Dlaczego nie głosowałem?

IP: *.pools.arcor-ip.net 23.10.07, 04:06
A więc, po kolei.
Dwie główne partie, w zasadzie o dosyć podobnych programach, obydwie
powołują się na tradycje (bliskie i mnie) Solidarności.
PiS.
Największym mankamentem PiS-u jest funkcjonowanie tej partii jako
organizacji służącej do kompensacji kompleksu niższości jej lidera.
Kaczyński po prostu chce być "najważniejszy". Zastanawiająca jest
wciąż sprawa usunięcia ze stanowiska premiera Marcinkiewicza.
Popularny, lubiany, po ponad roku od usunięcia go z polityki nadal
uważany za najlepszego kandydata na premiera. Dlaczego PiS usunął
tak lubianego polityka od władzy. Ano dlatego, że jego popularność
zaczęła zagrażać "dominacji" Kaczyńskiego nad PiS-em. Dlatego też
otacza się "były" premier osobami szarymi, bezbarwnymi, wręcz
beztalenciami. Aby lepiej wypaść na ich tle. Tylko w chwilach
trudnych dla partii pozwala na eksponowanie się takim ludziom , jak
były minister sprawiedliwości.
Programy głoszone przez PiS są OK. Ale to nie programy wyborcze, a
kompleksy niższości decydowały o "codziennej" polityce PiS-u.
Mój stosunek do o. Rydzyka.
Nie podzielam obawy przyjaciół o przerodzenie się Polski w państwo
religijne. Ambicje o. Rydzyka do roli katolickiego ajatollacha są
zbyt przejrzyste i po prostu nierealne. Nawet powszechnie szanowany
kard. Wyszyński, uważany za "Interrexa", wiedział, że jego
władza "duchowa" nad Polską jest ograniczona. O. Rydzyk nigdy nie
osiągnie popularności i autorytetu "Prymasa Tysiąclecia". Apogeum
Rydzyka miało miejsce w czasie "zadymy" o arcybiskupa Wielgusa.
Popierając agenta SB, o. Rydzyk sam skazał się na porażkę. Jego
szeregi "mocherowych beretów" (w sytuacji mniejszego "naboru"
młodych, niż naturalnej śmierci "dotychczasowych" zwolenników będą
się powoli, ale nieuchronnie przerzedzały. To jest po prostu, powoli
zanikający "skansen". Zanikanie potrwa parę dziesięcioleci. O.
Rydzyka nie trzeba "dobijać". On i jego "idea" umrą śmiercią
naturalną.
Co do PO.
W 1992 roku Donald Tusk brał czynny udział w "uwaleniu" lustracji.
Nie dopuscił do ogłoszenia nazwisk kilkudziesięciu ówczesnych posłów
i senatorów, agentów SB. Do dzisiaj nie odpowiedział, dlaczego tak
zależało jemu na utajnieniu tych nazwisk.
Wyemitowany na falach TVP "Historia" reportaż "Nocna zmiana"
dokładnie tę sprawę opisuje.
Sprawa "Homofobii"...
Nie jestem ani homofobem, ani homofanem.
Nie znoszę natomiast "politycznej poprawności", udającej że
homoseksualizm jest czymś "naturalnym". Gdyby przysłowiowy Adam w
raju był gejem, i nie chciał kopulować z Ewą, historia ludzkości
dobiegłaby już wtedy do końca. Gdyby w jakimś biologicznym gatunku
wszystkie samce okazały by się "gejami", gatunek ten, w ciągu
jednego pokolenia, zniknąłby z powierzchni ziemi. Z powodu braku
kolejnego pokolenia. Zjawisko "homoseksualizmu" jest więc
czymś "sprzecznym" z naturą rzeczy, jest po prostu "zboczeniem".
Jestem ostatnią osobą, która chciałaby owych "zboczonych"
prześladować, ale też jestem ostatnią osobą, która uzna "zboczone"
stosunki za równoprawne z "naturalną" rodziną, gdzie w intymnym
związku kobiety i mężczyzny rodzi się nowe pokolenie. A
już "pomysły", np. niemieckich "liberałów" i "zielonych", aby
przyznać prawo homoseksualistom do "adopcji", albo obniżyć
wiek "obiektów" seksualnych pedofili do lat piętnastu( co oznacza ,
że stosunki seksualne z piętnastoletnimi dziećmi nie byłyby
karalne), uważam za "umysłowe zboczenie".
Jestem liberałem. Cenię sobie wolność słowa i wolność sumienia. Ale
nie utożsamiam liberalizmu z libertynizmem, według którego "wszystko
jest względne". Nawet w teorii względności Einsteina są "stałe"
i "fundamentalnie niezmienne wartości" (prędkość światła). W etyce
nawet liberalnego społeczeństwa też mogą być jakieś "stałe"
i "fundamentalne" wartości nie zagrażające liberalizmowi.
Tego u Tuska, zapatrzonego w "Europę", nie zauważyłem. A my nie
musimy być "kalką", kopiującą zdominowaną "polityczną poprawnością"
Europę Zachodnią.
Szkoda, że nie mamy Partii Zdrowego Rozsądku. Wtedy bym głosował...
    • ptaszor.only Re: Dlaczego nie głosowałem? 23.10.07, 07:36
      były jeszcze inne partie. PPP albo PK. Mogłeś rozważyć ich propozycje.
      • Gość: goćć Re: Dlaczego nie głosowałem? IP: *.pools.arcor-ip.net 23.10.07, 10:17
        głosowanie na partie, które i tak nie wejdą do parlamentu, to strata
        czasu
    • Gość: behemot Re: Dlaczego głosowałem? IP: *.punkt.pl 23.10.07, 15:52
      Ja też jestem zwolennikiem partii zdrowego rozsądku.No ale takiej nie ma i nie
      będzie.Patrząc na szklankę z wodą widzę, że jest do połowy pełna,Ty zaś, że do
      połowy pusta.Spośród partii, które walczą o władzę, wybieram te, które swoimi
      programami przynajmniej w 50% są kompatybilne z moimi przekonaniami, czy moją
      wizją porządku świata.Ważna jest też skuteczność w realizacji nakreślonych
      celów.Pomiędzy nie dzielę swój głos, bo "cała władza w ręce rad", to już było i
      nie przyniosło niczego dobrego.
      • Gość: goćć Re: Dlaczego głosowałem? IP: *.pools.arcor-ip.net 23.10.07, 21:10
        nawet, gdyby partia taka była, nigdy nie wygrałaby wyborów. Wyborów
        nie rozgrywa się zdrowym rozsądkiem. Po namaszczenie "kaczor" Donald
        pojechał do Gdańska. Złośliwi mówią...że otrzymał od "Bolka"
        instrukcję, jak likwidować niechciane teczki. Kanclerz Merkel też
        dała "kaczorowi" kopniaka. Otwiera i
        popiera "centrum" "Wypędzonych". Oj Donald, Donald, niejedną "żabę"
        będziesz musiał "połknąć", aby przez "liberalną"(sku..oną) Europę
        zostać "zaakceptowany jako "swój"
        • Gość: gość Re: Dlaczego głosowałem? IP: *.pools.arcor-ip.net 24.10.07, 01:09
          A czy "Donald" już się "seksualnie" określił? jest gejem
          czy ..no ...tym... jak mu tam...wstyd powiedzieć...hetero??
Pełna wersja