Gość: behemot
IP: 217.197.79.*
05.10.06, 00:00
Tak śpiewała Marylka.Któż nie jest jej fanem, lub przynajmniej fanikiem. Ale
się jednak wróciło, jak paw z głębi trzewi, narazie w propozycji szacownego,
miłego, kochanego profa Religi. Dwa palce w gardło i już...poooszło, wróciło,
z pawiem.Jak niestrawione kawałki peerelu, które znowu dali nam do
przetrawienia. A jak nie przetrawimy to się zerzygamy. O co chodzi? Chodzi o
zakaz sprzedaży gorzały po 22, który wymyślił szacowny professore, czym się
wpisuje w szereg tworców zakazów rodem z PiS-u, genetycznie skażonego
wspomnianym peerelem.
Eliot Ness i cała amerykańska prohibicja padła w ubiegłym wieku gdzieś tam w
latach trzydziestych i matka współczesnej cywilizacji, Ameryka nasza
kochana,alianci nasi i sojusznicy, dali sobie z tym spokój. Oni lepiej się
znali na materialiżmie historycznym, niż sami komuniści sowieccy. Bo
wiedzieli, że trza najpierw lud nakarmić (w szerokim tego słowa znaczeniu), no
przynajmniej dać wędkę, a póżniej szerzyć ideologię. Medice cura te ipsum,
chciałoby się powiedzieć na takie pomysły kardiologa, a lud zawtóruje - o
laboga, olaboga...
To samo juz robili w ojczyżnie naszej kochanej, jedynej, komuniści z Wojtkiem
Slepowronem Jaruzelskim na czele. PRON to popierał, a proncie popierał w Opolu
Kazimierz Kowalski, ktorego honorowym obywatelem grodu rajcy uczynili - za
prohibicję (między inymi), za zakaz sprzedaży gorzały, ktorej sami mieli pod
dostatkiem, owi proniści.
Doktorze od serca, trza serca nie mieć, by takie pomysły proponować. Trza i
głowy nie mieć by tak sie wygłupić. Umoczyłeś się professore w PiSuarze, ale
brud na penisie, to nic w porównaniu z brudem na honorze.Lud, który tu został,
gorzałki pijał mniej będzie, jak mu władza nie będzie przeszkadzała, korupcją,
układem,obciążeniami podatkowymi, brakiem pracy,zusem,fiskusem,stopowaniem
inicjatywy,partyjniactwem,lustracyją itd. I to wytłumacz swoim consortes.Bo
wbrew pozorom to juz było, od 89 do 95, spożycie gorzały spadło samoistnie bez
żadnych zakazów i akcji, bo lud poczuł chwilę oddechu i wolności a władza nie
zdążyła okrzepnąć.