Gość: abc
IP: 217.197.77.*
22.11.05, 20:28
No, to zaczną się przechwałki i usprawiedliwienia! Próbkę daje w artykule
Michał Paterak, dyrektor II LO, zastrzegając, że "te dane trzeba analizować
ostrożnie". Po czym już mniej dyplomatycznie: "Pamiętajmy, że łatwo w małej
szkole przygotować kilkudziesięciu uczniów i osiągnąć dobry wynik. My
mieliśmy aż 350 maturzystów, a mimo to z wyników jesteśmy zadowoleni".
Odpowiem tak: łatwo osiągnąć dobry wynik w szkole, do której uczęszczają
wybrani uczniowie. Trudniej tam, gdzie przyjmuje się praktycznie wszystkich.
Można by oczywiście powiedzieć, że II LO zapracowało na swą pozycję, ale
przecież w Opolu były kiedyś tylko trzy licea, do których zawsze trafiali
wyselekcjonowani kandydaci. Start tych szkół był więc łatwiejszy. Dlatego
zgadzam się z postulatem dużej ostrożności przy analizie wyników szkół.
Miałyby one sens, gdyby zestawić wyniki maturalne uczniów z ich
wcześniejszymi rezultatami końcowych egzaminów gimnazjalnych. Choć z
przytoczonego rankingu i tak można się wiele dowiedzieć. Z pewnością ważna to
wskazówka dla kandydatów, jednak powinni oni brać pod uwagę także swoje
własne możliwości (trochę je przekraczać, ale nie za wiele).