Dodaj do ulubionych

Niemcy straszą konkurencję?

20.10.06, 08:23
Nic nowego - 4 lata to samo robili z kandydatami RAŚ do sejmiku.

Ale to nie jest tylko praktyka MN, tylko każdej partii.
Obserwuj wątek
    • Gość: gość z gogolina Uwaga, podwójne dno. Cała prawda o bohaterach. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.06, 21:27
      Haha, Prawda wygląda inaczej. Artykuł owszem, dotyka prawdy, ale istnieje drugie
      dno całej sprawy. O wiele ciekawsze.
      Otóż należy się cofnąć do 2002 roku. Do tego roku starostą krapkowickim był
      Czernek, były poseł na sejm, członek Mniejszości (MN), a jego najbliższym
      współpracownikiem Wojtala, obecny burmistrz Gogolina, a wtedy, nie pamiętam,
      albo vce starostą, albo sekrerarzem. Ten ostatni zresztą w tym czasie zatrudnił
      syna w starostwie. Z nimi blisko współpracował niejaki Marcyniuk i Mrowiec, obaj
      odpowiadali za służbę zdrowia, a w rzeczywistości przyczynili się do znacznego
      zadłużenia krapkowickiej służby, a kilka lat później, do zapaści prudnickiego ZOZu.
      W 2002 roku po Czernku starostą został Macha (MN). Czernek, wraz z kilkoma
      współtowarzyszami (np. niejaki Smiatek) wystąpił z MN i stworzył klub Niemców
      Niezależnych czy jakoś tak. Został radnym powiatowym i stał się dość ostroą
      opozycją ostrą opozycję na radzie powiatu.
      Wojtala wygrał wtedy wybory na burmistrza Gogolina. Jako, że Czernek był bez
      pracy, został zatrudniony przez Wojtalę w UMiG Gogolin na dość wysokim
      stanowisku, za jeszcze wyższe uposażenie. Do tej "ekipy" dołączył Smiatek,
      Mrowiec i Marcyniuk. Przy okazji urząd zatrudnił syna Smiatka, a syn Wojtali ze
      starostwa został przeniesiony na jakieś stanowisko w gminie Gogolin. Mrowiec i
      Marcyniuk zajęli się tworzeniem nowego ośrodka zdrowia w Gogolinie (już po
      zadłużeniu krapkowickiego i zruinowaniu prudnickiego). "Ekipa", prócz Wojtali,
      należy w tym czasie do klubu Niemców Niezależnych.
      Doszliśmy do przełomu 2005/2006 roku. Czernek, być może dla kamuflażu swoich
      intencji, rezygnuje z pracy w urzędzie w Gogolinie, teraz pracuje w prywatnej
      firmie z kapitałem Niemieckim, działającej na terenie Krapkowic. Smiatek zze
      spuszczoną głową wraca na łono Mniejszości. Wojtala, oficjalnie ciągle należący
      do MN, ubiega się o poparcie Mniejszości i Krolla w stosunku do swojej
      kandydatury na kolejną kadencję 'burmistrzowania' w Gogolinie. Otrzymuje ją.
      Rozpoczyna się kampania wyborcza 2006.
      Z list MN ma kandydować Joszko, który odpowiada za sprawy programowe w komitecie
      Czernka. Sprawy toczą się szybko. Kilku współpracowników Wojtali, nie związanych
      z żadną opcją, zamierza brać udział w wyborach, jednak po rozmowie ze swoim
      szefem, nagle zmienia zdanie. Nieoficjalnie wiadomo, że dostali propozycję nie
      do odrzucenia. Sprawa staje się głośna, "ludzie mówią"...
      Nieprzypadkowo, Czernek zamierza ten hałas by ugrać rzecz najcenniejszą:
      przekonać elektorat Mniejszości, że za tymi wszystkimi kombinacjami stoi nie kto
      inny, jak Mniejszość. Sporo by na tym zyskał, chociażby poparcie elektrowatu
      dla swojego komitetu. Ale czy to wszystko?
      Artykuł w Wyborczej wskazuje, że tak na prawdę to nie Wojtala jest przyczyną
      zamieszania, ale Kroll. Czyli, inicjator tej intrygi zamierza wmieszać Krolla, z
      pominięciem bogu ducha winnego Wojtali, choć i Kroll i Wojtala działają w MN.
      Czy nie tak postąpił by szef "ekipy" z ambicjami?
      A jakie to ambicje? Czernek szefem MN? Swój desant już spuścił :-)
      pozdrawiam

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka