Gość: Lejak
IP: *.chello.pl
14.06.08, 10:16
W podtytule pisze dziennikarz:
"(...) wielki skandal z Katarzyną Cerekwicką w roli głównej (...)". Oczywiście
w treści artykułu ani słowa o Kasi-skandalistce, za to choć bez emocji, to
jednak z pozytywnym wydźwiękiem stwierdza o jej zachowaniu, że nie paliła
głupa jak byle "blondynka" biorąc wszystko co jej dają, tylko publicznie
zapytała zaskoczona, za co ta nagroda. Okazała jednocześnie artystyczną
karność: wzięła udział w show z muzyką, wywołano jej nazwisko, więc brała
udział w nie przez siebie spowodowanej kompromitacji organizatorów.
Tylko dlaczego w podtytule dziennikarz ogłasza Kasię skandalistką? Bo tylko
tak można zrozumieć słowa zacytowane wyżej z artykułu. Czy to redaktor
naczelny zagroził pożal się Boże dziennikarzowi, że mu wierszówki nie zapłaci,
jak nie będzie że artyści są skandaliści, czy może to tylko prymitywizm
językowy samego dziennikarza i wszystkich, którzy czytali tekst przed drukiem
i nie raczyli zauważyć, że jednym wytłuszczonym zdaniem z ofiary robi się
sprawcę?