Gość: b.Prezes
IP: *.gdansk.cvx.ppp.tpnet.pl
13.10.01, 11:30
Jak może być uczciwie dokonana transakcja która sama w
swojej istocie jest kryminalna!
Jak można pożyczać pieniądze firmie która utraciła
jakąkolwiek płynność finansową i zdolność funkcjonowania
już na początku tego roku.
W tym szczególnym przypadku jest jeszcze gorzej.
Udziałowiec, czyli miasto, a więc rada miasta i zarząd,
a idąc jeszcze dalej, reprezentujący je we władzach
spółki konkretne osoby z imienia i nazwiska nie wykonali
nałożonych przez prawo obowiązków - złożenie wniosku o
upadłość lub likwidację spółki. Za niewykonanie tych
czynności grozi każdemu z nich z osobna sankcja karna i
wysoka grzywna. Przecież takie postępowanie, jak i jego
zaniechanie, określone jest w sposób bardzo dokładny we
wszystkich kodeksach.
Jak więc można teraz mówić i pisać o jakiej kolwiek
uczciwości.
Podjęcie prawem nakazanych czynności ulatwiło by życie
wszystkim stronom konfliktu. Bez tych bieżących
problemów w spółce można by budować dalej układając się
z wierzycielami w cywilizowany sposób. A tak obserwujemy
jakiegoś kolejnego prezesa z nikąd, oraz przyczajonych w
radzie nadzorczej głównych rozdających, jak pertraktują
z wierzycielami razem i z osobna. Dziwie się, nie po raz
pierwszy, że wierzyciele spółki tak dają się wodzić za
nos jakiemuś p. Dudkowi pojawiającego się w spółce na
parę godzin w tygodniu. W takim działaniu żaden nie ma
szans na odzyskaniu pieniędzy. Budimex w szczególności.
Jest to po prostu bezprawie.
W co zatem grają udziałowcy a czego nie rozumieją
klienci spółki?
By się nad tym nie rozpisywać to dalej między wierszami
jest b. czytelne wyjaśnienie w cytowanej wypowiedzi
prezydenta W. Brudzińskiego: "Jeżeli miasto da 2 miliony
ci ludzie nie zobaczą swoich mieszkań. Kończyło chce
bowiem zarobić na spółce jeszcze "parę groszy"". Gdy
czytam dalej że ww. Kończyło ogłasza się największym
wierzycielem spółki to już nie można mieć żadnych
wątpliwości w co się gra.
A przecież jest zupełnie odwrotnie! To p. Kończyło jest
największym dłużnikiem spółki! Już na koniec 2000 roku z
tytułu samych kar umownych winien był ponad 10 mln zł!
Miasto ma tę wiedzę czarno na białym.
Dlaczego więc miasto zachowuje się w tak
nieodpowiedzialny sposób? Jak widać nie jest to brak
pieniędzy na złożenie stosonych wniosków czy pozwów.
To proste jak drut!
Dalsze pertraktacje z oszustami mogą się naprawdę
skończyć tragicznie.
Tymczasem jesień i zaraz zima.
Jak można było doprowadzić do tego że obiekty nie są
odpowiednio zabezpieczone! To dyskwalifikuje władze
spółki i jest też karalne!
Ale cóż, szkoda słów.
Niedługo kolejna sesja rady. Może tym razem, bez tej
hucpy z napuszczanymi przez Kończyłę klientami, zapadną
decyzje zgodne z prawem.
b. Prezes