Gość: behemot
IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.*
16.06.06, 14:46
Nie dawałem chłopcom Janasa wielkich szans na Mundialu, bo jaka jest
drużyna,związek,prezes i liga każdy widzi.Nawet Benin jest reprezentowany
przez sędziego w tych mistrzostwach i Fifa wie co dzieje się w naszej piłce,że
sędziów z chorągiewkami z Polski nie bierze.Mecz z Niemcami to miało być
wydarzenie, bo słabi Polacy i słabi Niemcy w takiej konfrontacji dają zawsze z
siebie wszystko
i mecz nabiera rumieńców także pozasportowych.Niemcy mają najsłabszą drużynę
od 74 roku i byli do ogrania, np. 1:O, ale my byliśmy jeszcze słabsi od nich
nastawiajac sie na remis, który nic nam nie dawał, ale byłby lepszy od
przegranej.Zagraliśmy świetnie na remis, wszak po 90 min był remis.I tu dooopy
dał sierżant selekcjoner, nie ćwicząc wariantów taktycznych gry w doliczonym
czasie,czyli cwaniactwa boiskowego.
Będąc w posiadaniu piłki jeden z naszych zawodników bezkartkowych, bez piłki
pada na murawę, nasz wykopuje na aut, sędzia gwiżdże i woła facetów z
noszami,ci znoszą piłkarza z boiska (kurcze, zasłabnięcia, mogą się zdarzyć,
gramy w dziesiątkę), Niemcy oddają nam piłkę, mija minuta z hakiem.Kilka podań
wszerz,Janas sygnalizuje zmianę, piłka na aut zejscie i wejście, mija druga
minuta.Wznowienie od autu przez Niemców, asystent Janasa niby zdenerwowany
wbiega na murawę wskazując głównemu na zegarek, za nim sędzia
techniczny,główny gwiżdże przerywa mecz, asystenta usuwają z boiska, czas
płynie.Stadion gwiżdże,czas mija.I wreszcie wunderbar - polski kibic wpada na
murawę biegnie w stronę Boruca z flagą, za nim służby porządkowe zamieszanie i
burdel w iście polskim stylu.Rozpoczyna się piąta minuta czasu
doliczonego.Sędzia pozwala Niemcom rozpocząć i odgwizduje koniec.
Tajemnicą poliszynela jest to, że kibic spontaniczny jest opłacany przez PZPN
do takich właśnie zadań.
Każda porządna drużyna ma opracowane takie i podobne warianty, na czas
doliczony, dogrywki itp.Znowu zabrakło decyzji trenera.