Cudze zwiedzacie, swego nie znacie. Jemielniccy...

IP: *.chello.pl 14.08.07, 11:10
Panie B. ciekawi mnie jak Pan rozumiesz historię. cytuję: w
dramatyczny sposób zapisał się w dziejach Jemielnicy również okres
wojny trzydziestoletniej (1618-1648), kiedy doszło do ograbienia
klasztoru
polska a szlezjerzy nie muszą jej znać.
Dlaczego Pan nie zauważasz że kasata zakonu przez prusactwo była
jeszcze bardziej dramtycznym wydarzeniem, Mnichów pozbawiono dachu
nad głową i okradziono ich z własności którą wytworzyli i dostali w
darze i wcale nie z przeznaczeniem na na łatanie długów
złodziejskich władców pruskich.
Panie B. w takich wypadakch aż sie prosi o pogłębioną analizę a Pan
co, same ogólniki a na ten temat więcej pisze w wikipedii hasło
cystersi.
    • Gość: Frost Cudze zwiedzacie, swego nie znacie. Jemielniccy.. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.08.07, 13:01
      składam formalny wniosek kasowania jasia za totalny brak zdolności w
      prowadzeniu rzeczowej dyskusji na forum
      • Gość: jasio Re: Cudze zwiedzacie, swego nie znacie. Jemielnic IP: *.chello.pl 14.08.07, 13:33
        Nie lepiej wywalić z forum i nie publikować wypocin szlezjerów?
        Ja nie będę musiał się zniżać do tak niskiego poziomu. Naprawdę jako
        studentowi II roku Polibudy nawet mi to nie przystoi, ale co robić
        jak tutejsze szwabstwo się nie rozwija, ani ciut ciut. Już mnie
        krzyż boli. Litosci debile.
        • Gość: walens Re: Cudze zwiedzacie, swego nie znacie. Jemielnic IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.08.07, 22:08
          Aniu, nie warto. Jasio w jednym ma rację: artykuł zabyt ogólnikowo
          porusza kwestie zasadnicze, natomiast jego podejście plebiscytowe
          należy po prostu olać. Jasio nie zauważa, że to Wyborcza, a nie
          Mówią Wieki, gdzie na material historyczny miejsca jest znacznie
          wiecej, a tym samym przemycownej treście rownież. Ale w całym sporze
          nie zauważacie oboje, że należy sie Wyborczej chwała za to, że w
          ogóle pojawił się wartosciowy materiał historyczny.:)) !! I to o
          prowincji..:)) My mozemy byuc dumni, że mieszkamy własnie tutaj, w
          sąsiedztwie tak wspaniałego opactwa (jestem napływowy) i jego
          historie znamy lepiej niz autor materiału. NIemniej chwala raz
          jeszcze, że ktos zauważyl istnienie (od tylu wieków) tak wyjątkowego
          zespołu klasztornego. Jasiu, tutaj opatem byył Nucius, pożar tak
          często niszczyl klasztor i Jemielnice, że trudno orzec ile
          oryginalnego kształtu obojga pozostało do dziś, tutaj przez chwile
          pracowal i tworzył Neunhertz, uczeń i zięc Wilmanna. Każdy z tych
          faktów mógłby zostac rozwinięty do rozmiaru kolejnego artykułu.
          Pruska kasata nie jest jedynie jednym z wielu wydarzeń w życiorysie
          klasztoru, ale to nie powód, aby robic z niego jakiś zarzut do
          kogokolwiek. Lepiej wróć na studia. widac dwa lata to za mało.
          • Gość: jasio Re: Cudze zwiedzacie, swego nie znacie. Jemielnic IP: *.chello.pl 16.08.07, 14:34
            A w Jędrzejowie mnichował KADŁUBEK! kasuje wszystkich twoich,
            nawet "najkulturalniejszych" szwabów. To mnisi jędrzejowscy założyli
            Rudy i dlai pozwolenie na Jemielnicę. Dopiero w XVI w. zeszwabiono
            zakon. Ucz się historii bo chyba ją znasz nie z tej strony.
            • Gość: normal Re: Cudze zwiedzacie, swego nie znacie. Jemielnic IP: 217.153.131.* 04.09.07, 17:17
              Co to za nazistowski język i chamskie zwroty "jasiu"...?
              • Gość: Collonna Re: Cudze zwiedzacie, swego nie znacie. Jemielnic IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.09.07, 20:29
                Kasacje klasztorow mialy miejsce w calej Europie(w Polsce nie, bo jej
                nie bylo),bylo to raczej pozytywne, i dla kraju i dla Kosciola.
                • Gość: Collonna Re: jasio, nie pluj tak na Prusy. IP: *.dip0.t-ipconnect.de 04.09.07, 21:06
                  Akurat mija 60 lat od ich pochowania.Bylo to jedno z
                  najnowoczesniejszych panstw w Europie.O wysokich standartach
                  prawnych, socjalnych i gospodarczych.Polsce jeszcze do nich daleko.
                  Oni nawet nie byli nacjonalistyczni-bo praktycznie narodu pruskiego
                  nie bylo.
                  • Gość: Z. Bereszyński kasaty zakonów w Polsce i Prusach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.07, 21:22
                    Muszę tutaj trochę skorygować wypowiedź Colonny. Kasaty zakonów zdarzały się
                    także w Polsce, rozumianej jako byt polityczny, a nie tylko jako pojęcie
                    geograficzne.

                    Przykładem może być kasata zakonu jezuitów w 1773 r., obejmująca także obszar
                    ówczesnej Rzeczypospolitej. Pośrednią konsekwencją tej kasaty było powołanie w
                    1773 r. słynnej Komisji Edukacji Narodowej Do tego czasu działalność oświatowa w
                    Polsce była prowadzona głównie przez jezuitów (w mniejszym zakresie przez
                    pijarów). W związku z kasatą tego zakonu (na mocy bulli papieskiej) trzeba było
                    jak najszybciej powołać nową instytucję o zadaniach oświatowych. Instytucją tą
                    była właśnie Komisja Edukacji Narodowej, której materialną bazą działania stały
                    się dotychczasowe dobra zakonne jezuitów.

                    W charakterze ciekawostki (choć nie tylko) dodam, że król pruski Fryderyk II
                    nie dopuścił do ogłoszenia w jego państwie bulli kasującej zakon jezuitów. Prusy
                    były jednym z dwóch krajów, w których jezuici mogli po 1773 r. nadal prowadzić
                    swoją działalność (drugim krajem była Rosja, rządzona przez podobnie nastawioną
                    Katarzynę II ). Był to swoisty paradoks, zważywszy, że chodziło tutaj o władcę
                    protestanckiego, który na dodatek przyjaźnił się z antyklerykalnie nastawionymi
                    filozofami w rodzaju Woltera. Powodem tej zaskakującej postawy "starego Fryca"
                    była nurtująca go obawa, że katolickie szkolnictwo średnie może zawalić się bez
                    bardzo aktywnych w tej dziedzinie jezuitów. Przy okazji Fryderyk mógł w
                    wyszukany sposób zadrwić sobie ze Stolicy Apostolskiej oraz ze zdumionych jego
                    postawą Filozofów.

                    Fryderyk II, mimo, że osobiście daleki od związków z Kościołem katolickim,
                    potrafił zrozumieć, że działalność zakonów może leżeć w dobrze rozumianym
                    interesie państwa. Fakt ten powinien dać trochę do myślenia różnym dzisiejszym
                    antyklerykałom.

                    Kolejne kasaty zakonów w Polsce miały miejsce w XIX w. Już w latach 1808-1810
                    przymierzały się do tego władze Księstwa Warszawskiego. Niemal ci sami ludzie
                    zaczęli realizować te zamierzenia po 1815 r. jako członkowie władz Królestwa
                    Polskiego (Kongresowego). W 1819 r. przeprowadzono kasatę najbogatszych opactw i
                    klasztorów w Królestwie Polskim (29 męskich i 6 żeńskich), m. in. trzech
                    słynnych klasztorów: bożogrobców w Miechowie, cystersów w Jędrzejowie oraz
                    benedyktynów na Świętym Krzyżu. Jak widać na tym przykładzie, kasata zakonów w
                    Prusach nie była w tamtych czasach niczym wyjątkowym.

                    Pozdrawiam

                    Z.B.


                    p.s.

                    Z jasiem nie dyskutuję, bo nie warto.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja