w sytuacji, gdy limit przyjmowania zaocznych
nie jest przestrzegany (czytaj: zawyzany).
Co do kompetencji NIK - nie ma chyba bardziej
kompetentnej instytucji do badania, czy jakas firma
dziala zgodnie z przepisami. To wlasnie badala na
opolskim uniwersytecie. I wyszlo, jak wyszlo."
Wyszlo na jaw to, co i tak niektorzy wiedzieli od
dawna, a co samemu ukrywano skrzetnie i wlasciwie nadal
sie czyni, tym razem pod kolorowa fasada nowych
budynkow!
Pzdr.
Absolwent