Jeszcze raz UO - tym razem o internecie...:(

31.07.02, 19:12
Witam
Tak sobie czytam watki o UO i w zasadzie podzielam wiekszosc opinii, ktore
sceptycznie oceniaja ta instutucje. Sama nie mam dobrych wspomnien ani o
studiach magisterskich ani o wlasnie zakonczonych studiach podyplomowych.
Nigdy wiecej.
Ale... moja siostra nie ma wyboru: skonczyla liceum, chce studiowac, nie mamy
forsy na oplacanie nauki poza Opolem... pozostaje wiec UO. Zaczelysmy przez
internet szukac informacji o kierunkach w Opolu: toz to rece opadaja!
Historia ... trafiasz na strone glowna, ostatni raz aktualizowana w 2001
roku. Studia dzienne: pada informacja,ze jest egzamin, podaja zakres
materialu: wszystko ladnie i pieknie, ale w tym roku na dzienne przyjmowano
na podstawie sredniej ocen na swiadectwie maturalnym.
A sprobujcie sie czegos dowiedziec o studiach zaocznych z tej strony...
To samo z filologia polska: poza wejsciem na glowna strone, dalsze opcje sa
niemozliwe... po prostu nie mozna sie niczego dowiedziec. Jestem wsciekla.
Wczoraj szukalam inforamcji o wroclawskich uczelniach: nie ma porownania.
Zdobylam wszystkie informacje. I to aktualne !!! A wiec mozna i tak?

Czy Opole zawsze musi byc w tyle?
Zenujace.

uhhh, troche mi ulzylo.
A.
    • regle Re: Jeszcze raz UO - tym razem o internecie...:( 31.07.02, 19:20
      Każdą organizację tworzą ludzie. Ci w Opolu to dno. Mam na myśli kastę rządzącą
      i wykłądającą. To ludzie którzy nigdzie indziej nic by nie osiągnęli. Ale z ich
      postawy należy wyciągać wnioski. Są one takie, że wystarczy skończyć wychowanie
      twchniczne na Wyższej Szkole Pedagogicznej jak Kumiec, i napisać sobie
      ukończenie Wydziału Technicznego na Uniwersytecie Opolskim. Lepiej brzmi.
      A cel jest jeden: OCHRONA INTERESÓW KOLESI !!!! (spółki, przetargi, stanowiska
      itd...) Oni skrupół nie mają. My też nie mamy i musimy głosować na patałacha
      byłego wojewodę. Może koalicjant wymusi na Nim zmianę swoistej symbiozy z SLD.
      To może zapoczątkować zmiany, ale agenci SB muszą odejść !!!!!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Jola- Re: Jeszcze raz UO - tym razem o internecie...:( IP: *.atol.com.pl 31.07.02, 21:44
      W 100% zgadzam się z tobą, że strona UO jest nie tyle uboga co mało aktualna i
      zdecydowanie niedokończona. Szczególną uwagę powinno się zwrócic na poprawę
      strony należącej do wydziały filologi polskiej. Ale najwyraźniej UO z powodu
      braku pieniędzy chce zarobić jak najwiecej na informatorach:)
      A poza tym ciesze się że nie bede miała tej "przyjemności " studiowac na UO. A
      zreszta to już naprawde szkoda słow jeszcze nie słyszałam dobrego słowa o tej
      uczelni i tak już chyba zostanie.
      No cóż pozostaje mi tylko współczóc wszystkim którzy będą sie tam męczyć od
      października:)

      tygrysek1983@go2.pl
    • sebush Re: Jeszcze raz UO - tym razem o internecie...:( 01.08.02, 10:17
      To ze strony www tak nieciekawie wygladaja to ogolna
      strategia tej uczelni! Maja przeciez informatykow, tylko
      ze ci sa od wszystkiego, ale najwazniejszy jest ich szef,
      ktory jak widac niewiele moze lub tez chce, jak spora
      wiekszosc na UO! Poklepywanie sie po plecach to stala
      regula i norma na tym uniwerku. A strony internetowe to
      wyraz prawdy i wyjscie na zewnatrz widocznie byla WSP nie
      ma z czym wyjsc do publiki, albo tak patrzy z gory, ze im
      wszystko obojetne... Ciekaw jestem co na to nowy rektor?

      Nikomu nie polecam studiow na tej uczelni, sam po czesci
      patrzac na moje wlasne, uwazam je z dzisiejszej
      perspektywy za stracony czas. Na ogol mierni wykladowcy,
      zero osobowosci i brak umiejetnosci zafascynowania tym,
      co samemu sie uprawia... Przykre to ale prawdziwe, a poza
      tym, warto zainwestowac troche grosza w lepsze waruku i
      uczelnie, aby potem miec wiecej satysfakcji z tego, co
      sie skonczylo! To taka ma refleksja po latach...
    • Gość: Aga Re: Jeszcze raz UO - tym razem o internecie...:( IP: 213.251.136.* 02.08.02, 22:59
      Jaka siec komputerowa, te kable lezace po korytarzach? To nic innego jak
      fuszerka...
Pełna wersja