Nauczyciele zagrożeni utratą pracy

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.08.06, 21:00
Nie tylko leniwi mają problemy.W mojej szkole dyrekcja nie wiedziała,że
nauczyciel po studiach z nauczania początkowego nie może uczyć w zerówce
istniejącej przy szkole.Całkiem przypadkowo dowiedziałam się o tym przed
rokiem. Niestety w ciągu roku nie można ukończyć 3 semastrów studiów
podyplomowych.
    • Gość: Krzysztof S. Re: Nauczyciele zagrożeni utratą pracy IP: 80.51.229.* 25.08.06, 06:38
      To nie dyrekcja a nauczyciel powinien wiedzieć, jakie kwalifikacje są mu
      potrzebne. Przecież znajomość przepisów obowiązuje już stażystę !!!
      • erwinek_3 to jest sprawa prokuratorska 25.08.06, 10:04
        Jeżeli absolwentka nauczania początkowego nie może nauczać w zerówce i musi
        robić podyplomowe studia z nauczania przedszkolnego to prokurator powinien
        zbadać czy minister, który wydał taki przepis nie ma powiązań z "uczelniami"
        prowadzącymi "studia" podyplomowe.

        Minister, który wydał ten przepis powinien z własnej kieszeni zwrócić opłatę za
        te "studia nauczycielowi". To samo dotyczy przepisu, że fizyk musi robić
        "studia" podyplomowe aby uczyć matematyki i innych podobnych zarządzeń korupcyjnych.

        W państwie w którym wyższego wykształcenia nie wymaga się od wyższych urzędników
        państwowych, uważa się jednocześnie, że w przypadku nauczyciela magister to zbyt
        mało.
    • Gość: j Nauczyciele zagrożeni utratą pracy IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 25.08.06, 13:56
      P. Kłosowski - Pańska wypowiedź świadczy o tym, że bezgranicznie wierzy Pan w
      posiadane dyplomy ( najogólniej mówiąc "papiery" ). Tymczasem powiem tak: znam
      wielu ludzi z dyplomami ( czasem po kilku fakultetach), którzy w sferze
      zawodowej nie reprezentują nic, znam wielu takich ( również wsród
      nauczycieli),którzy (bez wymaganych obecnie papierów) są wielkiej klasy
      fachowcami i bez żadnych oporów powierzyłbym kształcenie swoich dzieci tym
      ludziom. A rozwoju nauczycieli nie osiągnie się przez zmuszanie ich do
      zdobywania kolejnych papierków ( pod groźbą utraty pracy czy części płacy).
      Poza tym pragnę zwrócić uwagę na to, że dokształcanie na studiach zaocznych,
      kursach itp. odbywa się również kosztem naszych dzieci, bo przecież nauczyciel
      zakuwający do czekających go egzaminów, robi to kosztem gorszego przygotowania
      do lekcji, a zatem obniża poziom nauczania.
      • Gość: bo Re: Nauczyciele zagrożeni utratą pracy IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 25.08.06, 18:48
        Nauczyciel po SN z nagrodami kuratora, corocznymi dyrektora ,z najwyzszym
        motywacyjnym w placowce teraz okazał sie zly.Życie rodzinne zaniedbywal,był na
        każde zawołanie nie patrząc na ilość wypracowanych godzin.Natomiast taki po
        studiach 5 godz i do domu nie patrzac na nic bo on pan mgr-coś tu nie gra w tej
        naszej oświacie.No to nauczycielu po SNie 5 godz i do domu do rodziny bo co Cię
        dzieci innych obchodzą.Gratuluje madrych ustaw .Mauczyciel.
        A nauczyciel po tylu nagrodach będzie teraz sprzatał w PP.
        • Gość: gosc Re: Nauczyciele zagrożeni utratą pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.08.06, 06:32
          Kazdy czlowiek nawet najlepszy powinien sie doksztalcac SN skonczyl pan 20 lat
          temu ichoc uwazam ze nauczycil powinien miec dyplom uniwersytecki studia
          dzienne to mial pan duzo czasu aby skonczyc studia zaoczne dokogo wiec
          pretesje? .Tak na marginesie nagrody kuratoryjne ootrzymuja dyrektorzy a nie
          nauczyciele
          • Gość: abx Re: Nauczyciele zagrożeni utratą pracy IP: *.nowyzwm.punkt.pl / 217.197.79.* 27.08.06, 11:03
            Dokształcanie się to jedno, a zaliczanie kursów i innych dokształtów oraz
            gromadzenie papierków to drugie. Dość powszechna jest opinia, że absolweni
            policealnych Studiów Pedagogicznych byli lepiej przygotowani do pracy z dziećmi
            niż absolwenci uniwersytetów. Ci pierwsi bardziej praktycznie, drudzy - dużo
            teorii, mało praktyki. Tak zresztą jest do dzisiaj. Wiele też już razy zwracałem
            uwagę, że na uniwersytetach kształceniem przyszłych pedagogów są najczęściej
            osoby, które nawet nie otarły się o szkołę. I dlatego są dziś kierownikami
            katedr - nie tracili czasu na zbędne z punktu widzenia ich awansu sprawy, tylko
            teoretyzowali i teoretyzowali (w artykułach, na konferencjach), zdobywając
            kolejne stopnie naukowe. Spójrzmy wkoło: pan profesor, szef zakładu pedagogiki
            przedszkolnej i wczesnoszkolnej. Czy ktoś kiedyś zapytał (choćby i nauczyciele,
            których "doskonalił" na kursach i studiach podyplomowych), kiedy pan był ostatni
            raz w przedszkolu? Ten system jest chory!
            Poza tym, sprawa dotyczy też bardzolicznych nauczycieli (po studiach), którzy
            uczą jednego przedmiotu (np. biologii), uzupełniając brakujące 2-3 godziny
            nuaczaniem drugiego (np. chemii). Zwolnić i poszukać chemika na te 6 godzin
            chemii w szkole. A pozostałe do etatu gdzie uzupełni? JAK JA NIE LUBIę TEJ
            CHOREJ CHEMII NAD WISłĄ!
            Jak to właściwie jest: minister edukacji nie musi mieć przygotowania
            pedagogicznego, ani choćby zbliżonego do profilu swojego resortu, a nauczyciel -
            obowiązkowo studia?
    • Gość: gość Re: Nauczyciele zagrożeni utratą pracy IP: *.uni.opole.pl 28.08.06, 15:18
      Zgadzam sie z opinią ..J. W jednym z gimnazjów w Opolu, historii uczy taka PANI
      z odpowiednim dyplomem. Moja córka zawsze uwielbiała historię(dzięki Bogu już
      skończyła gimnazjum), jak klasę 2-gą przejęła TA PANI to cała nieomal klasa
      miała do ukończenia gimnazjum zaledwie 2-ki i 3-ki. Robiła testy na 30-40
      pytań, z czego nieraz żądała opisania tekstu pod rysunkami z 6-8 ostatnich
      lekcji. To jakiś absurt. Albo ...podaj tak jak jest w książce tekst z 6 -tego
      od końca rozdziału. Efekt był taki, że cała klasa nienAwidziła jej, a corka
      dodatkowo znienawidziła historię. A najśmieszniejszym było to, że Ta Pani
      podniecała się na lekcjach historii, że ma dyplom od uczni...najwredniejszej
      nauczycielki. I to ma być nauczyciel dyplomowany? Jak wskazuje moje
      doświadczenie na podstawie córki, to uważam za błąd pozbywania się
      prawdziwych, doświadczonych nauczycieli na rzecz wrednych dyplomowanych, nie
      mających pojęcia o kształceniu. A przecież wystarczy spojrzeć na stopnie,przy
      końcu semestru. Przecież na 28 uczniów nie może być dobrych jedynie 3-4
      uczniów. I po co trzymać takich w szkole? Nie potrafią uczyć, powinni być
      zwalniani a nie porządny z doświadczeniem nauczyciel...bo nie ma papierka.
      • Gość: nauczyciel Re: Nauczyciele zagrożeni utratą pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.08.06, 06:04
        W zamiarach nauczycielem dyplomowanym mial byc czlowiek z wyksztalceniem
        kierunkowym , odnoszacy wpracy sukcesy ,poniewaz jest to tytul w 100% zalezny
        od dyrektorow otrzymywali go protegowani nie zawsze najlepszy pedagodzy,
        • Gość: Też nauczyciel Re: Nauczyciele zagrożeni utratą pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.08.06, 16:53
          Masz rację
          • Gość: rodzic Re: Nauczyciele zagrożeni utratą pracy IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 12:35
            Przestańcie już z tymi nauczycielami. Oni i tak ciżko pracują. Nie warto im
            zazdrościć
Pełna wersja