Dodaj do ulubionych

Wierni na mszach trydenckich jak na tureckim ka...

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 09:26
PRAWDZIWE informacje o Mszy św.w Klasycznym Rycie Rzymskim (trydenckiej):
faq.tridentina.net/index.php?title=Strona_g%C5%82%C3%B3wna
W artykule jest zbyt wiele błędów i przekłamań na temat KRR,żeby każdy osobno
omawiać...
Obserwuj wątek
        • Gość: toja Re: Czyli to ks.prałat Nabzdyk... IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.07.07, 12:08
          Oczywiście !
          Prawda jest taka że ks. Prałat Nabzdyk ma chyba lekką sklerozę na mszy w
          kwietniu było ok 9 osób a było to spowodowane długim weekendem, szkoda że w
          artykule nie ma napisanego że ksiądz wyprosił wiernych z kościoła i kazał iść
          gdzie indziej bo dla tak małej grupy nie będzie odprawiał mszy."Wierni siedzą
          jak na tureckim kazaniu" tak zgadza się ale za to kapłan odprawia mszę dla
          siebie mrucząc coś od nosem nawet wspólne modlitwy były czytane w takim tempie
          że zwykły człowiek mający przed sobą tekst nie zdążył nawet kartki przewrócić
        • Gość: VOSQ Re: Czyli to ks.prałat Nabzdyk... IP: *.zaodrze.punkt.pl 10.07.07, 12:15
          Dlaczego tyle kłamstwa ze strony przedstawiciela Ordynariusza.
          W maju ks. Nabzdyk stwierdził że jest 10 osób a to za mało i odmówił odprawienia
          Mszy Św.
          Pewnie dostał pochwałę od swojego ziemskiego szefa.
          Sądzę że gorzej mu pójdzie z szefem Prawdziwym.
          Wracając do historii.
          Do negocjacji z grupą wiernych zainteresowanych Mszą tradycyjną Ordynariusz
          delegował ks. Sobeczkę. Ten znany "Burzyciel Ołtarzy" robił wszystko żeby nie
          doszło do odprawiania Mszy Św w tym rycie w Opolu. Na zaproponowanego przez
          wiernych księdza kuria się nie zgodziła, wyznaczono ks. Nabzdyka, który już
          przed odprawieniem pierwszej Mszy Św. w krótkiej mowie określił swój stosunek do
          przedsięwżięcia.
          Finał z maja mnie nie dziwi.
          Po co jednak tyle kłamać
          • Gość: tkubon Re: Czyli to ks.prałat Nabzdyk... IP: *.dip.t-dialin.net 10.07.07, 18:53
            Zgadza sie! Indult w Opolu to tez reakcja na obawe sprowadzenia lefebrystow do
            Opola. Bzdura jest to co mowi x. Nabzdyk, ktory nie umie tej mszy odprawiac.
            Ryt klasyczny stawia przed wiernymi a przede wszystkim przed kaplanem duze
            wymagania intelektualne, ktorym najwyrazniej x. Nabzdyk nie umial sprostac. Sam
            uczestnicze w tego rodzaju mszach w Salzburgu, gdzie mieszkam od 2 lat.
            Regularnie, w dedykowanym kosciele sw. Sebastiana. Uczestnictwo to pelny
            kosciol ludzi (w porownaniu do kosciolow, ktorych w Salzbrugu jest masa, niz na
            NOM). Do klasycznego rytu trzeba sie przygotowac. Dobrze jest zainwestowac w
            mszalik i "liznac" troche laciny. Coz, moze ostatnie Motu proprio zmieni ten
            stan rzeczy i tacy arcyliberalowie jak Arcybiskup, tudziez x. Sobeczko nie beda
            mieli nic do gadania!
    • Gość: Organizator Wierni na mszach trydenckich jak na tureckim ka.. IP: *.adsl.inetia.pl 10.07.07, 21:35
      Byłem organizatorem Mszy św. w rycie trydenckim w Opolu, dlatego też muszę
      zabrać głos w dyskusji wyjaśniając pewne sprawy.
      Pismo z prośbą o Indult skierowane do arcybiskupa spotkało się z wielkim
      szokiem - w odpowiedzi udzielonej prze ks. Sobeczkę doszukiwano się jedynie
      inspiracji z zewnątrz mające ciemne interesy!!! Takie teorie spiskowe w
      opolskiej kurii. Po odbytym pierwszym spotkaniu z ks. Sobeczko uszy mi zwiędły!
      byłem w ciężkim szoku, bo przecież ks Sobeczko jest profesorem uczących naszych
      seminarzystów, a mówił rzeczy które nie mają nic współnego nauczaniem Świętego
      Kościoła Rzymsko-katolickiego. Ekumenizm księdzu profesorowi rozmył PRAWDĘ i
      głosi dziwne teorie. Doświadczony pierwszym spotkaniem, na drugie (całej grupy)
      zabrałem z sobą dyktafon aby nagrać słowa ks. Sobeczko - oczywiście zakazał
      nagrywania, ale już bronił Kościoła...
      Wyznaczony ks. Nabzdyk do odprawiania Mszy Trydenckiej w czasie
      spotkań "przygotowujących" do Mszy skupiał się na tym aby nas zniechęcić do
      rytu przedsoborowego, sugerując że jest to cofanie Kościoła o 50 lat.
      Co do odprawiania samej Mszy to już jest cała lista zastrzeżeń. Proszę pamiętać
      że grupa opolskich tradycjonalistów to ludzie świeccy, którym trudno zwrócić
      uwagę księdzu że są pewne nieprawidłowości, szczególnie księdzu który na
      początku swego kapłaństwa tylko taką Mszę odprawiał. Gesty które są tak istotne
      w tym rycie były całkowicie pomijane, o łacinie ksiądz czasami zapominał i
      modlitwy byłu po polsku, przygotowanie ministranta do ministrantury było
      pominięte i w efekcie ministrant biegał zagubiony wokół księdza niewiedząc co
      ma robić. W efekcie cała dostojność Mszy trydenckiej nie była odczuwalna.
      Należy w tym miejscu postawić pytanie jaki cel miała kuria w wyznaczaniu ks.
      Nabzdyka na duszpasterzxa naszej grupy? Dlaczego nie chciała dać kapłana, który
      sam się zwracał do Biskupa z prośbą na odprawianie Mszy Trydenckiej? Dla mnie
      odpowiedz jest bardzo jasna.
      Co do malejącej grupy na Mszy to ks. Nabzdyk powiedział prawdę - tylko powinien
      zastanowić się dlaczego ta grupa mu maleje? W kwietniu był już szczyt
      wszystkiego. Rzeczywiście było mało osób -tłumaczyłem że jest długi weekend i
      ludzie się rozjechali. Jednak ksiądz powiedział, że gdzieś wyczytał we Mszy
      musi uczestniczyć minimum 20 czy też nawet 30 osób - ale nie pamięta gdzie
      wyczytał, a ze nas nie ma nawet 10 osób. I WYGONIŁ NAS Z KOŚCIOŁA!!! Należy
      postawić sobie pytanie o kaplice np. w szpitalach gdzie nie zawsze na Mszy są
      tłumy. Dodatkowo obowiązek codziennego odprawiania Mszy przez księdza, gdzie
      czasami odprawia ją w samotności.... Dużo pytań się nasuwa.
      Po kwietniowej Mszy, po wyjściu z kościoła postanowiliśmy że kończymy z tym
      cyrkiem serwowanym przez kurię i zwracamy się z prośbą do Bractwa Kapłańskiego
      św. Piusa X o roztoczenie nad nami duszpasterskiej opieki.

      Aaaa jeszcze jedna sprawa. Ks. Sobeczko i ks. Nabzdyk systematycznie odmawiali
      ogłoszenia informacji o Mszy Trydenckiej w innych kściołach. Postanowiliśmy
      więc zrobić plakaty i rozklejić w Opolu. I co się stało? Niezgadniecie... Ks.
      Sobeczko się zdenerwował, podczas rozmowy telefonicznej powiedział że jesteśmy
      jak sekta bo kto to widział rozklejać plakaty informujące o Mszy. Na maje
      argumenty że np. duszpasterstwa akademickie też posługują się plakatami to mi
      odpowiedział cytuję; "Oni mogą bo są normalni" - więc mnie oświecił i już wiem
      że grupy, którym bliska jest tradycyjna Msza w opolskiej kurii nie ma czego
      szukać, bo jest nienormalna.

      pk
    • Gość: Alwerian Re: Wierni na mszach trydenckich jak na tureckim IP: *.chello.pl 11.07.07, 01:37
      Sam fakt, że w Opolu doszło do odprawiania Mszy św. wszechczasów jest dużym
      osiągnięciem wszystkich tradycyjnych katolików, zważywszy , że to właśnie Opole
      za sprawą tutejszych kilku modernistycznych hierarchów stało się centrum i
      bastionem dowolnie lansowanego, posoborowego ekumenizmu.
      Ks prof. Sobeczko ze zdziwieniem i zaskoczeniem przyjmował ujawniającą się
      pierwszą grupę wiernych Tradycji KK , domagających się powrotu Mszy trydenckiej
      do naszych kościołów. No bo jakże to ; dobrze zaplanowany i sprawnie
      przeprowadzony niedawny I Synod Diecezjalny - nie wykazał nic co by wskazywało
      na istnienie takich potrzeb wśród wiernych w tutejszym kościele ? Ekumeniści
      byli tym faktem mocno zdziwieni i jeszcze bardziej - zaskoczeni. No bo jakże
      to, to by wskazywało, że Synod nie do końca rzetelnie i należycie spełnił swoje
      zadanie. Pominięto, zmarginalizowano tak ważną grupę wiernych
      i ich oczekiwania ?. Czy to możliwe ?
      Co do odprawianych na nasz wniosek Mszy trydenckich w kościele Św. Sebastiana
      to ani jedna z odprawionych tu Mszy nie odbyła się tak jak powinna, wg zasad
      znanego rytu.
      Samo czytanie Mszy po łacinie, bez wszystkich znaków i gestów znaczących u
      celebransa
      ( ks. Nabzdyk ) i bez włściwej ministrantury, mogło nas do tak nie
      przygotowanej i źle odprawianej Mszy Św. - tylko zniechęcić. Prawdopodobnie,
      uzyskany jednoroczny indult na odprawianie tej Mszy, miał w swym podtekście
      taki cel i założenie. A znudzą się i będziemy mieli z tym spokój.
      Otóż NIE. Jeżeli Msza Wszechczasów wróci na ołtarze i będzie mogła być nadal w
      KK swobodnie odprawiana przez każdego chcącego i umiejącego ją docenić i
      odprawiać kapłana, ( a wierzę, że tak właśnie będzie) to wszyscy będziemy
      musieli przyznać, że mamy tu do czynienia z Dziełem Bożym ( Opus Dei ). A wtedy
      Jego Woli, nie wolno nam się sprzeciwiać. Amen.





      • Gość: gosc Re: Wierni na mszach trydenckich jak na tureckim IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.07.07, 18:38
        To są prawdziwe msze, takie podniosłe i owiane tajemnicą. Ksiądz przodem do
        ołtarza, takjak i inni wierni. Żadnych wyróżnien i komenderowania. Ważna jest
        atmosfera i całe to misterium. Te współczesne msze swoim tekstem rozpraszają
        mnie, chce modlić się swoimi myślami a nie wyświechtanymi formułkami z
        infantylnym tekstem. Na mszę trydencką chętnie pójdę.
        • Gość: lukullus Re: Wierni na mszach trydenckich jak na tureckim IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.07.07, 22:56
          bardzo wiele ważnych rzeczy tu napisano o mszy świętej ale nie wiem czy
          zwróciliście uwagę na to że podczas nowej posoborowej mszy zdarzają się
          innowacje wprowadzane przez celebransa a msza w tradycyjnym, klasycznym rycie
          jest odprawiana identycznie na calym swiecie w języku, w którym każde słowo
          znaczy to samo ponieważ lacina jako język martwy już się nie rozwija i nie
          unowocześnia.

          Sam wielokrotnie słyszałem jak kapłan woła od ołtarza podczas odprawiania w
          posoborowym NOM "...aby NASZĄ ofiarę przyjął Bóg, Ojciec Wszechmogący..."
          zamiast jak stoi w tekście mszału: "...aby MOJĄ i WASZĄ ofiarę przyjął Bóg..."

          Jakie to ma znaczenie, ktoś zapyta? Otóż kapitalne ponieważ to kaplan sprawuje
          Najświętszą Ofiarę a wierni tylko w niej uczestniczą i ich uczestniczenie jako
          profanów jest zupełnie inne niż kaplana który posiada święcenia uprawniające do
          Jej sprawowania.

          Jest jeszcze wiecej takich i podobnych kwiatków w naszym posoborowym Kościele,
          który dzisiaj niejednokrotnie przypomina stodołę, w której przypadkowe osoby
          uczestniczą w jasełkach.

          PS
          Sam bylem świadkiem kiedy nasz arcybiskup odprawiając mszę na której obecny był
          pastor ewangelicki zapomniał albo celowo nie kosekrował wina. To byl dopiero
          numer. Wierni nie wiedzieli nawet kiedy podnieść się z klęczek po
          przeistoczeniu.
        • Gość: Alwerian Re: Wierni na mszach trydenckich jak na tureckim IP: *.chello.pl 11.07.07, 23:41
          Trad. for ever - napisał:
          "Jakie to ma znaczenie, ktoś zapyta? Otóż kapitalne ponieważ to kaplan sprawuje
          Najświętszą Ofiarę a wierni tylko w niej uczestniczą i ich uczestniczenie jako
          profanów jest zupełnie inne niż kaplana który posiada święcenia uprawniające do
          Jej sprawowania."

          Próbowałem ten temat poruszyć w rozmowie z ks. Nabzdykiem. Poczuł się niemal
          obrażony, kiedy mu o tej specyficznej i jedynej cudownej ofierze kapłana alter
          Christi - wspomniałem.
          Obrażony wręcz twierdził, że jest przeciwnie, (tak jak uczy ostatni Sobór
          Watykański II), że to my wszyscy niby wspólnie z kapłanem skaładamy tę ofiarę.
          Coś mu się wyraźnie pomieszało albo już zapomniał w czym jest Istota Mszy Św.
          trydenckiej. Jaka szkoda .

          dalej trad4ever:

          "PS
          Sam bylem świadkiem kiedy nasz arcybiskup odprawiając mszę na której obecny był
          pastor ewangelicki zapomniał albo celowo nie kosekrował wina. To byl dopiero
          numer. Wierni nie wiedzieli nawet kiedy podnieść się z klęczek po
          przeistoczeniu."

          Otórz takich "zapomnień " abp-a ekumenisty przed laty byłem świadkiem aż trzy
          razy. To nie był jeden tylko odosobniony wypadek . Z pozostałych dwóch, uwolnił
          go od totalnej kompromitacji ś.p. ks. prałat Baldy,( współcelebrans ) który w
          krytycznym momencie zwrócił delikatnym gestem abp-a od
          ponownego „zapomnienienia”. Tym samym uratował sytuację i ważność całej Mszy św.
          Czyż nie jest w Piśmie powiedziane: że " po owocach ich poznacie " ?
          Oto one. Namacalne skutki, owoce - szalejącego ekumenizmu.





    • Gość: Kody Msza Trydencka IP: *.adsl.inetia.pl 11.07.07, 23:28
      Oczywiście grupa wiernych tradyji nie załamała rąk i nadal będzie się starała o
      wspaniałą Mszę św. w rycie trydenckim w Opolu. Wszystko jest już załatwiane.
      Dlatego też proszę wszystkie osoby które chcą być poinformowane o takiej Mszy w
      Opolu o kontakt: kody13@wp.pl
      Jak już wszystko zorganizujemy to prześlę informację.
        • Gość: pozy Pytanie IP: *.chello.pl 13.07.07, 06:46
          Tak się właśnie składa,że ja sie grzecznie,żeby nie
          urazić,powaznie-pytałem.Nikogo nie chciałem urazić.A moja wypowiedz jak
          najbardziej aktualna;czemu ma służyć wprowadzenie nowego rodzaju mszy?Przecież
          to chyba da się wytłumaczyć.A może się mylę?A jeśli chodzi o moją wiarę ,to z
          całym szacunkiem ale Ty nie możesz o nie nic wiedzieć.No i obrażać mnie chyba
          nie masz powodu.Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: JON Re: Pytanie IP: *.tvp.pl 13.07.07, 10:02
            Przyznam że drażni mnie gdy ludzie wierzący jak "pozy", mówi o Mszy Św. według
            mszału z przed 1970 jak o "nowego rodzaju mszy".Nowe to jest to co teraz
            obowiązuje. Należy raczej się zastanowić czy to właśnie nie ta nowość jest
            istotną przyczyną upadku chrześcijaństwa w europie w latach jej obowiązywania.
          • Gość: m_q Odpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.07, 10:13
            > Tak się właśnie składa,że ja sie grzecznie,żeby nie
            > urazić,powaznie-pytałem.Nikogo nie chciałem urazić.A moja wypowiedz jak
            > najbardziej aktualna;

            Pytasz - masz...

            > czemu ma służyć wprowadzenie nowego rodzaju mszy? Przecież
            > to chyba da się wytłumaczyć.

            Po pierwsze, to nie jest "nowy" rodzaj Mszy a ten, który rozwijał się
            organicznie przez ponad 1900 lat historii Kościoła a swoją obecnę formę
            (skodyfikowaną w XVI wieku) osiągnął około 800 lat temu, o ile nie wcześniej
            (nie jestem liturgistą).

            Liturgia ta (w przeciwieństwie do nowej, stworzonej na kolanie, na
            zasadzie "jak ks. Hanibal do spółki z protestantami i rabinami wyobrażał sobie
            czasy pierwszych chrześcijan") zawiera wszystkie tradycje Kościoła:
            - podział na Mszę katechumenów i Mszę wiernych,
            - Kanom Rzymski,w przeciwieństwie do wymyślonych nowych Modlitw
            Eucharystycznych, sięgający czasów apostolskich,
            - "benedyktyński" sposób odmawiania Ojcze nasz - wprowadzony przez papieża
            Grzegorza Wielkiego.

            Msza w Klasycznym Rycie Rzymskim wyraża w sposób doskonały prawdy wiary
            katolickiej (lex orandi lex credendi) - w nowej Mszy kreatywność celebransów
            zmieniających samowolnie teksty mszalne (do herezji włącznie) powoduje, że
            wiele Mszy w Novus Ordo Missae jest sprawowanych niegodnie a część (zwłaszcza
            na Zachodzie) być może nawet nieważnie...

            Ponadto Mszał Rzymski (i nowy i stary) jest po łacinie. Nowa Msza tłumaczona
            jest na języki narodowe a to rodzi niebezpieczeństwo zafałszowań. Mamy
            przykłady i w polskiej wersji - co prawda z mniejszymi błędami (np.kuriozalne
            tłumaczenie "coadunare digneris" na "doprowadź do pełnej jedności") niż Mszały
            w innych językach (gdzie "pro multis" tłumaczy się na "za wszystkich" a "et cum
            spiritu tuo" na "i z tobą też").
            Msza w Klasycznym Rycie,celebrowana po łacinie nie ma pola do tego typu nadużyć.

            A co najważniejsze, Msza w KRR jest nadzieją na odnowę Kościoła - na
            Zachodzie,pomimo nachalnego zmieniania Mszy w cyrk i szoł kościoły świecą
            pustkami a miejsca celebracji KRR są pełne i to nie staruszków a młodych ludzi,
            którzy przeszli sięmodlić a nie oglądać szołmena, który się im w żałosny sposób
            podlizuje zapominając o Bogu...
Inne wątki na temat:

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka