Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach

IP: *.chello.pl 03.10.06, 23:29
Dziennikarka jest po imieniu z bohaterem i dzwonią do siebie? Tak w tym
filmie nie będzie propagandy :-)
    • Gość: zdrowek Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.core.lanet.net.pl 04.10.06, 01:06
      oooo mamy instruktaz dla domoroslych terrorystow.
      nam nie zagraza al-kaida, tylko wlasna glupota :(
      gloryfikujcie takich zamachowcow, a wkrotce zobaczycie
      ich fanow w akcji :(((
      • Gość: Rozalia Richtig Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.10.06, 02:42
        Sesja odbedzie sie w sali Jana Dobrego. Miejmy nadzieję, że stropy nie runą.
    • Gość: Zdziwiony Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 212.69.68.* 04.10.06, 09:07
      Drodzy Państwo wszystko ładnie pięknie, można chwalić ludzi za różne czyny w
      tym za wysadzenie auli (Czy dziś nie nazwano by tego teroryzmem?!).
      Ja jednak chciałbym poruszyć stwierdzenie, które padło w tekście cyt. "Zresztą
      strażnicy dręczyli go psychicznie. Jurek do tej pory nie może się uwolnić od
      tych wspomnień, śnią mu się po nocach". A CZY ZAJMUJĄC SIĘ SPRAWĄ BRACI
      KOWALCZYJÓW CZY NAKRĘCAJĄC TAKI FILM KTOŚ Z TWÓRCÓW ZASTANOWIŁ SIĘ NAD INNYMI
      LUDZMI, KTÓRZY PRZEZ TEN ICH "WYBÓCH" RÓWNIEŻ CIERPIELI?!
      Po wysadzeniu auli wielu pracowników było przetrzymywanych i przesłuchiwanych
      przez służby. Oni też będąc niewinnymi osobami byli nękani zwłaszcza
      psychicznie i DO DNIA DZISIEJSZEGO NIE MOGĄ SIĘ UWOLNIĆ OD TYCH DNI I TEGO CO
      SIĘ STAŁO.
      MOŻE TAK W KOŃCU KTOŚ OPISAŁBY ICH LOSY - A ZAPOMNIAŁEM BOHATERAMI TO SĄ BRACIA
      KOWALCZYKI A NIE CI CO BYLI NĘKANI PRZEZ ICH WYBRYK.
      BEZ WZGLĘDU NA PRZESŁANKI "BRACI K." NIE MOŻNA ROBIĆ Z NICH BOHATERÓW I
      ZAPOMINAĆ O TYCH CO PRZEZ NICH CIERPIELI..
      • Gość: Hanys Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 195.245.213.* 04.10.06, 12:02
        Rozumiem "Zdziwiony" że w Twoim mniemaniu to Kowalczykowie skrzywdzili
        dręczonych przez SB ludzi, podobnie jak winą za śmierć cywilnych obywateli we
        wrześniu 1939 należy obwinić żołnierzy Wojska Polskiego którzy się bronili
        przed agresorem.
        I powiedz czemu tak wrzeszczysz!!!
        Rozumiem, twoje serce Czekisty krwawi.
        • Gość: jacek Hanys !Cicho! IP: *.punkt.pl 04.10.06, 12:34
          Hanys jak nie masz niczego do powiedzenia to sie zamknij.Wysadzili w powietrze
          gmach,nie liczyli sie z życiem innych mając na uwadze swoje fobie.Dzisiaj
          takich trzyma sie w Guantanamo.I nie opowiadajcie bzdur o wyższych
          racjach.Najwyższe mieli ci którzy wbili się w wieze World Trade Center.
          Kowalczykowie są po prostu terrorystami.Nie widze różnicy między nimi a tymi
          którzy wysadzają dziś pociągi,autobusy,kawiarnie pełne ludzi.
          I nie opowiadajcie bzdetów że film będzie wolny od polityki.Sam komentarz
          autorki jest stronniczy.Czemu macie czytelników za idiotów? Nie rozumiecie że
          większość ludzi i nawet środowisk opozycyjnych potepiła Kowalczyków? Moze juz
          pora to zrozumieć i dac im spokój.
          • Gość: Hanys Re: Hanys !Cicho! IP: 195.245.213.* 04.10.06, 16:20
            A może byś przeczytał co sam napisałeś.
            Może zrozumiesz że "mówienie tytułami NIE Gazety czy Trybuny" jest po prostu
            nużące
            • Gość: jacek jeszcze do Hanysa IP: *.punkt.pl 05.10.06, 22:50
              jak jesteś znużony to po prostu odpocznij.Ja w przeciwieństwie do Ciebie czytam
              co napisałem.Nawet profesorowie powiedzieli że ten kto wysadza w powietrze
              uczelnie jest taki sam jak ten kto wysadza kościoły.Jacy to patrioci?Na siłę
              się z nich robi bohaterów.
              A co sądzisz o człowieku który owija sie materiałami wybuchowymi,wchodzi do
              kawiarni pełnej dzieci i detonuje ładunek.Hanys! Co?
              nakręcisz o nim film? nadasz mu tytuł honorowego mieszkańca?
              A kto Cię wie.Może i byś to zrobił.
        • Gość: Zdziwiony Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 212.69.68.* 04.10.06, 12:36
          Jakbyś sie trochę zastanowił to byś zrozumiał.
          Po tym wybuchu wielu pracowników uczelni było przesłuchiwanych, znęcano się nad
          nimi psychicznie itd.
          Dlaczego nikt o tych zwykłych ludziach nic nie pisze... To tak jakby tylko
          Panowie K. (oczywiście niewinni) doznali krzywd.. Ja nie odbieram im tego co
          przeszli ale zrobili to z przekonania i z własnej decyzji. Wystarczyłoby w tej
          całej historii wspomnieć też o tych zwykłych ludziach.... i może ich zapytać co
          oni na ten temat sądzą. Nie sądzisz??
          • Gość: Hanys Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 195.245.213.* 04.10.06, 16:15
            Kontrowersja między nami jest widzę pozorna.
            Organizatorom sesji o Kowalczykach chodzi głównie o prawdę.
            Bardzo chętnie przyjęliby referat o tych ludziach którzy byli męczeni w
            śledztwie w sprawie wybuchu w Auli przed wykryciem sprawstwa Kowalczyków.
            Niestety wielki Wydział Historii Uniwersytetu Opolskiego wogóle nie bada
            podobnych spraw. Ich magnificencje historia najnowsza brzydzi. W Wrocławskim IPN
            naukowców z Opola zanotowano 2 sztuki.
            Podobno rektor i wielki kanclerz sobie nie życzą. Ciekawe dlaczego ???
    • Gość: :) Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.esab.net 04.10.06, 14:47
      Sądząc po publikacji, to będzie czysta propaganda, tym razem z innej strony.
      • Gość: Hanys Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: 195.245.213.* 04.10.06, 16:16
        Ty coś o propagandzie wiesz. Tą poprzednią ty robiłeś?
        • Gość: B-A-S-T-A! Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 04.10.06, 22:00
          Dyskusja o Kowalczykach wyzwala we mnie instynkty wybuchowe. Zaplon gotowy.
          kto chetny na kaBUUUUUUUUM TEMU TEMATOWI?!
    • Gość: qq Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.10.06, 22:28
      Cala ta IV PR nadaje sie do wysadzenia w powietrze. Razem z elektoratem PiSu!
      • Gość: Rozalia Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 05.10.06, 00:01
        Proponuje fajerwerki wewnatrz sali projekcyjnej dla dodatkowego efektu.
        • Gość: ch do prawników IP: *.esab.net 05.10.06, 10:18
          Ile mozna dostać, i czy w zawiasach czy nie, za telefon z informacją, że w sali
          Jana Dobrego podłożono bombę?
          • Gość: jedi Re: do prawników IP: *.chello.pl 05.10.06, 22:44
            Czytając o konferencji na temat Kowalczyków zastanawiałem się, dlaczego nikt z
            gazety nie pisze o ludziach,ktorzy wtedy zyli na uczelni i byli ciągani przez
            SB. Szkoda ze nikt nie porozmawiał np. z rektorem Serdyka. Mam obawę, ze
            nastepuje przegiecie w druga strone i z dwoch facetow na sile robi sie
            bohaterow. Czy ktoś w gazecie zadał sobie pytanie, co by było gdyby ich śladem
            poszli wtedy inni? Wszystko to strasznie dziwne, tym bardziej że są w gazecie
            osoby, które mogłyby o tym napisac np. pani Dorota Wodecka Lasota.
            • Gość: Jacek Zasada Kalego IP: *.punkt.pl 05.10.06, 22:59
              Oczywiście że robi się na siłę bohaterów ze zwykłych terrorystów.Mnie dzis nie
              odpowiada PiS.Gdybym wysadził w powietrze lokal w którym zmierzają odbyć jakąś
              uroczystość to dostałbym wyrok maksymalnie wysoki,nazywany zostałbym jak?
              terrorytą.ABW czy jak to się teraz nazywa-dzisiejsza bezpieka tez by mnie
              przesłuchiwała i podejrzewam nie przy kawce.Ciągani byliby też wszyscy moi
              znajomi Itd,itp
              Może po latach też ktos uznałby mnie za patriotę,poświęcał sesje naukowe,kręcił
              filmy.Ale obłuda.
              A jak wysadzili wieżowce w Stanach,pociąg w Hiszpanii,metro i autobus w
              Londynie itd to z jakim współczuciem mówiliśmy o tych zdarzeniach.Ani razu nie
              przeczytałem w mediach że były to akty bohaterstwa tych ludzi którzy walczą o
              swoją słuszną sprawę.Czym się różni czyn Kowalczyków?
              • Gość: piotrek Re: Zasada Kalego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 23:11
                Ano tym sie różni, że w Opolu nikt nie zginął. Proste ?
                • Gość: jacek Do Piotrka IP: *.punkt.pl 05.10.06, 23:15
                  Nie rozumiem.Gdyby ktos zginął to nie byliby bohaterami? A jak nikt nie zginął
                  to są?
                  Pytasz czy proste.Nie bardzo.
              • Gość: Zdziwiony Re: Zasada Kalego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.10.06, 23:28
                Zgadzam się z tobą Jacku
                Dla niektórych w naszych czasach wszystie osoby, które walczyły z "komunizmem"
                to bohaterowie bezwględu na to co robili... i nie ważne ile osób mogło zginąć w
                tym wybuchu... przecież to najzwyklejszy terroryzm do jasnej cho...ry!!!
                Cieszę się, że nie tylko ja mam taki punkt widzienia na ten temat.
              • Gość: Greg Re: Zasada Kalego IP: *.zaodrze.punkt.pl 05.10.06, 23:29
                Można sobie gardło zedrzeć, można wytrzeć literki na klawiaturze a nie przekona
                się tępego UB-oida że fakty mówią co innego niż mu wtłoczyli jego Moskiewscy
                przełożeni na szkoleniach politycznych 30 lat temu.
                Matoł dalej będzie stawiał znak równości między; wysadzeniem pociągu z ludźmi a
                wysadzeniem pustej sali w nocy, tylko dlatego że ta sala była socjalistyczna i
                że bywali na niej towarzysze tacy jak tow. Urantówka, tow. Cyrankiewicz et.
                consortes
                • Gość: Jacek Gregu IP: *.punkt.pl 06.10.06, 00:01
                  Gregu Ty chyba miałeś być na tej uroczystości wtedy 30 lat temu.To przez takich
                  matołów ludzie sie odwracają od wspomnień.Nie mówimy o żadnej socjalistycznej
                  sali tępoto.A jaka miała wtedy być. Wybuchła w nocy debilu tylko dlatego że żle
                  obliczyli.Niczym się ten czyn nie różni od współczesnego terroryzmu.I nie
                  wykpiwaj tych szkoleń sowieckich.Popatrz na swoje moherowe.
                  Zanim zaczniesz pzrygłupie kogoś obrażać pomyśl.To nie boli.
                  Nie będę wredny i nie będę Ci życzył żeby jakis nawiedzeniec wysadził lokal
                  wtedy gdy będziesz w środku.tak więc idź do Jurka i pogadajcie sobie o
                  dawnych,wspaniałych czasach i o tym"bum" które potępiła większość opolan bez
                  względu na opcje polityczną.bawcie sie dobrze.
                  • Gość: Greg Jacku IP: *.zaodrze.punkt.pl 07.10.06, 00:42
                    Widzę że tobie już nic nie pomoże Jacku. Zgodnie z Heglowską zasadą jeżeli ci
                    fakty nie pasują do Twoich wyobrażeń tym gorzej dla faktów. Wybacz że taka
                    odporność na wiedzę kojarzy mi się z chorobą "Matołectwo". Nie martw się o Heglu
                    też mówią że geniusz ja pozostanę przy swoim uważam że to - "Szalony Matoł"
                    Wszystkiego dobrego.
                    • Gość: Greg Konferencja na Uniwersytecie IP: *.zaodrze.punkt.pl 07.10.06, 00:53
                      Byłem dzisiaj na konferencji na temat braci Kowalczyków, były tłumy.
                      Na początku pokazano przepiękny film o Kowalczykach pt. "Aula", potem referaty
                      rozbijające w puch brednie o spokojnym PRL-u bardzo wiele nieznanych faktów.
                      Masa informacji pokazująca w innym niż dotąt świetle Czyn braci Kowalczyków ich
                      Ofiarę i jej znaczenie w skali ogólnopolskiej. Czekam na publikację materiałów
                      • Gość: uczestnik Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: *.atol.com.pl 07.10.06, 02:02
                        Na konferencji można było wysłuchać referatu Kamińskiego z IPN, który obalał
                        mity o PRLu. Autor podkreslił, że zebrano 6000 podpisów pod petycją o
                        złagodzenie kary i zamianę kary śmierci na więzienie. Nie znaczy to, że
                        sygnatariusze popierali czyn Kowalczyków. Protestowali przeciwko karze
                        niewspółmiernej do winy. Podkrelono, że osodzono ich za zamiar, a nie za sam
                        czyn.
                        Zaskakujące było to, że R. Kowalczyk napisał list do Rakowskiego z prośbą o
                        wcześniejsze zwolnienie z więzienia, w którym wyraził skruchę i odżegnał się od
                        politycznych motywacji swego czynu. Z. Bereszyński w swoim referacie
                        stwierdził, ze Kowalczykom nie udało się poruszyć społeczeństwa, natomiast ich
                        sprawa unaoczniła represyjność systemu i skłoniła do protestu. Ich czyn był
                        aktem desperacji, buntem, który zestawiono z samospaleniem Siwca, podkreślając
                        róznicę między ofiarą Siwca, który rozrzucił ulotki i się podpalił, a atakiem
                        na obiekt cywilny, tzn. zniszczeniem auli. Poruszający był głos w dyskusji
                        konserwatora, który mówił o niekończących się przesłuchaniach na SB. Represje
                        dotknęły wiele niewinnych osób.
                        Konsekwencją despreackiego czynu Kowalczyków była nasilona inwigilacja
                        środowiska akademickiego w Opolu przez esbeków.
                        Na konferencji były nieliczne głosy gloryfikujące czyn Kowalczyków.
                      • Gość: behemot Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: 217.197.79.* 07.10.06, 02:49
                        Zyją, jak wielu jeszcze żyje oprawców z grudnia 70 roku i następnych lat.Linia
                        podziału ocen czynu Kowalczyków przebiega klasycznie i dość prosto.Ci dla
                        których PRL był ich państwem, z którym się utożsamiali, służyli mu, umacniali
                        go, bronili jego niezaprzeczalnych zdobyczy demokracji socjalistycznej,
                        socjalistycznej wolności i internacjonalizmu - dla nich czyn braci jest
                        podniesioną ręką na władzę ludową, którą to rękę owa władza utnie, jak mawiał
                        najdłużej rządzący premier w PRL-u Cyrankiewicz.W tamtych czasach władza nie
                        używała terminu terrorysta kojarzącego się z ideologią burżuazyjną, lecz wróg
                        ludu.Terrorysta rozwalajacy czy tez osłabiajacy zachodnie systemy był jak juz to
                        rewolucjonistą.W latach osiemdziesiatych braci ometkowano mianem terrorystów, bo
                        pojecie wroga ludu się zdewaluowało i trąciło archaizmem językowym.
                        Natomiast Ci, którzy nie utożsamiali się z PRL-em, uznają braci za bohaterów
                        walczących ze znienawidzonym reżimem.Dla Niemców walczący z nimi w różny sposób
                        Polacy dokonujący ich eksterminacji byli Polnische Banditen, dla nas zaś samych
                        to często bohaterowie zgoła pomnikowi.
                        Przypomnijcie sobie szanowni dyskutanci jakim mianem okreslano w peerelu
                        żolnierzy AK,Rząd Londyński,Mikołajczyka,czy dalej, uczestników zrywów
                        56,68,70,76,80,81.Gorzej niż terroryści.W wielu przypadkach przez ostatnie
                        kilkanaście lat udało się wyświetlić prawdę o wspomnianych ważnych
                        wydarzeniach.Wiele jednak kart historii współczesnej pozostaje jeszcze
                        nieodkrytych, bądż funkcjonują odkryte i opisane zgodnie z reżimową polityczną i
                        historyczną interpretacją.Dziwiło mnie zawsze, że tak nośny temat nie znalazł
                        uznania w oczach rodzimych historyków a ich badania nie zaowocowały tak dużą
                        pracą, jak choćby historia nekropolii łyczakowskiej, czy przynajmniej powiesc
                        sensacyjna, albo wywiad rzeka z zyjącymi przecież uczestnikami tamtych
                        dramatycznych wydarzeń.Oczywiście monika zaraz odpowie, że ileś tam broszurek
                        niskonakładowych wydanych nakładem zeszytów naukowych WSP spoczywa w bibliotece
                        uniwersyteckiej czym wydatnie wpisujemy się w statystyczne odkłamywanie peerelu
                        i nie mamy sie czego wstydzić.Ale przeciez nie o to chodzi.
                        U nas Stowarzyszenie Pamięci Narodowej, wymogło, czy tez "zmusiło" historykow z
                        UO do naukowego oglądu czynu braci.I dobrze, że wreszcie to się stało na
                        znaczącą skalę.
                        I sesja dzis sie odbyła.Masa młodzieży(nie wnikam czy to spęd czy spontaniczna
                        reakacja), że sala pierwotnie wyznaczona nie pomieściła wszystkich.Wobec tego
                        nastąpiło przejście do historycznej auli. Od poczatku tam należało zorganizować
                        to spotkanie, boć miejsce to prawie kultowe, choć uniwersytet uciekł stamtąd na
                        Kopernika.Flaga narodowa brudna, a reszta to zabytek rodem z lat 70.Czas się
                        zatrzymał i to jest atut budynków przy Oleskiej. Najpierw puszczono film
                        przedpremierowy, niezły i pionierski, bo wcześniej Zaryn i Wołoszański nie
                        ruszyli nośnego tematu.I rozpoczęły się referaty i chęć dyskusji. Po pierwszych
                        dwóch ludzie chcieli gadać, ale moderator Krzystof Tarka zwalił sprawę, by
                        pytania kierować nie w sprawie ale tylko na temat referatów, bo prelegenci
                        śpieszą się na pociag, a dyskusja będzie póżniej. No i szlag trafił dyskusję,
                        choć zapowiadała się na gorącą.Ubywało słuchaczy, referaty się dłużyły.Program
                        zapowiadał zadęcie, obecnosć na powitaniu SS NIcieji, J.Skubisa,czy R.
                        Zembaczyńskiego, ale "tuzy" się nie pojawiły wysyłajac jak zwykle w takiej
                        sytuacji laufrów, czym może część spektatorów była zawiedziona. Grzegorz
                        Waligóra z IPN Wrocław, najpierw swój referat puścił w Wyborczej i dla tego kto
                        go czytał w gazecie, ponowne słuchanie na sesji było nudne, ale merkantylizm
                        młodego historyka wskazuje na cwaniactwo marketingowe, co jest znakiem
                        czasu.Interesujące były wystapienia Mariusza Patelskiego UO, Zbigniewa
                        Bereszyńskiego(OSPN).Pierwszy rzetelnie wgryzł się w temat, szczególnie w prasę
                        lokalną.Drugi, to zaiste kopalnia wiedzy na temat opozycji opolskiej, choć
                        niesmaczne było wymienianie swoich dokonań.Formalnie i językowo odbiegał od
                        innych wystąpień, referat Jacka Wegnera(UW), rzucający ciekawe szczegóły na
                        temat Kowalczyków, ich rozpracowania, prokuratorów i ich dalszych
                        karier.Rozszyfrował on TW Kasia ,która w kawiarni Bajka nawiązała kontakt z J.
                        Kowalczykiem, jako Katarzynę łachetę.Przyczyniła się ona w znacznym stopniu do
                        aresztowania braci, ale gdy doszło na konfrontacji do niej co zrobiła, próbowała
                        wycofać swoje meldunki.Taki romantyczny wątek w tej sprawie.Okazało się na
                        przykldzie tego referatu, że z Warszawy więcej widać w sprawie Kowalczyków, niż
                        z smego Opola. Z dużą swadą opowiedziane historie mogły zrobić wrażenie na
                        słuchaczach, których możliwości percepcyjne wraz z upływem czasu zmniejszały się
                        dramatycznie. Po odczytaniu listu Ryszarda Kowalczyka do organizatorów i
                        uczestników sesji, zawierającego credo bohatera, wcześniej zawarte w filmie,
                        sił i czasu nie starczyło na dyskusję, czy też polemikę, która przy pełnej sali
                        chciała rozgorzeć, ale jej nie dano.
                        Wilk syty i owca cała.SEsję zrobiono, wraz z wystawmi i broszurami, upamiętniono
                        to co na WSP/Uo było najgłośniejsze, rektor nawiedził bratnich scyzoryków w
                        Kielcach, pojawił się z nawet z wilczym biletem Zbigniew Ratajczak na moment.
                        Tym samym braciom Opole próbowało oddać to co im należne, jeżeli nie hołd to
                        przynajmniej przywrócenie ich pamięci historycznej, miasta,uczelni, Polski.Raz
                        na 35 lat.To już jest coś.
                        • glupocieprecz Re: Konferencja na Uniwersytecie 07.10.06, 04:22
                          No coz w zamierzchlych czasach dwoch normalnie myslacych braci powyzej 150 IQ
                          kazdy zrobilo to co reszta dupkow nawet nie wymyslilaby bo strach byl im
                          codziennoscia. dzis te sme dupki juz ubrane w lata doswiadczenia zyciowego
                          chca udowodnic innym co tamci ludzie tamtego czasu mieli na mysli i czy to bylo
                          slyszne czy nie. Jak zwykle najlepiej zagadac temat bo to sluszne bo kazdy kto
                          polak ma zawsze cos do powiedzenia i jest najmadrzejszy. Jedyna to nacja na
                          calym swiecie znienawidzona i niezrozumiana i to nie Zydzi sa potepiani w
                          krajach cywilizowanych ale wlasnie polacy. Bywam u znajomego mi rodowitego od
                          co najmniej kliku pokolen amerykanina ktory posiada kilkascie sztuk krabow.
                          Trzyma je w akwarium ktore ma zaledwie ok 4 cm wysokosci. Mowie mu ze uciekna ,
                          a on na to ze niemozliwe bo to sa kraby zwane polaczki. Ja pytam dlaczego? A on
                          mi na to ze one tak postepuja jak polacy. Jak sie jeden wspina na do gory i juz
                          jest u szczytu to kilka innych zaraz go sciaga na dol i tak bez konca zyja w
                          tym samym akwarium. Szczesliwi Ci co sie im uda z tego akwarium wygrzebac.
                        • Gość: monika Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: *.atol.com.pl 07.10.06, 04:28
                          Zbyt prosto kreślisz linię podziału w ocenie czynu Kowalczyków w zależności od
                          stosunku do PRL. Mozna jedynie zgodzic się, ze dla tych, którzy utożsamiali się
                          z PRL czyn Kowalczyków to podniesienie ręki na władzę ludową. Jednak wcale to
                          nie oznacza, ze pozostali widzą w nich bohaterów. Tu zdania są podzielone, co
                          wyrazili na tym forum dyskutanci.
                          Właśnie dlatego, że na historię patrzy się z perspektywy współczesnych
                          problemów jest ona pisana ciągle na nowo. Inaczej, dalej uczylibysmy się
                          historii np. wg Askenazego. Dlatego nie można ignorować, że w przeszłosci nie
                          było aktów terroru wymierzonych w obiekty użyteczności publicznej, z których
                          korzystali zwykli obywatele, a z perspektywy współczesnego terroryzmu, tym
                          bardziej trudno taki czyn pochwalać, tylko dlatego, ze nie było ofiar w
                          ludziach i sprawcy kierowali się słusznym antykomunizmem.
                          Trochę przesadziłeś z eksterminacją Niemców. AK nie atakowała niemieckich
                          zwykłych urzędników czy treuhanderów ani nie mordowała żołnierzy Wehrmachtu,
                          tylko ich rozbrajano.
                          Stowarzyszenie niczego nie wymogło na historykach UO. Trudno, żeby ktoś, kto
                          interesuje się sredniowieczem, rzucał się na współczesny problem, w dodatku w
                          czasie rekrutacji i wakacji. Dr Patelski ma problematykę opozycji w czasach PRL
                          w polu swoich zainteresowań badawczych, więc przygotował rzeczywiście dobry
                          referat.
                          Nawet za PRL z reguły nie zmuszano do zajmowania się określonym tematem.
                          Skoro Stowarzyszenie zwróciło się z propozycją zorganizowania takiej
                          konferencji, to rektor stwierdził, że uczelnia jest instytucją otwartą na rózne
                          środowiska i najbardziej kontrowersyjne tematy. W tym zakresie, w jakim to było
                          mozliwe udzialono organizacyjnego wsparcia OSPN i tyle.
                          Młodzież zrobiła frekwencję - przyszła w ramach zajęć zarówno z obowiązku, jak
                          i ciekawości.
                          Zmiana terminu konferencji ze względu na jednego z referentów oraz pogrzeb
                          prof. Piaseckiego to być może powody nieobecności ważnych osób, więc nie
                          dorabiaj ideologii.
                          Dzięki konferencji członkowie OSPN byli obecni w mediach przed wyborami, a o to
                          im chodziło. Inaczej zgodziliby się na bardziej odległy termin konferencji,
                          która mogła być lepiej przygotowana.
                          List Kowalczyka rzeczywiście zawierał dwa zdania, które wymagały wyjaśnień, ale
                          skoro nie było autora, to trudno było dyskutować.

                          Wysadzenie w powietrze auli w zaden sposób nie osłabiło systemu, tylko
                          przeciwnie esbecja i władza zademonstrowała swoją siłę i skuteczność,
                          wykrywając sprawców. Było natomiast przejawem bezsilności i w jakims sensie
                          czynem daremnym. Nie można go porównywać z zamachami na cara czy Kutscherę
                          (wypowiedź Uklei dla NTO), było to bowiem zniszczenie obiektu, z którego
                          korzystali studenci, a tylko od czasu do czasu komunisci czy milicjanci. W
                          dyskusji podkreślono też ogrom strat, jakie poniosła biblioteka. Dlatego nie
                          było wtedy i nie ma dzisiaj pozytywnej oceny tego czynu, również wśród tych,
                          którzy nie kochali PRLu.
                          Na koniec, konferencja przede wszystkim dawała wgląd w to jak funkcjonował
                          system komunistyczny (esbecja, wymiar sprawiedliwości, propaganda, formy
                          represji), a w niewielkim stopniu opisano sam czyn (motywacje, skład bomby i
                          antykomunizm sprawców). Był bowiem pojedynczym aktem buntu. Nie było wówczas w
                          Opolu opozycji, struktur, w ramach których mogliby działać Kowalczykowie, więc
                          nawet nie było ulotek z politycznym przesłaniem.
                          • Gość: Kuba Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 14:31
                            Gość portalu: monika napisał(a):

                            Dzięki konferencji członkowie OSPN byli obecni w mediach przed wyborami, a o to
                            >
                            > im chodziło. Inaczej zgodziliby się na bardziej odległy termin konferencji,
                            > która mogła być lepiej przygotowana.


                            Sa to bezczelne insynuacje pani rzecznik który po raz kolejny objawiła tutaj
                            swoje prawdziwe oblicze złośliwej intrygantki. Termin konferencji narzuciła
                            tylko i wyłącznie historia, a nie wyborcze interesy jednego członka OSPN, bo
                            akurat tylko jedna osoba z tego środowiska kandyduje w tegorocznych wyborach.
                            Konferencja odbyła się dokładnie w 35 rocznicę faktu, któremu była poświęcona,
                            bo tak się zwykło czynić w podobnych przypadkach i tyle. Żaden kalendarz
                            wyborczy nie miał tutaj nic do rzeczy. Środowisko OSPN jako takie nie bierze
                            udziału w wyborach, a jego sympatie polityczne są bardzo podzielone. Nie wszyscy
                            chcą głosować na listę bloku, z którego kandyduje A. Klusik. Ci, którzy uważnie
                            śledzą lokalną prasę, wiedzą dobrze, że niektórzy działacze OSPN nawet
                            publicznie zdystansowali się od tej inicjatywy wyborczej. Co do samego
                            A. Klusika, to sesja na temat Kowalczyków nie przyniosła mu żadnych
                            przedwyborczych korzyści politycznych, bo jego nazwisko wcale nie było przy tej
                            okazji nagłaśniane w mediach. Nie był on ani autorem referatu ani uczestnikiem
                            dyskusji w czasie sesji. Nigdy też nie wypowiadał się dla mediów jako
                            przedstawiciel organizatorów. Nikt nigdy nie proponował urządzenia konferencji
                            w późniejszym terminie. W szczególności propozycji takich nie przedkładali
                            przedstawiciele Uniwersytetu. Utyskiwano jedynie na niedostatek czasu, nie
                            kwestionując przy tym zasadności uwarunkowanego historycznie terminu
                            październikowego.


                            Niech Pani nie kłamie, Dr Berlińska!
                            • Gość: monika Re: Konferencja na Uniwersytecie IP: *.atol.com.pl 22.10.06, 12:40
                              Gdy brakuje argumentów, to zwykle uruchamia się epitety i pomówienia, jak np.
                              "bezczelne insynuacje"; zarzuca kłamstwo: "Nikt nigdy nie proponował urządzenia
                              konferencji w późniejszym terminie". itp. Proponowano termin styczniowy na
                              pierwszym spotkaniu. Są świadkowie - dziennikarze.
                              Proszę wskazać w następujących stwierdzeniach przesłanki pozwalające
                              wnioskować, że był to początek opolskiej drogi do niepodległości:
                              "Nic nie wskazuje na to, aby czyn ten stał się dla kogokolwiek źródłem
                              politycznej inspiracji. Nie zaowocował on pojawieniem się nowych inicjatyw
                              opozycyjnych ani też nie spowodował żadnych zmian w polityce reżimu
                              komunistycznego. W sensie politycznym był to czyn bezowocny, a Kowalczykowie
                              nie znaleźli żadnych naśladowców - ani w regionie opolskim, ani w skali
                              krajowej. (...) Ludzie występujący w obronie Kowalczyków nie identyfikowali się
                              z ich czynem, lecz współczuli im w ich cierpieniu, niewspółmiernie wielkim w
                              stosunku do rzeczywistej winy". - mozna wnioskować o opolskiej drodze do
                              niepodległości?"
                              Chętnie poznam zasady nowej logiki.
                              Serdecznie pozdrawiam
                              Monika
                              • Gość: Kuba trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 15:07
                                Droga Pani Doktor! Po raz kolejny próbuje Pani mieszać w głowach internautom,
                                posługując sie wyrwanymi z kontekstu fragmentami referatu Z. Bereszyńskiego.
                                Naczelna teza tego referatu brzmiała, że czyn i cierpienie (a nie tylko sam
                                czyn!) braci Kowalczyków stały się początkiem opolskiej drogi do niepodległości.
                                Na poparcie tej tezy przytoczono szereg faktów historycznych, których
                                prezentacja i omówienie zajęły kilka stron maszynopisu. Przytaczanie tutaj tego
                                obszernego materiału jest fizyczną niemożliwością. Zainteresowanych odsyłam do
                                odnośnej publikacji w "Gazecie Wyborczej", gdzie ukazał się skrót referatu.
                                Wśród uczestników sesji rozprawadzany był także pełny tekst referatu, który jak
                                sądzę powinien trafić do zbiorów biblioteki UO, gdzie też powinien być ogólnie
                                dostępny (powinien, ale czy jest?).

                                Dziwię się, że nie zechciała Pani podyskutować na ten temat w czasie sesji. Ale
                                widać zabrakło Pani odwagi, by polemizować bezpośrednio z autorami referatów po
                                wysłuchaniu ich wystąpień przez licznie zgromadzonych uczestników sesji.
                                Znacznie łatwiej i bezpieczniej jest uprawiać takie polemiki w internecie
                                w sytuacji, gdy większość forumowiczów nie miała okazji zapoznać się osobiście
                                z treścią referatów. Łatwiej w takiej sytuacji mieszać ludziom w głowach
                                i udowadniać, że czarne było białe lub odwrotnie. Uważam taką postawę za
                                tchórzliwą i niegodną. Jest to takie strzelanie zza węgła.


                                Co do tezy, że wybór październikowego terminu sesji był uwarunkowany wyborczymi
                                potrzebami działaczy OSPN (których konkretnie?!), to nadal twierdzę, że są to
                                wyłącznie bezczelne insynuacje z Pani strony. Argumentów mi tutaj nie brakuje,
                                a głównym z nich jest to, że żadna z tych osób z kręgu OSPN, których nazwiska
                                pojawiały się w mediach w związku z organizowaniem sesji, nie bierze żadnego
                                udziału w wyborach.
                                • Gość: monika Re: trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.atol.com.pl 22.10.06, 16:35
                                  Mam w związku z tym pytanie, czy nie wolno podsumowujących wywody twierdzeń,
                                  które uważa się za trafne, potraktować jako podstawę do sformułowania poglądu,
                                  że czyn i cierpienie Kowalczyków nie zainicjowały opolskiej drogi do
                                  niepodległości?
                                  Co do sesji, to dobrze Pan wie, że najpierw w związku z wyjazdem referentów
                                  oczekiwano tylko zadawania pytań. Później nie uznałam za stosowne zabierać głos
                                  w dyskusji, skoro poprzednicy wyrazili podobne stanowisko i w dodatku były to
                                  osoby, które dzieliły się swoimi osobistymi przeżyciami.
                                  Sądzę, że więcej odwagi przejawia się, wyrażając poglądy zamieszczone na tym
                                  forum w radio, telewizji, a także w rozmowach z dziennikarzami opolskich gazet
                                  niż na konferencji na uczelni. Nie mam wpływu na to, że GWwO czy NTO nie
                                  opublikowały mojego stanowiska. Jednak mogła się z nim zapoznać znacznie
                                  większa liczba osób z radia Opole. (Nie wiem czy TVP Opole wyemitowała program
                                  na ten temat czy nie, bo rzadko oglądam telewizję).
                                  Nigdzie nie stwierdziłam, że wybór październikowego terminu był podyktowany
                                  potrzebami wyborczymi. Natomiast proponowałam, żeby OSPN zrobiło akademię
                                  (oczywiście bez uniwersytetu), skoro tak istotna jest rocznicowa data.
                                  Jest to mója ostatnia wypowiedź w tym wątku, bo przecież zapewne w Pana
                                  mniemaniu nie ma sensu dyskusja z osobą, która przejawia "tchórzliwą i
                                  niegodną" postawę, a w dodatku miesza w głowach, ośmielając się wyciągać
                                  wnioski z referatu przeciwne do intencji autora.
                                  Łączę pozdrowienia
                                  Monika
                                  • Gość: Kuba Re: trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 17:37
                                    Gość portalu: monika napisał(a):

                                    Nigdzie nie stwierdziłam, że wybór październikowego terminu był podyktowany
                                    potrzebami wyborczymi.


                                    A oto fragment jednego z wcześniejszych postów Moniki:


                                    Dzięki konferencji członkowie OSPN byli obecni w mediach przed wyborami, a o to
                                    im chodziło. Inaczej zgodziliby się na bardziej odległy termin konferencji,
                                    która mogła być lepiej przygotowana.


                                    I kto tu kręci? Ja też nie mam ochoty dalej dysktować w podobnym stylu.
                                    • Gość: refleks Re: trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.10.06, 18:35
                                      Człowieku czy Ty nię widziśz co jest łącznikiem,który Was,uważających się za
                                      niezłomnych opozycjonistów,łączy? Nie niechęć do innych a najzwyklejsza
                                      nienawiść!
                                      Jak nie koledzy nie podzielający całkiem czy nawet trochę Waszych pomysłów to
                                      komuchy.Jak nie komuchy to różowi i członkowie czy sympatycy niemal kazdej
                                      partii.Wredna jest GW,wredni sa dziennikarze.Ach zapomniałbym o Nicieji
                                      i "czerwonej sorbonie".
                                      No i teraz Monika! Też wredna. A tak naprawdę to nadal naiwna pasjonatka
                                      łudząca się,że z Wami można dyskutować. Wy drodzy panowie zasługujecie,wraz ze
                                      swoją wydumaną opozycyjnością, by Was co najwyżej ignorować. Ignorować i
                                      kropka.
                                      • Gość: Kuba Re: trzeba było dyskutować na sesji! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.10.06, 20:08
                                        Tak, tak, to powodująca mną nienawiść do wszystkiego i wszystkich sprawiła, ża
                                        zaprotestowałem przeciwko złośliwemu pomawianiu działaczy OSPN o to, że zabiegali
                                        o zorganizowanie sesji na temat sprawy Kowalczyków tylko to po, by wykorzystać
                                        ją dla potrzeb kampanii wyborczej. Pomówienie przeciwko, któremu protestowałem,
                                        było oczywiście wyrazem daleko posuniętej, altruistycznej miłości bliźniego.
                        • Gość: MIeszaniec Czarno-biały koci świat IP: 217.173.202.* 07.10.06, 11:40
                          Czarne białe Abraham twoj dusza będzie tam. Pierniczysz jak pokopany. Linia
                          podziału przebiega dość prosto. G... prawda. Wije się meandrami.
                          W PRLu tych, którzy byli jego beneficjentami, była dość wąska grupa. Z
                          pewnością nie należała do nich większość nauczycieli akademickich z WSP z
                          tamtych czasów. Jestem synem takiego nauczyciela z WSP, znam to środowisko i
                          coś na ten temat mogę opowiedzieć. Że kupienie roweru było problemem, że na
                          żarcie nie raz brakowało. Że syrenka leżała poza wszelkimi marzeniami. Że głupi
                          trep z 2 gwiadkami zarabiał 3x więcej niż facet z doktoratem i pokaźnym
                          dorobkiem. A właśnie dokładnie większość z nich, którzy wtedy tam pracowali,
                          była i jest oburzona na Kowalczyków. Za wandalizm, za zniszczenie auli, za
                          zniszczenie zasobów bibliotecznych, za wstyd jaki przynieśli całej społeczności
                          akademickiej, za głupotę, za szykany jakich doznali. Za to, że zrobił to ktoś z
                          ich środowiska. Praktycznie nikt z nich tego nie rozpatrywał i nie rozpatruje
                          dziś czynu Kowalczyków jako czynu o charakterze politycznym, tylko w
                          kategoriach zwykłego wandalizmu. Szkoda, że paru wybitnych ludzi, nauczycieli
                          akademickich z WSP z tych czasów nie żyje. Ludzi, o poglądach wybitnie
                          prawicowych. Powiedzieliby wam trochę do rozumu.
                          Nie pieprz zatem o prostej linii podziału. To nie skanalizowana Odra, to wijąca
                          się Narew. Proste to jest wszystko dla pana U., który z grubej rury dokonuje
                          czarno-białych ocen moralnych, chociaż jak się popatrzy w jego życiorys, to
                          jasno widać, że do moralnego oceniania nie jest żadną miarą uprawniony.
                          Zobacz sobie wyniki sondaży (dwóch) na temat Kowalczyków. Czyżby ponad połowa
                          Polaków wywodziła się z rodzin beneficjentów PRLu?
                          Słyszałem, że masz co najmniej mgr z socjologii. To powiem żeś d... , a nie
                          socjolog, skoro takie wnioski o prostej linii podziału wyciągasz. Nie powinno
                          mnie to jednak dziwić, bo socjologami są też telewizyjni dr. Żurawski i dr.
                          Fedyszak, którzy się kompromitują zawodowo przed kamerami, formułując
                          socjologiczne tezy nijak nie przystające do wyników wyborów i sondaży.
                          • Gość: MIeszaniec Re: Czarno-biały koci świat - P.S. IP: 217.173.202.* 07.10.06, 11:50
                            Jednak wielu spośród ówczesnych pracowników WSP dzisiaj żyje.
                            Nic nie szkodziło, żeby ich zapytać o tamte dni, o ich odczucia i wreszcie o
                            ich ocenę wydarzenia. Wyniki jeszcze bardziej pognębiły twoje socjologiczne
                            kwalifikacje. Zjedz dyplom!
            • Gość: on Re: do prawników IP: *.zwm.punkt.pl 07.10.06, 11:43
              no
            • Gość: MIeszaniec Re: Jednostronne widzenie IP: 217.173.202.* 07.10.06, 11:46
              Niestety, wielu tych ludzi nie żyje.
              Ale jeszcze wielu żyje. I mieszkają w Opolu
              Ciekawe, że do mojego starego nikt nie przyszedł, a mógłby on co nieco
              powiedzieć. Na Oleskiej, na Chabrach, na Matejki i po całym mieście mieszka
              jeszcze cały zastęp emerytowych pracowników WSP, którzy pracowali w tym czasie.
              G... icch opinia kogo obchodzi.
              • Gość: monika Re: Jednostronne widzenie IP: *.atol.com.pl 08.10.06, 02:57
                Oj, Mieszaniec, widzę, że się zdenerwowałeś! Zapewniam Cie, że na konferencji
                były wyrażone opinie potępiajace ten czyn; m.in. przez emerytowanych
                pracowników WSP. Była mowa o niekończacych się przesłuchaniach, zniszczonych
                zbiorach biblioteki, co wtedy czuli pracownicy. Referenci, za wyjątkiem Wegnera
                nie gloryfikowali Kowalczyków, a film "Aula" pokazywał całą sprawę zgodnie z
                tytułem serii: "Desperaci". Sesja byla otwarta i mógł przyjść każdy.
                • Gość: behemot Re: Jednostronne widzenie ? IP: 217.197.79.* 08.10.06, 13:08
                  Wydaję mi się, że byliśmy na różnych sesjach.No ale Ty siedziałaś w pierwszym
                  rzędzię, więc tam mogły być inne wrażenia.
                  Pan (nie pomnę jego nazwiska i aż mi wstyd) konserwator pracujący na ówczesnej
                  WSP, świadek tamtych dni i ich ofiara, przed którego cierpieniem zadanym przez
                  MO i SB chylę czoła, nie potępił czynu braci, nie wyartykułował tego, lecz
                  opisał swoje cierpienia na przesłuchaniach przez SB, poszerzając tło tamtych
                  wydarzeń.Podobnie Pan Pietrzyk(przepraszam jak przekręciłem nazwisko), zadał
                  pytanie ipeenowcom, czy w archiwach nie ma dokumentów, które świadczyłyby o tym,
                  że aspekt polityczny sprawie dorobiono dopiero po latach, a czyn de facto miał
                  li tylko chuligański charakter. I tu padła odpowiedż, że jeżeli na filmie SB
                  nakręconym z wizji lokalnej z Jerzym Kowalczykiem mówi on oficerom ( co słyszała
                  cała aula bo ten fragment był w filmie przedpremierowym)..że uczynił to bo już
                  nie mógł wytrzymać i chciał pokazać całej Polsce..no to chyba wyjaśna wszelkie
                  wątpliwości z tym związane.I było jeszcze trzecie pytanie ze strony kolejnego
                  pracownika, WSP. Były więc trzy pytania a nie sądy potępiające, odcinające się.
                  Myślę, że na kolejnych sesjach z pewnością dowiemy się jeszcze więcej o tamtych
                  wydarzeniach, ich tle i jakie piętno odcisnęły na różnych losach ludzkich.
                  • Gość: monika Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.atol.com.pl 08.10.06, 14:26
                    Byliśmy na tej samej sesji, lecz róznimy się w interpretacji wypowiedzi. Dla
                    mnie przejmujacy głos byłego pracownika (pamiętam jego slaskie nazwisko, ale
                    nie podaję go, bo nie wiem, czy sobie tego zyczy) o prześladowaniach SB był
                    jednoznaczny z tym, ze takie konsekwencje nie pozwalają na gloryfikację tego
                    czynu, podobnie kwestia zniszczenia zbiorów biblioteki. Rzeczywiście nikt nie
                    potępiał samych braci Kowalczyków, bo przecież odpokutowali swoje winy i nie o
                    to w tej sesji chodziło.Ale treść pytań, zakładała negatywną ocenę. Nikt też
                    nie wstał i nie powiedział, że czyn ten powinien być powodem do dumy.
                    Aspekt polityczny nie sprawia automatycznie, że mozna uznać ten czyn za
                    bohaterski, bo te okoliczności, o których tak emocjonalnie pisał Mieszaniec, są
                    istotne i wpływają na ocenę.
                    Sama również uznałam, że referaty udzieliły odpowiedzi na pytanie czy to był
                    ślepy zaułek czy początek opolskiej drogi do niepodległości. Ze wszystkich
                    referatów za wyjątkiem Z. Bereszyńskiego wynikało, że był to ślepy zaułek.

                    • Gość: Rosa Opolska Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 08.10.06, 19:38
                      I co, film daje sie ogladac bez checi wykipienia odbiorcy?!
                    • Gość: behemot Re: Jednostronne widzenie ? IP: 217.197.79.* 08.10.06, 22:20
                      Ja nie interpretuję, lecz relacjonuję.Interpretację pozostawiam czytelnikom.Ty
                      zas interpretujesz subiektywnie i tym sie różnimy.O zniszczeniach w bibliotece
                      nie było mowy w żadnym referacie.A wystarczyło, by byc w miare wiarygodnym,
                      zaprezentować spis poniesionych strat (chodzi o ilość woluminów i tytułów
                      bezpowrotnie straconych), ale bibliofile z biblioteki WSP/UO o tym nie
                      pomysleli, czym dali dupy, albo straty rzeczywiście nie były wielkie.Więc
                      argument o stratach w ksiegozbiorze pozostaje nośny, lecz pusty.
                      Ale treść pytań, zakładała negatywną ocenę.( odpowiedż - chyba o to Ci chodziło)
                      - piszesz. Nic dodać nic ująć.Tak interpretujesz.
                      Sama również uznałam, że referaty udzieliły odpowiedzi na pytanie czy to był
                      > ślepy zaułek czy początek opolskiej drogi do niepodległości. Ze wszystkich
                      > referatów za wyjątkiem Z. Bereszyńskiego wynikało, że był to ślepy zaułek.
                      > Manipulujesz. Bo co referent mógł powiedzięć o zaułkach czy arteriach gdy jego
                      referat brzmiał:
                      PRL na przełomie lat 60 i 70. (tło historyczne, wprowadzenie do epoki - kom.
                      moj) (bracia w zaułku - monika)
                      Sprawa Kowalczyków w rozpoznaniu SB.(rozpoznanie teczek SB dotyczących
                      dochodzenia, z zasobów IPN) (bracia w zaułku - monika)
                      Sprawa Kowalczyków na łamach prasy. (w jaki sposób na łamach prasy lokalnej i
                      krajowej przedstawiano ich sprawę) (bracia w zaułku - monika)
                      Reakcja aparatu ścigania - glosa (bracia w zaułku - monika)
                      Czyn i cierpienie braci Kowalczyków - ślepy zaułek czy początek opolskiej drogi
                      do niepodległości.(Z. Bereszyński) (droga do niepodległości - monika)
                      Trzeba zaiste wielkiego chciejstwa, by we wskazanych referatach (oprócz
                      Bereszyńskiego) doszukać się stwierdzenia, że był to ślepy zaułek opolskiej
                      drogi do niepodległości.
                      I kit można wciskać, tym ktorzy nie byli, kit własny.Wybiórcza, mimo, że jej
                      przedstawicielka przyszła dość pożno, obiektywniej zrelacjonowała sesję.
                      • Gość: monika Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.atol.com.pl 09.10.06, 04:10
                        Zrelacjonowałam we wcześniejszym poście, czego dotyczyły referaty, więc teraz
                        dałam swoją interpretację, ponieważ w większości referenci powstrzymywali się
                        od ocen, zostawiając je uczestnikom.
                        To coś nowego, że pytanie nie zawiera treści - negatywnych lub pozytywnych.
                        Samo zadanie pytania poprzedzone wypowiedzią np o represjach SB, to zwrócenie
                        uwagi na pominięty negatywny aspekt czynu Kowalczyków. W referacie były podane
                        dane liczbowe, ilu pracowników przesłuchiwano, natomiast z wypowiedzi
                        pracownika mogliśmy sie dowiedziec, jak wyglądały te przesłuchania. Było to
                        więc zwrócenie uwagi na negatywne konsekwencje czynu braci Kowalczyków dla
                        niewinnych ludzi.
                        Ciekawe, na filmie mozna było zobaczyć poniewierające się książki wśród gruzów,
                        ale wiarygodą podstawą do formułowania ocen byłaby Twoim zdaniem tylko
                        statystyka, a skoro nie było referatu na ten temat, to wypowiedź uczestnika
                        jest bez znaczenia.
                        To, co dla ciebie jest chciejstwem, dla mnie wnioskiem, jaki wyciagam z
                        twierdzeń referentów. Same tytuły referatów nie stanowią wystarczajacej
                        podstawy do wyciągania wniosków.
                        1. Kamiński sformułował tezę, że czyn Kowalczyków był przejawem bezsilności,
                        aktem desperacji. Referent przywołał inny akt desperacji: samospalenie Siwca na
                        stadionie X-lecia. Wyciągam wniosek: Siwiec przez autodestrukcję,poprzedzoną
                        rozrzuceniem ulotek, by zwrócić uwagę tysięcy uczestników dożynek na swój
                        polityczny protest przeciwko interwencji zbrojnej w Czechosłowacji - poświęcił
                        swoje życie dla sprawy. W przypadku braci Kowalczyków mieliśmy do czynienia z
                        destrukcją auli, biblioteki - obiektów uzyteczności publicznej. Był to slepy
                        zaułek, ponieważ intelektualiści, którzy zainicjowali zbieranie podpisów pod
                        petycją o złagodzenie wyroku, podkreślali, ze nie popieraja takiej formy
                        protestu, o czym mówił referent i co również stwierdził Z. Bereszyński.
                        2. G. Waligóra zaprezentował konsekwencje czynu braci Kowalczyków: "Rozpoczęto
                        gruntowne przesłuchania świadków i pracowników WSP" - co znaczyły "gruntowne
                        przesłuchania" dwiedzieliśmy się z wypowiedzi uczestnika. Drugą konsekwencją
                        była nasilona inwigilacja środowiska akademickiego, bo "W początkowej fazie
                        słabością rozpracowania był brak agentów w bezpośrednim otoczeniu braci". Poza
                        tym krążyły plotki, ze wybuchu dokonały "elementy niemieckie", co skutkowało
                        nasileniem niechęci w stosunku do ludności miejscowej.
                        Z tego wynika, ze nagatywną konsekwencją czynu braci Kowalczyków były represje
                        wymierzone w niewinnych ludzi, a przez nasiloną inwigilację ograniczenie
                        mozliwości opozycyjnych działań na WSP oraz podsycanie napięć na tle etnicznym.
                        A więc ślepy zaułek, żadna droga do niepodległości!
                        3. Z referatu Patelskiego mogliśmy się dowiedzieć nie tylko tego, jak
                        propaganda komunistyczna czyniła z braci Kowalczyków zbrodniarzy, ale też i to,
                        że długoletnie więzienie złamało Ryszarda Kowalczyka, czego świadectwem jest
                        treść listu do Rakowskiego. Negatywna konsekwencja: dramat osobisty braci
                        Kowalczyków - ergo slepy zaułek.
                        4. Wegner w swoim referacie wskazał na rozbudowę agentury, kampanię kłamstw i
                        oszczerstw oraz na uboczny skutek: prokurator Jamka zrobił karierę na
                        Kowalczykach i dzisiaj żyje całkiem dobrze. Ślepy zaułek!
                        5. Z. Bereszyński stwierdził: "Można także zestawiać desperacki czyn
                        Kowalczyków z aktami desperacji, do jakich uciekali się zrewoltowani robotnicy,
                        palący w grudniu 1970 i czerwcu 1976 r. gmachy komitetów wojewódzkich PZPR. We
                        wszystkich tych przypadkach mamy do czynienia z niszczeniem obiektów
                        postrzeganych jako symbole panującego w kraju zniewolenia". Tu sprzeciw: aula
                        WSP nie była postrzegana jako symbol zniewolenia w przeciwieństwie do komitetów
                        partii czy komend milicji. Tak ją postrzegali tylko Kowalczykowie.
                        Zgadzam się natomiast z konstatacją tego autora: "Nic nie wskazuje na to, aby
                        czyn ten stał się dla kogokolwiek źródłem politycznej inspiracji. Nie
                        zaowocował on pojawieniem się nowych inicjatyw opozycyjnych ani też nie
                        spowodował żadnych zmian w polityce reżimu komunistycznego. W sensie
                        politycznym był to czyn bezowocny, a Kowalczykowie nie znaleźli żadnych
                        naśladowców - ani w regionie opolskim, ani w skali krajowej. (...) Ludzie
                        występujący w obronie Kowalczyków nie identyfikowali się z ich czynem, lecz
                        współczuli im w ich cierpieniu, niewspółmiernie wielkim w stosunku do
                        rzeczywistej winy". A więc ślepy zaułek, a konkluzja autora: "Czyn i cierpienie
                        braci Kowalczyków okazały się ostatecznie jednym z najważniejszych epizodów w
                        długim i dramatycznym procesie historycznym, uwieńczonym ostatecznie
                        odzyskaniem niepodległości przez Polskę" stoi w sprzeczności z poprzednimi
                        twierdzeniami.
                        Mozna mówić, że surowe wyroki unaoczniły represyjność systemu i skłoniły
                        działaczy opozycyjnych, którzy wcześniej występowali przeciwko drakońskim
                        wyrokom i walczyli o poszerzenie zakresu wolności, do zbierania podpisów. To
                        była konsekwencja nie samego czynu, lecz zasądzonych nadzwyczaj surowych kar.
                        Wyborcza zamieściła teksty trzech referatów, więc jej relacja ograniczyła się
                        do wystąpień politycznych, co mogło sprawić błędne wrażenie, że na konferencji
                        miała miejsce gloryfikacja czynu Kowalczyków. Starałam się wykazać, że takie
                        wrażenie jest błędne, więc nie przypisuj mi manipulacji.
                        • Gość: Hanys Re: Jednostronne widzenie ? IP: 195.245.213.* 09.10.06, 14:15
                          Czytając wynużenia "moniki" zaczynam rozumieć dwie sprawy.
                          Jedna to pojęcie że "Diabeł tkwi w szczegółach", inaczej mówiąc tak rozłożyć i
                          pomieszać jakieś wydażenie i jego opis, żeby można było z tego wydedukować
                          dowolną treść.
                          Drugie to strach środowiska wokół Niciei przed pojęciem "Czyn i męczeństwo"
                          pojęcie to bowiem implikuje Wolę i Ofiarę te z kolei Osobę czyli Byt materialno-
                          duchowy.
                          Ten strach to strach Nichilizmu.
                          • Gość: zniesmaczona Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 09.10.06, 14:46
                            nicht auf ...no wiesz po jakiemu. W "mondrym" naukowym to nihilizm, z laciny
                            nihil NIC, marne nic, tak jak i ta cala konnnnfenencja, plfuj!
                            • Gość: Hanys Re: Jednostronne widzenie ? IP: 195.245.213.* 09.10.06, 15:34
                              Jak trochę poskrobać to wyłazi "cała treść" "marne nic, tak jak i ta cala
                              konnnnfenencja, plfuj!"
                              Jak chodzi o rdzeń nichilizmu to wchodzi on w skład nazwiska Jego Magnificencji
                              NIC IEJA
                              NOMEN OMEN
                              I to by było na tyle.
                              • Gość: winetu Re: Jednostronne widzenie ? IP: *.centrum.punkt.pl 09.10.06, 17:03
                                Hanys, a ty się nie wymądrzaj tylko ucz się, aby byków ortograficznych nie
                                strzelać (nihilizm! Ciemniaku)
                          • Gość: monika Re: do Hanysa IP: *.atol.com.pl 09.10.06, 19:54
                            Napisz swoje wynurzenia, tak pomieszaj jakieś wydarzenie i jego opis, żeby
                            można było z tego wydedukowac treść, która tobie pasuje.
                            Tak, tak strasznie się boje pojęć - śnią mi się po nocach. Wkrótce opublikuję
                            na forum ich listę.
                        • Gość: behemot Re: Jednostronne widzenie ? IP: 217.197.79.* 09.10.06, 16:50
                          1. Kamiński sformułował tezę, że czyn Kowalczyków był przejawem bezsilności,
                          > aktem desperacji. Referent przywołał inny akt desperacji: samospalenie Siwca na
                          >
                          > stadionie X-lecia. Wyciągam wniosek: Siwiec przez autodestrukcję,poprzedzoną
                          > rozrzuceniem ulotek, by zwrócić uwagę tysięcy uczestników dożynek na swój
                          > polityczny protest przeciwko interwencji zbrojnej w Czechosłowacji - poświęcił
                          > swoje życie dla sprawy. W przypadku braci Kowalczyków mieliśmy do czynienia z
                          > destrukcją auli, biblioteki - obiektów uzyteczności publicznej. Był to slepy
                          > zaułek, ponieważ intelektualiści, którzy zainicjowali zbieranie podpisów pod
                          > petycją o złagodzenie wyroku, podkreślali, ze nie popieraja takiej formy
                          > protestu, o czym mówił referent i co również stwierdził Z. Bereszyński.
                          A co mieli napisać, że popierają i mają w dupie PRL, a Kowalczykom należy się
                          wolność? Przecież pisali o łaskę dla skazanego na śmierć i dożywocie do
                          despotycznej władzy. Musieli się odciąć, czyn skrytykować, potępić i poprosić o
                          łaskę ze względów humanitarnych. Takie coś działało na władzę. Ważniejsze jest
                          to, że iles tam setek ludzi wstawiło się imiennie za skazańcami. Ojca Pawła
                          Wawrzeckiego stracono za udział w "aferze mięsnej" w Warszawie, a o akt łaski
                          pisała tylko rodzina.
                          3. Z referatu Patelskiego mogliśmy się dowiedzieć nie tylko tego, jak
                          > propaganda komunistyczna czyniła z braci Kowalczyków zbrodniarzy, ale też i to,
                          >
                          > że długoletnie więzienie złamało Ryszarda Kowalczyka, czego świadectwem jest
                          > treść listu do Rakowskiego. Negatywna konsekwencja: dramat osobisty braci
                          > Kowalczyków - ergo slepy zaułek.
                          Dramat Ryszrda Kowalczyka rozpoczął się grubo wcześniej , o czym mówił na wizji
                          lokalnej.Reszta jak wyżej, bo celem było wyjście z więzienia.

                          Tu sprzeciw: aula
                          > WSP nie była postrzegana jako symbol zniewolenia w przeciwieństwie do komitetów
                          >
                          > partii czy komend milicji. Tak ją postrzegali tylko Kowalczykowie.

                          Nie tylko. Wpuszczanie oprawców na teren autonomii akademickiej, ślepe
                          posłuszeństwo rektora, zagranie na nosie inteligencji i pokazanie jej jak i
                          wszystkim obywatelom, kto tu jest panem w miejscu wolności intelektualnej, gdzie
                          jurysdykcje sprawuje rektor, to jak wejscie SS na Uniwersytet Jagieloński i
                          wywózka profesorów.
                          • Gość: monika Re: do Behemota IP: *.atol.com.pl 09.10.06, 23:39
                            A co mieli napisać, że popierają i mają w dupie PRL, a Kowalczykom należy się
                            > wolność?
                            To dlaczego Friszke napisał: "Środowiska opozycyji demokratycznej potepiły akty
                            terroru, ale wyrok uznały za niewspólmierny do winy i przystąpiły do
                            organizowania listów apelujących o ułaskawienie skazanego na śmierć Jerzego
                            Kowalczyka". (Opozycja politycznba w PRL 1945-1980, s. 302

                            > Wawrzeckiego stracono za udział w "aferze mięsnej" w Warszawie, a o akt łaski
                            > pisała tylko rodzina
                            W przypadku afery skórzanej było inaczej: "Gomułka na posiedzeniu Biura
                            Politycznego naciskał na wykonanie wyroku, a Zawadzki pod wpływem listów,
                            sprzeciwów intelektualistów, zaprotestował. Powiedział: zrób siebie
                            przewodniczącym Rady Państwa i będziesz wieszał, kogo chcesz. Gomułka zarządził
                            przerwę, a po niej już do sprawy nie wracał".
                        • Gość: Kuba gdzie logika? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.10.06, 18:35
                          Po raz kolejny przekonuję się, że dar logicznego rozumowania nie należy niestety
                          do najmocniejszych stron Moniki, u której emocje lubią nieraz brać górę nad
                          rozumem. Przytacza ona opinię Bereszyńskiego, iż czyn Kowalczyków jako taki był
                          politycznie bezowocny, i utrzymuje, jakoby opinia ta pozostawała w sprzeczności
                          z naczelną tezą referatu tegoż autora, wedle której czyn i cierpienie
                          Kowalczyków (traktowane w sposób łączny) były początkiem opolskiej drogi
                          do niepodległości. Gdzież tu sprzeczność, droga Pani? Czyn (A) oraz czyn
                          i cierpienie (A+B) to dwa różne podmioty logiczne. To co jest sądem prawdziwym
                          dla jednego z tych podmiotów (A) nie musi być wcale sądem prawdziwym dla
                          podmiotu drugiego (A+B). Czyn (A) mógł być bezowocny, ale czyn i cierpienie
                          (A+B) jako pewna całość niekoniecznie i o to właśnie chodziło w referacie
                          Bereszyńskiego (przynajmniej ja tak to widzę). Z tego, że A=C, nie wynika wcale,
                          że również A+B=C. Nie ma tu żadnej sprzeczności czy niekonsekwencji. To ABC
                          logiki i dziwię się, że osoba szczycąca się doktoratem z socjologii ma z tym
                          jakieś problemy. A może w rzeczywistości pani doktor nie ma problemów z logiką ,
                          tylko świadomie ucieka się do tanich sztuczek sofistycznych, by mącić w głowach
                          internautom, licząc na luki w ich edukacji?
    • jasnieoswiecony Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach 09.10.06, 15:22
      Moniko jestes strasznie meczaca. Skoro jestes taka wszechwiedzaca, znasz sie
      niwatpliwie na wszystkim, okupujesz intelektualne wyzyny, to moze wezmiesz sie
      wreszcie do roboty i zastosujesz te swoje systemy naprawcze w konkretnych
      dziedzinach, a my bedziemy z zadowoleniem przygladac sie, uczestniczyc, a moze
      i skorzystamy z owocow twojej pracy i nieograniczonej wiedzy.
      • Gość: jabłoń Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.centrum.punkt.pl 09.10.06, 16:18
        Przepraszam,napisałam o wkurzającej Monice nie czytając uprzednio
        jaśnieoświeconego.. Zgadzam się z nim całkowicie, no i tym samym pozdrawiam go
        za zgodność myśli w tym względzie, a takze wszytskich innych, myslących
        podobnie. A jeśli idzie o Kowalczykach to powiem bez owijania w bawełnę -
        robienie z prekursorów polskiego terroryzmu bohaterów narodowych jest w stylu
        IV RP.Bo bohaterami byli całkiem inni ludzie tacy jak Jacek Kuroń, Adam
        Michnik,Karol Modzelewski i paru innych(niestety, niezbyt niewielu)
    • Gość: jabłoń Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.centrum.punkt.pl 09.10.06, 16:07
      wkurza mnie mentorstwo Moniki i w tym, i innych wątkach Forum. To chyba jakaś
      belferzyca... Czasem mówi niegłupio, ale ten słowotok... Zdecydowanie zamula
      wątki tego typu dysertacjami.
      • Gość: monika Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.atol.com.pl 09.10.06, 19:46
        Po prostu nie czytaj moich postów. Zwłaszcza, jesli nie są adresowane do Ciebie.
        Mogę Ciebie zapewnić, że to jest mój pierwszy i ostatni post do jabłoni.
        Serdecznie pozdrawiam i zyczę pogody ducha (mniej masochizmu).
    • renebenay Re: Prawda 09.10.06, 23:07
      Z Poznania 1956 robi sie powstanie a teraz robi sie z Kowalczykow bohaterow,w
      Polsce wytwarza sie historie tam gdzie jej nie ma-jedyna nadzieja ze,jednego
      dnia historycy naprawia te dziela unikajac emocjom i naciskom wszelkich tworcow.
      • Gość: buratino Re: Prawda IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 18:38
        w tamtych czasach bohaterami byli Michnik i Kuroń, którzy walczyli słowem, a nie
        dynamitem. Oni i im podobni siedzieli wtedy w więzieniach, ale ich racje
        zwyciężyły, Michnik i Kuroń stoją na początku przemian demokratycznych.
        Terroryzm w wydaniu Kowalczyków to droga donikąd. Nie bohaterowie to, tylko
        ofiary frustracji, ludzie godni współczucia.
    • Gość: 4.5% Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.chello.pl 22.10.06, 01:25
      Czy jak Wam każą dyskutować o gó..e - też tak zagorzali będziecie?
      • Gość: Alekino Re: Opolska przedpremiera filmu o Kowalczykach IP: *.cpe.net.cable.rogers.com 22.10.06, 18:55
        hehe, jak najbardziej, bo sa rozne jego wymiary i znaczenia, szczegolnie wsrod
        pokolenia wychowanego na plonach po oborniku naturalnym!
Inne wątki na temat:
Pełna wersja