Tablica ku pamięci braci Kowalczyków

    • sen_esp Tablica ku pamięci braci Kowalczyków 11.04.08, 18:26
      tao szatanski nie ma poglądów. On ma tylko różne obsesje, które nim
      powodują. Nieszczęśliwy człowiek. A towarzystwo umarłych kotletów
      wcale się na niego nie obrazi, bo on jeszcze nieraz im się przyda
      żeby kogoś obszczekać. Oni wiedzą jak wykorzystywać jego obsesje do
      swoich celów. Jego "poglądy" na temat sprawy Kowalczyków wcale im
      nie przeszkadzają, bo traktują tę sprawę w sposób instrumentalny w
      celach autopromocyjnych. Im więcej wokół tej sprawy kontrowersji i
      zgiełku, tym dla nich lepiej, a jeśli chodzi o robienie zgiełku to
      tao szatanski jest bardzo użyteczny. Mylisz sie, zacny Mieszańcze,
      dopatrując się sprzeczności miedzy postawą towarzystwa umarłych
      kotletów a postawą tao szatanskiego. Oni się nawzajem znakomicie
      uzupełniają i jeszcze nieraz się o tym przekonasz na tym forum.
      • Gość: Anna Re: Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.04.08, 19:10
        dążycie do prawdy czy do zacierania śladów ?
        • Gość: gość Re: Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.pools.arcor-ip.net 11.04.08, 20:27
          Gościu xxx, przyjacielu...
          Pozwolę sobie na garść uwag.
          Najpierw o „porządnych i prawych” ludziach w SB.
          Pomijam wywiad i kontrwywiad zajmujący się rzeczywistymi szpiegami.
          Być może tam zdarzali się ludzie porządni i prawi. Ale byli i inni.
          Miałem do czynienia z kontrwywiadem. Podejrzewano mnie o kontakty
          z „Wolną Europą”. Zapewniam Cię, że nie byli to ludzie prawi.
          Natomiast większość funkcjonariuszy SB zajmowała się inwigilacją
          domniemanych wrogów „władzy ludowej”. Wystarczyło, że dosłownie
          wziąłeś zapis konstytucji PRL o wolności słowa, stowarzyszeń i
          zgromadzeń, a już byłeś „pełzającą kontrrewolucją”. Metody działania
          SB znasz. Podsłuch telefoniczny i „pluskwy” w mieszkaniu, czytanie
          Twojej korespondencji, szukanie „haków”, werbowanie agentów w Twoim
          otoczeniu, aby Ciebie szpiclowali. Jeśli funkcjonariusz SB nie
          chciał brać w takich działaniach udziału, przestawał być
          funkcjonariuszem SB. Jeśli brał w tym udział, nie mógł być „porządny
          i prawy”.
          Zniszczona aula mogła wywoływać przygnębiające wrażenie. Szkoda
          tylko, że dwa dni po masakrze w Gdyni nie byłeś na peronie pod
          stocznią. Plamy krwi. Wiele plam krwi.
          Pod aulą zastanawiałeś się, jak wyglądaliby ludzie, gdyby byli w
          auli. Choć wiedziałeś, że nikogo w auli nie było. W Gdyni patrząc na
          plamy krwi wiedziałeś, że tutaj byli ludzie. Ludzie, którzy zginęli.
          Ich „winą” było to, że przyjechali do pracy do stoczni.
          Piszesz, że w Opolu panowało przygnębienie i smutek. Wierzę Ci. Ale
          czy był on bardziej uzasadniony od przygnębienia i smutku (a także
          rozpaczy) na wybrzeżu? Tam rzeczywiście zginęło kilkudziesięciu
          ludzi. Setki było rannych, pobitych, odbite nerki, połamane żebra,
          rany postrzałowe. Niejedna ofiara została kaleką na całe życie.
          Sprawcy tej tragedii, zaledwie w niewiele miesięcy po masakrze,
          mieli zostać uhonorowani w opolskiej auli medalami i odznaczeniami (
          gwarantującymi min. zwiększone emerytury). Mimo, iż tuż po
          wydarzeniach grudniowych władze, chcąc rozładować napięcie w kraju,
          obiecały ukaranie winnych użycia broni. Jedna z wielu złamanych
          obietnic rządców PRL.
          Szkoda zniszczonej auli. Ale czy życie ludzi zabitych na wybrzeżu
          nie jest cenniejsze? Jednomiesięczna pensja wielotysięcznych hord
          ZOMO i SB wystarczyłaby na zbudowanie kilku takich auli. Za żadne
          pieniądze nie można jednak przywrócić do życia zamordowanych przez
          milicję ludzi. Ani zwrócić zdrowia kalekom.
          Rodziny ofiar Grudnia 70 nie miały lekko. Nie tylko utrudniano im
          otrzymanie odszkodowań czy rent po zabitych, nie tylko nie mogły na
          głos poskarżyć się za spotkane cierpienia, to jeszcze przez lata
          inwigilowane były przez „porządnych i prawych” funkcjonariuszy SB.
          Jako domniemane źródło nastrojów antysocjalistycznych.
          Wyobraź sobie nastroje rodzin pomordowanych, uczucia kalek i setek
          spałowanych ludzi, gdy dowiedziali się, że w Opolu ich oprawcom bądą
          wręczane ordery i awanse służbowe.
          Szkoda zniszczonej auli. Jednakże nie o budynek chodziło, a o
          przypomnienie władzy o obietnicy ukarania, a nie nagradzania
          winnych.
          Wysadzenie auli było czynem desperackim. Było krzyknięciem władzy
          prosto w oczy: „kłamcy i oszuści, nagradzacie bandytów, o ofiarach
          zapomnieliście”. Nie zapominajmy też, że spotkała braci surowa kara.
          Choć nikogo nie zabili. Protestowali tylko przeciwko nagradzaniu
          morderców. Ukarano ich w myśl Cyrankiewicza z 1956: „utniemy każdą
          rękę, jaka podniesie się przeciwko władzy ludowej”. Mordercy z MO to
          była „władza ludowa”.
          Dziwi tylko, a jeszcze bardziej boli, że zapomina się o kontekście
          sprawy, a desperatów nazywa terrorystami czy bandytami. To oni
          przeciwko bandytom i upaństwowionym terrorystom z ZOMO i SB
          protestowali.
    • Gość: zniesmaczony uzurpatorzy IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.04.08, 14:21
      Z wielkim niesmakiem przeczytałem relację z ostatniej konferencji prasowej OSPN.
      Jestem zdegustowany niebywałym tupetem pana Uklei, który uważa, że jego
      towarzystwo nie musi konsultować swoich pomysłów nawet z samymi braćmi
      Kowalczykami. Poczytajcie co ten pan wygadywał na konferencji:
      opole.naszemiasto.pl/wydarzenia/840147.html
      Panie Ukleja, Pańska bezczelność przechodzi wszelką miarę! Życiowa tragedia
      Kowalczyków należy do nich samych, a nie do "całego społeczeństwa", czytaj - do
      pana Uklei i jego kolegów. To oni mieli złamane życie a nie pan Ukleja i nie do
      pana Uklei należy rozporządzanie ich czynem i życiową tragedią. Zapytanie samych
      Kowalczyków co myślą o pomysłach OSPN to minimum tego co wpadałoby zrobić.
      Widzę, że pan Ukleja samowolnie próbuje kreować się na jakiegoś arcykapłana
      kultu Kowalczyków. Chce budować ołtarzyk, żeby samemu występować w roli
      pierwszego kapłana, a samych Kowalczyków nawet nie zamierza pytać o
      przyzwolenie. To bezczelność przechodząca wszelkie granice. Oburzająca
      uzurpacja. Cyniczne budowanie własnej pozycji społecznej na cierpieniu innych
      ludzi. Przedmiotowe traktowanie osób mających być obiektem kultu. Zawsze
      współczułem Kowalczykom jako ludziom poszkodowanym życiowo przez karę, która
      była niewspółmiernie surowa w stosunku do popełnionego czynu. Obecnie współczuję
      im również jako ludziom, na których życiowej tragedii próbują żerować polityczni
      cwaniacy.
    • Gość: janus Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.eranet.pl 12.04.08, 15:02
      Byłem MO i nie jestem żadnym bandytą, tylko bandytów ścigałem.
      Kowaqlczykowie wysadzili budeynek służący nam wszystkim i potem za
      nasze pieniadze go odbudowano. Wielcy bohaterowie. Niech zapłacą za
      zniszczenia. Można było inaczej protestować a nie niszczyć.
      • Gość: gość Re: Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.pools.arcor-ip.net 12.04.08, 20:12
        Nie powiedziałem, że każdy milicjant był bandytą. Nie zmienia to
        faktu, że wśród milicjantów byli bandyci. W PRL milicja stała na
        straży ustroju politycznego. Dodatkowo, w czasach gdy system nie był
        zagrożony, pełniła także zadania policji. W momentach „zagrożenia”
        priorytetem dla MO była „obrona socjalizmu”. W czasach, gdy
        zaliczano mnie do „elementów antysocjalistycznych” najczęściej do
        czynienia miałem z SB. Jednakże od czasu do czasu SB wspomagana była
        przez „mundurowych” milicjantów, a nawet „drogówkę”.
        Nie każdy milicjant miał pecha, że dano mu karabin i kazano strzelać
        do bezbronnych ludzi. Ale byli i tacy. Uważam, że mam prawo nazywać
        takich milicjantów bandytami.
        Przeliczając jeden dzień więzienia na ileś tam złotych (normalna
        praktyka prawna) bracia „spłacili” wyrządzone przez nich szkody.
        Widziałem na Sląsku zakłady przemysłowe po pacyfikacji ich przez
        ZOMO i wojsko.
        Czołgami walono mur ogrodzenia, a następnie wybijano potężne dziury
        w ścianach budynków, aby ZOMO mogło wtargnąć do środka. Zomowcy
        dewastowali wszystko, co wpadło im pod pały. Widziałem zdewastowane
        przez ZOMO siedziby Solidarności.
        Szkody były ogromne. Zapłacić za nie musiało społeczeństwo. Jednakże
        dewastatorów nie postawiono przed sądem. Nie musieli wyrządzonych
        przez nich szkód „odsiedzieć”.
        Widziałem, już po „zmianie” ustroju, budynki byłych zakładów
        przemysłowych. Zdewastowane, nieremontowane od dziesięcioleci. Tam
        nawet dynamitu nie trzeba było używać. Dewastatorów mienia
        społecznego, dyrektorów z ramienia PZPR nikt za doprowadzenie do
        stanu ruiny nieruchomości zakładów przed sądem nie postawił.
        Bracia mogli zaprotestować inaczej. Na przykład stanąć z
        transparentem pod siedzibą KW PZPR. Zamknięto by ich natychmiast, a
        o ich proteście nie wiedzieliby nawet ich sąsiedzi.
        Zdecydowali się na protest, którego władze nie mogły przemilczeć.
        I za ten właśnie protest, głośny na całą Polskę, spotkała ich surowa
        kara. Samo zdewastowanie auli nie miało znaczenia. Dla systemu,
        marnującego miliardy, zniszczona aula to były grosze.
    • Gość: 4.5% Re: Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.chello.pl 12.04.08, 21:34
      a gdy apogeum osiągną me złości
      wysadzę jakąś aulę
      przy popraciu Solidarności
      • Gość: gość Re: Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.pools.arcor-ip.net 12.04.08, 21:45
        Gdy oni aulę wysadzali
        w apogeum ich złości
        nie było jeszcze na świecie
        KOR-u, KPN-u ani Solidarności.

        Nie oczekiwali oni
        Tablic i uwielbienia
        a tylko nienawiści
        zemsty i więzienia.
    • Gość: 4.5% Re: Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.chello.pl 13.04.08, 03:56
      Komuś bardzo zależy, aby opozycyjne ideały tamtych czasów pomieszać
      z terroryzmem.
      Gdy to się stanie, łatwo już będzie każdego dawnego opozycjonistę
      nazwać terrorystą, gdy tylko zajdzie taka potrzeba.
      Inicjatorem jest Solidarność, która, choć wtedy jeszcze nie
      istniała, dzisiaj chce mieć głos przewodni.
      Nazywa zbrodniarzami SB, MO, LWP i PZPR, gdy tymczasem pierwszy
      przywódca Solidarności, Lech Wałęsa, w ciągu jednej nocy wyrzucił
      Polski Rząd Jana Olszewskiego tylko za to, że chcieli ujawnić
      agentów SB w sejmie i aparacie państwowym.
      Jeśli ktoś nie zna sprawy, tu jest dokument opowiadający o tym:
      video.google.com/videoplay?docid=2185058413755445485
      P.S.
      Andrzej Żabiński, były I Sekretarz KW PZPR w Opolu o
      Solidarności ..."24 września 1980 roku spotkał się z kierownictwem
      milicji oraz SB i ujawnił swoje poglądy na temat metod walki z nowym
      ruchem związkowym: „(...) trzeba ich wikłać w tysiące spraw. Muszą
      wiedzieć, co to znaczy smak władzy. Należy im wszędzie udostępniać
      lokale. Najbardziej luksusowo urządzić, jak tylko można. (...) Nie
      znam człowieka, którego by władza nie zdemoralizowała”...
      W 1995 roku Polacy w wyborach zgodzili się z ostatnim zdaniem.
      • Gość: gość Re: Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.pools.arcor-ip.net 13.04.08, 11:32
        4.5 %. Nie wiem,dlaczego pijesz do mnie. Ja nie mieszam opozycyjnych
        ideałów tamtych czasów z terroryzmem. Ja tylko mam opory, aby braci
        nazywać terrorystami. Ich protest i wysadzenie w powietrze auli był
        aktem desperackiego przypomnienia władzy obietnicy ukarania winnych
        użycia broni na wybrzeżu. Dla mnie życie zastrzelonych w 1970 jest
        cenniejsze i ważniejsze od zniszczonej auli.
        Sam byłem w opozycji, i za jej szczególną wartość uważam naczelną
        ideę niestosowania przemocy. Ideę doprowadzenia w sposób pokojowy do
        zmiany systemu. Bo czym byśmy się od bolszewii różnili, gdybyśmy
        stosowali ich metody. W czasach Solidarności było to możliwe.
        Czuliśmy poparcie nieomal całego społeczeństwa. Byliśmy
        zorganizowani. Mieliśmy własną, wolną prasę. Nawet stan wojenny nie
        spowodował zakneblowania nam ust.
        Na początku lat siedemdziesiątych było inaczej. Być może bezsilna
        wściekłość spowodowała ich desperacki protest. Władza obiecuje
        ukaranie winnych. Nie robi nic. Społeczeństwo szybko o sprawie
        zapomina. 1 maja 1971 wielotysięczne tłumy maszerują w pochodach
        wiwatując na cześć partii. Władza decyduje się na uroczystą akademię
        dla uczczenia „bohaterskich” obrońców „socjalistycznej Polski”. Nie
        jestem zwolennikiem przemocy, zamachów, czy wysadzania czegokolwiek
        w powietrze. Ale jestem w stanie zrozumieć, że oni w desperacki
        sposób chcieli o coś się upomnieć. Przy czym zrobili wszystko, aby
        poza stratami materialnymi, nie doszło do zagrożenia życia ludzi.
        Dlatego oburza mnie nazywanie ich terrorystami. Nie popieram ich
        metod protestu, ale protestuję przed nazywaniem ich terrorystami.
        Piszesz:
        "Nazywa zbrodniarzami SB, MO, LWP i PZPR, gdy tymczasem pierwszy
        przywódca Solidarności, Lech Wałęsa, w ciągu jednej nocy wyrzucił
        Polski Rząd Jana Olszewskiego tylko za to, że chcieli ujawnić
        agentów SB w sejmie i aparacie państwowym."

        Zabójców ks. J. Popiełuszki, funkcjonariuszy SB można chyba
        nazwać „zbrodniarzami” lub „bandytami”. Milicjantów strzelających do
        ludzi w Poznaniu 56, na wybrzeżu w 70, bądź na „Wujku” w 81 można
        też tak określić. Wojsko, mające stać na straży wolności i
        niepodległości państwa (a państwo to społeczeństwo, a nie rządząca
        klika) pomaga, na rozkaz PZPR rozbić Solidarność, aby społeczeństwo,
        po 16-tu miesiącach wolności ponownie rzucić na kolana. Uważam, że
        uzasadnione jest nazywanie tego zbrodniami przeciwko własnemu
        społeczeństwu.
        Wałęsa natomiast to nie zbrodniarz, a jedynie zarozumiały,
        zakompleksiony były agent SB, do tego nieudolny, „Bolek”. Zdradził
        jedynie ideały Solidarności, którą kiedyś sam reprezentował. Nie on
        jeden te ideały zdradził. Nie on jeden żeruje na tamtych ideałach do
        dzisiaj.
        Nawet dzisiejszy premier, też powołujący się na ideały Solidarności,
        brał w „nocnej zmianie” czynny udział, ręka w rękę z Bolkiem.
        Ciekawe, jaki on miał pseudonim...
        Wielu ludzi z Solidarności zasmakowało we władzy. Zgadzam się.
        Ironia losu sprawiła jednak, że większość z nich załapała się na
        Solidarność, jak już za to nic nie groziło. Osobiście znam wielu
        odważnych ludzi, którzy coś robili, narażali się, a dzisiaj żyją na
        marginesie. Oni nie obcinają kuponów. Ich po prostu boli, co z tej
        naszej pamiętnej Solidarności uczyniono.
        • Gość: 4.5% Re: Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.chello.pl 15.04.08, 00:18
          Nie do Ciebie piję.
          Bezsensowne dyskusje o bohaterstwie terrorystów zakończone.
          • Gość: gość Re: Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.pools.arcor-ip.net 15.04.08, 07:26
            amen
            • Gość: gość zwycięstwp propagandy byłej PRL IP: *.pools.arcor-ip.net 15.04.08, 08:31
              Boli jedynie to, że tylu dyskutantów używa tych samych określeń,
              jakie miotała przeciwko braciom propaganda PRL.
              • Gość: Piterek Re: zwycięstwp propagandy byłej PRL IP: *.adsl.inetia.pl 15.04.08, 15:58
                No właśnie, zastanawia mnie dlaczego niektórzy nie potrafią odróżnić
                tego czynu od tego, co określa się mianem 'terroryzm'. Podejrzewam,
                że to ci właśnie, którzy w owych czasach mieli wiadomo
                jakie 'jedynie słuszne' poglądy...Będą rzucać oszczerstwami w
                stylu 'niedoszli mordercy', będą udawać wiedzących najwięcej i
                znających każdy szczegół sprawy, może nawet lepiej od sprawców
                czynu... a najchętniej zlinczowaliby, gdyby tylko mogli.

                Cóż, wywiad z panem Ukleją ( ktoś wkleił link powyżej ) mówi sam za
                siebie - zależy mu na rozgłosie i promowaniu własnego nazwiska,
                nieważne jakim kosztem i na czyich plecach. Smutne...
    • Gość: ? Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.gprs.plus.pl 16.04.08, 10:50
      tablica za wysadzenie? paranoja
    • Gość: jr Tablica ku pamięci braci Kowalczyków IP: *.punkt.pl 18.04.08, 15:12
      Górniak i Ukleja , dwaj kompani od… (mniejsza o to od czego) piszą
      razem nową historię sprawy Kowalczyków. Ku chwale Uklei.
      www.videofact.com/polska/kowalczyk_bracia.htm
      W tytule strony przekręcili nazwisko Jerzego Kowalczyka. Widac mało
      wazny. Wszystko jedno czy Kowalczyk czy Kolaczyk. Grunt , że
      nazwisko Uklei napisane poprawnie. U ułaskawienie Kowalczyków
      walczylo wielu ludzi dobrej woli: Jacek Kuroń, Jan Józef Lipski,
      Emil Morgiewicz i wielu, wielu innych. Ale Górniak wymienia tylko
      nazwisko swojego kumpla Uklei. Inni się nie liczą. Tylko Wiesław U.
      sam jeden zasłużył na miejsce w historii jako obrońca braci
      Kowalczyków. Tak się manipuluje historią żeby za życia budowac
      pomnik samemu sobie lub swojemu kumplowi. Mitomania, megalomania,
      fałsz. To już naprawde zaczyna się robic niesmaczne. Naprawdę pan
      tego nie czuje, panie Ukleja? Myslę, ze Kowalczykowie zasłużyli na
      jakąs tablice i nawet byłbym skłonny darowac jakąś sumę na ten cel.
      Ale na tę tablicę, którą chce odsłaniać Ukleja nie dam ani grosza,
      bo na kilometr widac o co mu naprawde chodzi.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja