Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Bielskiej

18.12.08, 13:24
Proszę o opinie na temat Pani Soni- wychowawczyni 4-latków w
przedszkolu na Bileskiej. Jak długo jeszcze pani będzie poniżała
dzieci, krzyczała i pokazywała swoją władzę?
    • Gość: gosc Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.chello.pl 18.12.08, 21:24
      Moja kolezanka ma ten sam problem.Duzo zlego słyczałam na jej
      temat.Ciekawi mnie dlaczego dyrekcja nie zrobi porzadku w
      przedszkolu.Ta pani nie powinna pracowac z dziecmi bo nie ma
      odpowiednich predyspozycji do wykonywania zawodu przedszkolanki.Od
      wrzesnia moja córka pójdzie do przedszkola,mam tylko nadzieje ze
      pani Sonia juz jednak nie bedzie pracowac!!!!!!sprawe trzeba zgłosic
      do kuratorium.
      • Gość: gość Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 05:02
        Plotka ? czy konkurencja ?
        • Gość: gość Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 87.204.99.* 19.12.08, 08:37
          co znaczy plotka lub konkurencja? tu chodzi o bardzo poważny
          problem...pani nie nadaje sie do opieki nad dziećmi. konkurencja
          może być w prywatnych przedszkolach- to jest państwowe.
          • Gość: /-/ Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 19.12.08, 08:42
            Szanowna żyrafo. Skoro już oczerniasz kogoś na forum, to miej na
            tyle odwagi, by się przedstawić. To jest poniżej pasa atakować kogoś
            anonimowo.
            • kikou Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 19.12.08, 08:48
              Niby dlaczego ma się przedstawić?To jest forum,zgłosiła temat i oczekuje opini innych ludzi.To normalne.
              • Gość: gość Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 87.204.99.* 19.12.08, 09:02
                Rodzice dzieci chodzących do grupy pani Soni boją się przedstawiać i
                publicznie dyskutować na w/w temat. nie ma miejsc w innych
                przedszkolach, więc nie ma co mówić o tym żeby dziecko przenieść.
                Rodzice dzieci z innych grup narzekają jak w/w pani ma w grupie ich
                dzieci zastępstwo. Co muszą przeżywać te małe cztrerolatki? a czy
                Panie w przedszkolach naprawdę są nietykalne?
    • Gość: mama 4 latka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.08, 10:10
      Mo syn chodzi do grupy p. Soni potwierdzam to co jest napisane wcześniej przed
      wejściem do grupy na widok tej pani jest sparaliżowany nie chce wejść , w domu w
      ogóle nie chce opowiadać o przedszkolu. Nadmieniam , że jako jedyny dołączył do
      tej grupy we wrześniu po miesięcznej obserwacji poprosiłam panią , aby
      spróbowała zintegrować go z grupą oraz przekonać do siebie na co pani Sonia
      odpowiedziała , że to trudno, że dziecko jej nie lubi. Ostatnio na tle nerwowym
      moje dziecko zaczęło wymiotować w przedszkolu co w domu się nie zdarza.
      Nadmieniam, że mój syn poza przedszkolem jest rozbrykanym wesołym urwisem.
      Wchodzi do grupy chętnie jak nie widzi p. Soni i zobaczy p. Irenkę.
      • Gość: GOŚĆ Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 87.204.99.* 19.12.08, 10:33
        W moim przypadku jest dokładnie tak samo. Dziecko w nocy się budzi i
        płacze, mówiąc przez sen o Pani Soni. Córka jest bardzo wesoła i
        chętnie chodziła do przedszkola- dopóki nie było Pani Soni. Przed
        wejściem do p-la sprawdza która pani jest w sali- zresztą jak duża
        część dzieciaczków.
        • Gość: mama 4 latka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.08, 10:52
          Ja myślę , że trzeba coś w tej sprawie zrobić! Dzwoniłam do przedszkola odnośnie
          w/w sytuacji w październiku, p. Dyrektor nie było , więc poinformowałam o tej
          sytuacji inną panią, która miała poinformować o tym p. Dyrektor. Dzisiaj
          dzwoniłam powtórnie, lecz p. Dyrektor jest na urlopie, umówiłam się z nią na
          poniedziałek. Uważam , że sprawa jest poważna, to chodzi o przyszłość i zdrowie
          naszych dzieci.
          • Gość: . Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 87.204.99.* 19.12.08, 11:04
            A ja myślę że w tej sprawie nie da się nic zrobić. Rodzice już od
            lat bezskutecznie interweniują. Na placach zabaw mamuśki opwiadają
            sobie straszne historie o pani S. ale do tej pory nic nie dało się
            zrobić, bo p.S jest ambitna i robi to wszystko dla dobra dzieci
            (tak jej się wydaje). Co ądrzejsza mam zabiera dziecko z grupy
            P.Soni.
            • Gość: mama 4 latka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.08, 12:40
              Ja nie kwestionuję zajęć dydaktycznych dla dzieci, ale obraża mnie stwierdzenie,
              że mądrzejsze mamy zabierają dzieci z grupy. Mój drugi syn chodzi do tego samego
              przedszkola tylko do pięciolatków i nie ma powodów do narzekania, więc jedno
              dziecko mam zostawić tutaj , a drugie przenosić? To chyba nie o to chodzi, żeby
              przenosić dzieci , bo to nie z nimi jest problem!
      • Gość: MIK Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.08, 09:10
        Nadmieniam, że mój syn poza przedszkolem jest rozbrykanym wesołym urwisem.

        Pewnie każdy powinien pozwolić mu by wlazł mu na głowę, wszystko rozwalił i
        jeszcze został za to pogłaskany.
        • Gość: mama 4 latka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.229.* 22.12.08, 18:52
          Widzę, że co niektórzy lubią popadać w skrajności, albo nie mają zielonego
          pojęcia o dzieciach!!! Gratulacje
          • Gość: MIK Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 06.01.09, 08:11
            Oczywiście TWÓJ synek jest ideałem. To na pewno Twój, w pełni OBIEKTYWNY osąd.
      • Gość: mama Krzysia Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.237.* 08.01.09, 22:39
        Jestem mamą 7 latka,który również chodził do grupy Rybek.Gdy
        wychowawczynią została p. Sonia syn nie chciał uczęszczać do
        przedszkola,co rano pytał mnie jaka pani dzisiaj będzie.Na widok
        opisywanej pani był sparaliżowany i nie chciał wejść do sali.Tak jak
        ktoś wcześniej pisał ,mój syn również nie chciał opowiadać o
        przedszkolu-zawsze zmieniał temat.Syn będąc już w zerówce wchodząc
        do sali, jak zaprogramowany brał puzzle "bo zabawki musiały
        odpoczywać"!!!!(słowa pani S.).Nie podobały mi się również zasady
        jakie wprowadzała względem
        rodziców:
        - gdy zapomnałam wywołać dziecko przez domofon zawsze usłyszałam
        niemiłe upomnienie
        -nie mogłam przekraczać progu sali(żeby zaglądnąć co porabia moje
        dziecko)-"bo takie tu mamy zasady"-usłyszałam.
        -dziecko ,które wyszło już do szatni po 15.00 nie mogło w razie
        potrzeby już wrócić do ubikacji.
        -rodzców z niższym wykształceniem traktowała z mniejszym szacunkiem
        -zdjęć również nie pozwalała robić na lekcjach pokazowych a dzieci
        tresowała jak małpki(nie pomyślała że może też są zmęczone po całym
        dniu).
        Na różne uroczystości nie pozwalała przyprowadzać młodszego
        rodzeństwa(a może ktoś nie miał z kim je zostawić-było to przykre)
        Syn nawet w domu sugerował nam jak mamy postępować tzn. jak pani
        S.zrobiłaby daną czynność.
        Mój syn nie wspomina miło przedszkola-głównie dzięki pani.S.
        a szkoda.
        Ale tak jak już jedna osoba wspomniała,mnie również wydawało się
        wcześniej ,że jestem przewrażliwionana na jej punkcie.
        Żałuję tylko ,że wcześniej brakło mi odwagi by zmienić
        przedszkole.Teraz ,gdy posyłałam drugie dziecko do przedszkola
        dowiadywałam się najpierw kto bedzie jego wychowawcą.Ale do tej pory
        przechodzą mi ciarki jak jestem koło sali Rybek - na samo
        wspomnienie ile nas to nerwów kosztowało.Na szczęście mamy wspaniałą
        panią Marzenkę i osoby które jej w zajeciach pomagają-bo gdyby było
        inaczej to z pewnością zmieniłabym placówkę.
    • Gość: mamuśka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 87.204.99.* 19.12.08, 11:25
      czarna lista Pani S. jest bardzo długa np:
      -nie informuje rodziców że dziecko w p-lu wymiotuje-bo to dzieci
      wymyślają że nie chcą czegoś jeść i dlatego specjanie wymiotują /a i
      tak muszą danie zjeść/
      -zbyt dużo wymaga od 4-latka-realizuje taki program jak z 6-latkiem
      zeby pozniej moc się pochwalić przed innymi ile to jej grupa potrafi
      -za mało daje dziciom swobody-maluchy większą część dnia siedzą przy
      stolikach i układają puzzle lub rysują-najlepiej same-w pojedynke-
      nie przeszkadzając pani która pisze wazne rzeczy przy swoim biurku
      -kary wymyślane przez Panią są niedopuszczalne np. dziecko nie idzie
      na zajęcia dodatkowe-płatne bo nie zjadło zupy
      -zakaz płaczu-nawet jak się dziecko przewróci-nie ma czegoś takiego
      jak pocieszanie dziecka- jest za to wskazywanie palcem-beksa,
      lub "co ty 'babo' bedziesz mi teraz ryczec?" /cytat nie wymyslony
      przez dziecko tylko slyszany przez rodzica/

    • Gość: gosc Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.bp.com.pl 19.12.08, 12:48
      Kobieta robi raz w m-cu zajecia pokazowe dla rodzicow, ktore trwają
      od 16-17.30 dzieci sa zmęczone, rodzice jeszcze bardziej. Zakaz
      robienia zdjęć i wnoszenia kamer :) Na ostatnich zajęciach rodzice
      dzieci musieli wplacic po 15 zł za pierniczki wykonane przez dzieci-
      na dobry cel- nie jak podkreslila P.Sonia dla niej. Wszystkie szkoły
      i przedszkola zachecaja do wplat na rozne cele-ale rodzice daja
      kazdy ile kto moze- a nie ile pani narzuca!!! no ale Pani Sonia jak
      zwykle musi być najlepsza i kazdy sposob jest dla niej dobry.
      • Gość: mama 4 latka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 19.12.08, 13:14
        Te wszystkie metody i sposoby pracy są dobre tylko dla niej , ale nie dla dzieci
        niestety! Moja córka chodziła do przedszkola na Sieradzkiej i była z niego
        bardzo zadowolona. Chodziła do przedszkola z przyjemnością , syn 5 letni, który
        chodzi do biedronek na Bielskiej też jest zadowolony, więc to nie dzieci są
        rozkapryszone tylko z panią jest coś nie w porządku. Na pewno jest bardzo
        ambitna, ale niestety nie nadaje się do pracy z małymi dziećmi. Ciekawa jestem
        czy ktoś oprócz mnie w tej sprawie zabierze głos u p. Dyrektor przedszkola. Może
        zamiast zmieniać przedszkole lub grupę wystarczy zmienić panią i problem sam sie
        rozwiąże?
        • Gość: audibank Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 19.12.08, 19:06
          Jakie to smutne, a nie można doprowadzić do spotkania z rodzicami,
          panią Sonią i panią Dyrektor? To chyba nie jest problem, problemem
          będzie co i kto będzie mówił - /cywilna odwaga/. Przy okazji: w
          przedszkolu jest nowa dyrektorka czy też ta sama od wielu lat?
          Smutne jest to, że dzieci posyłane do przedszkola, bo rodzice
          pracują, przeżywają drugą gehennę pod opieką tej wychowawczyni -
          pani pewnie robi awans zawodowy i chce się wykazać głupotami /
          zbiórka pieniędzy, niby otwarte zajęcia / a zapomina o dzieciach,
          które jej powierzono i o ich rozwoju.
          • kikou Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 19.12.08, 20:24
            kurczę śledzę ten wątek od rana....macie komfortową sytuację skrzzyknijcie się jakoś.Wiem,że to trudne ale z tego co przeczytałam jedna mama idzie w poniedziałek na rozmowę z p.dyrektor,hmm super-gratuluję odwagi-a Wy Rodzice idźcie do niej również pewnie będzie jeszcze po godzinach swojej pracy,tym bardziej że jest umówiona i czeka ją "ciężka"rozmowa.W moim przedszkolu jest nowa super pani....ale tylko jedna -no góra dwie-to przedszkole nr.3 na Strzelców Bytomskich hmmm też mi się kilka rzeczy nie podoba-i to bardzo...ale nikt nikomu nie dogodzi,każdy kij ma dwa końce -ale Wy walczcie kurczę jak coś dojdzie do kuratorium....wystarczy jeden telefon-uwieżcie ja go wykonałam i pr.oblemy które miałam zniknęły w ciągu kilku godzin
            • Gość: Pan Zdzisław Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Sonia.. IP: *.xdsl.centertel.pl 20.12.08, 07:20
              to po prostu wredne babsko, które ktoś musi w końcu o p i e r d o l i c
              porządnie z góry na dół, a może i postraszyc w jakiejs ciemnej uliczce.. widac
              ze rozmowy z dyrekcją i nią samą nic nie dają. tatusiowie, do roboty!
              • mx4 Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son 20.12.08, 08:57
                Moja wnuczka chodzi do przedszkola na Placu Teatralnym (d.
                Włodzimierza Iljicza L.), tego koło teatru lalek. Uważam, że jest
                tam super. I zajęcia dodatkowe i imprezy a to dla babć i dziadków, a
                to dla mam i tatusiów, a to jakiś festyn rodzinny. Panie
                przedszkolanki się starają i dyrekcja też.
                • zyrafaaa Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son 20.12.08, 10:27
                  No i w tym problem...bo przedszkole na Bielskiej jest rownież bardzo
                  dobre- festyny, wycieczki, spotkania dla rodzicow, jadłospis
                  zróżnicowany i dobrze dobrany do potrzeb dzieci (ryby, owoce,
                  warzywa)bardzo mądra Pani Dyrektor i fantastyczna kadra...tylko ta
                  Pani Sonia!!!
                  • Gość: : ) Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: 77.252.18.* 20.12.08, 10:35
                    A kto to jest ta Pani Sonia. Ciekawi mnie w jakim jest wieku. Musi to być osoba
                    z dość dużym stażem pracy skoro jest niereformowalna i bezczelna. Dociekam dalej
                    - od kogo i skąd ma tak duże poparcie. Młody człowiek się " nagina" a ta to
                    pewnie ma zachowania pozostałe z komuny. Mylę się. ? Mój wnuczek chodzi chętnie
                    do przedszkola na Plac Teatralny. Jest bardzo zadowolony. Pnie są ludzie i widać
                    że lubią dzieci i swoją pracę. Uszanowanie dla pań przedszkolanek z Placu
                    Teatralnego i dużo zdrówka, uśmiechu na twarzy i cierpliwości dla naszych pociech.
                    • Gość: tez mama Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: *.chello.pl 20.12.08, 12:54
                      No własnie- ''od kogo i skąd ma tak duze poparcie''Kilka lat temu
                      jak mój syn miał isc do tego własnie przedszkola jedna znajoma
                      przedszkolanka powiedziała mi że sprawdzi która pani ma od wrzesnia
                      maluchy i mi powie czy mam dać dziecko to tego przedszkola.No i
                      dostałam odpowiedz,że maluszki ma miec p.Sonia i ze lepiej bedzie
                      jak syna oddam do innego przedszkola.Tak tez zrobiłam- okazuje sie
                      ze to była dobra rada- ale przeciez nie o to chodzi- to placówka
                      usługowa i ta pani nie może byc nietykalna..........To jest chora
                      sytuacja.......Mamo czterolatka - walcz!!!walcz o dobro swojego
                      dziecka-moze i zyrafa uda sie z Toba do pani dyrektor???
                      • Gość: przerażona Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.08, 16:52
                        Jestem nauczycielką wychowania przedszkolnego i mam dwójkę dzieci,
                        uczęszczających do przedszkola (nie mojego). nie wyobrażam sobie
                        sytuacji, kiedy miałabym odezwać się do 4-letniego dziecka przy
                        rodzicach na spotkaniu otwartym: "ile ty kobieto masz lat?! chyba
                        jesteś na tyle duża, żeby zrozumieć, że twoja mama nie mogła
                        przyjść, bo pracuje! nie rób mi tu scen!" (cytat przekazany przez
                        rodziców). jestem wieloletnim pedagogiem i mowię z całą pewnością:
                        to są małe dzieci! nie można zrobić z nich geniuszy, ucząc rzeczy
                        przeznaczonych dla dużo starszych dzieci! to odbije się na ich
                        psychice i na pewno nie pomoże w przyszłej nauce w szkole! RODZICE-
                        NIE POZWÓLCIE NA TO, PRZECIEŻ TE DZIECI TO WASZ NAJWIEKSZY SKARB!
                        zróbcie coś- RAZEM!
                        • Gość: tez mama Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: *.chello.pl 20.12.08, 19:31

                          a co powiecie na to; ''twojego rysunku nie powiesze na wystawie bo
                          jest brzydki i nic nie przedstawia''Takie zdanie usłyszała córka
                          mojej kolezanki kilka lat temu własnie od Pani Soni.Jak czuła się ta
                          dziewczynka???chyba nie musze mówic........
                    • Gość: mama 4 latka Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: 77.223.229.* 20.12.08, 18:56
                      Wbrew pozorom jest dość młoda przedszkolanka, dlatego tym bardziej nie rozumiem
                      jej podejścia do dzieci. Dla mnie jest miła, ale co z tego jak moje dziecko nie
                      chce chodzić do przedszkola i na jej widok zaczyna płakać i prosi , żeby szybko
                      po niego przyjechać. Jak rano jest tylko p. Irenka nie ma tego problemu dziecko
                      z uśmiechem wchodzi do sali.
                  • Gość: mama 4 latka Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: 77.223.229.* 20.12.08, 18:52
                    zyrafo czy Twoje dziecko też chodzi do grupy p.Soni? Jeżeli tak to może również
                    spotkałabyś się z p. Dyrektor w tej sprawie?
                    • Gość: sonia Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.12.08, 20:13
                      Oczywiście po Świętach w Nowym Roku , na spokojnie z gronem mających wątpliwości
                      . Tutaj mamy tylko jedną stronę konfliktu i można sobie poczytać ale nie wyrobić
                      zdania do prawidłowej oceny sytuacji .
                      Wyroku więc jeszcze nie można ferować. Każdy ma prawo do obrony.
                      • Gość: tez mama Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: *.chello.pl 20.12.08, 20:37
                        Nasze dzieci nie potrafia sie bronic!!!!!!!!!!!!!Musimy je chronic
                        my - rodzice....Zdanie na temat tej pani jest juz dawno
                        wyrobione...bo o innych paniach sie nie mówi...zawsze jesli chodzi o
                        te przedszkole to kazdy przestrzega tylko przed p.Sonia...dlaczego???
                      • Gość: mama 4 latka Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: 77.223.229.* 20.12.08, 20:45
                        Jestem jak najbardziej za, może wtedy wszyscy znajdziemy złoty środek. Tylko
                        zastanawiam się czy ktoś oprócz mnie odważy się spotkać , żeby porozmawiać i
                        rozwiązać problem. Bo zdecydowanie łatwiej jest niektórym wyrażać swoje opinie
                        na placu zabaw, a w przedszkolu zachowywać się jakby wszystko było super.
                        • Gość: Do Pani Soni Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: *.punkt.pl 20.12.08, 22:10
                          Poproś panią dyrektor - niech zatrudni Cie w administracji skoro nie nadajesz
                          się na przedszkolankę. Twój przerost ambicji jest niebezpieczny. Stosujesz go do
                          bezbronnych istotek ty okrutna niedobra kobieto - masz swoje dzieci? Jeśli tak
                          to współczuję im.
                        • Gość: mama Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: *.adsl.inetia.pl 20.12.08, 22:22
                          a tak w ogóle, to jak nauczycielka może powiedzieć do mamy,ze musi się z tym
                          dzieckiem handryczyć cały dzień (to już kilkoro rodziców o tym mówiło)! nigdy
                          nie słyszałam takich słów w ustach innych nauczycielek! po to została
                          nauczycielką, żeby się dziećmi opiekować i uczyć a nie handryczyć! co to za
                          słownictwo?!A poza tym- ten zakaz robienia zdjęć podczas uroczystości i zajęć
                          otwartych to przecież bezprawie! dla rodziców to ważny etap w rodzinnym życiu a
                          tu nie można zrobić pamiątkowego zdjęcia podczas występu dzieci. rozumiem że
                          robienie zdjęć to zamieszanie, ale żeby chociaż ktoś robił zdjęcia aparatem
                          przedszkolnym albo jeden z rodziców dla wszystkich- można się przecież jakoś
                          dogadać. a tu nic- po co rodzicom zdjęcia dzieci z przedszkola! Tak nie można!w
                          innych przedszkolach nie ma czegoś takiego!
                          • Gość: Markiz De Sade Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: 77.223.227.* 20.12.08, 22:24
                            Można poprosić nr tel. tej pani?
                          • red_pl Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son 22.01.09, 02:06
                            Nie mam pojęcia, o co tu chodzi?! Tak się składa, że miałem dziecko
                            w grupie Pani Soni. Uczestniczyliśmy w zajęciach otwartych, na
                            których robiliśmy mnóstwo zdjęć. Są dowody. Ale oczywistym też jest,
                            że jak rodzice zaczynają biegać po sali w czasie takich zajęć, aby
                            fotka była jak najlepsza, to z zajęć nici! Tak trudno to zrozumieć?
                            Pamiętam wzruszone babcie, rodziców po spotaniach z różnych okazji,
                            po których rodzice byli dumni, że ich dzieci tak się napracowały i
                            tak pięknie wypadły. Pamiętam, jakie dumne z siebie były dzieciaki.
                            Ile radości sprawiało im, że mogły w tak godny sposób ugościć swoich
                            dziadków i rodziców. Jeszcze nie mam stu lat, aby mieć zwidy, czy
                            sklerozę. Czyżby chodziło o inną osobę, o inną Panią Sonię? Ktoś
                            napisał, że nie wolno przyprowadzać na takie zajęcia młodszego
                            rodzeństwa.. Co za wierutna bzdura! Jedynym problemem było to, że z
                            sąsiednich sal przynosiliśmy dodatkowe krzesła. Każdej nauczycielce
                            życzę, aby na zajęciach , które przygotuje , zabrakło miejsc dla
                            gości! Opanujcie to tryskanie jadem , bo to przestaje być zabawne.
                            Na miejscu Pani Soni, w porozumieniu z moderatorem tego forum,
                            delikatnie upomniałbym co bardziej krewkich oszczerców ( pani
                            zyrafaaa byłaby pierwsza, bo pracując w tej placówce powinna
                            pomyśleć, że kala własne gniazdo ! , upss.. ) , upomniałbym, bo nikt
                            w internecie nie jest bezkarny. A jeśli to nie poskutkuje,
                            poprosiłbym o interwencję prokuraturę. Ochrona dobrego imienia i
                            troska o własny spokój mają bardzo wysoką wartość dla każdego. I
                            bardzo wysoką niejednokrotnie cenę dla tych, którzy tego nie
                            rozumieją. Poddaję to pod rozwagę.
                            • czlowieczenstwo Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son 22.01.09, 03:07
                              Jesteś czerwony z emocji.. włącz myślenie
                              "Pani Kształt ukradła mi torebkę" pisze mama A
                              "Pani Kształt jest wspaniała i ją uwielbiam, MI nic nie ukradła"
                              pisze Czerwoniutki
                              "Pani Kształt może i kradnie, ale za to opiekuje sie chorą matką,
                              jest wspaniała!" piszą osoby, które chwalą zdolności pedagogiczne p.S
                              "Pani Kształt może i kradnie, ale ja tez kradnie, nie można się
                              ustrzec przed tym, że ktos kiedyś nas nie okradnie itp
                              A może spytać o dowody? czy płacz dzieci, które sie wspaniale czuły
                              w poprzedniej grupie nie wskazuje, że coś tu nie halo?
                              Zapraszam do prywatnej rozmowy, bo akurat odświezając ten kotlet nie
                              za bardzo się Czerwoniutki przysłużyłeś p.S
                  • red_pl Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son 22.01.09, 01:45
                    Szanowna Pani zyrafaaa. Nie wiem, co Panią powoduje? Ile trzeba mieć
                    w sobie zła lub zawiści, aby tak jątrzyć? Jest Pani pracownicą tej
                    placówki i prawdopodobnie powoduje Panią jakiś osobisty uraz lub po
                    prostu zazdrość. Niezależnie od tego wszystkiego musi Pani wiedzieć,
                    że anonimowość takiego forum jak to jest czystą iluzją. Bezkarność
                    nie obowiązuje nawet tu, co zapewne Panią zdziwi. Musi Pani mieć
                    świadomość, że budując swoje paszkwile i podsycając tę niezdrową
                    dyskusję, której celem jest zrobienie krzywdy człowiekowi i
                    zniweczenie wielu lat ciężkiej pracy naraża się Pani na
                    odpowiedzialność karną. W konsekwencji Pani postępowania sprawa może
                    trafić do prokuratury, która w sposób obiektywny i już nie
                    anonimowy oceni, czy przypadkiem nie naruszyła Pani dóbr osobistych
                    Pani Soni i jej dobrego imienia. Proszę to mieć na uwadze.
                    Pozdrawiam. PS. Jeśli ma Pani dość odwagi i argumentów na Pani
                    oszczerstwa ( nie waham się tego określać w ten sposób, przykro mi)
                    to gotów jestem do spotkania i konkretnej rozmowy.
              • Gość: Goal Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: *.adsl.inetia.pl 22.12.08, 09:13
                "i postraszyc w jakiejs ciemnej uliczce.."

                Czy to już groźba karalna i jej autor powinien być namierzony ... ?
              • Gość: MF Re: Najbardziej mnie bawi jak piszecie "PANI" Son IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.01.09, 01:24
                Gratuluję poziomu. Doskonale wpasował się Pan w klimat tego forum.
                Sfora, która potrafi ujadać , bo anonimowo i bezkarnie jest łatwo,
                prawda? A Pan Zdzisław proponuje "ciemną uliczkę" i "opie...nie"..
                No, no.. Brawo.
    • Gość: janek Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.252.18.* 21.12.08, 01:13
      Dowaliliście niedobrej nauczycielce. Czas najwyższy zabrać się do
      działania. Jest kuratorium. Sprawę należy nagłośnić. Rodzi się
      jednocześnie pytanie - a gdzie w tym wszystkim jest dyrektor
      placowki? Prawdopodbnie lubi mieć nauczycieli karnych i ślepo
      posłusznych. Czy dyrektor nie jest odpowiedzialny za pracę
      nauczycielki? Trudno uwierzyć, że dyrektor nie wie nic o zachowaniu
      pani, którą opisujecie. Może ma w tym jakiś interes. Fotografowanie
      i filmowanie nie jest zbronione. A może jest jakiś zaufany fotograf
      z zewnątrz, który za pieniądze robi zdjęcia i w ramach
      wdzięczności "wspiera" placówkę? Na podstawie tego co tu opisujecie
      można mniemać, że wychowaczyni grupy 4 latków ma jakieś specjalne
      przywileje i układy. Może pełni jakąś funkcję - np. zastępca
      dyrektora? Rodzice walczcie o swoje dzieci i nie bójcie się, że ktoś
      Wam tej walki może zabronić.
      • Gość: gosc Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.dip.t-dialin.net 21.12.08, 12:25
        A czy ktos z rodzicow albo ich grupa rozmawiala juz z dyrektorem
        przedszkola- moze cala odwaga konczy sie na pisaniu w internecie. Ja
        otwarcie dla dobra dzieci porozmawialbym i z pania Sonia i dyrektorem
        przeciez to proste i jedyne wyjscie.
        • Gość: też mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.chello.pl 21.12.08, 12:50
          A gdzie sie podziała zyrafaa- zalozyłas temat i zniknełas....???
        • Gość: Ewa Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.252.18.* 21.12.08, 15:44
          Gość portalu: gosc napisał(a):

          > A czy ktos z rodzicow albo ich grupa rozmawiala juz z dyrektorem
          > przedszkola- moze cala odwaga konczy sie na pisaniu w internecie.
          Ja otwarcie dla dobra dzieci porozmawialbym i z pania Sonia i
          dyrektorem przeciez to proste i jedyne wyjscie.

          Każdy normalny rodzic poszedłby do dyrektorki i zażądał wyjasnień
          lub spotkania całej grupy rodziców z dyrektorem i nauczycielką.
          Jeśli to by nie pomogło szukałby pomocy wyżej.

          Cały ten wątek to dla mnie jakiś wyraz totalnego absurdu.
          • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 21.12.08, 16:05
            to nie jest absurd! rodzice boją się rozmawiać bo pani sonia mści się potem na
            dzieciach! widać to doskonale podczas zajęć otwartych, jak odnosi się do dzieci,
            których rodzice próbują z nią wcześniej porozmawiać. i jak "serdecznie" wita te
            dzieci rano słowami: "Co mi tu cyrki urządzasz! nie mam czasu na twoje płacze,
            uspokój się w tej chwili!". więc wiadomo że dziecko boi się wtedy jeszcze
            bardziej i nie chce wejść do sali. a pani sonia krzyczy na malucha i to ma mu
            pomóc podczas rozłąki z rodzicami! A co dzieje się na sali w ciągu dnia, jak
            rodzice nie widzą? dzieci nie wymyślają takich rzeczy, a to co opowiadają o pani
            soni w domu doprowadza rodziców do płaczu.
            • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.chello.pl 21.12.08, 17:05
              Rodzice- bierzcie swoje pociechy i do psychologa dzieciecego....a z
              orzeczeniem do Dyrektorki.....P Sonia niech sobie ustawia zabawki na
              półkach...z dziecmi inaczej sie postepuje....dzieci nie kłamia ..ich
              reakcja mówi sama za siebie...widze jednak ze P Sonia nawet przy
              rodzicach nie umie sie odpowiednio zachowac,a co dzije sie pózniej???
              wiedza tylko biedne dzieci.......
              • grubyfacio Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 21.12.08, 17:38
                Frau Sonia ;) niezłe!
                • Gość: Pipi Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 18:32
                  powiem wam jedno.....jeden telefon do kuratorium i ktoś się zainteresuje.Raz tak zrobiłam....owszem wszyscy wiedzieli kto.....ale mam to gdzieś do dzisiaj to ja zapalam światła jak ją przyprowadzam do przedszkola....jestem *światełkiem*wchodzę po ciemku....
              • Gość: doświadczona mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 17:43
                I to wszystko prawda, tylko dlaczego nic nie robicie dla swoich dzieci.
                Czyżbyście byli zastraszeni przez p.Sonię tak samo jak wasze dzieci. Zacznijcie
                działać. Ale jeśli mogę to wskazówka: nie działajcie przez dyrektorkę,ona sprawę
                zatuszuje, bo to jedna klika i będzie znowu tak jak było. Nie jeden raz już
                skarżono do dyrektorki na tę pania i co z tego wynikło?, czy coś się zmieniło?
                Jest kuratorium i dobrze by było od razu tam się udać, jest też wydział oświaty
                na ulicy Sienkiewicza. Tam trzeba iść ze skargą. Jeśli sprawa znajdzie się w
                tych rękach to napewno dyrektorce nie uda się jej zatuszować. A jeśli to nie
                poskutkuje to przecież są media: radio, telewizja Trybuna. Uwierzcie mi (wiem z
                doświadczenia) to działa najlepiej. I nie bójcie się p.S.przecież Wasze dzieci
                nie mogą być maltretowane psychicznie. Na nią też musi być sposób. Jestem z
                Wami, życzę sukcesu w obronie zdrowia psychicznego Waszych dzieci.
              • Gość: celulitis Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 19:19
                DOŚĆ PRZEMOCY W TYM PRZEDSZKOLU!!!
                FRAU SONIA NA EMERYTURĘ! PODMOSTOWĄ!
                • Gość: Pipi Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.12.08, 20:02
                  Przeraża mnie to o czym mówicie....albo rodzice są nie TACY I NIE KUMACI albo sama nie wiem.Jest Was tyle...że możecie zawalczyć i dać wydruk wypowiedzi chociażby tego wątku.Kurczę spróbujcie.
      • red_pl Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 22.01.09, 02:15
        Następny klient pana prokuratora. Pan Janek właśnie oskarżył Panią
        Sonię o układy (i korzyści stąd płynące) z fotografem, który zapewne
        ma wyłączność na fotki, a potem bywa bardzo wdzięczny (czyt. płaci
        za wyłączność). Pani Soniu! Nawet najbardziej tępy prokurator nauczy
        Pana Janka pokory w ferowaniu wyroków i rzucaniu oszczerstw.
        Zachęcam do działania!
    • Gość: mama czterolatka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.08, 20:23
      Ale się cieszę, że ten temat został poruszony! Mam w tej grupie
      synka i każdego dnia zastanawiam się, czy ze mną jest coś nie tak,
      czy z p.Sonią. Wiem, że UWIELBIAM moje dzieci nad życie i wszystko,
      co odbieram na ich temat jest subiektywne. Proszę wziąć to pod uwagę.
      Michałek przez pierwsze trzy tygodnie chodził w podskokach do
      przedszkola, zadowolony i wybawiony. Na tyle wystarczyło
      cierpliwości p.Soni. Nagle Michałek zaczął opowiadać dziwne
      historie, np pani usypiając dzieci krzyczy:"do ściany" i nie wolno
      się ruszać w łóżkach. Poprosiłam p. Sonie, żeby Michałek mógł spać
      na DOWOLNYM boku i jej reakcja mnie przeraziła, bo twierdziła, ze
      nic takiego nie mówiła dzieciom. Gdy mi powtórzył, ze p. Sonia dalej
      tak mówi przed snem, poprosiłam p.Irenkę o to samo i od tej pory już
      panie tak nie mówią. Michałek, który w domu sam sie rozbierał,
      kąpał, układał puzzle z uwielbieniem itp zaczął prosić mnie o pomoc
      w różnych czynnościach, a o puzzlach mówił: "ciągle te układanki i
      układanki". Zadawał pytania:" czy mogę zaczynać rozbierać się od
      spodenek, wolno mi?bo pani nie pozwala?, czy mogę sie do Ciebie
      przytulać jak jestem chory-bo pani mówiła, ze nie mogę? Czy mogę
      dotknąć moich włosów- bo pani mi zabroniła, czy moge TAK trzymac
      widelec, bo pani każe inaczej.." (Michałek od dawna je nożem i
      widelcem i nigdy nie zauważyłam, zeby ŹLE trzymał widelec)"p. Sonia
      ciągle pisze i pisze bardzo ważne rzeczy i NIE WOLNO jej
      przeszkadzać!". Zauważyłam dużą zmianę w Synku na niekorzyść, stał
      się rozpłakany, co mu się wcześniej nie zdarzało. Ponieważ mam
      możliwość zostawienia synka w domu, prawie cały pażdziernik nie
      chodził do przedszkola. Wcześniej zadałam sobie i jemu dużo trudu,
      żeby nie chorował(szczepionki, preparaty), zdaję sobie również
      sprawę, ze ważny jest rozwój społeczny dziecka w tym wieku, więc
      spróbowałam ponownie go tam wysłać, tłumaczyłam Michałkowi, że w
      przedszkolu jest "fajnie". Godzina czasu rano była poświęcona
      codziennie na nastrajanie pozytywne dziecka i wmawianie mu, że p.
      Sonia jest dobra itp. Kilka dni Synek chodził do przedszkola,
      niechętnie, ale chodził, do momentu, gdy, usłyszałam rano w
      domofonie zamiast dzień dobry wrzask "no nie! proszę wcześniej
      przychodzić!" Była 8:20, wiem ze panie prosiły, zeby W MIARĘ
      MOŻLIWOŚCI przyprowadzać dziecko do 8:15 ale są różne sytuacje i
      przedszkole jest dla nas, a nie odwrotnie, takiej złości w głosie
      dawno nie słyszałam, Michałkowi zaczęły trząć sie usta juz
      widziałam, ze zaraz sie rozpłacze. Otworzyłam drzwi do sali i co
      usłyszałam?:"JASNY PIORUN!" Chyba nikt nie wątpi, ze NATYCHMIAST
      zabrałam dziecko do domu. Zadzwoniłam, żeby sie umówić na rozmowę.
      usłyszłam, że dziecko cały dzień stoi w kącie z podniesionymi
      ramionkami i głową schowaną i sie nie odzywa:"jest za grzeczny".
      Zaproponowałam, ze pójde do poradni z nim, bo może sie nie nadaje do
      przedszkola? Absolutnie nie trzeba. Od tej rozmowy Michałek chętnie
      chodził do przedszkola, radykalna zmiana, aż do 12.XII, cały weekend
      płakał, ze p. Sonia krzyczała na niego, ze ma się CICHO bawić i nic
      nie mówić jak jeździ samochodzikami. Michałek już nie chodzi od tej
      pory, a ja nie wiem, czy mam dość siły na następną rozmowę z
      p.Sonią. Chętnie przyjdę na KAŻDE spotkanie, które może zmienić
      zachowanie p.Soni. Myślę, że p. Sonia ma bardzo wysoki poziom złości
      i jej agresja jest nieadekwatna do zachowania dzieciaczków. Spytałam
      ostatnio synka:" A kogo p.Sonia lubi?" odpowiedział:"Panią Irenkę!"
      Nie, ale które dziecko?", Synek: "Żadne". Dlaczego p. Irenka dała
      się tak totalnie podporządkować p.Soni? Trzeba przyznać, że p. Sonia
      ma naprawdę silny charakter, szkoda, że w kierunku tyrana-dyktatora.
      Może świetnie się nadaje do trenowania olimpijczyków?, mistrzów w
      dziedzinach wymagających żmudnej pracy? Ale ja nie chcę miec
      olimpijczyka! Chcę mieć dziecko szczęśliwe i radosne, a nie
      wyróżniającą sie osiągnięciami, ale nieszczęśliwą jednostkę. Ale się
      rozpisałam. Mama Michałka (jedynego w grupie:D). PODKREŚLAM WYSOKI
      SUBIEKTYWIZM WYPOWIEDZI.
      • Gość: mama czterolatka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.08, 20:47
        P.S. Acha, a Pani Dyrektor bardzo ładnie się zachowała, bo jak się
        dowiedziałą, że chcę rozmawiać z p. Sonią, to pytała, czy ma
        interweniować? Więc raczej jest bardzo dobrym zarządającym kadrą,
        myślą, że ma sygnały ale nigdy takie, które dałyby podstawę do
        interwencji, takie jej zachowanie mi zaimponowało, bo było
        całkowicie z jej inicjatywy. Wówczas ja też powiedziałam, ze nie
        potrzebuję jej pomocy. Na pewno nie zostawiłaby sprawy, gdyby
        zglosić się do niej bezpośrednio, ale prosze wierzyć, ze jest to
        trudne, bo zawsze człowiek doszukuje się winy w sobie albo własnym
        dziecku i woli nie być konfliktowym.. Mama Michałka
        • Gość: mama 4 latka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.229.* 21.12.08, 21:21
          Mamo czterolatka doskonale rozumiem co masz na myśli pisząc te słowa, ponieważ
          ja też na początku tłumaczyłam sobie to zachowanie w różny sposób. Teraz jednak
          jestem przekonana, że to nie nasze dzieci wymyślają, przesadzają lub wymuszają
          zostawanie w domu zamiast iść do przedszkola. Mój Kacper otwarcie mówi, że lubi
          swoją rybkową salę, panią Irenkę, ale niestety na widok pani Soni w progu
          zaczyna płakać i nie chce wchodzić do sali. Odkąd poszedł do przedszkola zaczął
          chorować, lekarz wprost powiedział, że dzieci żyjące w stresie bardzo często
          zapadają na różne infekcje.On nawet nie chce zażywać lekarstw tłumacząc to tym,
          że "nie chce być zdrowy, bo nie chce chodzić do przedszkola". O czymś to chyba
          świadczy ( w grudniu był 4 razy w przedszkolu! a od września nie było miesiąca,
          aby przynajmniej przez tydzień dziecko zostawało w domu). Mamo czterolatka może
          razem wybierzemy się do p. Dyrektor przedstawimy swoje spostrzeżenia i poprosimy
          o interwencję w tej sprawie? Przedszkole jest dla dziecko jednym z ważniejszych
          etapów w życiu, powinno zachęcać dzieci do dalszej edukacji i integracji z
          rówieśnikami. Ja natomiast jeszcze nie widziałam, żeby dzieci bawiły się
          beztrosko w grupie, zawsze rano siedzą i układają puzzle, a pani Sonia
          codziennie wita moje dziecko "słowami wejdź teraz masz czas dla siebie", po czym
          Kacper idzie po puzzle siada do stoliczka i zaczyna układać. Zawsze siada tak
          jak i inne dzieci do osobnego stolika, a w tym czasie pani jest pochłonięta
          swoimi "ważnymi" notatkami.
          • Gość: mama czterolatka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.08, 22:10
            O której godzinie w poniedziałek? Postaram się dostosowac i przyjść.
            Uważam, ze dobrze byłoby, żeby p.Sonia też była przy tej rozmowie
            (choć już mi dreszcze przechodzą na samą myśl brrrr) proszę
            ewentualnie o info na tel 722397475. Mama Michałka
            • Gość: mama 4 latka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.229.* 21.12.08, 23:04
              Ja idę rano ok. 8.30 , może spotkamy się tam razem?
              • Gość: mama czterolatka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 21.12.08, 23:53
                Ja mogę dopiero o 9:40, czy Pani może poczekac do tej godziny?
                • Gość: Pipi Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 06:54
                  Opowiedzcie jak Wam poszła ta rozmowa.
                  • Gość: gosc Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.dip.t-dialin.net 22.12.08, 08:05
                    Wezcie kopie wypowiedzi na forum i dla Pani Soni i dla Pani Dyrektor-
                    to naprawde horror.(moje dzieci sa juz dorosle)
    • Gość: mama czterolatka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.12.08, 12:09
      Spotkanie rodziców 7.01.2009 o godz. 16:15 w przedszkolu :D
      będzie dobrze!! Pani Dyrektor pomoże rozwiązać problem najlepiej jak
      się da :) wszystkim życzę dobrego i miłego nastroju, a konfliktów
      tylko takich, z którymi możemy się zmierzyć i rozwiązać :)
      Wesołych Świąt.
      • Gość: gość Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 13:58
        No i idzie Mamy ,rozwiązać problem ? grzecznie i normalnie .
        A więc Wesołych Świat i Dosiego Roku 2009 .
        • Gość: doświadczona mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 16:06
          Życzę powodzenia, ale śmiem wątpić, czy cokolwiek zdziałacie. Pani s wyprze sie
          wszystkiego, zagada was a pani dyrektor wam powie dla uspokojenia parę miłych
          słów i na tym cała impreza się skończy i wszystko wróci do normy czyli po
          staremu. Uwierzcie tak było już nie jeden raz,żeby zrobić coś dla dzieci aby nie
          były t r e s o w a n e trzeba to załatwić inaczej. Jeszcze raz życzę powodzenia.
          • Gość: janek Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.252.18.* 22.12.08, 16:20
            Przeczytałem wszystko. Rysuje sie obraz despotycznej i nieumiejącej
            pracowac z dziecmi nauczycielki. Dyrektor placówki musiała
            wiedziec,że tak jest, jeśli więc nie reagowała to znaczy, ze popiera
            la cichaczem zachowanie nauczycielki. Nie wierzę aby spotkanie coś
            rozwiazało. Idźcie z tym do Organu Prowadzącego. Szkoda Waszej
            energii na bezprzedmiotową dyskusję. Sprawa wyszła po za przedszkole
            i tak więc nie da sie jej zatuszować. Pozdrawiam i trzymam kciuki.
            • Gość: Pipi Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.12.08, 16:59
              Proponuję wydział oświaty...teraz jest taka nagonka na dobro dzieci,że wystarczy jeden telefon.....dodatkowo można pokierować na forum-spróbujcie.Szanse uważam,że są duże-wydział oświaty nie odpuszcza żadnej skargi-uwierzcie....
              • Gość: mama 4 latka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.229.* 22.12.08, 19:28
                Pani dyrektor zaproponowała zorganizowanie spotkania z rodzicami i panią
                przedszkolanką 7 stycznia godz.16.15 . Zobaczymy jaki będzie jego efekt i ile
                osób będzie zainteresowanych ,a także na tyle odważnych , żeby głośno wyrazić
                swoje uwagi. Zastanawia mnie fakt, że skoro przez tyle lat krążą opinie na
                temat oziębłego sposobu bycia tej pani wobec dzieci, a także niezadowolenia
                rodziców z prowadzenia przez nią zajęć, dlaczego nic się nie zmienia? Wielu
                rodziców było i rozmawiało osobiście z panią Sonią (ja również), panią Dyrektor,
                ale jak do tej pory kończyło się tylko na rozmowach. Moim zdaniem ta pani taka
                jest i się nie zmieni, ponieważ nie chce się zmienić , a nie chce się zmienić,
                dlatego, że nie widzi nic złego w swoim postępowaniu. Spróbujemy po raz kolejny.
                • Gość: audibank Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.dip.t-dialin.net 23.12.08, 20:47
                  a jak nic nie da to moze zabrac wszystkie dzieci z tej grupy - taki
                  strajk, moze przyjdzie komu do glowy cos wtedy.
                  • Gość: mama siedmiolatki Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.237.* 23.12.08, 22:17
                    Najlepiej to potrząsnąć rodzicami. Świetnie tak wypowiadać się
                    anonimowo, w grupie, nakręcać się wzajemnie. Brawo!!!Czytam to co
                    wypisujecie tutaj i jestem w szoku. Jestem mamą siedmiolatki-
                    wychowanki pani Soni w ciągu ostatnich trzech lat. Byłam szczęśliwa
                    i dumna, że uczy moje dziecko, bo to mądra nauczycielka i wspaniały
                    pedagog. Niestety czasami bombardowana przez bardzo niekompetentnych
                    rodziców w sposób niemądry, arogancki i urągający jakimkolwiek
                    standardom. Drodzy rodzice! Waszym dzieciom nie dzieje się krzywda,
                    mają szansę dużo się nauczyć, nikt im nie podetnie skrzydeł, jak to
                    teraz Wy robicie pani Soni.Zapewniam (z własnego trzyletniego
                    doświadczenia), że pani Sonia nie mści się na dzieciach, których
                    rodzice potrafią i CHCĄ z nią porozmawiać o swoich obawach, nie
                    wyróżnia dzieci, których rodziców lubi!! W grupie są jasno określone
                    zasady, dzieci uczą się szanować innych. Pochwała z ust pani Soni
                    dodaje dziecku skrzydeł i jest bardzo ważna. Rodzice czterolatków!
                    Rozejrzyjcie się w przedszkolu- poczytajcie wywieszone w gablotach
                    podziękowania rodziców, których dzieci pani Sonia uczyła skierowane
                    właśnie do niej- może to trochę pomoże Wam ochłonąć i da troszeczkę
                    do myślenia...
                    • Gość: oburzona Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.12.08, 23:08
                      Wspaniała lektura na wieczory, tylko czy to dramat czy horror. Chyba jedno i
                      drugie.Po przeczytaniu tego wszystkiego jestem oburzona ale nasuwa sie jeden
                      wniosek. Skoro to tak długo trwa i jak niektórzy pisali trwa to od dawna to,
                      rodzice, nie ufajcie tej dyrektorce. Niemożliwe przecież żeby nie wiedziała co
                      sie dzieje z dziećmi powierzonymi jej opiece.. Musiała o tym wiedzieć ale z
                      jakiś(jakich?) powodów to toleruje i pozwala na takie praktyki.Dlaczego? A jeśli
                      nie wiedziała to jeszcze gorzej o niej świadczy. To znaczy, że nie panuje nad
                      swoimi pracownikami. Albo jest taka nieudolna albo jeszcze gorzej: ma wszystko w
                      tzw"nosie". Więc wydaje mi się że nie można jej ufać że zrobi z tym porządek, bo
                      dlaczego do tej pory nic w tym kierunku nie zrobiła. Chyba, że jest trzeci
                      powód- jest również zastraszona i manipulowana przez P. Sonię tak jak dzieci i
                      rodzice.
                      • Gość: tez mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.chello.pl 23.12.08, 23:22
                        Pani Dyrektor jest w przedszkolu nowa- Tamta odeszła!!!Teraz własnie
                        jest szansa ze da sie cos zrobic........
                        • Gość: iwa Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.chello.pl 06.01.09, 23:12
                          Piszesz,że teraz można coś zrobic,bo poprzednia dyrektor odeszła,ale
                          przypominan,że poprzednia pani dyrektor odeszła już parę lat temu,a temat jest nowy.
                          • red_pl Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 22.01.09, 02:28
                            nowy temat.. Dobre sobie! Pani Sonia uczyła mojego syna, a to już
                            prawie dorosły facet!!! Kolejna brednia osoby, która nie zna
                            sytuacji, osoby, ale nie zaszkodzi napisać "coś mądrego", prawda?
                    • Gość: też mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.chello.pl 23.12.08, 23:36
                      oburzona- pamietaj że dzieci sa rózne...a co z wrażliwcami?? a co z
                      mniej zdolnymi???Wrazliwe dziecko,gdy jest smutne nie potrzebuje
                      szturchanca tylko przytulenia....a dziecko mniej zdolne zasługuje
                      sobie na to by zostało skrytykowane za swoja prace??Prosze cie jesli
                      miałas tak cudowne i madre dziecko to gratuluje ci z całego
                      serca....pewnie takie zdarza sie w grupie i takim dzieciom jest duzo
                      łatwiej,ale mimo wszystko to jest przedszkole,to dzieci powinne byc
                      zadowolone,jeszcze mają czas aby wszystkiego sie nauczyć.
                    • Gość: mama 4-latki Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 87.204.99.* 24.12.08, 08:23
                      Droga mamo 7-latki. Ja również mam dziecko w grupie Pani Soni i
                      absolutnie nie uważam się za mamę niekompetentną lub niemądrą. To że
                      rodzice zaczynają coś robić, to znaczy że mają odrobine odwagi i
                      bardzo kochają-mądrze kochają swoje dzieci. Absolutnie żadna Pani
                      nie ma prawa krzyczć na dzieci, nie ma prawa dzieci zniechęcać i
                      ciągle krytykować. Dlaczego dzieci nie chcą wchodzić do sali, gdy
                      jest ta Pani? To prawda, że Pani Sonia bardzo dużo dzieci uczy-
                      dzieci też bardzo chetnie się uczą, ale jeżeli ktoś nie potrafi
                      panować nad swoimi emocjami, to może powinien uczyć starsze dzieci,
                      (a nie maluszki które pragną zdobywać wiedzę, ale również potrzebują
                      bardzo dużo ciepła i zrozumienia).
                      • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 24.12.08, 16:02
                        może i niektórzy rodzice są zadowoleni z efektów nauki pani soni ale nie sądzę
                        aby usprawiedliwienie typu "nie szkodzi że krzyczy i dużo wymaga ale za to
                        świetnie przygotowuje dzieci do szkoły" to totalny absurd. na zajęciach
                        otwartych dzieci musiały chwalić się wiedzą przeznaczoną dla dużo starszych
                        dzieci- np. policzyły wszystkie dzieci (było ich 22) i powiedziały na pytanie
                        pani soni- dwadzieścia dwa. a pani sonia powiedziała "NIE! ile jest dzieci?" to
                        zaczęły zgadywać- 21, 23. rodzice patrzyli zdziwieni a pani sonia w końcu
                        mówi:"nie dwadzieścia dwa, tylko dwadzieścia dwoje". nie dość że czterolatki
                        policzyły tak wiele osób, to jeszcze mają odmieniać końcówki? w końcu wyszło na
                        to że odpowiedziały źle na pytanie. takich przykładów jest wiele. a te zajęcia
                        otwarte to koszmar i dla dzieci i dla rodziców, trwają prawie dwie godziny a
                        kończą się przed 18.00. dobrze że nauczycielka chce pokazać rodzicom, czego
                        dzieci się nauczyły ale 4-latki to małe dzieci nie można ich zmuszać do takiego
                        psychicznego i emocjonalnego wysiłku o tak późnej porze.
                        • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 24.12.08, 16:04
                          źle napisałam pierwsze zdanie- oczywiście sądzę że to jest absurd
                          • Gość: tato Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.12.08, 07:44
                            mam nadzieję że ryby na wieczerzę wigilijną nie przypaliła , sianko na stole
                            było , opłatek , dobry nastrój i Pasterka .
                            By dzieciom przykład dać jak się wybacza na Święta i dobrze życzy Wesołych
                            Świat.Przekażcie sobie znak Pokoju
                            Wojna albo spotkanie pedagogiczne po Świętach .
                        • Gość: Ewa Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.punkt.pl 27.12.08, 15:47
                          Gość portalu: mama napisał(a):

                          > może i niektórzy rodzice są zadowoleni z efektów nauki pani soni
                          ale nie sądzę
                          > aby usprawiedliwienie typu "nie szkodzi że krzyczy i dużo wymaga
                          ale za to świetnie przygotowuje dzieci do szkoły" to totalny
                          absurd. na zajęciach otwartych dzieci musiały chwalić się wiedzą
                          przeznaczoną dla dużo starszych dzieci- np. policzyły wszystkie
                          dzieci (było ich 22) i powiedziały na pytanie pani soni-
                          dwadzieścia dwa. (...)

                          I to jest zarzut? Że za duzo pracuje z Waszymi dziećmi? Moje dziecko
                          chodzi do innej placówki. U nas zajęć otwartych jak na lekarstwo.
                          Dzieci przez pierwsze dwa lata nie nauczyły się prawie niczego.
                          Chwała bogu zmieniła się nam wychowawczyni....Przedszkole to nie
                          jest przechowalnia tylko jednostka oświatowa.
                          • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.08, 21:10
                            nie chodzi mi o to, że policzyły, ale o to, że nie dość, że pani sonia ich nie
                            pochwaliła ale jeszcze powiedziała,że źle bo nie tak odmienili końcówki. poza
                            tym , gdybyś Ewo sama miała siedzieć na tych zajęciach to byś tak nie pisała.
                            źle jest, kiedy nie ma zajęć otwartych ale prowadzenie ich tak często i tak
                            długo to popadanie ze skrajności w skrajność. byłabym szczęśliwa gdyby moje
                            dziecko tyle umiało co teraz ale przy tym było szczęśliwym, wesołym
                            przedszkolakiem- a tak nie jest!
                            • red_pl Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 22.01.09, 02:40
                              nie brnij kobieto! ( mama) Ktoś poświęca Twemu dzicku czas, a Ty to
                              oceniasz negatywnie?.. To co.. Jak już policjant mnie złapie na
                              jeździe po pijaku to powinien mi darować bo nie przekroczyłem
                              prędkości? Jeśli dziecko nie nauczyło się poprawnie mówić w domu to
                              powinno tę umiejętność posiąść w przedszkolu. Obawiam się, że w
                              szkole będzie już troszkę za późno na tak podstawowe sprawy. Proszę
                              posłuchać jaką potworną polszczyzną posługują się dziś młodzi
                              ludzie. Nie sądzi Pani, że właśnie takie.. luźne podchodzenie do
                              odmieniania końcówek może również być tego przyczyną? To może
                              jeszcze nie dzieciaki klną w przedszkolu, np. żeby się odstresować.
                              Jak dorosną, będą miały więcej stresu.. Będzie jak znalazł. Nie
                              popadajmy w jakieś absurdalbe wyszukiwanie problemów. Niech dziecko
                              sepleni, niech mówi niechlujnie, niech popełnia błędy.. Bo przecież
                              jest jeszcze takie malutkie.. I takie często pozostanie. Prosze o
                              tym pamiętać. Nie chodzi o nadmiar pracy i obowiązków, ale poprawne
                              wyrażanie się.. To przecież absolutne podstawy. Ta ma być nawyk, jak
                              nauka mowy. Potem trzeba się będzie uczyć, uczyć, uczyć.. Na
                              podstawy będzie za późno, bo ugruntowane będą złe nawyki.
                              • Gość: sen Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.01.09, 02:48
                                faceciku, pora spać!
                    • Gość: Jan Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.12.08, 22:44
                      przyłączam się
                    • Gość: gość Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.252.18.* 28.12.08, 14:40
                      Moi drodzy rodzice! czytam te Wasze"oskarżenia" pod adresem pani Soni i nie mogę uwierzyć,że tak można się nakręcić.A swoją drogą to naliczyłam tylko parę tych samych osób stale się nawzajem nakręcających.Jakie macie prawo tak ohydnie oskarżać nauczyciela, którego nawet nie znacie, nie znacie programu jaki realizuje się w przedszkolu nie macie pojęcia co dzieje się w przedzkolu i w tej opisywanej grupie - to jasno wynika z tego co przez te parę dni napisano na forum.na zasadzie jedna pani drugiej pani....i już się coś dzieje.Czy nic dobrego nie można napisać o pani Soni i jej wieloletniej pracy?Mamo siedmiolatka dziękuję za ten normalny głos w sprawie, który przywrócił mi wiarę w normalnych, obiektywnych ludzi.
                      • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 28.12.08, 20:37
                        nikt mnie nie musiał nakręcać- znam panią sonię, jej metody, mniej więcej znam
                        program, który realizuje. tu nie chodzi o to, czego uczy dzieci ale o jej
                        podejście do maluchów. ciekawe, czy twój stosunek do tej pani byłby tak
                        obiektywny, gdyby to twoje dziecko było w jej grupie- kiedy płakałoby na jej
                        widok, słyszałbyś jej wrzaski, dziecko ciągle przesiadywałoby przy stoliku, bo
                        nie można się bawić gdzie indziej na sali i z innymi dziećmi, tylko samemu
                        układać puzzle, bo jak twierdzą dzieci "trzeba być cicho, bo pani sonia pisze
                        ważne rzeczy przy biurku". zresztą rodzice też to widzą- gdy odprowadzam dziecko
                        albo po nie przychodzę, wiecznie siedzi samo przy stoliku. i to jest normalne?
                        jak te dzieci mają się normalnie rozwijać? może przez to forum w końcu ktoś coś
                        zrobi i dzieci przestaną cierpieć w przedszkolu.
                    • Gość: Gall Anonim Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.12.08, 17:56
                      A Ty mamo siedmiolatki jak się nazywasz? Brawo! Buachacha! Jakoś
                      notatek służbowych z dziesiątek rozmów ze skargami rodziców nie ma
                      wywieszonych NIGDZIE, może choć są w aktach personalnych tej pani?
    • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.232.* 27.12.08, 12:02
      Jestem mamą 3-letniego dziecka z tego przedszkola. To prawda że ta
      pani okropnie krzyczy na te maluchy. Dobrze ze temat zostal
      poruszony, moze dzieci chetniej bedą chodzic do przedszkola jak
      znajdą w nim wiecej ciepla. Jestem pewna ze pelna dobroci pani
      dyrektor zrobi cos w tym kierunku.
      • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 17:14
        Uważam że przedszkole to nie uniwersytet. Dzieci tam powinny się bawić, czuć się
        bezpieczne miło spędzać czas a przy okazji zabawy nauczyć się tego co jest
        potrzebne w ich wieku. Myślę, że w miłej, radosnej i bezpiecznej atmosferze
        dziecko nauczy się więcej. I co mi z tego, że moje czteroletnie dziecko policzy
        do 22 kiedy w nocy płacze, ma lęki nocne, żle czuje się w przedszkolu a ja mam
        wyrzuty sumienia że zostawiam go na siłę i nie mogę spokojnie skupić się w
        pracy. Nie chcę aby moje dziecko było tresowane i od małego miało wstręt do
        nauki. Chcę by wchodziło do przedszkola z uśmiechem i zadowoleniem jak do swoich
        bliskich. A co sie tyczy miłej pani dyrektor to mam wątpliwości czy naprawdę nam
        się uda. Przecież jest w tym przedszkolu nie od wczoraj tylko już dłuższy czas i
        jak ktoś wcześniej zauważył na pewno o tym wiedziała i obawiam się czy to się
        nie skończy właśnie na tych miłych słówkach.
        • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.12.08, 18:43
          Śledzę ten wątek od początku. Zdecydowałam się dołożyć swoje "trzy grosze" Nie
          chciałam o tym pisać bo myślałam, że moje dziecko to sobie wymyśliło.Gdy
          usłyszałam o tym jak przy posiłku zwróciło a pani Sonia kazała dalej jeść co
          było na talerzu to po mnie ciarki przeszły. Nie wierzyłam mojemu dziecku i
          jeszcze miałam pretensje że zmyśla, kłamie. Bo czy taka sytuacja jest do
          wyobrażenia? Jednak po przeczytaniu przypadków z innymi dziećmi doszłam do
          wniosku, ze moje dziecko mówi prawdę.Jest mi teraz wstyd, że nie uwierzyłam. Czy
          ten potwór może dalej "wychowywać" nasze dzieci?
          • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 27.12.08, 21:01
            droga ewo- tak, to jest zarzut, że dziecko 4-letnie uczy się tego co 6-latek.
            dwa lata różnicy w tym wieku to ogromny rozwój dziecka pod każdym względem-
            widzę to, bo mam akurat dzieci w tym wieku- jedno ma 4 lata, drugie 6. na pewno
            bym nie chciała, aby młodsze uczyło się tego samego co starsze. nie jest w
            stanie zrozumieć wszystkiego.taka nauka to dla niego nic dobrego. po to są
            wytyczne programowe, zalecenia ministerstwa itd. aby z czterolatkiem pracować
            tak, jak pozwala na to jego psychika i rozwój umysłowy. oczywiście, że można
            rozszerzać poziom o trudniejszą wiedzę ale nie kosztem dobra dzieci a tylko dla
            własnej ambicji nauczycielki- a z tego co czytam tak się niestety dzieje.
            przecież to są małe dzieci a to, że większość płacze na widok pani soni o czymś
            świadczy. i to zmuszanie do jedzenia posiłków- to jakiś koszmar. gdybym
            usłyszała, że moje dziecko zwymiotowało i miało jeść dalej, zgłosiłabym to do
            wszystkich władz oświatowych. to naprawdę coś okropnego. rodzice- zróbcie
            wszystko, aby waszym dzieciom było lepiej.
            • Gość: Ewa Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.252.18.* 28.12.08, 20:30
              Gość portalu: mama napisał(a):

              > droga ewo- tak, to jest zarzut, że dziecko 4-letnie uczy się tego
              co 6-latek.
              > dwa lata różnicy w tym wieku to ogromny rozwój dziecka pod każdym
              względem-
              > widzę to, bo mam akurat dzieci w tym wieku- jedno ma 4 lata,
              drugie 6. na pewno bym nie chciała, aby młodsze uczyło się tego
              samego co starsze. nie jest w stanie zrozumieć wszystkiego.taka
              nauka to dla niego nic dobrego. po to są wytyczne programowe,
              zalecenia ministerstwa itd. aby z czterolatkiem pracować tak, jak
              pozwala na to jego psychika i rozwój umysłowy. oczywiście, że można
              rozszerzać poziom o trudniejszą wiedzę ale nie kosztem dobra dzieci
              a tylko dla własnej ambicji nauczycielki-

              A ja mam w domu jeszcze nastolatka i co z tego? Chcesz się
              licytować?

              Masz jakieś podstawy do tego, żeby stwierdzić, że Pani Sonia
              postępuje z dziecmi w sposób niewłaściwy? Poza tymi opisami na
              forum? I skąd stwierdzenie, że nauczycielka to robi dla własnych
              ambicji? Może uważa, że robi to dla dobra dzieci.

              Ja to widzę tak. Ktoś załozył wątek, że pani z przedszkola się
              znęca. Na wątku pojawiają się coraz to ciekawsze oskarzenia.

              Najpierw było, że

              Pani krzyczy!

              Potem, że

              Pani zamyka dzieci w schowku!

              Teraz zaś, że

              Pani każe dzieciom jeść to co zwymiotowały!

              (Włos mi się zjeżył)

              Między wierszami jest tekst, pani jest okropna bo każe rodzicom
              przyłazić na zajęcia i biedaki muszą siedzieć w przedszkolu po
              godzinach... (I ten wydaje mi się akurat absurdalny)

              Jedno jest pewne, gdyby moje dziecko nie chciało chodzić do
              przedszkola z powodu pani, nie mogło spać etc na pewno nie
              zakładałabym wątku na GW, tylko juz dawno sprawę załatwiła osobiście
              w przedszkolu, albo wyżej.

              Ja tylko mam nadzieję, ze piszący tu zdają sobie sprawę, że jeśli
              część tych oskarżeń jest nieprawdziwa to owa pani może wystąpić do
              sądu z powodu zniesławienia. Bowiem określenie "Pani Sonia z
              przedszkola na Bielskiej, z grupy 4-latków" to jest okreslenie
              umożliwiające jej całkowitą identyfikacje.

              Pozdrawiam rodziców, zyczę schłodzenia emocji, zastanowienia się nad
              tym czego chcą i wyegzekwowania tego w przedszkolu. Powodzenia 7
              stycznia.

    • Gość: tez mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.chello.pl 27.12.08, 21:57
      Jejku o czym wy piszecie...??Dziecko zwróciło i musiało dalej jesc??
      Ja tez ten watek sledze od poczatku poniewaz do tego przedszkola ma
      pójsc od wrzesnia moja córka i jestem przerazona!!!Ten cały link
      trzeba wysłac do kuratorium- tak nie moze byc.
      • Gość: przedszkolanka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 21:18
        Pracuję w przedszkolu i często nie mogę patrzeć na te głupie matki, które myślą,
        że "jak płacę, to wymagam". Przyprowadzi taka dziecko na cały dzień do
        przedszkola (jakby mogła, to by wypchnęła dzieciaka w soboty i niedziele). Nie
        nauczy dziecka żadnych norm - mały nieszczęśnik nawet nie wie, że nie można bić
        dzieci, zabierać zabawek,itd. Mamuśka oczywiście nie ma sobie nic do
        zarzucenia, za to wielkie wymagania i o wszystko pretensje. Pani Sonia musi
        wychowywać i dziecko i matkę. Nie potraficie poradzić sobie z jednym dzieckiem a
        Pani Sonia musi zapanować nad 25.Myślicie, że robi zajęcia otwarte żeby się
        przed wami popisać? Nie, żeby was czegoś nauczyć. I za to ją anonimowo opluwacie
        na forum. Bodajbyś cudze dzieci uczył.
        • Gość: aspirant Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.08, 21:48
          Mamom, tatom, nauczycielom oraz dyrektorom polecam książkę Normana Drydena i
          Jeanette Vos "Rewolucja w uczeniu" - światowy bestseller.

          Jedna z tez tej książki jest taka, że w dzisiejszych czasach, człowiek aktywny
          zawodowo musi się liczyć z tym, że w ciągu swojego życia zawodowego będzie
          musiał zmienić zawód 5-6 razy. A może więcej.

          Mimo utajonego niewolnictwa w Polsce, nikt nikogo nie zmusza do tego, "aby cudze
          dzieci uczył".

          Opolska Policja Państwowa w najbliższym czasie będzie musiała zatrudnić 170 osób
          (to na początek). Pani Sonia ma szansę.
          Być może praca w Policji będzie bardziej podchodząca. W Policji Państwowej jest
          szansa, na rozwój, awans zawodowy i można się wyżyć (zawodowo oczywiście) na
          oprychach, bandziorach, kibolach, skinach, handlarzach substancjami
          psychoaktywnymi, pijokach, alfonsach, rodzinach dysfunkcjonalnych i recydywie.

          Pani Soniu, zapraszamy w nasze szeregi.
        • Gość: tez mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.chello.pl 28.12.08, 22:39
          Ty jestes przedszkolanką i wypowiadasz sie na forum ze nie mozesz
          patrzec na ''głupie matki'' wybacz ale sie zaprezentowałas...pozwól
          ze nie skomentuje.......
          • red_pl Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 22.01.09, 03:09
            A ja skomentuję. Tak jak ludzie bywają głupi i mądrzy, tak i matki
            zdarzają się mądre i głupie. Dziwi mnie Pani wrażliwość na
            to.. "umiarkowanie emocjonalne" stwierdzenie przy jednoczesnej
            akceptacji tych hektolitrów pomyj, które kilku forumowiczów
            bezkarnie ( tak im się wydaje) wylewa na głowę osoby, która
            podejmuje się nauczenia ich dzieci tego, co powinny umieć. Jeśli tak
            łatwo uczyć dzieciaki, czy chociaż opiekować się nimi to proszę
            odpowiedzieć mi na jedno pytanie: Dlaczego wielu z Was, w dniwolne (
            np. przed świętami) przyprowadza dzieciaki do przedszkola do
            tej "złej" Pani Soni, podczas gdy sami w domu wolni od ukochanych
            pociech wykonują sobie domowe zadania, czy po prostu odpoczywają?!
            Wiem, o czym piszę! Proszę mi wierzyć. I jeszcze jedno. Mam
            wrażenie, że niektóre mamy potrzebują dla swoich pociech takich
            placówek, w których nie byłoby nauczycielek, a tylko same nianie.
            Bogu dziękuję, że moja mama inaczej rozumiała moje dobro. Może
            właśnie dlatego jestem w życiu tam , gdzie jestem i nie muszę liczyć
            na innych.
            • czlowieczenstwo Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 22.01.09, 03:15
              to odprowadzenie dziecka w dni wolne to chyba z autopsji, bo akurat
              w teraźniejszej grupie w dni wolne jest TYLKO KILKORO dzieci
              najbardziej zdesperowanych rodziców FAKTY FAKTY!
        • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.08, 15:01
          po pierwsze- żadna nauczycielka z przedszkola nie nazwie się "przedszkolanką"-
          to termin, który dawno wyszedł z użycia i stosują go rodzice a nigdy nauczyciele
          wychowania przedszkolnego. po drugie- żadna normalna nauczycielka nie wyzwałaby
          rodziców, których nie zna od głupich. więc coś tu nie gra, droga
          "przedszkolanko". a mojego dziecka nie trzeba było wychowywać od podstaw, nie
          spędza w przedszkolu więcej czasu niż tego, w którym ja pracuję i nie oddałabym
          go w soboty i niedzielę pod opiekę innej osoby- szczególnie pani soni! a tak
          dodatkowo- to nawet nauczyciele i personel pomocniczy w tym przedszkolu nie
          popiera działań pani soni- gdyby działała dla dobra dzieci to na pewno nie
          miałoby miejsca!
    • Gość: moi Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 81.210.61.* 29.12.08, 02:57
      przeczytalam cały wątek i przypomniały mi się moje przedszkolne lata
      sprzed 35 lat. Chodziłam wtedy do przedszkola nr 3 i do dziś
      pamiętam atmosferę strachu podczas zajęć jednej z pań, której
      imienia nawet nie pamiętam, oraz drugą wychowaczynię ciepłą i
      serdeczną Panią Lidzię.
      Minęło tyle lat, a ja dalej pamiętam krzyk i wieczną irytację
      wychowczyni, która do przedszkola chyba trafiła bo nie miała
      lepszego pomysłu na życie - na pewno nie z miłości do dzieci.
      Dlatego rodzice, zaufajcie swojej intuicji i walczcie o spokój
      Waszych dzieci i nie dajcie sobie wmówić, że jesteście
      przewrażliwieni. Nawet jeżeli tylko część zarzutów wobec Pani S.
      okaże się prawdziwa.
      • pierwszakzbielskiej Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 29.12.08, 15:26
        jestem mama 7 latki,moja córka chodziła do grupy Pani Soni, osobiście jestem
        bardzo zadowolona z metod pracy nauczycielki, dzięki niej moja córka wie jak
        zachować się przy stole,w teatrze i innych nowych dla niej sytuacjach.Ponadto
        obecnie osiąga znakomite wyniki w nauce,jest obowiązkowa i uważam,że jest to
        zasługa również Pani Soni.Wszystkim sfrustrowanym rodzicom dzieci wychowywanych
        bezstresowo radzę obejrzeć program Super niania na tvn-tam tez panują jasno
        określone zasady.Comiesięczne spotkania pozwalały na obserwację postępów w nauce
        dzieci,a także na wspólna zabawę i nawiązywanie kontaktów przez
        rodziców-przyjaźnie trwają do dziś.Moim zdaniem niezdrowo się nakręcacie.Nasze
        dzieci muszą uczyć się od najmłodszych lat pewnych zasad panujących w
        cywilizowanym społeczeństwie.
        • Gość: odp.pierwszakzbiel Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 87.204.99.* 29.12.08, 15:42
          Droga mamo. Moje dziecko chodzi do tej grupy. Nie wychowuję dziecka
          bezstresowo-i nie jestem zwolennikiem tej metody. Oglądam super
          nianie. Ale uwazam, że absoltnie nikt nie powinien krzyczec na
          dzieci. Nawet super niania to wie, ze powinno się tłumaczyc a nie
          krzyczec i stresowac dziecko- chyba pani trochę nieuwaznie ogladała
          ten program! Gratuluje ze pani dziecko dobrze się uczy...ale w
          grupie pani S jest 25 maluchów i 25 charakterów. Na jedne dzieci
          metody tej pani wplywają dobrze- na inne wręcz przeciwnie. Są dzieci
          spokojne i żywe, gadatliwe i małomówne-absolutnie wszystkie kochane,
          chetne do nauki i bardzo potrzebujące akceptacji Pani z którą
          spedzają kilka godzin dziennie. Jest coś takiego jak indywidualne
          podejście do dziecka.
          • Gość: Pipi Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 16:32
            Problem był w nauczycielce...teraz się wszyscy kłócą-a rozwiązanie dylematu jest tuż tuż.
          • Gość: gość Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.229.* 29.12.08, 16:36
            Pani Sonia- doskonały pedagog. Moje dziecko zostało przez tą Panią
            ŚWIETNIE przygotowane do szkoły. Jest ostra?- nie, próbuje tylko
            wpoić zasady dobrego wychowania nie poprzez wyłączne głaskanie po
            głowie ale poprzez stanowcze i konsekwentne postępowanie, nie
            zapominając o karze i nagrodzie. Życzę troszeczkę pokory i
            wyrozumienia dla kobiety która stara się z dzieci nie zawsze
            grzecznych (co jest zrozumiałe) "ulepić" ludzi którzy będą musieli
            umieć zachować się w róznych sytuacjach życiowych.
            • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.adsl.inetia.pl 29.12.08, 17:16
              rozumiem, że 3/4 grupy 4-latków to dzieci wychowywane przez rodziców bez żadnych
              zasad i konsekwencji? to dziwne, bo te dzieci chodziły do przedszkola od
              3-latków i nie było na nie żadnych skarg, żadnych uwag co do ich zachowania.
              chodziły chętnie, bez płaczu a tu nagle po wakacjach zaczęły się problemy-
              wtedy, gdy przyszła do nich pani sonia. i nagle okazało się że większość dzieci
              jest niewychowana, tak? to dziwne. i oczywiście problem tkwi w przedszkolakach?
              to dobrze że ta sprawa została poruszona na forum, bo przynajmniej rodzice
              zaczęli się wypowiadać i okazało się że to nie jest pojedynczy problem ale
              problem większości. teraz pozostaje czekać na zebranie i w końcu coś z tym zrobić.
              • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 18:13
                mama widzę emocjonalnie zangażowana mowiąca za 3/4 grupy dzieci .
                Zakładam ze grupa ma 20 dzieci czyli 15 rodziców jest niezadowolonych ?.
                Ciekawe jaka będzie statystyka na zebraniu , a to dobra okazja do
                skonfrontowania opinii .
            • Gość: mama Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.12.08, 18:07
              wypowiedz wskazująca na znajomość tematu raczej oceniająca obiektywnie , spokojnie .
              • Gość: gość Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.12.08, 17:06
                Nieważne czy 15, czy 20 czy nawet 16 rodziców(czyt. dzieci) jest
                niezadowolonych. Wystarczy że opisywane wyżej metody stosowane są(a są) tylko
                wobec jednego dziecka to taki ktoś nie powinien wykonywać zawodu nauczyciela.
                Gzie etyka tego zawodu?. Ciekawe, ze do tej pory mimo tego że wątek ten znany
                jest już w całym naszym wojewódzkim mieście nie zabrał głosu nikt z władz
                oświatowych ani miejskich. Pytam gdzie jest nadzór pedagogiczny? dlaczego
                milczy? Czyżby pozwalał na stosowanie do dzieci metod tresury. Czy może ta pani
                ma takie "wejścia" że lepiej sprawę przemilczeć i poczekać aż ucichnie?.
                Dlaczego nikt z tych władz nie zajął się jeszcze tą bulwersującą sprawą. Czyżby
                tak miała działać oświata w mieście Opolu pod bokiem kuratora?
                • Gość: tata Spotkanie w PP Nr 4 - już 7 stycznia 2009 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.01.09, 12:08
                  Spoko majonez. Don't panic, honey!!!
                  Ten kto ma wiedzieć o tej sprawie, już wie. Kto ma się nią zająć, już się zajął.
                  Podaj swój adres mailowy, to będziesz informowana na bieżąco.

                  To miłe i chwalebne, że wyrażasz swoją troskę o opolską oświatę. Nie wiem czy
                  wiesz, ale opolska oświata ma najwyższe notowania w Polsce. Minister Katarzyna
                  Hall podczas swojej niedawnej bytności w Opolu, była pozytywnie zaskoczona tak
                  wysokim, europejskim poziomem opolskich placówek oświatowych, co odnotowały
                  (drobnym druczkiem, he, he:) - miejscowa prasa i media lokalne.

                  Spotkanie o charakterze konsensualnym w PP Nr 4 przy ul. Bielskiej już
                  7 stycznia 2009 r. o godz. 16:00.
                  Jeśli jesteś osobą zainteresowaną tą sprawą, to zapraszam na spotkanie. Będziesz
                  mogła/mógł osobiście zgłosić swoje propozycje. Czy wystarczy Ci odwagi, aby
                  wystąpić z otwartą przyłbicą?
                  • Gość: mama Re: Spotkanie w PP Nr 4 - już 7 stycznia 2009 r. IP: 87.204.99.* 05.01.09, 11:33
                    czy w przedszkolu jest wywieszone ogłoszenie dot. spotkania? czy to
                    tylko spotkanie dla uczestników forum?
                    • Gość: mama 4 latka Re: Spotkanie w PP Nr 4 - już 7 stycznia 2009 r. IP: *.adsl.inetia.pl 05.01.09, 11:42
                      Ogłoszenie jest wywieszone.
                      • Gość: gość Re: Spotkanie w PP Nr 4 - już 7 stycznia 2009 r. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.01.09, 21:08
                        A więc już po zebraniu ? jakie wnioski ?
                • red_pl Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 22.01.09, 03:45
                  Gość portalu: gość napisał(a):

                  > Nieważne czy 15, czy 20 czy nawet 16 rodziców(czyt. dzieci) jest
                  > niezadowolonych. Wystarczy że opisywane wyżej metody stosowane są
                  (a są) tylko
                  > wobec jednego dziecka to taki ktoś nie powinien wykonywać zawodu
                  nauczyciela.
                  > Gzie etyka tego zawodu?. Ciekawe, ze do tej pory mimo tego że
                  wątek ten znany
                  > jest już w całym naszym wojewódzkim mieście nie zabrał głosu nikt
                  z władz
                  > oświatowych ani miejskich. Pytam gdzie jest nadzór pedagogiczny?
                  dlaczego
                  > milczy? Czyżby pozwalał na stosowanie do dzieci metod tresury. Czy
                  może ta pani
                  > ma takie "wejścia" że lepiej sprawę przemilczeć i poczekać aż
                  ucichnie?.
                  > Dlaczego nikt z tych władz nie zajął się jeszcze tą bulwersującą
                  sprawą. Czyżby
                  > tak miała działać oświata w mieście Opolu pod bokiem kuratora?

                  A nie przyszło Ci do głowy, kiedy tak śmiało formułujesz
                  oskarżenia, że większość tych wpisów to brednie wyssane z brudnych
                  paluchów? Gdyby mojemu dziecku działa się krzywda, nie czekałbym
                  nawet minuty przed rozpętaniem burzy. Ale nie na forum Gazety, bo to
                  nie jest właściwa ścieżka. Zabrakło odwagi, czy argumentów? Łatwo
                  jest opluwać kiedy ma się poczucie bezkarności. Jeszcze raz
                  podkreślam: anonimowość na forum to naiwność granicząca z głupotą.
                  Oczernianie ludzi nie może być bezkarne. Jeśli coś się pisze
                  publicznie to trzeba to będzie potem udowodnić, albo ponieść
                  konsekwencje.
            • red_pl Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 22.01.09, 03:37
              To najlepsza wypowiedź z tego forum- u mnie : złoty medal dla
              Gość'a. W kilku słowach ujął sedno. Forum jest nudne. Nakręcanie się
              kilku(!) nadwrażliwych mam i kilka "mądrości" przypadkowych
              forumowiczów. Łatwo ich rozpoznać. Nie mają pojęcia o przedszkolu i
              pracy nauczycielek, ale poczytali i postanowili skomentować. Mieli
              takie prawo i z niego skorzystali. Rodzice, którzy wypowiadają się
              na forum zasługują na - przepraszam, ale muszę to napisać - na
              ocenę, co najwyżej mierną. Jak można roztrząsać te sprawy na łamach
              forum, jednocześnie nie reagować na "dramat" ich pociech tam, gdzie
              on się rozgrywa??? Nie rozumiem!..
              Zafundujecie sobie życiowe ofermy, które zawsze będą szukały
              miękkich poduszek, a każdy problem będzie urastał do rozmiarów
              życiowego dramatu! Nauczycielki , takie jak Pani Sonia, dają
              dzieciom szansę na zdobycie umiejętności, których bardzo często nie
              zdobyły w domu. Niestety, mamy coraz mniej czasu. A , jak nam
              udowodniły niektóre mamy wypowiadające się wyżej, nie mamy też
              elementarnej wiedzy o wychowaniu dzieci. Wiem, wiem.. Za chwilę mi
              się dostanie za to, że nikt nie wie lepiej, co jest dobre dla
              dzieci, jak ich rodzice. To prawda, chcemy dla naszych dzieci tylko
              dobrze. Ale często ponoszą nas emocje i bywamy nieco zaślepieni
              naszą bezgraniczną miłością. Nie wierzę w "Panią Sonię - Samo Zło",
              bo znam jej pracę i ją samą. Życzyłbym każdemu, aby tak kochał swoją
              pracę i poświęcał jej tyle swojego czasu, również po zajęciach.
              Życzyłbym każdemu (sobie również), aby miał takie rezultaty , jak ma
              Pani Sonia. Pracuje w tej placówce wiele lat i ma wyedukowane setki
              maluchów ( często to już prawie dorosłe osoby). Kilka mam, chyba
              nieco przewrażliwionych, przeciw tym setkom, które potrafiły docenić
              czyjś trud. jeśli jest tak źle to trzeba zabrać dziecko i
              zaprowadzić tam, gdzie nie ma obowiązków, a są tylko ciepłe panie,
              które, co prawda, niczego nie nauczą, ale za to nie stresują
              biednych dzieci. A potem słodki maluszek trafi do szkoły, gdzie
              zaczynaja się pradziwe obowiązki, gdzie będzie rywalizacja i wielu
              nietolerancyjnych kolegów, w tym wielu starszych.. I zacznie się
              problem. Pomyślcie o tym, zanim jeszcze kiedyś przyjdzie Wam do
              glowy tak bezmyślnie dyskredytować czyjąś pracę i to, że ktoś-
              czesto za Was - stara się na to wszystko przygotować Wasze dzieci.
              • Gość: gosc Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.dip.t-dialin.net 22.01.09, 22:02
                Z calym szacunkiem prosze Pani to dziecko ma wyjsc z przedszkola
                jako bezwzgledny twardziel ? .Naprawde ciekawe metody wychowawcze.
          • Gość: mamapierwszaka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.237.* 08.01.09, 23:54
            Oczywiście,nie powinno się krzyczeć na dzieci. Nie powinno się
            również w taki sposób rozwiązywać problemu. Anonimowo, na forum
            oczerniacie Państwo bardzo wartościowego człowieka i pedagoga.
            Jeżeli Pani dziecko chodzi do tej grupy to wie Pani, że na spotkaniu
            było wielu rodziców i chyba tylko jedna Pani przyznała się do
            tego,że pisze na forum. Odniosłam wrażenie, że parę osób było
            zdziwionych tym co tu się dzieje,wręcz twierdzili,że nie pisali
            żadnych negatywnych opinii na forum.
            Powtórzę za jedną z mam będących na spotkaniu, mającej dziecko w
            grupie: "nie uniknie Pani, mimo swoich starań tego,że na Pani
            dziecko ktoś, kiedyś,gdzieś podniesie głos". My rodzice też to
            robimy. Krzyczymy na swoje dzieci. Potem wstydzimy się tego i
            żałujemy. My możemy? Słuchałam uważnie, jedna z mam nie krzyczy.
            Szczerze gratuluję.
            Najgorsze jest to,że majac zastrzeżenia do metod pracy wychowawcy
            grupy, nie odważyliście się na rozmowę z Panią Sonią, dyrektorem
            przedszkola czy przedstawicielami rady rodziców (w Waszej grupie też
            są)tylko zniżyliście się do takiego poziomu.
            Oczywiste jest,że dla Pani-droga mamo,Pani dziecko jest
            najważniejsze. Dla Pani Soni w jednej chwili najważniejsze jest "25
            charakterów". O nich wszystkich dba, najlepiej jak to jest możliwe w
            grupie. Akceptuje te gadatliwe,ruchliwe,spokojne,małomówne-
            ABSOLUTNIE WSZYSTKIE. Doceniła to jak zauważyłam duża część
            rodziców. Mam koleżankę, której córka chodzi z Pani dzieckiem do
            przedszkola. Nigdy nie skarżyła się i jest zadowolona z pracy Pani.
            Proszę mi wierzyć,to kiedyś zaowocuje.
            Proszę przemyśleć też to, czy my, często nadopiekuńcze mamy, swoją
            ślepą miłością nie robimy dzieciom swego rodzaju krzywdy. Wychowanie
            to skomplikowany proces. Nie zamierzam wchodzić w uszczypliwą
            dyskusję, nie zamierzam nikogo pouczać, ani obrażać bo nie o to tu
            chodzi. Ja też popełniam błędy wychowawcze. Napisałam, bo jest mi
            przykro, że ludzie, którzy wymagają dla siebie i swoich dzieci
            szcunku w taki sposób potraktowali Panią, którą moja rodzina i wielu
            moich znajomych bardzo ceni i miło wspomina.
            Dodam tylko, że nasze dzieci mimo tego,że są już w szołach
            odwiedziły SWOJĄ PANIĄ w Dniu Nauczyciela. Była to ich inicjatywa.
            Dzieci źle traktowane nie robią takich niespodzianek.
            Dziękuję za gratulacje. Dzisiaj moja córka przyniosła ze szkoły
            dwie 6-tki. Jedną dedykuję Pani Soni z drugiej będę cieszyć się ja.
            Wdzięczna mama.
        • Gość: zdrowy rozsądek Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.01.09, 18:15
          "dzięki niej moja córka wie jak zachować się przy stole", a co w
          domu ma korytko?
          Żadna mama nie przyznałaby się, ze to pani w przedszkolu nauczyła
          jej dziecko zachowywać się przy stole, no proszę, litości, piszcie
          komentarze choć ocierające się o autentyczne wypowiedzi
          zainteresowanych ;)
          • red_pl Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels 22.01.09, 03:53
            Proszę zejść na ziemię. oczywiście, wiele dzieciaków wynosi z domu
            dobre wychowanie, maniery. Ale ilu sród nas, dorosłych jeszcze do
            tej pory nie przyswoiło sobie tych podstaw? Ilu z nas , dorosłych
            zachowuje się w sposób budzący conajmniej zażenowanie otoczenia? To
            nie są wyjątkowe sytuacje. Mieli w życiu pecha. W domu nie mieli
            czasu na ich wychowanie, a w przedszkolu i w szkole nie trafili na
            nauczyciela, który miał odwagę wymagać i któremu się chciało.
        • Gość: gośc Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.237.* 05.02.09, 19:02
          mój synek chodził do tego przeczkola i jak chodził do grupy rybek
          gdzie uczy pani Sonia. To skarżył się w domu że pani Sonia mówi do
          niego po angielsku i on nic nie rozumie. A pani sonia mu powiedziała
          że już w wieku 4 lat powinno sie umieć rewelacyjnie angielski, A nie
          tylko żyć w języku Polskim, to są słowa pani S.
    • Gość: Tato Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.09, 19:18
      Mój syn chodził do grupy Rybek przez 4 lata wraz z innymi
      dzieciakami, wiem że on i inne dzieciaki z grupy, chodzące już w tej
      chwili do szkoły podstawowej, zresztą bardzo dobrze przygotowane
      przez Panią Sonię, bardzo ciepło i miło ją wspominają. A my jako
      rodzice przez te cztery lata poznaliśmy się również i utrzymujemy
      kontakt do tej pory, a to dzięki Pani Soni, która na tym forum jest
      zupełnie nie słusznie postrzegana jako tyranka bez uczuć dla
      dzieciaków, nie jedną imprezę przygotowywaliśmy wspólnie i nie jedno
      wyjście co zresztą bardzo miło wspominają dzieci. Myśle, że problem
      nie leży w osobie Pani Soni, ale w podejściu rodziców do tematu,
      bardzo jestem ciekaw jak często wszyscy rodzice byli na tzw.
      pokazowych lekcjach, jak dużo z nich wynieśli i jak dużo zobaczyli,
      czy tylko to jak Pani Sonia stanowczym tonem zwraca dzieciom uwagę,
      zresztą bardzo słusznie i skutecznie, chyba że lepszym wyjściem jest
      nie zwracać uwagi, w skuteczny sposób i pozwolić żeby dzieci weszły
      na głowę sobie a potem wychowawczyni - bardzo miłej, ale zupełnie
      nieskutecznej. Tak jak miało to miejsce u innej Pani w tym samym
      przedszkolu - mój młodszy chłopak chodzi do tego samego przedszkola.
      Kończąc, uważamy wraz z żoną, że metody Pani Soni są bardzo dobre,
      dziecko jest bardzo dobrze przygotowane przed szkołą, poznało
      podstawowe zasady zachowania się w większej grupie dzieci. Jeżeli
      kilku sfrustrowanych, wyalienowanych i przestraszonych rodziców
      uważa inaczej, to już ich problem. Pozdrawiam Rodziców Rybek 2005 -
      2008
      • Gość: Mama 7 latki Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.ingbank.pl 06.01.09, 09:34
        Witam
        Czytam te wszystkie wypowiedzi i nie chce mi się wierzyć, że ludzie
        którzy mają o sobie tak wysokie mniemanie potrafią tak opluwać inną
        osobę.
        Jestem mamą 7-latki (a w zasadzie już 8-latki ;-), która również
        była wychowanką Pani Soni. Życzę wszystkim przedszkolakom tak
        wspaniałej i zgranej grupy, znajomości (również rodziców)
        które "wyszły" poza bramy przedszkola. Bardzo duża w tym zasługa
        Pani Soni, której dziękuję i życzę powodzenia.
        A Wam kochani rodzice 4-latków życzę odwagi na jutrzejszym spotkaniu
        i przede wszystkim rozwiązania waszego problemu, bo w tym wszystkim
        najważniejsze są NASZE DZIECI.
        Racjonalnych argumentów, rzeczowej dyskusji "twarzą w twarz", bo nie
        jest sztuką obrzucać kogoś wyzwiskami anonimowo.

        Pozdrawiam
    • Gość: Pan Zdzisław hurra setny wpis IP: *.xdsl.centertel.pl 05.01.09, 21:42
      .

















      .
      • Gość: sylwia Re: zastanówcie się!!! IP: 77.223.237.* 08.01.09, 00:02
        Kochani Rodzice!!!
        Moje dziecko też chodzi do tego przedszkola i już pierwszego dnia
        byłam świadkiem incydentu gdy Pani Sonia krzyczała do mojej
        córki: "Nie rycz!Jedz! Mama zaraz przyjdzie!!! Moje dziecko nie
        miało nawet trzech lat, było pozytywnie nastawione do
        przedszkola...Uważam, że z dzieciakiem, który pierwszy raz w życiu
        przychodzi do przedszkola TRZEBA obchodzić się delikatnie. Mniejsza
        z tym... Ton, w jakim te słowa były wypowiedziane, pozostawiał wiele
        do życzenia.
        Kolejna sytuacja miała miejsce trzy miesiące później - nastąpiło
        łączenie grup. Moja córa trafiła do Pani Soni. Gdy po nią przyszłam
        zastałam Panią siedziącą przy biurku, wypełniającą papiery, podczas
        gdy moje dziecko płakoło z boku sali przy rozrzuconych klockach.
        Uważam, że jeżeli w przedszkolu przyjęto taki system opieki nad
        dziećmi i wymianę w obrębie grup, to panie powinny poczuwać się do
        odpowiedzialności za powierzone im dzieciaki i bez względu na to, do
        której grupy dziecko należy, zrobić cokolwiek, żeby przestało
        płakać, a nie czekać na "zbawienie"!!!
        Sama jestem pedagogiem, podobnie jak mój mąż. Podstawy psychologii
        rozwojowej są mi znane. Jestem wstrząśnięta tym co tutaj
        przeczytałam. Pracowałam z dziećmi w szkole podstawowej, pracowałam
        w gimnazjum, obecnie pracuję w szkole średniej. W mojej pracy
        spotykałam się z różnymi przypadkami, ale nigdy nie byłam obojętna
        na płacz!!! Nawet w obecnych warunkach - gdy pracuję ze starszą
        młodzieżą, uczniowie pierwszych klas w pierwszym miesiącu nauki mają
        taryfę ulgową... (ludzie piętnasto - szesnastoletni!!!)
        Wiem też jak wydląda praca w klasach I - III. Program jest
        realizowany od początku, bez względu na to, z którego przedszkola
        dziecko przychodzi. Jeżeli rozwija się normalnie - nie ma szans,
        żeby nie nadążyło. Więc odpowiedzcie sobie na pytanie, czy chcecie,
        żeby Wasze dziecko miało dzieciństwo, czy chcecie z czterolatka
        zrobić na siłę pierwszoklasiste... Dzieciaki w tym wieku powinny
        rozwijać wyobraźnię, a, niestety, wydaje mi się, na podstawie tego
        co tu piszecie, są tego pozbawione w grupie Pani Soni. Dziś byłam
        świadkiem, jak Pani S. odrywała płaczące dsziecko od mamy ze
        słowami"Chodź, jeszcze coś zrobimy".Być może wystarczyłoby
        powiedzieć coś miłego... Dziecko to nie dorosły!!!
        Mam wrażenie, że rodzice nie wiedzą zbyt wiele o tym, co dzieciak w
        tym wieku jest w stanie pojąć i zrozumieć!!! One często przyjmują
        daną sytuację jako "normalną" - nie wiedzą,że dzieje się im krzywda.
        Rodzice muszą zdac sobie sprawę z faktu, iż dzieci w wieku czterech
        lat nie są w stanie przedstawiać faktów obiektywnie. Doświadczenia z
        dzieciństwa, często nieuświadomione, rzutują na dalsze życie!!!To od
        nas, dorosłych , najwięcej zależy!!! Nie pozwólcie się omamić!!! Nie
        pozwólcie nikomu zwracać się do własnego dziecka tak, jak sami
        byście się do niego nie zwrócili!!! Pozdrawiam!!!
        • Gość: audibank Re: zastanówcie się!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.01.09, 08:15
          Ludzie: jak tak tam źle to zabierzcie swoje dzieci i dajcie do
          innego przedszkola albo jeszcze lepiej załóżcie własne. Chrońcie
          własne dzieci - nikt tego za was nie uczyni.
    • Gość: Tato Maksa Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.242.* 06.01.09, 16:33
      Witam Wszystkich
      Mój syn właśnie skończył przedszkole i jest teraz w pierwszej klasie. Jego wychowawczynią była Pani Sonia.
      Nie wiem o co wam wszystkim chodzi ale ja jestem bardzo zadowolony z tego jak mój syn został przygotowany do szkoły i generalnie do życia.
      Nie rozumiem dlaczego robicie wszyscy burze w szklance wody. Jak chcecie to wychowujcie sobie dzieci bez zwracania uwagi na cokolwiek tzw. metodą bezstresową, a zanim się obejrzycie a wasze dziecko wam i innym wejdzie na głowę.
      Pani Sonia miała i ma bardzo dobre metody wychowawcze.
      Bardzo miło wspominamy lata przedszkolne.
      Dajcie Pani Sonii pracować a zobaczycie, że wasze dzieci będą odpowiednio przygotowane do życia w małym społeczeństwie szkolnym.

      A wracają do oszczerstw i obelg w stronę jakiejkolwiek osoby na forum są karalne. I nie łudźcie się, nie ma anonimowości w internecie. (każdy post prowadzi do konkretnego komputera - trochę się na tym znam) Na miejscu pani Sonii zgłosił bym sprawę do sądu o zniesławienie.
    • Gość: Basia Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.centertel.pl 07.01.09, 19:32
      Właśnie wróciłam ze spotkania, przeczytałam Państwa opinie i nadal
      jestem wstrząśnięta!!! Jak można tak oskarżać człowieka, wspaniałego
      pedagoga,krytykować dyrekcję!!Spotkanie zainicjowały dwie mamy i tu
      ukłon w ich stronę. Mogłam dziś stanąć w obronie niesprawiedliwie
      oskarżonej wychowawczyni mojego czterolatka.Tylko trójka rodziców
      miała jakieś zastrzeżenia do Pani Soni. Pozostała większość
      zdecydowanie jej broniła. Wy się Państwo po prostu sami nakręcacie,
      a może jesteście przewrażliwieni na punkcie swoich dzieci? Nie
      jestem wyrodną matką, kocham swoich chłopaków, ale LUDZIE nie dajcie
      się zwariować!!Zwróćcie uwagę kto do chwili obecnej podejmował tu
      głos w tej sprawie? Ci, którzy coś tam słyszeli. Dlaczego na
      spotkaniu nie było tego odważnego, który założył to formu? Podziwiam
      mamy, które widziały problem u swych dzieci z kontaktami z Panią
      Sonią i odważnie przybyły na spotkanie.Mam nadzieję, że
      już "trzeźwiejszym" okiem, nie przez pryzmat własnych odczuć,
      spojrzą na metody wychowawcze tejże Pani.Na spotkaniu była także
      Pani z kuratorium oraz spora grupka rodziców dzieci, które były
      wychowankami Pani Soni. Te osoby najlepiej wiedzą jaka jest "nasza"
      wychowawczyni. Sprawiedliwa, konsekwentna, pełna pomysłów, wspaniały
      pedagog ... duzo by pisać. Może nie potrafi sie rozczulać nad każdym
      płączącym dzieckiem, ale uczy nasze dzieci dobrego
      wychowania,dyscypliny,liczenia, wysławiania się ... i znowu można by
      pisać.
      Bardzo dziękuję Pani dyrektor za zorganizowanie tego spotkania. To
      również wspaniały pedagog i naprawdę otwarty na rozwiązywanie
      problemów.
      Miało byc krótko i zwięźle, ale ..... nie mogę jeszcze ochłonąć.
      • Gość: mama Michałka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.01.09, 20:29
        właśnie wróciłam ze spotkania :) i nadal nie mogę ochłonąć, równie
        dobrze mogę napisać, że tylko trójka rodziców broniła p. Soni,
        rozmowa na ten temat na forum mija się z celem, no ale skoro
        podsumowaniem wątku miałoby być zdanie p.Basi, byłoby to wysoce
        niesprawiedliwe..
        Wiele osób twierdzi, że pani potrafi dużo dzieci nauczyć (niektórzy,
        że za dużo), ale wszyscy zgodnie przyznają, że krzyczy, tylko
        niektórzy nie widzą w tym problemu. Odbieramy świat bardzo
        subiektywnie, przez pryzmat własnych doświadczeń i wychowania
        wyniesionego z domu. Jeden uważa krzyk za niepotrzebną przemoc
        psychiczną, drugi będzie się z tego śmiał, a trzeci będzie widział w
        tym zachowaniu coś niestosownego, ale usprawiedliwionego dzięki swej
        skuteczności. Kto ma monopol na jedynie słuszną prawdę? Pani Basia?
        Brakuje mi w Pani wypowiedzi słów: "dla mnie", "w moim odczuciu". Ja
        cały czas podkreślam, że mnie rażą krzyki p. Soni, ale jest to tylko
        mój subiektywny pogląd..
        Pozdrawiam serdecznie, bo jest pani bardzo sympatyczną osobą, a ż
        różnimy się w ocenie zachowania p. Soni.. trudno :)
        • Gość: mama Justynki Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.pl 07.01.09, 21:57
          Uuuu,uwierzyć trudno.I nie mogę pozostać obojętna.Moja córka jest
          byłą wychowanicą Pani Soni,(pozdrawiam dawne Rybki:).Doskonale
          rozumiem i zgadzam się z osobami,które miały dzieci w
          owej "naszej"dość zgranej,prężnej grupie...i będzie trudno zapomnieć
          o takim autorytecie jak Pani Sonia.I choc moja córa wolałą Panią
          Mariolę,w dystkusjach b.często wspomina właśnie Panią Sonie-jako
          autorytet,powołuje się na Jej wypowiedzi,wiadomości uzystane od Niej
          właśnie.Czasem bywało trudno...ale NAPEWNO zasady były JASNE,częste
          zajęcia otwarte,masę włożonej pracy,zaangażowania,wiedzy...Na
          indywidualnych spotkaniach zawsze potrafiła powiedzieć to co jest
          powiedzmy niepokojące,ale i dużo, dużo dobrego o dziecku,o plusach,
          możliwościach itp.Znała SWOJE dzieci,ich potencjał (a moja pociecha
          łatwa nie była!!!).Miałam kiedyś mały "zgryz" z Panią
          Sonią,rozmawiałam z Nową Panią dyrektor,która b.się angażowała,nie
          unikała tematu,nie chciała niczego tuszować itp,po rozmowach sprawy
          się wyjaśniły.I to co dla mnie byłob.ważne, to to,że NIGDY ale
          przeNIGDY Pani Sonia nie dała ani mi,ani córce odczuć,że było COŚ
          nie tak.Kobieta ma KLASĘ,ma charakter!!!I za jej Styl,za zasady,za
          to,że zawsze wymagałą dużo od dzieci i jeszcze więcej od siebie
          samej jestej Jej ogromnie wdzięczna.I bez oporów rzucam się Jej na
          szyję,wyściskam,i jak tylko czas pozwala zamieniam kilka zdań...bo
          Ona jest zawsze ciekawa co u Justynki...jednego z silniejszych ogniw
          owej grup:)
          Osobiście trzymam kciuki...za Panią Sonię,Panią dyrektor...i
          rodziców,by...kiedyś byli tak dumni i wdzięczni jak ja.
          • Gość: bbbbbbbb Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: 77.223.237.* 08.01.09, 20:49
            kkkkkkk
        • Gość: mama "Rybki" Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.09, 00:41
          Myślę, że nikt nie ma monopolu na rację, ale na pewno NIKT nie ma prawa osądzać
          człowieka i wydawać o nim opinie na podstawie wpisów na forum czy słyszanych od
          lat na placach zabaw "ploteczek" wypowiadanych często przez osoby, które Pani
          Soni nawet nie znają. Sama słyszałam ich wiele i zadziałało - czułam niepokój
          kiedy córka poszła do Rybek.Jest bardzo wrażliwym i nieśmiałym dzieckiem.
          Codziennie po powrocie z przedszkola rozmawiam z dziećmi o tym,co się wydarzyło(
          nie sugerując im odpowiedzi). Córka zawsze wraca zadowolona, lubi obie panie,
          jest dumna z tego czego się nauczyła i z prac ,jakie wykonała. Rozwija się i
          nawet jeśli nie jest "wybawiona", to bawi się w domu.Zaprowadzam dzieci do tego
          przedszkola już czwarty rok i jeszcze nie słyszałam "krzyku" pani Soni. Byłam na
          wszystkich zajęciach otwartych i uważam ,że są świetnie przygotowane.Zdarzają
          się sformułowania, których ja bym nie użyła, ale nie robiłabym z tego aż takiego
          problemu.Mam nadzieję, że pani Sonia znajdzie motywację do tego aby nadal
          angażować się w pracy, bo robi to dobrze.To jest oczywiście moja subiektywna
          opinia. Łatwiej byłoby pozwolić bawić się dzieciom przez cały dzień i niczego od
          nich nie wymagać, a wtedy wszyscy będą zadowoleni(?!!!)
          • Gość: gallanonim Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.09, 06:51
            a ja mam nadzieje, ze kuratorium nie pozwoli przykryć tego gówna
            różowym dywanikiem
            • Gość: mama Miłoszka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.tktelekom.pl 09.01.09, 13:18
              Mój syn również chodzi do Rybek i choć na początku był trochę
              wystraszony i wolał aby opiekowała się nim Pani Irenka, a nie Pani
              Sonia, to obecnie sytuacja się zmieniła. Dziecko chętnie chodzi do
              przedszkola, a po powrocie opowiada czego się nauczyło i nigdy nie
              powiedział złego słowa o Pani Soni.Mnie osobiście podoba się to, iż
              uczy dzieci dyscypliny, gdyż w późniejszym dorosłym życiu nie zawsze
              przecież jesteśmy ,,głasmani po gołowach".Poza tym bardzo podoba mi
              się zaangażowanie Pani Soni w edukację dzieci, widać, że ta kobieta
              się angażuje i wykonuje swój zawód z pasją i poświęceniem.
              Reasumując, jeżeli chodzi o Panią Sonię to mam do niej tylko jeden
              zarzut.Chciałabym aby była dla tych maluchów trochę bardziej
              życzliwa i ciepła, gdyż w tym wieku dzieci bardzo tego potrzebują.
          • Gość: mama Michałka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.01.09, 23:27
            Jeżeli Mamo Rybki piszesz do mnie, to podkreślam dużymi literami
            fakt, że opinię na poruszany tu temat miałam wyrobioną wcześniej i
            planowałam ponowną rozmowę w tej sprawie. Nie wiedziałam, jaka jest
            skala problemu i że inni też widzą, że coś tu zgrzyta. Panie
            wychowawczynie na pierwszej rozmowie poinformowały mnie, że tylko ja
            zgłaszam jakieś zastrzerzenia i tylko Michałek źle się czuje w
            przedszkolu, mimo, że widziałam codzienie jak inne dzieci rano
            płaczą. Michałek nie płakał, bo baaardzo dużo trudu wkładałam w
            przekonanie go, ze dzisiaj w przedszkolu będzie fajnie i widziałam
            jak to moje z trudem wypracowane pozytywne nastawienie pryska
            każdego dnia przy posępnej minie bądź całkowitej obojętności pani
            wychowawczyni. Tak odbierałam tę sytuację. Może jesteśmy
            nadwrażliwi, ale tacy ludzie też istnieją i mają prawo funkcjonować
            w społeczeństwie, Z wypowiedzi rodziców wynika, że niektóre dzieci
            nie czuły się w tej grupie dobrze. Zdaję sobie sprawę, że ludzie są
            różni, więc nie robiłam z tego problemu zgłaszanego dyrekcji i nigdy
            bym nie zrobiła. Dopiero Widząc to forum i kilkadziesiąt wpisów mam
            prawo pomyśleć, że nie tylko ja, ale co najmniej jeszcze jedna osoba
            pisząca z kilkudzieisięciu komputerów widzi niestosownośc zachowania
            pani wychowawczyni. Pozwoliłam sobie wyrazić swoje zdanie,
            podpisując się za każdym razem w sposób jednoznacznie mnie
            identyfikujący oraz.. reszta jest do odczytania na forum, spotkanie,
            które pomoże rozstrzygnąć, czy faktycznie jest problem i ankiety,
            które dadzą wgląd w opinie rzeczywistych zainteresowanych, czyli
            rodziców "Rybek". W którym miejscu moje zachowanie jest naganne? W
            którym miejscu posługuję sie opiniami z forum, a nie swoimi?

            Cały czas zdaję sobie sprawę, że jest to mój subiektywy pogląd, ale
            nie dam sobie wmówić, że on zależy od tego ile osób "klasze w ten
            rytm". Nie mam problemu z wystąpieniami publicznymi, mogę mówić to
            co myślę przed każdym audytorium, nie mam zwyczaju pisać coś innego,
            a potem mowić, że wszystko fajnie, bo inni głośno krzyczą, że
            fajnie, bo mama z poprzedniej grupy wychowanków podkreśla
            prawdziwość swej wypowiedzi gloryfikującej poczynania p.Soni faktem,
            że pracuje w sądzie, a tato tym, że on też krzyczy.
            Nie wiem po co teraz poruszamy ten temat na forum publicznym, ja sie
            cały czas bardzo źle czuję w roli oskarżyciela, z przyjemnością
            pochwaliłabym każdego, ale taka rola mi tu przypadła. Po konsultacji
            z Panią Rzecznik Praw Dziecka zostawiam Michałka w tym przedszkolu,
            coś na kształt kontraktu, my dajemy kredyt zaufania, a p.Sonia
            postara się byc milsza. Czy zainteresowała się pani jaka opinia o
            p.Soni rysuje się z ankiet? Ja szanuję zdanie innych osób i z wielką
            uwagą słucham co mają do powiedzenia. Ma Pani inne zdanie, ale to
            nie upoważnia Panią do umiejszania, czy bagatelizowania mojej
            opinii. Też uważam, że takie wątki nie powinny się pojawiac na
            forum, ale jeśli już zaistniały to nie potrafię udawać, że ich nie
            widzę. Zrobiłam wszystko co byłam w stanie, żeby obiektywnie ocenić,
            tą całą sytuację. Zamieszanie minie, a my przejdziemy do porządku
            dziennego nad tą sprawą. Jeśli następne pokolenia wychowanków p.Soni
            będą tak samo mądrze wyedukowane jak poprzednie, a przy tym też
            radosne od pierwszych dni, to warto było, moim zdaniem, o taką
            zmianę prosić p. Sonie.
            • Gość: :) Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.punkt.pl 05.02.09, 19:36
              Czytając to wszystko też mam nadzieję ze to gó... nie zostanie przykryte różowym
              dywanem. Aby krytykować i opisywać negatywne opinie trzeba sobie zasłużyć.
              Wierzę w to że to tylko pani Sonia myśli o sobie pozytywnie. No ale - tacy
              ludzie ( niedobrzy, oziębli ) są wśród nas. Pewnie dostała to w spadku po swojej
              matce i ojcu którzy ja tak wychowali. Sama w sobie jest biedna i potrzebuje
              pomocy. Może nie była kochana i nie potrafi okazać czułości. Taka oschłość nie
              bierze się z charakteru. Pewnie nie otrzymała miłości w dzieciństwie a teraz
              sama nie potrafi kochać. Smutne i trzeba jej współczuć.
              • Gość: zośka Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.punkt.pl 05.02.09, 22:26
                czytam o pani Soni od 3 miesięcy chyba i mam do niej coraz większą
                sympatię.
                Więcej-imponuje mi.
                Ze wszystkich ludzi, których spotkałam w życiu najbardziej pamiętam
                tych z charakterem, bo tylko oni mieli wpływ na moje życie.
                Pozdrawiam.
                • Gość: bezbronność Re: Wychowawczyni 4-latków z przedszkola na Biels IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.02.09, 19:02
                  a imponuje Ci opowiadanie czterolatkom o hospicjum i co się w nim dzieje?
                  zwracanie się do dzieci: "faceciku", "babo"? widok dziecka, które po zabawie
                  przedszkolu wygląda jak zbity pies - powód do dumy! zobacz jakie grzeczne!
                  imponujący wyczyn! BO TO NIE TWOJE DZIECKO
Pełna wersja