Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących się

IP: 200.219.152.* 27.07.08, 07:30
na opolskich uczelniach?

Warto się bawić w doktorat? Bo z kasą chyba cienko?

Męża nie mam, więc utrzymać się muszę sama.
    • Gość: profesor Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 07:49
      I "Pani Magister" o takie rzerzy pyta na forum ? A może by tak udać
      się do źródełka i dowiedzieć się co i jak z pierwszej ręki. Doktorat
      też będziemy robili w sieci ?
      • Gość: wiedźma Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 12:18
        Jeśli chcesz przejść solidne studia doktoranckie, jeśli chcesz mieć
        kompetentnego promotora, który pomoże Ci rozwinąć Twoje zainteresowania - wybór:
        kulturoznawstwo, językoznawstwo lub historia literatury (na filologii
        polskiej,angielskiej, rosyjskiej niemieckiej)-jeśli chcesz mieć satysfakcję z
        końcowego wyniku, to polecam zapisanie się na Studium Doktoranckie Wydziału
        Filologicznego. Solidna firma. Ale ostrzegam, łatwo nie jest.Bliższe informacje
        na stronach UO lub w dziekanacie na placu Kopernika.
        • Gość: gabri Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: 77.252.18.* 27.07.08, 13:47
          Biorąc pod uwagę wizualny aspekt tego zagadnienia, jest ono zbyt specyficzne w
          swojej strukturze obiektywnej, i wobec tego w ramach szowinizmu i
          abstrakcjonizmu absolutnie nie wchodzi w rachubę. No bo jeżeli ktoś komuś coś, a
          nikt nikomu nic, to po cóż i na cóż. A co się tyczy względem tego to i owszem,
          gdyż z punktu patrzenia na punkt widzenia, kwintesencja omawianego zagadnienia
          jest nam bardzo dobrze znana. Lecz jeśli o mnie chodzi, to nie wiem o co z
          doktoratami chodzi.
          • Gość: audibank Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 16:22
            studia doktoranckie są dla młodych magistrów tuż po studiach dobre -
            nie wiem ile wiosenek liczy pytająca pani magister, ale dla nieco
            starszych myślących cokolwiek samodzielnie to jest strata czasu i
            pieniędzy; po drugie pamiętaj, że nie będziesz pisać doktoratu z
            tematu, który ciebie interesuje, tylko na taki temat będziesz sobie
            boki wypruwać jaki interesuje panią/pana promotora - sam potem twoją
            pracę wykorzysta dla własnych celów - oczywiście naukowych, tobie
            pozostanie drukowana książka z pracą doktorancką, której nikt nie
            kupi.
    • Gość: AA Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.punkt.pl 27.07.08, 16:22
      1) Doktorat to nie zabawa.
      2) "Z kasą cienko". Dlatego doktoraty robią trzy główne grupy osób:
      a) autentyczni pasjonaci, b) osoby bez pomysłu na zycie lub takie,
      które nie znalazły pracy, c) osoby, które osiagnęły sukces finansowy
      i wysoka pozycje w swym zawodzie, a chciałby na wizytówce mieć po
      nazwisku nobliwe PhD (no bo gdzie kamieniem rzucisz, to magister).
      3) Wiedźmo - ta autoreklama staje się zbyt nachalna!
      4) A moze dziecko marzy o fizyce lub informatyce?
      • Gość: wiedźma Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.07.08, 19:28
        Do AA: "nachalna reklama" to proszek do prania w tefał (konstytucja jej nie
        zabrania). Ja odpowiedziałam na pytanie o studia doktoranckie na UO i
        przedstawiłam filologię. Jeśli dziecko chce na informatykę lub fizykę, to proszę
        bardzo, ale w takim wypadku niech głos zabierze osoba zorientowana co do
        możliwości robienia doktoratu na tych kierunkach. Rozmowy kwalifikacyjne
        decydujące o przyjęciu na studia doktoranckie na Wydziale Filologicznym mają na
        celu wyłuskanie właśnie tych autentycznych pasjonatów, większość z nich to znani
        już ze studiów na UO, mający za sobą konferencje naukowe i nierzadko publikacje,
        tych z zewnątrz prześwietla się dokładnie. Co nie znaczy, że nie zdarzają się
        "wpadki" i dostają się osoby, które
        sobie nie radzą, ale to są wyjątki. Co do promotora - doktorant już podczas
        rozmowy kwalifikacyjnej określa zakres swoich zainteresowań, czasem określa
        roboczo temat pracy, promotora wybiera sobie sam po 2 latach studiów. Zdarza
        się, że jest to profesor, pod kierunkiem którego doktorant pracował już jako
        student. O tym, że z kasą w nauce"cienko", powszechnie wiadomo, ale pasjonat
        wie, na co się decyduje.
    • Gość: mr. maximus Re: ---> pani magister IP: *.pools.arcor-ip.net 27.07.08, 17:30
      -i wlasnie takiej "inteligencji" sie boje!
      -bo "doktorka" sie robi, albo po prostu milczy i nie stawia
      bezsensownych pytan ;-)) ... !

      "Si tacuisses, philosophus mansisses."
      -Anicius Manlius Torquatus Severinus Boethius
    • Gość: 56" Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.adsl.inetia.pl 27.07.08, 22:49
      pensja doktora na UO to 2500 brutto, asystent ma jakies 1700 brutto.
      Kasjer po podstawowce w realu ma ok 1400 brutto (ale placa mu za 3/4
      etatu)
      • Gość: imp Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: 77.252.18.* 28.07.08, 07:06
        I bardzo dobrze. Zamiast "robić" doktorat niech się Pani Magister do
        roboty weźmie. Rąk do pracy (w handlu) brakuje. Młodzi albo
        studiują, albo wyjeżdżają.
        • Gość: imp Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: 77.252.18.* 28.07.08, 07:08
          P.S.
          Chyba tej Pani Magister jest wszystko jedno z czego ten doktorat
          zrobi. Byleby sąsiadki do niej jak do lekarza mówiły.
          • Gość: fajny informator Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.tktelekom.pl 28.07.08, 09:29
            Gość portalu: pani magister napisał(a):
            > Warto się bawić w doktorat?

            W doktora na pewno warto...
    • kaczita Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących 28.07.08, 10:48
      Jak to co ? Robić i już :) a kasa, ma się stypendium to się daje rade...
    • Gość: behemot Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: 77.252.18.* 28.07.08, 11:38
      Nie warto robić doktoratu ale warto go mieć. No i na pewno nie na
      filpolu, choć firma dobra, tłok przy korytku uniwersyteckim dość
      spory, a póki co inne opolskie uczelnie nie zatrudniają filpoli bo i
      po co. No chyba, że w trosce o stan zdychajacej polszczyzny i upadku
      obyczajów, Minister Szkolnictwa Wyższego, nakaże odbywać przyszłym
      inteligentom zajęcia z kultury słowa, języka i do tego dołoży
      zajecia z kindersztuby zaczynajace się od posługiwania się nożem i
      widelcem, to doktorzy z filpolu po podyplomowych kursach savoir
      vivre w Centrum Kształcenia Ustawicznego Andragog bedą jak znalazł i
      za godzinkę wykładu i ćwiczeń bedą brali 0d 50 do 100 pln. Idea
      posiadania doktoratu, niekoniecznie zaraz pisania go, jest sama w
      sobie dobra, bo umożliwia dodatkowy zarobek po godzinach na licznych
      uczelniach naszego grodu. Warunek jest jeden, musi to być
      doktorat "chodliwy", poszukiwany.
      • Gość: AA Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.punkt.pl 28.07.08, 12:10
        Przyczynek do dyskusji:
        wyborcza.pl/1,82244,5492582,Przemysl_zabiera_absolwentow.html
        • Gość: tr Re: IP: 77.252.18.* 28.07.08, 21:27
          wiadomosci.onet.pl/1795639,69,1,1,,item.html - a tu macie odpowiedz czy
          warto isc na studia doktoranckie, usuncie znak zapytania tylko z tytułu
    • Gość: Celenamides Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.chello.pl 28.07.08, 21:56
      Doktorat na ścisłych kierunkach fajna rzecz. Studia magisterskie to
      zasadniczo przyswajanie wiedzy. Na doktorskich możesz zdobyć
      umiejętności samodzielnego myślenia, analizy danego problemu, doboru
      odpowiednich metod jego rozwiązania. To bardzo dużo daje, bez
      względu gdzie będziesz później pracować.
      Trzeba jednak mieć porządnego promotora. Takiego który rzeczywiście
      jest zaangażowany w naukę, ma publikację, patenty, wdrożenia lub
      projekty. Inaczej to męczarnia i frustracja. Jeżeli znasz angielski
      oraz niemiecki, to pracę zawsze znajdziesz. Jak nie w Polsce to
      niemcy przyjmują bez problemu. Teraz my w UE, to papiery uznają
      niemal z automatu. Ale język jest bardzo ważny.
      Aha, jeszcze jedno. Samo wykształcenie, nawet najlepsze, nie daje
      gwarancji sukcesu. Pamiętaj jest takie powiedzenie: „Zatrudnia się
      ze względu na kompetencje, a zwalnia ze względu na charakter”
    • Gość: mokre gacie Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 04:46
      nie ma lepszej szkoly samodyscypliny, odpowiedzialnosci, podejscia
      do zycia serio jak robienie doktoratu. Wie o tym kazdy, kto robi,
      wsrod trudow i codziennych obowiazkow. Szalona radosc i
      satysfakcja "po", lzy, pot i meka "przed". Polecam indywidualna
      droge, starą klasyczną metodę poprzez rozmowy z mistrzem i codzienne
      mordercze konsekwentne pisanie, po pare stron dziennie, no moze nie
      od razu stron pare akapitow, w ostatecznosci po pare linijek. Po
      roku, po dwu latach, rzecz jest gotowa !
      Po powrocie z saksow, z blyszczacym angielskim lub niemieckim, czas
      siasc na d.... i zaczac pisac !
    • Gość: mokre gacie Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.07.08, 04:50
      PS: mistrz to podstawa, najlepiej taki, ktory sie sprawdzil i nie ma
      awersji do wlasnych doktorantow, ktory kocha to robic.
      • fernando_hidalgo Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących 08.08.08, 22:44
        a co my, społeczeństwo mamy po tych waszych doktoratach? stypendia też wam chyba
        opłacamy?
        • Gość: kali Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 09:45
          A co masz z polityków i posłów? Darmową wódeczkę w bufecie sejmowym im opłacasz
          i jakoś nie buczysz i nie pytasz, co z tego masz?
          • fernando_hidalgo Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących 09.08.08, 09:49
            odwracasz kota ogonem

            dlaczego mamy płacić za ich studia?
            • Gość: kali Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 10:15
              nie odwracam kota, bo go nie mam. Można również zapytać, dlaczego mamy płacić za
              wykształcenie gimnazjalisty? za studenta? Płaci się za kształcenie doktorantów,
              bo jeszcze to państwo nie straciło rozsądku do reszty i wie, że w wiedzę należy
              inwestować.
              • Gość: ? Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: 77.252.18.* 09.08.08, 10:21
                Doktorant to już dorosła osoba, jak chce iść na studia to niech sam sobie za nie
                zapłaci

                Studia dzienne to i tak za dużo. Dlaczego mamy dopłacać do interesu?
                • Gość: AA Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: 77.252.18.* 09.08.08, 11:04
                  Studia doktoranckie to okres największej aktywności i chyba
                  najcięższej pracy w życiu naukowca (mówię o dobrym SD). Doktorant w
                  krótkim czasie musi zrealizować określona prace naukową, ma tez
                  zajęcia ze studentami. Tak naprawde - jest pracownikiem. Wygodniej
                  jednak nazwać to III etapem studiów i traktować słuchacza jak
                  dziecko. Nie płacić mu za ciężką harówę (bo nawet to symboliczne
                  stypendium nie wszyscy otrzymują), nie dawać "13" czy dofinansowania
                  do wczasów, nie wliczać w pełnej wysokości do przyszłej emerytury. A
                  na koniec - nie dawać nawet najmniejszej pewności znalezienia w
                  przyszłości pracy (ile osób moga zatrudnić uczelnie, a doktorat przy
                  próbie zatrudnienia sie np, w szkole jest często przeszkodą, no i
                  nie daję żadnych właściwie finansowych profitów).
                  Zapytałbyś, fernando, jak to się dzieje, że Kłopotek (wykształcenie
                  średnie), brat Kłopotka-posła, zostaje tzw. "kontraktatorem" z
                  pensją 5 tys. zł miesięcznie. A takich Kłopotków są tysiące. Bez
                  wykształcenia, albo bez praktyki - 2-3 lata po studiach (czyli
                  jednak "fachowcy"), otrzymują z partyjnego klucza etaty
                  dyrektorskie, posady w radach nadzorczych itp. To, w przeciwieństwie
                  do pasozytów - doktorantów, bez odcisków na dłoniach, czy też
                  skarżących się juz od 70 lat nauczycieli, jakoś cię nie oburza? Jak
                  wiadomo, nauczyciel to pasożyt, zyjący z podatków ciężko pracującej
                  klasy robotniczej? Nie oburza cię też, że 1/3 ludności w Polsce,
                  zwana rolnikami, nie płaci ubezpieczeń społecznych i minimalne
                  podatki? Może warto by naprawde uważnie popatrzec na Finlandię,
                  wyciągnąć wnioski i zacząć kopiować ten wzorzec?
                • Gość: katon Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.08.08, 11:06
                  Doktorat z pedagogiki to komedia w Opolu jeszcze wieksza!

                  Pytajacej proponuje zrobic doktorat z plasteliny! zapytanie zdradza
                  intelekualistkę typu DodA.mANDARYNA dyskotekowa dziewczyna!

                  kudy ci do wiedzy buraku myslacy łechta..ką!
            • Gość: Celenamides Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.chello.pl 10.08.08, 20:51
              Fernando, czym Ty się w życiu zajmujesz?
              • fernando_hidalgo Re: 10.08.08, 20:58
                pracuje na budowie
                • Gość: Celenamides Re: IP: *.chello.pl 10.08.08, 21:52
                  Tak czy inaczej. Doktorant też pracuje. Po prostu mi uwierz. A to
                  jak pracuje i na ile przydatna jest jego praca zależy i od niego i
                  od jego szefa (profesora). To tak mniej więcej jak na budowie. Czy
                  robisz porzadnie czy na odwal zalezy od Ciebie, ale też i od Twojego
                  kierownika. Cenię Twoją pracę (jak jest porządnie i z sensem
                  wykonana). Ceń i naszą.
                  • Gość: re Re: IP: *.punkt.pl 11.08.08, 06:39
                    ale jaką pracę wykonują doktoranci? co jest dziełem ich rąk i umysłu?
                    • Gość: wiedźma Re: IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 08:59
                      zapisz się na studia doktoranckie, to się dowiesz
                    • Gość: Celenamides Re: IP: *.chello.pl 11.08.08, 19:40
                      Doktoranci (mówię o kierunkach ścisłych) pracują przy projektach
                      swoich promotorów (profesorów), którzy są ich „kierownikami”.
                      Wykonują typową pracę badawczą, w laboratorium, a przy okazji się w
                      niej doskonalą. Każda rozprawa doktorska musi zawierać pozytywny
                      aspekt badań. Czyli krótko – badania muszą zakończyć się sukcesem.
                      Dziełem ich rąk i umysłu może być bardzo praktyczne wdrożenie
                      wynalazku, opracowanie technologii produkcji i jego opatentowanie.
                      Często jest to „niepraktyczne” poszerzenie wiedzy na dany temat.
                      Przykładowo, czy dany związek chemiczny może być potencjalnie lekiem
                      czy też nie. Często jest to zbadanie czegoś nowego, co do tej pory
                      nie było opisane. Inwestycje w naukę zaliczane są do najbardziej
                      udanych, gdyż generalnie dają 7-krotny zysk. Wiedzą o tym kraje
                      najbogatsze, które inwestują w naukę i dlatego są nadal najbogatsze.
                      Koło się zamyka.
                      Ta odpowiedź może nie zadowalać gdyż jest mało konkretna (a ja nie
                      chcę ujawniać swojej tożsamości na forum aby podać co konkretnie
                      robię). Ale nasz techniczny świat powstał od pomysłów, które w
                      początkowej fazie nikomu nie były przydatne.
                      Podam jeden przykład, dosyć stary ale sympatyczny. Dymitr Mendelejew
                      (ten od tablicy pierwiastków) w swoim doktoracie zajmował
                      się „kontrakcją objętości” etanolu i wody. To on stwierdził że
                      najlepsza wódka to ta około 40%! Dzięki jego pracy uratował życie
                      człowieka, któremu zarzucano że kradł wódkę. Ponoć przyszedł na salę
                      rozpraw z litrem wody i litrem czystego spirytusu. Na oczach
                      sędziego przelał obie ciecze do większego cylindra. Co się okazało?
                      Litr wody i litr spirytusu daje mniej niż dwa litry wódki! (tak jak
                      litr maku i litr grochu da mniej niż dwa litry mieszaniny). A zatem
                      człowiek nie kradł.
    • Gość: piotr Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.08.08, 23:53
      niewarto ! znam dziewczyne przed doktoratem była normalna ...teraz
      jej odbiło!
      • Gość: doktorka Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 16:46
        Nie napisał pan, panie Piotrze, na czym to "odbicie" polega. Są lekkie w rodzaju
        "lekka szajba", są i cięższe. No cóż, w tego rodzaju działalności jest pewien
        stopień ryzyka. Ale niech się pan nie przejmuje, znam większe nieszczęścia. Nad
        dziewczyną wystarczy trochę popracować. Najlepszym lekarstwem na dewiacje
        podoktorskie - dzidziuś!
        • Gość: chello Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 19:09
          Oj tak, zgadzam się z Doktórką! Dobre rżniątko jest wskazane. Nawet, gdy sie
          robi lub ma doktorat. Wiem coś o tym... ;)

          Polecam następujące pozycje:
          - a la vache
          - po oficersku, czyli nogi na pagony - zapewnia głęboką penetrację :)
          - 69
          • Gość: doktorka Re: Co sądzicie o doktorantach i doktoryzujących IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.08.08, 20:34
            Halo Chello! Nie myl celu ze środkami. Tu chodzi o cel, czyli soczki, pampersy i
            nieprzespane noce, po których przechodzi ochota na doktorskie fochy.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja