lord_darth_vader
17.07.06, 12:45
Witam serdecznie!
Tym razem komentarz interwencyjny…
Czy Forumowiczom i Redakcji Gazety znany jest problem młodzieży jak i
zwykłego „dresiarstwa” pijących na terenie przedszkola na Prószkowskiej i na
okolicznych placach zabaw? Problem pojawił się w momencie otwarcia najpierw
jednego, potem kolejnego sklepu, czynnych praktycznie całą dobę. Pomijając
kwestię picia alkoholu, największym problemem są tłumy młodych chuliganów
przemieszczających się w nocy na odcinku sklep-place zabaw, i wyrażający się
o swoich matkach w sposób ogólnie przyjęty za wulgarny. I tak dwa sklepy
wespół z rozrywkową młodzieżą terroryzują prawych obywateli, którzy za dnia
pracują i zajmują się swoimi dziećmi, a w nocy wypoczywający, śniąc o
spokoju, bądź słuchając „Eine kleine nachtmusik”. I tak:
1. mimo częstych patroli policji i straży miejskiej niewiele się
zmienia. Każdego ranka na głównym placu zabaw można znaleźć butelki wódki,
skrzynki po piwie, ostatnio nawet doniesiono fotel, bo po co młodzież ma się
męczyć….
2. dyrektor przedszkola, jako jedyna w tym pięknym grodzie nie zamyka
terenu na noc – przedszkole usytuowane nieco dalej problemu chuligaństwa nie
zna – jest jednak ogrodzone. W przypadku, gdyby teren był zamykany, możnaby
przyjąć, że doszło do naruszenia miru domowego, co jest przestępstwem, co
pewnie po pewnym czasie dotarłoby do elementu aspołecznego. Tymczasem teren
przedszkola służy wieczorami i w nocy za popielniczkę, śmietnik i szalet
publiczny. Na co zwracam uwagę rodzicom odprowadzającym dziatwę do rzeczonego
przedszkola.
3. często ma miejsce również picie alkoholu pod samymi sklepami, co jest
oczywistym wykroczeniem i zgodnie z ustawą o przeciwdziałaniu alkoholizmowi
winno się wiązać z obowiązkiem zawiadomienia przez właścicieli sklepów
policji o popełnianym wykroczeniu. Jak ten obowiązek wygląda można sobie
wyobrazić… Policja jednak powinna kierować wnioski do komisji alkoholowej o
wykroczeniu i fakcie, że nie została przez właścicieli obiektów handlowych
zawiadomiona, co po dwukrotnym podobnym zdarzeniou winno się skończyć
odebraniem koncesji.
Proszę o komentarze, doświadczenia w walce z osiedlowym bandytyzmem (dlaczego
do cholery to mieszkańcy mają walczyć o spokój a nie policja i odpowiednie
służby?), rady, itp., itd. Gazecie natomiast polecam ten problem jako
wierszówkę. Pozdrawiam praworządnych obywateli…