Społeczny inspektor pracy w Komendzie Wojewódzkiej

IP: *.zaodrze.punkt.pl / *.zaodrze.punkt.pl 23.06.05, 08:16
a to ten pan co pisze bajki dla dzieci?
    • Gość: Zdziwiony??? Re: Społeczny inspektor pracy w Komendzie Wojewód IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 23.06.05, 17:01
      U mnie niestety takiego Pana nigdy nie było i nie wiem jak wygląda. Ale za to
      wiem jak wygląda mój pokój i wiem jakie mam warunki pracy. A te warunki pracy
      mam dzięki przemyślanemu i rozsądnemu wyposażaniu pomieszczeń Komendy
      Wojewódzkiej w nowe meble - (z żeby było śmiesznie - na wymiar i zamówienie) - a
      u mnie jest fajnie - pokój wymalowany .... 15 lat temu, prywatne meble biurowe,
      krzesło, itd. Jest mi wstyd (niby dlaczego, przecież to nie moje pomieszczenia)
      zapraszać ludzi, wykonywać z nimi czynności, odpowiadać na pytania dlaczego
      tutaj jest taki syf (a w tv pokazują, że wszystko lśni nowością). Patrząc na mój
      stary komputer z systemem Linux i OpenOfficem (darmowym - na całe szczęście) -
      dostaję KU..WICY jak sobie przypomnę, że ktoś dba o moje warunki pracy i że ktoś
      się tym przejmuje.Na przyszłość mam serdeczną prośbę do dziennikarzy:

      ZANIM COŚ NAPISZECIE, POTWIERDŹCIE TO! BAJKI DRUKUJE SIĘ W GAZETACH DLA DZIECI A
      NIE W GW!

      ps. nie działa też co druga jarzeniówka w pokoju - ale to tak na marginesie....
      • Gość: Lejak Re: Społeczny inspektor pracy w Komendzie Wojewód IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.06.05, 17:36
        > U mnie niestety takiego Pana nigdy nie było i nie wiem jak wygląda. Ale za to
        > wiem jak wygląda mój pokój i wiem jakie mam warunki pracy. A te warunki pracy
        > mam dzięki przemyślanemu i rozsądnemu wyposażaniu pomieszczeń Komendy
        > Wojewódzkiej w nowe meble - (z żeby było śmiesznie - na wymiar i zamówienie) -

        > a
        > u mnie jest fajnie - pokój wymalowany .... 15 lat temu, prywatne meble
        biurowe,
        > krzesło, itd. Jest mi wstyd (niby dlaczego, przecież to nie moje
        pomieszczenia)
        > zapraszać ludzi, wykonywać z nimi czynności, odpowiadać na pytania dlaczego
        > tutaj jest taki syf (a w tv pokazują, że wszystko lśni nowością). Patrząc na

        > j
        > stary komputer z systemem Linux i OpenOfficem (darmowym - na całe szczęście) -
        > dostaję KU..WICY jak sobie przypomnę, że ktoś dba o moje warunki pracy i że
        kto
        > ś
        > się tym przejmuje.Na przyszłość mam serdeczną prośbę do dziennikarzy:
        >
        > ZANIM COŚ NAPISZECIE, POTWIERDŹCIE TO! BAJKI DRUKUJE SIĘ W GAZETACH DLA
        DZIECI
        > A
        > NIE W GW!
        >
        > ps. nie działa też co druga jarzeniówka w pokoju - ale to tak na
        marginesie....

        To w końcu do kogo masz o to wszystko pretensje? Do dziennikarzy, czy
        inspektora? Bo akurat do tego inspektora to nie bardzo takie pretensje - raczej
        do przełozonych. To oni, a nie inspektor bhp powinni zadbać i o bnowe biurko, i
        o malowanie ścian, i o inne tego rodzaju środki/materiały/prace. To raz.
        Dwa: jeśli były wykonywane meble dla KWP, to w stolarni gospodarstwa
        pomocniczego i za te meble wystawiane były faktury, więc i tak były one robione
        tylko wtedy, gdy były na nie pieniądze. Chcesz za sposób dzielenia i roliczania
        pieniędzy obwiniać inspektora bhp?
        • Gość: Lejak Re: Społeczny inspektor pracy w Komendzie Wojewód IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.06.05, 17:53
          > U mnie niestety takiego Pana nigdy nie było i nie wiem jak wygląda. Ale z
          > a to
          [ciach]
          > pieniędzy obwiniać inspektora bhp?

          Przepraszam, niechcący wysłałem niedokończony post, już kończę.
          Trzy: jeśli w KWP były robione mble na wymiar i zamówienie, jak się żalisz,
          to dlatego, że tam akurat znalazło się kilku ludzi, którym chciało się w
          szczegółach wystrój swojego pokoju zaprojektować, wykorzystując dzięki dobrze
          dopasowanym meblom maksymalnie powierzchnię (kubaturę) pomieszczeń i
          maksymalizując ergonomię swojej pracy. Brali w rękę ołówek, "colsztok", blok
          milimetrowy i mierzyli, analizowali, dyskutowali, dopasowywali, rysowali,
          sprawdzali, aż na kartce pojawiało się coś, co wędrowało do stolarni jako
          projekt. Nawet jeśli ktoś nie robił projektu sam, to udało mu się - w taki czy
          inny sposób - zmusić kogoś innego do jego wykonania. Dlatego _i_tylko_dlatego
          meble - skoro już były zamawiane - były wykonane dokładnie na wymiar. Sam
          jestem osobą, która jeszcze w roku 1995, kiedy trudno było mówić o stolarni z
          prawdziwego zdarzenia, sama składała meble z pociętych w firmie usługowej płyt.
          Nikt nam poza płytami i materiałami nie dał. Sami meble zaprojektowaliśmy,
          wyliczyliśmy potrzebne elementy montażowe, sami je przywieźliśmy i
          poskładaliśmy. "Tymi rencami". Można.
          Toczyłem niegdyś boje z poprzednim szefem o legalność systemów operacyjnych
          i oprogramowania. Na szczęscie moje boje przyniosły efekt, choć nie tylko
          dzięki mnie, oczywiście. Dzisiaj to mój obecny szef pilnuje mnie, żebym podając
          konfigurację komputera, jaki ptrzebuję, nie zapomniał o systemie operacyjnym,
          edytorze tekstów i programie graficznym.
          Znam wielu ludzi, którzy idą do swojego komendanta i mówią wprost: panie
          komendancie, niech mi pan kupi farbę i pędzlę, pomaluję sobie sam. Dostają
          farbę i pędzle i malują. Może i tak nie powinno być, ale w końcu mnie też nikt
          nie kazał składać mebli. Ja wiedziałem, że mebli nie będę miał, jak sobie nie
          poskładam, inni wiedzą, że jak sami nie pomalują, to będą siedzieć w brudzie. I
          oni i ja zdajemy sobie sprawę, że dbamy o miejsce, w którym spędzamy
          przynajmniej 1/3 zycia.
          Chyba będę musiał podzielić wypowiedź na 3 części. Teraz szkoda mi czasu na
          siedzenie przed komputerem. Do wieczora

          • Gość: Lejak Re: Społeczny inspektor pracy w Komendzie Wojewód IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.06.05, 22:57
            > Chyba będę musiał podzielić wypowiedź na 3 części. Teraz szkoda mi czasu na
            > siedzenie przed komputerem. Do wieczora

            Faktem jest, że człowiek, jeśli nie ma samolubnego czy zarozumiałego
            charakteru, to potrzebuje czasu, żeby nauczyć się pracy z nutką włoskiego
            charakteru. Ale można. Przy kiepskim szefie nawet trzeba. Nie ma tonera? Na
            pytanie, "na kiedy to zrobisz?" odpowiedzieć: w 2 minuty po tym, jak dotrze
            toner. Albo: no mówiłem magazynierowi, żeby mi przyniósł ryzę papieru, a ten od
            tygodnia nie może do mnie dotrzeć. Gdybym mial o 10 spraw mniej, miałbym czas
            sam pójść do magazynu po papier, a tak mogę polegać tylko na uprzejmości
            magazyniera. Poważnie, albo z żartem/kpiną. Ale zawsze bez stresu, na chłodno.
            Jeśli nie pierwszy, to dziesiąty raz przyniesie jakiś efekt. Albo szef zacznie
            Cię szanować (lub nie ruszać, żeby nie śmierdziało) i wkońcu za swoje pieniądze
            kupi Ci farbę i pędzle :-) albo będziesz wiedział, że lepiej poszukać sobie
            innego miejsca i lepszego szefa. Są tacy.
      • Gość: Zdziwiony??? Re: Społeczny inspektor pracy w Komendzie Wojewód IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 23.06.05, 19:37
        Ehhh, szkoda gadać. Przejdź się kiedyś po pokojach których się nie fotografuje.
        Kupiłeś sobie do pracy sam od siebie np. tusz do drukarki albo papier bo Ci
        zabrakło? Nikogo nie interesuje, że czegoś nie ma, a praca ma być wykonana. A
        jak nie - to człowiek ponosi za to konsekwencje. Żeby było jasne - nie narzekam
        na pracę - bo ją bardzo lubię, ale zwracam uwagę na te "drobne" szczególiki
        które zdecydowanie poprawiłyby jej komfort i wydajność.
        • Gość: Lejak Re: Społeczny inspektor pracy w Komendzie Wojewód IP: *.zwm.punkt.pl / *.zwm.punkt.pl 23.06.05, 22:42
          > Ehhh, szkoda gadać. Przejdź się kiedyś po pokojach których się nie
          fotografuje.
          > Kupiłeś sobie do pracy sam od siebie np. tusz do drukarki albo papier bo Ci
          > zabrakło? Nikogo nie interesuje, że czegoś nie ma, a praca ma być wykonana. A
          > jak nie - to człowiek ponosi za to konsekwencje.

          Kupowałem często wiele różnych rzweczy, choć akurat nie toner (papier -
          tak). Wydawałem miesięcznie setki złotych na to, by mieć Internet, by szukać w
          nim (czasem z dnia na dzień) informacji, które były mi bezpośrednio do pracy
          potrzebne, i to w czasach, gdy niewiele osób wiedziało, z czym to (Internet)
          się je.

          >Żeby było jasne - nie narzekam

          A tak to wyglądało.

          > na pracę - bo ją bardzo lubię, ale zwracam uwagę na te "drobne" szczególiki
          > które zdecydowanie poprawiłyby jej komfort i wydajność.

          Ja swego czasu ten komfort wypracowywałem sobie spędzając popołudnia i
          wieczory w pracy, zamiast na odpoczynku. I też nie narzekam, żeby była jasność.

          Oprócz zwracania uwagi na szczególiki, zacznij je zmieniać. Możesz zacząć od
          najdrobniejszych. Konsekwentnie, planowo. Tyle ile możesz. Jak masz dobrego
          szefa - zauważy to i pomoże. Jak nie - przenieś się tam, gdzie jest szansa na
          takiego szefa. Może wtedy dostaniesz od szefa wiaderko farby i ławkowca :-)
      • Gość: Notmalny Re: Społeczny inspektor pracy w Komendzie Wojewód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 20:00
        Jak masz bałagan w pracy to Twoja wina jesteś brudasem powinnni Cie ukarać za
        bałaganiarstwo.Społeczny Inspektor Pracy nie kupował mebli jak również nie
        zamawiał projektanta.Poprawę, efektywności i komfort powinni Ci zapewnić
        przełożeni a nie Społ.Insp. Pracy . Jeżeli Ci tego nie zapewnili tz. że nie
        nadają się na te stanowiska. Czy kontaktowałeś się z tym facetem i zgłaszłeś mu
        te problemy. Jeżeli nie to spróbuj może Ci pomoże.
    • Gość: 2 dziecko Re: Społeczny inspektor pracy w Komendzie Wojewód IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.06.05, 20:06
      To jego pradziad był Biskupem i pisał bajki.
Pełna wersja