Dodaj do ulubionych

Opolskie konsorcjum: nie dano nam szansy

IP: *.tecza.waw.pl / 217.153.205.* 10.09.05, 12:07
Czyli Lhotse (super firma - jednoosobowa działalność gospodarcza, nie
zatrudniająca ani jednego pracownika) znalazła winnego. ComArch, niewiele
lepszy od Lhotse weżmie przetarg.
Obserwuj wątek
    • Gość: patriota Re: Opolskie konsorcjum: nie dano nam szansy IP: *.centrum.punkt.pl / *.centrum.punkt.pl 11.09.05, 11:13
      I znowu zaczyna się skandal afer ,trochę przycichło więc można na nowo robić przekręty, co widac gołym okiem.Jak to możliwe ,żeby nie dbać o własne firmy o własny region.To tylko w grę wchodza duże pieniądze,trzeba sie od razu w zarodku temu przypatrzeć.nie chcemy aby nazse województwo umarło smiercia naturalna a na to sie zanosi, dzieki naszym władzom wojewódzkim które nic dosłownie nie zrobiły dla opolszczyzny, siedza biora kasę i czekają że jakos to będzie.Najwyższy czas brac sie za nich.
      • Gość: tomek Re: Opolskie konsorcjum: nie dano nam szansy IP: *.crowley.pl 11.09.05, 13:05
        śledze te wątki o tym przetargu i widze że wy cały czas nie rozumiecie.
        nie ma w opolu firmy, która temu podoła i kropka.
        atmoterm lhotse i inne tym podobne jak się połączą to i tak będę za małe. i mogą
        narzekać ale comarch, prokom czy inne softbanki/prokomy mają więcej "tłuszczu"
        aby pociągnąć taki projekt.
        każdy kto napisał jakiś progrma lub sprzedał trohcę więcej sprzętu w opolu
        myśli, że da radę... to troche jak student zaraz po studiach chciałby zstać
        menadżerem wielkich projektów ...
        • Gość: Mariusz Kuśmierski Re: Opolskie konsorcjum: nie dano nam szansy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 18:52
          Wiara w to, że tylko duże firmy mogą pisać dobry software, jest tyleż naiwna,
          co pozbawiona znajomości tematu. Software to nie huta czy kopalnia, w których
          zatrudnić trzeba tysiące robotników. Kilka osób, dobrze ze sobą
          współpracujących, może stworzyć nawet najbardziej zaawansowane rozwiązania.
          Nawet jeśli przetarg wygra największy moloch, to i tak nie wyśle do Opola całej
          swojej kadry. Najwyżej kilkanaście osób, które swoim potencjałem
          (intelektualnym, a nie finansowym) nie przewyższą nawet połowy naszego
          rodzimego konsorcjum. Siła tych firm leży przede wszystkim w portfelach, a nie
          w głowach. Do wykonania wielu zadań i tak poszukają podwykonawców, ale na prace
          te przeznaczą 10% kwoty z wygranego przetargu. Zostanie im dużo na następny
          lobbing i sfinansowanie zaproszeń kolejnych dyrektorów z kolejnych województw,
          którym zaprezentują swoją „siłę przekonywania”.
          Tu niepotrzebny jest „tłuszcz” ale ”czyste mięso”, wiara we własne możliwości i
          odpowiedzialność za swoją pracę. Nie ilość, lecz jakość.
          Znasz dobrą muzykę? Pink Floyd, King Crimson, czy Yes, nie musieli dobrać stu
          dodatkowych członków, żeby stworzyć coś, co przez lata ma wartość dla
          milionów...
          A studenci, którzy piszą małe programy? Nie śmiej się z nich. Ci, którzy
          uwierzą we własne siły, nie prosząc się o niczyją protekcję, kiedyś napiszą
          większe...
          • Gość: tomek Re: Opolskie konsorcjum: nie dano nam szansy IP: 5.2.* / *.de.ibm.com 12.09.05, 07:23
            z calym szacunkiem ale to ty nie masz pojęcia o czym piszesz.
            nie wystarczy umieć programować aby robić duże systemy. i co z tego że mała
            firma będzie ambitna będzie miała wiedzę techniczną... stworzenie systemu
            (zwłaszcza tak wielkiego) to skoplikowany i trudny proces. nie wystrczy tutaj
            usiąść przy komputerze i napisać kawałek softu. tworzenie oprogramowania to
            także zbieranie wymagań biznesowych, ciągłe testy (funkcjonalne, wydajnościowe,
            obciążeniowe), to często drogie narzędzia, no i metodologia prowadzenia takich
            projektów. stąd zapewne pojawił się wymóg dla firm z certyfikatami MPI.
            To że "moloch" nie wyśle całej swojej kadry to rzecz oczywista i bardzo dobże że
            tak będzie. bo jedyna szansa dla opolskich firm to podwykonawswo.
            Niestety masz rację pisząć, że liczy się kasa aby temu podołać (nie tylko ale
            przedewszystkim) - a kasa to jest to co ja nazwałem tłusz.

            Znam dobrą muzykę ale tacy muzycy jak np pink floyd tworzyli entuzjastycznie to
            co lubieli sami grać i to co im się podobało. tutaj to co zrobi firma ma się
            podobać ludziom, którzy za to zapłacą.

            Apropos studentów i snauczania, to szkoda że na uczelniach (np na PO) mało czasu
            poświęca się nauczaniu inżynierii oprogramowania (czyli całej otoczce procesu
            wytwórczego) a zamiast tego uczy się 4-5 języków.... nie te czasy panowie
            profesorowie.

            pozdrawiam.
    • Gość: Mariusz Kuśmierski Re: Opolskie konsorcjum: nie dano nam szansy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.05, 17:05
      Rozumiem, kolego, że masz coś przeciwko kilkuosobowym firmom. Myślący podobnie
      też byli za PGR-ami i położyli nasze rolnictwo na łopatki. Firma Lhotse
      gromadzi wokół siebie kilku bardzo zdolnych programistów, z których każdy ma
      swoją własną firmę i razem tworzą spółki autorskie wokół różnych projektów, z
      których nie położyli żadnego. Ma opanowane własne technologie dużo bardziej
      zaawansowane, niż wiele dużych firm, potrafiących jedynie składać rozwiązania z
      gotowych amerykańskich klocków. Własny silnik baz danych, sterowniki niemal do
      wszystkich urządzeń fiskalnych na rynku, czy innowacyjne rozwiązania
      wykorzystujące zaawansowaną kryptografię i podpis elektroniczny, to tylko
      niektóre z nich. Jest na rynku od ponad 15 lat i sprzedała ponad 4 tysiące
      licencji na swoje oprogramowanie, co znaczy dużo więcej niż cały segregator
      certyfikatów PMI. Skoro duże firmy z Niemiec i Izraela chcą z nią
      współpracować, to zapewniam, że opolski urząd ze wszystkimi jego wymaganiami z
      pewnością jej nie przerasta. Jeśli chcesz krytykować, to opisz własne
      osiągnięcia ponad wysyłanie kolejnych CV z marzeniami o pracy w dużej firmie. W
      firmie Lhotse nie mógłbyś nawet sprzątać.
      • Gość: vader Megalomania Pana Kuśmierskiego IP: *.adsl.inetia.pl 11.09.05, 20:49
        Wystarczy wejść na stronę Lhotse, żeby się przekonać, że całe to pisanie Pana
        Kuśmierskiego o "innowacyjności" rozwiązań tejże firmy to czysty bełkot chyba,
        że pod pojęciem innowacyjności Pan Kuśmierski rozumie "normalność inaczej".
        Oprogramowanie na poziomie merytorycznym laborek studenckich z informatyki na
        wydziale elektrycznym, jakie oferuje firma Lhotse, jest z całą pewnością
        przydatne w wielu miejscach, ale to nie znaczy, że pretenduje ono na światową
        czy też europejską listę top 10 technologii informatycznych.

        Panie Kuśmierkski! Odrobinę samokrytykyki i może wybrałby się Pan, albo któryś
        z "bardzo zdolnych programistów" firmy Lhotse na szkolenia z inżynierii
        oprogramowania, niekoniecznie amerykańskie.

        No i na koniec: 4 tys. licencji na software klasy shareware to nie jest więcej
        niż cały segregator certyfikatów PMI. Może się Pan o tym przekonać Panie
        Kuśmierski poprzez uczestnicwo w szkoleniach PMI - organizują je firmy polskie,
        nie amerykańskie. Nie będzie Pan się może dalej ośmieszał swoimi wypowiedziami,
        jak ukończy Pan przynajmniej jedno takie szkolenie, czego Panu serdecznie
        życzę.


        • Gość: Mariusz Kuśmierski Re: ...i kompleksy Pana Vadera. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 05:55
          Pan naprawdę ma chyba kompleksy. Tyle tu nienawiści, że trzęsące się ręce mają
          nawet problem z ortografią. Ta "studencka laborka" ma ponad 400 tysięcy linii
          kodu źródłowego w C++, a Pana ostatni program to pewnie Wieże Hanoi na
          zaliczenie semestru. My coś przynajmniej robimy, a Pana "innowacyjność" zapewne
          zamyka się w napisaniu paru skryptów do systemu, który za pieniądze podatników
          kupi Panu Pana dyrektor. W miejscu, gdzie wiszą Pańskie certyfikaty, u nas są
          listy z podziękowaniami od zadowolonych klientów. Jakże to przykre, że Pańska
          ocena nie ma tu dla nikogo żadnego znaczenia.
      • Gość: Avanti DUKAT - Super software firmy Lhotse IP: *.eranet.pl 12.09.05, 11:46
        Te 4000 tysiące licencji to program magazynowy o nazwie Dukat. Taki soft kupuje
        się na Allegro lub w dowolnym sklepiku po 50 - 100 zł za licencję.
        A skąd weźmiesz razem z resztą konsorcjum 10 milonów na zakup sprzętu i jak
        przeczekasz rok na zapłatę od klienta? Nie macie zdolności kredytowej, a
        chcecie realizować projekt? Potem może będą płacze do lokalnych władz, że was
        nie kredytowały!
        I wreszcie cała ta twoja firma nie utrzymuje na stałe ani jednego pracownika,
        więc całe gadanie o zapewnienianiu miejsc pracy to zwykłe kłamstwo. Jeśli
        współpracujesz z dużymi firmami z Niemiec i Izraela to znaczy, że znalazłeś
        soeje miejsce jako podwykonawca i tam pozostań... I wymień choć jeden własny
        projekt większy od najmniejszego realiozwanego przez Comarch... I to by było na
        tyle...
        • a_l_e_x Com-Arch 12.09.05, 15:14
          Nie znam firmy L..(costam) ani jej systemu DUKAT, ale tak sie sklada ze znam
          firme Comarch poniewaz pracowalem przez jakis czas dla profesora w dziale
          tworzenia oprogramowania wlasnie.
          Powiem to tak: pracowalem w wielu firmach, rowniez tych malych, kilku(nasto)
          osobowych. Z taka amatorszczyzna jak w Comarchu sie nie spotkalem nigdy
          wczesniej ani nigdy pozniej. Podejrzewam (po IP) ze jestes pracownikiem COmarchu
          wiec bronisz zaciekle "swojej" firmy. Ale niech wszyscy wiedza, ze comarch to
          nie tylko moloch ale i kolos na glinianych nogach. Jesli dalej sie tam pracuje
          tak jak jakis czas temu (kiedy ja tam pracowalem) to nie wroze tej firmie
          swietlanej przyszlosci. W koncu jakis klient sie na nich wkurzy i beda mieli
          spore problemy. Jesli rzeczywiscie pracujesz w CA to znasz pewnie przypadek
          TPSA... musze mowic wiecej??

          Na przyszlosc nie krytykuj innych jesli sam nie masz do zaoferowania nic
          lepszego, a z pewnoscia masz sporo gorszych rzeczy...
          • Gość: Mack PRZETARGI IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.09.05, 22:46
            Prawda jest jedna, duze firmy maja kase, ktora potrafia "zachecic" inwestorow
            do odpowiedniego zadzialania, tak jak to zrobiono -napewno- w tym konkretnym
            przypadku. Opowiadanie o szkoleniach i certyfikatach mozna sobie wlozyc w d....
            Szkolenia, wiadomo, trzeba dobrze zaplacic i jest sie "wyszkolonym" , tak samo
            jest przeciez z certyfikatami, zaplacisz dobra kase to masz,nie zaplacisz, -to
            jestes bez certyfikatu, i dotyczy to wszystkich zawodow, wystarczy wstapic
            nawet do dentysty... Ladnie to wyglada na scianie, ale nie mozna przyjmowac, ze
            jest to jakies osiagniecie, czy ocena wiarygodnosci czy umiejetnosci firmy.
        • Gość: Mariusz Kuśmierski Re: DUKAT - Super software firmy Lhotse IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.09.05, 06:09
          >Te 4000 tysiące licencji to program magazynowy o nazwie Dukat.
          >Taki soft kupuje się na Allegro lub w dowolnym sklepiku
          >po 50 - 100 zł za licencję.

          Przeciwnik Allegro? Nic bardziej nie weryfikuje faktycznej wartości przedmiotów.

          >A skąd weźmiesz razem z resztą konsorcjum 10 milonów na zakup sprzętu i jak
          >przeczekasz rok na zapłatę od klienta? Nie macie zdolności kredytowej, a
          >chcecie realizować projekt?

          Nie na poziomie 15 milionów, ale na wystarczającym, aby zrealizować projekt.

          >Potem może będą płacze do lokalnych władz, że was
          >nie kredytowały!

          Chłopaki nie płaczą.

          >I wreszcie cała ta twoja firma nie utrzymuje na stałe ani jednego pracownika,
          >więc całe gadanie o zapewnienianiu miejsc pracy to zwykłe kłamstwo. Jeśli
          >współpracujesz z dużymi firmami z Niemiec i Izraela to znaczy, że znalazłeś
          >soeje miejsce jako podwykonawca i tam pozostań...
          > I to by było na tyle...

          Jak już pisałem wcześniej, u nas każdy ma swoją własną firmę. I choć to nie
          żadna hańba, dotychczas nigdy nie byliśmy podwykonawcą. Dostarczaliśmy gotowe
          rozwiązania.
          "I to by było na tyle..."

          Uff!!! Po co ja odpowiadam? Przy takim miernym poziomie dyskusji...

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka