No wqrwiłem się.......

IP: 217.197.79.* 14.12.06, 02:54
miasta.gazeta.pl/opole/1,35086,3791417.html
Wydawcy by podnieść sprzedaż szmatławców, kolorowych czytadeł dokładają do
nich różne przedmioty. Były już filmy,
kondomy,książki,parasolki,torebki,koszulki...i inne tam sami wiecie co. Ale w
centralnym kibucu przegli już pałę, albo samosexobrona przysłoniła im
możliwości percepcyjne postrzegania realnego świata kultury śródziemnomorskiej
i chrześcijańskich korzeni Europy.Mówiąc kolokwialnie doopa oczy przesłoniła
i choć nie traktor, to ciągnie już drugi tydzień sprzedaż.Doopa Anety
zbawienna dla gazety. A teraz wafel świecki (bo przecież nie opłatek, mimo iż
święcony przez samego ordynaryjusza) ma dżwignąć sprzedaż a 1,50 pln, jak
doopa, parasolka czy koszulka.Bo ciemny naród gupi, wszystko kupi, jak
dostanie coś za darmo, bonusa, gratisa.O ile w/w dodatki do cajtungów wiszą mi
kalafiorem i śmiech zdrowy budzą, to pomysł sprzedaży wafla opakowanego w
gazetę, już mnie wkoorwia, bo mam do niego stosunek emocjonalny związany z
bagażem tradycji.No niech by na yom kipur New York Times dołożył po placku
koszernej macy do gazety z tradycyjnym - szalom. I niech mi gazeta nie wciska
kitu, że w ten sposób chce tradycyjnie przełamać się opłatkiem ze swoimi
czytelnikami, którym każe najpierw ten opłatek u nich kupić.Kto nie kupi z tym
gazeta sie nie przełamie.
- Co to jest - pyta celnik turystę na lotnisku.
- To jest żarcie dla pies.
- Przecież to tytoń.To pana psy żrą tytoń?
- Nie chcą nie muszą z głodu padną.
Niesmak budzi postawa najwyższego pasterza diecezjalnego, który na
jubileuszowe uroczyśtości, bardzo wazne dla kraju i lokalnej społeczności,
miast ich rangę podkreślić w konsekrowanej mszy swoją obecnością, wysyła na
nią swojego pomocnika.Zaś bierze udział osobiście w święceniu wafli dla
Wyborczej. No chyba, że - co łaska - chłopaków z "S" była niewielka, co brak
na mszy ordynariusza tłumaczy.
Wszystko co powyżej napisałem może byc fałszem.Mogę uwierzyć w czystość i
szczerość intencji i przywiązania do tradycji Gazety,pod warunkiem że na
Wielkanoc "podzielą się" z czytelnikami tradycyjnym święconym jajeczkiem.
    • Gość: Hubert Re: No wqrwiłem się....... IP: *.atol.com.pl 14.12.06, 12:10
      Wypatrywanie kosmitów bardzo odpręża i uspokaja.Spróbuj.
    • Gość: podopolanka Nie masz racji .... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.12.06, 08:57
      A ja uważam, że w dzisiejszych czasach ciągłej pogoni za pieniądzem, trwałego
      przejmowania zachodnich mód i obyczajów, dotarcie (w obojętnie jaki sposób) z
      tzw. tradycyjnym "waflem" do zakompleksionego społeczeństwa polskiego jest jak
      najbardziej na miejscu. Może to śmieszne, ale odwiedzając w czasie świąt
      znajomych bardzo często widzę w ich domach właśnie te "wafle". Przełanie się 24
      grudnia opłatkiem, a więc kultywowanie tradycji naszych przodków ciągle jednak
      daje wiarę, że w najbliższych latach nie będzie masowego wykupu indyków i dyni.
      A to, że przy okazji gazeta na tym zarobi..... też ludzkie.....w dzisiejszych
      czasach.... Behemocie święta blisko...nie szkoda Ci tego czasu marnować na taką
      ordynarną (niepodobną do Ciebie) zajadłość?
      • Gość: behemot Re: Nie masz racji .... IP: 217.197.79.* 15.12.06, 11:48
        Tradycyjny wafel stoi mocno jak funt brytyjski.Dynia, indyk, Walenty i Patryk go
        nie wyprą, choć mogą z nim współistnieć.W kwestii wafla społeczeństwo nie jest
        zakompleksione, używa go od lat, jako element pewnej tożsamości i tradycji i nie
        ma z tego powodu kompleksów, a wręcz przeciwnie szczyci się tym zwyczajem.Gdyby
        ów zwyczaj zanikał, był wyparty przez indyka, to o jego reanimację zabiegałby
        może Rydzyk i Gość Niedzielny.Gratis,bonus dodawany do cajtunga musi być
        atrakcyjny, przydatny dla wielu, używany przez wielu.Dziś duża część klientów
        kiosków kupuje tam gazety i czasopisma ze względu na zawarte w nich gratisy i
        bonusy, a nie na zawrtą w nich treść i spece od marketingu doskonale o tym
        wiedzą.Sprzedawanie opłatka z gazetą uważam za przegięcie i niegodziwość. Wafel
        nie potrzebuje reanimacji, bardziej potrzebna jest ona gazecie i gazeta podpiera
        sprzedaż waflem.
        • Gość: 4.5% Re: Nie masz racji .... IP: *.chello.pl 15.12.06, 16:16
          Korzyści nie dostrzegasz? Zwroty gazety na przemiał pójdą, a wtedy
          tradycyjny "wafelek" stanie się składnikiem wszystkich gazet i książek! Papier
          toaletowy robią z innych partii surowca, mam nadzieję.
    • Gość: MIeszaniec Przegiąłeś pałę IP: 217.173.202.* 15.12.06, 17:44
      Trzeba było napisać wprost, że żydowska "Gazeta Wyborcza" i jej właściciele
      chytre mośki chcą na opłatku zarobić.
      To na kilometr śmierdzi burackim antysemityzmem.

      1. Jak głupie goje chcą to kupować, to ich sprawa. Nie od dzisiaj wiadomo, że
      wyrobem dewocjonaliów zajmowali się Żydzi, co zostało nawet zmaterializowane w
      wiekopomnym dziele J. Haszka w postaci ołtarza polowego gemacht in Judische
      Gesellschaft "Moritz Mahler" aus Wien. Całe otoczenie Jasnej Góry jest łudząco
      podobne do miasteczek w rodzaju Lubartowa czy Białej Podlaskiej za sprawą
      wzynawców wiary mojżeszowej, którzy oblepiwszy święte miejsce niczym pluskwy
      materac, trudnili się produkcją medalików.

      2. Religia w Polsce uległa takiej komercjalizacji, że taki opłatek za 1,5
      stanowi tyle co nic. Dziwi mnie, że jeszcze nie wróciły obyczaje
      średniowieczne i nie zaczęto sprzedawać odpustów.

      3. Rozumiem, że jak Gazeta Wyborcza dołączy opłatek, to jest be, a jak to zrobi
      Nasz Dziennik, to jest cacy.

      Mogę jeszcze parę punktów dorzucić. Zawiodłem się na waści. Rżniesz
      inteligenta, a tu taki gryps a stylu Vsiepolskaj Maładioży.
      • Gość: behemot Re: Przegiąłeś pałę IP: 217.197.79.* 16.12.06, 01:44
        Wqrw na Gazete pozostał.Poprawiłeś mi nastrój swoim postem bom się solidnie
        pośmiał w dniu czerwonej małpy, za co ci dziekuję.
        Podobno kończyłeś dwójkę, podobno nad Twym rozwojem trudziła sie Pani prof.
        Pilchowa, podobno w zacnej Moskwie nauki pobierałeś i poszło wszystko na marne,
        bo czytać ze zrozumieniem nie potrafisz, a może nie chcesz.
        Dlaczego każesz mi pisać "Trzeba było napisać wprost, że żydowska "Gazeta
        Wyborcza" ..., mnie tam dynda jaka ona jest, tylko co pisze i jak
        sprzedaje.Muszę Ci powiedzieć, że nawet cytowane tu Twoje sformułowanie wcale
        nie śmierdzi burackim antysemityzmem,podobnie jak nie śmierdzi antyromskoscią
        stwierdzenie, że kilku cyganów sprzedawało lewe samochody.Jest to stwierdzenie
        faktu, z którego nie można wywodzić wrogiego nastawienia do obu narodów,
        wypowiadjacego takie słowa.
        Nie ma znaczenia, kto jest producentem dewocjonaliów,ale opłatek, wafel się do
        nich nie zalicza.Nie ma znaczenia, kto produkuje wino mszalne,kadzidło, hostie,
        ornaty.To jest towar, a interes jest interesem. I niech on kwitnie i sie rozwija.
        Tylko jak wino, woda, kadzidło, mirra, pokarm,oleje, zostaną poświęcone,
        konsekrowane, to dla gojów to już nie jest towar, to dla nich sakrum, świętość i
        nią się nie handluje.Gdyby Wyborcza walnęła w gazetę wafle prosto ze sklepu, bez
        święcenia ich przez biskupa, to niech se je tam wsadza nawet ze snickersami.Nie
        ma problemu, bo to mąka z wodą upieczona.Ale jak biskup konsekrował to już
        opłatek nie wafel i pchać go w gazetę nawet katolicką się nie godzi.Zrozumiał to
        4,5%, a Ty tego nie kumasz?
        Prezentujesz typ myślenia homosivieticusa, który robi karierę wśród tych co
        odżegnują się od jakiejkolwiek lewicowości.Pamiętasz, jak poddało sie krytyce
        kiedyś członka partii to był to atak na partię, a nie na sku..syna,dziś jak
        napiętnujesz np. księdza alkoholika czy pedofila, to jest to atak na kościół.Jak
        powiesz, że powojenny aparat partyjny był zdominowany przez obywateli
        pochodzenia żydowskiego, toś antysemita.Jak napiszesz naczelny rabin Wyborczej,
        toś antysemita.Jak powiesz, że Lyżwińki walił personel żeński Samoobrony, to
        zamach na koalicję. Ja wiem, że to trudno, ale musisz porzucić ten typ myślenia.
        O inteligencji napiszę kiedy indziej.Pozdrawiam.Rżnięty inteligent albo rżnący
        inteligenta.
        • Gość: MIeszaniec Re: Przegiąłeś pałę IP: 217.173.202.* 16.12.06, 17:20
          Jeśli na myśli miałeś to o tym, teraz piszesz, a co czego czego przekaz Twój
          nie był do końca czytelny. Interpretacja z mośkami była jedną z, o największym
          prawdopodobieństwie. Ale do tej drugiej, którą raczyłeś teraz sprecyzować,
          również się odniosłem. Rozwinę: Komercjalizacja sacrum już pokonała wszystkie
          bariery. Po deptaku chodzi panienka przebrana za Królową Śniegu i też opłatki
          sprzedaje. To dopiero jest wafel. Tu nie ma żadnej gwarancji, że nawet
          pokropione. Jedno i drugie świadczy o tych samych rzeczach. .
          Pretensje nie do Wyborczej tylko do abp, który na takie rozwiązanie się
          zgodził.
          Co do mojej lewicowości, to przecież się od niej nie odżegnuję, a w kwestii
          nadawania faktom innych wymiarów to się z Tobą zgadzam. W szczególności, samo
          mówienie o Żydach, czy w bezpiece, czy gdzie indziej nie jest antysemityzmem.
          Wyjątek: za chrzana nie rozumiem pojęcia Naczelny Rabin Wyborczej. W
          odróżnieniu od Wojska Polskiego, w "Wyborczej" nie ma etatowych feldkuratów
          żadnego wyznania, zatem może to być określenie złośliwe, wpisujące się w polski
          folklor antysemicki. To zależy od kontekstu i osoby wypowiadającego.
          W porzo jest tylko jako żart.
          Aha, i jeszcze jedno. Za tym nadętym doktorkiem z IPNu podaję, że powojenna
          bezpieka składała się w 30% z Żydów. W sensie ilościowym nie była zatem
          zdominowania przez Żydów. Oczywiście mogła być zdominowana w sensie
          jakościowym, t.j. te 30% mogło być na kierowniczych stołkach. Niestety doktorek
          nie raczył mnie poinformować w tej kwestii, a ja nie mam czasu dokopywać się.
          Pozdrowienia.
Pełna wersja