Kupiona i obroniona praca magisterska

IP: *.atol.com.pl 13.10.06, 11:59
Kupowanie gotowców jest negatywne, co do tego nie ma wątpliwości, ale czy
włamywanie się do cudzych komputerów, kopiowanie plików i czytanie
korespondencji jest legalne ? A czy GW nie wstydzi się korzystać z materiałów
uzyskanych w drodze przestępstwa (włamanie się do cudzego kompa to chyba
przestępstwo)????
    • Gość: Koza Kupiona i obroniona praca magisterska IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.10.06, 14:12
      Zastanawiam się, czy "pepe" z wpisu powyżej to przypadkiem nie owa studentka,
      ale rzeczywiście zastanawiające jest, jak ktoś dokonał ot tak sobie włamania do
      prywatnej skrzynki mailowej i przeczytał sobie całą korespondencję, łącznie z
      załącznikami. Czy to oznacza, że cała poczta mailowa może byc przeczytana przez
      kogokolwiek, kto choć trochę zna się na informatyce? Co do pytania pepe, jest
      taki przestępstwo jak naruszenie tajemnicy korespondencji.
      • Gość: stachu Re: Kupiona i obroniona praca magisterska IP: *.tktelekom.pl 13.10.06, 17:04
        Szczerze mówiąc nie mogę się zgodzić z prof. Roznochem.
        Wina nie leży po stronie która na zlecenie pisze pracę magisterską, ale
        zdecydowanie po stronie osoby, która ją kupuje. Pisanie pracy jakiejkolwiek nie
        jest żadnym przestępstwem, niezależnie czy nazwiemy ją magisterką, inżynierską
        czy jakąś inną – tylko jest po prostu realizacją płatnego zlecenia. Oczywiście
        jest tak pod warunkiem, że nie robi plagiatu itp. Można to negatywnie oceniać od
        strony etycznej, ale to już inna sprawa.
        Osoba kupująca – kupując tą pracę też nie popełnia przestępstwa do momentu,
        kiedy nie będzie próbowała jej bronić – bo to już jest przestępstwo. Nawet na
        ostatniej stronie pracy autor oświadcza (taki jest formalny wymóg), że wykonał
        tą pracę samodzielnie, pod kierunkiem promotora. Tak więc sprawa jest dość
        ewidentna.
        Dla porównania podam przykład bardzo podobny – choć z zupełnie innego podwórka.
        Kiedy do naszego samochodu wezwiemy majstra od korekcji licznika przebiegu w
        naszym aucie – to jest wszystko ok. Ani my – ani korygujący fachman nie jesteśmy
        w konflikcie z prawem – pomimo, że od razu wiadomo, po co to robimy. Natomiast
        my dokonujemy przestępstwa - kiedy dopiero to auto sprzedajemy (oczywiście bez
        informacji o naszym zabiegu).
        Inna sprawa, to sposób zdobycia tej informacji. No cóż, nie jest zbyt godna
        pochwały, ale… pozostaje mi pogratulować „dobrej studentce” równie „dobrych
        znajomych” ;)
        • Gość: g Do p. stachu IP: *.chello.pl 13.10.06, 17:48
          Wina leży po jednej, i po drugiej stronie! Obie są nieuczciwe!
          • Gość: MIeszaniec Phi! IP: 217.173.202.* 13.10.06, 19:57
            Wielkie mi co. Pisze się magisterskie i doktorskie taśmowo. Póki co chyba
            habilitacyjne nie zostały skomercjalizowane.
            Niech Politechnika nie zgrywa dziewicy, bo wiedza na ten temat jest tajemnicą
            poliszynela. Promotor powinien kontrolować doktoranta/studenta na każdym
            etapie powstawaniu pracy. Musi człowieka znać, wiedzieć co umie i co może, i
            nie ma takiej możliwości, żeby nie zorientował się, czy ma do czynienia z pracą
            własną czy też nie. Często wiedza czy też uzasadnione podejrzenie tych
            nieuczciwości jest udziałem szerszego kręgu nauczycieli akademickich, władz i
            innych pracowników uczelni. Zatem za patologię nie odpowiadają nie piszący
            pracę, nie nieuczciwi studenci, doktoranci ani autorzy prac, a środowisko
            akademickie.
            Panowie profesorowie mają pełną świadomość procederu i czasami sami są jego
            elementem. Zamiast przeciwdziałać, tolerują cały proceder i pokazowe zgłoszenia
            do prokuratury mają miejsce jak sprawa przeniknie do mediów. Istnieje tu
            mechanizm autoobronny sprowadzający się do fałszywie rozumianego niekalania
            własnego gniazda, boć przecież ujawnienie każdej sprawy to dyshonor dla
            uczelni. Czy o to ma w tym interesie chodzić?
    • delfina77 Re: Kupiona i obroniona praca magisterska 13.10.06, 20:05
      Może to i naganne, kupować "gotowca", ale o wiele bardziej naganne jest
      włamywanie się komuś do skrzynki tylko po to, żeby na taką osobę donieść. Z
      czystej zawiści oczywiście, bo dziewczyna znalazła sobie pracę za granicą
      zapewne a ta biedna sierota nie, więc nie ma to jak dokopać komuś, komu się
      lepiej wiedzie. Napisanie i obrona pracy to formalność, to powinno zostać
      zniesione bo i tak gro przypadków to prace pisane przez kogoś innego i nie
      udowadnia się w ten sposób żadnej wiedzy. Lepsze byłyby końcowe egzaminy
      podsumowujące cały okres studiów
      • Gość: Savior Re: Kupiona i obroniona praca magisterska IP: *.eranet.pl 13.10.06, 20:18
        "ART. 267 § 1 kk

        Kto bez uprawnienia uzyskuje informację dla niego nie przeznaczoną, otwierając
        zamknięte pismo, podłączając się do przewodu służącego do przekazywania
        informacji lub przełamując elektroniczne, magnetyczne albo inne szczególne jej
        zabezpieczenie, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia
        wolności do lat 2."

        Więc może GW powinno zająć się też tą osobą co się włamała? GW chce zapobiegać
        łamaniu prawa, a sama korzysta z informacji wyciągniętych nielegalnie i jeszcze
        się tym chwali! Może GW zajęło by się też sama sobą, a nie szukała taniej sensacji.
        • Gość: mobber Re: Kupiona i obroniona praca magisterska IP: 217.197.79.* 13.10.06, 20:44
          Co do odpowiedzialności piszącego to też uważam że profesor nie kmini bazy
          czyli kompletnie nie rozumie kto popełnia przestepstwo, bo wg mnie piszacy nie,
          natomiast broniąca z kilku paragrafów. Zaznaczam że nie jestem prawnikiem tylko
          zwyczajnym obywatele RP 33 i 1/3 czyli w rozumienia prawa nie powinienem
          przerastać p r o f e s o r a jakiegokolwiek
          Mało tego ponieważ takie kwiatki sadzi profesor uważam że gazeta jednak powinna
          zamieścić rzetelną opinię prawną prawnika. W społeczeństwie gdzie wiedza prawna
          nawet profesora opiera sie o sufit i emocje to chyba niezbędne
          • czarnarozpacz11 Re: Kupiona i obroniona praca magisterska 14.10.06, 01:35
            Jak Nicieja popelnil plagiat i przpisal ksiazke jakiegos litewskiego autora i
            rozpowszechnil jak swoja to i uczniow ma godnych siebie. Wszystko to falsz w
            tym kraju i nie dziwota ze produkcja magistrow i inzynierow i calego tego
            pseudo wyksztalconego motlochu prowadzi ten bidny kraj na krawedz przepasci
            ktora sie zwie glupota.
            • Gość: abstynent Re: Kupiona i obroniona praca magisterska IP: *.atol.com.pl 14.10.06, 02:32
              Wszystko ci się miesza. Jaki litewski autor i o czym ta książka: o podstawach
              mechaniki czy marketingu? Łyknij nervosol i idź na spacer. To pomaga, choć nie
              w każdym przypadku.
              • Gość: gosc Re: Kupiona i obroniona praca magisterska IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 06:10
                Studia zaoczne- czy sa potrzebne ? Kto je konczy-bogaci
                • Gość: Savior Re: Kupiona i obroniona praca magisterska IP: *.eranet.pl 14.10.06, 19:45
                  Gość portalu: gosc napisał(a):

                  > Studia zaoczne- czy sa potrzebne ? Kto je konczy-bogaci

                  Głupoty gadasz, są potrzebne dla tych co pracują, chcą pracować i się uczyć.
                  Znam wiele osób co ukonczyło studia zaoczne, nie są bogaci i napisali wszystko
                  samemu. Na zaoczne się idzie gdy się nie ma pieniędzy i trzeba iść do pracy(w
                  wiekszości tak jest), tak samo jest w moim przypadku i mało kto na moim roku
                  jest bogaty.
    • nfa05 oszustwa 14.10.06, 08:25
      Z doktoratami i innymi oszustwami naukowymi tez nie jest lepiej
      www.nfa.pl/articles.php?topic=36
    • Gość: no nie.. Żenada! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.10.06, 08:45
      pracownicy opolskiej wkladki gw juz tak nisko, niziutko upadli ze piszą artykuly
      opierajac sie na materialach zdobytych w wyniku przestepstwa jakim jest
      naruszanie tajmnicy cudzej korespondencji?!
      no to juz chyba przesada!

      pomijając fakt, ze kupno pracy magisterskiej jest nieetyczne, na takim samym
      poziomie jest pisanie tego typu artykułow opartych na takich materialach.
      "wielcy, k..wa opolscy dziennikarze śledczy" hahaha smiechu warte i tyle, ot co
      !
      • Gość: misiu Re: Żenada! IP: 217.197.79.* 14.10.06, 21:03
        popieram w calosci nasi pseudo pismacy z roznych gazetek sciennych sa marni nie
        maja wlasnych pomyslow na to aby zaistniec.
        • Gość: ? Re: Żenada! IP: *.zwm.punkt.pl 14.10.06, 21:57
          A kim w ogóle jest ta Dmitruczuk?
          • Gość: Student PO Re: Żenada! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.10.06, 11:15
            Nie martw się Roman da Ci amnestie.
          • Gość: abx Re: Żenada! IP: 217.197.79.* 15.10.06, 13:38
            Pan podpisujący się znakiem zapytania z PIS-u może? Metoda podobna - nieważny
            przestępca, ale kto i po co to ujawni oraz kto za tym stoi (budzą się we mnie
            paskudne wspomnienia).
      • Gość: stachu Re: Żenada! IP: *.tktelekom.pl 15.10.06, 14:14
        Gazety są do wynajdywania ogromnych przekrętów i małych przekręcików (tu akurat
        mamy ten drugi). Prawda jest taka, że do 90% rzeczy żadna gazeta by nie doszła
        bez przekraczania prawa (różnego rodzaju przecieki od osób, które nie powinny
        tego mówić itp.). Ale według mnie to dobrze, bo dzięki temu prasa ukazuje
        różnego rodzaju patologie. Tak samo tutaj.
        • Gość: trzeci Re: Żenada! IP: 217.96.16.* 15.10.06, 14:34
          Przypuszczalnie sprawe "nadał" jakiś odrzucony narzeczony studentki - kto inny
          moglby miec dostep do jej komputera. Zdjecie tez wydaje sie zrobione przez
          kogos bliskiego - ile osob moze byc w chwili obrony na korytarzu? GW weszla w
          czyjes brudy, temat na pewno nie zaslugiwal na czolowke. Dziewczyna nie
          postapila dobrze, ale leciec z takim doniesieniem do prasy... Od takich spraw
          sa sady, prokuratura, policja. Ktos sie na niej chce za cos zemscic, a GW mu w
          tym pomaga.
    • Gość: Adalberto Kupiona i obroniona praca magisterska IP: *.dynamic.dsl.as9105.com 17.10.06, 01:25
      w normalnym kraju nie dopuszcza sie dowodow uzyskanych w drodze przestepstwa. Jezeli ktos podejzewal oszustwo to mogl powiadomic policje a ta zabezpieczyc dowody. Nauczke przede wszystkim powinna miec gazeta ze polasila sie na taki material. Uczelnia co najwyzej teraz moze ubolewac ze dowody na oszustwo nie zostaly zdobyte legalnie i ze nie moze teraz sprawiedliwie osadzic K., a gdyby bylo inaczej K. zasluzylaby na surowa kare. Teraz to co najwyzej nagane! Ubolewam nad zachowaniem K. ale jeszcze bardziej ubolewam nad glupota Gazety, o ktorej mialem zdanie ze jest bardziej praworzadna...
    • Gość: kittaczek Kupiona i obroniona praca magisterska IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 18.10.06, 14:14
      90% prac dyplomowych pisanych w tym kraju to plagiaty. Sama jestem studentką
      juz drugiej uczelni to wiem to z pierwszej reki. Połowa prac w całosci sa
      plagiatami. Na uczelniach płaci sie za pisanie prac, projektow, prezentacji,
      itd... I wykladowcy dobrze o tym wiedza, bo sami to przerabiali. Uwazam, ze
      gorszym swinstwem jest wlamywanie sie do cudzej skrzynki i publikowanie w
      tak "szanowanym" pismie materialow zdobytych na drodze przestepstwa. Ani
      donosiciel ani dziennikarka nie w porzadku wobec prawa, ale grunt to odwrocic
      od siebie uwage. Brawo! Gratuluje rozrywki. To typowe zachowanie wsrod ludzi,
      ktorzy nie maja nic wazniejszego do roboty-szukac sensacji wsrod innych!!!
      A uczelnia...jak sie tak gorliwie zajmuje ta sprawa, to niech sprawdzi
      wszystkie obronione u siebie prace. Powodzenia zycze!!!
      • Gość: Lesio Moralność statystyczna? IP: *.punkt.pl 18.10.06, 15:54
        Gość portalu: kittaczek napisał(a):
        > 90% prac dyplomowych pisanych w tym kraju to plagiaty. Sama jestem studentką
        > juz drugiej uczelni to wiem to z pierwszej reki

        no to gratulacje!
        a tak przy okazji: ile zapłaciłas za "swoją" (swoje?) prace magisterską?

        czy przeniosłaś sie na druga uczelnie (bo na pierwszej było "za drogo"), czy
        tez "robisz" drugi fakultet?

        czy studiujesz statystykę?

        czy Ci nie wstyd?
        • Gość: kittaczek Re: Moralność statystyczna? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.10.06, 19:54
          ja swojej pracy nie kupilam, ale uwazam, ze wiekszosc pisanych przez studentow
          prac jest odtworcza i nie wszystko co spisywane z ksiazek jest umieszczane w
          cytatach...i uwazam, ze to sa pagiaty.
          swoje studia kontynuuje, a masz racje, uwazam, ze studiowanie w tym kraju jest
          drogie w stosunku do srednich zarobkow. statystyke mialam tylko jako jeden z
          przedmiotow?
          sam sobie odpowiedz ilu osobom pomagaja inni, czy to za pieniadze, czy za inne
          odwdzieczanie sie. co to za roznica? jesli i tak w calosci autor pracy nie robi
          tego sam
          ty zawsze samodzielnie pisales wszystkie prace???
          • Gość: Lesio kittaczek jest elitarny :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.06, 23:17
            Należysz do tych 10% uczciwych, uff, co za ulga :)
            Jesli pytałem o statystykę, to dlatego, że byłem ciekaw skąd masz takie dane
            (90% prac dyplomowych pisanych w tym kraju to plagiaty)?

            W Polsce ( w "tym kraju") jest bardzo niska kultura społeczna. Ludzie nie patrzą
            na plagiat, jak na złodziejstwo, tylko łatwy, pragmatyczny sposób, żeby sobie
            pomóc. Uważają, że skoro coś jest na przykład w internecie, to znaczy, że jest
            niczyje. To jakaś naleciałość poprzedniego systemu.

            Ale gdzie zaczyna się plagiat? Czy przepisanie kilku zdań z ksiązki to juz
            plagiat? A jeżeli zmienie interpunkcje, poprzestawiam szyk wyrazów, niektóre z
            nich pozamieniam? Hihihihi... może to "twórcze" podejście do zastanej
            rzeczywistości?

            A tak bardziej serio: ileż można napisać wartościowych, twórczych, odkrywczych
            prac magisterskich? Przecież to w dużej mierze mielenie dawno zmielonego...


            Czy ja zawsze tak do końca samodzielnie pisałem swoje prace?
            No cóż, nie rzucę w Ciebie kamieniem :)

            Nawet w tym tekście "zacytowałem" dwa zdania bez podania źródeł
            (jak masz dostęp, to wrzuć powyższy tekst na "antyplagiat" :)
            • Gość: kittaczek Re: kittaczek jest elitarny :) IP: *.gdynia.cvx.ppp.tpnet.pl 19.10.06, 10:43
              sam widzisz jak latwo o plagiat... a co powiesz na temat sciagania przez
              studentow na egzaminach? przeciez to tez nieuczciwe, a wiekszosc tak robi...
              • Gość: Lesio Re: kittaczek jest elitarny :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.10.06, 22:21
                Gość portalu: kittaczek napisał(a):

                > a co powiesz na temat sciagania przez studentow na egzaminach? przeciez to tez
                > nieuczciwe, a wiekszosc tak robi...

                Hmmm, nie interesuje mnie co i jak ściagaja studenci, ale jak studentki coś z
                wdziękiem ściągają, to może być nawet całkiem milutko :)))

                pozdr
                Lesio (na kobitki piesio :)
Inne wątki na temat:
Pełna wersja