Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowali!

17.01.08, 04:40
Nikt mu nie pomogl bo byl inteligentny.
W tym kraju nie wolno sie bronic przed bandytami, a nuz ranisz takiego bandyte nozem i to TY wtrafisz do wiezenia za przekorczenie granicy obrony koniecznej.

Nasi kochani ustawodawcy, prokuratorzy i sedziowie nie rozumieja ze zwykly czlowiek nie obroni sie rekami przed agresywnym i czesto napakowanym dresiarzem i MUSI miec do tego celu jakies inne narzedzie tak by uzyskac PRZEWAGE nad bandydta.

Niestety u nas obrona narzedziem dajacym przewage nad bandyta jest PRZESTEPSTWEM. I dlatego w Polsce nikt nikomu nie pomaga. Dzgniesz bandyte nozem i wtrafisz na kilkanscie miesiecy do aresztu sledczego w oczekiwaniu na proces...

Tak wiec drogi Łukaszu - ja tez bym ci nie pomógł.
Nie mam zamiaru marnowac sobie zycia.
    • Gość: soyokaze Re: Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowal IP: *.icpnet.pl 17.01.08, 05:48
      Masz rację, niestety. Taką samą, jak ci, którzy bez walki oddają swój kraj
      najeźdźcom. Ja jednak nie próbowałbym sobie tłumaczyć, usprawiedliwiać się,
      dlaczego mam nie pomóc proszącej o to przed moimi oczyma osobie. Po prostu bym
      to zrobił, tak jak robiłem to dotychczas.

      Wynika to z czegoś, czego, chocbys nie wiem ile książek przeczytał i zrobił
      analiz na ten temat, i tak byś nie pojął. A zycie zmarnowane mozesz miec tylko i
      wyłącznie wtedy, gdy je stracisz, bo ktoś ci nie pomoże, lub gdy ktoś straci
      swoje przez ciebie. Ale skoro jesteś na to gotów, to powodzenia.
      • mx4 Re: Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowal 17.01.08, 08:01
        Do "młodego-inwestora":
        Nikt Ci nie każe w takiej sytuacji bić się z bandytami (wiadomo -
        jest ich więcej i są silniejsi) ale by wystarczyło gdyby twojego
        pokroju głąby, które były na tym przystanku zadzwoniły ze swoich
        komóreczek na policję.
        Możesz mi wierzyć albo nie, ale jak widzę chuliganów np.
        demolujących plac zabaw albo przystanek to dzwonię, bo też bić się z
        takimi nie mam zamiaru.
        Ale brak jakiejkolwiek reakcji na pobicie tego chłopaka jest
        równoważny z aprobatą tego czynu. A to oznacza współudział
        (przynajmniej moralny).
        • Gość: kris Re: Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 08:39
          przyklad z wawy, rondo waszyngtona. wywiazala sie bojka 2 na 1. czas oczekiwania
          na polaczenie ze 112 wynosil ok. 4 minut. bylo juz oczywiscie po ptakach. po
          kolejnych 5 minutach niemal jednoczesnie zjawila sie i karetka i policja. niby
          obszar pod czujnym okiem miejskiego monitoringu, ale nic to nie pomoglo. sie
          okazuje, ze to wszystko jest na pokaz... smutne
        • Gość: Niktosiek Re: Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowal IP: *.punkt.pl 17.01.08, 09:40
          Osobiście nieraz wzywałem policję do różnych zdarzeń. Średnio na co
          drugie wezwanie (uzasadniodnione! nie jestem pieniaczem) wcale nie
          dojechali, ostatnio zaś podchodzili do grupki "namierzonych" we
          dwóch, w połowie drogi z radiowozu do tej grupki - zostało im jakieś
          15 metrów chodnika - rozejrzeli się i... zawrócili. Pewnie, po co
          sobie kłopotów robić, papierki potem wypisywać. Zaś na pewne
          powtarzające się zdarzenie straż miejska przez 3 kolejne wieczory
          zawsze znajdowała jakieś wytłumaczenie, by odmówić interwencji, a to
          mieli zmianę (czyli wtedy miasto jest bez ochrony!), a to pojechali
          na interwencję (wszystkie patrole?), a to znaleźli niebezpieczną
          substancję (wszyscy są z chemicznych grup reagowania?).

          W skali od 1 do 10 mam nazuwanie do tych instytycji na poziomie 0,
          no moze, 0,5.

          Polska należy do chuliganów, którzy mogą sobie anarchizować, bo
          ledwie garstkę z nich się wyłapuje. Zwyczajnie się boję.
        • grzesiek.com idealny przyklad z Amsterdamu kiedy bylem tam .. 17.01.08, 15:37
          w metrze 2 typow zaczelo sie bic i co mnie zszokowalo reakcja ludzi
          ktorzy byli w wagonie. prawei kazdy zaczal na nich krzyczec ok 20
          osob instynkt stadny jak u malp ale podzialalo, wtedy pomyslalem o
          polsce ze nikt bysie nie odezwal jak widac z artykulu to fakt
    • Gość: zenek Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowali! IP: *.opole.internetia.pl 17.01.08, 08:02
      Ludzie sie boją i tyle, te czubki za parę dni będą na wolności, w
      sądzie mogą zobaczyć dane świadków...
    • Gość: muzykant Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowali! IP: *.punkt.pl 17.01.08, 10:57
      w takich sytuacjach powinna byc jedna rozprawa za zamkniętymi drzwiami a bandyta nie powinien byc na wolnosci w tym czasie.Weneckie lustro,rozpoznanie i skazanie i koniec.Jakbym miał przychodzic po kilka razy w mojej sprawie i za każdym razem patrzec na psychopate i debila to odechciało by mi sie tych sadów i nieudacznosci policji.Nie dziwcie sie,że ludzie nie chcą brac w tym udzialu skoro bandyci smieja sie i z policji i z sądów.Chore państwo chory system chora caLa Polska.
    • miejscowy2 Re: W PRL-u to byłoby nie do pomyślenia! 17.01.08, 11:54
      jedyna racjonalna przesłanka do zapobiegania takim sytuacjo to przywrócenie
      surowych kar i sankcji, a na ulicach będzie spokój! za komuny co jak co, ale
      wiadomo było, że za taki czy inny czyn sprawca zostanie odpowiednio ukarany i mu
      się odechce drugi raz złamać prawo.
      • mx4 Re: W PRL-u to byłoby nie do pomyślenia! 17.01.08, 12:26
        Fakt. Przyznaję niektórym dyskutantom rację. Na interwencję się
        czeka długo. Za długo. O (pożal się Boże) Straży Miejskiej to już
        całkiem. Znajoma kiedyś podeszła do samochodu tej (pożal się Boże)
        Straży i poprosiła o pomoc, bo za rogiem chuligani podwórko
        dewastują, to jej odpowiedzieli, że przyjechali tu w innej sprawie.
        Ale i taki będę wydzwaniał jak będzie trzeba.
    • Gość: alexinpl Mósisz jedynie pomóc - Nie misusz ujawniać się IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 13:07
      i tak właśnie robię - ktoś w tym cholernie obojetnym kraju misi
      stawiać się. To nie jest bochaterstwo - to jest przyzwoitość i
      człowieczeństwo - nikt nie misi znać imię tego kto jemu pomoże, ale
      każdy powinien mieć taką pewność
    • naprawdetrzezwy Odburknął im? 17.01.08, 13:08
      Czyli zwyzywał ich w wulgarny sposób? Co im powiedział?
      np. "...walcie się na ryje, buce!..."?

      Ten facet nie ma instynktu samozachowawczego.
      Nic dziwnego, że natura sprawiła mu siurpryzę...
      Ale jak widać, nadal nie rozumie co zrobił.
      ;>>>
      • Gość: Pasażer Autobusu Właśnie, ciekawe co im odburnął IP: *.ssp.dialog.net.pl 17.01.08, 13:17
        Tak czy inaczej nie był to zwrot grzecznościowy i w jakimś sensie chłopak sam
        sprowokował sytuację.
        Oczywiście to nie usprawiedliwia bicia, ale przypominam sobie jak Zidane'owi
        wszyscy współczuli jak przywalił Materazziemu z bańki w rewanżu za obrazę rodziny.
        Jeśli chłopak jest taki kozak, że nawet w pogoni za autobusem potrafi
        odszczekiwać innym to ciekawe jakby zachował się gdyby to on był w grupie a ktoś
        jemu i jego kolesiom w pojedynkę nabluzgał, pewnie sami by wtedy pogonili za
        takim...
        • rodowiczmaryla Re: Właśnie, ciekawe co im odburnął 17.01.08, 18:54
          Pieprzysz.
          Jak ktos szuka, tzn. sie nudzi, sie dowartosciowuje w grupie,
          kompensuje kompleksy itd., to juz znajdzie. "Powodu" nie potrzebuje.

          Ostatnio w warszawskim metrze skopali mlodych,
          bo rozmawiali po niemiecku. O ile wiem, nie byli nawet Niemcami.

          Dwuminutowa zabawa w "patryjotow".
          Alternatywnie nie podobalby sie szalik
          albo podobalby sie plecak.
          Agresja. I "odwaga" w grupie. Tzw. "szczury".
    • Gość: raf69 Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowali! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 17.01.08, 13:26
      to fakt że łukasza spotkało nieszczęście, ale moim zdaniem potrosze na własne
      życzenie. po co kozaczył do dresów? cośtam im odburknąłem wspomina - myślę że
      bardzo istotne jest to "cośtam". nie było tak, że szedł a oni go napadli,
      niiepotrzebnie im napyskował, a niewykluczone że wręcz m naubliżał. nie chodzi
      mi o to żeby bronic huliganów, tylko o to że całego zdażenia można było w bardzo
      prosty sposób uniknąć - nic nie mówiąc, tylko idąc dalej w soją stronę zamiast
      cwaniakować
      • Gość: M Re: Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowal IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 18:58
        Masz rację raf69. Ulice są dresiarzy. Jak przechodzisz koło nich to musisz być
        bardzo uprzejmy, nawet jak ci spluną w pysk.
    • Gość: nunczako Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowali! IP: 84.203.168.* 17.01.08, 13:29
      Przykro mi, ale pan profesor pieprzy.
    • Gość: mkcafe Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowali! IP: 212.87.232.* 17.01.08, 13:43
      hipokryzja, tchórzostwo, obluda bije z wiekszosci tych wypowiedzi, zal mnie bierze gdy to czytam.
      szanowni przedstawiciele "instynktu samozachowawczego" z takim podejsciem wkrotce doswiadczycie niedzwiedziej przyslugi od szarego tlumu, gdy sami bedziecie potrzebowac pomocy. I zganianie odpowiedzialnosci na sluzby do tego uprawnione na niewiele sie wteedy zda.
      • naprawdetrzezwy Aleś wymyślił. 17.01.08, 15:07
        Gdy widzę bandę dresiarzy (autor tej wypowiedzi, czyli pobity tak ocenił tych ludzi - czyli deprecjonował ich od samego początku), to kombinuję jak przeżyć.
        I do tej pory mi się udaje.

        Trzeba być skończonym debilem, tak jak pobity, by pyskować podpitej grupie ludzi w sytuacji, gdy nie ma się pistoletu maszynowego, większej gromady podpitych kolegów za sobą, lub nie jest się mistrzem świata w spieprzaniu na czas.

        Życzę ci z całego serca, byś na widok podpitej gromady "dresiarzy" odburknął i przeżył.
        • Gość: ja to zalezy. IP: *.77.classcom.pl 17.01.08, 20:46
          mnie ostatnio zaczepil gosc z 4 osobowej ekipki dresowej. spytal
          mnie, czy nie chce wpie.. odpowiedzialem,ze jezeli jest takim
          kozakiem, to mozemy sami isc do bramy, koledzy tu na niego
          poczekaja. Gosc zmiekl, a jego 'koledzy' smiali sie z niego.
          Oczywiscie - moglem byl trafic na inny typ spoleczny i teraz
          pisalbym ze szpitala, lub w ogole. Ale uwazam osobiscie, ze da rade
          pomagac ludziom. Musi sie tylko znalezc ktos stanowczy.
          • naprawdetrzezwy Boże, kolejny kretyn. 17.01.08, 22:49
            Gość portalu: ja napisał(a):

            > Ale uwazam osobiscie, ze da rade
            > pomagac ludziom.


            A nieosobiście sądzisz, że nie da rady?
            ;>>>
            • Gość: poustis Re: Boże, kolejny kretyn. IP: 62.253.240.* 18.01.08, 00:01
              trzeźwy, ale jaki popieprzony
            • Gość: ja ad. osobiscie IP: *.77.classcom.pl 18.01.08, 18:13
              z pwn.pl

              osobiście
              1. «we własnej osobie, nie korzystając z niczyjego pośrednictwa»
              2. «w odniesieniu do własnej osoby; też: w odniesieniu do konkretnej
              osoby, nie do kogoś innego, np. Osobiście czuję się dotknięty.
              Generał jest osobiście odpowiedzialny za tę porażkę.»

              ziomek, jak sie wymadrzasz, to miej do tego przynajmniej podstawy.
              Moze nie masz wyksztalcenia humanistycznego,dlatego nie zrozumiales,
              co oznacza slowo 'osobiscie'. Zreszta, wszedzie wypowiadasz
              sie.Glupio. Get a job.
    • Gość: malaga w tym podlym kraju nikt nie pomaga! IP: *.pl 17.01.08, 13:45
      mojego syna tez Łukasza napadlo 3 pustoglowych dresów, ukciekał po
      ulicy mając nadzieję że kierowca mu pomoże, ale kierowca boi się
      pieszego, bo ???? . A STWIERDZANIE ŻE CHŁOPAK DOSTAŁ NA WŁASNE
      ŻYCZENIE JEST PARANOJĄ POLAKÓW, tylko tutaj bandytyzm jest
      szanowanym zajęciem, nikt nie może liczyć na pomoc, widzicie-ofiara
      zawsze jest winna i to jest kwintesencja odpowiedzi internautów.
      OBYŚCIE NIE MUSIELI ZOSTAC OKALECZENIE WY I WASZE RODZINY - POTEM
      DOZNACIE OLŚNIENIA JAKIE TO POTWORNE ZJAWISKO - ZNIECZULICA.
    • Gość: Niunia Szczyt hipokryzji! IP: *.icpnet.pl 17.01.08, 14:01
      Jak trzeba d..ę ruszyć żeby komuś rzeczywiście pomóc, to nie ma chętnych,
      natomiast jak by koleś co był pobity stwierdził, że on sam chce decydować na
      przykład o tym jakie narkotyki zażywa, to zaraz by narobiły wrzasku miliony
      obrońców cudzego zdrowia.
    • Gość: totalizator Nigdy nikomu nie bede pomagal. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 14:29
      Moj Ojciec pomagal Zydom w czasie okupacji. Dobrze, ze nie doczekal
      jak teraz Gross i inni placa nam za to.
      • Gość: gosc Pomagam i to nie ma sensu IP: *.glfd.cable.ntl.com 17.01.08, 14:54
        Zawsze dzwonie na policje, nic wiecej, ale jestem kobieta.
      • Gość: heuchler Re: Nigdy nikomu nie bede pomagal. IP: *.jgora.dialog.net.pl 17.01.08, 17:34
        totalizator- ozdobo, Gross nie pisze o takich ludziach jak Twój wspomniany ojciec. To jest bankowe. On pisze o szmatach których bylo ,jest i będzie wiele między nami. przypomnij sobie sprawę Jedwabnego tam też podniósł sie krzyk "sprawiedliwych" przeciwko Grossowi. pózniej powoli okazało sie że bylo "cóś" na rzeczy. Nie daj sie chłopie manipulować.
    • damianbsc Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowali! 17.01.08, 18:19
      znieczulica ot co :( smutne
    • rodowiczmaryla Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowali! 17.01.08, 18:47
      Napastnicy zabrali mu ok. 100 zł, a gdy upadł na ziemię, odeszli.
      Wtedy Łukasz zadzwonił z komórki na policję. - Jak zobaczyli, że
      dzwonię, to uciekli - mówi.
      ----------------
      Ale glupki: najpierw nie zabrali mu komorki,
      a potem sie przestraszyli, zamiast mu ja wykopnac z reki.
      No i zaraz potem przyszli na miejsce przestepstwa.
      Dresowa glupota na dwoch nogach.
      • Gość: Bałagan Re: Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowal IP: *.chello.pl 17.01.08, 19:34
        A ja pomogłem.
        Na dniach morza w Szczecinie.
        Tysiące ludzi sie zebrało. Nagle coś wybuchło i zaczelo szczypać w oczy.
        Najwyrazniej ktos rzucil w tlum gaz lzawiący. Ludzie sie rozbiegli w strachu, a
        w srodku zamieszania zostala tylko grupka okolo 8 chlopakow otulonych szalikami
        tak ze jakos im ten dym nie przeszkadzal tak bardzo i kopali lezacego pośrodku
        na ziemi chlopaka.
        Wbieglem miedzy nich, i wyciągnąlem go stamtąd.
        Oczywiście nikt nic nie widział.
        Chlopaki szybko uciekli bo policji tam bylo duzo, ale tez akurat nie w tym miejscu.
        Ten którego wyciagnalem tez czym predzej uciekl w tlum.
        Od dziewczyny z która tam byłem dostalem ostry opier...
        Potem mi powiedziala ze jest ze mnie dumna ale nastepnym razem mam stac i sie
        gapic jak reszta. Woli zebym leczyl problem "nie pomoglem innemu czlowiekowi" u
        psychologa, niz szczeke i kości w szpitalu. Jak to mowia "bohater ginie pierwszy".
        ...jak cos to zrobie jej na złość :)
        Pozdrawiam i wiecej wiary w ludzi.
    • Gość: tow.deng policja powinna stosowac prowokacje... IP: *.aster.pl 17.01.08, 20:18
      ... wypuscic prowokatora na miasto - niech go zaczepia, on odburknie, niech go
      zaczna bic - wtedy ich zlapie i spaluje ustawiony patrol
      • Gość: tow.deng paragraf: krzewienie bandytyzmu i/lub chuliganstwa IP: *.aster.pl 17.01.08, 20:23
        - powinni cos takiego wprowadzic. Jak za spalowanym bandytom sie wstawi jakis
        dzialacz z jakiejs Fundacji Praw Bandyty - natychmiast oskarzenie z takiego
        paragrafu.

        Niech ten paragraf obowiazuje takze sedziow wydajacych niskie wyroki znanym
        bandytom, oraz prokuratorow nie decydujacych o aresztowaniu

        Liczba lewakow i bandytow sie zmniejszy
    • tajemniczy_don_pedro Dlaczego w Polsce nie można mieć i nosić broni? 17.01.08, 20:35
      Skutek taki, że na ulicach rządzą dresy. Należę do tych nielicznych
      uprzywilejowanych, którzy o pozwolenie na broń postarali się dawno temu, w
      momencie zmiany systemu, kiedy zakres wolności był nieco poszerzony. Miałem
      kiedyś na przystanku podobna sytuację, która jednak skończyła się inaczej. Dwóch
      dresów starało się przyczepić, byli coraz bardziej agresywni. Rozpiąłem kurtkę,
      zobaczyli kaburę na pasku i MOMENTALNIE zamknęli mordy. Nawet tej broni nie
      musiałem wyjmować.
      • Gość: miondek Re: Dlaczego w Polsce nie można mieć i nosić bron IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.01.08, 22:44
        W takim wypadku to lepiej było od nich chyba dostać niż chwalić się bronią.
        Chyba że to gazowa była?
    • Gość: Polka Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowali! IP: *.pai.net.pl 17.01.08, 21:54
      Trafił na beznadziejnych ćwoków. Ja jestem kobietą (52) i nie
      wyobrażam sobie takiej sytuacji w mojej obecności. Nie jestem
      bohaterką - mówię o moim impulsie. Polska jest cudowna (historia,
      patriotyzm, cała reszta), ale stwierdzam z żalem, że obniżył się
      poziom kultury osobistej naszych rodaków. Ludzie z jednego miasta
      nienawidzą i gardzą mieszkańcami innego. Ogólnie "nie lubimy".
      Rzadko słyszę przepraszam, proszę, dziękuję. Opamiętajmy się. Kiedyś
      mówiono "w kupie siła". Polaku kochaj siebie, kochaj swój kraj i
      szanuj krajanów. Dla mnie KAŻDE MIASTO, MIASTECZKO I POLSKA WIEŚ
      jest moją OJCZYZNĄ. Brońmy każdego człowieka, bo nigdy nie wiemy co
      nas może spotkać.
      Pozdrawiam wszystkich, nawet tych, którym "wszystko jedno" i "mnie
      to nie obchodzi".
      • Gość: narciarz Re: Dlaczego mi nie pomogliście, jak mnie katowal IP: 136.173.162.* 18.01.08, 15:09
        polacy maja znieczulice nie lubia innych, nie sa dla siebie mili.
        W drobnych sytacjach, na drodze, w sklepie...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja