oppelner_os
20.06.07, 00:21
Jesteśmy największym płatnikiem Unii Europejskiej. To z naszych pieniędzy
finansowani są m.in. francusy rolnicy oraz najbiedniejsze polskie regiony. Bez
nas nic w UE by nie działało, jesteśmy jej motorem i siłą napędową. Nasi
deputowani "trzymają za twarz" europarlament, dzięki czemu cokolwiek się tam
dzieje. Myśląc Unia, wielu kojarzy Niemcy. Mamy 82 miliony obywateli, co sytuuje
nas na pierwszym miejscu pod względem liczby ludności. A nasza gospodarka jest
jedną z kilku największych na świecie, nakręcając przy okazji koniukturę w UE -
co najbardziej widoczne jest w strefie euro. Kiedy nasza gospodarka się
obudziła, pozostałe także poczuły się lepiej. Takie są fakty, a z nimi - jak
wiadomo - się nie dyskutuje.
Skoro więc jesteśmy najwięksi, najbogatsi, finansujemy cały ten "biznes" i nim
"kręcimy", mamy prawo do decydowania o tym, co się w UE dzieje. Stąd najbardziej
sprawiedliwym systemem jest ten proponowany w eurokonstytucji. Nie możemy być
karani za to, że mamy najwięcej obywateli - a do tego sprowadza się system
pierwiastkowy. Co więcej, system ten wcale nie jest taki idealny i sprawiedliwy,
jak głoszą Polacy. Nadmiernie wzmacnia siłę państw małych, a osłabia duże. W
efekcie ważniejszy jest w Unii głos mieszkańca Malty, Litwy czy Słowacji, niż
obywatela Niemiec, Francji czy Wielkiej Brytanii. I to ma być demokracja i
sprawiedliwość? Poza tym, Niemcom bardzo się nie podoba, iż Polska po raz
kolejny chwyta za oręż antyniemiecki i pod hasłem "odebrać Niemcom" ogłasza
kolejne pomysły.
dyplomacjafm.blox.pl/html
Jak wam Polakom nie podoba sie demokracja, to droga wolna...
Gruß
Oppelner