Gość: PolskiKatolik
IP: *.atol.com.pl
29.12.06, 11:34
Wynika z tego, że chodzący do spowiedzi spowiadają się kapusiom, chodzący do
komuni przyjmują ja z rąk kapusi. Wynika z tego, że kościół, tak ja mówił
herr Zalewski, to 10% kapusi, zdrajców, współpracowników SB i samych SBekó.
Tfuuuuuu......
Cyt: Instytucie Pamięci Narodowej są materiały dotyczące apba Stanisława
Wielgusa - podał doradca prezesa IPN, dr hab. Antoni Dudek. Według niego,
powinna się nimi zająć Kościelna Komisja Historyczna.
Jak podkreślił Dudek w piątek w "Salonie politycznym Trójki", sprawa abpa
Wielgusa "będzie miała ciąg dalszy także po ingresie, ponieważ ta komisja
prędzej czy później zajmie się tymi dokumentami i ogłosi ich wyniki". Ingres
abpa Wielgusa, nowego metropolity warszawskiego, ma nastąpić 7 stycznia.
Dudek dodał, że nie jest wykluczone, iż dokumentami dotyczącymi abpa Wielgusa
zajmą się także inne komisje. Zaznaczył, że "dostęp do nich będą mieli
ponadto historycy i być może dziennikarze"."Te materiały czekają od dawna dla
Komisji Historycznej Episkopatu, która istnieje od jesieni. Od jesieni ta
Komisja przymierzała się, zapukała, ale nie znalazła czasu, aby się tymi
dokumentami zająć" - podkreślił historyk IPN.
W jego ocenie, "po publikacji »Gazety Polskiej«, gdzie sformułowano bardzo
ostre oskarżenia bez żadnego uzasadnienia, komisja Episkopatu powinna się
jednak do Instytutu pofatygować".
"Nie możemy powiedzieć, że to, co w tej chwili czeka na Kościelną Komisję
Historyczną, to jest wszystko, co jest w archiwum IPN na temat abpa Wielgusa.
Natomiast jest ten główny zrąb akt, on został odnaleziony" - stwierdził Dudek.
Pytany, czy IPN nie mógłby szybko przygotować własnego raportu, jak to
zrobiono w przypadku ojca Hejmo, Dudek odparł, że jest to niewykluczone,
jednak zaznaczył, że taka decyzja należy do prezesa IPN prof. Kurtyki.
"My byśmy chcieli pomóc Kościołowi, skoro tworzy komisje historyczne.
Chcielibyśmy, aby to one w pierwszym rzędzie zajęły się dokumentami. Niestety
globalnie ich działalność jest dość niemrawa" - dodał.
W ubiegłym tygodniu "Gazeta Polska" napisała, że abp Wielgus współpracował ze
służbami specjalnymi PRL przez ponad 20 lat. Abp Wielgus stanowczo temu
zaprzeczył. "GP" nie poparła swoich informacji żadnymi dokumentami. Rzecznik
IPN Andrzej Arseniuk powiedział wówczas PAP, że "GP" nie zwracała się do IPN
o dokumenty dotyczące tej sprawy. Dodał, że takie sprawy są w gestii komisji
historycznych powoływanych przez biskupów diecezjalnych.
Rzecznik prasowy metropolity lubelskiego ks. Mieczysław Puzewicz poinformował
z kolei, że komisja powołana przez abpa Józefa Życińskiego do zbadania
inwigilacji Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego przez SB nie znalazła
dokumentów dotyczących abp. Wielgusa. Abp Wielgus jest profesorem filozofii.
Przez wiele lat pracował na KUL. W latach 1989-98 był rektorem tej uczelni. W
1999 r. został biskupem płockim. Nadal jest wykładowcą KUL.
Piątkowa "Rzeczpospolita" napisała, że abp Wielgus nie wystąpił do Kościelnej
Komisji Historycznej z wnioskiem o zbadanie dokumentów, jakie na jego temat
znajdują się w IPN. Z zasad działania Komisji wynika, że do czasu ingresu nie
będzie mogła zbadać dokumentów IPN. Z wnioskiem o zbadanie dokumentów abpa
Wielgusa - według gazety - może wystąpić tylko sam zainteresowany lub papież.
Kościelną Komisję Historyczną do zbadania kwestii księży współpracujących z
PRL-owską Służbą Bezpieczeństwa powołała 18 października Konferencja
Episkopatu Polski. Komisja po raz pierwszy spotkała się w połowie listopada.
Członkowie komisji spotkali się następnie z prezesem IPN Januszem Kurtyką i
przedyskutowali zasady współpracy Komisji z Instytutem. Na drugim spotkaniu w
grudniu Komisja omówiła kryteria ocen współpracy niektórych duchownych z
organami bezpieczeństwa PRL."
Brzydzę się atkimi ludźmi, chamstwoi pogaństwo.