Gość: mam dość
IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl
07.09.07, 07:19
Zimno, pusty przystanek, tylko jeden facet siedzi...podchodzę ,
siadam i nagle facet zaczyna palic dmuchając mi w twarz. Owszem
mogłam powiedziec - wez pan zgas, bądz idz obok". Nie powiedziałam.
Uwazam,że on wie ze jest taki przepis i wcale nie muszą wisieć
jakies nalepki z zakazem palenia. Chociaz w pociągach wiszą.no ale
rozumiem,żew niektórych pociagach mozna palic a w innnych wagonach
nie- stąd nalepki.No ale na przystankach jezt ZAKAZ> Podeszła babka
i tez staneła obok marznąć. Niech zarząd dróg zacznie naklejac te
naklejki bo mnie szlak trafia jak gosc siedzi sam i się ogrzewa
dymkiem , a my stoimi w tłumie na zewnątrz.
DO mzk zgłaszałam, ale to zarząd dróg ponoc odpowiada za przystanki.
Pisałam nie raz, ale widocznie kilkas moich listów nie wskurało nic.
Pisałam do strazy miejskiej...a nalepek nadal nie ma.