Gość: MIeszaniec
IP: 217.173.202.*
27.02.07, 18:46
ludzie.wprost.pl/sylwetka/?O=82284
"Wprost" donosi, że "Adam Jerzy Bielan, poseł, rzecznik prasowy PiS, urodził
się 12 września 1974 w Gdańsku. Wykształcenie: skończył Liceum
Ogólnokształcące (1997) i rozpoczął studia w SGH (po 9 latach wykreślony)"
Koniec cytatu. Oznacza to ni mniej, ni więcej, że skończył ogólniak w wieku
1997-1974= 23 lat! Ale gigant! Ponoć dogłębnie studiował w ogólniaku
przedmiot zwany biologią.
Jak donosi o2.pl nabytą wiedzę biologiczną pożytkuje manipulując sprawą
Rospudy w celu umacniania kaczyzmu-moheryzmu:
wiadomosci.o2.pl/?s=257&t=333782------------------------------------------------------------------
Taktyka PiS już jest wypracowana. W poniedziałek premier rozmawiał o niej z
najbliższymi współpracownikami Michałem Kamińskim i Adamem Bielanem. Na
spotkaniu ustalono, że sprawę Rospudy będzie rozgrywać partia, a nie rząd.
Jedynym polem aktywności rządu mają być kontakty ministra środowiska z
Komisją Europejską - pisze "Dziennik".
PiS dzięki Rospudzie chce zdobyć Podlasie. Chodzi o powtórne wybory do
sejmiku wojewódzkiego, którego radni nie zdołali w terminie powołać zarządu
województwa. Wybory mają się odbyć do 20 maja. W tym czasie, według planów
sztabowców PiS, ma się toczyć gorąca kampania, której jedną z najważniejszych
spraw ma być właśnie obwodnica Augustowa. Elementem walki wyborczej ma być
referendum w tej sprawie.
Na Podlasiu akcja zbierania podpisów pod wnioskiem o referendum już się
zaczęła. W trakcie kampanii referendalnej ma tam przyjechać sam premier. -
Poinformuje mieszkańców, że sprzeciw wobec tej wersji drogi oznaczać będzie
przynajmniej 10 lat zwłoki w budowie innego wariantu - mówi "Dziennikowi"
bliski współpracownik Kaczyńskiego.
Wygraną ma ułatwić też to, że PO i SLD zachowują się niejednoznacznie wobec
sprawy Rospudy. Awantura o Rospudę ma jeszcze jedną zaletę dla PiS: przykryła
inne niewygodne sprawy, a zwłaszcza krytykę raportu o likwidacji WSI.
Politycy PiS są zadowoleni także z tego, że zyskują w oczach zwolenników
budowy autostrad. Liczą na ich głosy, wiedząc jednocześnie, że obrońcy
Rospudy w większości nigdy nie należeli do grona zwolenników ich partii.