Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom tr...

IP: *.dip.t-dialin.net 13.01.06, 08:11
Acha , to wg. ksiedza,rosjanie mieli wojne z niemcami, a polacy nie.
Polska byla po prostu przez niemcow wyzwolona, Polacy nie mieli zadnych
powodow zeby sie na niemcach(a slask byl wtedy niemiecki) mscic.
Ach te 6 mln. obywateli wyniszczonych przez dobrodusznych
niemcow,slazakow ,pomorzan itp to tylko pomylka historii.
Zaklamana historia niemiecka zatruwa od nowa.
    • nudek Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 13.01.06, 09:17
      panie kalo a pan to ciolkiem jest, bo czepil by sie i umarlego. pochodze ze
      slaska, mam 35 lat i do dzis pamietam jak sie z nas wysmiewano i ponizano w
      szkolach [LATA 1980-90]czy innych instytucjach socjalnych tylko dlatego, ze sie
      cos powiedzialo po slasku!!! ja nie mowie o niemcach, czy ruskach. POLAK DO
      DZIS NIE MOGL SIE PRZYZNAC DO WYRZADZONYCH KRZYWD!!!!!!!!!!!!! NAPRAWDE
      WSTYD!!!!
      WIEC NIE MOW TU PANIE KALO; ZE JEST PAN; CZY KTOKOLWIEK INNY BEZ WINNY.
      DLACZEGO SLAZACY SA DO DIS WYSMIEWANI W POLSCE? NARODZIE KTORY JEST TAAAAKI
      TOLERRAAAAANCYJNY.................?
      trudnie pytanie, co.... ale ja panu powiem....nie poznalem za wielu polaczkow,
      ktorzy byli tolerancyjni, polak nie ma tego we krwi, popatrz panie ile ludzi
      opuszcza polske, a dlaczego bo nie widza poprawy politycznej, czy
      socjalnej....a gdzie te polaczki wyjezdzaja, do niemiec, francji, w tej chwili
      jest irlandia, anglia, cypr w modzie.....Poczekaj pan jak inne narodowosci
      przyciagna do polski, tylko to nie beda niemcy, czy francuzi, tylko ruski,
      chinczyk, czy koreanczyk.... wtedy porozmawiamy jeszcze raz o tolerancji, panie
      kala. pozdrawiam
      • Gość: re slązak Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 14:11
        no cóż "ślązaczku" ..... ale to, że mogłeś skończyć polską szkołę to ci nic
        nie mówi.... .... .... własciwie: szkoda słów.... .... buty spadają ......
        • erwinek_3 Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 13.01.06, 15:37
          Gość portalu: re slązak napisał(a):

          > no cóż "ślązaczku" ..... ale to, że mogłeś skończyć polską szkołę to ci nic
          > nie mówi.... .... .... własciwie: szkoda słów.... .... buty spadają ......

          Uważasz, że szkoła polska jest lepsza od niemieckiej?
      • Gość: świstak sreberko Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: 5.2.* / *.chello.pl 14.01.06, 17:33
        Ślązaczku. Kiedy wreszcie Ty i tobie podobni zrozumieją, że Polacy muszą
        wyjeżdżać do pracy za granicę z powodu pięćdziesięcioletniej okupacji Polski. A
        stało się tak przez jednego twojego debilnego rodaka, który zrobił was w konia.
        Z tych samych powodów Niemcy ze wschodu muszą szukać pracy na zachodzie bo u
        nich jest jeszcze większe bezrobocie niż w Polsce. A wyśmiewani w szkole
        byliście dlatego że bystrością nie grzeszycie o czym świadczy Twój post.
        Pozdrawiam.
    • johann_os Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 13.01.06, 10:06
      A całe zamieszanie w sprawie Mszy Św. i ich języka jest wynikiem posoborowych
      fanaberii.
      Wcześniej, normalnie przez setki lat stosowano łacinę, która (jak podkreśla np.
      katechizm z 1929 roku) uniemożliwiała stosowanie Mszy Św. jako środka
      wynarodawiania czy "depolonizacji" jak to ujęto. Podkreślano to szczególnie w
      kontekście zachowania polskości w okresie zaborów.
      Tymczasem po czerwonej rewolucji posoborowej w Kościele, kiedy Polska istniała
      już na mapie Europy - zapomniano nagle o tej ważnej właściwości łaciny.
      Co więcej, liturgią w języku polskim współuczestniczono w polonizacji Śląska i
      Ślązaków, ramię w ramię z komunistyczną propagandą i systemem edukacji. Zresztą
      trwa to do dziś - zamiast neutralnej łaciny mamy polski i niemiecki.
      Najbardziej cierpi na tym oczywiście nasz rodzimy język śląski, a co za tym
      idzie śląskość sama w sobie.

      J O/S
      • Gość: MIeszaniec Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.pl / 217.173.202.* 13.01.06, 18:46
        Ciekawy pogląd.
        Szczerze powiedziawszy liturgia łacińska miała w sobie więcej misterium.
        Czuło się jakby w innym magicznym wręcz świecie (za te magię zaraz zostanę
        objechany). Obowiązkiem katolika było nie tylko znać, ale i rozumieć każde
        słowo z tej liturgii.
        Sprawa języka liturgii jest tylko jednym z elementów robienia ze Ślązaków na
        siłę Niemców lub Polaków. Jak zauważył profesor Marek, jak zwykle odmawia się
        Ślązakowi prawa do wyboru. Najpierw na siłę wmawiano ludziom, że są Polakami,
        potem wmówiono im, że są Niemcami, a rezultat jest marny.
        Jak mówi Tejo, my już teraz ani nie umiemy dobrze mówić po polsku, ani dobrze
        po niemiecku, ani dobrze po śląsku.
        Przeczytałem cały wywiad z ks. Globischem. Nie wiem dlaczego, x. Globish zrobił
        na mnie złe wrażenie. Sam nie wiem czemu.
        • Gość: jasio Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.chello.pl 13.01.06, 22:15
          Bo jest fałszywy. Nie mówi prawdy tylko to co jest zgodne z jego ideologią.
          Jak to możliwe że Ślązacy są pokrzywdzeni a my nie. Moją teściową tu nazywano
          bydłem wschodnim i co ma się przepisać do Niemców?
          • cirano Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 14.01.06, 19:07
            Zacznij się szkolic - Jasiu. Duren z ciebie wygląda az miło. Nigdy nie przeżył
            Sląsk Tak paskudnych czasów jak za polskiej okupacji. Jak długo jeszcze!
        • stefan_ems Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 14.01.06, 17:43
          Gość portalu: MIeszaniec napisał(a):

          > Przeczytałem cały wywiad z ks. Globischem. Nie wiem dlaczego, x. Globish zrobił
          >
          > na mnie złe wrażenie. Sam nie wiem czemu.

          A ja wiem! Wspomniany przez Ciebie prof. Marek wiele tłumaczy.
          • Gość: MIeszaniec Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.pl / *.pl 14.01.06, 19:05
            Problem z Waszą niechęcią do prof. Marka polega na tym, że wyście go po prostu
            nie zrozumieli. Cały ten miszmasz autorstwa Stefana Ewalda Polloka, którym się
            tak zachwycacie, jest dowodem niezrozumienia. I ty kolego też nie zrozumiałeś
            podstawowego przesłania eseju Marka. Ja go powtórzyłem w tym poście, a ty go
            mimo to nie zrozumiałeś.
            Ale z pewnością nie to jest powodem niechęci, bo jak zauważyłem, x. Globisch
            akurat ten temat widzi podobnie. Naprawdę nie wiem czemu x. Globisch nie
            wzbudził we mnie zachwytu. X. Globisch jest jakiś nieautentyczny, a jego
            wypowiedzi niespójne. Te tłumaczenia, że matka chodziła na mszę polską, chyba
            dlatego, że jej pora bardziej pasowała, nie przekonują mnie. To jest zwykłe
            chciejstwo. Już nie raz wspominałem, że moja babcia biedulka musiała piechty
            bez śluza na Odrze do Boguszyc chodzić na katechizm (lekcje religii), bo w
            Kątach uczyli tylko po polsku. Tarnów Opolski przed wojną był gniazdem
            polskości. Dzisiaj i Tarnowianie i Kącianie chcą być Niemcami. I mają do tego
            absolutne prawo, które ja szanuję i będę go bronił.
            Uważam ich deklaracje narodowościowe za nieautentyczne.
            Nawiasem mówiąc, dzisiaj msze w języku niemieckim świecą pustkami, a w/g spisu
            mamy w Polsce tylko 153 tys. Niemców. Nawet zdeklarowanych Ślązaków jest
            więcej, bo 173 tys. Przypomnę, że województwo śląskie liczy ponad 4,8 mln, zaś
            opolskie - ponad 1 mln.
            • stefan_ems Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 15.01.06, 00:23
              Nie dziwi mnie Twoja sympatia dla prof. Marka. Przeczytałem już wiele Twoich
              wypowiedzi na tym forum i nie trudno dojść do wniosku, że prezentujecie podobny
              punkt widzenia. Oczywiście możesz trwać w przekonaniu, że to tylko Wy rozumiecie
              ten jakże skomplikowany etnicznie kawałek lądu w Europie a wszyscy inni są po
              prostu za głupi, by to wszystko "spochoupić". Otwarty jestem na inne opinie o
              prof. Marku, takie jak np ta:
              www.slonsk.de/Slonsk/Aabb/ROD/Poslowie.htm
              Wracając jednak do tematu – nie widzę powodów, dla których ks. Globisch miałby
              być nieszczery w wywiadzie.
              Pzdr.
              • Gość: MIeszany Nie powiedziałem, że x. Globisch jest nieszczery IP: *.pl / *.pl 15.01.06, 16:26
                Powiedziałem, że jest nienaturalny, nieautentyczny. To nie wyklucza szczerości.
                Powiedziałem też, że uprawia chciejstwo w zakresie interpretacji motywów swojej
                matki w kwestii wyboru mszy. Sam przyznaje, że ta interpretacja to tylko jego
                domysł, więc stawianie takiej tezy jest ryzykowne. To teżze szczerością nie
                jest równoznaczne. On przecież mówi to z pełnym przekonaniem!

                Co do prof. Marka, nie podzielam do końca jego poglądów, a przede wszttskim nie
                podoba mi się jego zawziętość. Ale celnie uchwycił stawianie Ślązaka pod ścianę
                w kwestiach narodowościowych, tą odmowę braku wyboru, którą nie pojął Pollok i
                zdaje się ty też nie pojąłeś, mimo mojej łopatologicznej próby. Spróbuję
                jeszcze raz. Najpierw Ślązakom wmawiano, że są Niemcami. Potem wmawiano, że są
                Polakami. Ostatnio znowu wmawiano, że są Niemcami. Nikt już dzisiaj nie mówi,
                że nie ma Niemców na Śląsku Opolskim.
                Marek też tego nie mówił. Marek się wkurzył, że po odzyskaniu wolności w 1989
                roku, Ślązakom odmówiono wolności, stawiając znak równości pomiędzy Ślązakiem i
                Niemcem. Ja już wiele razy przytaczałem różne wyskoki liderów mniejszości,
                które potwierdzają ten stan. Widziałem osobiście w TV Krolla pieniącego się, że
                podczas spisu pojawiła się narodowość śląska, słyszałem jego wypowiedzi w
                rodzaju "Slązacy są integralną cześcią narodu niemieckiego", "dialekt ślaski
                (sic!) jest dialektem języka niemieckiego". Widziałem pana Krolla jak się
                perorował, że wszystkim tym, co podczas spisu napisali narodowość polska lub
                śląska, należałoby odebrać paszport niemiecki.(Paszport nie jest świadectwem
                narodowości, tylko świadectwem obywatelstwa!).
                Niezależnie od całego materiału historycznego, znam osobiście wiele przekazów
                wskazujących na to, że w przeszłości wielu Ślązaków uważało się za Polaków, a
                podziały przebiegały nawet wewnątrz rodzin. Nie dam sobie wcisnąć, że wszyscy
                Ślązacy zawsze byli Niemcami. Nie uwierzę też, że wszyscy są nimi dzisiaj.
                Tak jak ty, czy też Pollok mieliście absolutne prawo się wkurzyć, jak wam
                wmawiano, że jesteście Polakami, tak Marek się wkurzył, kiedy mu wciśnięto, że
                jako Ślązak - jest Niemcem. Czy to tak trudno zrozumieć?
                W wywiadzie x. Globischa odczuwam znowu to stawianie równości pomiędzy
                Ślązakiem a Niemcem. Nie jest to powiedziane wprost, ale takie przynajmniej ja
                odnosłem wrażenie. Pewnie dlatego się wywiad mi nie spodobał.
                Pax vobiscum!
                • Gość: MIeszaniec Do stefana_ems IP: *.pl / 217.173.202.* 15.01.06, 16:37
                  Polecam Twojej uwadze, jak Twoi czystokrwiści ziomale wyzywają mnie i innych
                  uczestników forum od "polskich świń" i innych takich. Obrazki jak z GG.
                  Poziomu agresji i wagi obelg ze strony "echte Schlesieren" nie są w stanie
                  przebić nawet najgłupsi polscy nacjonaliści na tym forum. Na Twoim miejscu
                  wolałbym udawać, że jestem Chińczykiem.
                  P.S.
                  Oczywiście nie MIeszany, tylko MIeszaniec.
                  • stefan_ems Re: Do stefana_ems 15.01.06, 19:22
                    To Twoja ocena. Na ten temat znam wiele podobnych, również subiektywnych
                    wypowiedzi odwróconych tylko symetrycznie. Nie rozumiem motywu, która skłoniła
                    Cię do urodzenia tego postu i jaki ma on związek z tematem i ze mną? Każdy ma
                    swój rozum i wolną wolę i każdy powinien odpowiadać za swoje słowa. To problem
                    tych ludzi, Twój – jak widać i administracji, która pozwala na tego typu
                    praktyki. Odpowiadam za siebie i nie mam zamiaru udawać kogoś, kim nie jestem.
                    Pzdr.
                • stefan_ems Re: Nie powiedziałem, że x. Globisch jest nieszcz 15.01.06, 19:19
                  Nie wiem, czy zawiera się to w Twoim zakresie możliwości, ale spróbuj sobie
                  wyobrazić, że Ty również nie jesteś w stanie obiektywnie spojrzeć na śląskie
                  problemy. Wszystko to, o czym pisałeś o MN było powodem (i jeszcze parę innych
                  rzeczy), że jakiś czas temu wystąpiłem z MN i zasiliłem szeregi RAŚ, co wynika
                  zresztą z moich wypowiedzi na forum, (choć ostatnio nie mam zbytnio czasu, by
                  coś napisać). Nie oznacza to jednak, że zacznę negować istnienie Narodowości
                  Niemieckiej na Śląsku i ziać nienawiścią w kierunku Polloka, ks. Globischa, czy
                  Krolla. Jednak w Twoim umyśle mój nick kojarzy Ci się z wrogiem i niemieckimi
                  nacjonalistami, czego dałeś wyraz w poście poniżej. Nie muszę chyba pisać czyj
                  to jest problem. Nie muszę również wywodzić się, kto jest specjalistą na Śląsku
                  w narzucaniu narodowości, a którzy jakoś nie mogą doczekać się takiego
                  zaangażowania i determinacji ani z Twojej strony, ani ze strony prof. Marka.
                  Pzdr.
                  • Gość: MIeszaniec Stefanie! IP: *.pl / *.pl 15.01.06, 22:07
                    Nie rozumiemy się. Być może nie jestem obdarzony jakimś wyjątkowym talentem co
                    do czytelności przekazu moich słów. Ja nie zionę nienawiścią do nikogo. W tym
                    również, do ludzi, których wymieniłeś. Mam jakieś wrodzone poczucie sprzeciwu
                    wobec różnicowania ludzi, ze względu na narodowość, religię, kolor, skóry.
                    Być może powodem tego, jest moje pochodzenie (geny są faktem, mimo pomysłów
                    Łysenki). W żadnym stopniu nie kwestionuję istnienia mniejszości niemieckiej w
                    Polsce, 153 tys. są faktem. Jeśli chodzi o Ciebie, to nie nie kojarzysz mi się
                    z żadnym wrogiem. Oczywiście przepraszam za skierowanie do Ciebie tego postu o
                    Twoich ziomalach i Chińczyku. Chwilowe emocje. W sumie zachowałem się jak te
                    głupole, które mnie wyzwały. Mea culpa! Wybacz! Ostatnio ciągle ktoś mnie
                    wyzywa, to od Hanysów, to od polskich świn, anawet doczekałem się kilkukrotnego
                    nazwania mnie Żydem i to przez różne osoby. Brakuje tylko Ruska, Ukraińca i
                    Cygana. Pewnie stąd obniżył mu się próg odporności.
                    Absolutnie jestem przeciwnikiem narzucania narodowości i żyję w
                    przeświadczeniu, że współczesne subiektywne kryterium, jest jednym
                    akceptowalnym. Tym niemniej, uważam, że trochę w tym jest i fałszu, i braku
                    wolności wyboru, i tak zwanej "wody sodowej". Przy okazji dochodzi wystawiania
                    rachunku krzywd, w moim przekonaniu mocno zawyżonego, dziwnych demonstracji i
                    mnóstwa nieporozumień.
                    Wracając do początku naszej wymiany zdań, rozpoczęła się Twoim stwierdzeniem,
                    że nie spodobał mi się x. Globisch, bo mam poglądy zbieżne z prof. Markiem.
                    Ale jakie poglądy? Ja znam tylko esej Marka "Tragedia górnośląska". Marek
                    zareagował tam dość histerycznie na poczynania MN, które jak już zauważyłem,
                    sprowadzały się do postawienia znaku równości pomiędzy Ślązakiem i Niemcem.
                    Potem p. Pollok, nie rozumiejąc Marka, zaczął równie histerycznie udowadniać,
                    że mniejszość niemiecka jest faktem. Tylko po co? Marek o ile dobrze
                    zrozumiałem nie kwestionował istnienia mniejszości niemieckiej (Mam obydwie
                    książeczki w domowej biblioteczce). Takie miotanie się obydwu panów nie
                    doprowadziło do niczego konstruktywnego, gdyż panowie skupili się na
                    szczegółach. Podam przykład. Marek wkurzył się, że jakiś Gogolinianin miał
                    pokpiwać z powstańców śląskich, że niejeden z nich ani flinta nie widzioł. To
                    była ewidentna kpina, która została po 1989 tak dobrze rozpropagowana, że
                    dzisiaj tylko słyszę o powstańcach, że była to zgraja łobuzów, pijaków i
                    złodziei. Pollok potraktował sprawę dosłownie i doszukał się, że powstańcy byli
                    tak słabo uzbrojeni, że średnio wypadało pół karabinu na twarz. I na tej
                    podstawie kazał Markowi modlić się na grobie tego starego Gogolinianina, który
                    w międzyczasie oddał był ducha. Przecież to jest chore! Marek pisał, że nie ma
                    równości Ślązak=Niemiec, to mu zarzucili, że twierdzi, że nie ma mniejszości
                    niemieckiej. Marek wziął w obronę wykpiwanie powstańców śląskich, to mu
                    zarzucili, że flint nie umie policzyć. No ludzie!
                    Ja rozumiem, że zaraz po 1989 wahadełko musiało się wychylić w drugą stronę i
                    przegięcie było. Dzisiaj minęło już 15 lat i możemy już rozmawiać trochę
                    spokojniej, bez zbędnych emocji i starając się unikać stereotypów. I nawet na
                    esej prof. Marka można spojrzeć też spokojniej.
                    A wywiad z x. Globischem czemu mi się nie spodobał? Jak zauważyłeś konkretnie
                    nie spodobało mi się tylko podejrzenie x. o motywy wyboru polskiej mszy przez
                    jego matkę. W sumie nic konkretnego. Dalej są już tylko moje odczucia, które
                    jakieś najlepsze nie są. Zupełnie inne wrażenia mam, czytając wywiady z x. apb.
                    Pozdrawiam.
                    • Gość: MIeszaniec Re: Stefanie! - P.S. IP: *.pl / 217.173.202.* 15.01.06, 22:22
                      Może i x. Globisch zrobił na mnie nienajlepsze wrażenie. Ale nie wzbudził we
                      mnie żadnych emocji. Natomiast dzisiejsza notatka, że Jedwabne przyznało
                      honorowe obywatelstwo prof. Jerzemu Robertowi Nowakowi budzi we mnie takie
                      obrzydzenie, że chyba włożę sobie palec w gardziel, bo mnie mdli.
                      To powinno Cię ostatecznie przekonać, że MIeszaniec nie jest żadnym
                      nacjonalistycznym oszołomem.
                      Pozdrowienia!
                    • stefan_ems Re: Stefanie! 16.01.06, 22:31
                      A czy to nie w tym eseju prof. Marek stawia m.in. takie pytanie: "Dlaczego
                      Ślązak stając się Niemcem zazwyczaj traci swoje człowieczeństwo?" W tym miejscu
                      dla mnie Tragedią Górnośląską jest to, że taki typ został profesorem i zajmował
                      wysoką pozycję na uczelni. Jak dla mnie to poziom Ratajczaka czy słynnego
                      wieszcza śląskiego – Jerczyńskiego dla przykładu, by nie być jednostronnym.
                      Nie bez powodu również polscy narodowcy zapraszają prof. Marka na pogawędki
                      www.wszechpolacy.pl/t.php?id=351 szczególnie po takich "pracach
                      naukowych" jak "Germanizacja Śląska staje się faktem".
                      Lepiej by było, gdyby prof. Marek zamiast wydawać książki zaczął wydawać swoich
                      PRLowkich towarzyszy a na końcu siebie – wtedy może zostałoby mi choć szczypta
                      szacunku dla niego. Szkoda mi jeszcze naszego UO, tam jeszcze drzemie duch prof
                      Marka, prof Niciei i paru innych oszołomów. Myślałem, że Musielok rozwali tę
                      bandę, ale niestety nic się nie dzieje. Wspominasz Polloka i dobrze, bo nie
                      trudno zauważyć, że ten amator z Żyrowej bije argumentacją profesora na każdym
                      kroku.
                      Kiedyś w Dzienniku Zachodnim nasz profesorek w udzielonym wywiadzie powiedział
                      m.in., "że Polska nie zasługuje na Śląsk, bo za mało dba o jego polskość."
                      Myślę, że był wtedy szczery, bo sprawdza się to w całej jego zakichanej "pracy
                      naukowej".

                      Pozdrawiam i również przepraszam za uszczypliwości.
            • anita58 Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 21.01.06, 02:29
              Gość portalu: MIeszaniec napisał(a):

              > Te tłumaczenia, że matka chodziła na mszę polską, chyba
              > dlatego, że jej pora bardziej pasowała, nie przekonują mnie. To jest zwykłe
              > chciejstwo. Już nie raz wspominałem, że moja babcia biedulka musiała piechty
              > bez śluza na Odrze do Boguszyc chodzić na katechizm (lekcje religii), bo w
              > Kątach uczyli tylko po polsku. Tarnów Opolski przed wojną był gniazdem
              > polskości. Dzisiaj i Tarnowianie i Kącianie chcą być Niemcami. I mają do tego
              > absolutne prawo, które ja szanuję i będę go bronił.
              > Uważam ich deklaracje narodowościowe za nieautentyczne.
              Taka mala uwaga: to podobnie jak ja uwazam deklaracje polskosci (przed wojna)
              za nieautentyczne. Litosci, skad sie tam wowczas to gniazdo polskosci wzielo?
              Nikt mi nie wmowi, ze to w glebokim sredniowieczu ludzie stwierdzili, ze sa
              Polakami, a nastepnie przez kilka stuleci to pielegnowali.
              I dlaczego nie wierzysz, ze ktos chodzac do kosciola wybieral godzine mszy a
              nie jezyk? Nie mowie, ze wszyscy tak robili.
              • Gość: MIeszaniec Prowokujesz mnie? IP: *.pl / 217.173.202.* 21.01.06, 15:57
                Te głupoty o średniowieczu są żenujące. Niby taka oczytana, a nie wie, że
                świadomość narodowa kształtowała się w różnych miejscach w różnym czasie, z
                reguły później niż w średniowieczu. Czesi dorośli do tego dość szybko, a na
                Podlasiu jeszcze przed II wojną ludzie dokładnienie wiedzieli kim są.
                Żeromskiego czytała? Jak chłopi polskich powstańców widłami, bo im ruscy
                płacili od głowy.
                Ja przytaczam Kąty i Tarnów, bo te rzeczy znam osobiście, z bezpośrednich
                przekazów i żadna propaganda mi do głowy gnoju nie nawiezie. Wiem co piszę.
                A skąd w Tarnowie Opolskim gniazdo polskości? Nie wiem. Tarnów jest miejscem, w
                którym ludzie mają dobre geny. Z Tarnowa wywowodzi się mnótwo mądrych,
                wykształconych ludzi. Pojęcie narodowośćci jest ważne dla inteligencji, a nie
                dla chłopów (bez obrazy, oczywiście). Być może to jest wytłumacznie. Nie wiem.
                Znam parę innych tego typu ciekawostek. N.p. jak to gostek ze Szczepanowic
                udowadniał swoje pochodzenie za pomocą papierów, w których stało, że przodkowie
                byli aktywistami polonijnymi (nie rozumiał niemieckiego).
                Co do polskich mszy w przedwojennym Opolu, to najciekawsze z tego wszystkiego
                jest to, że wogóle były. Oczywiście niektórzy woleliby, żeby nie było,
                nieprawdaż? Każdy ksiądz, kształcony we wrocławskim seminarium, a który miał
                sprawować posługę duszpasterską na terenie rejencji opolskiej musiał znać język
                polski. Był to jeden z obowiązkowych przedmiotów w seminarium. Farorz z Kątów,
                który tam urzędował przed wojną i po wojnie (bodajże Bock mu było) był
                berlińczykiem, a gadał władał świetnie jeżykiem polskim.
                Szkoda, że te wszytskie rzeczy umykają ze zbiorowej pamięci, bądź sącelowo
                zacierane.
                X. Globisch zupełnie niepotrzebne wdał się w spekulacje n.t. motywów
                postępowania jego matki, chcąc najwyraźniej uzasadnić, że Niemiec z niego nie
                tylko w/g serca, ale i w/g krwi. Skoro sam na ten temat nic nie wie, to
                uczciwiej byłoby nie spekulować. Wystarczy narodowość w/g serca.
    • renebenay Re KALO ! 13.01.06, 10:08
      Przeczytaj jeszcze raz artykul i przemysl---tu nie ma zadnej niemieckiej
      propagandy--to jest prawda tylko.Pozdrowienia
    • Gość: Ygrek Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.opole.internetia.pl 13.01.06, 11:12
      Ks. Globisch to dobry człowiek. Upomina sie o prawa mniejszości niemieckiej i
      ma ku temu prawo.
      Nie żyłem w czasach wojennych, czy bezpośrednio powojennych, ale wyobrażam
      sobie, że zaraz po wojnie musiało być wówczas wiele afektu powojennego,
      spowodowanego cierpieniami, jakie Polacy i Rosjanie doznali od Niemców.(jak
      można było dopuścić w latach 30 ubiegłego wieku w Niemczech do tryumfu kultury
      śmierci - obozy, genocidium, itp. Jak można było uwierzyć, że Żydzi nie są
      ludźmi)... A dzisiaj powinniśmy wybaczyc sobie wzajemne krzywdy.
      Ślązacy byli szykanowani przez Polaków, ale tak samo wielu Polaków doznawało
      cierpień od Ślązaków - błędy były popełniane po obu stronach. Pozostaje
      wybaczenie, wzajemne zapatrzenie w przyszłość.
      • Gość: ob_serwator Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 12:19
        Nic dodać, nic ująć.
        Zastanawia mnie tylko jedno - czy świadomnie czy nie używane jest
        określenie "polaczków". Raczej nie nalezy ono do miłych, a w przeszłości było
        oznaką pogardy. Panowie - nawołujecie do tolerancji i zrozumienia, to nie
        wywołujcie (nawet nieświadomie) niepotrzebnie zmór przeszłości. Miło by było
        wam, gdyby ktoś lekceważąco mówił "ślązaczkowie", "niemiaszki"?
        • nudek Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 13.01.06, 12:21
          czlowieku, ty sie oburzasz za "polaczkow" a ja musialem przez ostatnie lata
          nasluchiwac sie i znaosic obelgi i wysmiewanie sie z slazakow
          • aalia Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 13.01.06, 12:53
            Jestem Polką, tak jak moi rodzice. Najlepszą przyjaciółką mojej mamy jest jak
            ją nazywam ciocia z śląskej rodziny, ja też mamy takich przyjaciół nigdy nie
            traktowliśmy ich inaczej niż innych ludzi.
            To jakim się jest człowiekiem i jak sie traktuje innych nie zalezy od
            narodowości, ale od kultury osobistej.
            Obrażanie innych świadczy o człowieku a nie jego narodowości...

            nudek napisał:

            > czlowieku, ty sie oburzasz za "polaczkow" a ja musialem przez ostatnie lata
            > nasluchiwac sie i znaosic obelgi i wysmiewanie sie z slazakow
      • road59 Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 19.01.06, 11:55
        Ygrek ma racje, my zyjemy teraz i powinnismy dbac o nasza Europe - a nie
        wytykac sobie to co bylo wtedy kiedy nas nie bylo, czego nie widzielismy, nie
        doznalismy - to bylo dla wszystkich NARODOWOSCI tragiczne, ale my zyjemy TERAZ -
        w zjednoczonej, wolnej Europie
    • k100 Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 13.01.06, 12:42
      Sadze ze niepotrzebnie podniecamy sie tym o czym mowi ks. Wolfgang Globisch.
      Nasze zaniepokojenie wynika raczej z braku wiedzy i znajomosci tematy niz z
      pobudek patriotycznych. Trzeba przyjac do wiadomosci ze dla Slazakow wojna
      zakonczyla sie 40 lat pozniej. Nalezy zrozumiec ze nie jestesmy tacy swieci za
      jakich sie uwazamy. Ale skad spoleczenstwo ma o tym wiedziec jak unika sie
      takich tematow. Artykul jest na czasie po to by tacy forumlowicze jak Marcin i
      inni zrozumieli wreszcie skad sie wzieli Niemcy na Slasku. Skoro Slazacy maja
      taki a nie inny stosunek do Polski, widocznie musza miec ku temu jakies
      uzasadnienie, wystarczy ich posluchac co mowia.
      Slazacy chca byc szanowani, chca by uznac ich upodobania za rownorzedne. Czy te
      zadania sia wygorowane i przekraczaja mozliwosci realizacji?
      • o.tisk Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 13.01.06, 13:00
        k100 - dzieki za spokojny i wywazony tekst.
        Uwazam, ze tzw pojednanie, czy zrozumienie miedzy Polakami, a Slazakmi juz sie
        odbywa, ale tak naturalnie - w sposob nienaglasniany i bez swiatel jupiterow,
        czy mikrofonow radiowych. Zwyczajnie, posrod rodzin, czy wsrod znajomych ze
        szkoly, czy pracy.
        Aby temu optymalnie sprostac - dodatkwo potrzebne jest wzajemne, doglebne
        poznanie swoich ciemnych stron, co pozwoli sie wzajemnie zrozumiec i ulozyc
        swoj wspolny dalszy los na tej naszej slaskiej ziemi bez potrzeby
        podsluchiwania roznych podszeptow z zewnatrz, ktore zamiast lagodzic sasiedzkie
        wasnie niepotrzebnie je zaognialy i jatrzyly ku uciesze roznych waznych gremiow
        i ich jeszcze wazniejszych doradcow.

        Pzdr.
        • Gość: ob_serwator Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.01.06, 13:30
          Dokładnie o to mi chodziło. Znam wielu Ślązaków, Niemców, czy osoby
          niezdeklarowane. I tak jak wszędzie, wśród Polaków, Mongołów, Brazylijczyków i
          tak dalej - ludzie dzielą się na lepszych i gorszych, mądrych i
          nienajmądrzejszych - nie ma w tym niczego nadzwyczajnego. Znam wielu - i w
          wielu przypadkach to ludzie bardzo w porządku i nigdy nie miałem z nimi żadnego
          zatargu, czy to był nadzwyczajny profesor czy zwykły malarz.
          Pozdrawiam
          • Gość: N.M./ Niemcy Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.dip0.t-ipconnect.de 13.01.06, 14:25
            Bogactwem kazdego kraju, kazdego narodu sa jego mniejszosci. Obojetnie, czy
            religijne, jezykowo-narodowosciowe, czy tez ideologiczne. Systemy
            dogmatyczne/dyktatury (jak np. faszyzm w 3 Rzeszy; czy tez to co sie nazywalo
            komunizmem w PRL) staraja sie zawsze wygladac jako mocne monolity, i jak
            wszystkie ideologie musza uogulniac i upraszczac. Jedne (faszystowskie) Niemcy
            jeden (wielki) narod niemiecki; jedna komunistyczna Polska jeden narod polski
            (oczywiscie absolutnie niepokalany). Rzeczywistosc polityczna jest jednak bardzo
            skomplikowana, i taka zawsze byla i bedzie. Okres lat 30 do 90 ubieglego wieku,
            do czasu kiedy we wschodnie Europie 2 wojna sie wreszcie skonczyla to epoka
            lodowcowa, epoka milczenia. Trzeba ja wreszcie przelamac i zaczac mowic o
            historii naszej ziemi, o historii nas wszystkich. To bedzie byc moze bolesne,
            trzeba bedzie przelamac rozne tabu, musimy ta dyskusje jednak tak prowadzic by
            sie zblizyc, by sie lepiej rozumiec. Bogactwem Slaska sa jego ludzie, ich
            przeszlosc, historia, znajomosc jezykow, takze roznice kulturalne. Wszystko to
            ma nas laczyc, nie dzielic. Kazdy z nas ma inna osobista historie, my nie musimy
            sie kochac, musimy sie jednak wzajemnie szanowac, probowac sie rozumiec.
            Historii nie da sie zmienic, granice sa takie jakie sa, i jakie pozostana. Maja
            jednak byc dla nas wszystkich owarte. Polska w przeszlosci (nie tylko tej
            ostatniej) nigdy nie byla panstwem jednonarodowym, ta bardzo dawna Polska,
            jeszcze szlachecka (mimo jej bledow i wypaczen) byla panstwem bardzo
            toleancyjnym, wielonarodowosciowym, wieloreligijnym, bardzo czesto wzorem dla
            calej Europy). Mam nadzieje, ze taka Polske uda sie znowu zbudowac, Wam
            wszystkim: Polakom, Slazakom, Ukraincom, tym ktorzy tak dokladnie nie wiedza
            czym sie czuja oraz wszystkim innym. Pozdrowienia z poludniowych Niemiec. N. M.
    • Gość: R Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: 194.95.59.* 13.01.06, 14:54
      Hmmmm....
      • Gość: jasio Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.chello.pl 13.01.06, 15:11
        Pieknie mówicie o tolerancji i dziwicie sią Polakom. Problem nie jest w nas
        lecz w Was. W pierwszych latach powojennych pytanie brzmiało czy jesteś Niemcem
        czy Polakiem. O Śląsku nie było mowy bo i za Niemca nie było nic takiego jak
        autonomia Śląska.
        U was historia zaczyna się w 1945 a co było wcześniej? Problem polega na tym że
        wasi prarodzice zmarli jeszcze za Hitlera u którego samo mówienie po polsku
        groziło obozem. Nikt więc przy dzieciach nie mówił po polsku. W swoim
        prymitywiźmie teraz myślicie żeście Niemce.Wasze prawo ale gdzie wasza
        praworządność i uczciwość. Praworządni Niemcy nie mogą tu istnieć. To swego
        rodzaju paradoks. Mordowaliście bo takie było prawo (czytaj tak było zyskownie)
        a kiedy nie było zyskownie to się okazało że i prawo można olewać.
        My też pamiętamy jak się zachowywali u nas Niemcy i my na pewno nie będziemy
        chodzić na msze niemieckie.
        Ksiądz bardzo umiejętnie odwala wrogą propagandę. Podobnie biskup Nosol ani
        razu nie słyszałem słowa Polska z jego ust. Niech się przepisze do kościoła
        niemieckiego!
        Co to za gadki o mszy w języku serca. A po polsku msza to niby jaka jest?
        Mowicie że mniejszości są bogactwem. Tak ale mniejszości lojalne a nie V
        kolumna. Że też komuna nic nie zrobiła porzadnie!
        • svatopluk Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 13.01.06, 15:29
          kilka uwag:

          autonomi nie bylo za Niemca?
          jezeli nie liczac okresu nazizmu to byla.
          panstwo Niemieckie po zjednoczeniu w roku 1871 nie bylo unitarnym.
          Prusy mialy swoja autonomia, a prowincja slaska swoja w ramach Prus.

          za Hitlera nie mozna bylo mowic po slasku (albo polsku)?
          do roku 1939 odbywaly sie na g. Sw. Anny msze po polsku.
          nawet w szkolach polkiego uczyli!

          Mordowaliscie?
          czyzby byles prokuratorem i udowodniles kazdemu Niemcowi urodzonemu przed 1945
          popelnienie morderstwa?
          nie ma czegos takiego jak odpowiedzialnosc grupowa!

          nikt tobie nie kaze chodzic na msze w jez. niemieckim.
          ale jezeli inny tego pragna to pozwol im na to.

          masz racje ze mniejszosci powinny byc lojalne wzgledem panstwa w ktorym zyja.
          ale pod jednym warunkiem:
          te panstwo musi ich i ich prawa szanowac.

          bo niby dlaczego Polacy tyle powstan organizowali?

          ale najlepiej opisuje twoje ostatnie zdanie tok twego myslenia.
          brakuje tobie bardzo tej polskiej komuny!
          • Gość: jasio Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.chello.pl 13.01.06, 18:31
            Gdzież ty się uczyłeś takiej grzecznej histori. W 1935 zabroniono odprawiać
            polskich mszy pod groźbą wysłania księdza do obozu. Tak zwana naturalna
            dwujęzyczność brała się stąd że w domu mówiono po polsku a w szkole, urzędach i
            kościele mówiono po niemiecku. Jeszcze za Prus wywalono polskich księzy z
            parafii a biskup Bertram bardzo utożsamiał się naukami Adolfa i na proboszczów
            mianował księży tych samych poglądów.
            Nie rozumiem jeszcze jednego ksiądz jest duszpasterzem MN a wypowiada się w
            imieniu Ślązaków. Od kiedy językiem serca Ślązaków jest niemiecki? Jeśli jest
            to są to po prostu Niemcy. A o Niemcach każdy Polak może mieć tylko jedno
            zdanie. Nawet nie muszę go tu przytaczać.
            Co do autonomi to teraz jest województwo opolskie więc macie to samo.
            • Gość: ehhh.... tiaaak.. IP: *.plusgsm.pl 13.01.06, 18:59
              niemce i ślązacy to zawsze
              źli
              mordercy
              niedowcipni
              robole
              i zawsze winni naszych zapamiętanych kzywd

              ale MY polsczki to przez te ostatnie 60 lat to marnie gospodarzymy na własnym,
              prawda!
              (i nie pie###yć mi że komuna bieda wojna itp duperele)


              jeszcze się nie zdarzyło aby jakiś polak trzeźwo popatrzył KRYTYCZNIE zza
              narodowych mitów na naszą zapyziałą (poza śląskiem op) ojczyznę...
            • svatopluk Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 14.01.06, 15:06
              jezeli biskupa Betrama uwazasz za naziste to polecam

              nowezycie.archidiecezja.wroc.pl/numery/092005/03.html
              j. niemiecki jest jezykiem serca dla niemieckojezycznych Slazakow!

              msze byly na Gornym Slasku po polsku do roku 1939!
              zrodlo: biskup Nossol
              www.list.media.pl/list-katolik-wiara-pl-298.htm
              na szczescie histori nie uczylem sie tylko za PRLu

              ale jestem bardzo ciekawy jakie zdanie moze miec Polak o Niemcu?
              ktore jest tym jedynym prawdziwym?

              co do autonomi, to chodzi tu o uprawnienie samorzadu a nie o jednostke
              terytorialna.


              • Gość: jasio Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.chello.pl 15.01.06, 13:13
                Piękny pean na cześć biskupa kardynała. Dobry facet ale Niemiec w każdym calu.
                Boleśnie odczuł wejście wojsk radzieckich ale miał małe kłopoty z Hitlerkiem
                któremu słał regularnie życzonka zdrowia i długich rządów dla dobra Volksu
                niemieckiego. Ani jednego przykładu walki z nazizmem. Pomagał swoim kościelnym
                bo to każdy ksiądz tak robi. Miałem okazję poczytać trochę tych polskich
                tekstów biskupa no i cóż nie zmienię zdania że jednak był to jeśl nie faszysta
                to bezwzględny zwolennik państwa niemieckiego któremu nawet nazizm można
                wybaczyć.
    • k100 Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 14.01.06, 13:03
      Bardzo dobry i dajacy do myslenia tekst. Ks. Wolfgang Globisch, porusza bardzo
      delikatna kwestie zapamietywania krzywd. Mowi ze Slazacy doznali tyle krzywdy
      od Polakow ze na sama glos Polska wychodza z kosciola. Przyszedl czas zeby
      uznac i wspolczuc doznane powojenne krzywdy. Tym bardziej ze jeszcze niedawno o
      tym sie nie mowilo. Dzisiaj mowienie o krzywdach Slazakow i Niemcow nie jest
      tematem tabu mowi sie o tym wszedzie przy roznych okazjach. To bardzo dobrze bo
      spoleczenstwo nie bylo nalezycie poinformowane o wydarzenia powojennych. Ktos
      na forum napisal ze Slazacy nigdy nie zapomna swoich krzywd. Inny ktos pisze ze
      jak dlugo mozne wisiec nad Slazakami i Niemcami tzw. 'maczuga Hitlera'. To tak
      jakby nie rozumieli podstawowych prawd historycznych. To sami Slazacy i Niemcy
      tkwia w swojej traumie nie bardzo wiedza jak sie z niej uwolnic. Ich przezycia
      traumatyczne sa tym bolesniejsze ze zadane zostaly samemu sobie. Nie bedziemy
      kochac Polski bo Polacy wyrzadzili nam po wojnie krzywde. Kochaja oni Niemcow
      pomimo tego ze przez nich sa te krzywdy. Ale prawda jest taka ze kocha sie
      Niemcow bo daja prace i zarobek czego nie daje Polska. Czyli inaczej mowiac
      miesza sie codziennosc z historia bo tak po prostu wygodnie uzasadnic swoje
      poglady i zapatrywania. Jest to klasyczny konionkturalizm.
      Kazda spolecznosc pielegnuje swoja historie jako czesci swojej tozsamosci. Nikt
      nie zabrania Slazakom pielegnowania powojennych krzywd ale jezeli odbywa sie to
      w sposob konionkturalny w oderwaniu od podstawowych prawd historii to jest to z
      krzywda dla samych Slazakow. Niemcy chcieliby wymazac ze swojej historii
      rozdzial hitlezyzmu podobnie jest ze Slazakami chcieliby zeby historia
      rozpoczela sie od 45r. Jezeli nie mozna zmienic historii to przynajmniej ja
      rozmydlic. I tak dzisiaj probuje sie robic. Zeby dojsc do porozumienia
      nalazaloby pominac przezycia traumatyczne po obu stronach nie nalezy ich brac
      pod uwage jako argument. W przeciwnym wypadku nigdy nie rozplatamy sie z
      historycznego wezla.
      • Gość: Johann K100 IP: *.ipt.aol.com 14.01.06, 16:06
        Na poczatku to Slazacy maja racje ,pozniej sa przekupni a potem daje rade
        co maja robic zeby sie Polakowi K100 przypodobac.
        A pierd... sie w twoj durny chadziajski leb!Niestety przy tobie wiecej mi do
        glowy nie przychodzi.
        Niby jak zaczynasz pisac to chcesz dobrze ,tylko jakos pozniej wychodzi swinia
        z ciebie.
        • Gość: kazik Re: K100 IP: *.local.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.06, 16:45
          Mam podobne wrażenie.
          Jest tu kilku takich jak : k100, mleszaniec i inni.
          Niby chcą dobrze, a wkońcu ta polska świnia i tak z nich wylezie.
      • stefan_ems Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom 14.01.06, 17:53
        Kiepski argument. Akurat Ci, którzy szlajają się po świecie wymachując
        niemieckimi paszportami i zarabiając coraz słabsze zresztą "ojro" najmniej są
        zainteresowani pielęgnacją śląskich wartości.
      • Gość: Pytek Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.01.06, 19:24
        Trza se rostomjyuy "k100" spoomniec', co tyż to nosioouo za pjyrwa mjano
        Pospolito Rzecz?

        Pojakymu wtynczos wszysky niy-polsky Nacyje: Bjouoruse, Litwiny, Ukrain'ce,
        Mjymce, Żydy ..., a nawet Tatary kciauy byc' Jeji Uobywatelooma?

        Co sie to stauo takigo ze Rzeczoom Pospolitoom, iże kożdo ze tych Nacyjoow
        cosik terouzki we Niyj ugniouto?

        I fto skirz tego sie mo uodemjynic'? Te Nacyje, cy tyż Rzeczpospolito?
    • Gość: Niemiecki Slazak Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.adsl.alicedsl.de 15.01.06, 13:46
      Co do tych 6milionow to chyba przesada duza czesc tych 6 milionow wymordowali
      polakow wasi Slowianscy Bracia.Drodzy Polacy powiedzcie jaki Narod na Swiecie
      was lubi i powaza?????????????Mysle ze bedzie wam ciezko znalezc bo niby za co
      was maja inne Narody powazac.....Chyba cos w tym jest?
      • Gość: cirano Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: 83.238.116.* 16.01.06, 10:06
        Polscy "historycy" jak Jasio i K-setka sie uspokoili. Bolesne, jakie durnie tu
        żyją w tym kraiku-ciemnogrodzie.
        • Gość: Pytek Re: Duszpasterz mniejszości niemieckiej: Polakom IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.01.06, 13:07
          I jak takih wyprowadzic' na Ludzi?
Pełna wersja