"Załatwiony w imię prawa" NTO

14.10.05, 10:23
kolejna głęboka analiza naczelnego prawnika NTO Macieja T. Nowaka pokazuje
nam bezduszny mechanizm polskiego sądownictwa. Biedny pan zawiadomił o
popełnieniu przestępstwa przez niejakiego "Pontona", który zniszczył mu
samochód. W procesie miał występować w charakterze świadka. Logiczne, ktoś
musi zeznać, jak się dowiedział, że to ów "Ponton" samochód popsuł. Do tego
momentu wszystko jest OK. Ale oto nadchodzi wezwanie do stawienia się w
sądzie w Grodzisku jako świadek. Odebrała żona, ale nie pokazała wezwania
mężowi. Bo po co w sumie? Po co przeczytać na odwrocie wezwania, co grozi za
NIEUSPRAWIEDLIWIONE stawiennictwo? Tak też pan Mariusz uczynił i
sprawę "olał", bo przecież pewnie nie po to płaci podatki, żeby jeździć do
Grodziska... Skończyło się na 300 zł karze. Przyszło jednak drugie wezwanie,
które tym razem pan Mariusz raczył był odebrać i postanowił odwiedzić sąd.
Ale zepsuł mu się samochód po drodze, więc nie dojechał. Stwierdził, że
będzie czekał na trzecie wezwanie. Może znajdzie czas w końcu. Tym razem
skończyło się na areszcie. I teraz pojawia się pytanie. O ile kara porządkowa
w postaci aresztu pewnie była zbyt surowa, to była zgodna z prawem. Ale co
miał zrobić sędzia, jeżeli świadek nie raczy nawet zadzwonić do sądu,
przeprosić i usprawiedliwić niestawiennictwo? Nie wierzę poza tym, że
przedstawiciel handlowy jedzie w trasę bez telefonu komórkowego. A nawet
jeśli tak się stało, to mógł zadzwonić po paru godzinach. Ale nie, lepiej
sprawę zostawić. W najgorszym razie pójdzie się do NTO albo Gazety i biednym
obywatelem zajmie się redaktor Maciej T. Nowak dla przykładu...
Zastanawiające jest (bo nie wiem czy to ignorancja czy świadoma manipulacja)
to, co redaktor ów napisał w nagłówku: "POSZKODOWANEGO PRZYWIEZIONO NA
ROZPRAWĘ Z ARESZTU, WANDAL ODPOWIADAŁ Z WOLNEJ STOPY". Pewnie, że z wolnej
stopy! Bo aresztu nie można tutaj było zastosować. Za zniszczenie mienia?
Facet (Ponton) przychodził na rozprawy i nie było żadnego powodu, żeby
stosować areszt jako karę porządkową, a tym bardziej aresztu jako środka
zapobiegawczego. Opolscy prawnicy-dziennikarze mogliby się w końcu nauczyć a
przy okazji uświadomić społeczeństwo, że areszt nie jest karą za popełnione
przestępstwo. I konkluzja: "Gdyby jeszcze raz panu Mariuszowi zniszczono
samochód, na pewno nie poszedłby z tym już na policję." Może gdyby mu jeszcze
raz zniszczono samochód stawiłby się w sądzie jak każdy obywatel, a
przynajmniej zajrzał do kpk jak mu się nie chce czytać pouczenia na
wezwaniu.... Ręce opadają
    • Gość: nick Re: "Załatwiony w imię prawa" NTO IP: *.com.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.10.05, 11:15
      chcącemu nie dzieje się krzywda
      a ten pan wyraźnie chciał mieć kłopoty
      • Gość: . tak więc panie lord-bez-wiader... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 12:03
        to mamy tutak w tym naszym ciemnogrodzie niby...
        PAŃSTWO PRAWA!

        BUHAHAHAHAAAA!!!!!

        • lord_darth_vader Re: tak więc panie lord-bez-wiader... 14.10.05, 12:14
          tak za bardzo to chyba nikt poza Tobą nie wie co miałeś na myśli....
          • Gość: . Re: tak więc panie lord-bez-wiader... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 12:22
            trafiłem 10
            zareagowałeś!
            • lord_darth_vader Re: tak więc panie lord-bez-wiader... 14.10.05, 12:36
              ale może coś więcej, z sensem i przynajmniej na temat, bo na razie to
              bełkoczesz....
              • Gość: zagladacz Re: tak więc panie lord-bez-wiader... IP: 62.233.176.* 14.10.05, 12:59
                Lordzie, Ty dobry jestes. Logicznie gadasz. Zaimponowales mi. Reportera tlumaczy to, ze kierowal sie
                tak zwanym prostym poczuciem sprawiedliwosci: poszkodawany z aresztu, winowajca z wolnej stopy -
                to na pierwszy rzut oka oburza. Ale na drugi rzut, do ktorego mnie np. zmusiles - juz nie. Powinienes
                szkolic mlodych zapalczywych dziennikarzy. Uklony.
                • Gość: T. Re: tak więc panie lord-bez-wiader... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 13:29
                  jaki sprawca??? przecież istnieje domniemanie niewinnosci i nie wiadomo, czy to
                  ten facio zniszczył samochód. To dopiero Sad ustali...
    • Gość: 4.5% Przywiązanie chłopa do ziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 14:34
      Podobno jesteśmy wolni, ale wystarczy wyjechać na pół roku na drugi koniec
      świata, aby po powrocie wylądować w polskim w areszcie. Okaże się, że nie
      stawiliśmy się na kilka wezwań, które w tym czasie "doręczyło"
      nam "demokratyczne" państwo.
      • lord_darth_vader Re: Przywiązanie chłopa do ziemi 14.10.05, 15:54
        no właśnie o to chodzi, że DORĘCZYŁO, bo facet je odebrał. Rozumiem, że dla
        Ciebie państwo demokratyczne to takie, w którym świadek czeka na zaproszenie z
        sądu, koniecznie na papierze kredowym, po francusku i zakończone "RSVP",
        przyjeżdża i zeznaje w sądzie przy kawie i lampce Chateaux La Tour z dobrego
        rocznika. Oczywiście jeżeli ma czas...
        • Gość: 4.5% Re: Przywiązanie chłopa do ziemi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 18:56
          W polskim prawie pismo polecone wysłane i nie odebrane osobiście przez
          adresata, uważa się za doręczone, wraz ze wszystkimi tego skutkami prawnymi. To
          jest NIENORMALNE i nie istnieje w cwilizowanym i demokratycznym świecie.
          • lord_darth_vader Re: Przywiązanie chłopa do ziemi 16.10.05, 15:44
            za pierwszy razem odebrała żona, osoba najbliższa, za drugim razem adresat
            odebrał osobiście
    • Gość: malbec Re: "Załatwiony w imię prawa" NTO IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.05, 16:42
      Poperam w pełni.
      I myśle że takie artykuły robia dużo złego, utrawalają roszczeniową postawę
      niektórych osób - Sąd niech czeka, wysyła sobie wezwania - za każde około 5 zł.
      do świadka, a i pozostałe strony trzeba jeszcze powiadomić - ktoś za to w
      ostatecznym rozrachunku płaci- czytaj podatnicy.
      A artykuł jest tendencyjny - dlaczego pan Mariusz stracił pracę? Bo nawet się
      nie pofatygował do pracodawcy żeby sprawę wyjaśnić - takie typowe zamiatanie
      pod dywan - Sąd niech czeka - wysyła wezwania, pracodawca niech czeka i próbuje
      zgadnąć - dlaczego pracownik nie przyszedł do pracy.
      Można by było z drugiej strony - opisać biednego, młodocianego Pontona, jak
      przychodzi na rozprawy, przerażony tym co zrobił, pierwszy raz w sądzie jako
      oskarżony, jak czeka na pokrzywdzonego żeby go przeprosic, błagac o wybaczenie,
      nie śpi po nocach, bo czeka żeby w końcu Sąd wydał wyrok, boi się, że dostanie
      karę pozbawienia wolności bez zawieszenia, śni mu się więzienie, a za każdym
      razem jak przyjdzie do sądu to pana Mariusza nie ma...Tylko to nie Ponton
      przyszedł się pożalić do autora artykułu tylko pan Mariusz....
      • Gość: .. bo widzisz 4,5%: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.05, 11:10
        "To jest NIENORMALNE i nie istnieje w cwilizowanym i demokratycznym świecie."

        ale jak widać TO
        ociemniałym-lordom-bez-wiader i innym światłym inaczej
        odpowiada całkowiciee i zadawala ich specyficzne poczucie logiki

        pisma nie odebrałeś znaczy że wiesz :-)))

        debilopolonolexy
        • lord_darth_vader Re: bo widzisz 4,5%: 16.10.05, 15:46
          myślę, że normą logicznego myślenia jest przede wszystkim rozumienie zdań.
          Przeczytaj jeszcze raz tekst, potem jeszcze raz, i jeszcze, a może dotrze do
          Ciebie po kilku dniach, jak pismo było doręczane...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja