Dodaj do ulubionych

cyrk w Urzędzie Statystycznym

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.12.08, 19:24
No kochani i zaczęło się.... Wszechwładna Pani Dyrektor rozpoczęła
czystki! Postanowiła pozbyć się niewygodnych Związkowców. A jak to
zrobić? Prościutko, rozwiązać Wydział i pozwalniać ludzi, w którym
znajduje się Zarząd Związków- odwaga to czy głupota?
Obserwuj wątek
    • margonit Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym 02.12.08, 00:43
      chyba głupota pomieszana z desperacją, bo to co piszesz jest nie do
      pomyslenia. rozwiązała wydział, żeby zwolnic związkowców? W urzedzię
      państwowym? To chyba ktoś tam miał rację, co ludzi ma trzymac w
      Polsce? To już chyba prywaciarze bardziej trzymaja sie prawa. A co
      stało się z pracownikami tego wydziału?
    • tiresias Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym 03.12.08, 11:36
      pierwszy raz widzę akcję związkowców w Internecie. dośc niezorganizowaną i bez
      merytorycznej argumentacji. to raczej takie urabianie opinii publicznej.
      ps. nie spotkałem jeszcze działu w żadnej firmie (gdzie zatrudnione jest całe
      kierownictwo związku!?), który pracowałby wydajnie.
      niestety, związkowcy zawsze dymają i pracodawcę i pracowników, to stara prawda.
      • Gość: kaja Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.chello.pl 03.12.08, 11:48
        tiresjasie, czy ty pracujesz w tym urzędzie skoro piszesz takie
        rzeczy? otórz nie wiem skad posiadasz takie wiadomości (błędne), ale
        tylko część zarządu jest z jednego wydziału (2 osoby), pozostała
        część jest w innych wydziałach. A zwolnieni są pokrzywdzonymi
        pracownikami jedynie należącymi do związków. Nie sądzisz, że
        nieludzką jest zemsta na dwóch osobach kosztem innych?
      • Gość: obserwator Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.12.08, 16:59
        tiresias: naprawdę pierwszy raz widziś taką akcję? a od kiedy Ci
        internet podłączyli? dla przypomnienia: jedna z większych akcji: ZZ
        przeciwko BYŁEMU już prezesowi MZK - celowo napisane dużymi
        literami - pełen sukces! Jesteś przeciwnikiem ZZ (przynajmniej tak
        wynika z Twojej wypowiedzi)cyt."związkowcy zawsze dymają i
        pracodawcę i pracowników..." tym razem jest odwrotnie. Z moich
        informacji wynika że trafili na despotkę nie liczącą się z nikim i
        niczym(..... w tym miesjcu jest cenzura nie pozwalająca na opisanie
        jej zachowania.Ta Pani jest bardzo słynna w Elektrowni gdzie
        wcześniej pracowała. Więc zastanów się co piszesz..
          • Gość: ddd Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.08, 05:19
            Jak to się ma do spornego faktu restrukturyzacji zakładu?
            To jest chyba afera o zlikwidowanie wydziału i etatów na ktorych byli zwiazkowcy
            (zreszta podobno tajni). To ja sie pytam co maja wspolego z tym odczucia co do
            szacunku, kiedy spor jest administracyjny?

            Tieres ma racje. Urabiacie opinie publiczna. Szkoda, ze nie potraficie sie do
            tego przyznac i gnoicie kogos kto ma odmienna opinie i w sumie trafne
            spostrzezenia - bo to w sumie klasyczny schemat dzialan Zwiazkow. Potwierdza sie
            opinia o zwiazkach - wrzod na zdrowym ciele firmy.
      • Gość: ktoś Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.adsl.inetia.pl 03.12.08, 22:35
        tyresias czy jakoś tak. Widzę, że twoje nastawienie jest bez
        analizy, a już negatywne. U ciebie każdy związkowiec jest leniem i
        nieudacznikiem. Może wymienimy się telefonami. Na pewno będziesz się
        miotał i ostatecznie nic nie odpowiesz. ja wiem, że anonimowość ma
        swoje prawa, ale dziadostwo i krętactwo również. Uważasz, że nie
        mamy racji, ale spytałeś o co kolwiek? Ty wychodzisz z założenia, że
        my to be...! A ty kim jesteś? Może świtą pani szkic? Skącz więc z
        tymi dyrdymałami.
    • Gość: x Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.86.25.213.sta.gaja.net.pl 03.12.08, 17:35
      P. E.Szkic jest specjalistą od outsourcingu - (z ang. out-source -
      zewnętrzne źródło) to praktyka polegająca na przeniesieniu części
      zadań wykonywanych przez firmę lub organizację z własnych
      pracowników na zewnętrznych kontrahentów - i napewno to co do tej
      pory przedstwiała na różnych konferencjach wciela teraz w życie by
      na przyszłość mieć wiedzę również praktyczna na ten
      temat /likwidacja wydziału inforamtyków i zastąpienie w nagłych
      przypadkach ich obowiązków zleceniami dla firm informatycznych/.
    • Gość: xyz Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.12.08, 17:03
      Mam nowego newsa. Praca osób na wypowiedzeniu, we wtorek zwolnionych
      z pełnienia obowiązkow sluzbowych jest rozdzielana pomiedzy
      pracownikow z innych wydzialow. Co wy na to? Jezeli pracownika
      zwalniaja z swiadczenia pracy rozumie sie, ze nie ma zadnych
      obowiazkow do spelnienia bo przeciez wydzial zlikwidowali Myle sie??

      Wiec w jakim celu sciaga sie pracownikow z innych wydzialow do
      wykonywania pracy tych pracownikow??? Cyzby Glowni Specjalisci ktozy
      zostali z wydzialu (maz dyrektorki i jego giermek) nie byli
      kompetentni do tych prac?? badz mieli za niska wiedze??? Wiec
      dlaczego ich P Dyrektor zostawila??
              • Gość: b.n. Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.chello.pl 22.10.09, 15:10
                tak jak się można było spodziewać. Z kilkoma pracownikami dyrektorka
                poszła na ugodę i zaproponowała im odszkodowanie. tak też zakończyła
                się ich sprawa. Jesli chodzi o członków zarządu, mają otrzymać
                odszkodowanie za czas pozostawania bez pracy no i powrót do pracy.
                Niestety niedługo mija miesiąc i nic się nie dzieje. Jak czytamy w
                słynnej gazetce dyrekcji- będzie odwołanie od wyroku.
                • Gość: OPOLANKA Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.12.09, 13:40
                  5 pracowników poszło na tzw ugodę bo nie chcieli już oglądać ,,szalonej małej
                  blondynki oraz jej gwardii przybocznej ( Basieńki , Ewy Jagódki itp osób , które
                  pod jej dyktando zrobią wszystko aby jej bronić. A tak na marginesie to Wam
                  powiem , że za tym wszystkim stoi pan z US Katowice w wieku ponad 70 lat (
                  powinien już dawno być na emeryturze i wnuki bawić ) - zapewne wiecie o kogo
                  chodzi. To on w roku 1996 chciał zlikwidować US Opole przy poparciu Warszawy.
                  Ostatnie wyroki są dla Ewy bardzo złe . Ciekawe jak załatwi pieniądze na
                  dodatkowe odszkodowania dla tych 5 osób ? oraz dla Doroty i Wojtka ? Coś mi się
                  wydaje , że nagród z oszczędności na koniec roku 2009 w US Opole nie będzie (
                  lub będą bardzo małe ).Pamiętajcie kochani- tak długo jak w Warszawie jest
                  obecny prezes, tak Ewa będzie na swoim stanowisku i niektórzy obecni kierownicy
                  w US Opole. Dla ZZ IP przy US Opole dużo wytrwałości w pracy związkowej - może
                  Nowy Rok 2010 przyniesie radykalne zmiany u Was . Trzymajcie się i nie dajcie
                  się zgnoić przez ,,szaleńców'' jest ich mała garstka .
                  • Gość: byla pracownica Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: 188.33.173.* 16.12.09, 19:28
                    Chciałam wszystkich pozdrowić –
                    zmuszona jestem napisać , bo jest to silniejsze ode mnie,
                    przez cały czas wstecz byłam sceptyczna i przeciwna wszystkim
                    poczynaniom obecnej Dyrekcji
                    wierzyłam w słuszność walki z postepowniem nowych władz w US,
                    a teraz jak juz nie pracuje w tej firmie, musze Wam wszystkim
                    napisać ze głęboko załuje tych wszystkich myśli o tym ze mogłam
                    myśleć, ze w tej firmie było źle, ze źle była zarządzana, ze źle
                    mnie traktowano - dziś pracuje w firmie gdzie jest 10 pracowników
                    (czytajcie firma prywatna),
                    gdzie nie mogę sie odezwać, gdzie szef potrafi powiedzeń ze praca po
                    godzinach?
                    to rozwój zawodowy, gdzie jedzenie śniadania to czas, który trzeba
                    odpracować,
                    nikt mnie nie pyta czy krzesło na którym siedzę, jest odpowiednie i
                    czy może
                    kaloryfery za słabo grzeją(szef oszczędza). Jedyna różnica, to ze
                    zarabiam o 300 zł
                    więcej niż poprzednio, satysfakcja jest pozorna, bo czas, który mam,
                    spędzam w większości
                    na potrzeby firmy na to, żeby dopilnować wszystkich zleceń i
                    dopracować do końca cala dokumentacje sprzedaży - wszak klient jest
                    najważniejszy, tak mówi szef, nie ważne ze moje dziecko
                    płacze w domu bo mama przychodzi późno do domu, ważna jest firma
                    a w dodatku poziom intelektualny szefa - Boże uchowaj - to taka
                    osoba, dla której najlepszym
                    czerwonym winem jest sangria - wrr

                    chciałam przeprosić wszystkich ludzi, których w myślach obwiniałam
                    pracując w US(włączając
                    Panią Dyrektor i jej współpracowników), byłam głupia,
                    niedoświadczona i chyba nie znałam
                    innej rzeczywistości, Boże jak ja chciałabym teraz mieć taka
                    atmosferę jak poprzednio..

                    pisze to wszystko, bo teraz jestem na L4 i zaczytałam sie w to forum
                    i postanowiłam ze napisze, a dla tych wszystkich niezadowolonym mam
                    rade nie ulegajcie
                    niezadowolonym z życia i pokrzywdzonym przez los - Bo podzielicie
                    Moj los
                    a tego Wam nie życzę
                    Pozdrawiam wszystkich z okazji nadchodzących Świat, oby następny rok
                    był dla Was łaskawszy
                    • Gość: ja Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.adsl.inetia.pl 16.12.09, 22:07
                      Bo tak naprawdę w naszym urzędzie mamy dobrą pracę
                      bardzo dobrą i szczerze wątpię czy znalazła bym lepszą
                      gdzie indziej, kto szukał ten wie .... jak trudno znaleźć
                      równie dobrą pracę. Kto szukał ten wie ....

                      Ale niestety ZZ wszystko przeszkadza i niczego nie umieją
                      docenić, rozwalą wszystko co im staje na drodze,
                      już ileś osób straciło pracę, mam nadzieję że grono się
                      nie powiększy przez .....
                      Ale oni się z niczym nie liczą ..... i z nikim .....
                      Ciekawe jak oni teraz mogą popatrzyć w lustro
                      i czy umieją się przyznać przed sobą .....
                      czy umieją przeanalizować to wszystko co się już stało .....
                      wyciągnąć jakieś wnioski ......
                      czy było warto ??? ....
                      Czy jesteście w stanie odpowiedzieć że było warto
                      patrząc w oczy reszcie która już nie może wrócić ??????

                      Jestem pewna że doszli już do perfekcji w okłamywaniu samych siebie i krzywe
                      zwierciadło zawsze mówi im to samo - to co chcą usłyszeć.

                      Wrócicie czy nie wrócicie - pamiętajcie ja tu chcę pracować
                      i jeśli przez was bezpośrednio lub pośrednio stracę pracę to Was będę obwiniać
                      za to nie dyrekcję.
                    • Gość: auuuuuuu Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: 77.223.242.* 26.12.09, 20:08
                      To zależy do jakiej firmy prywatnej się trafi :/ mam za sobą kilka, i muszę
                      powiedzieć że prywaciarz nie pozwoli sobie na marnowanie swoich pieniędzy,będzie
                      tak postępował by firma przynosiła zyski więc na pewno doceni dobrego pracownika
                      - bo to jest w jego interesie!!!!
                      Ten pracownik jest dla niego dochodowy i wydajny. Tak również powinno być w
                      państwowej instytucji - lecz niestety nie jest. Tu nie liczą się umiejętności
                      tylko sami wiecie co :D - niestety
                      • Gość: hohoho Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.09, 22:21
                        Takie umiejętności jak doświadczona >>programistka<< (-autoopinia, sic!) Dorota,
                        która podnosi swoje kwalifikacje uczęszczając na kurs.. Worda. ;PP. I taaaaak na
                        dyraktora i kierowników nie mogą patrzeć, że wszyscy starają się o powrót do
                        pracy. Ludzie bez wykształcenia wyjątkowo lubią pouczać tych wykształconych.
                        Kpina. A bilans jest taki, ze najwięksi cwaniacy lądują na cztery łapy kosztem
                        (haha! 5-szt.) swoich kolegów ale niestety być może także kompletnie niewinnych
                        ludzi. Nie wspomnę, że kilka osób kiedyś z us odeszło za namową ZZ i ich
                        zapowiedziom o rychłym końcu świata. To jest dramat! Ci ludzie są przez was
                        najbardziej zdradzeni. Rzucali dla was tą pracę, a wam przez myśl coś takiego
                        nie przeszło. Potrzebni byli męczennicy. Teraz są sami. A us jak stał tak stoi,
                        praca jak była tak jest, zarabiamy mimo >>kryzysu<< więcej niż kiedyś
                        (zasadniczo i w formie nagród) a warunki pracy nie są już bydlęce. Nie
                        pamiętacie >>dyrektorskiej łazienki<< na klucz przed-poprzedniej starej?
                        Poniżania i darcia na pracowników mordy? Machloj? Za takim standardem ktoś tęskni?
                        A no tak, nie darła mordy na tych którzy jej w d** włazili. (A potem tych kilku
                        wazeliniarzy założyło sobie Związek - by utrzymać status quo i swój wylizany
                        przywilej nieróbstwa. Co ciekawe ówczesna dyrekcja tez w ZZ sobie członkuje.
                        Zastanawiające, nie?)

                        A teraz każdy dodatkowe pieniądze może ekstra zarobić, jeśli tylko.. potrafi. I
                        tak - tu zyskują wykształceni, obrotni i najlepsi pracownicy. A reszta? Krzyczy
                        o >>niesprawiedliwości<<, tzw >>równości<<, >>solidarności<<. W mojej ocenie z
                        prymitywnej zawiści. Zamiast się uczyć i tez starać o dodatkowy zarobek.
                        Dyrektorzy tolerujący bylejakość i krętactwo grupy wzajemnej adoracji już byli.
                        Nie chcę zarabiać mniej bo jakiś cynik bez matury żąda by przyciąć mi zapłatę za
                        dodatkową pracę, której on nie potrafi zrobić, bo to nie >>po sprawiedliwości<<.
                        To już nie jest ukochany socjalizm. To jest płaca za pracę. W moich oczach
                        trudno o większą sprawiedliwość.
                        Ponadto skoro pojawia się zarzut, że za wszystkim stoją Katowice i chcą nas
                        zlikwidować to k**na dziękujcie, bo chyba ktoś o ten urząd na form krajowym musi
                        walczyć. I raczej jest to dyrekcja, bo na pewno nie ZZ ślący te wszystkie
                        oszczercze odezwy posądzające nas choćby o fałszowanie danych statystycznych!.
                        Nie macie dzięki sobie już pracy i zawistnie odebrać chcecie jeszcze naszą?
                        Paręset lat temu czekałby was lincz! Mamy wam za co dziękować.
                        • Gość: do hohoho Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.chello.pl 27.12.09, 17:46
                          Nie wiem kim jesteś szanowne "hohoho" i nie chce wiedzieć. jak sądzę
                          masz wyższe wykształcenie, skoro piszesz o ludziach ze średnim z
                          taka pogardą. Ale niestety, wykształcenie nie idzie w parze z
                          inteligencją, a ty jak widzę masz ją nabytą, jest to tzw. wyższe bez
                          podstawowego. Jestes wyjatkowym prostakiem , skoro współpracowników
                          liczysz na sztuki "(haha! 5-szt.)" . Bydło sznowny hahaha liczy się
                          na sztuki , nie ludzi. Jeśli dla ciebie poprawa warunków pracy jest
                          uzalezniona od dyrektorskiego kibla (czy zamykany na klucz czy też
                          nie), to wybacz, ale chyba nie masz zbyt wygórowanych ambicji.Nie
                          znam też nikogo, kto zwolnił się z pracy za namową ZZ.
                          Konfabulujesz, szanowny "hohoho". Kojarzysz mi się z krasnalem
                          z "Królewny Śnieżki" Ho, Ho, do pracy by się szło. I jeszcze
                          jedno,Nie wiem skąd wziąłeś opinię, że uważałam się za doświadczoną
                          programistkę. Nigdy tego nie mówiłam . Z wykształcenia jestem
                          technikiem programowania, a wykonywałam zawód technologa
                          przetwarzania danych. Jesli chodzi o kurs Worda, tez jesteś
                          niedoinformowany. Był to kurs Worda, Excela, Accesa, Power Pointa
                          itd. Widzisz "hohoho", zamiast siedzieć bezczynnie w domu na zasiłku
                          dla bezrobotnych (w/g ciebie za pieniactwo, a w/g mnie za odwage
                          mówienia prawdy), wolałam poświęcić czas na poszerzenia wiadomości,
                          które nigdy nie były mi potrzebne do wykonywania mojej pracy, o
                          której jak sądzę mimo twojego wykształcenia, nie masz bladego
                          pojęcia.I na koniec, żeby poprawić ci humor - jesli sąd okręgowy
                          utrzyma w mocy wyrok sądu rejonowego, wrócę do pracy z podniesioną
                          głową. Zaczynałam pracę przypuszczalnie w czasie, kiedy mama
                          zmieniała ci pampersy. To, że uczyłeś się około dwa lata dłużej niż
                          ja,bo miałeś ku temu warunki, nie upoważnia cię do poniżania ludzi z
                          pewnym bagażem życiowym. Poniżasz innych i pogardzasz nimi, a oprócz
                          tego wymyślasz stek bzdur, a przy okazji wyjatkowo nieskładnie. Och,
                          przepraszam, nie chciałam cię urazić. Cóż ja moge wiedzieć. Mam
                          przecież tylko maturę. Nie będę więcej z tobą polemizować, gdyż
                          uważam cię za wyjątkowego snoba. Jeśli jednak masz mi coś więcej do
                          powiedzenia, to do zobaczenia w pracy!!!!!!!!


                          • Gość: hohoho Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: 193.0.126.* 04.01.10, 09:31
                            Z podniesioną głową? Z podniesioną głową? Chyba kpisz! Jeżeli wrócisz to po
                            trupach! Kogoś, kto będzie musiał stracić prace, żeby tobie zrobić miejsce.
                            Jeżeli wrócisz to tylko dlatego, ze wycwaniłaś się statusem >>Zarząd<<.
                            Jakiekolwiek inne twierdzenie jest manipulacją. "Równi tobie" koledzy, jak
                            widzisz musieli odejść. Sąd nie przywracając ich powiedział jasno, ze wydział
                            zrestrukturyzowano słusznie jak w wielu innych usach. A stare, antykomunistyczne
                            prawo dziś ochrania najcwańszych.

                            Nie próbuj implikować, że z jakąkolwiek pogardą wypowiadam się o osobach z
                            gorszym wykształceniem. To znaczy, ze nic z wpisu nie zrozumiałaś! Cenie
                            wszystkie osoby, które się do roboty przykładają i wzajemnie pomagają sobie w
                            pracy. Nie to ma znaczenia ile szkół kto ma za sobą. Żeby być cenionym w każdej
                            pracy ludzie powinni mieć ALBO dobre wykształcenie ALBO być bystre i obrotne
                            ALBO po prostu pracowite i zaangażowane, by swoje braki chcieć nadganiać. A ty
                            nie reprezentujesz ŻADNEJ z tych postaw. Przez jakieś TRZY DEKADY
                            (t-r-z-y-d-z-i-e-s-c-i lat) nie zrobiłaś nic by chcieć pracować lepiej. Jakiego
                            ty się programowania uczyłaś trzydzieści lat temu???? Jaka to jest wiedza dziś?
                            Odpowiem: żadna! Komputery były "maszynami liczącymi", Microsoft był w garażu
                            nie mówiąc już o nieistnieniu współczesnych języków programowania. Mogłaś
                            najwyżej BASIC "studiować", bo jest z '64. A C++? XHTML? Ruby? SQL? Nnicht
                            verstehen? To wyguglaj sobie.
                            Po trzydziestu latach, dopiero kiedy cie zwolniono, poszłaś na "kurs". Kurs?
                            Pakiet Office?? To jest kurs? W gimnazjach - być może. Dla osoby po
                            >>programowaniu<<? "Informatyka"(autoopinia)? Chyba kpisz!!! Tobie nie jest
                            wstyd? Jeszcze poprawiasz, że nie Worda tylko "Worda, Excela itp." To tak jakby
                            ktoś powiedział o innym, że ma IQ = 60 a ten go poprawił, że wcale nie, bo 61.
                            Granda, żenada, wstyd! >>Poświęcasz czas na poszerzanie wiadomości<<????? Chyba
                            na NADRABIANIE dekad ZALEGŁOŚCI!!!! Worda teoretycznie nie musi potrafić,
                            szanowna portiernia, kierowca, Panie sprzątaczki, czy może nawet (choć wątpię)
                            ankieterzy. Ale >>INFORMATYK<<??? Hańba!
                            Przypomnę ci, jak się broniliście i odgrażaliście wokoło: że jesteście
                            NIEZASTĄPIENI! Nigdzie, bez waszego EXPERCTWA! Urząd miał się bez was zawalić!
                            Nie pamiętasz, jak Idzik pierdzielił te farmazony w tv? Grzmiał (cyt): "Jak
                            współczesny urząd może funkcjonować bez >>Informatyków<<"!! Informatyków? Ze
                            niby Was dwojga? Bez jaj...

                            Prawo nie chroni najcwańszych? To dlaczego Ty masz wrócić, a nie twoi koledzy z
                            wydziału? Sugerujesz, że byli jeszcze mierniejsi od Ciebie? Wątpię. Nie obrażaj
                            ich w ten sposób. Pomyśl tak w ogóle, jak oni się muszą teraz czuć? Namówiliście
                            ich by wyruszyli z wami na wojnę. Poszli z wami do desantu lecz zamiast
                            spadochronów dostali plecaki buńczucznej retoryki i socjalistycznej nowomowy.
                            Kazaliście wszystkim wyskoczyć do akcji, do walki z wrogiem, ale spadochrony na
                            plecach mieliście tylko wy. Nie wspominało się kompanom o twardej ziemi. Przed
                            skokiem nie wypadało, a w locie już jakoś głupio było.
                            W tym waszym oddziale seppuku było przynajmniej 2och rzeczowych informatyków,
                            ale dziś nie oni mają szansę powrotu do pracy. Bo nie byli dość cwani. A głowę
                            dam, że >>Worda<< znają.

                            Nie implikuj ze gardzę kimkolwiek z kiepskim wykształceniem, bo ja sama na swoje
                            ciężko kiedyś pracowałam. I także nie osiągnęłam go w >>terminie<<. Tyrałam po
                            wieczorowych, by mieć wyższe i wiem ile ono kosztuje wysiłku, szczególnie gdy
                            odchowuje się dzieci. I nie życzę sobie żebyś kpiąco urągała tym, którzy swoją
                            wartość dla tego urzędu NAPRAWDĘ wnoszą swoim wykształceniem, pracowitością bądź
                            bystrością, kiedy sama nie wnosiłaś go w ŻADEN sposób. Nazywacie głupimi
                            kierowników i plujecie na dyrekcje wykpiwając stopień naukowy. Co ty sobie
                            myślisz? Ze doktorat można na bazarze kupić? Najlepszej katedry w kraju?! Taryfy
                            ulgowe były dla komuchów 20 lat temu. Teraz to są lata pracy! Ilu znanym ci
                            kobietom udało się to osiągnąć! To nie durna magisterka, którą ma prawie każdy
                            szczeniak. Nie wytykaj komukolwiek z tych ludzi braku merytorycznego
                            przygotowania i wiedzy! Nikogo nie pouczaj! TY do tego prawa nie masz, "kursie
                            Worda". Szacunku! Pokory!

                            Zgrozo! czytam, że ty nawet nie wiesz jaki zawód wykonywałaś! >>Zawód<<
                            technologa przetwarzania danych? Nie ma takiego zawodu! Mogłaś najwyżej
                            wykonywać >>obowiązki<< technologa przetwarzania danych. Swoje przeinaczenia i
                            populistyczne bujdy nazywasz >>odwagą mówienia prawdy<<. To jest prawda! Czytaj
                            z pokorą.

                            Nic z wpisu nie zrozumiałaś! Nie warunków pracy dotyczy wzmianka o pamiętnym
                            >>kiblu<<. Kibel jest dowodem na to, ze ta dyrekcja w odróżnieniu od innych i
                            wbrew waszym szyderczym łgarstwom w końcu nie żyje w absolutyzmie. Nie tylko
                            zapieprza jak wszyscy ale nawet sra jak wszyscy. Poza służbowym szczeblem nie ma
                            równych i równiejszych. W końcu nastał system gdy ktoś na górze naprawdę
                            troszczy się o każdą uczciwą, pracowniczą dupę w tym urzędzie. Głupiaś? Ślepaś?
                            Każdy kto potrzebuje może dorobić do swojej pensji, każdy kto ma problem zostaje
                            wysłuchany, każdy kto ma dobry pomysł na ten urząd ma szansę sam wprowadzić go w
                            życie i w końcu zostać za to uczciwie wynagrodzonym! Dlaczego nie wynagradzać
                            osób, które podjęły się w weekendy robić kursy migowego? Dlaczego nie
                            wynagrodzić człowieka, który z uwagi na pilny termin projektu siedział w domu z
                            robota do świtu, bo poczuwał się do solidnego wykonania swojej pracy a potem nie
                            chciał za to żadnych dodatkowych pieniędzy? Dlaczego za takie zaangażowanie i
                            pracowitość nie wynagradzać dodatkowo! Dodatki są w końcu dostępne dla
                            wszystkich - niezależnie od szczebla, niezależnie od sympatii, niezależnie od
                            hołubionych przez was starych układów. Za rzeczy konkretne i jawne.
                            A wasz ulubiony system? Idzikowe >>pieniądze dla mężczyzn<<. Na co wy liczycie?
                            Na powszechną amnezję?
                            Czy ty kiedykolwiek poświeciłaś dla tej pracy swój wolny czas? E, raczej
                            poświęcałaś czas swojej pracy by mieć wolne. (Bo wiecie, niektórym przychodzi to
                            łatwo gdy w świetle prawa może to nazwać "czasem na pracę związkową".
                            Oczywiście, czasem płatnym. Ech, taki >>Zarząd<< to ma przywileje).
                            Zatem proszę uprzejmie, odwal się od pieniędzy które głównie "szarzy" ludzie jak
                            ja, wypracowali w wydziałach swoją ciężką charówą i przestań w swej hipokryzji
                            żądać równania w dół.

                            A co do tej podniesionej głowy jak mówisz... Cóż, smutne. Krzta przyzwoitości
                            powinna wbić ci wzrok w podłogę i dać resztkę odwagi by wszystkich nas w końcu -
                            przeprosić.
                            • Gość: D.R Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.chello.pl 04.01.10, 12:43
                              Szanowne hohoho.
                              1. Ludzie których zwolniono razem ze mną, nie "poszli na wojenkę",
                              nie udzielali się w związkach, ciężko pracowali, a mimo to
                              wylecieli. Nikt im nie zproponował innej pracy mimo, iż mieli
                              wykształcenie i doświadczenie. Nie cwaniakuj więc i nie pisz bzdur,
                              bo takie preinaczanie faktów świadczy jedynie o braku
                              obiektywizmu.Chcesz mi za wszelką cenę dokopać i robisz to kosztem
                              innyh. Brzydko!!!!!!!
                              2. Podaj mi chociaz jeden US, gdzie zlikwidowano WI, albo gdzie
                              zwalniano pracowników.
                              3. Wybacz, ale nie moją winą jest, że uczyłaś się dopiero wtedy, gdy
                              miałaś już dzieci. Przykro mi, że musiałaś zarywać noce i było Ci
                              ciężko, ale chyba nie ja ułożyłam Ci życie.
                              4. Zaczynałam pracę na tasiemkach perforowanych i całe życie
                              musiałam przyswajać nowości więc nie ubliżaj mi, proszę. Widać nie
                              masz pojęcia o czym piszesz, gdyż swego czasu miałam stanowisko
                              właśnie technologa. W ciągu 30 lat zmieniała się struktura urzędu i
                              stanowiska również. Pytasz ile czasu poświęciłam temu urzędowi?
                              Więcej niż możesz sobie wyobrazić i czasami za
                              zwykłe "dziękuję".Widzisz, to "dziękuję" w dobrej atmosferze było
                              więcej warte niż pieniądze, ale Ty z całą pewnością tego nie
                              doświadczyłaś.
                              4. Odczep się wreszcie od tego Worda, dobrze? Nie masz innych
                              przykładów mojej nieudolności? Chyba jednak nie, a do czegoś trzeba
                              się przyczepić, prawda? Czy przeszkadzałoby Ci na przykład to, że
                              kierowca z lat komunistycznych "bierze" dodatkowe lekcje parkowania?
                              A są tacy, którzy jezdżą długie lata, skończyli kurs, ale parkować
                              nie potrafią za diabła.
                              5. Ten "czas związkowy", który tak Ci leży na sercu, wynosił ok. 40
                              godzin w miesiącu dla 4 osób. Jeśli korzystałam z części tych
                              godzin, to Ty za mnie mojej pracy nie wykonywałaś. przestań wię
                              pierniczyć o przywilejach jakie miałam i o miganiu się od pracy. Nie
                              zapomnij o nowych związkach. Oni też mogą korzystać z takich godzin.
                              A może w ich przypadku nie boli Cię to? Mają takie same prawa, taką
                              samą ochronę i to "stare, antykomunistyczne prawo"- jak piszesz,
                              ich również chroni.
                              6. Nie rozśmieszaj mnie stwierdzeniem, że poza służbowym szczeblem
                              nie ma równych i równiejszych. Chyba na stopie prywatnej!!!!Nie
                              starczyłoby palców na obu rękach, aby policzyć tych, co płakali w
                              tym "systemie, który nastał" i bynajmniej nie mam tu na mysli
                              zwolnionych. Ale jak sądzę, Ciebie to nie dotyczy i nigdy nie
                              będzie. Czy się mylę?
                              7. I na koniec mojej wiliczanki, mam do Ciebie ogromną prośbę. Nie
                              wciskaj mi słów, których nie wypowiadałam i poglądów, których nie
                              wygłaszam. Nigdy nie określałam kierowników jako głupich i nie
                              twierdziłam, że wszyscy muszą zarabiać tak samo. Nie rób więc ze
                              mnie na tym forum idiotki, nieroba, cwaniaka i tłumoka, a o jakości
                              mojej pracy mogą się jedynie wypowiadać moi bezpośredni zwierzchnicy
                              i współpacownicy. Ale z całą pewnością nie TY!!!!!Jeśli z kolei
                              chodzi o "robienie mi miejsca", to zapewniam, że nikogo nie trzeba
                              zwalniać. Z tego co wiem, jedna z pracownić zwalnia się sama więc po
                              co takie insynuacje. Jeśli z kolei masz coś do Pana Idzika, to pisz
                              proszę bezpośredno do niego.
                              Następnym razem napiszę w wordzie i użyję "wytnij i wklej" żeby Ci
                              zrobić przyjemność. Do zobaczenia. Z treści Twoich
                              bzdurnych "wypocin" wywnioskowałam, że nie raz będziemy w kontakcie.
                              • Gość: NZS_alina Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: 109.243.182.* 28.02.10, 13:17
                                pytanie do kolegow i kolezanek ze zwiazkow:
                                czesc - chcialam sie zapytac jak to jest z Wami, ktorzy wrocili do
                                pracy (zwiazkowcy)
                                czy dostaliscie jakies odszkodowanie, czy warto bylo sie sadzic.
                                Mamy podobna
                                sytuacje w mojej pracy i niewiem jak to bedzie, a chyba bedziemy
                                mieli takze sprawe w sadzie.
                                Nasz zwiazek jest dosc mlody - dzialamy od kilku miesiecy


                                czy musze sie dzielic odszkodowaniem z reszta osob ze zwiazku, jesli
                                takie dostane, kto placi
                                za czynnosci sadowe, czy centrala zwiazku cos doklada czy trzeba ze
                                skladek to pokryc
                                pytam bo u mnie musze skierowac sprawe do sadu z tego powodu ze
                                pracodawca na kazdym kroku nas
                                niszczy , zwiazek moj liczy 14 osob na 200 osob pracujacych, innych
                                zwiazkow nie ma w zakladzie
                                • Gość: zzzzz Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.adsl.inetia.pl 13.03.10, 14:20
                                  nie czekaj na informacje, nikt Ci tych informacji z tych zwiazkow
                                  nie udzieli
                                  musieli by sie przyznac ze dostali z odszkodowania kase i jaką
                                  a innym czlonkom, ktorzy wiernie i poslusznie służyli by moglo to
                                  sie niespodobac

                                  w ogole to o to ich nie wolno pytac bo to jest temat drazliwy ....
                                  generalnie jest tak ze zarzad chyba dostal spora kase w porownaniu
                                  do szeregowych
                                  czlonkow, no i oczywiscie maja prace, a tamci tylko wspomnienia i
                                  dzialalnosc w CV na rzecz zwiazkow he he ...
                                  • Gość: ZZ Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.chello.pl 14.03.10, 00:05
                                    Szanowny ZZZZZ. Kasa, kasa kasa, czy Ty już nie masz innych
                                    wartości? Przypominasz mi kaczora Donalda, który miał przed oczami
                                    tylko symbol dolara.Ty chyba na poduszce masz wyhaftowany numer
                                    konta? Znowu judzisz!!!!! Dziwisz się że nie odpowiadamy? A skąd
                                    mamy wiedzieć, czy ktoś faktycznie ma problem, czy też Tobie podobni
                                    urządzają sobie cyrk na forum, żeby wyciągnąć interesujące Was
                                    informacje. Ale zaspokoję Twoją ciekawość i jednocześnie odpowiem
                                    NZS-Alinie.
                                    1. Koszty wynajęcia prawnika zapłaciłam sama ze swoich prywatnych
                                    pieniędzy (nie związkowych!!!!!!!!!!!!!)
                                    2. Otrzymałam wynagrodzenie za część czasu pozostawania bez pracy
                                    (za 6 m-cy a nie pracowałam 10)
                                    3. Musiałam zwrócić trzymiesięczną odprawę
                                    4. Prawdopodobnie będę musiała zwrócić do PUP zasiłek dla
                                    bezrobotnych, który jest nienależny po przywróceniu do pracy
                                    UMIESZ LICZYĆ ZZZZZ????????????
                                    Za naprawienie szkody bezprawnego zwolnienia mnie z pracy, będę
                                    musiała jeszcze dopłacić. To ja ponoszę finansowe tego konsekwencje.
                                    Jest to też informacja, dla wszystkich członków naszego związku.
                                    Twoje insynuacje ZZZZZ są parszywe!!!! Bądź spokojny, chociaż guzik
                                    Cię to powinno obchodzić. Składki naszych członków nie są
                                    sprzeniewierzane, a jeśli tak Cię to interesuje, to zapytaj mnie
                                    wprost - odpowiem. Najpierw szczekaliście, że wrócę do pracy po
                                    trupach. Gdy okazało się, że prawo jest prawem i należy go
                                    przestrzegać- czepiacie się odszkodowania.Co jeszce wymyślicie, żeby
                                    tylko odwrócić uwagę od prawdy? Zanim ZZZZZ otworzsz znowu usta,
                                    zastanów się. Będąc tak jadowitą żmiją, ugryź się język, a może
                                    padniesz od własnego jadu.

                                    • Gość: sadtrue Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: 193.0.126.* 15.03.10, 14:56
                                      Ja myśle droga DR (vel ZZ), ze szanowny ZZZZZZ po prostu
                                      was podpuscil. Od dawna wiadomo, ze wasze bzdurne gadanie
                                      iiiiiiiiile to Urzad bedzie sie zrzucał na wasze "odszkodowania",
                                      straszenie jak baaaardzo obciazy to wszystkich pracownikow,
                                      jak wiele wyrzeczen ich czeka z tego powodu byly po prostu
                                      kolejnym sianiem fermentu i kłamstwem.
                                      W koncu przyznał to osobiscie ktos z was, hah.
                                      Dawno tu pisano, ze zasady orzecznictwa sa takie, ze w procesach
                                      pracy pracownik nie moze sie dodatkowo wzbogacic.
                                      Tak to sie - Droga NZS Alino - konczy kiedy z pracodawca nie chce
                                      sie rozmawiac i z radościa idzie sie na wojne. A prawda jest taka,
                                      ze gadać sobie można, ale w ten czy inny sposob na koncu sie traci.
                                      Nie badzcie taka grupa osob, jaka przytrafila sie temu urzedowi. Glowny nasz
                                      bojownik zwiazkowy, ktorego ZUS gonił za lewe
                                      zwolnienia, jak go przywrocili miesiac temu tak do dzis uropkuje
                                      i od pracy sie nie kwapi dalej robiac w ciula pracodawce i kolegow,
                                      ktorzy musza robote odwalac za niego.
                                      Boze uchwaj was i waszych kolegow z pracy jesli tak chcecie swoje
                                      sprawy zalatwic. Uczciwie sie dogadajcie, jesli nie zyskacie, to
                                      przynajmniej nie stracicie.
                                      • Gość: ZZ Re: cyrk w Urzędzie Statystycznym IP: *.chello.pl 17.03.10, 20:31
                                        A ty sadtrue (vel XXX, hohoho, smutna prawda, wiki, Antonowka, 1202
                                        itd...)znowu swoje. Nie wiem, czy jesteś tak głupia, czy też tak
                                        cwana, że mataczysz każdą wypowiedzią.Czy ktoś mówił o wzbogacaniu
                                        się?!!!!

                                        Mówiliśmy o prawie i sprawiedliwości i to jest tą prawdą, którą
                                        przekręcaniem i insynuowaniem próbujesz ukryć.

                                        A prawda jest taka, że sąd nam przyznał rację. Wygrała DR, wygrał
                                        WI, wygrała AG, wygrał JW, wygrał PIP (wyrok chyba nie jest jeszcze
                                        prawomocny), czy to mało? Czy to czegoś nie dowodzi? A na wojnę moja
                                        droga nigdy nie idzie sie z radością, ale z radością się ją wygrywa.
                                        A twoja dewiza "jeśli nie zyskasz, to przynajmniej nie stracisz"
                                        jest żałosna- czytaj jeśli będziesz cicho, to nie wylecisz. I zmień
                                        proszę słownik, bo przypominasz woźnicę.