Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 17:19
Czy ktokolwiek wie, gdzie nabyć można tę pozycję? Interesuje mnie sprawa
transformacji ustrojowej na opolszczyżnie ze szczególnym uwzględnieniem roli
panów Zembaczynskiego, Szczurka, Kobiałki, Całki, Fieldinga... Licze na
Państwa pomoc.
    • Gość: max golonka Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 18:26
      To byla lokalna Magdalenka, obrzydliwy ulad. Targowica opolska. Fuj.
      A ukladzik dziala i ma sie swietnie.
      Ryszard Z. zostal wojewoda.
      Marian S dostal gazete.
      Jeszcze byl Nowicki (Radio opole)
      Jan C. zostal szefem NSZZ Solidarnosc (ze spolka Soldar)...

      A ci co walczyli z komuna odeszli w zapomnienie.
      Murzyni zrobili swoje...

      Swoja droga jesli pan Bereszynski opisal te mechanizmy w swojej ksiazce, to moze warto byloby
      zacytowac je na forum.
      • Gość: Ondraszek Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.cable.ubr02.uddi.blueyonder.co.uk 01.09.06, 18:39
        Ten temat już był i redakcja Forum wywaliło , dość rzeczywiście interesujące cytaty z książki Bereszyńskiego(no a gdzie można kupić-interesuje mnie forma wysyłkowa).Może nie zacytować(bo to pono jest niezgodne z regulaminem forum-haha),ale niech ktoś kto ma tę książkę mówi "z pamięci" fragmenty książki.Do licha , to chyba nie jest zabronione!Albo niech opowie o niej(zdaje się , że niedawno właśnie ktoś mówił na forum o jakieś książce-kryminale).Może nie wyfajdają,choć licho wie z Wybiórczą-z Tatą przecież stoją na straży "jedynie słusznej" historii.Spróbować warto.
    • Gość: a ja Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 19:07
      nie szukam tej ksiazki !!! Wole wracac do Prousta, "W poszukiwaniu straconego
      czasu" ... ha ha ha !
    • Gość: wale wale Re: Nie szukam książki Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.09.06, 19:10
      szkoda straconego czasu
      • Gość: historyk to polityczna grafomania politycznego frustrata! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 19:26
        Ludzie, o czym wy tu piszecie? Co to za książka?! he, he, he... Grafomańskie
        wypociny politycznego oszołoma i frustrata, którego jedynym celem jest opluwanie
        wszystkich lokalnych autorytetów, zwłaszcza ludzi najbardziej zasłużonych dla
        miasta i regionu, jak Edmund Osmańczyk, Stanisław Jałowiecki, Kazimierz
        Kobiałko, Jan Całka, Bogusław Bardon czy profesorowie Nicieja, Simonides, Kozera
        i inni. Miałem to gó.. w ręku i do dzisiaj nie mogę domyć rąk. Ci, którzy mieli
        styczność z tym pożal się Boże... "dziełem", nie mogą się nadziwić, że autora
        jeszcze nie odstawiono do czubków w Branicach. Czytać tego się w ogóle nie da,
        bo z autora taki pisarz jak historyk - jak z koziej dupy trąba!
    • Gość: Marcus nie szukajcie bo nie znajdziecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 20:17
      Tej "książki" nigdy nie wyda żaden szanujący się wydawca, niezależnie od swojej
      postawy politycznej. Nie szukajcie tego "dzieła", bo nigdy nie znajdziecie go
      w żadnej księgarni! Autor jest politycznym kombinatorem, którego intrygi
      doprowadziły do wrobienia Uniwersytetu Opolskiego w przygotowywaną obecnie
      serię imprez ku czci Kowalczyków. Ostatnio, w ramach uprawianego przez siebie
      niszczenia lokalnych autorytetów, uknuł też intrygę przeciwko zasłużonemu
      literatowi, nestorowi opolskich radiowców Kazimierzowi Kowalskiemu, który
      w wyniku tego nie dostał od rady miasta odznaki zasłużonego obywatela miasta
      Opola. Nie zadrżała mu ręka przy pisaniu paszkwilu na stojącego nad grobem
      80-letniego starca, którego jedyną "winą" było to, że w 1982 r. poparł Generała
      Jaruzelskiego w ratowaniu Polski przed politycznymi szaleńcami z "Solidarności".
      Taki to "historyk" i "pisarz" z pana Bereszyńskiego! Dziwię się, kogoś takiego
      wpuszcza się na salony w naszym Collegium Minus, gdzie podobno mają mu jeszcze
      robić wystawę. Gdybym to ja był rektorem Uniwersytetu Opolskiego, kazałbym go
      psami poszczuć!
      • Gość: babka klozetowa kogoś nie stać na papier toaletowy? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 01.09.06, 22:37
        ta "książka" nie nadaje sie nawet do podcierania dupy!
        • Gość: Ondraszek Re: kogoś nie stać na papier toaletowy? IP: *.cable.ubr02.uddi.blueyonder.co.uk 02.09.06, 00:36
          Zgadzam się z Babką Klozetową,że ta książka,którą tylko fragmentarycznie czytałem,o której słyszałem wiele nie nadaje się do podcierania za przeproszeniem dupy.Do takiego celu nadają się książki-podręczniki historii,które szanowani profesorowie pisali,a z których ja jako młody gó..arz uczyłem się historii.W zasadzie ci profesorowie są dalej profesorami,nawet szanowanymi autorytetami.Nikt ich się nie czepia,że uczyli np. o Katyniu zupełną nieprawdę.Nikt się ich nie czepia , że wbijali bzdeto-bzury,pisali,wykładali,ba - wykładają.
          Do Pana Marcusa.Dziwie się tej zaciekłości.Czy jest Pan bohaterem (jednym z wielu)tej książki?Czy fanem książek Pana Kowalskiego?Czy zwolennikiem ratowania Polski przed szaleńcami z Solidarności?
          Co do Pana Kowalskiego...Mój dziadek,który wiele w życiu przecierpiał,który rónież stał nad grobem(nad którym się zresztą pochylił),nigdy nie liczył na odznakę!Robił to co tysiące patriotów , bił bolszewików,ganiał Niemców.Poprostu uważał to za przyzwoitość.Za przyzwoitośc wziął sobie do serca nie należenie do "czerwonych".Mawiał: mam niej pieniędzy,ale więcej honoru! - to była odpowiedż babci,która zrzędziła , żeby sobie w kieszeń schował patriotyzm a myślał o rodzinie.Był tym Marcusie SZALEŃCEM , bardzo przyzwoitym (bo szlachetność jest przyzwoitością) obywatelem - nie komunistycznego państw prl , ale obywatelem Narodu Polskiego!Wolnego,Niepodległego!
          Co do odznaczeń:nadaje się je za wyjątkowe odznaczenie w czymkolwiek.KTOŚ SIĘ ODZNACZYŁ.Np.ratowaniem tonącego człowieka.A też , np. w jakiś szczególnych momentach historii.I tutaj Pan Kowalski zapewne się odznaczył,w historii PRON-u.Jak i też,z tego względu PRL-u.To jest fakt.To jest jego widoczna wina - tak jak znanego pisarza Gdańskiego.Tak , że Proszę Państwa - nie martwy się o odznaczenia Tego człowieka.Według zasług.A zapewniam , że ma w szafie wiele odznak ówczesnych-komunistycznych w szafie.A ktoś , kto wygodnie sobie życie ściułał,to jest wg. dziadka szuja.Czy szuja powinna mieć odznakę?Myślę , że nie.



        • Gość: Staszek w IV RP matoły piszą książki dla matołów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 00:46
          LUdzie, jakich to czasów się doczekaliśmy! Jeden ćwierćinteligent spod
          moherowego beretu pisze książkę, a inny chciałby ją czytać! Matoły piszą książki
          dla matołów! Brakuje tylko trzeciego matoła, który chciałby podobne wypociny
          drukować, ale
          w IV RP wszystko jest możliwe, więc może i taki sie znajdzie. JUż chyba niżej
          upaść nie można. KOmuno wróóóć!
          • Gość: Ondraszek Re: w IV RP matoły piszą książki dla matołów IP: *.cable.ubr02.uddi.blueyonder.co.uk 02.09.06, 01:11
            Twoja bezsilność Staszek jest porażająca.Zawsze myślałem , że ludzie komunizujący są ograniczeni swoją ideologią.Ale myślą.W tym wypadku , twoja choroba,tak to trzeba nazwać,nienawiści jest tak wielka , że trudno z tobą dyskutować...Nie wróci komuna ty komunistyczny(przepraszam - ale jak ktoś wzywa gnide)potwotku.Łagodnie?Mówili mi:dowal gnidzie.Nie ,jesteś poprostu młody,nie wiem - głupi , ale chyba nic nie wiedzący człek-młodzian
            • Gość: Ondraszek Re: w IV RP matoły piszą książki dla matołów IP: *.cable.ubr02.uddi.blueyonder.co.uk 02.09.06, 01:18
              nie wiem , ale pisałem z sensem a widzę , że redaktoży Wyborczej postarali się o coś innego...
              • Gość: Ondraszek Re: w IV RP matoły piszą książki dla matołów IP: *.cable.ubr02.uddi.blueyonder.co.uk 02.09.06, 01:21
                Moja wypowiedz była bardzo szeroka - ale została pocięta.To wszystko - nie mam zamiaru już wypowiadać się na Wyborczej! Piertwszy raz spotkalerm sie z taką cenzurą! Bay!
                • Gość: bye-bye Re: w IV RP i w swiecie sa ksiazki rozne rozniste IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 09:23
                  bye-bye Ondraszku do widzenia ! Twoje "bay" znaczy co innego. Choc to piekne
                  imie trzeba sie z Toba zegnac, bo nie umiesz poskramiac swojego slownictwa. A w
                  opanowaniu i kulturalnej rozmowie poznac mistrza !
                  • Gość: postronny Re: w IV RP i w swiecie sa ksiazki rozne roznist IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 12:21
                    A najwyższy wzorzec opanowania i kultury dyskusji stanowią oczywiście oponenci
                    Ondraszka!
    • Gość: snake-1 Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 17:22
      Pan Z.B. to największy dureń, jakiego spotkałem w życiu. Jak można poważnie
      traktować pisaninę takiego gościa>?
      • Gość: SWrocek Snake1, ty czerwona, bolszewicka gnido. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 18:54
        Snake1, ty czerwona, bolszewicka gnido. Takich jak ty trzeba bylo powywieszac po
        89 roku.
        ...................................................
        A na drzewach zamiast liści będą wisieć komuniści!
      • Gość: bodzio Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 20:22
        Książka Z. Bereszyńskiego jeszcze nie ujrzała światła dziennego, a już działa na
        co niektórych jak płachta na byka. W klasycznej corridzie płachta jest czerwona,
        a byk nie. Tutaj jest odwrotnie. Czerwony byk (wielogłowy), jak widać, szaleje.
        Im bardziej jednak toczy pianę z pyska, tym bardziej widoczna jest jego
        bezsilność.
        • Gość: SZYBKI ZAROBEK Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 22:30
          W końcu Zbigniew Bereszyński znalazł sposób na szybki i prosty zarobek. Jest on
          taki:
          -napisać byle co -byle by było o komuchach- dzięki temu jeżeli w naszej książce
          ktoś znajdzie i wytknie nam błąd lub nieprawdę zawsze będzie można o nim napisać
          "Czerwony byk (wielogłowy), jak widać, szaleje"
          -zmieszać wielu porządnych ludzi z błotem (przez co książka zyskuje rozgłos i
          darmową reklamę)
          -zrobić z siebie bohatera -który jako jedyny wśród tak wielu wrogów tego kraju
          walczy o słuszną sprawę

          No, no Panie Zbigniewie, nawet dobry pomysł. Szkoda tylko, że idzie Pan po
          trupach do celu.
          • Gość: niewiedzący Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 02.09.06, 23:05
            Przepraszam, a kogo konkretnie pan Bereszynski zmieszał z błotem w tej
            publikacji? Nazwiska plz!
          • Gość: bodzio Jaki zarobek?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.09.06, 23:25
            Z tego co wiem (a wiem o tym z b. dobrego źródła), to pan Z. Bereszyński na
            swojej książce nic nie zarobił i najprawdopodobniej nigdy nie zarobi. Jeżeli
            książkę uda się w końcu wydać (co też nie jest do końca pewne), to w minimalnym
            nakładzie i bez żadnych honorariów dla autora. Wydanych zostanie najwyżej 500
            egzemplarzy, z czego większość będzie najpewniej nieodpłatnie przekazana do
            rozmaitych bibliotek. Reszta będzie przypuszcalnie kolportowana wśród członków
            "Solidarności" po cenach druku, a część nakładu trafi do subskrybentów, którzy
            zapłacili za książkę grubo poniżej kosztów druku. Bardzo wątpliwe, by książka
            kiedykolwiek pokazała się w księgarniach, a jeżeli nawet, to w znikomej ilości
            egzemplarzy. Autor nie ma żadnej umowy z wydawcą, która zapewniałaby mu choćby
            minimalny dochód z książki. Od ponad dwóch lat pracuje on nad książką bez żadnej
            gratyfikacji, grantów itd., pokrywając we własnym zakresie związane z tym
            koszty, bynajmniej nie małe (jedynym wyjątkiem było pokrycie przez Zarząd
            Regionu NSZZ "Solidarność" udokumentowanych kosztów dojazdu do IPN we
            Wrocławiu). Robi to wyłącznie w "czynie społecznym". Takie są fakty, które
            najwyraźniej nie mogą pomieścić się w głowie ludziom przyzwyczajonym do tego,
            że wszystko robi się tylko z myślą o osobistej korzyści. Cóż, każdy mierzy
            innych własną miarą!

            Co do merytorycznej zawartości książki, to oczywiście - jak w przypadku każdej
            innej publikacji - można nad nią dyskutować. Każda książka historyczna jest
            mniej lub bardziej subiektywnie zabarwiona i należy traktować to jako zjawisko
            normalne, chyba żeby ktoś fałszował fakty, ale tego o książce Z. Bereszyńskiego
            nie da się powiedzieć (można polemizować z jego ocenami, ale to zupełnie coś
            innego). Jeżeli ktoś nie zgadza się z wizją nakreśloną przez Z. Bereszyńskiego,
            niech najlepiej sam weźmie się do roboty i napisze własną wizję dziejów
            opolskiej "Solidarności". Im większy wybór będą mieć czytelnicy, tym lepiej.

            • Gość: niewiedzacy Re: Jaki zarobek?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 00:03
              Zadałem pytanie: Kogo autor zmieszał z błotem? Ocena tych osób jest kłamliwa?
              • Gość: bodzio Re: Jaki zarobek?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 09:16
                Gość SZYBKI ZAROBEK sam uprawia mieszanie innych z błotem, pisząc nieprawdę na
                temat "recenzowanej" przez siebie ksiązki i jej autora.
                • Gość: SZYBKI ZAROBEK Re: Jaki zarobek?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 11:39
                  O tempora! O mores! –z pewnością każdy z nas nie raz tak sobie pomyślał widząc
                  co wyprawia się na tym forum. Dzieje się tu naprawdę wiele. Grupa prawicowców i
                  zarazem fanatyków już od roku reklamuje książkę Zbigniewa Bereszyńskiego. Co
                  pewien czas na forum GW zamieszczają jakiś fragment publikacji. Często nawet
                  sami sobie żądają pytania w formie: gdzie kupić książkę pana Zbigniewa? Czy
                  będzie to dobry wybór? ->darmowa reklama. Czy jednak zwolennicy Bereszyńskiego
                  robią słusznie? Na pierwszy rzut oka wydawało by się, że tak. Bo przecież chce
                  on zniszczyć wszystkich czerwonych. Rozliczyć ich z przeszłości. Niestety, tak
                  jak już wcześniej napisałem, działalność Bereszyńskiego i jego zwolenników jest
                  dobra tylko na pierwszy rzut oka. Dlaczego? Reklamują książkę w której opluwa
                  się wszystkie lokalne autorytety, zwłaszcza ludzi najbardziej zasłużonych dla
                  miasta i regionu, jak Stanisław Jałowiecki, Kazimierz Kobiałko, Jan Całka,
                  Bogusław Bardon etc.(Właśnie tych ludzi drogi „niewiedzacy” miesza Bereszyński z
                  błotem –chciałeś to masz odp. szkoda tylko że jesteś tak niecierpliwy i zamiast
                  poczekać trochę na moją odp. zadałeś dwa razy te same pytanie. Nie każdy
                  przecież non stop siedzi przed komputerem.) Niepokojące jest też to, że
                  zwolennicy Z. B wszystkich mierzą jedną miarą. Jeżeli ktoś był w partii, albo
                  nie był zwolennikiem Solidarności -od razu postrzegany jest jako komuch. Nie
                  ważne, czy ten ktoś, nie skrzywdził w życiu nawet muchy, ważne tylko, że jest
                  czerwony. Ludzie tacy jak bodzio –chwalący działalność i filozofie życiową Z.B-
                  nie zdają sobie sprawy ile złego zrobili i jeszcze mogą zrobić wielu niewinnym
                  ludziom. Zdejmijcie klapki ze swoich oczu. Zrozumcie, że nie wszystkich można
                  mierzyć jedną miarą, a każdy kto ma inne zdanie od waszego nie musi być czerwony!!!

                  Kończąc ten krótki list należy podkreślić -dobrze się dzieje że ktoś chce
                  rozliczyć „komuchów” Szkoda tylko, że robi się to w tak nie profesjonalny
                  sposób. Dlaczego w nie profesjonalny sposób? Każdy szanujący się pisarz
                  przestrzega jednej podstawowej zasady. Nie pisze o czymś, z czym jest związany
                  emocjonalnie. Tak jak chirurg który nie operuje swojej rodziny, tak samo pisarz
                  nie pisze o czymś z czym jest związany emocjonalnie <<wyjątek stanowią
                  pamiętniki>> (dlatego drogi bodzio wiele osób które nie zgadzają się z wizją
                  nakreśloną przez Z. Bereszyńskiego nie pisze „własnej wizji dziejów”) Szkoda, że
                  wydawało by się tak mądry człowiek jak Z. Bereszyński nie wie o tak prostej
                  rzeczy. Przyznam, że sam nie jestem doskonały. Ale stać mnie przynajmniej na to,
                  że swoją życiową filozofią nie krzywdzę wielu nie winnych ludzi.


                  • Gość: bodzio Re: Jaki zarobek?! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 12:41
                    Panie SZYBKI ZAROBEK!

                    Proszę podać konkretne przykłady fałszywych informacji, jakie rzekomo podaje
                    w swojej książce Z. Bereszyński na temat wymienionych przez Pana osób. I to
                    szybko! W przeciwnym razie będę zmuszony uznać Pana za oszczercę.

                    Co do Pańskich wywodów na temat tego, kto może zajmować się opisywaniem
                    historii, to jest to czysta (czy raczej - brudna) demagogia, odwołująca się do
                    prostodusznej łatwowierności ludzi, którzy sami nie parają się tego rodzaju
                    działalnością i są w tej dziedzinie laikami. Gdyby pogląd, że o faktach
                    historycznych mogą pisać tylko ludzie nie mający do tych faktów osobistego
                    stosunku emocjonalnego, był słuszny, to z opisywaniem dziejów rewolucji
                    solidarnościowej należałoby jeszcze czekać pół wieku, aż wymrze pokolenie
                    bezpośrednich uczestników tamtych wydarzeń. Jak na razie bowiem nie ma chyba
                    w Polsce człowieka, który do tej tematyki miałby stosunek idealnie obojętny,
                    ponieważ chodzi tutaj o długotrwały proces historyczny, który do tej pory nie
                    został jeszcze całkowicie zamknięty. Bardzo emocjonalny stosunek do tego
                    rozdziału historii mają nie tylko dawni opozycjoniści, ale także ludzie stojący
                    kiedyś (a także dzisiaj!) po przeciwnej stronie barykady. Różne są tylko emocje
                    poszczególnych osób. Nie wierzę też w emocjonalną neutralność ludzi, którzy
                    w latach 1980-1889 stali na uboczu, bo również oni mają jakiś subiektywnie
                    uwarunkowany stosunek do przeszłości.

                    Rozumiem, że SZYBKIEMU ZAROBKOWI najbardziej odpowiadałoby, gdyby historię
                    ostatniego 25-lecia pisał u nas ktoś o innej postawie politycznej niż
                    Z. Bereszyński - najlepiej jakiś profesor z kręgu Uniwersytetu Opolskiego lub
                    Instytutu Śląskiego, bez żadnych opozycyjnych kart w życiorysie, z przeszłością
                    PZPR-wską lub PRON-wską. Ludzi takich rzeczywiście u nas nie brakuje, ale ich
                    wiarygodność jest niestety więcej niż dyskusyjna. Oni mają nie tylko emocjonalny
                    stosunek do przeszłości, ale też niejedno do ukrycia, co skutecznie czynią do
                    tej pory. Najważniejsze jest jednak to, że ludzie ci wcale nie zamierzają
                    pracować nad problematyką, jaką zajął się Z. Bereszyński. Ten ostatni zapełnia
                    białe plamy w opolskiej historiografii i bardzo dobrze, bo w przeciwnym wypadku
                    nie mielibyśmy żadnej niemal wiedzy na temat tego, co naprawdę działo się u nas
                    w latach 1980-1989 (może niektórym właśnie o to chodzi!).

                    Nic nie stoi na przeszkodzie, by ogromny wysiłek badawczy Z. Bereszyńskiego był
                    z czasem dopełniany, a nawet korygowany przez badania innych historyków. To co
                    robi Z. Bereszyński można traktować jako przecieranie szlaku dla innych badaczy,
                    którzy będą mieć dzięki niemu ogromnie ułatwione zadanie. Gdyby nie jego trud,
                    nadal stalibyśmy w miejscu, a trzeba mieć na względzie to, że ludzka pamięć
                    słabnie, a nawet umierają kolejni świadkowie wydarzeń, i za parę lat mogłoby
                    już być za późno na podejmowanie badań w niejednej kwestii.

                    Można podać wiele dowodów na to, że historycy bywali jednocześnie uczestnikami
                    opisywanych przez siebie wydarzeń. Przykładem tego może być chociażby twórczość
                    płk Wacława Lipińskiego, który w czasie I wojny światowej walczył w Legionach,
                    a po wojnie zajmował się historią polskiego czynu zbrojnego z lat 1914-1918.

                    Inny tego typu przykład to gen. Marian Kukiel - historyk wojskowości, a zarazem
                    jeden z czołowych uczestnik wydarzeń wojenno-politycznych z lat 1908-1920 oraz
                    1939-1945. On też pisał o wydadzeniach, których sam był uczestnikiem. Kolejny
                    przykład to zmarły parę lat temu Wacław Jędrzejewicz - dawny legionista ,
                    peowiak i działacz polityczny, a zarazem poważny historyk, najwybitniejszy
                    specjalista od Piłsudskiego. Historię Armii Krajowej i Polskich Sił Zbrojnych na
                    Zachodzie opracowywali po 1945 r. w głównej mierze ludzie mający za sobą czynną
                    służbę w tych formacjach. Wszyscy tego rodzaju badacze potrafili czynić dobry
                    użytek z posiadanego przez siebie osobistego doświadczenia. Doświadczenie to
                    nie było dla nich żadnym obciążeniem, ale przeciwnie - ważną pomocą w pracach
                    badawczych. Podobnych przykładów można by tu podać dużo więcej, ale sądzę, że
                    te, które już wymieniłem, w zupełności wystarczą dla wykazania, że to co pisze
                    tu SZYBKI ZAROBEK to zwykła demagogia.
                    • Gość: jajcarz Re: Jaki zarobek?! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 14:11
                      Ciekawe czy pan Bereszynski boi się ewentualnych procesów. W swojej książce
                      opluwa np. tak znaczące, wielkie i zasłużone postaci jak Marian Szczurek
                      (wybitny dziennikarz solidarnościowy) czy czołową działaczkę niepodległościową,
                      osobę represjonowaną w PRL panią profesor doktor magister Dorotę "Babcię"
                      Szymonowic. Toż to skandal. No a już opluwanie detektywa Urantówkę, który
                      wsławił się rozwikłaniem wielu kryminmalnych zagadek niczym Holmes... nie mogę
                      się z tym pogodzić.
                  • Gość: niciejofan nie obrażać poważnych badaczy! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 14:28
                    Jestem oburzony tym co napisał tutaj "Szybki Zarobek", według którego żaden
                    szanujący się historyk nie pisze książek na temat wydarzeń, których sam był
                    uczestnikiem. Mam właśnie przed sobą moją ulubioną książkę - monumentalne dzieło
                    "Alma Mater Opoliensis", opisujące dzieje WSP i Uniwersytetu Opolskiego. Książkę
                    te napisał nasz największy historyk opolski , Stanisław Sławomir Nicieja,
                    miłojściwie (jak mawia ksiądz arcybiskup) nam panujący trzykrotny rektor UO.
                    W książce tej co rusz pojawia się w różnym kontekście nazwisko autora, a tekst
                    jest bogato ilustrowany zdjęciami, na których także często gęsto pojawia się
                    tenże autor. Czy zdaniem "Szybkiego Zarobku" Jego Magnificencja prof. dr. hab.
                    Stanisław S. Nicieja nie jest szanującym się historykiem? Czy jako "szanujący
                    się historyk" powinien był zlecić napisanie historii WSP/UO jakimś badaczom
                    spoza Opola? Pełen oburzenia z powodu Pańskich insynuacji, czekam na Pańską
                    odpowiedź, Panie "Szybki Zarobek"?
                    • Gość: Sum Re: nie obrażać poważnych badaczy! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 20:00
                      Jest u Semaka
    • Gość: internetowiec Do Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.09.06, 14:14
      Czy nie można byłoby umieścić tej książki w internecie? Chętnie pomogę.
      • Gość: Ondraszek Re: Do Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.cable.ubr02.uddi.blueyonder.co.uk 03.09.06, 21:22
        a czekam na odpowiedż w sprawie tej książki - jak nie jest wydana , to puszczać ją w necie!Jak już wywołuje takie emocje , to może być warta przeczytania.No i jak nie poznamy jej treści(a przynajmniej fragmentów , mam nadzieje , że internauci tutaj pomogą),to taka dyskusja o opluwaniu przez Pana Bereszyńskiego nie ma sensu.W końcu za sprawą IPN nie jedne autorytety moralne nam się odbrązowiły...
        • Gość: bodzio Re: Do Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 03.09.06, 21:36
          Z tego, co wiem, to jest szansa wydania książki jeszcze w tym roku - na 25.lecie
          stanu wojennego. Rzecz podobno rozbija się o brak całej niezbędnej na ten cel
          sumy, ale prawdopodobnie problem ten da się jakoś rozwiązać. Gdyby nie, to
          oczywiście dobrze były umieścić książkę w internecie, i myślę, że warto będzie
          powrócić do tej sprawy z końcem roku, gdy sprawa wydania ksiązki drukiem
          ostatecznie się wyjaśni. Osobiście uważam, że nawet po wydaniu książki drukiem
          dobrze byłoby umieścić jej tekst wraz z ilustracjami w internecie, bo nakład na
          pewno nie będzie wysoki i mało kto będzie miał okazję książkę nabyć. Z tego, co
          wiem, to autor nie ma nic przeciwko temu. Z różnych względów byłoby jednak
          niecelowe robienie tego przed wydaniem książki drukiem - głównie ze względu na
          konieczność zapewnienia odpowiedniej ochrony praw autorskich. Krótko mówiąc,
          trzeba poczekać do grudnia. Na razie sprawa jest w rękach Zarządu Regionu NSZZ
          "Solidarność" i wszyscy czekamy na ich dalsze działania.
    • Gość: tao szatanski Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.nyc.res.rr.com 04.09.06, 04:35
      Mysle ze ksiazka nie zostanie wydana z przyczyn bardzo prozaicznych: 1) 1300
      stron 2)nie jest to ksiazka historyczna lecz detaliczne kalendarium opolskiej
      solidarnosci i transformacji 3)jest zrozumiala tylko dla osob gleboko
      siedzacych w temacie 4) do bulu prawdziwa 6)fakty fakty i jeszcze raz fakty 5)
      dla wielu jest niewygodna 6)ludzie sie zmienili a czyny zostaly.7)burzy wiele
      mitow i legend
      W wielu wydarzeniach opisanych przez Zbyszka bralem udzial, pare sprawdzilem.
      Dzieli nas przepasc swiatopoglodowa lecz nie moge zarzucic mu nieuczciwosci.
      Jest to doskonaly material i bibiografia do napisania ksiazki o opolskiej
      transformacji w szerszym tego slowa znaczeniu, o ludziach i naszym swiecie
      minionym ale w kolorach teczy a nie czarno bialym jak zrobil to Zbyszek bo tez
      tacy my jak i swiat jestesmy.
      Wielu jej bohaterow zamiast sie obrazac niech sie zastanowi - a jezeli dzisiaj
      sa osobaqmi bublicznymi, to przy otwartej kurtynie - co bylo przyczyna,ze
      postapili tak a nie inaczej. Bladzic to rzecz ludzka. Prawda.
      Poglady,jakiekolwiek by byly, sa szczytne. Minelo tyle lat. Bohaterowie owych
      wydarzen sa po piedziesiatce. Czego sie boice? Zyjemy w wolnym kraju. Powiedz:
      chcialem cos dla siebie ugrac - udalo sie, albo - no coz, przegralem. Mozna
      inteligetniej: przy wiedzy jaka posiadalem w tamtym czasie bylem przekonany, ze
      postapilem slusznie.
      Nie zaprzeczajmy faktom historycznym.
      Mowi sie ze historia jest taka jacy historycy albo jezeli nie jest po naszej
      stronie to tym gorzej dla niej.
      Musimy poklonic sie przed Zbyszkiem za detalicze fakty a nam zostawienie
      syntezy.
      tao szatanski
      manhattan & suchy bor
      nyc 3/9/6 10 30 pm
      • Gość: zaspany Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 05:22
        o czym wy tak dlugo rozmawiacie ? Dlaczego nie idziecie spac ?
        A Berezanski ? Wydac go koniecznie ! Zeby pokazac jak male Opole nic nie
        znaczace w przelomie 1980/81 w skali kraju chcialo wziac udzial i bralo w
        przemianach. Ze byli tu stalinisci i odwazni czlonkowie Solidarnosci.
        Reformatorzy i niewierzacy w reformy. Ze jak w kazdym polskim gremium bylo 5
        zdan na trzy osoby. Ze jedni sie dorobili na tym (Walesa) a inni skromni i
        nieprzeobojowi ( Walentynowicz) zomo-kaja peleton. Bo takie jest zycie.
        PS a o co chodzi z tym Fieldingiem ? To jakis nie-Polak ?
        • Gość: zaspany Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 05:25
          zaspany jestem wiec zapomnialem dodac ze ten rozmiar pracy nie pozwala nawet
          zrobic z tego doktoratu, a moze warto by?
          • sharleena Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego 04.09.06, 13:42
            Robert Fielding to był ciekawy meteoryt. Niby 'nauczyciel', niby 'działacz
            związkowy' [AFL-CIO]a tak naprawde to wtyka cia [chociaz bereszynksi przesadza
            bo za mało wie]. teraz robi dobra robote na białorusi, wcześniej w kijowie.
            proszę:
            66.102.9.104/search?q=cache:9-
            CCym4lbuIJ:www.solidarnosc.org.pl/english/newsletter/pdf/07-08-
            2001.pdf+robert+fielding+trade+unions+in+poland&hl=pl&gl=pl&ct=clnk&cd=1

            i proszę:
            www.ilhr.org/ilhr/regional/belarus/updates/2001/35.htm
            --
            pozdrawiam cie bobku. pszyjaciółka
            • Gość: M. Gorki Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 17:46
              Bob był fajny gość. Miło Go wspominam. Również pozdrawiam Boba.
            • Gość: ramzes Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 17:49
              Bereszczyński na miss uniwersum!
              • Gość: smętek Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 01:24
                O jedno gościa za dużo w tym mieście! Pułkownik Urantówka miał ptaszka w garści
                i mógł zrobić z nim porządek, ale niestety miał za miękkie serce. Wielka szkoda.
            • Gość: do sharleeny Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.06, 18:04
              ty mnie pozdrowilas? Boze ale mi sie goraco zrobilo. Od czasu jak napisalas ze
              masz rower i zelowe siodelko piesci ci uda zakochalem sie.
              Ale z tym Fieldingiem to chyba masz racje. Jak mielismy angielski z nim to
              zawsze przychodzil nacpany pewnie mial stresa bo zwsze mial smiertelnie
              przestraszone oczy. Raz strzelil dowcipem: i co sadzicie o tym sku..synie
              Jaruzelu? Odpowiedzialem mu to samo co o tym ch..u Reaganie. Przelknal bez
              mrugniecia powiek.
              • sharleena Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego 05.09.06, 09:54
                po namyśle dodam jednak, że z tym Bobkiem to sprawa była jednak smierdząca. W
                poprzednim poscie załaczyłam link do wiadomości, że go białoruskie KGB
                wyrzuciło z terytorium łukaszenki za 'działalność'. A przecież w latach 1982 -
                85(?) Bob był dosyc aktywny w środowisku opolskiej opozycji, spotykal sie z
                różnymi ludźmi w Polsce (nawet sobie motór kupił - hyba shl czy cuś - żeby
                szybciej do wrocławia dymać) a takze często jeździł do Berlina (jako posiadacz
                amerykańskiego paszportu), lekarstwa ludziom przywoził, itp. no ale gdyby
                rzeczywiście 'działał' to polskie KGB (czytaj SB) wywaliłoby go jako 'non
                grata' w trymiga!
                tak się jednak nie stało.
                pod koniec lat 80 był juz przy Lechu W. w Gdańsku (jakas komisja związkowa) a
                później widziałam go z niejakim Krzaklewskim (jako przewodniczącym S wtedy).
                tyle pytań a tak malo odpowiedzi.
                ---
                a żelowe siodelko nadal pieści moje samotne uda.
                pzdr.
                sh
      • Gość: 89-80 Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 08:52
        1300 czy 1500 stron dot. faktów o opozycji i transformacji na Opolszczyźnie????
        No chyba w tym tkwi problem.Nikt nie zaprzecza faktom dot przeszłości.Problem
        sprowadza się jedynie do tego,że były to fakty BEZ WIĘKSZEGO ZNACZENIA. Dowodem
        tego jest,że "środowisko" związane z autorem i stowarzyszeniem, które w jakiejś
        mierze uczestniczylo w tych faktach było i jest bez znaczenia i jakiegokolwiek
        wpływu na rzeczywistość.Do największych i najważniejszych faktów zaliczyć można
        głeboką frustrację tego środowiska i wylewane żale w internecie a jaki to ma
        wpływ na środowiska opiniotwórcze ?/jeśli takowe jeszcze się ostały/- no
        właśnie.../ i stąd kłopoty z wydaniem tej "faktograficznej" książki.
        • Gość: bodzio Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.09.06, 13:53
          Gość 89-80 to kolejny "znawca" tematu, który potrafi recenzować książkę, której
          jeszcze nie widział na oczy (gdyby widział, to nie pisałby, że liczy ona 1300
          czy 1500 stron, tylko podałby jakąś dokładniejszą liczbę!). Jego zdaniem książka
          ta zajmuje się faktami bez większego znaczenia. Jakież to fakty ma on na myśli?
          Wydarzenia marcowe z 1968 r.? Sprawę Kowalczyków? Narodziny i działalność
          "Solidarności" pracowniczej, rolniczej i rzemieślniczej w latach 1980-1981?
          Działalność NZS w tych samych latach? Bujny rozwój prasy lokalnej w tym okresie
          - zjawisko bez precedensu również w czasach dużo późniejszych? Największe
          manifestacje niezależne w dziejach Opola - 3 maja 1981 w amfiteatrze opolskim
          oraz marsz w obronie więźniów politycznych w tym samym miesiącu? Stan wojenny,
          pracesy polityczne na czele ze słynnym procesem grupy Jałowieckiego i Całki?
          Wybory czerwcowe w 1989 r.? Wielkie manifestacje uliczne z 1989 r. przeciwko
          prezydenturze Jaruzelskiego i przeciwko sowieckiej okupacji kraju? Bardzo
          kontrowersyjna i brzemienna w rozmaite trwające do dzisiaj następstwa
          działalność ówczesnego kierownictwa "Solidarności" i ruchu obywatelskiego na
          czele z Janem Całką i Kazimierzem Kobiałką? Uzupełniające wybory senatorskie
          w 1990 r., gdy mniejszość niemiecka na Opolszczyźnie po raz pierwszy wystawiła
          własnego kandydata? Weryfikację byłych esbeków w 1990 r. Pierwsze wybory
          samorządowe w 1990 i pierwsze wolne wybory parlamentarne w 1991 r.? Działalność
          NSZZ "Solidarność" w latach 1989-2005? Aferę z przekształceniem dawnej "Trybuny
          Opolskiej" w "NTO"? Aferę bardzo głośną w 1993 r., a dziś niemal zapomnianą.
          Działalność AWS? Rządy SLD w kraju i na Opolszczyźnie, ze szczególnym
          uwzględnieniem takich spraw jak opolska afera ratuszowa i jej następstwa? Wybory
          parlamentarne i prezydenckie w 2005 r. oraz późniejszy rozwój sytuacji w kraju
          i na Opolszczyźnie? Czy wszystko to są fakty bez większego znaczenia?! Książka
          Z. Bereszyńskiego jest pierwszym opracowaniem, które ujmuje całościowo -
          - z naszej lokalnej perspektywy opolskiej - ogromną ilość tego rodzaju faktów
          "bez większego znaczenia". To syntetyczny przegląd drogi, jaka doprowadziła
          nasz kraj i region do tej sytuacji, w jakiej się aktualnie znajdujemy. Pierwsza
          próba syntezy najnowszej historii politycznej Opola i całego regionu opolskiego.
          Z punktu widzenia interesów wielu osób i środowisk takie syntetyczne spojrzenie
          na najnowszą przeszłość polityczną regionu może być bardzo niebezpieczne i to
          tłumaczy, dlaczego książka ta ma tak wielu zaciekłych przeciwników - począwszy
          od rozmaitych komuchów spod znaku SLD, poprzez prezesa Szczurka ze spółki
          "Pro Media", a kończąc na takich dwuznacznych postaciach jak np. Franciszek
          Szelwicki, dawny lider AWS na Opolszczyżnie, a obecnie "moralny autorytet" dla
          politycznych nieudaczników z kręgu opolskiego PiS-u.
          • Gość: mruk Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.09.06, 21:02
            Oprócz Szczurka i Szelwickiego do największych wrogów książki należą też dwaj
            dawni szefowie opolskiej "Solidarności" - Bardon i Całka. Bardon ma za złe
            rozbijanie przez autora jego prywatnej, starannie wypielęgnowanej legendy
            jedynego rzekomo ojca miejscowej "S" i największego na Opolszczyźnie bojownika
            przeciwko komunie (kompletna bzdura bez związku z rzeczywistością!). Całce nie
            podoba się głównie przypominanie czasów, gdy kierowana przez niego "S"
            patronowała pierwszemu etapowi transformacji systemowej na Opolszczyźnie. Jeden
            i drugi chciałby widzieć historię opolskiej "S" na wzór średniowiecznych żywotów
            świętych. Z grona dawnych szefów opolskiej "S" nie burzy się tylko Kirstein -
            jedyny, którego stać na krytyczny stosunek do przeszłości.
    • Gość: mądry przed szkodą Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.09.06, 01:46
      Ta pożal się Boże ksiązka, to gorsza bomba od tej jaką podłozyli kiedyś
      KOwalczykowie. Tamci rozwalili mury, a ten szaleniec chce rozwalać ludzi z
      autorytetem, kogo się da. Na rocznice wysadzenia auli chcą nam urządzić nowy
      zamach terrorystyczny, ale wymierzony w ludzi, w ich dobre imie.Jak ta bomba
      wybuchnie, to wsxzystkich obryzga po uszy, a smród pójkdzie na pół Polski. NIech
      jeden z drugim nie myśli, że jakoś to będzie i ża sie potem oczyści. TRxzeba złu
      zapobiegać zanim nie jest za póżno. POmyślcie o tym!
      • Gość: Maniek Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.06, 02:47
        POmyślę, POmyślę i UDam się w rejony boskich autorytetów.
        • Gość: Linda Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.06, 16:42
          Witam
          Dziekuje za udostepnienie fragmentow tej ksiazki. Przyznam, ze fragmenty
          dotyczace transformacji ustrojowej na opolszczyznie sa porazajace...
          • Gość: Halo Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 15:04
            Już dawno nikt nie zabierał głosu na temat szukanej książki. Ludzie, co z wami?
            • Gość: Jappa3 Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 16:11
              No właśnie. Może ktoś wrzyci jakiś ciekawy jej fragmencik na forum. Chętnie
              poczytam np. o agentach bezpieki BMW i Elegancie! Albo o pani Simonides co
              esbeków broniła. Albo...
              • Gość: Halo Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:27
                Niech wątek ten dumnie widnieje na pierwszym miejscu. Łączmy się wszyscy i co
                chwile wpisujmy tu pojedyncze litery. Dzięki temu zrobimy darmową reklamę tej
                jakże niezwykłej i wartościowej publikacji. Bądźmy też dumni, że w Opolu mamy
                tak światłego człowieka jak Zbigniew!!!
                • Gość: ! Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.06, 19:45
                  Dawać fragmenty!
                  • Gość: grabarz Re: Szukam książki Zbigniewa Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.09.06, 13:40
                    Ciszej nad tą trumną!
                  • Gość: Nick [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 21:22
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                    • Gość: Nick [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 21:24
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • Gość: Nick [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 21:26
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • Gość: Nick [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 21:28
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                          • Gość: piq Re: jak powstała NTO -4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 21:45
                            dalej, dalej!!!! chcemy jeszcze. bardzo to ciekawe cholera jasna.
                            • Gość: Nick [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 21:57
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • Gość: Nick [...] IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 21:58
                                Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                            • Gość: piq Re: jak powstała NTO -4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 21:59
                              Przecież w koncu Szczur wywalił z gazety Piotra Jankowskiego i Lecha Stepaniaka.
                              Dlaczego pan Bereszyński nie wspomina o słynnym "przewrocie nocnym"? Hmmm? Chce
                              pan trochę informacji na ten temat?
                              • Gość: piq Re: jak powstała NTO -4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 22:05
                                Gdzie się ten tekst p. Kaczmarka ukazał? W której gazecie?
                                • Gość: ciekawy Czy wiadomo kto z obecnych dziennikarzy był TW? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 22:17
                                  Wszak to środowisko było wyjątkowo zaubeczone.
                                • Gość: Nick Re: jak powstała NTO -4 IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.09.06, 22:53
                                  Tekst Wojciecha Kaczmarka pt. "Byłem, jestem, będę, czyli dziwne koleje życia
                                  Mariana S." ukazał się w opolskim biuletynie "Solidarność Walcząca", nr 5-6
                                  z 1990 r.

                                  Autor książki oparł się na dostępnych mu źródłach pisanych. Z tego względu
                                  może on nie posiadać informacji na temat niektórych faktów, jakie nie znalazły
                                  odzwierciedlenia w tego rodzaju źródłach. Wszelkie informacje dodatkowe byłyby
                                  oczywiście bardzo mile widziane.
                                  • Gość: wiedzmin Re: jak powstała NTO -4 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.09.06, 23:29
                                    No ładnie, ładnie... Ostre teksty tu widzę. Niech autor tej publikacji
                                    skontaktuje się z Piotrkiem Jankowskim i Lechem Stepaniakiem. Piotrek,
                                    zdeklarowany antykomunista był wówczas zastępcą Stepaniaka. Razem chcieli zrobić
                                    porządek w Trybunie ale "Szczur" zrobił w nocy zebranko i powołał nowe
                                    kierownictwo redakcji. Jankowski poszedł na bruk a Lechu został... depeszowcem.
                                    Ot bolszewicka mentalność pana Mariana S.
                                    A ten tekst Kaczmarka super. Pierwszy raz go czytam i gratuluje autorowi
                                    dalekowzroczności. Naprawdę. Aktualny i dzisiaj.
                                    I jeszcze jedno. W Trybunie pracował niejaki Zbyszek Ogrodnik. On też wyleciał z
                                    roboty dzięki panu Maranowi. Ups, tow. Marianowi S.
                                    A kto jest prawnikiem spółki? Były prokurator który Zbyszka Ogrodnika wsadzał do
                                    pierdla w stanie wojennym, dziś prawa ręka Mariana S.

                                    Straszny syf.
                                    • Gość: styx Dlaczego zniknęły teksty Nicka? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.09.06, 10:46
                                      Dlaczego redakcja wywala posty?!?!? Cenzura wróciła?
                                      • Gość: literat skasować cały ten wątek! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.09.06, 12:15
                                        Wyborcza powinna usunąć cały ten wątek, żeby nie robić reklamy tej plugawej
                                        książce i jej pomylonemu autorowi!
                                        • Gość: Franek skasować pseudohistoryka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 21:45
                                          Ktos tu podobno szuka ksiązki naopisanej przez pseudhistoryka bereszyńskiego. Ja
                                          tej ksiązki (buhahaha!) nieszukam , ja szukam autora, zeby mu nakopać do dupy!
                                          NIech bereszynski pisze sobie wspomnienia, jak jest takim grafomanem i bez
                                          pisania wytrzymać nie umie. Ale niech sie nie bawi w historyka, bo od tego są
                                          inni, poważni badacze, których nam w Opolu na szczęscie nie brakuje . niech nam
                                          nie narzuca swojego plugawego spojrzenia na historię, wykoślawionego przez jego
                                          chory umysł, pełny jadu i nienawiści. niech sie zajmie czymś pozytecznym, jak
                                          potrafi. Tej ksiązki nie wolno wydawac, bo sie skrzywdzi wielu ludzi i całe
                                          nasze miasto. Niech ten pseudohistoryk zna swoje miejsce, bo jak nie to sie
                                          znajd.a sposoby zeby zrobic z nim porządek , jak nie w sądzie to gdzie
                                          indziej!!!
                                          • Gość: kizia mizia Skasować Franka! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.09.06, 22:18
                                            Franek, czytales te ksiazke, ze tak sie pieklisz? Wyluzuj chlopie. Ja czytalem fragmenty na tym forum i
                                            w lokalnej GW, i uwazam ze zawarte w niej fakty sa niezwykle interesujace. I nie mam powodu by nie
                                            wierzyc w ich prawdziwosc. Zreszta, czyzbys ty byl jednym z negatywnych bohaterow najnowszej
                                            historii miasta? Coz... trudno.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja