Dlaczego dobrze, że Opolszczyzna jest województwem

IP: *.punkt.pl 20.06.08, 14:30
Zapraszam do zwięzłego wypowiadania się, bez żadnych epitetów, najlepiej suche fakty i argumenty, np. w punktach na temat "Dlaczego dobrze, że Opolszczyzna jest województwem?", bądź - jako kontrapunkt "Dlaczego lepiej, aby Opolszczyzna była rozdzielona wg tradycyjnego klucza - Brzeg i Namysłów do woj. dolnośląskiego (może Nysa także?), reszta - Opole, Kluczbork, Kędzierzyn-Koźle, Olesno, Strzelce Opolskie, Prudnik, Głubczyce, Nysa(?) - do woj. śląskiego?"

W mediach politycy używają głównie sformułowań odwołujacych się do emocji. Niekótrzy uderzają w nutę etniczą. Czym więc Ślązak z Krapkowic różni się od Ślązaka z Raciborza, albo Lublińca? A czym Niemiec ze Strzelec Opolskich różni się od Niemca z Bytomia? Czym różni się Lwowiak z Opola od Lwowiaka z Gliwic? Mówimy więc o argumentach rzeczywistych, nie emocjonalnych.

Zapraszam do dyskusji.
    • Gość: optymista Opolszczyzna nie wykorzystuje swoich szans IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 20.06.08, 16:13
      Moim zdaniem nie aż takiego znaczenia, czy Opolszczyzna jest województwem, czy
      nie. Chociaż osobiście jestem zdania, że istnienie takich małych województw jest
      marnotrawieniem pieniędzy na zbędną administrację.
      Jestem za przyłączeniem Opolszczyzny do Śląska. Można podać negatywny przykład
      Częstochowy, która niewiele zyskała na przyłączeniu do Śląska, ale można podać
      przykład Bielska-Białej, które kwitnie, mimo, że nie jest już miastem wojewódzkim.
      Zresztą - podejście zyskało/nie zyskało jest błędne. Pytanie powinno brzmieć:
      dlaczego Częstochowa nie wykorzystuje tego, że jest częścią najsilniejszego
      chyba obecnie regionu, a dlaczego Bielsko swoją szansę jakoś tam wykorzystuje
      wykorzystuje?

      Samo "województwo", jako hasło, nie przyciągnie tutaj inwestycji i pieniędzy. To
      zależy od inicjatywy samorządu lokalnego - i dla inwestora nie ma znaczenia czy
      partner, który ma moc decyzyjną nazywa się marszałkiem, czy prezydentem. Liczy
      się efekt. I tu leży problem.

      Za chwilę podniesie się zarzut, że o wszystkim decydowałyby Katowice, czy
      Wrocław. Nie do końca. Znowu wróćmy do przykładu Częstochowy i Bielska -
      dlaczego Katowicom miałoby zależeć na tym, że część ich województwa straszy? IMO
      każdej rozsądnej władzy zależy na harmonijnym rozwoju. Ale ten rozwój zależy też
      od władz poszczególnych miast.

      Opole skupia się na fasadzie - sprawą najistotniejszą wydaje się utrzymanie
      struktury administracyjnej pn. "województwo". Tymczasem wysiłki powinny iść w
      kierunku wykorzystania potencjału, który jest niezagrożony "odebraniem" przez
      nikogo. Nikt nie odbierze przecież Opolszczyźnie choćby tego, że leży w środku
      istotnego szlaku komunikacyjnego, jakim jest autostrada A4. Dojechanie z Katowic
      do Opola (np. po jakąś usługę!) zajmuje nierzadko mniej czasu niż dojechanie z
      Katowic do Zabrza w godzinach szczytu. Podobnie z Wrocławiem.
      To istotny aspekt - bo jak w reklamie - biznes nie lubi czekać. Można mieć
      centralę we Wrocławiu (prestiż), ale już np. bazę produkcyjną w "luźniejszym"
      Opolu, gdzie szybciej i sprawniej dotrą dostawy materiałów itp.

      Hasło "województwo" nie zapewnia automatycznego prestiżu jak by chcieli nasi
      włodarze. Prestiż zapewniają fakty. A fakty są takie, jakie są.

      I można być prowincją, a mieć prestiż - naprawdę. Opole nigdy nie będzie
      metropolią, nigdy nie będzie aglomeracją i nigdy nie będzie miało prestiżu
      wynikającego z wielkomiejskości. I wcale mieć nie musi. Ba, nie powinno
      aspirować do takiego prestiżu, bo tylko traci bezproduktywnie energię dążąc do
      przeistoczenia się w karykaturę.

      Prestiż ma nie tylko Cartier. Prestiż może mieć też zwykły szewc. O ile sam
      siebie nie zamyka w granicach swoich kompleksach.

      • Gość: ? Re: Opolszczyzna nie wykorzystuje swoich szans IP: *.punkt.pl 20.06.08, 16:26
        Dlaczego za? Bo w chwili obecnej mamy większy wpływ na to co sie dzieje?
        Popatrzcie kto zasiada w sejmiku? Sami Opolanie, którym teoretycznie zależy na
        dobru tych nastu powiatów. A jaki procent byśmy stanowili w Katowicach?
        • Gość: optymista Re: Opolszczyzna nie wykorzystuje swoich szans IP: *.dsl.opol.bdi.inetia.pl 20.06.08, 18:53
          No wpływ może i mamy większy, ale co z tym wpływem robimy? Mieć władzę po to...
          aby ją mieć? Spoko. Zawsze to jakiś argument.
          Może ja tego nie rozumiem, bo nie jestem Opolaninem...
          • Gość: Frank Sinatra Re: Opolszczyzna nie wykorzystuje swoich szans IP: *.adsl.inetia.pl 20.06.08, 20:22
            Założenie : nie ma woj. opolskiego, nie ma UMWO. Należymy do woj. śląskiego (lub
            dolnośląskiego, bez różnicy).
            Przyjeżdża na śląsk inwestor z zamiarem zainwestowania. Trafia do biura obsługi
            inwestora w UM woj.śląskiego (na pewno coś takiego tam mają). Marszałek woj.
            śląskiego (bywa od czasu do czasu w Opolu), wskazuje inwestorowi najdogodniejszą
            lokalizację jego inwestycji. Pytanie : czy będzie to bliżej Opola, czy bliżej
            Katowic ?
            Odpowiedź : jeśli marszałek ma żonę z Opola to jedenasty inwestor dostanie
            wskazanie na Opole.
            • roggalique Re: Opolszczyzna nie wykorzystuje swoich szans 20.06.08, 21:30
              Gość portalu: Frank Sinatra napisał(a):

              > Przyjeżdża na śląsk inwestor z zamiarem zainwestowania. Trafia do biura obsług
              > i
              > inwestora w UM woj.śląskiego

              O ile się znam na biznesie (a troszeczkę się znam) to raczej sytuacja
              wyglądałaby tak:
              Inwestor chce zainwestować na południu Polski (bo np. w Czechach ma już
              fabryczkę, to chciałby mieć blisko). Ale że jest inwestorem biegłym w interesach
              nie będzie ruszał się od razu z leżaka i jechał do UMWO w Katowicach PYTAĆ gdzie
              jest fajnie, tylko zadzwoni do swojego dyrektora ds. rozwoju i powie: sprawdź mi
              no tam, kolego, gdzie na południu Polski są najlepsze warunki do zrobienia
              dealu. No i ten dyrektor sobie sprawdza (Internet, informacja publiczna, a także
              inne kanały). I patrzy: o, w Opolu fajnie można zrobić deal: są fajne tereny,
              ceny okej, są preferencje, nie za wysokie podatki, urzędasy przychylne
              kapitałowi - sprawdźmy sobie to Opole. Jedzie do Opola, spotyka się z kimś na
              miejscu i obgaduje temat, robi wstępne ustalenia. Jest zdecydowany.
              Dopiero potem jedzie do Katowic - finalizować.
              I raczej nie będzie zdawał się na żonę jakiegoś tam urzędasa, bo jak mu zaczną
              robić wstręty to powie - panowie, mam drugi wariant na Podkarpaciu, jak nie
              chcecie, to idę tam. I co, tylko dlatego, że ktoś nie ma żony w Opolu to by
              odpuścił inwestycję dającą finalnie profit całemu WOJEWÓDZTWU???
              • Gość: .... Re: Opolszczyzna nie wykorzystuje swoich szans IP: 77.252.18.* 21.06.08, 08:06
                a wczesniej przeczyta np. takiego fakta, w którym pokazuje się trenera polskiej
                reprezentacji trzymającego głowy Niemców

                dalej sie zastanawiacie dlaczego merc nas nie wybrał? a wy wybralibyście kraj, w
                którym tak traktuje sie Niemców? Podziekujmy faktowi
Pełna wersja