dodo_dodo
24.02.07, 01:47
Wiele sie ostatnio mómi na temat promocji Opola, są jakieś plany, jest milion
zeta do wywalenia, tylko jakoś brakuje konkretów.
Hasło promocyjne "Miasto bez granic" brzmi trochę dziwnie, szczególnie jak
się otworzy gazetę w poniedziałek i przejrzy oferty pracy za granicą. Co
chwila powstają jakieś nowe biura, które oferują wyjazdy zarobkowe.
Faktycznie.
Granic brak, można wyjechać.
Nie mam bladego pojęcia, co symbolizuje logo. Ok, wieża to wiadomo, ale ten
bębenek? Może nawiązanie do Międzynarodowego Festiwalu Perkusyjnego?
Po pierwsze, Opole ładne jest, ale nie jest miastem, które ściągnie fanatyków
zabytków. A nawet jak się ktoś znajdzie, to z racji wielkości miasta,
obejdzie je w jeden dzień i nawet w hotelu za nocleg nie zapłaci, bo bo co
będzie robił na drugi dzień?
Chciałbym się zapytać te mądre głowy, co to siedzą w biurze prawie na wieży
Ratusza, dlaczego nikt nie wpadł na pomysł, że Opole może być reklamowane
przez wydarzenia kulturalne i rozrywkowe, które się w nim odbywają?
Mamy między innymi:
Opolskie Lamy - Festiwal filmów off'owych i amatorskich
Czas Teatru
Konfrontacje Teatralne
Międzynarodowy Festiwal Perkusyjny
Jazz Rock Meeting
Mażoretki
Piastonalia
Kulturalia
Międzynarodowy Dzień Studenta itp...
Może lepiej będzie przeznaczyć te środki i w czasie tych imprez powieśić
billboardy w innych miastach, że akurat teraz w Opolu coś się dzieje?
A może dofinansować solidnie organizatorów pod kontem właśnie promocji i
reklamy? Chyba lepiej jest reklamować coś, niż nic. Bo reklama w stylu "Opole
fajne jest" jest tak samo przekonywująca jak stara reklama Daewoo Polska -
"Stać Cię na więcej".
Może by tak zebrać grupę ludzi, którzy sami będą obdzwaniać organizatorów
wymienionych imprez, jak i innych z propozycją współpracy, pomocy i
dofinansowania?
"Panie x, Pan wyszedł z ciekawą inicjatywą kulturalną, my widzimy w tym
zdecydowany plus dla miasta i element promocyjny, dlatego też postanowiliśmy
Pana wesprzeć w organizacji i wypromowaniu danej imprezy."
Grupa taka mogłaby działać "pomiędzy" działem promocji, działem kultury i tym
działem związanym z funduszami europejskimi (nie pamiętam jak się nazywa
dokładnie). Jej głównym celem byłaby właśnie pomoc wszystkim, którzy próbóją
coś zorganizować, ale po wczśniejszej ocenie danego przedsięwzięcia. Nie
zawsze musi chodzić o pomoc finansową i rozdawnictwo pieniędzy. Może to być
na przykład pomoc w pisaniu wniosków o dofinansowanie z Unii, może z innych
źródeł.
Pole do działania jest.
Nie mogłaby to być grupa stworzona z różnych "spadochroniarzy", którzy
wylecieli z innej roboty i brakuje im 3 lata do emerytury.
To miałaby być grupa stworzona z ludzi aktywnych, młodych duchem,
niekoniecznie wiekiem, kreatywnych i pomysłowych. Nie musieliby oni znać
wszystkich zawiłości prawnych i formalnych związanych z danym
przedsięwzięciem, od tego są urzędnicy. Wystarczyłoby, że wiedzieliby gdzie
co można zorganizować, co musi być zapewnione, co wolno, czego nie. Jakie są
potrzebne pozwolenia, gdzie je zdobyć, z kim rozmawiać, kto podejmuje
decyzje, kto wydaje zezwolenia, jak przygotować reklamę i mieście i poza
nim... itp, itd...
Niech się obudzą ci, którzy myślą, że najlepszą promocją Opola jest festiwal.
Może być, ale niech się coś dzieje przez kilka przedfestiwalowych dni.
Festiwal to nie tylko Amfiteatr, można coś zrobić poza nim, tylko trzeba
pomyśleć.
Ile zapłacono tej firmie z Wrocka, która przygotowała tą "kampanię reklamową"?