Gość: zaszczuta
IP: *.pl / 195.116.231.*
26.07.06, 22:53
Jeśli pies został rzeczywiście otruty, to jest to bardzo przykre. A winę
ponosi właścicielka, bo nie reagowała na prośby sąsiadów. Sama mam po
sąsiedzku psa, który ujada całymi dniami, bo jest sam, bez właścicieli. Im
ujadanie nie przeszkadza, bo są np. w pracy. Na prośby sąsiadów o interwencję
odpowiadają, "a co, pies nie może sobie poszczekać?. Wielu jest właścicieli
psów, którzy swoimi psami TERRORYZJUĄ otoczenie. Ponieważ władza - Policja,
Straż Miejska, są bezsilni (ponoć nie ma odpowiedniego paragrafu),
zdesperowani sąsiedzi chwytają się rozwiązań ostatecznych. I JA ICH ROZUMIEM
I NIE POTĘPIAM.
W poniedziałek Teleexpress podał informację, że Straż Miejska w Elblągu
ukarała mandatami właścicieli uciążliwie dla otoczenia szczekających psów.
Obyło się więc bez "rozwiązań ostatecznych".
Nieporozumieniem jest dla mnie też to, że pani Katarzyna -hodowczyni
udzielająca porad w mediach- nie zapewniła swojemu psu odpowiednich warunków
i musiała dostać nakaz od inspektora Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami. Pana
Mateuszczyka znam jedynie z prasy. Jest on tak oddany sprawie dobra różnych
zwierzaków (żeby nie powiedzieć nawiedznoy), że nie wierzę, aby próbował
wyłudzić łapówkę. Jest to kolejny fakt świadczący o bezczelności i nie
liczeniu się z drugim człowiekiem pani Katarzyny.