Awantura za znajomość zawartą w internecie, gdy...

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.03.08, 23:10
Od dawna wiadomo, że na Śląsku rozpusta i pijaństwo, pisali o tym
niemieccy podróżnicy, ubolewając nad niskim poziomem tubylców.
    • Gość: qaz Ze szmatami tak jest IP: *.olesno.info.pl 04.03.08, 06:50
      Ze szmatami tak jest, koleś ma rogi + kłopoty, co miał zrobić
      siedzieć cicho, kupić kwiaty?
      Szacunek kolego , spraw, by każdy jej dzień przypominał jej
      k..restwo.
    • Gość: QVX Re: Awantura za znajomość zawartą w internecie, g IP: 213.199.205.* 04.03.08, 08:21
      Ta cała opowieść kobiety to bajeczka dla naiwnych - dziwi mnie
      tylko, jak doświadczeni policjanci i prokuratorzy dali się nabrać
      (albo i nie, ale wolą nie mówić prawdy, aby nie podpaść jakimś
      dziennikarzom broniących "ofiary" :-) ).

      IMHO było tak - kobieta nudziła się w domu, a że nie musiała nic
      robić (mężuś siedzący za granicą płaci, to i sprzątaczka przyjdzie),
      zaczęła łazić po czatach. Znalazła młodego byczka z Libelskiego i
      postanowiła zakosztować ostrego seksu (ze sznurem i pistoletem).
      Zbyt leniwa była, żeby np. jechać na spotkanie do Opola do hotelu (i
      jeszcze wymyślić bajeczkę etc.), więc zaprosiła go do domu na upojne
      kilka dni z seksem na ostro. 14-letniej córce mogła powiedzieć
      prawdę (i uczynić ją wspólniczką), ale młodszym synom nie, więc
      wymyśliła dla nich bajeczkę (w "Dzienniku Wschodnim" piszą, że miał
      to być "kolega jej brata").

      Byczek siedział zatem w domu (i nie pokazywał się sąsiadom, a na
      zakupy łaziła ona czasem z dziećmi), w nocy się nią zajmował i było
      fajnie, ale... Gdy jej matka się dowiedziała (od wnuczki, która do
      niej wpadła), to zaraz przyleciała do tej kobiety i ją ochrzaniła,
      bo:
      - sąsiedzi widzą wiele, więc pewnie i tak wiedzą;
      - starszy syn w szkole prędzej czy później wypapla o "koledze wujka";
      - mężuś o wszystkim się dowie, a wtedy awantura i może koniec z
      pieniążkami (a nawet rozwód).

      Wtedy pojawił się dylemat, jak pozbyć się gościa i równocześnie
      wyrobić sobie alibi dla męża. Wykoncypowały więc "psychopatę" i
      "terrorystę", a poza tym zaczęły trąbić w różnych gazetach i
      telewizji o tym. Poszukajcie sobie tekstów w różnych miejscach i
      dyskusji pod nimi (choćby i na tutejszym forum) - znajdziecie tam
      dyskutantkę "kobieta41" lub "kobieta40", która:
      - usiłuje nieudolnie łatać dziury w opowieści - np. później
      stwierdziła, że "terrorysta" nie spał, a rzeczy mu przeszukała,
      kiedy był w łazience;
      - wyzywa (np. od "świętoszków z Radia Maryja") wszystkich, którzy
      wątpią w tę jej opowieść.

      Ot i cała historia. A komentowany artykuł wskazuje, że mąż i tak nie
      dał sobie wcisnąć kitu. :-)
      • Gość: Gość Re: Awantura za znajomość zawartą w internecie, g IP: *.gn.ae.wroc.pl 04.03.08, 15:35
        Ale dlaczego facet się tak zadurzył
        • Gość: QVX Re: Awantura za znajomość zawartą w internecie, g IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.08, 19:40
          A skąd wiadomo, że się zadurzył?
          To ta kobieta twierdzi, że wypisywał do niej maile z wyrazami
          miłości. W opisie sprawy gdzie indziej natomiast napisano, że
          zeznał, iż wymieniali maile i ona go do siebie zaprosiła, bo męża
          nie ma. :-)
      • Gość: Kobieta 41 Re: Awantura za znajomość zawartą w internecie, g IP: *.adsl.inetia.pl 04.03.08, 18:41
        Święte słowa !!! Nakombinowała się babina i skończyło się tym, że wokół niej
        sami terroryści i brutale a ona niewinna niczym lelija ;-)
      • ptr0 Albo ona przyciąga wariatów, albo... 05.03.08, 00:50
        Heh teraz znowu mąż psychopata :D aż dziwne że specjalnie przez to przyjechał z
        zagranicy :D ale bardzo podejrzane jest skad miał jej adres!
    • Gość: co.ty.powiesz Brawo sądy ;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.08, 00:17
      "Wyciągnęli z domu 21-letniego Adriana S., który później wyrokiem
      sądu został aresztowany."
      No, nareszcie sądy zaczęły działać: dwa-trzy dni i już po wyroku.
      Nie podano tylko, ile czasu ma spędzić w więzieniu i dlaczego jako
      aresztant.. Oj, panowie dziennikarze i panie dziennikarki, nie
      trzeba było leniuchować w szkole, to teraz nie pisalibyście głupot...

      A baba i tak ma szczęście, że mąż nie wytłumaczył jej ręcznie, że
      jak swędzi, to trzeba samemu się podrapać, jeśli nie ma w pobliżu
      męża, a nie ściągać obcych facetów... zwłaszcza z lubelskiego :-)
Pełna wersja