Córki walczą o pamięć ojca

IP: *.citymedia.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 15:29
A ja mam nieodparte wrażenie,że córki walcza głównie o kasę.Tylko pytam,
dlaczego wszyscy mamy za to płacić. I czy po korzystnym wyroku, dotyczacym
przebywania w wiezieniu z chlubnego w obecnych czasach powodu, rodzina nie
bedzie wspominac o tym "incydencie" życia swojego ojca? Ci, którzy siedzieli
za słuszna sprawę maja przecież z tego tytułu powód do dumy. Jesli chodzi o
odszkodowanie- to mozna się zgodzic,ze nalezało sie ojcu. Ale córkom? Bohater,
który żąda zapłaty za swoje czyny jest jakby mniej bohaterem...
    • Gość: Barbara Re: Córki walczą o pamięć ojca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.07.06, 16:13
      Myślę Marica,ze nie masz pojęcia o czym piszesz!Ale spróbuję Ci wyjasnić:jestem
      córką AK-owca.Mój Tata nie żyje od 1994 roku,Jego droga była dokładnie taka
      sama:najpierw wyrok-kara śmierci,potem po amnestiach 25 lat potem 10 i roboty w
      kamieniołomach!Po wyjściu proponowano mu pracę w milicji-absolutnie sie nie
      zgodził,pracował na kolei,nigdy nie mógł dostać dobrej,dobrze płatnej pracy na
      jaka zasługiwał On i nasza rodzina.Po 1982 roku W,Jaruzelski dokonał aktu
      rehabilitacji,Tata został odznaczony w Londynie-medalu nie odebrał-miał juz
      amputowane obie nogi.Zmarł dosłownie na trzy miesiace przed rozprawą dotyczącą
      właśnie odszkodowania-cieszył się jak dziecko,że chociaż teraz może dać swojej
      żonie i dzieciom pieniądze,które ostatecznie okazały się wcale nie takie duże-
      ale jednak! Chociaż w części zrekompensowały trudy cierpienia mojego
      Tatusia...I właśnie dlatego Marica-że mój tata harował w kamieniołomach za
      to,że walczył za Twoją wolność- Ty,ja i wszyscy powinni pochylić czoła
      i...poprostu nie komentować głupio.Tym ludziom-jako spadkobiercom-należą się te
      pieniądze - pamiętaj!
      • Gość: Baba Re: Córki walczą o pamięć ojca IP: 213.199.242.* 27.07.06, 18:24
        To chyba jednak nie tak. Pieniądze się nie należą. Bo kto zapłaci - ja, ty,
        pan, pani i pani też... Właściwym adresatem roszxczeń byłoby zresztą NKWD.
        Podobnie trudno zrozumieć uleganie przez państwo roszczeniom tzw. zabużan.
        Przesiedleńcy otrzymywali na tzw. Ziemiach Odzyskanych często domy i
        gospodarstwa znacznie lepsze od tych, które (ewentualnie) zostawili. Poza tym,
        znowu - nie ten adresat. Pretensje do Rosji, spadkobiercy ZSRR. Można było
        zresztą zostać w miejscu zamieszkania - większość raczej nie chciała, ciesząc
        się, że unoszą głowy. Czy właściciel kamienicy spalonej w Powstaniu Warszawskim
        też dostanie odszkodowanie?
        • Gość: on Re: Córki walczą o pamięć ojca IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.06, 18:33
          • Gość: on Re: Córki walczą o pamięć ojca IP: *.dip.t-dialin.net 27.07.06, 19:01
            Zytat z postu "Spór o pomnik żołnierzy podziemia"

            „A ktoz to chce postawic pomnik MORDERCOM moich dziadkow???????

            Jedynym ich przewinieniem bylo to ze urodzili sie pod Lwowem i po wojnie zostali
            w bydlecych wagonach na takzwane "Ziemie Odzyskane przesiedleni!!!!!!

            Tu dostali przydzielone gospodarstwo rolne po wypedzonych Niemcach ,
            ktore zgodnie z przydzialem uzytkowali , byli poprostu rolnikami.

            Ale tylko do tego czasu az do wioski w nocy przyszli "BOHATERSCY ZOLNIERZE
            PODZIEMIA WALCZACEGO Z O WYZWOLENIE POLSKI Z POD KOMUNIZMU".
            I ci to wlasnie piani ale BOHATERSCY bandyci (bo nie moge nazwac inaczej ludzi
            ktorzy rostrzelail bezbronnych cywilistow- tez kobiety i dzieci ) rostrzelali
            czesc mieszkancow tej wioski,jako przestroge dla innych aby nie brali sie za
            uprawe ziemi ktora in przydzielono.

            NIE i jeszcze raz NIE pomnikowi dla MORDERCOW !!!!!!!!!

            Z powazaniem
            Przeciwnik POMNIKA DLA MORDERCOW LUDNOSCI CYWILNEJ


            Zytat z komentowanego artykulu :

            „Ojciec od 1942 roku prowadził działalność w ramach organizacji Armii Krajowej w
            rejonie Brześcia (dziś Białoruś)."

            Jaka to dzialalnosc prowadzil ten pan , taka jak to opisal „Wnuk przesiedlenca“
            czy poprostu zbieral polskie znaczki i dlatego zostal aresztowany ??????

            I dlaczego mamy my jeszcze jego coreczka za wyczyny tatusia tyle pieniedzy
            zaplacic ???
            Nawet na smierci wlasnego tatusia chcemy interesy zrobic ????
            Oj nieladnie !!!!!
            Lepiej idzcie odwiedzic grob tatusia ,pomodlcie sie za jego dusze i cieszcie sie
            ze tatus mogl w 1956 wrocic do domu ,bo dziadkowie tego „Wnuka przesiedlenca“
            nie mieli tej mozliwosci – zywi powrocic do swejej rodziny !!!!!!!!!!

            Probowac zrehabilitowac imie tatusa - ok moge zrozumiec
            Zadac pieniedzy od panstwa ktore z NKWD nic nie ma do czynienia ( juz tyle
            "przewrotow" nastapilo) to dla mnie proba robienia interesow na smierci - a to
            jest dla mnie....
        • Gość: veritas Re: do baby IP: *.atol.com.pl 27.07.06, 19:37
          Pieniądze się należą, bo PRL była uznawanym na arenie międzynarodowej pańtwem,
          chociaż o ograniczonej suwerenności. NKWD aresztowało i wysyłało na Syberię w
          latach 1944-46. Potem to już polskie komunistyczne władze dokonywały represji w
          stosunku do tych, których uważali za swoich wrogów.
          Co do przesiedleńców z Kresów, to sam(a) piszesz otrzywali często, a to znaczy
          nie zawsze. Nie wszyscy otrzymali rekompensatę (problem dotyczy ok. 80 000
          osób). Np. właściciele kamienic we Lwowie lub Wilnie z definicji (tzn. powodó
          klasowych) nie otrzymywali kamienic na tzw. zaiemiach odzyskanych, ze nie
          wspomnę o arystokracji czy ziemiaństwie. To uznawane komunistyczne władze
          zobowiązały się w akcie prawnym do rekompensaty utraconego majątku.
          Skoro III RP przejęła kolosalne zadłużenie PRL wobec zachodnich wierzycieli, to
          analogicznie przejęla niezrealizowane zobowiązania wobec przesiedleńców, a
          zobowiązanie do odszkodowania za sprzeczne nawet z PRL-owskim prawem
          prześladowanie AKowców. Prawo do odszkodowania powinno być dziedziczone, bo
          zamykając niewinnych ludzi w więzieniach pozbawiali ich rodziny dochodu,
          mozliwości zdobycia wykształcenia (nie przyjmowano na studia dzieci więźniów
          politycznych), więc skutki prześladowań również odczuwały dzieci
          represjonowanych.
          Gwarantuje to konstytucja: jej 77. artykul zapewnia kazdemu "prawo do
          wynagrodzenia szkody, jaka zostala mu wyrzadzona przez niezgodne z prawem
          dzialanie organu wladzy publicznej", a polskie wladze przez dziesieciolecia
          dopuszczaly bezprawie wobec niemalej czesci zabuzan, poniewaz lekcewazyly i
          lekcewaza do dzisiaj ich prawo do uzyskania rekompensaty za utracone majatki
          rodzinne.
          Dlatego Bronikowski wygrał sprawę przeciwko Polsce w Trybunale w Starsburgu.
          Wyrok Trybunału stanowi m.in. : Trybunał
          "3. Uznaje, że powyższe naruszenie wywodzi się z systemowego problemu
          związanego z nieprawidłowym funkcjonowaniem polskiego ustawodawstwa i praktyki,
          spowodowanego zaniechaniem ustanowienia skutecznego mechanizmu
          realizacji „prawa zaliczania” osób uprawnionych do ekwiwalentu za mienie
          zabużańskie;
          4. Uznaje, że pozwane państwo winno, poprzez stosowne środki prawne oraz
          praktyki administracyjne, zapewnić realizację wymienionego wyżej prawa
          majątkowego w stosunku do pozostałych osób uprawnionych do ekwiwalentu za
          mienie zabużańskie, albo przyznać im w zamian równorzędne zadośćuczynienie,
          zgodnie z zasadami ochrony praw własnościowych wynikającymi z art. 1 Protokołu
          nr 1;

          Warszawa została zrównana z ziemią na rozkaz Hitlera już po upadku powstania.
          Utrata majątku w wyniku wojny napastniczej jest zupełnie czymś innym.
          • Gość: Barbara Dzięki Veritas! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.07.06, 08:35
            Na szczęście kontekst polityczny "usprawiedliwia" niezrozumiałe dla
            dzisiejszych gorących głów-posunięcia polskiego prawa...
Pełna wersja