Inauguracja roku akademickiego na Uniwersytecie...

IP: w3cache.FIRMA.com.pl:* / 172.16.255.* 04.10.03, 08:58
W ostatnim czasie trudno dostrzec w profesorach uniwesyteckich
jakikolwiek autorytet, a w szczegolnosci na UO, jak potocznie
mozna by i rzec, maja wiele za uszami, a ich wewnetrzny
solidaryzm zle rozumieja, o czym swiadczy sprawa pana prof.
Dolaty, ktorego juz wszesniej krytykowali studenci, ale za ow
krytycyzm zostali usunieci z uczelni - oczywiscie w oficjalnym
exposé rektor Musielok nazwal inne powody, wrecz zabawne w
skali samego problemu. Czy na obludzie mozna budowac autorytet
Panie Rektorze? No chyba ze tylko w Opolu! Niech Pan sam
zastanowi sie nad sensem slow, ktore sa przez Pana
upubliczniane i traktuje partnerow - studentow powaznie. Nie
wspomne juz o sprawie wrecz zatrwazajacej jaka dotyczy
opolskiej prychologii, i tutaj ma Pan swoj kamyczek w
uniwersyteckim ogrodzie...

Pzdr.
Byly student UO
    • Gość: Chris Re: Inauguracja roku akademickiego na Uniwersytec IP: *.uni.opole.pl 04.10.03, 23:57
      Władze naszej uczelni i jej pracownicy nie sa dla mnie już
      żadnym autorytetem. Nie wspominajac o tutejszej psychologii chcę
      zwrócic uwagę, w jaki sposób traktuje się tu studentów
      mieszkajacych w akademikach. Mieszkam w "Kmicicu" i na ten rok
      akademicki przydzielono do niego 115 miejsc materacowych (na
      istniejących 116 pokoi 3-osobowych, do których można wrzucić
      materacowych)i prawie wszystkie pokoje 3-osobowe sa juz 4-
      osobowe. Studiuję na trzecim roku i mnie, jak i wiele osób
      potraktowano jak maszynki do zwiększenia dochodów uczelni.
      Nikogo nie interesuje, że student w akademiku tez potrzebuje
      odpowiednich warunków do nauki, by godnie życ. Teraz zastanawiam
      się, która szafę wyrzucic z pokoju ( a mam ich dwie), by
      wszystko, włącznie z czterema łóżkami się zmieściło. Studenci,
      których stać, uciekają na stancję.
      Teraz mam tylko jeden cel: zacisnąć zęby, zakuwać i wyrobic
      sobie jak najwyższą średnią, by jak najszybciej uciec z tej
      żałosnej uczelni.
      • Gość: Krycha Re: Inauguracja roku akademickiego na Uniwersytec IP: *.atol.com.pl / 62.148.87.* 05.10.03, 01:50
        Kiedy ja studiowałam była instytucja waleta. Ten, kto nie miał gdzie mieszkać
        spał na materacu dmuchanym i przenosił się na łóżko, kiedy było wolne. Nie
        płacił nic! Dlaczego tak łatwo godzicie się z takimi zarządzeniami? Dlaczego
        nie wykorzystacie organizacji studenckich czy samorządu, aby mieć wpływ na to,
        co sie dzieje?
        • Gość: Jacek Inauguracja roku akademickiego IP: *.beitberl.ac.il 05.10.03, 11:28
          Chcialbym aby faktycznie profesorowie tej uczelni patrzyli na
          studentow w sposob jaki mowi o tym prof. Musielok, ktory jak
          wynika z moich osobistych doswiadczen, w przeciwienstwie do
          wielu innych profesorow UO nie tylko to mowi, ale czesto robi.
          Poprzedni rok akademicki byl bardzo ciezki, cale spektrum wyzwan
          i porazek. Miejmy nadzieje, ze ten bedzie lepszy. Ze prezydent
          Zembaczynski faktycznie pomoze finansowo, ze profesorowie zaczna
          zastanwiac sie czasem nad etosem Uniwersytetu i nie pozostawia
          tych rozwazan w kawiarniach, domach i glowach, ale zaczna w
          koncu byc Profesorami, jak to robili nasi Psycholodzy. Mistrz,
          autorytet - uczen. To jest wlasnie sendo sprawy.

          A jesli chodzi o akademiki, to jeszcze wiele lat uplynie zanim
          sprawa sie polepszy. Nawet jesli UO da rade zaludnic Niechcica w
          zimie (czego wszystkim zycze), to wiele rzeczy w samej
          mentalnosci akademikowiczow musi sie zmienic, tak aby nie
          zamienili Niechcica w pobojowisko jakim jest Mrowisko, przy
          okazji skladam wyrazy uznania pania sprzataczkom, ktore
          doslownie wiedza co to znaczy "kultura studencka XXI wieku na
          UO". A jesli ktos nie wie, zapraszam w niedziele o poranku do
          spaceru po korytarzach i ubiekacjach. Rozrywka nie z tej ziemi.

          Zgadzam sie z poprzednim komentarzem - Samorzad Studencki
          wlasnie tym powinien sie zajmowac o wiele wiecej niz do tej
          pory, ale powinien miec tez wieksze mozliwosci do dzialan, a to
          juz kwestia ustalen z wladzami UO.
        • Gość: Chris Re: Inauguracja roku akademickiego na Uniwersytec IP: *.uni.opole.pl 05.10.03, 12:05
          Rozmawiałem z przedstawicielką Samorzadu o tym, o obecnej
          sytuacji w akademikach, ale ona stwierdziła, że nic na to nie
          mogą (samorząd) poradzić, bo o tym decydują władze uczelni. Tu
          się chyba nic nie zmieni.
          • Gość: r.sammy Re: Inauguracja roku akademickiego na Uniwersytec IP: *.atol.com.pl / 10.0.2.* 05.10.03, 12:49
            pogielo was wszystkich, narzekac - to jedyne co potraficie, ale za to jak
            przyjmenie poutwierdzac sie we wlasnych kompleksach, prawda?
            • Gość: Jacek Zamiast narzekania IP: *.beitberl.ac.il 05.10.03, 16:56
              Co zatem konstruktywnego proponujesz r.sammy? Bo rozumiem, ze
              masz rozwiazania problemu etosu uniwersyteckiego oraz bardziej
              przyziemnego problemu - zycia w akademiku. Kto, co i jak
              powinien zrobic, aby ulepszyc sytuacje? Pomyslmy.
              • Gość: r.sammy Re: Zamiast narzekania IP: *.atol.com.pl / 10.0.2.* 05.10.03, 18:24
                Gość portalu: Jacek napisał(a):

                > Co zatem konstruktywnego proponujesz r.sammy? Bo rozumiem, ze
                > masz rozwiazania problemu etosu uniwersyteckiego oraz bardziej
                > przyziemnego problemu - zycia w akademiku. Kto, co i jak
                > powinien zrobic, aby ulepszyc sytuacje? Pomyslmy.

                Ok, np to o czym mowil profesor Lukaszewski - powolac do zycia klub akademicki
                z prawdziwego zdarzenia, miejsce gdzie beda sie rodzic idee, gdzie bedzie sie
                rodzic etos... gdzie zaraza sie nim NAWET "twardoglowi" profesorowie.

                Miejsce z klimatem, gdzie mozna odpoczac chwilke, gdzie pretekstem do
                spotkania moze byc dobra kawa, herbatka, gratis dla ludzi z UO? Najnowsza
                prasa, nie wiem co jeszcze strzelam teraz, na pewno nic wymuszanego sztucznego
                bo sie nie uda.

                Niechca tego zrobic wladze? To ich obowiazek? A gdzie w ogole w Pl czyms takim
                zajmuja sie wladze? Odpowiadam: nigdzie! Trudno zrobcie to sami,
                pisze "zrobcie" bo jestem juz po studiach na UO, a moja praca nie jest z nim
                zwiazana, glos zabralem poniewaz taka litania narzekan bywa irytujaca i nic
                nie wnosci do sprawy procz destrukcji...

                • Gość: Jacek Re: Zamiast narzekania IP: *.beitberl.ac.il 06.10.03, 11:10
                  Ja tez jestesm juz po studiach na UO i w sumie to dobrze je wspominam ze
                  wzgledu na rewelacyjnych pprofesorow i przyjaciol z kierunku. Jednak widzialem
                  w tym czasie wiele zlych rzeczy w sordowisku akademickim, w roznych jego
                  sturkturach, poczawszy od sekretariatow roznego rodzaju, poprzez relacje
                  samorzodu studenckiego i wspolprace roznych organziacji studenckich, az po
                  relacje studentow z profesorami oraz wladzami uczelni na roznym szczeblu. Przez
                  piec lat zmierzylem sie z roznymi problemami i pomimo, ze teraz jestem bardzo
                  daleko od Polski to wciaz chcialbym nie robic najglupszej na swiecie rzeczy,
                  czyli opuszczac ze zrezygnowaniem rak i mowic, jak to jest okropnie, ale
                  wlaczac sie w zywe nurty rozwoju Uczelni, jaka pewnie za kilkanascie, moze
                  kilkadziesiat lat UO sie stanie. Najwiecej - jak sadze - zalezy od relacji
                  studentow z profesorami, bo to one motywuja najlepiej do dzialania,
                  przynajmniej tak bylo w moim przypadku. Bez Profesorow nie byloby aktywnych
                  studentow. A na pewno nie byloby ich tak wielu.

                  Zgadzam sie, ze prawdziwy klub akademicki to jest swietny pomysl. Tego w Opolu
                  nie ma, moze za jakis czas... Pomysl taki jest i beda, jak wynika z artykulu,
                  pieniedze. Czy znajda sie studenci i akademicy? Oni gdzies tam w Opolu sa,
                  potrzebny bylby dobry animator tego osrodka. Jest kilka osob w Opolu, ktore
                  swietnie animuja inne miejsca, jestem optymista - wyobrazam sobie, ze za 5 lat
                  bedzie dzialal dobry, wszechstronny klub akademicki. I to nie bedzie speluna,
                  tylko miejsce spotkan i kultury.

                  Jesli cytujesz Profesora Lukaszewskiego, to ja dodam inny cytat: "Opole nie
                  jest miastem akademickim, bo nie widac studentow na ulicach" z wywiadu
                  udzielonego w roku 2000. Wciaz jest tak samo - zycia studenckiego, takiego
                  naprawde ciekawego, dalekiego od piwa w Piastonalia, wciaz nie widac. to nas
                  odroznia od Krakowa, Wroclawia czy Lublina.

                  Ale powoli to sie zmienia. W ubiegle Piastonalia bylo juz naprawde sporo
                  propozycji z wyzszej polki. Mysle, ze teraz samorzad postara sie utrzymac te
                  linie i bedzie jeszcze ciekawiej. A z wlasnych obserwacji widze, ze do Opola
                  powoli przychodzi wiecej i wiecej Europy, studenci z innych panstwa chca
                  przyjezdzac na rozne projekty (choc nie studiowac, na to jeszcze kilkanascie
                  lat poczekamy - na studentow z Zachodu). Wnosza wiele dobrego - roznorodnosc.

                  Mam nadzieje, ze wiecej osob wlaczy sie do tej dyskusji.
                  • Gość: r.sammy Re: Zamiast narzekania IP: *.atol.com.pl / 10.0.2.* 06.10.03, 11:30
                    jesli ktos mowi, ze na to nie ma obecnie pieniedzy to tak naprawde po prostu
                    nie nadaje sie do tego by zorganizowac taki klub... tu nie chodzi o pieniadze
                    ale o autentyczna motywacje do zrobienia czegos, jaki problem ustawic pare
                    stolikow w milym miejscu? jaki problem skonsultowac ich uklad z psychologiem
                    by w tym miejscu rodzily sie dyskusje?

                    i jeszcze jedno, wladze w takich przedsiewzieciach PRZESZKADZAJA, a nie
                    pomagaja, z tego tez trzeba sobie zdac jasno sprawe - pomoga dopiero jak sie
                    uda by sie dalej nie osmieszac, to takie polskie realia - nie o-polskie, po
                    prostu polskie....

                    ale jak sie chce to mozna wszystko.

Pełna wersja