agenci SB w opolskich środowiskach dziennikarskich

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 20.02.09, 13:16
W najnowszych numerach "Kuriera Brzeskiego" i "Nowin Nyskich" można przeczytać
artykuły o tajnych współpracownikach SB w opolskich środowiskach
dziennikarskich. Są konkretne nazwiska: Krzysztof Dzięciołowski, Andrzej
Szatan i inni. Jest też mowa o niedawnym przewrocie w Radiu Opole. Okazuje
się, że za kulisami kilkuletniej rozróby w tej rozgłośni kryły się intrygi
byłego agenta SB, tw. "Witold". Ciekawe kiedy ten temat podejmą inne lokalne
media?
    • Gość: ? Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 20.02.09, 13:24
      jesli nawet to co z tego?
      • Gość: h2882g8y72y Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: 77.223.227.* 20.02.09, 15:17
        No i Miszcz oczywiście
        • tiresias Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar 20.02.09, 15:55
          Miszcz na pewno nie!
          Gdyby to była prawda, to życie straciłoby wszelki sens.
          • Gość: eon Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 20.02.09, 19:27
            Wreszcie jakaś jaskółka i wyjaśnienie. To nie ówcześnie rządzące
            partie zrobiły z Radia Opole pośmiewisko powołując Pana Prezesa
            słusznie odwołanego nie tak dawno, tylko "Witold". A ja naiwny
            sądziłem , że to sprawka wiodących partii.Muszę zastanowic się czy
            nie przeprosić PiS, LPR i Samoobrony za moje myśli o ich
            kompromitacji. No, bo jak to winny "Witold", to inna sprawa.
            • Gość: tirlita Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 18:27
              terefere
    • Gość: olek Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 20.02.09, 23:10
      RAF daj coś więcej!!!!!!!!!!!!
    • Gość: xyz Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 21.02.09, 00:12
      Które lokalne media podejmą temat, może nto? Cha, cha, cha...
      • Gość: jasio Re: Dzięki agentom niejeden złodziej poszedł IP: *.chello.pl 21.02.09, 08:58
        siedzieć. Dziś tacy są elitą władzy.
        Koszałek-Opałek, jawny donosiciel znowu w akcji! To ma być forma
        dowartościowania się? Ja bym proponował badania psychologiczne. Panie Opałek Pan
        to masz chyba słabo zinernalizowane zasady społeczne. Portret Kalego na pewno
        wisi nad łóżkiem.

        Chyba tylko po to poniszczono dokumentację aby dziś można było oskarżać każdego
        bezkarnie. Jeśli koś był tajnym to skąd Pan wiesz o tym? Razem spotykaliście się
        na naradach? Jak nie tłumaczenia przedwojennych bzdur poniemieckich to
        propaganda. Żałosne!
        • Gość: brainiac Re: Dzięki agentom niejeden złodziej poszedł IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 21.02.09, 09:23
          Warto dowiedzieć się także kto to jest HAŁABAŁA?
      • oburzony8 Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar 22.02.09, 16:07
        teraz są ważniejsze tematy, np. brak soli do posypywania ulic, albo przypomina
        się niewiadomo po co wampira z Byczyny.Albo o tym, że rusza proces emeryta,
        oskarżonego o groźbę wysadzenia w powietrze ZUS-u.
    • Gość: brunet Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 21.02.09, 10:59
      Rudego już na studiach zwerbowali tyle że później coraz mniej z
      niego mieli pożytku bo nie trzeźwiał nigdy
    • mieszaniec-zopola CIekawe kto kupuje oszołomskie pisemka powiatowe? 21.02.09, 12:11
      :-)
    • Gość: ecipeci apel do esbeckich pacholkow: IP: *.eranet.pl 21.02.09, 13:00
      siedzcie cicho i potulnie, dbajcie o wyglad skromny i potulny - to
      jeszce nie czas powstania! prawda jest po naszej stronie. tak nam
      dopomoz czesiu i inne autorytety moralne.
      a co z agentura w NTo? jhn?
    • Gość: J 23 Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 21.02.09, 15:49
      Agentura w TO i NTO zawsze była mocno rozbudowana. Mieli u siebie
      etatowych pracowników SB i monóstwo współpracowników.
    • Gość: MSK Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.xdsl.centertel.pl 21.02.09, 21:26
      Może NTO odważy się ruszyć ten temat? Żeby pokazać, że stać ich na
      odcięcie się od niesławnych korzeni? No i Radio Opole rzecz jasna.
      Warto wyjaśnić jak to było z tym "Witoldem". Ciekawe co weźmie górę?
      Fałszywa solidarność grupowa z umoczonymi kolegami czy dziennikarska
      rzetelność? Chyba przyszedł czas wielkiej próby dla naszych
      opolskich dziennikarzy.
      • Gość: allo, allo Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 22.02.09, 00:38
        Ale do czego radiowcy i trybuniarze maja się odnosic? Do wpisu na forum GW?
        Przeciez jeszcze nie ma zadnej publikacji. Na stronach netowych Nowin jakies
        starocie noworoczne, strona gazety z Brzegu - tez nic. gdzie te teksty, bo
        ludzie ciekawi???
        • z.bereszynski Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar 22.02.09, 16:30
          Tekst opublikowany ostatnio w "Kurierze Brzeskim" jest dostępny
          także na mojej prywatnej stronie internetowej:

          www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_50.htm
          Pozdrawiam

          Zbigniew Bereszyński
          • Gość: Koniecpolski Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 23.02.09, 11:24
            Obrzydliwość. Chce się po prostu rzygać. Znałem prawie ich
            wszystkich, podawałem rękę, żartowałem, mówiłem co sądzę o aktualnej
            rzeczywistości, a oni to spisywali, zanosili esbekom i brali za to
            grube pieniądze. A człowiek ledwo co wiązał koniec z końcem. A
            najobrzydliwszy to ten SZATAN - BEATA, nie dość, że kapuś,
            pijaczyna, to jeszcze pedofil. Teraz wiam, dlaczego nie poszedł do
            więzienia. Płakać się chce.
    • Gość: cool Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 17:04
      Nie ma ciekawszych tematow niz babranie sie w tamtych ekskrementach systemowych.
      Autorzy takich tejstow maja wrazenie tylko ze uprawiaja historie i robia cos
      pozytecznego. A tak naprawde tylko mieszaja w goownie.
      Piszcie historie analizujac system, pokazujcie jak wladza sobie dobierala kadry,
      jak je szkolilam jak inteligentnie podtrzymywala wlasna wladze, a nie o
      bideakach, ktorzy sie uwiklali czesto glupio i w zasadzie niewinnie, bo nikogo
      prz nich nie wyslano na tamten swiat, na niedzwiedzie itp.
      No i na koniec: o czym swiadczy fakt ze autor wypisuje swoje wypociny i bzdety
      po jakichs niszowych brukowcaqch skrzyzowanych z tabkoidami najgorszego chowu.
      Przyzwoici ludzie nie chca takich zbdetow publikowac.
      To wszystko trzeba widziec w kategoriach jakiejs aberracji, jakiegos
      uzaleznienia, potrzeby taplania sie w smrodach i mizmatach. Jednym slowem do
      psychiatry !
      • Gość: do cool Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 23.02.09, 22:00
        Facet, ty się nadajesz do psychiatry, albo po prostu drżysz o swoją
        skórę, że i ciebie ujawnią. O takich kapusiach-gnidach trzeba pisać
        do konca świata (i jeszcze jeden dzień).
        • Gość: cool Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 13:47
          Nie masz racji.
          Trzeba skonczyc z tym pisaniem (pisaniem? - to za piekne slowo,
          raczej zygowinami, elukubracjami !) bo zatruwa tylko atmosfere
          zycia, konfliktuje, budzi niesmak. Niech ci sie faceciku
          unieszczesliwiony przez los nie zadaje ze kogos zbawisz, ale jesli
          ci to robi dobrze "puszczaj pawia" raz po raz, i tak nikt kto madry
          tego nie czyta, ani nicd sobie z tego nie robi, bo to sa jak juz
          ktos madry w GW napisal brudy spod napletka.
          • Gość: koko Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 15:03
            Sądząc po emocjach, koledzy esbeków i donosiciele ruszyli do
            kontnatarcia. Nie, nie macie racji...jesli są dowody- trzeba
            napietnowa skundlenie i tchórzostwo.Najgorsi byli ci, którzy brali
            za to pieniąze. Obrzydliwe gnidy i tyle. Chcę wiedziec komu nie
            powinienem podawac ręki. Panie Zbigniewie, dziękuję!
          • Gość: zdun Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 18.03.09, 14:42
            cool - boisz się? Marszczy się skóra na dupie? Gul skacze? Ręce się
            trzęsą i pocą? Masz sraczkę?

            A może wszystko razem?
    • Gość: rysiek Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 22.02.09, 19:16
      Brawo Panie Zbigniewie! Bardzo dziękuję za taką ogromną wiedzę o
      opolskich szpiclach w środowisku dziennikarskim. O TYM NALEŻY GŁOSNO
      WSZĘDZIE MÓWIĆ I PISAC. Inaczej znów się sięć kapusiów rozbuduje,
      przecież "Beata", czyli A. Szatan, wciąż jest redaktorem gazety!
      Przeczytałem pół godziny temu i jeszcze nie moge dojść do siebie.
      Takie sprawy trzeba ujawniać!
      Wielkie uznanie - Ryszard.
      • Gość: Beata nieSz(m)atan Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 21:19
        Panie Zbigniewie,
        tylko proszę nikogo nie oszczędzać, w przeciwnym razie powstanie wrażenie, że
        działa pan na zamówienie. Ujawniając jednych a chroniąc drugich. W dużej mierze
        "preselekcji" dokonali juz sami SB-cy niszcząc część dokumentów, ale pewnie
        jeszcze sporo zostało.

        • Gość: koko Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 22.02.09, 21:45
          To bardzo cenne informacje, szkoda, że niepełne. Myslę sobie, że
          wymienione osoby okazały sie po prostu za mało sprytne , albo zbyt
          głupie by zatrzec ślady. Szkoda, że nie udało sie ustalic tych
          najcenniejszych dla SB. Ja swoje podejrzenia mam...Trudno sie
          natomiast zgodzic z oceną, że odwołanie Paldego odbyło się "dzięki"
          interwencji Witolda. To racze przejaw wewnętrznej walki o wpływy w
          opolskim PIS...I jeszzcze jedno...swego czasu za Paladego
          dziennikarze powinni byli złozyc ośwaidczenia lustracyjne...Było to
          zanim TK wykastrował ustaw.e lustracyjną. Jest szansa na liste tych,
          których wyrok TK " uratował"?Pozdroawienia i poowdzenia!
          Ps.Ile jadu w komentarzu powyżej, a argumenty jakby znane od lat:)
        • z.bereszynski Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar 22.02.09, 22:06
          Nikogo nie chronię i nie realizuję żadnych zamówień. Ujawniam to, co
          jest ujęte w dostępnych mi dokumentach. Na pewno duża część
          dokumentów została zniszczona w latach 1989-1990 i dlatego nie ma
          dziś możliwości ujawniania całej sieci agenturalnej SB. To znacznie
          ogranicza moje możliwości działania. Wiem, że odsłaniam tylko
          przysłowiowy wierzchołek góry lodowej, ale przyczyną tego jest
          wyłącznie niedostatek źródeł, nie zaś taka czy inna wola polityczna.
          W tych sprawach nie można opierać się na domysłach czy informacjach
          ustnych. Na wszystko, co trafia do publikacji, muszą być
          niepodważalne dowody w postaci dokumentów. W tej dziedzinie nie
          można pozwolić sobie na żadne błędy czy niedociągnięcia. To trochę
          tak jak chodzenie po polu minowym. Każda pomyłka może skończyć się
          sprawą sądową. To samo może zdarzyć się w razie braku niezbitych
          dowodów. Nie wystarczy nawet najmocniejsze przekonanie ani
          najbardziej przekonująca poszlaka. Muszą być konkretne dowody
          współpracy. Na dodatek istnieje ryzyko skrzywdzenia kogoś
          niesłusznymi podejrzeniami. Dlatego trzeba postępować z maksymalną
          rozwagą.

          Pozdrawiam

          Zbigniew Bereszyński
          • z.bereszynski Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar 22.02.09, 22:30
            Jeszcze parę uwag tytułem uzupełnienia. Najcenniejszych agentów SB
            być może nigdy nie uda się ujawnić, ponieważ w latach 1989-1990
            esbecy zadbali o zniszczenie odnośnej dokumentacji. Z reguły
            zachowały się dokumenty dotyczące osób, z którymi - z różnych
            powodów - rozwiązano współpracę już wcześniej. W takim przypadku
            dokumenty trafiały do archiwum i w latach 1989-1990 zabrakło czasu
            na ich zniszczenie. Jeżeli natomiast ktoś współpracował z SB do
            samego końca, to w latach 1989-1990 odnośne dokumenty - mówiąc
            obrazowo - leżały na biurkach oficerów prowadzących i były niszczone
            w pierwszej kolejności, ewentualnie wynoszono je na zewnątrz (może
            do dziś leżą w jakichś zakamarkach i mogą być użyteczne jako
            instrument szantażu). Do wniosku takiego doszedłem już dość dawno
            temu, analizując zawartość archiwaliów. Rzadko zdarza się dotrzeć do
            teczki agenta, który pracował do czasu likwidacji SB. To, co się
            zachowało, to przeważnie dokumenty osób zdjętych z ewidencji OZI
            przed 1989 r.

            Andrzej Sz. ps. "Beata" to jedna z takich osób, które TK zwolnił z
            obowiązku poddania się lustracji (gazeta, w której obecnie pracuje,
            nie zalicza się do mediów publicznych). Trudno powiedzieć, jakie
            mogą być wyniki weryfikacji złożonych już oświadczeń lustracyjnych.
            Weryfikacja ta jest ciągle w toku i mogą zdarzyć się jeszcze różne
            niespodzianki.

            Zbigniew Bereszyński

    • Gość: Archanioł Gabiel Szatan rozdawał posady w TO! IP: *.punkt.pl 23.02.09, 01:26
      TW "Witold" (Dzięciołowski) i TW "Beata" (Szatan) - dobrana z nich
      para. W głowie się nie mieści, że taka marna sportowa dziennikarzyna
      rozdawała posady i stanowiska w "Trynunie Opolskiej". I pomyśleć, że
      śp. W. Kosinski nie miał nic do gadania. To były czasy, aż śliny
      szkoda, żeby na to wszystko splunąć.
      • Gość: Collonna Re: Ile to juz lat? IP: *.pool.einsundeins.de 24.02.09, 10:25
        Czy nie czasem 20?
        To spoleczenstwo jest jakie jest-najwazniejsze w tej dyskusji to
        sam fakt, ze ona sie toczy.Ta siatka oplatala wszystkich.
        Nawet ja jako maly chlopiec musialem pisac co moja mama robila na odwiedzinach w
        NRF-ie, bo ona nie umiala.A wystraszona byla...
        A ja sie jeszcze z niej smialem-ze niby po co taki strach.
        Na tym najnizszym szczeblu przypominalo to Haszka i jego
        Szwejka.
        • Gość: katon Re: Ile to juz lat? IP: *.punkt.pl 24.02.09, 12:06
          Dlatego dziś należy to nagłaśniać, żeby nie za 20 a może już za 5
          lat Twoje dzieci przeczytały Ci o tym, że taki Witold
          (Dzięciołowski) albo Beata (Szatan) dziś byli z meldunkiem na Ciebie
          u sierżanta Wróbla lub innego "ptaka z Korfantego".
          • Gość: Collonna Re To se ne wrati... IP: *.pool.einsundeins.de 24.02.09, 13:25
            Teraz robi to sie calkiem inaczej.Czy nikt sie nie zastanowil,
            dlaczego te opolskie afery odkryto przez ich publikacje?
            A na samym koncu prawie nikogo nie skazano albo smiesznie nisko.


            • Gość: eon Re: Re To se ne wrati... IP: *.punkt.pl 24.02.09, 18:20
              Żadna nowość. Pracownicy Radia od dawna wiedzą jaki był (jest) Pan,
              którego teraz ktoś nazwał "Witold". Ale on juz co najmniej od trzech
              lat nie pracuje w opolskiej rozgłośni. Czemu nikt nie był taki
              odważny, jak SLD w osobie Prezesa Nierenberga robiło Go Redaktorem
              Naczelnym? Jak wynika,Pan Prezes był jednym z pierwszych redaktorów
              zapisujących sie do Solidarności. Nie wiedział, o tym co cały
              korytarz mówił??? . Nie widział jak bezwględnie niszczy ludzi?
              Widział i wiedział.Koniunkturalizm Pana byłego Prezesa jest znany.
              To zwykły układ był (ale nie ten wykryty przez Panów "K"). A
              Pani "UFO", sama z rok temu miała odwagę powiedzieć koleżankom i
              kolegom z Rozgłośni, że była TW (z zamiłowania do kasy, jak
              sądzę).Wielu pracowników, kórzy widzieli co wyprawia "Dzięcioł", jak
              opanowuje Solidarność, próbowali przeciwstawić się. Polegli (tzn.
              wystąpili z tego "Związku").Nikt nie pamięta tych umizgów Panów
              ówczesnych Prezesów Frącza (PiS), Nierenberga (kojarzony z SLD),
              Wiechy (PSL) do TW "Witolda" ?. A każdy pracownik, który
              skrytykował "Witolda" od razu był wrogiem tego Zarządu ????
              Poszperajcie koledzy w pamięci. To nie konformizm. To
              koniunkturalizm tak wszechobecny w RO.Nadal obecny.
              • Gość: Marysia O agentach w Radio Opole IP: *.cust.tele2.pl 24.02.09, 18:35
                TW "Witold" i "UFO" (ta ostatnia bardzo zyskała za obecnego p.o.
                prezesa)w Radio Opole to nie wszystko. Ale co się odwlecze .......
                Zadziwiające jest to, że wątku agentury SB w mediach opolskich nie
                podjęła NTO. Obawa? Zawodowa solidarność? Bo na "GW" nie ma co
                liczyć. TW "Witold" i jego związkowa drużyna zawsze mogli liczyć na
                wsparcie w sporze z kolejnymi zarządami radia. Taki ten nasz opolski
                grajdołek.
                • Gość: eon Re: O agentach w Radio Opole IP: *.punkt.pl 24.02.09, 19:40
                  Wart Pac pałaca. Jaki Zarząd taka "związkowa drużyna".Albo
                  odwrotnie. Przecież dwa ostatnie Zarządy to szczyt hipokryzji.Ale
                  nie zapominajmy , że Zarząd poprzedniej kadencji (przed osławionym
                  Panem Marcinem Palade) był w pełni namaszczony przez NSZZ
                  Solidarność RO pod wodzą Pani A. i jej prawej ręki "Witolda".A do
                  historii przeszły (może są fotki w jakimś archiwum ?) "misie"
                  robione na korytatarzu radiowym przez Pana Prezesa z szefową
                  Solidarności. Oczywiście w pierwszym etapie kadencji, bo później, to
                  zdaje się Pan Prezes, na wniosek związków zawodowych został skazany
                  przez Sąd na karę grzywny za uporczywe naruszanie praw
                  pracowniczych (co fakt, to fakt), przez co praktycznie nie może już
                  pełnić funkcji Prezesa (dodatni plus) w jednostkach objętych ustawą
                  Prawo Zamówień Publicznych (osoba skazana nie może występować w
                  postępowaniach o udzielenie zamówień). I tak koło historii zatoczyło
                  się. Na początku po przeciwnych stronach i po latach znów.
      • Gość: hm Re: Szatan rozdawał posady w TO! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 24.02.09, 23:51
        a teraz w Kulisach Powiatu, jest zastępcą szefa tej gazetki
        www.kulisypowiatu.pl/redakcja.html
        • Gość: Madzia Re: Szatan rozdawał posady w TO! IP: *.cust.tele2.pl 25.02.09, 08:25
          Tyle tu o Dzięciole. A co na to wszystko Marta? Ona przecież znała
          WITOLDA najlepiej ze wszystkich w RADIO? A Mariusz, który - jak
          dobrze pamiętam - mówił do WITOLDA "mistrzu". Dlaczego najbliźsi
          przyjaciele WITOLDA - Marta i MAriusz milczą ???????
          A Zarząd Regionu ???????
          • Gość: kumpel TeWusa Re: Szatan rozdawał posady w TO! IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 25.02.09, 09:08
            No ale dlaczego Mariusz M. ma niby zabierać glos???? Może "Witold" był dla niego
            mistrzem jesli chodzi o umiejętnosci zawodowe. Moze teraz Mariusz jest
            wstrzasnięty? Musi koniecznie wyskakiwać z głosem jak pajac na aktywie PZPR
            dokonującym aktu krytyki albo na spędzie jakiejś współczesnej korporacji? To ze
            ktoś się kumplowal z Witoldem ma teraz byc obciązeniem??? Przeciez nic nie
            wiedzial o jego przeszlosci!!! Po to pan Bereszynski ujawnia, zebysmy się
            dowiedzieli. Przypominam: TW, oznaczało TAJNEGO wspolpraownika. Ja się na
            przyklad poznalem kiedys z "Beatą". Miły człek. Klanialem mu się z daleka. Czy
            to swiadczy na moją niekorzysc???? Ludzie!!!!!
            • Gość: ciamciaramcia Re: Szatan rozdawał posady w TO! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 14:08
              Czy rudy, który wlewał w siebie tyle wódy mógł być w jakikolwiek
              sposób cennym kontaktem?
              • Gość: nemo Nie był cenny, a ujawnienie go zmotywuje cennych. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.02.09, 14:39
              • Gość: bum-cyk Re: Szatan rozdawał posady w TO! IP: *.punkt.pl 25.02.09, 20:05
                Jak takiej gnidzie mogli pomagać ubecy, żeby szaroszataniła się w
                redakcji?
    • Gość: księgowy K.Dzięciołowski to esbecka kanaila IP: *.punkt.pl 25.02.09, 14:40
      Krzysztof Dzięciołowski to esencja esbeckiej kanalii.

      On donosił z czystej przyjemności szkodzenia ludziom. Nikt go do tego nie
      zmuszał. Nikt nie szantażował. Nikt nie krzyczał. Jemu nawet nie chodziło o
      kasę. Jemu sprawiało radość kiedy ktoś tracił przez niego pracę, musiał się
      przeprowadzić do innego miasta lub tłumaczyć ze swoich poglądów.

      Zapisał się do Solidarności nie po to, abym naprawić swoje winy, ale by
      kontynuować swój zbrodniczy proceder. Wszyscy w Radiu-Opole wiedzieli, że to
      esbek. Adaszyńska wiedziała. Majeran wiedział. Staszyński wiedział. Russak
      wiedział. Rzygam na takich ludzi z 10. piętra.

      Lista, którym zaszkodził już w nowej Polsce jest dłuuuga.

      1. Witold Nowicki
      2. Stanisław Gruszecki
      3. Bogusław Gnat

      Chcecie to dopiszcie więcej nazwisk.
      • Gość: /-/ Re: K.Dzięciołowski to esbecka kanaila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 25.02.09, 14:54
        To dopisz. Chętnie poczytam. Ja sam wielokrotnie domagałem się
        przywrócenia go na antenę ale tylko dlatego, że wydawał mi się
        dobrym dziennikarzem, nieźle prowadził salon polityczny. W życiu bym
        nie pomyślał, że to TeWu. Teraz rozumiem dlaczego do mojego apelu
        nikt się nie przyłączył.
        • Gość: Leonardo Re: K.Dzięciołowski to esbecka kanaila IP: *.cust.tele2.pl 25.02.09, 18:23
          Ja też rzygam. Tyle lat oglądania TW Witolda z bliska. Pamiętam jak
          dobrze układała mu się współpraca z Russakiem, Staszyńskim, Rusin-
          Rożycką, a najbardziej z Zielińską (tą co to teraz rzecznikuje na
          Politechnice). Cała ta zgraja trzymała się razem. Jeden pokój, jeden
          związek itd.
          Zachęcam Pana Bereszyńskiego, jako wieloletni pracownik Radia Opole,
          żeby jeszcze posiedział w IPN i zechciał przyjrzeć się radiowym
          przyjaciołom Dzięciołowskiego TW Witolda. O UFO wszyscy wiemy.
          Pracuje do dziś w Radio Opole. Ostatnio dzięki Panu Prezesowi
          Roszkowiakowi ma się nawet lepiej. A pozostali radiowcy?
          • Gość: /-/ Re: K.Dzięciołowski to esbecka kanaila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 10:44
            Czytałęm tekst ze strony Z. Bereszyńskiego. Jest przerażający! Ale
            wydaje mi się niekompletny. Jak to możliwe, że np. "Beata" bez
            większych oporów i specjalnej refleksji, podjął ot tak ochoczą
            współpracę z esbecją? Może mieli na niego haka? Może go
            szantażowali? Z lektury notatek wynika, ze była to współpraca niemal
            towarzyska i w bardzo miłej atmosferze.
            No i skasowanie 2.700 zł to już obrzydlistwo pierwszej kategorii.
            • Gość: Elżbieta A. Szatan to esbecka kanaila IP: *.punkt.pl 26.02.09, 11:37
              Nikt Szatana nie szantażował, nikt na niego nie miał haka. On to
              robił z własnej nieprzymuszonej woli, żeby zaszkodzić innym
              (przecież rudy) i dla pieniędzy. Wystarczy przeczytać kilka zdań,
              jak go charakteryzuje oficer prowadzący Dariusz Wróbel:

              "Informacje przekazuje na piśmie, zgodnie ze zleconymi zadaniami. Za
              EFEKTYWNĄ współpracę wielokrotnie był wynagradzany.(...) Nie
              przejawia OPORÓW w informowaniu o konkretnych osobach z NAJBLIŻSZEGO
              NAWET otoczenia. Zainteresowany jest korzyściami osobistymi
              płynącymi ze współpracy. CHOROBLIWIE AMBITNY I ZAZDROSNY O SUKCESY
              INNYCH".
              Obrzydliwstwo nie pierwszej, a najwyższej kategorii!!!
              • Gość: /-/ Re: A. Szatan to esbecka kanaila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 11:45
                Jakoś nie mieści mi się to w głowie - szkodzić kolegom, donosić na
                nich i jeszcze braćza to kasę. On chyba nie był do końca świadom, co
                robi?
                • Gość: liczydło Re: A. Szatan to esbecka kanaila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 12:15
                  "W latach 1983-1987 wypłacono „Beacie” ośmiokrotnie wynagrodzenie w wysokości po
                  2000 zł oraz trzykrotnie wynagrodzenie w wysokości po 3000 zł – łącznie 27 000 zł."
                  Kto rąbnął Beacie dwa kawałki? SB???
                  • Gość: ciamciaramcia Re: A. Szatan to esbecka kanaila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 12:24
                    Jeśli już coś, to za dużo pobrał. 8 X 2000 = 16 tys. I + 3 X 3 tys =
                    9 tys. 16 + 9 = 25. A więc to Szatan za dużo pobrał od SB, albo to
                    taka cicha nagroda, bo jak powyżej pisze, był łasy na kasę i
                    pochlebstwa. Dostał dwa kafle ponad normę, więc może gorliwiej
                    kapował.
                    • Gość: liczydło Re: A. Szatan to esbecka kanaila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 12:47
                      "W okresie od 29 sierpnia 1984 do 29 grudnia 1987 r. kpt. Pyszkowski, pierwszy
                      oficer prowadzący TW ps. „Magda”, wypłacił swojemu podopiecznemu trzykrotnie
                      sumę 5000 zł, czterokrotnie sumę 4000 zł, dwukrotnie sumę 3500 zł, dwukrotnie
                      sumę 3000 zł, raz sumę 2500 zł, pięciokrotnie sumę 2000 zł i raz sumę 1000 zł –
                      ogółem 60000 zł. W okresie od 7 listopada 1988 do 29 marca 1990 r. por. Żaba,
                      drugi oficer prowadzący TW ps. „Magda”, wypłacił swojemu podopiecznemu raz sumę
                      50000 zł, raz sumę 15000 zł, dwukrotnie sumę 10000 zł, trzykrotnie sumę 5000 zł,
                      raz sumę 4000 zł i raz sumę 2000 zł – ogółem 121000 zł."
                      Kpt. Pyszkowski rąbnął Magdzie 2500 zł, por. Żaba rąbnął jej 15000 zł, a por.
                      Wróbel Beacie 2000 zł. W tej SB to złodziej na złodzieju siedział
          • Gość: Sebastian Re: K.Dzięciołowski to esbecka kanaila IP: *.punkt.pl 26.02.09, 12:51
            Russak i jego ekipa zmienili swego pana. Teraz biegają z donosami do wielce
            zatroskanej opolskimi mediami posłanki Dany Jazłowieckiej :-)

            Oni tak już mają, że muszą mieć swego pana :-(
      • Gość: tvmarket Re: K.Dzięciołowski to esbecka kanaila IP: *.punkt.pl 26.02.09, 12:46
        >Lista, którym zaszkodził już w nowej Polsce jest dłuuuga.
        >1. Witold Nowicki
        >2. Stanisław Gruszecki
        >3. Bogusław Gnat

        Tomek Pikoń
        • Gość: ciamciaramcia Re: K.Dzięciołowski to esbecka kanaila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 12:53
          A zatem Magda i Beata winni domagać się sądownie zagarniętych im
          bezprawnie pieniędzy. Przecież okradło ich ówczesne państwo polskie.
          Powinni wytoczyć proces państwu polskiemu, za to że państwo okradło
          ich mimo, że służyli mu najgorliweij jak umieli.
          • Gość: liczydło Re: K.Dzięciołowski to esbecka kanaila IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 13:38
            Magda już raczej nie wytoczy, bo jemu Bereszyński przywalił pośmiertnie:
            pl.wikipedia.org/wiki/Stanis%C5%82aw_Chaci%C5%84ski
            • Gość: ciamciaramcia Re: K.Dzięciołowski to esbecka kanaila IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.02.09, 14:38
              Witold to może taki koleś z kitką? Co on teraz porabia?
              • Gość: mł.ref.księgowości Szatan i Dzięciołowski, a podatki? IP: *.punkt.pl 26.02.09, 20:00
                czy szatan i dzięciołowski odprowadzali od tych wynagrodzeń podatki?
                • Gość: Danuśka Re: Szatan i Dzięciołowski, a podatki? IP: *.cust.tele2.pl 26.02.09, 21:43
                  Wielka DIVA opolskiej PO niejaka Dana Jazłowiecka przez ostatnie
                  miesiące przyjmowała radiowych donosicieli. Skoro nie ma już SB, nie
                  ma WSI, nie ma STASI to znaczy, że teraz oficerem prowadzącym jest
                  kobieta. I to nie byle jaka (wpływowa znaczy się). Donosiciele
                  różnych byłych instytucji stadnie gromadzą się pod dużą piersią.
                  • Gość: niedowiarek W "Trybunie" nikt nie wiedział o szpiclu Szatanie? IP: *.punkt.pl 26.02.09, 23:05
                    O ile w RO wszyscy wiedzieli od dawna o swoich szpiclach, o tyle
                    zastanawia, że nie ma głosów na temat agentów SB w "Trybunie
                    Opolskiej" i "Opolu" - Szatana i Chacińskiego. Przecież to totalni
                    alkoholicy, którzy upijali się każdego dnia. Czy nikomu się nie
                    wygadali? To prawie nie do wiary, żeby nikt wcześniej nie wykapował
                    (nomen omen)tych kapusiów.
    • Gość: olo Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.02.09, 22:59
      Opole, dnia 25 lutego 2009r.

      OŚWIADCZENIE
      Głęboko poruszona dotyczącą mnie treścią artykułu pana Zbigniewa
      Bereszyńskiego pt. Służba Bezpieczeństwa i środowiska dziennikarskie
      Opolszczyzny pragnę złożyć poniższe oświadczenie. Nigdy nie byłam tajnym i
      świadomym współpracownikiem Służby Bezpieczeństwa PRL. Do kontaktów z tą
      obrzydliwą i zbrodniczą organizacją zostałam zmuszona podstępem i szantażem,
      postępowałam jednak zawsze zgodnie z własnym sumieniem. Jedynym, co mogę sobie
      zarzucić – teraz, po prawie 30 latach – jest fakt, że owemu szantażowi uległam.
      Ponadto z całą mocą pragnę już na wstępie podkreślić, że informacja jakobym
      miała pobierać od SB pieniądze w zamian za uzyskiwane ode mnie podczas
      przesłuchań informacje, jest nieprawdziwa. Nigdy nie przyjęłam z rąk żadnego
      esbeka ani grosza, jestem wobec tego przekonana, że o to w najwyższym stopniu
      podłe zachowanie może jedynie pomawiać mnie właśnie któryś ze sporządzających w
      tamtych czasach dokumenty funkcjonariuszy. Ktokolwiek zechce bronić więc tego
      typu tezy, zmuszony będzie uczynić to przed sądem. Artykuł pana Zbigniewa
      Bereszyńskiego powstał w oparciu o tajne dokumenty wytworzone przez i na
      potrzeby SB. Zostałam w efekcie umieszczona w jednym zestawieniu z agentami
      Służby Bezpieczeństwa, którzy infiltrowali opolskie środowisko dziennikarskie.
      Autor jednakże uznał mnie za „bardziej złożony pod względem etycznym przypadek”,
      osobę co prawda „głęboko uwikłaną we współpracę z SB”, której jednak udało się
      wyrwać z jej objęć. I jest to po części prawda. Całą prawdę natomiast mam zamiar
      opisać poniżej. Historia moich relacji z SB rozpoczyna się od faktu
      zarejestrowania mnie jako kontaktu operacyjnego. Mogę się do tego ustosunkować
      jedynie w ten sposób, że najprawdopodobniej zostałam zaszeregowana jako „KO” w
      związku z moim wyjazdem na obóz młodzieżowy do Francji latem 1979r. Jak tysiące
      ludzi w tego typu sytuacji musiałam ubiegać się o pozwolenie na wyjazd, a także
      podpisać deklarację, iż w razie próby nawiązania ze mną kontaktu przez obce
      służby, poinformuję o tym służby rodzime. Jednocześnie zapewne nakazano mi
      zobowiązać się do zachowania w tajemnicy faktu i treści przeprowadzonej rozmowy.
      Nie przypominam sobie, abym sporządzała przy tej okazji jakąkolwiek notatkę na
      temat Krzysztofa Stepaniaka, który nota bene był moim ówczesnym partnerem. Jeśli
      notatka taka istnieje, najpewniej stwierdza po prostu właśnie ten stan rzeczy.
      Podkreślenia wymaga, że nikt nie informował mnie o nadaniu mi statusu „kontaktu
      operacyjnego” ani żadnego innego. Była to rutynowa w ówczesnych realiach
      procedura, która jednak na nieszczęście dla mnie nie miała się równie rutynowo
      zakończyć.
      W kwietniu 1980r., trzy dni po moich 25 urodzinach, zostałam wezwana
      do stawienia się w Komendzie Wojewódzkiej MO. Wymuszono tam na mnie szantażem
      podpisanie zobowiązania do tajnej współpracy z SB. Motywacji działań esbeków
      mogłam się do niedawna jedynie domyślać, wyczerpującą odpowiedź uzyskawszy
      dopiero w artykule pana Bereszyńskiego, który cytuje jednego z nich: „Z uwagi na
      to, iż wymieniona aktualnie pracuje w Rozgłośni Polskiego Radia w Opolu,
      zarysowują się perspektywiczne możliwości [wykorzystania] ww. Z racji pełnionej
      funkcji w Rozgłośni utrzymuje [ona] kontakty ze środowiskiem akademickim m.
      Opola. Dlatego też pozyskanie jest celowe i pozwoli nam na właściwe
      wykorzystanie do interesujących nas zagadnień.” Otóż od samego początku, pomimo
      że byłam zastraszana, postanowiłam nigdy nie dopuścić, aby SB wykorzystała owe
      „perspektywiczne możliwości”. Między innymi dlatego też poinformowałam o fakcie
      dopiero co podpisanego przeze mnie, „tajnego zobowiązania”, rodziców oraz
      działacza solidarności Marka Mierzwiaka, z którym byłam wówczas związana. Wtedy
      już wiedziałam, że to jedyne osoby, którym mogę zaufać.
      Każde następne przesłuchanie odbywało się z wyłącznej inicjatywy
      funkcjonariuszy SB. Wzywano mnie na Komendę MO gdzie otrzymywałam polecenia
      opisywania aktualnej sytuacji w Rozgłośni PR w Opolu. Z premedytacją starałam
      się w tych momentach opisywać rzeczywistość na tyle oczywistą i błahą dla
      każdego z szeregowych pracowników radia, aby nie zaszkodzić żadnemu z nich z
      osobna, jak również sobie. Byłam przekonana, i po przeczytaniu artykułu pana
      Bereszyńskiego sądzę tak nadal, że udzielałam bezpiece informacji dla jej
      działalności zwyczajnie nieistotnych. Była to dla mnie upokarzająca, ciężka i
      ryzykowna gra.
      Sytuacja dodatkowo skomplikowała się w momencie pojawienia się po
      stronie SB kolejnych wymagań. Bezpieka zażądała bowiem, abym wstąpiła do NSZZ.
      Było dla mnie oczywiste, że jeśli wykonam to polecenie, dalsze pozorowanie
      współpracy będzie niemożliwe. O ile bowiem zapisywanie się poszczególnych osób
      do radiowej „Solidarności” stanowiło informację niemalże powszechnie dostępną, o
      tyle działalność wewnątrz związku wydawała się stanowić swoistą tajemnicę.
      Tłumaczyłam początkowo (zresztą zgodnie z prawdą), że polityka nie absorbuje
      mnie w najmniejszym nawet stopniu, że „Solidarność” zupełnie mnie nie
      interesuje. Następnie, wciąż nękana, poinformowałam esbeków, że rozważę swoją
      ewentualną akcesję do NSZZ. Ostatecznie nigdy nie zrealizowałam tego polecenia.
      Funkcjonariusze SB wysuwali ponadto w stosunku do mnie żądania
      gromadzenia informacji o zamierzeniach Niezależnego Zrzeszenia Studentów
      działającego przy Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu. Również w tym aspekcie
      nie dostarczyłam bezpiece żadnej informacji, której przedstawiciele NSZ nie
      udzielili mi sami, wprost do mikrofonu, podczas przeprowadzanych z nimi wywiadów.
      Konkludując, na przestrzeni niespełna dwóch lat (1980-82)
      kilkanaście razy zmuszona byłam udzielać informacji Służbie Bezpieczeństwa PRL.
      Pod koniec tego okresu, kiedy próbowałam się od tego uchylać, grożono mi
      zwolnieniem z pracy bez możliwości ponownego zatrudnienia gdziekolwiek indziej.
      Gdy to nie skutkowało, oficer SB rzeczywiście zjawiał się w gabinecie ówczesnego
      redaktora naczelnego Rozgłośni z „nieformalną” skargą na mnie.
      Muszę w tym miejscu dodać, że nigdy nie zdarzyło się, abym wstydziła
      się za to, co w tym czasie powiedziałam lub napisałam na żądanie bezpieki.
      Informacje zawarte w dokumentach SB, a ujawnione przez pana Bereszyńskiego,
      tylko to potwierdzają. Znamienne jest bowiem, że na moje rzekome zaangażowanie i
      zdyscyplinowanie we współpracy, na doniosłość dostarczanych przeze mnie
      informacji wskazują jedynie przesłuchujący mnie esbecy. Nie ma ono natomiast
      żadnego wyrazu w rzeczywiście składanych przeze mnie zeznaniach. Nie
      dostarczyłam SB ani jednej informacji, która mogłaby narazić kogokolwiek na
      jakiekolwiek nieprzyjemności, a wręcz starałam się odsuwać uwagę SB od osób
      faktycznie zaangażowanych w walkę z komunistycznym reżimem. Chcę przy tym
      wyraźnie zaznaczyć, że robiłam to nie dlatego, że sama chciałam z tym systemem
      walczyć. Robiłam to aby każdego poranka, patrząc w lustro, móc spojrzeć sobie w
      twarz.
      Wracając do kwestii rzekomego wynagradzania mnie przez SB chciałabym
      zwrócić uwagę na dwie sprawy. Po pierwsze, „rewelacje” jakich dostarczałam
      esbekom, obiektywnie nie były warte przysłowiowego, złamanego grosza. A nie byli
      to ludzie głupi, których można było w sposób łatwy oszukać czy też zbyć. Wręcz
      przeciwnie – to właśnie byli mistrzowie wszelkiego fałszu, kierujący się jedynie
      zimną kalkulacją, wyrachowani, przebiegli kłamcy. Z perspektywy czasu
      podejrzewam zatem, że – i tu wspomniana druga kwestia – esbecy prowadzący moje
      przesłuchania momentalnie rozgryźli moją nieprzydatność dla celów bezpieki. Ale
      nie dla nich samych! Czyż istniał prostszy sposób zarobkowania niż fikcyjne
      „opłacanie” świetn
      • Gość: ciamciaramcia Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.09, 07:36
        OK, rozumiemy, rozumiemy. A teraz udzielamy głosu p.
        Dzięciołowskiemu, a po nim wystąpi p. Szatan.
        PS. A dlaczego podpisała się pani "Olo"?
        • Gość: marko Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.09, 07:50
          cały czas pisze się tu o ujawnianiu TW, zapominając o jawnych donosicielach,
          którym było wszystko jedno byle zeszmacić kolegów. W okresie lustracji
          wystarczyło, że przyznali się do donoszenia i nikt się ich nie czepia. Smutne.
          Dziś pewnie te osoby śmieją się z tych gier z nazwiskami TW, mając to wszystko
          w...Dziś ujawnianie że komuś SB złamało życiorys (przykład E. R.-R.) staje się
          pożywką dla gawiedzi, czyste chamstwo i lizusostwo innych pozostaje bez
          napiętnowania, a zatem uświęcone. Fajne czasy! Popatrzcie kto korzystał na
          koniunkturze politycznej, kto korzysta i teraz i dlaczego. Bo jest taki debeściak?
          • Gość: OLO??? Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.cust.tele2.pl 27.02.09, 08:41
            A Olo to kto? Czemu jest nie podpisana własnym imieniem i
            nazwiskiem??? My w Radio się domyslamy, że to ............. Ale nie
            starczyło odwagi? Mamy już WITOLDA, mamy UFO. A pozostali?
            Odwagi !!!! Zostało jeszcze trzech !!!!!!!!!!!!!
            • Gość: GREGORY Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.cust.tele2.pl 27.02.09, 08:47
              Przd "zatonięciem" akt w 1997 roku w Radio Opole było sześcioro TW.
              Wszyscy wiemy kto. Dwie kobiety i czterech mężczyzn. Dotąd ujawniono
              UFO i WITOLDA. Jest jeszcze mozliwość ujawnienia trójki.
              • Gość: ciamciaramcia Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.02.09, 09:10
                Po nazwiskach szpicli, po nazwiskach!!!
      • Gość: rautha Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: 77.223.238.* 27.02.09, 09:53
        Ktoś tu nieudolnie wkleja oświadczenie Ufo dostępne w całości na samym dole
        strony pana Z. Bereszyńskiego. O dziwo nawet z jego komentarzem! Proszę sobie
        samemu zobaczyć : www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_50.htm
        • Gość: ciamciarara2 Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.cust.tele2.pl 27.02.09, 11:12
          Tym trzem z Radia dajmy czas. Nie wszystkie akta utonęły. WITOLD też
          miał popłynąć a odnalazł się. PANOWIE X, Y i Z odwagi ujawnijcie co
          robiliście w latach 80-tych !!!!!!!!!!!!!!
          • Gość: lapsus Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.02.09, 13:53
            Na pewno takiego świństwa nie było na WSP, a potem UO. To chyba jedyne
            środowisko inteligenckie w Opolu, w którym każdemu można podać rękę.
            • Gość: zielony ludek Oświadczenie pani Eweliny IP: 217.197.72.* 27.02.09, 14:03
              Pani Ewelina w swoim "Oświadczeniu" napisała:


              >Nigdy nie byłam tajnym i świadomym współpracownikiem Służby
              Bezpieczeństwa PRL


              a nieco dalej:


              >W kwietniu 1980r., trzy dni po moich 25 urodzinach, zostałam wezwana
              >do stawienia się w Komendzie Wojewódzkiej MO. Wymuszono tam na mnie
              szantażem
              >podpisanie zobowiązania do tajnej współpracy z SB.

              W swoim sumieniu nie była Pani TW, ale z punktu widzenia SB została
              jednak Pani TW (mimo, że wymuszono to na Pani w sposób przestępczy).
              Skoro zdawała Pani sobie sprawę jakie podpisuje zobowiazanie -
              trudno też chyba mówić o braku świadomości.
              • Gość: Lodzik Re: Oświadczenie pani Eweliny IP: *.cust.tele2.pl 27.02.09, 16:15
                W Radio, jak i inych mediach pozostaje także problem STASI i
                zachodnioniemieckiego Urzędu Ochrony Konstytucji. Część niemieckiej
                agentury komunistycznej jest aktywna w nowej rzeczywistości. A więc
                do trójki osób z radia jeszcze nie ujawnionych nalezy doliczyć
                jeszcze jedną, dwie osoby. Więcej niebawem....
                • Gość: agenciak Re: Oświadczenie pani Eweliny IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 27.02.09, 19:06
                  Ja, ja, ich bin der Stasi Agent, obecnie UOK... Ja kapować na rzecz NRF i
                  opowiadać Niemcom, po ile jest obiad radiowy w Radiowej, to very strategiczne
                  informacje!!!! Z tego, co ja wiedzieć, to w Radio Opole jest jeszcze paru
                  agentów GRU, KGB, Securitate oraz bułgarskiego wywiadu. Wszyscy oni walczą o
                  dostęp do cennika Radiowej. Wow!
                  • Gość: eon Re: Oświadczenie pani Eweliny IP: *.punkt.pl 27.02.09, 19:37
                    Żenada. UFO jako "OLO".Stasi , Securitate itd. Czy to faktycznie
                    oświadczenie Pani ERR ? Jesli tak, żenujące.Ona nie lubi kasy? Koń
                    uśmiałby się. Byłem świadkiem jak kilka lat temu o 5 złotych
                    brakującego honorarium zrobiła awanturę w księgowości RO.
                    Zlikwidować Radio Opole. Powołać nową Rozgłośnię z Kierownikem na
                    czele, a nie trzema Prezesami i 6 Dyrektorami (kierowników nie
                    zliczę). Teraz Ci co popierali "Witolda" starają się, pod egidą
                    PiS objąć w "konkursie" stanowisko w Zarządzie Radia. Kabaret.
                    Boże, niech PO wreszcie dogada się z diabłem i podda te media
                    likwidacji.
                    • Gość: Odys Re: Oświadczenie pani Eweliny IP: *.radio.opole.pl 02.03.09, 12:20
                      Współpraca z SB niektórych dziennikarzy to sprawa ohydna i
                      obrzydliwa. Rzygać się chce. To prawda. Ale jeszcze bardziej zbiera
                      na wymioty po przeczytaniu tego co pisze Bereszyński i inni "twórcy"
                      najnowszej historii. Najwyrażniej piszą tak aby odwrócić od siebie
                      uwagę bo sami przecież czyści nie są. A ich domniemywania są
                      beznadziejnie głupie.
                      • Gość: penelopa do odysa IP: *.chello.pl 02.03.09, 13:24
                        a tak konkretnie to co ważnego i nowego chciałeś powiedzieć?
                  • Gość: do agenciaka Ujawniać i tępić kapusiów! IP: *.punkt.pl 27.02.09, 19:41
                    To nie jest sprawa na żarty, agenciaku. Z tego żadnej "pulpy" nie
                    powinno się robić. Skoro tyle lat wszelkiej maści pijaczyny,
                    pedofile, płatni kapusie mieli się dobrze, a niektórym z nas na
                    jedzenie nie starczało, nie pora na wygłupy. A gdybyś popytał nieco
                    starszych od siebie, to byś wiedział, że niektórzy w stanie wojennym
                    z radia np. do Anglii wyjeżdżali, a ja do Bułgarii nie mogłem. A co
                    myliślisz, że kabel Pośpiech z "Trybuny" miał kaprys w Niemcach
                    zosatać...? Przemyśl, i daj znać, po ile zupa w Radiowej.
                    • Gość: eon Re: Ujawniać i tępić kapusiów! IP: *.punkt.pl 27.02.09, 21:09
                      po 3 złote
                      • Gość: Ikar Re: Ujawniać i tępić kapusiów! IP: *.cust.tele2.pl 28.02.09, 10:24
                        Konkurs będzie testem czy PIS-uary Roszkowiak, Czubak i Mutwin poprą
                        Majerana (ucznia TW WITOLDA) czy zakończą etap podlizywania się
                        UBekom z opolskiej Solidarności. Ostatnie kilka tygodni pokazało, że
                        nowe kierownictwo naszej stacji (skok na kasę i cenzura na potrzeby
                        prezydenta miasta) zmiękczyło STOSUNECZEK do Pani UFO i
                        pomniejszonej o Zielińską bandy Czworga. R...., St..... i kolesie
                        znowu jak po stanie wojennym mają podniesione wysoko głowy do góry.
                        Dzieję się tak mimo, że nowy prezio jest z hehehe
                        antykomunistycznego PIS-u. Ale przecież Bereszyński napisał, że PIS
                        opolski ma tyle samo wspólnego z antykomunizmem i prawicą co Laponia
                        z upałami.
                        Z drugiej strony przyszło mi do głowy, że najlepiej dla tych
                        wszystkich buntowników, co to im wiecznie żaden zarząd nie
                        odpowiadał, a juz szczególnie dwa ostatnie, żeby preziem została
                        Porowska, wice Majeranek, programowym ich ulubieniec eks kapłan, a
                        technicznym kto? oczywiście Władzio Piotrowicz. A do ekonomii jakaś
                        koleżanka Marty. Ekipa ekspertów na trudne czasy. No i prowadzenie
                        poranków znaczy się dla TW WITOLDA, a popołudniówka dla TW UFO.
                        Panowie z Rady na taki smaczny zestaw czekamy.
                        • Gość: Datal Re: Ujawniać i tępić kapusiów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.02.09, 13:26
                          Ikar, czy żółć i kwas przepaliła ci ostatnie synaptyczne połączenia?
                          Myśl pozytywnie, by żyło się lepiej.
                          • Gość: kolka Re: Ujawniać i tępić kapusiów! IP: *.punkt.pl 02.03.09, 09:56
                            Czy wie ktoś jaki pseudonim nosił TW Zbigniew Kolczyński, który
                            w "Trybunie Opolskiej" zjawił się po pięciu latach studiów w
                            seminarium duchownym w Gnieźnie (polecam książkę "Byłem księdzem") i
                            od razu został kierownikiem archiwum, a za kilka miesięcy
                            kierownikiem działu depeszowego. I to w najbardziej "czerwonych
                            czasach komuny". Czy to nie istny cud boży?
                            • Gość: kinol Re: Ujawniać i tępić kapusiów! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.03.09, 07:28
                              A co ma Kolczyński do "Byłem księdzem"? I dlaczego ziejesz jadem?
                              • Gość: do kinola Re: Ujawniać i tępić kapusiów! IP: *.punkt.pl 05.03.09, 00:21
                                Przeczytasz książkę, to się dowiesz, jak SB kaperuje już na
                                pierwszym roku kandydatów na księży i potem prowadzi ich przez lata.
                                Kinolu, gdzie ja zionę jadem, ocipiałeś? Ja mam w sobie moc
                                miłosierdzia. A propos Kolczynskiego - dowiedz się, kto go prowadził
                                i... przyprowadził do "Trybuny". Może spadł z nieba? Pozdrawiam Cię
                                i ściskam usćiskiem pełnym miłosierdzia.

                                Ps. Na Ciebie też donosił.
                                • Gość: jazzi Re: Ujawniać i tępić kapusiów! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.03.09, 07:53
                                  Idiota zibi w pelnym rozkwicie, to jego zywiol, kretynek nawet nie
                                  wie,ze sam siebie niszczy swym jadem
    • Gość: haharan Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.03.09, 23:26
      Polecam jeden z ostatnich numerów tygodnika "Nasza Polska", to chyba jedyny
      tytuł ogólnopolski, który wyczerpująco napisał o TW "Witoldzie" - Dzięciołowskim.
      • Gość: kinol Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 05.03.09, 12:32
        Byłem księdzem to jedna ogromna ściema. Autor tej książki sam był
        agentem, vide jego późniejsze (odgrzane?) znajomości z Piotrowskim.
        Po porzucenie sutanny stanął na czele Antyklerykalnej Partii Postępu
        Racja. Roman Kotliński vel Jonasz, wg tezy ks. Isakowicza był
        donosicielem SB, dlatego m.in. dostał przydział do jednej z parafii
        w Aleksandrowie Łódzkim, gdzie prałatem był bardzo opozycyjny i
        radykalny duchowny.
        • Gość: ANATOL Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.cust.tele2.pl 05.03.09, 22:42
          Ciekawe czy po ujawnieniu ubeckiej przeszłości Dzięcioła WITOLDA
          jego najlepszy uczeń z Radia zdecyduje się na start w konkursie. Po
          mistrzu jest pracowity i koleżeński (kolesiowski) no i ma kartę
          dziennikarską kategorii SUPER LUX. A w trudnych chwilach może liczyć
          na pomoc konfidenta WITOLDZIUNIA i jego dawnej życiowej kompanki.
        • Gość: do kinola Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: 77.252.18.* 06.03.09, 01:07
          PISZESZ: "Roman Kotliński, wg. tezy ks.Isakowicza był donosicielem
          SB, dlatego m.in. dostał przydział do jednej z parafii...itd.".
          Zbigniew Kolczyński dostał przydział do "Trybuny Opolskiej". I to by
          było na tyle.
          • Gość: marko Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 06.03.09, 07:59
            proponuję zwolnić wszystkich, co mają więcej niż 20 lat (urodzili się przed 89
            rokiem więc potencjalnie mogli donosić!) a później przyjąć tylko tych
            zweryfikowanych pozytywnie, najlepiej przez komisję z Macierewiczem na czele.
      • Gość: KJ Dziwne milczenie mediów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.09, 13:52
        Będzie już kilkanaście dni jak ujawniono Witolda, Beatę i innych agentów SB
        wsród opolskich dziennikarzy a opolskie media ciągle milczą jak zaklęte. Udają,
        że nie widzą tematu. Ani wzmianki na ten temat w NTO czy RO. Chętnie
        przeczytałbym co ma na swoją obronę taki Szatan czy Dzięciołowski i co myślą o
        ich postępowaniu ich koledzy po fachu. A tu nic. Poza Naszą Polską, Nowinami
        Nyskimi i Kurierem Brzeskim nikt nie ma odwagi zmierzyć się z tematem. Trudno
        się wiele spodziewać po GW. Tu nie chodzi o osoby z ich środowiska a na dodatek
        mają polityczny szlaban z góry. Ale NTO czy RO? Dlaczego milczą? Może jacyś
        dziennikarze wypowiadają się anonimowo na tym forum ale otwarcie nikt się nie
        wychyla. Źle rozumiana solidarność zawodowa z byłymi agentami? Lęk przed przed
        narażeniem się środowisku? Cenzura redakcyjna? NTO i RO nie milczały gdy
        zdemaskowano Kozerę i Żyłową, ale milczą gdy chodzi o agentów ze środowiska
        dziennikarskiego. Biskupi nabierają wody w usta gdy jest mowa o agentach wśród
        duchowieństwa, środowiska naukowe milczą gdy jest mowa o agentach wśród
        naukowców, dziennikarze wolą się nie odzywać gdy chodzi o agentów z ich branży.
        Po co się narażać kolegom... Nie sztuka pisać o sekcie religijnej z Krapkowic
        itp., trudniej zmierzyć się z bolesnymi problemami we własnym środowisku.
        Co się stało z odwagą naszych opolskich dziennikarzy?
        • Gość: gosc Re: Dziwne milczenie mediów IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.09, 14:05
          Czlowieku o tym bylo mniej czy wiecej wiadomo przed 30 laty kazdy z
          nas mial jakies podejrzenia tylko nie bardzo zdawalismy sobie sprawe
          z tego ze to moze byc az tak powszechne(uwazaj on moze byc w SB albo
          on jest w SB bylo dosc powszechne). W/g mnie to pisanie o agentach i
          ich tropienie to takie "zawaracanie kijem wisly" co pan B. tego nie
          wiedzial jezeli mowi ze nie wiedzial to klamie. Mnie przy wydawaniu
          paszportu powiedziano wprost ze maja wiadomosc ze nie wroce-
          zostalem ale nastepnym razem dopiero jak mnie wylali z pracy.
          • Gość: KJ Re: Dziwne milczenie mediów IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.09, 14:22
            Jeżeli wiedzieliście wszystko już 30 lat temu to dlaczego przez te 30 lat żaden
            z Was się nie odważył, żeby o tym publicznie powiedzieć? Nie zwalaj winy na B.,
            bo B. nie był związany z Waszym środowiskiem. Nie musiał wiedzieć tego co
            wiedzieli ludzie z Waszego środowiska. Problem polega na tym, że Wasze
            środowisko nadal woli milczeć o pewnych sprawach i tylko ludzie z zewnątrz te
            sprawy ujawniają. To wstyd dla opolskiego środowiska dziennikarskiego,
            że o pewnych sprawach dotyczących tego środowiska można przeczytać
            w Naszej Polsce czy Nowinach Nyskich, ale nic się nie dowiesz z NTO czy RO.
            Zmowa milczenia od 30 lat?
        • Gość: Piotr Badura Udaje Pan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 14:14
          Szanowny Panie KJ
          Ci współpracownicy SB, którzy teraz współpracują z nowymi służbami, nie zostaną
          ujawnieni, bo materiały na ich temat są objęte tajemnicą (no chyba że nastąpi
          wpadka i przez niedopatrzenie coś wycieknie). Ujawnia się zapewne tylko tych
          agentów SB, którzy nie współpracują z obecnymi służbami. Selektywne ujawnianie
          to dość odrażająca robota, mniej więcej taka, jak ujawnianie w 1968 brudów z
          życiorysów niektórych ludzi żydowskiego pochodzenia. Nikt się do takiej roboty
          nie pali, jak nie musi. Najwidoczniej "nto" i "RO" nie muszą. Wydaje mi się, że
          jest to tak oczywiste, iż nie wymaga wyjaśniania. Obawiam się, że Pan tylko
          udaje, że tego nie rozumie.
          Pozdrawiam serdecznie
          Piotr Badura
          • Gość: KJ Re: Udaje Pan? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.09, 14:32
            Ujawnianie co kryją dokumenty z archiwów IPN to rzeczywiście
            "brudna i odrażająca robota". Zwłaszcza gdy dokumenty te nie wystawiają
            najlepszego świadectwa panu Badurze, o czym można poczytać
            w innym wątku tego forum. Pan rzeczywiście nie ma się czym chwalić ale to nie
            powód by zabetonować archiwa.
            • Gość: Piotr Badura W tej sprawie na 99 procent udaje Pan IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 14:47
              Szanowny Panie KJ
              Esbeckie dokumenty na mój temat, które pewien podejrzany osobnik umieścił tu na
              forum, mimo że tendencyjnie dobrane i zmanipulowane, i tak wystawiają mi
              najlepsze świadectwo, pod warunkiem, że czytający je robi użytek z głowy. Nie
              podejrzewam Pana o bezmyślność, więc udaje Pan w tej sprawie na 99 procent.
              Jeśli chodzi o "zabetonowywanie archiwów", to z myślą o mniej biegłych w tych
              sprawach forumowiczach wyjaśniam, że to obecne służby decydują, które materiały
              mogą być ujawnione, a które nie. Kto robi użytek z materiałów, udostępnionych
              przez obecne służby, jest albo ich świadomym współpracownikiem, albo tzw.
              pożytecznym idiotą, który społecznie pracuje dla służb specjalnych.
              Pozdrawiam serdecznie
              Piotr Badura
              • Gość: KJ Re: W tej sprawie na 99 procent udaje Pan IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.09, 14:57
                Co za brednie. Typowe bzdury Badury. Wszyscy historycy korzystający
                z archiwów IPN są świadomymi lub nieświadomymi agentami "służb":-)))Poza
                podejrzeniami są tylko dawni agenci SB (zwłaszcza ci zdemaskowani), bo
                konsekwentnie trzymają gębę na kłódkę i żaden z nich nie zagląda do IPN. No i
                pan Badura oczywiście, nowy ideolog tego zacnego towarzystwa:-)
                • Gość: Piotr Badura Nadal Pan udaje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.03.09, 18:43
                  Szanowny Panie KJ
                  W tym wątku nie mówi się o historykach, ale o opluwaczach. To dwie skrajnie
                  różne profesje. Historyk stara się wyjaśnić przeszłość, a pozyskanymi danymi
                  osobowymi (także agentów) gospodaruje najoszczędniej jak się da, czyli ujawnia
                  je wyłącznie wtedy, gdy bez ich ujawnienia nie da się czegoś z historii zrozumieć.
                  Zupełnie inaczej ma się sprawa z opluwaczami. Oni nie prowadzą żadnych badań
                  historycznych. Typowy opluwacz ma wręcz awersję do sprawdzania prawdziwości
                  esbeckich materiałów. Nawet gdy bez najmniejszego kłopotu mógłby wiarygodność
                  tych materiałów sprawdzić, to nie sprawdza, bo boi się, że po sprawdzeniu nie
                  mógłby już opluć, bo materiał okazał się fałszywką. Czy zna Pan historyka, który
                  mając prostą możliwość zweryfikowania jednym mailem czy jednym telefonem
                  wiarygodności esbeckiego materiału, nie robi tego, tylko publikuje esbeckie
                  materiały wraz z danymi osobowymi z udostępnionych mu przez służby akt?
                  Niech Pan nie udaje, że nie widzi Pan różnicy między historykami a opluwaczami.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Piotr Badura
                  • Gość: KJ Re: Nadal Pan udaje IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.09, 19:18
                    Już sobie wyobrażam taką rozmowę telefoniczną (ew. korespondencję e-mailową) z
                    byłym agentem SB:

                    - Dzień dobry, Panie Janku. Czy to prawda, że był Pan tajnym współpracownikiem
                    SB, bo tak stoi w dokumentach z IPN?

                    - Tak, przyznaję, że współpracowałem z SB. Chętnie o tym opowiem.

                    Już widzę jak byli agenci przyznają się ochoczo do współpracy
                    z bezpieką i pomagają weryfikować informacje na ten temat!
                    Tacy ludzie idą w zaparte i wszystkiemu uparcie zaprzeczają.
                    Przykład - zachowanie prof. Kozery, który najpierw kręcił
                    i pyskował, a potem umilkł gdy pokazano publicznie dokumenty świadczące o
                    donoszeniu za pieniądze. Podobnie było z Żyłową. Najpierw nic nie pamiętała, a
                    potem nagle zaczęła "odzyskiwać pamięć". Nawet ludzie średnio umoczeni zachowują
                    się podobnie. Przykład - Piotr Badura w wątku o odwadze. Też idzie w zaparte
                    i mataczy ile wlezie. Sam jest prawdziwym opluwaczem bo operuje pomówieniami
                    wyssanymi z palca. Wiedza o osobach publicznych, które współpracowały z SB,
                    powinna być ogólnie dostępna, bo życie publiczne musi być przejrzyste. Nie może
                    być własnością wąskiego kręgu wtajemniczonych, bo to dopiero byłoby poważne
                    zagrożenie społeczne (możliwość szantażu itp.). Takie informacje trzeba
                    bezwzględnie ujawniać. To nie jest żadne opluwanie tylko przejrzystość życia
                    publicznego. Nie trzeba na to przyzwolenia byłych agentów. Weryfikacja
                    informacji to nie są konsultacje z byłymi agentami itp.


                  • Gość: nickopol Re: Nadal Pan udaje IP: 77.223.225.* 07.03.09, 20:20
                    Bardzo wymowna jest ta solidarność Badury z byłymi agentami bezpieki. Będzie teraz bronił do upadłego WITOLDA i BEATY? Solidarność zawodowa czy solidarność umoczonych w kontakty z bezpieką?
          • Gość: Barry Re: Udaje Pan? IP: 77.252.18.* 07.03.09, 14:45
            "Brudne i odrażające" jest raczej zestawianie ujawniania tych, co
            donosili na kolegów z pracy z rokiem 1968.
            Wciąż też czekam na samooczyszczenie (?) opolskich środowisk
            naukowych. Zresztą, wiekszość bardziej i mniej tajnych
            współpracowników wyciska już ostatnie soki z dawnych koneksji, zanim
            przejdą na "zasłużoną" emeryturę.
            • Gość: gosc do KJ Re: Udaje Pan? IP: *.dip.t-dialin.net 07.03.09, 16:18
              Akurat to nie moje srodowisko napisalem raczej ogolnie i tylko moje
              zdanie-co mam pojechac do Opola i podac nazwiska tych 3 niby
              donosicieli z mich akt o tym wiedzialem juz w 1989 jak dostalem
              paszport . W/g mnie albo trzeba bylo ujawnic wszystko albo nie dawac
              wybranym dostepu do akt(czesto niepewnych).
              • Gość: KJ Re: Udaje Pan? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.03.09, 16:29
                Albo wszystko albo nic? Albo wyłapać od razu wszystkich złodziei albo nie łapać
                nikogo? SB na odchodnym zniszczyła 40-60 % dokumentów. To co? Mamy zniszczyć
                albo zabetonować resztę bo nie wszystko można odnaleźć? Takie myslenie to
                bezsens. Trzeba robić co się da. Ujawniać to co się zachowało zanim wszyscy
                agenci wymrą albo przejdą na emeryturę.
                • Gość: Apollo Re: Udaje Pan? IP: *.cust.tele2.pl 07.03.09, 18:24
                  Warto pociągnąć wątek dlaczego NTo i Radio Opole milczą na temta
                  agentów znanych jak by nie było dziennikarzy w regionie. Gdzie teraz
                  podziała się odwaga naszej Beci i jej kompanów? Gdzie jesteście
                  koledzy dziennikarze z Radia Opole i NTO? Zapadła decyzja, że
                  blokujecie informacje o agentach? Nie warto w ten sposób
                  prowokujecie tych, którzy wiedzą nie tylko o tym co robiliście do
                  1989 roku, ale ilu z Was i z kim współpracowało po 1990 roku.
                  Czekajcie, czekajcie a wiosna będzie dla Was trudna.
                  • Gość: kajetan Szatan - sprzedajny bydlak IP: 77.252.18.* 07.03.09, 21:47
                    Szacunek dla KJ i Apollo za poruszane tematy. Moim zdaniem nto za
                    tchórzliwe, by podjąć kiedykolwiek ten temat, w radiu prędzej...
                    Znałem Chacińskiego i Szatana, kilka razy wiodłem z nimi dość długie
                    rozmowy. Nawet stawiałem wódkę śp. Chacińskiemu, który nigdy nie
                    miał (jak znakomicie się maskował!) pieniędzy.
                    Szatan w swoim środowisku uchodził za wrednego kapusia, ale w
                    odniesieniu, że donosił swoim szefom, więc wielu się go bało i
                    chciało z nim dobrze żyć. Dziś wiemy, że w redakcji rządził mając
                    poparcie bezpieki.
                    Przez myśl mi nie przyszło, że opowiadam anty-państwowe kawały przy
                    agencie SB. Tfu, tfu, co za sprzedajny bydlak!
                    • Gość: just Re: Szatan - sprzedajny bydlak IP: 77.252.18.* 09.03.09, 01:40
                      Samo nazwisko już predysponowało go, by być wielkiej miary
                      sku...elem. No,to był. Najgorsze to, że ten sukinkot znów spadł na
                      cztery łapy i zamiast siedzieć w więzieniu albo gdzieś cicho w
                      ukryciu, znów się pcha na awisz i zatrudnili go (jakim prawem?) w
                      gazecie! Dalej SB czuwa nad nim to pewne, jak dwa razy dwa jest 4.
                      Ciekawe, czy obecny pracodawca MUSIAŁ dać etat agentowi?
                      • Gość: gluś Re: Szatan - sprzedajny bydlak IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.03.09, 09:26
                        Jak widać SB wiecznie żywa!
                      • Gość: nie-diabeł Re: Szatan - sprzedajny bydlak IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 09.03.09, 11:08
                        A do czego predysponuje nazwisko Fiut? A takie nosi jeden z najwybitniejszych
                        polskich literaturoznawców.
                        W więzieniu Sz. swoje odsiedział i właśnie schował się na prowincji w ukryciu.
                        Jeśli afiszem nazywasz "juście" posadkę w powiatowym gwizdku, to musisz być
                        naprawdę pełen kompleksów. I trudno sobie wyobrazić, aby takie posadki były pod
                        nadzorem dawnej sieci SB-ków!!! Toż Macierewicz ni wymyśliłby większej bzdury.
                        A zatrudniono go tam takim prawem, że jest to gazeta prywatna, kumasz?
                        PRY-WAT-NA... Właściciel może sobie zatrudnić na etacie nawet swojego psa, gdyby
                        oczywiście zgodził sie na to sanepid (te kłopoty z Panstwową Inspekcją Pracy, bo
                        to dodatkowa toaleta, itd.)
                        A przy okazji jesteś niezła quhwa-podpierduszka. Bo tak rzucić podejrzenie na
                        właściciela gazety, że musiał dać etat Sz. (co to za etat, he, he), bo go do
                        tego zmusiły niejasne siły. Oburzasz się tu, a sam stosujesz esbeckie metodziki.
                        I nie bronię tu ani Sz., ani agentów!!! Tylko patrzmy na sprawę z właściwą
                        miarą, aby "przypadek Sz." nie stał się pretekstem do zafałszowywania
                        rzeczywistości i wyciągania wniosków a la Macierewicz. To tak, jak ktoś się
                        domaga, aby uczeń TW. "Witolda" zrezygnował teraz z kariery. Czy na takie samej
                        zasadzie należy dzieci Andrzeja Sz. wyrzucac ze szkół??? Dla "justa" to pewnie
                        byłoby sprawiedliwe.
                        • Gość: gosc Re: Szatan - sprzedajny bydlak IP: *.dip.t-dialin.net 09.03.09, 11:57
                          W moich papierach stalo ze ktos z moich przodkow w 1905 byl zlapany
                          na wloczegostwie w Krakowie:nie wiem czy mi to pomoglo czy
                          zaszkopdzilo-pewnie zwroce sie do IPN.
                        • Gość: diabeł Re: Szatan - sprzedajny bydlak IP: 77.252.18.* 10.03.09, 16:08
                          Alkoholik, pedofil, agent SB zatrudniony w środkach masowego
                          przekazu (ponoć czwarta władza) - acha i wszystko w porządku?
                          Jeżeli tak, to czarno widzę przyszłość Polski. Ale po wrzucasz do
                          kotła i mieszasz "nie-diable" Maciarewicza i dzieci Szatana?
                    • Gość: klose Re: Szatan - sprzedajny bydlak IP: *.punkt.pl 16.03.09, 23:36
                      I ten facet pracuje dziś w gazecie? Wierzyć się nie chce.
            • Gość: garry Re: Udaje Pan? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 19:37
              Nawet nie wiesz jak bardzo sie mylisz, dalej robia kariey w
              najlepsze. Przukla: niejaki "Goldberg" z watku "1/2 ... chalturzy".
        • Gość: Portalski Re: Dziwne milczenie mediów IP: *.35.elzappero.net 09.03.09, 11:58
          Czas na zmiany , czas na nowych którzy zrobią porządek w opolskim bagienku!
          • Gość: joga Re: Dziwne milczenie mediów IP: *.gprs.plus.pl 09.03.09, 15:55
            Smaczku analizowanej tu sprawie Andrzeja Sz. dodaje fakt, że
            właścicielem powiatowej gazety, która dała mu zatrudnienie (czytaj
            schronienie) jest Aleksander Świeykowski, który przez lata medialnie
            walczył z komuną będąc dziennikarzem Radia Wolna Europa w
            Monachium.
            • Gość: sens Re: Dziwne milczenie mediów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.03.09, 16:51
              aaaa czy ,to ten koleś posła K,starego PZPR-owca z wiodącej obecnie
              partii?
    • z.bereszynski Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" 10.03.09, 11:27
      Istotne dopełnienie opracowania na temat działań SB w opolskich
      środowiskach dziennikarskich stanowi tekst przedstawiający sprawę TW
      ps. "Marek", która to postać także miała związki z owymi
      środowiskami. Podaję link do tego tekstu:
      www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_51.htm
      Zbigniew Bereszyński


      • Gość: osłupiały Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: 77.252.18.* 10.03.09, 13:42
        Osłupiałem po przeczytaniu tego tekstu. Taki "niewinny" Tadziu, no
        kto by pomyślał? Rzygać się chce, jak człowiek pomyśli jakim gnidom
        podawał rękę. A ilu jeszcze zostało w ukryciu...
      • Gość: ??? Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.03.09, 21:43
        Wiedziałam, że bufon nadęty, mitoman, ale że taka gnida?
        Normalnie szok !!!!!!
      • Gość: Tadeusz Pabisiak Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.gprs.plus.pl 11.03.09, 00:28
        OŚWIADCZENIE
        Oświadczam, że nigdy nie byłem ani tajnym, ani jawnym
        współpracownikiem SB. Czytajac w załączonym linku rewelacje na swój
        temat byłem nimi o tyleż zaskoczony, co ubawiony. Nawet przez myśl
        mi nie przyszło, że moja skromna osoba wzbudzała aż takie
        zainteresowanie PRL-owskiej bezpieki. Nigdy też nie zaglądałem do
        akt SB. Gdy to uczynię - ustosunkuję się szerzej do tekstu pana Zb.
        Bereszyńskiego. Teraz tylko dodam, że autor przytacza (poza donosem
        wyraźnie wrogo do mnie nastawionego informatora o pseudonimie
        TW "Piotr") niezweryfikowane konfabulacje ówczesnego pracownika SB,
        który chcąc się wykazać, notował luźne rozmowy kawiarniane przy
        piwku (prawdopodobnie w ówczesnym Klubie Związków Twórczych)lub inne
        publiczne wypowiedzi aby następnie przekazać je przełożonym, jako
        meldunki rzekomego Tajnego Wspłpracownika "Marek", którego w
        rzeczywistości nigdy nie zwerował. Jak z tekstu wynika - nękającemu
        mnie przed ponad ćwierć wiekiem ubekowi był taki sukces potrzebny,
        gdyż wkrótce awansował. Nie mógł więc przyznać się do porażki, jaką
        była bez wątpienia moja odmowa współpracy pomimo wielu nacisków.
        Jeżeli więc na takich filarach opierał się tamten ustrój, to nie
        dziwi że tak nagle legł w gruzach.
        Za swoją niezależność zapłaciłem wówczas wysoką cenę, co jestem w
        stanie udowodnić. Nie pozwolę więc bezkarnie szargać mojej
        reputacji, gdyż odmawiając współpracy stałem się ofiarą szykan ze
        strony tych służb PRL i innych urzędów, nad którymi miały one
        kontrolę. Całe życie byłem przeciwnikiem komuny, a wolność i
        niezależność traktowałem jako wartości nadrzędne. Potwierdzeniem
        niech będzie fakt, że pracując przez 4 lata na etacie dziennikarza
        Trybuny Opolskiej będącej wówczas organem PZPR, pomio nacisków nigdy
        nie zapisałem się do tej partii. W konsekwencji zostałem zwoniony.
        Na koniec dodam, że o tamtych traumatycznych wydarzeniach
        opowiadałem wielokrotniena znajomym, w tym również osobom, które
        pełnią dzisiaj funkcje publiczne we władzach samorządowych.
        Pozostaje tylko żal do pana Zbigniewa Bereszyńskiego, że nie zadał
        sobie trudu zweryfikowania u żródła esbeckich wypocin sprzed ponad
        ćwierć wieku, które traktuje jak prawdę objawioną, podobnie zresztą
        jak oczerniający donos na mój temat TW "Piotra". Aż wierzyć sie nie
        chce, że tak doświadczony badacz archiwów IPN bezkrytycznie "kupił"
        wpisaną przez SB-ka do raportów bajeczkę o "barierze psychicznej"
        mającej uzasadnić brak jaskichkolwiek pisemnych donosów TW Marka
        oraz brak jakichkolwiek pokwitowań pieniędzy za współpracę. O dziwo
        okazuje się, że osoba "pazerna na pieniadze i potrafiąca dbać o
        własne ingeresy" - wbrew jakiejkolwiek logice - sukcesywnie odmawia
        porzyjęcia zapłaty.
        Panie Zbigniewie. Przecież to się przysłowiowej kupy nie trzyma!
        Widać gołym okiem SB-cką manipulację. Różnica między nimi a Panem
        polega tylko na tym, że oni w komunistycznej Polsce te bzdury
        wpisywali do papierów żeby zasłużyć na awans i zamykali je w
        biurkach, a Pan już z wolnej Polsce je gloryfikuje i rozpowszechnia.
        Proponuję najpierw logicznie pomyśleć, a potem dopiero coś
        publikować. Myślenie nie boli.
        Jestem dziwnie przekonany, że usłyszę od Pana - i przeczytam również
        w tym miejscu - zwykłe słowo przepraszam.

        Tadeusz Pabisiak
        • Gość: derwisz Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 01:08
          jakbym czytał Badure ;]

          swoja drogą "oświadczenie" z wątku na wątek coraz to dłuższe i bardziej żałosne.
          • Gość: KIK Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.09, 06:05
            Sprawa prosta - galopem do IPN i wniosek o udostępnienie danych nt swojej osoby.
            Jeżeli kapuś - to tak mu napiszą. Jak czysty, to też dostanie kwit, że
            opisywali lub że nic na niego nie mają, bo nie był dla SB interesujący.
            Aktywność społeczna i polityczna zobowiązuje.
            • Gość: marko Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 07:54
              Nie wnikając w to czy ktoś był czy nie kapusiem SB, może warto przyjąć więcej
              dystansu do materiałów ówczesnych służb. Łatwo rzucać kamieniem, gorzej gdy się
              trafia osoby przypadkowe. Panie Tadeuszu, jeśli nieprawdą jest to co znalazło
              się w tekście Pana Bereszyńskiego - proszę wystąpić na drogę sądową. Wszak taki
              tekst narusza pańskie dobra osobiste! Jeśli zaś tkwi w tym choć trochę prawdy,
              pańskie oświadczenie brzmi jak odszczekiwanie się osaczonego psiaka, który
              pogryzł i widzi nieuchronność kary.
        • z.bereszynski Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" 11.03.09, 09:55
          Niestety sprawy nie przedstawiają się tak prosto, jak utrzymuje
          tutaj pan Tadeusz Pabisiak. Akta TW ps. "Marek" nie obejmują tylko
          materiałów wytworzonych przez funkcjonariuszy SB. Są tam również
          odręcznie pisane materiały z podpisem samego pana Pabisiaka.
          M. in. zobowiązanie następującej treści: "Oświadczam, że zachowam w
          ścisłej tajemnicy fakt spotkań i treść rozmów z pracownikiem Służby
          Bezpieczeństwa (powyższe dotyczy treści przekazanych informacji i
          wiadomości nabytych w rozmowach z pracownikiem SB)". Koniec cytatu.
          Inny godny uwagi dokument to pokwitowanie odbioru prawa jazdy.
          Cytuję: "Kwituję odbiór prawa jazdy nr 361187 od pracownika Służby
          Bezpieczeństwa". Koniec cytatu.

          SB nie zajmowała się wydawaniem prawa jazdy zwykłym obywatelom.
          Oczywista jest też wymowa oświadczenia o zachowaniu w tajemnicy
          faktu i treści rozmów z esbekiem. Trudno w tej sytuacji przyjąć "na
          wiarę" tezę, że akta TW ps. "Marek" są wytworem konfabulacji.

          Reprodukcje wymienionych powyżej dokumentów można zobaczyć w
          najnowszym wydaniu tygodnika "Nasza Polska".

          Widzę dwie możliwości weryfikacji akt TW ps. "Marek". Pierwsza to
          wystąpienie pana Tadeusza Pabisiaka do IPN z wnioskiem o
          udostępnienie dotyczących go dokumentów. Druga to wytoczenie sprawy
          karnej esbekowi, którego pan Pabisiak obwinia o pisanie nieprawdy w
          dokumentach. Pisanie nieprawdy w dokumentach było i jest
          przestępstwem i jako takie podlega ściganiu.

          Nie jestem osobistym wrogiem pana Tadeusza Pabisiaka i szczerze
          życzę mu powodzenia w tych działaniach, jeżeli tylko zdecyduje się
          na ich podjęcie. Chętnie udzielę mu nawet pomocy w tych działaniach.
          Jeżeli efekt tych działań będzie dla niego pozytywny, bez wahania
          przeproszę go za zaistniałe nieporozumienie (jeżeli tak się okaże).
          W chwili obecnej nie mam jednak dostatecznych podstaw po temu.

          Zbigniew Bereszyński
          • Gość: ciamciaramcia Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.internetdsl.tpnet.pl 11.03.09, 11:03
            W przeciwieństwie do takich ludzi jak Szatan czy Dzięciołowski,
            Pabisiak przynajmniej miał opory przed współpracą z SB. Kombinował,
            kręcił ale wyjścia nie miał. Wymanewrowali go tym prawkiem. Ja
            jednak wyczuwam subtelną różnicę między gorliwymi kapusiami,
            pazwernymi na kasę i karierę a ludźmi, których po prostu
            wmanewrowano. Nie każdy jest tytanem moralności.
            • Gość: quhpui hpyvb1-y Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: 77.223.227.* 11.03.09, 11:14
              nie tylko w sprawie prawka chronili mu dupę
            • z.bereszynski Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" 11.03.09, 11:22
              Podzielam opinię poprzednika. Ja także dostrzegam różnicę w
              postawie "Marka" oraz "Witolda" i "Beaty". Myślę, że w
              przypadku "Marka" można by do pewnego stopnia zastosować "taryfę
              ulgową". Życiorysy osób publicznych, a do takich niewątpliwie należy
              pan Tadeusz Pabisiak, powinny jednak być przejrzyste. Pewne fakty
              wymagają ujawnienia i wyjaśnienia. Nie można ich ukrywać. Chodzi
              głównie o to, by ludzie z kręgu służb specjalnych PRL nie mieli
              monopolu na wiedzę w tego typu sprawach. Taki monopol mógłby być
              bardzo niebezpieczny. Uważam, że łamanie owego monopolu leży także w
              dobrze rozumianym interesie osób uwikłanych niegdyś we współpracę z
              SB. Nistety nie wszyscy potrafią to zrozumieć.


              Zbigniew Bereszyński
            • grubyfacio Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" 11.03.09, 11:30
            • grubyfacio Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" 11.03.09, 11:34
              Dlaczego "wmanewrowali"? Sam się wkopał.Popełnił przestępstwo (wtedy
              tylko wykroczenie)Mógł zapłacić karę orzeczoną przez kolegium d/s
              wykroczeń i byłby czysty.Wolał uniknąć kary ,kablując kolegów i
              koleżanki.
              • Gość: g Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.gprs.plus.pl 11.03.09, 17:20
                Tu się "gubyfacio" zagalopowałeś. Przeczytałam uważnie tekst
                Bereszyńskiego i w ani jednym miejscu nie ma tam cienia dowodu na
                to, żeby Pabisiak kablował kolegów i koleżanki. W ogóle odnoszę tu
                wrażenie, że tym razem autor pomylił kata z ofiarą. No bo co to za
                Tajny Współpracownik, który nie napisał żadnego donosu (gdyby było
                inaczej, Bereszyński na pewno by go zascytował), a za rzekomą
                współpracę nie wziął nawet złotówki. Nie roztoczono też nad nim
                parasola ochronnego bezpieki, co potwierdza przytoczony w tekście
                fakt, że będąca na usługach SB gazeta partyjna dwukrotnie odmówiła
                zamieszczenia sprostowania napastliwych artykułów, pomimo, że
                zgodnie z prawem prasowym miała taki obowiązek. Większa część tekstu
                Z.Bereszyńskiego to przytoczone za jakimś konfidentem donosy nie
                Tadeusza Pabisiaka lecz ... na Tadeusza Pabisiaka usiłujące go
                oczernić i zdyskredytować. W swoich komentarzach nie tylko daje on
                im wiarę, ale i sekunduje.
                Sądzę, że jak nie potrafi odróżnić prześladowców od prześladowanych,
                to nie powinien grzebać w archiwach, a już na pewno publikować
                ohydnych donosów sprzed ponad 20 lat.
                • Gość: gosc. Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.chello.pl 11.03.09, 18:23
                  Tak uwazasz,Pabisiak?
                • z.bereszynski Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" 11.03.09, 18:50
                  Krótki komentarz do tego, co napisał powyżej „g” (niech będzie, że
                  nie wiem, kto skrywa się za tym nickiem).

                  To, że TW ps. „Marek” nie brał wynagrodzenia za współpracę i nie
                  składał doniesień na piśmie, nie jest żadnym argumentem na rzecz
                  tezy, że esbek konfabulował przedstawiając Tadeusza Pabisiaka jako
                  tajnego współpracownika SB. Nie wszyscy TW byli wynagradzani za
                  współpracę. Byli też tacy, którzy współpracowali „dla idei”, jak np.
                  TW ps. „Jan” (Jan Karol Tkocz) z Instytutu Śląskiego w Opolu, jeden
                  z najcenniejszych agentów SB w opolskim środowisku naukowym. Byli
                  tacy, którym chodziło o korzyści innego rodzaju (np. możliwość
                  swobodnych wyjazdów za granicę). Byli wreszcie tacy, którzy nie
                  chcieli brać wynagrodzenia z obawy przed pozostawieniem materialnych
                  śladów swojej agenturalnej działalności w formie pokwitowań odbioru
                  wynagrodzenia (dokładnie z tych samych powodów nie chcieli oni
                  składać doniesień na piśmie, tylko w formie ustnej). Współpraca była
                  jednak współpracą, niezależnie od tego, czy i w jakiej formie była
                  wynagradzana. Za swoistą formę wynagrodzenia za współpracę można
                  uznać także zwrot zatrzymanego przez milicję prawa jazdy.

                  Większość TW składała doniesienia w formie ustnej, a ich słowa były
                  zapisywane przez esbeków w odnośnych notatkach służbowych. TW
                  przeważnie nie potrafili formułować informacji w formie pisemnej
                  (nie każdy jest biegły w pisaniu) i esbecy musieli ich w tym
                  wyręczać. Byli też tacy, którzy potrafiliby to robić, ale woleli
                  ograniczać się do informacji ustnych, by nie tworzyć materialnych
                  śladów swojej działalności (pisałem już o tym powyżej).

                  Dowodem braku współpracy z SB nie jest także to, że SB nie załatwiła
                  komuś publikacji sprostowania w prasie. SB nie mogła zbyt otwarcie
                  wstawiać się za swoim współpracownikiem, bo groziło to jego
                  dekonspiracją. Dlatego z reguły nie angażowano się w tego typu
                  sprawy. Z analogicznych powodów SB nie broniła TW ps. „Beata” przed
                  utratą stanowiska zastępcy sekretarza redakcji „TO”, o co
                  ten „obraził” się na bezpiekę. Absolutnym priorytetem było
                  przestrzeganie zasad konspiracji, w związku z czym pomoc SB dla TW
                  nie mogła przekraczać pewnych granic. Co innego np. zwrot
                  zatrzymanego przez milicję prawa jazdy czy umorzenie wszczętego
                  przez milicję postępowania o wykroczenie (jak w przypadku TW
                  ps. „Magda”). W takich przypadkach SB mogła być faktycznie pomocna,
                  bo nie było ryzyka dekonspiracji - sprawy zostawały „w rodzinie”,
                  tj. w obrębie współpracujących ze sobą służb MSW.

                  Zachowane doniesienia TW ps. „Marek” (redagowane przez ppor. Wasiela
                  w formie notatek służbowych) nie mają charakteru doniesień na
                  Tadeusza Pabisiaka. Są tam obciążające informacje na temat innych
                  osób (np. na temat Władysława Bartkiewicza), ale nigdy na temat
                  Tadeusza Pabisiaka. TW ps. „Marek” konsekwentnie referuje sprawy OTJ
                  z punktu widzenia prezesa Pabisiaka i w oczywisty sposób utożsamia
                  się z jego interesami. Tadeusz Pabisiak jest tam przedstawiany
                  wyłącznie w ujęciu pozytywnym. Krytyczne uwagi na jego temat
                  pojawiają się tylko w doniesieniu TW ps. „Piotr” oraz w
                  charakterystykach pisanych przez por. Wasiela – nigdy w
                  doniesieniach „Marka”. To prawda, że nazwisko Tadeusza Pabisiaka
                  jest wymieniane w doniesieniach TW ps. „Marek” w taki sposób, jak
                  gdyby chodziło o osobę trzecią. Takie były jednak zasady
                  konspiracji, obowiązujące przy opracowywaniu dokumentów
                  umieszczanych w teczce pracy TW. Żaden umieszczany w tej teczce
                  dokument nie mógł zawierać informacji wskazujących na tożsamość TW.
                  Zgodnie z obowiązującymi instrukcjami, pozyskiwane informacje
                  należało tak przetworzyć, by tożsamość TW była niemożliwa do
                  ustalenia. Informacje identyfikujące TW mogły być podawane tylko w
                  odrębnej teczce personalnej i tak jest również w tym przypadku.

                  W napisanym przez siebie tekście przytaczam jedynie drobne fragmenty
                  doniesień TW ps. „Marek”, w związku z czym może powstać złudne
                  wrażenie, że ppor. Wąsiel dysponował tylko jakimiś strzępami
                  informacji, zasłyszanymi być może „przy piwku”. W rzeczywistości
                  doniesienia te mają przeważnie charakter bardzo szczegółowych i
                  obszernych sprawozdań z działalności OTJ, z dodatkiem osobistych
                  uwag i komentarzy „Marka”. Nie przytaczam owych sprawozdań in
                  extenso, bo zrobiłaby się z tego cała książka.

                  Tego typu „sprawozdania” mogły być oparte tylko na informacjach z
                  pierwszej ręki, dostarczanych przez kogoś ze ścisłego kierownictwa
                  OTJ. Jeżeli źródłem informacji nie był w tym przypadku sam prezes
                  OTJ, to należałoby podejrzewać kogoś z jego najbliższych
                  współpracowników. Nie widzę jednak żadnych podstaw do krzywdzenia
                  innych osób tego typu podejrzeniami.

                  Potrafię odróżnić ofiarę od prześladowcy. Na podstawie zachowanych
                  dokumentów sądzę, że Tadeusz Pabisiak padł ofiarą szantażu i na tej
                  zasadzie zmuszono go do współpracy z SB. Nie mam jednak podstaw do
                  kwestionowania poświadczonej w dokumentach tożsamości TW
                  ps. „Marek”.

                  Zbigniew Bereszyński


                  • Gość: Czlonej OTJ Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.adsl.inetia.pl 11.03.09, 20:06
                    To jakieś szaleństwo! Polowanie na czarownice. Czy ten Bereszyński zwariował?
                    Wobec braku dowodów pisze już o dowodach na brak(!) współpracy. Tak jakby
                    człowiek miał przed nim udowadniać, że nie jest wielbłądem. Prezes Pabisiak nie
                    pisał donosow, nie brał żadnych pieniędzy, to Bereszyński usiłuje z niego zrobić
                    konfidenta-ideowca, ktory z zamiłowania donosi na samego siebie. Bo przcież całe
                    Opole wie, że OTJ to on. Sprawozdania z działalnosci tego stowarzyszenia
                    składane są co roku (i to na piśmie) do różnych urzędów. Po co ta konspiracja?
                    • z.bereszynski Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" 11.03.09, 20:22
                      Dowodów współpracy nie brakuje. Są nimi w szczególności wymienione
                      przeze mnie dokumenty z podpisem Tadeusza Pabisiaka. Podobną wymowę
                      mają notatki służbowe ze słów TW ps. "Marek", których treść (mimo
                      konspiracyjnej formy owych dokumentów) wskazuje w sposób dość
                      jednoznaczny, kto mógł być źródłem informacji. Brak jest natomiast
                      dowodów na to, by było inaczej niż stwierdzają zachowane dokumenty.

                      Sprawozdanie sprawozdaniu nierówne. Te "sprawozdania", jakie
                      powstawały na podstawie informacji przekazywanych przez "Marka",
                      sięgały znacznie głębiej niż standardowe sprawozdania dla urzędów.
                      Świadczą o tym m. in. przytoczone przeze mnie fragmenty
                      owych "sprawozdań".

                      Nie pisałem, że prezes Pabisiak był "konfidentem-ideowcem". Wyraźnie
                      napisałem, że - moim zdaniem - zwerbowano go na zasadzie szantażu.
                      Proszę nie przekręcać moich wypowiedzi, bo taka metoda obrony
                      bardziej szkodzi niż pomaga zainteresowanemu.

                      Zbigniew Bereszyński
                      • Gość: Gość Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 12.03.09, 09:50
                        Rozumiem,że za bezsprzeczne dowody współpracy TW "Marek" z SB uważa pan
                        oświadczenie o zachowaniu w tajemnicy treści rozmów (standartowa procedura w
                        tamtym czasie) i pokwitowanie odbioru prawa jazdy? Czy to jedyne, potwierdzone
                        pisemnie przez TP dokumenty? Uważa pan, że to wystarczy by ferować na czyjś
                        temat wyroki.?
                    • Gość: kola-ola Szatan - sprzedajny bydlak! IP: *.punkt.pl 11.03.09, 20:38
                      Ja proponuję by ktoś napisał scenariusz do filmu pt. "Ile wódy wypił
                      Rudy" a w nim szczegóły o opolskich kapusiach, szczególnie tych
                      nadgorliwych.
                    • Gość: koko Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 21:06
                      cyt: "Bo przcież całe Opole wie, że OTJ to on"
                      Dobre!!!!:)))))) A ja dodam : i tylko on:)))))))
                      • Gość: opol To mówmy jasno IP: *.adsl.inetia.pl 22.04.09, 18:33
                        TW Marek to Pabisiak
                        • Gość: X Re: To mówmy jasno IP: *.gprs.plus.pl 23.04.09, 13:34
                          Jak widać gościowi "opol" bardzo zależy na utrwaleniu tego
                          pomówienia. I nie jest ważne, że Pabisiak nigdy nie napisał żadnego
                          zobowiązania do współpracy z wiadomymi służbami i że nie wyraził
                          zgody na przyjęcie pseudonimu, który esbek bez jego wiedzy i zgody
                          zapisał na zasadzie, że "papier wszystko przyjmie". Nie jest też
                          ważne, że Pabisiak nigdy nie napisał żadnego donosu, ani nie wziął
                          za to żadnych pieniędzy. To wszystko nieważne. Ważne, żeby kogoś
                          pomówić, a później utrwalać to pomówienie wg zasady Gebelsa
                          (ministra propagandy w rządzie Hitlera), że kłamstwo powielone
                          tysiąc razy staje się "prawdą". Temu służy wpisy forumowicza "opol"
                          w stylu "To mówmy jasno".
                          • Gość: G Pabisiak miażdży Bereszyńskiego IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.04.09, 20:00
                            W ostatnim 15 numerze Tygodnika "Kurier Brzeski" ukazała się ostra
                            riposta Tadeusza Pabisiaka roznosząca w pył Zbigniewa
                            Bereszyńskiego, który pomówił go m.in. na łamach tej gazety.
                            Arumenty są przekonywujące, więc to chyba kres autorytetu ZB jako
                            historyka.
                            • z.bereszynski moja odpowiedź 28.04.09, 20:52
                              Redakcja "Kuriera Brzeskiego" już dostała moją odpowiedź na "sprostowanie" napisane przez Tadeusza Pabisiaka. Oto ten tekst, który najpewniej w najbliższych dniach ukaże się także na łamach "KB":

                              W obszernym artykule opublikowanym niedawno na łamach „Kuriera Brzeskiego” ujawniłem treść dokumentów dotyczących TW ps. „Marek”, pod którym to pseudonimem był w latach 1985-1989 zarejestrowany Tadeusz Pabisiak, wieloletni prezes Opolskiego Towarzystwa Jazzowego. Wspomniałem także o współczesnej działalności artystyczno-menadżerskiej Tadeusza Pabisiaka i towarzyszących jej kontrowersjach.

                              W napisanym przez siebie „sprostowaniu”, które również ukazało się w „Kurierze Brzeskim”, Tadeusz Pabisiak oskarżył mnie o szerzenie kłamstw i związek z intrygą mającą na celu zniszczenie jego osoby. W rzeczywistości zarzut szerzenia nieprawdy można postawić autorowi owego „sprostowania”. Pod pozorem obrony dobrego imienia własnej osoby, Tadeusz Pabisiak oczernił moją osobę, uciekając się do świadomej, jak sądzę, dezinformacji, co mogę z łatwością udowodnić.

                              O tym, że napisane przez Tadeusza Pabisiaka „sprostowanie” nie ma nic wspólnego z obroną prawdy, najlepiej świadczą zawarte w nim informacje na temat aktualnej działalności artystyczno-menadżerskiej prezesa OTJ. Polemizując ze stwierdzeniami zawartymi w moim artykule, pan Pabisiak napisał: „zadania OTJ otrzymujące wsparcie ze środków samorządowych nigdy (dla zasady) nie były i nie są realizowane przez moją Agencję Artystyczną »Hit International«, która […] jest Członkiem Wspierającym Opolskiego Towarzystwa Jazzowego”. Jak jest naprawdę, można z łatwością przekonać się, wchodząc na oficjalną stronę internetową OTJ. Na stronie tej można ciągle znaleźć szczegółowy program festiwalu Jazz Rock Meeting z 2007 r. Napisano tam wyraźnie, że festiwal jest organizowany przez OTJ i realizowany przez agencję „Hit International”. Wymieniono także sponsorów imprezy, a w szczególności Urząd Miasta Opola i Urząd Marszałkowski. Nic dodać, nic ująć. Czyżby prezes Pabisiak nie wiedział, jakie informacje widnieją na oficjalnej stronie internetowej kierowanego przez niego towarzystwa?

                              Dysponuję także aktualnym statutem OTJ, opatrzonym pieczątką i podpisem prezesa Pabisiaka. Paragraf 34. owego statutu stanowi co następuje:

                              „1. Działalność koncertowo-imprezowa Stowarzyszenia realizowana jest za pośrednictwem Agencji Artystycznej »Hit International«, która jest Członkiem Wspierającym OTJ.

                              2. W szczególnych przypadkach Zarząd Stowarzyszenia może zlecić
                              realizację imprez OTJ innej specjalistycznej jednostce”.

                              Także owe zapisy mówią same za siebie. Czyżby prezes Pabisiak nie wiedział, co stwierdza statut kierowanego przez niego towarzystwa?

                              Uważam, że przykład ten w zupełności wystarczy dla zilustrowania wiarygodności Tadeusza Pabisiaka. Jeżeli w napisanym przez siebie „sprostowaniu” pan Pabisiak potrafi tak bardzo mijać się z prawdą w łatwych do wyjaśnienia sprawach z zakresu aktualnej działalności OTJ, to czy można ufać jego zapewnieniom w odniesieniu do spraw sprzed dwudziestu kilku lat? Nie mam żadnego powodu, by zakładać, że jego zapewnienia na temat wydarzeń z lat 1985-1989 są bardziej wiarygodne od jego „wyjaśnień” na temat wzajemnych relacji OTJ i agencji „Hit International”.

                              Nie wierzę, by rejestracja Tadeusza Pabisiaka jako TW ps. „Marek” miała charakter fikcyjny. Niezbitym dowodem wejścia Tadeusza Pabisiaka w dwuznaczne relacje z SB jest napisane własnoręcznie przez niego zobowiązanie następującej treści: „Oświadczam, że zachowam w ścisłej tajemnicy fakt spotkań i treść rozmów z pracownikiem służby bezpieczeństwa (powyższe dotyczy treści przekazanych informacji i wiadomości nabytych w rozmowach z pracownikiem SB)”. Z treści owego zobowiązania jasno wynika, że pan Pabisiak akceptował potajemne spotkania z funkcjonariuszem SB, połączone z przekazywaniem informacji na rzecz Służby Bezpieczeństwa. Użyta w cytowanym zobowiązaniu liczba mnoga wskazuje, że nie chodziło tu tylko o jakąś pojedynczą rozmowę. Oczywistym w swej wymowie dokumentem jest także napisane przez pana Pabisiaka pokwitowanie odbioru prawa jazdy od funkcjonariusza SB.

                              Tadeusz Pabisiak jest szeroko znaną osobą publiczną. Nie tylko jako prezes OTJ, ale także jako osoba ubiegająca się niejednokrotnie o inne funkcje publiczne – kandydat na posła, kandydat na radnego itp. W związku z tym jego życiorys polityczny nie powinien skrywać żadnych tajemnic. Pan Pabisiak powinien czuć się moralnie zobligowany do publicznego ujawnienia faktów związanych z jego relacjami z SB, takich jak np. odzyskanie prawa jazdy z pomocą oficera SB czy napisanie cytowanego powyżej zobowiązania. Choćby po to, by jako osoba publiczna nie był on narażony na zakulisowe naciski ze strony osób posiadających wiedzę na temat tego typu faktów. Niestety pan Pabisiak niczego z własnej inicjatywy nie ujawnił, a gdy doszło do ujawnienia pewnych faktów na łamach prasy za moją przyczyną, zaczął się awanturować, grożąc mi wytoczeniem sprawy sądowej. Uważam taką postawę za sprzeczną ze standardami, jakie powinny obowiązywać w życiu publicznym demokratycznego państwa.

                              Ponadto jako mieszkańcy województwa opolskiego mamy prawo oczekiwać od pana Pabisiaka rzetelnej informacji na temat tego, w jaki sposób kierowane przez niego OTJ wykorzystuje środki pozyskiwane od lokalnych instytucji samorządowych. To żadna łaska z jego strony. Tymczasem w napisanym przez siebie „sprostowaniu” prezes OTJ próbował zaprzeczać oczywistym faktom na temat wzajemnych relacji OTJ i agencji „Hit International”. Także to, moim zdaniem, nie wystawia mu dobrego świadectwa.

                              Pisząc rozmijające się z prawdą „sprostowanie”, Tadeusz Pabisiak nie poprawił swojego publicznego wizerunku. Przeciwnie – sam temu wizerunkowi dodatkowo zaszkodził.

                              Nie boję się procesu sądowego, jakim straszy mnie pan Pabisiak. Jeżeli pozew będzie zawierał podobne „argumenty” jak „sprostowanie”, to mogę być spokojny o wynik procesu. Nietrudno będzie wykazać, kto przeinacza fakty. Prawdę mówiąc, zacząłem zastanawiać się, czy samemu nie wystąpić na drogę sądową przeciwko panu Pabisiakowi. To on przecież ubliżył mi, pisząc, że posługuję się kłamstwami, a ja mogę wykazać, że z prawdą mija się ktoś inny.

                              Zbigniew Bereszyński

                              P.S.

                              Dla zilustrowania powyższego tekstu podaję dodatkowo link do oficjalnej strony internetowej OTJ: www.otj.acpik.com.pl/program_jrm.html






                              • Gość: axel Pabisiak - prawdziwy człowiek Renesansu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 00:30
                                OZNACZENIE PRZEDSIĘBIORCY:
                                "HIT INTERNATIONAL"



                                ADRES PRZEDSIĘBIORCY POD KTÓRYM JEST WYKONYWANA DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA:
                                45-045 Opole ul. Studzienna 1


                                PRZEDMIOT DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ ZGODNIE Z POLSKĄ KLASYFIKACJĄ DZIAŁALNOŚCI (PKD) wg kodow PKD 2004:
                                22.1 Działalność wydawnicza
                                52.1 Sprzedaż detaliczna w niewyspecjalizowanych sklepach
                                52.6 Handel detaliczny prowadzony poza siecią sklepową
                                52.4 Sprzedaż detaliczna pozostała nowych towarów w wyspecjalizowanych sklepach
                                55.23.Z Miejsca krótkotrwałego zakwaterowania pozostałe, gdzie indziej niesklasyfikowane
                                55.30 Restauracje i pozostałe placówki gastronomiczne
                                63.30 Działalność związana z turystyką
                                74.87.B Działalność komercyjna pozostała, gdzie indziej niesklasyfikowana
                                92.1 Działalność związana z filmem i przemysłem wideo
                                92.20.Z Działalność radiowa i telewizyjna
                                92.3 Działalność artystyczna i rozrywkowa pozostała
                                92.7 Działalność rekreacyjna pozostała
                                93.05.Z Działalność usługowa pozostała, gdzie indziej niesklasyfikowana
                                51.1 Sprzedaż hurtowa realizowana na zlecenie
                                51.90.Z Pozostała sprzedaż hurtowa
                                70.20.Z Wynajem nieruchomości na własny rachunek

                                DATA ROZPOCZĘCIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ:
                                1990-09-01


                                www.opole.pl/gospodarka/informacje_dla_inw/sedzig/testsedzig/szczegoly.php?firma_id=20785
                                • Gość: axel Pabisiak - prawdziwy człowiek Renesansu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 00:36
                                  Dane wpisu do ewidencji wg. stanu na dzień 2009-04-23 prowadzonego dla osoby fizycznej:

                                  WOJCISZEWSKA - MARCHOWSKAMirosława pod numerem ewidencyjnym 10765
                                  PABISIAK Tadeusz pod numerem ewidencyjnym 10765

                                  OZNACZENIE PRZEDSIĘBIORCY:
                                  Spółka Cywilna " TiM " - siedziba

                                  MIEJSCE ZAMIESZKANIA:
                                  WOJCISZEWSKA - MARCHOWSKAMirosława Opole
                                  PABISIAK Tadeusz Opole

                                  ADRES PRZEDSIĘBIORCY POD KTÓRYM JEST WYKONYWANA DZIAŁALNOŚĆ GOSPODARCZA:
                                  - Opole Studzienna 1


                                  DATA ROZPOCZĘCIA DZIAŁALNOŚCI GOSPODARCZEJ:
                                  1992-04-28
                                  www.opole.pl/gospodarka/informacje_dla_inw/sedzig/testsedzig/szczegoly.php?firma_id=22706
                                  • Gość: axel Pabisiak - prawdziwy człowiek Renesansu :) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.09, 00:41
                                    ze strony Urzędu Marszałkowskiego:


                                    Do najważniejszych festiwali i cyklów koncertów, które odbywają się w salach koncertowych Filharmonii Opolskiej należą:

                                    Międzynarodowy Festiwal „Jazz Rock Meeting” – organizowany we współpracy z Agencją „Hit International”
                              • Gość: G Bereszyński się powtarza. IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.04.09, 19:20
                                Nie znamy z forum GW treści sprostowania Tadeusza Pabisiaka
                                wydrukowanego ponoć przez nie osięgalny w Opolu "Kurier Brzeski",a
                                już znamy odpowiedź na to sprostowanie Zbigniewa Bereszyńskiego. To
                                nie fair! Bereszyński nie ujawnia argumentów pana Pabisiaka, tylko
                                powtarza swoje wcześniejsze pomówienia pod jego adresem. A może
                                zamieściłby na swoim portalu tamto sprostowanie, abyśmy mogli poznać
                                argumenty drugiej strony i wyrobić sobie obiektywne zdanie? Nakazuje
                                to Prawo Prasowe (skoro sprostowywany tekst znalazl się na tym
                                medium), a nawet zwykła uczciwość.
                                • z.bereszynski żądanie źle skierowane 29.04.09, 20:08
                                  To jakieś brednie. Mogę publikować tylko takie teksty, których
                                  autorzy mnie do tego upoważnili. Tadeusz Pabisiak nie upoważnił mnie
                                  do dysponowania jego tekstem. Nawet mi go nie przesłał (tekst
                                  otrzymała tylko redakcja "KB"). Nie mam więc prawa w żaden sposób tym
                                  tekstem dysponować. Mogę go jedynie cytować, co też czynię w swojej
                                  odpowiedzi.

                                  Jeżeli G uważa, że tekst T. Pabisiaka powinien być udostępniony na
                                  forum GW, to niech sam się o to zatroszczy w porozumieniu z T.
                                  Pabisiakiem. Zna przecież osobiście T. Pabisiaka, czytał jego tekst
                                  (sam się tym pochwalił) - nie widzę więc problemu. To nie ja
                                  reprezentuję tutaj interesy T. Pabisiaka i nie ja jestem dysponentem
                                  jego tekstów.

                                  Zbigniew Bereszyński
                              • Gość: Tadeusz Pabisiak Re: moja odpowiedź IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 12.06.09, 12:21
                                Wymagająca skupienia i wyciszenia praca artystyczna (w tym seria
                                koncertów w kraju, udział w festiwalu zagranicznym i przygotowywanie
                                materiału na nową płytę CD) była powodem, dla którego wolałem nie
                                zaglądać na to forum, aby się nie rozpraszać. Okazuje się jednak, że
                                niektórzy czytelnicy brak odpowiedzi na kolejne insynuacje i
                                pomówienia Zbigniewa Bereszyńskiego traktują jako brak argumentów,
                                czyli przyznanie mu racji. A że są wśród nich także opolscy
                                urzędnicy - "radosna twórczość" pana Bereszyńskiego zaczyna
                                przynosić pierwsze "żniwa".
                                Ale po kolei.
                                W tekście "moja odpowiedź" opublikowanym w tym wątku 28.04.09r. pan
                                Zbigniew Bereszyński pisze: "Redakcja "Kuriera Brzeskiego" już
                                dostała moją odpowiedź na "sprostowanie" Tadeusza Pabisiaka(...),
                                któr(a) najpewniej w najbliższych dniach ukaże się także na
                                łamach "KB".
                                Sprawdziłem. Kurier Brzeski nie zamieścił powielającej pomówienia
                                pod moim adresem odpowiedzi Zbigniewa Bereszyńskiego, a w jej
                                miejsce wydrukował duży artykuł opatrzony zdjęciem z gitarą,
                                prezentujący moje osiągnięcia jako gitarzysty klasycznego i
                                publicysty muzycznego, do którego załączono fragmenty pochlebnych
                                recenzji koncertów opublikowane w zagranicznych i polskich gazetach.
                                Pozostawię to bez komentarza.
                                Ponieważ jednak pan Bereszyński nie ograniczył się do wysłania
                                swojej "odpowiedzi" do redakcji KB, ale i zamieścił ją na tym forum,
                                poniżej ustosunkuję się do zawartych w niej insynuacji i pomówień.
                                Z.B. pisze: "Na stronie tej (internetowej Opolskiego Towarzystwa
                                Jazzowego) można ciągle znaleźć szczegółowy program festiwalu Jazz
                                Rock Meeting z 2007 r. Napisano tam wyraźnie, że festiwal jest
                                organizowany przez OTJ i realizowany przez agencję „Hit
                                International”. Wymieniono także sponsorów imprezy, a w
                                szczególności Urząd Miasta Opola i Urząd Marszałkowski. Nic dodać,
                                nic ująć." A dalej Z.B. przytacza paragraf 34 statutu towarzystwa, z
                                którego wynika, że "Agencja Artystyczna "Hit International" jest
                                Członkiem Wspierającym OTJ" oraz realizuje "działalność koncertowo-
                                imporezową stowarzyszenia", którą też zarząd może zlecić "innej
                                specjalistycznej jednostce". To "odkrycie", w kontekście
                                zacytowanego fragmentu mojego sprostowania, że "zadania OTJ
                                otrzymujące wsparcie ze środków samorządowych nigdy (dla zasady) nie
                                były i nie są realizowane przez moją Agencję Artystyczną »Hit
                                International" wystarczyło Z. Bereszyńskiemu do stwierdzenia, że
                                jestem osobą niewiarygodną oraz konkluzji: "Jeżeli w napisanym przez
                                siebie „sprostowaniu” pan Pabisiak potrafi tak bardzo mijać się z
                                prawdą w łatwych do wyjaśnienia sprawach z zakresu aktualnej
                                działalności OTJ, to czy można ufać jego zapewnieniom w odniesieniu
                                do spraw sprzed dwudziestu kilku lat?"
                                Panie Zbigniewie. Po raz kolejny postępuje pan nieuczciwie i
                                niezgodnie z Prawem Prasowym, które w art. 12.1 nakazuje
                                autorowi "sprawdzić zgodność z prawdą uzyskanych wiadomości", które
                                mógł pan łatwo, choćby telefonicznie zweryfikować przed
                                opublikowaniem. Nieuczciwie, ponieważ w internecie powiela pan
                                kłamstwa, które w znanym przez pana sprostowaniu do Gazety Brzeskiej
                                zostały już dawno wyjaśnione. Cytuję odnośny fragment: "Powyższe
                                pomówienie Bereszyńskiego to niemal dosłownie przepisane donosy
                                składane do wszystkich możliwych urzędów (miasta Opola,
                                marszałkowskiego, prezydenta Opola, prokuratury itp.) przez karnie
                                wyrzuconych z Opolskiego Towarzystwa Jazzowego panów Zbigniewa
                                Hoffmana i Jerzego Juchę (ten drugi wyleciał ponadto z Towarzystwa
                                Przyjaciół Mosznej i Platformy Obywatelskiej RP). Zgodnie z
                                obowiązującą procedurą, donosy te spowodowały wnikliwe kontrole –
                                tym bardziej, że pomówiona została nie tylko strona OTJ, ale i
                                urzędnicy, mający skrupulatnie rozliczać przyznane w wyniku
                                wygranych konkursów cząstkowe dofinansowania niektórych imprez
                                kulturalnych (wymagane jest odrębne konto bankowe oraz księgowanie,
                                szczegółowe pisemne rozliczenie dotacji z załączonymi,
                                poświadczonymi za zgodność z oryginałem kopiami faktur itp.). Żadna
                                z przeprowadzonych kontroli nie potwierdziła wystąpienia
                                nieprawidłowości będących przedmiotem pomówienia, a w konkluzji
                                wystawionego przez Prokuraturę Rejonowa w Opolu dokumentu o
                                sygnaturze RSD-I-362/07 o nazwie „Postanowienie o umorzeniu śledztwa
                                wobec stwierdzenia, że czynu nie popełniono” czytamy: „Nie bez
                                znaczenia pozostaje fakt, iż z zeznań ...(tu wymieniono nazwiska
                                trzech świadków) wynika, że Z. Hoffman i J. Jucha spotykali się z
                                nimi i namawiali do „zniszczenia Tadeusza Pabisiaka”. Choć ta
                                informacja powinna wystarczyć dodam dla pełnej jasności, że zadania
                                OTJ otrzymujące wsparcie ze środków samorządowych nigdy (dla zasady)
                                nie były i nie są realizowane przez moją Agencję Artystyczną „Hit
                                International”, która – podobnie jak Filharmonia Opolska – jest
                                Członkiem Wspierającym Opolskiego Towarzystwa Jazzowego, co oznacza,
                                że wspiera to stowarzyszenie kulturalne, a nie odwrotnie! Jest
                                mnóstwo dowodów obalających te bezpodstawne, ohydne pomówienia.
                                Wygląda więc na to, że Zbigniew Bereszyński uległ namowie
                                do „zniszczenia Tadeusza Pabisiaka”, a cały ten jego atak z
                                równoczesnym wykorzystaniem trzech środków masowego przekazu był
                                ukartowanym i inspirowanym zewnętrznie działaniem. Potwierdza
                                to „radosny” sms, który otrzymałem od J. Juchy po opublikowaniu
                                artykułu Bereszyńskiego o następującej treści: „Jak widzisz Miszczu,
                                działamy nierychliwie, ale sprawiedliwie ...”.
                                Poza cytatem dodam (co bym wyjaśnił Z. Bereszyńskiemu, gdyby mnie
                                o to zapytał), że realizacja tak dużego projektu kulturalnego jakim
                                jest obejmujący kilkanaście imprez tygodniowy Międzynarodniowy
                                Festiwal "Jazz Rock Meeting" składa się z wielu wycinkowych zadań, z
                                czego tylko niektóre otrzymują (lub nie) przyznawane w wyniku
                                konkursu wsparcie finansowe urzędu. Dla przykładu w roku ubiegłym
                                Urząd Miasta Opola przeznaczył 10 tys. zł. na obsługę techniczną
                                imprez plenerowych w rynku (estrada, nagłośnienie i światła
                                estradowe), za co specjalistycznej firmie z Katowic zapłaciliśmy
                                10.500 zł. I to miałem na myśli pisząc, że środki pochodzące ze
                                źródeł samorządowych nigdy i dla zasady nie były i nie są kierowane
                                do (wycinkowych) zadań realizowanych przez Agencję Artystyczną "Hit
                                International", która nie tylko wspiera stowrzyszenie w realizacji
                                dużych projektów kulturalnych ale i sponsoruje je na codzień
                                udostępniając nieodpłatnie lokal z wyposażeniem i wszystkimi
                                mediami, telefony, internet, urządzenia biurowe (w tym 3 komputery,
                                drukarki, kopiarki, artykuły biurowe, środek transportu, urządzenia
                                do ekspozycji reklamy itp.). Cytowany zapis par.34 statutu OTJ
                                umożliwił realizację działalności koncertowej Towarzystwa bez
                                konieczności utrzymywania pracowników etatowych, na co (po pierwszym
                                kilkuletnim okresie) nie było nas stać.
                                Na koniec chciałem panu Zbigniewowi Bereszyńskiemu pogratulować
                                sukcesu, dzięki któremu pewnie otrzyma od swoich mocodawców i
                                inspiratorów koleją nagrodę Za Zasługi dla Miasta Opola w Niszczeniu
                                Sprawdzonych Wieloletnich Inicjatyw Społecznych. Dzięki pana
                                wysiłkom po raz pierwszy od wielu lat zaplanowany na sierpień
                                Jubileuszowy XX Międzynarodowy Festiwal "Jazz Rock Meeting" nie
                                odbędzię się.
                                Tadeusz Pabisiak



                                • Gość: . Re: moja odpowiedź IP: *.internetdsl.tpnet.pl 12.06.09, 20:56
                                  Gość portalu: Tadeusz Pabisiak napisał(a):

                                  > Wymagająca skupienia i wyciszenia praca artystyczna (w tym seria
                                  > koncertów w kraju, udział w festiwalu zagranicznym i przygotowywanie
                                  > materiału na nową płytę CD) była powodem, dla którego wolałem nie
                                  > zaglądać na to forum, aby się nie rozpraszać.

                                  Co za bzdury. Wystarczy policzyć czerwcowe wpisy
                                  z IP: *.dynamic.gprs.plus.pl w wątku Tadeusz Pabisiak na Krakowskiej i każdy widzi, że Miszcz TP często bywa na tym forum. Po co to udawanie?
                                • z.bereszynski odpowiadam raz jeszcze 14.06.09, 19:50
                                  Pan Tadeusz Pabisiak po raz kolejny rozminął się z prawdą - niestety. Moja odpowiedź na jego „sprostowanie” ukazała się w numerze 16 (746) „Kuriera Brzeskiego” z 29 kwietnia 2009 r. (strona 4). Zgodnie z kategorycznie sformułowanym żądaniem pana Pabisiaka, odpowiedź ta została wydrukowana dopiero w następnym numerze „Kuriera” (zgodnie z prawem prasowym). Najwyraźniej pan Pabisiak nieuważnie przeglądał kolejne numery "KB". Przy okazji warto nadmienić, że tygodnik „Nasza Polska” w ogóle nie wydrukował „sprostowania” nadesłanego przez pana Pabisiaka, choć niewątpliwie tekst taki tam wpłynął. Widocznie uznano, że tekst nadesłany przez pana Pabisiaka nie spełnia kryteriów sprostowania.

                                  Argument, że Agencja „Hit International” nie realizuje tych zadań wycinkowych, na które OTJ uzyskało dofinansowanie ze źródeł samorządowych, jest dziecinnie naiwny i śmieszny. Jeżeli OTJ otrzymuje dotacje na takie czy inne zadania cząstkowe, to łączna pula środków finansowych na realizację festiwalu, pozostających w dyspozycji OTJ, jest większa. Dzięki temu OTJ może łatwiej wygospodarować środki na opłacenie wyżej wymienionej agencji bądź innych wykonawców z tytułu realizacji innych zadań cząstkowych. Jeżeli ktoś dodaje mi pieniędzy do lewej kieszeni, to łatwiej jest mi płacić komuś innemu ze środków przechowywanych w prawej kieszeni. Mówiąc obrazowo można by powiedzieć, że w tej dziedzinie obowiązuje zasada naczyń połączonych. Nie trzeba przekładać pieniędzy z jednej kieszeni do drugiej, by uzyskać taki efekt. Wystarczy odpowiednio skonstruowany budżet realizowanej imprezy, z dobrze przemyślaną „mapą” wydatków. Mechanizm ten jest doskonale znany każdemu księgowemu.

                                  Praktyki takie nie naruszają obowiązującego prawa i dlatego prokuratura nie miała tutaj nic do roboty. To, co napisałem o konsekwencjach § 34 statutu OTJ, jest jednak jak najbardziej uzasadnione. Uważam, że paragraf ten powinien być bezwzględnie wykreślony ze statutu OTJ. Nawet jeśli nie wymaga tego obowiązujące prawo, to przemawiają za tym względy natury etycznej. Paragraf ten to prawdziwe curiosum.

                                  Zbigniew Bereszyński
                                  • Gość: Czarek Cyfrowa demokracja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.06.09, 14:57
                                    Panowie Zbigniew Bereszyński i Andrzej Strzelczyk (Citizen_Opole)
                                    ogłosili niedawno powołanie "Nowej Cyfrowej Demokracji", ktorej ideę
                                    wyraża hymn:"www.opluj.pl" promowany na KFPP przez Kasię Strzelecką
                                    i Mezo. Próbkę tej nowej wiekopomnej myśli społeczno-politycznej
                                    możemy przeczytać w poniższej odpowiedzi Z.Bereszyńskiego na
                                    sprostowanie pana Tadeusza Pabisiaka do opluwającego go artykułu
                                    tegoż autora. Z charakterystyczną dla siebie arogancją i poczyciem
                                    nieomylności Zbigniew Bereszyński snuje kolejne insynuacje i
                                    pomówienia na temat animatora kultury tylko dlatego, że chcąc
                                    ratować zagrożone upadłością finansową stowarzyszenie zgodził się,
                                    by jego firma była członkiem spierającym OTJ i praktycznie przejęła
                                    ciężar utrzymywania stowrzyszenia przez całe lata. To miałoby
                                    upoważniać Z. Bereszyńskiego do snucia podejrzeń, pomówień i
                                    spekulacji na temat "zasady naczyń połączonych", "dobrze
                                    przemyślanej mapy wydatków", czy "mechanizmu, który jest dobrze
                                    znany każdemu księgowemu", aby "wygospodarować środki na opłacenie
                                    wyżej wymienionej agencji". Wywód Bereszyńskiego cechuje kompletny
                                    brak logiki - bo jak można wygospodarować środki na "opłacenie
                                    agencji" z docelowej dotacji w wysokości 10 tys. zł na obsługę
                                    techniczną plenerowych koncertów w rynku, jeżeli za tę usługę OTJ
                                    zapłaciło katowickiej firmie 10.500 zł.?
                                    Jak widać - jest to stek kolejnych ohydnych pomówień i spekulacji
                                    mających zdyskredytować autentycznego animatora kultury. Należy
                                    zapytać - kto panu Bereszyńskiemu dał prawo do takich pomówień? Czy
                                    widział dokumenty księgowe potwierdzające sugerowane opłacenie przez
                                    OTJ Agencji Koncertowej Pana Pabisiaka? Bo z tego, co tu
                                    przeczytałem wynika coś dokładnie odwrotnego - że Agencja przez całe
                                    lata utrzymuje przy życiu finansowym kulturalną organizację
                                    społeczną, która bez tej pomocy już dawno by splajtowała.
                                    Jestem przekonany, że gdyby pan Pabisiak miał jakieś nieuczciwe
                                    zamiary, nie zapisywałby oficjalnie w statucie członkowstwa
                                    wspierającego swojej Agencji Artystycznej na rzecz towarzystwa lecz
                                    ukrywałby to (np.prezes stowrzyszenia perkusyjnego przerejestrował
                                    na swoją żonę firmę świadczącą usługi na rzecz dorocznej imprezy
                                    perkusyjnej).
                                    Sądzę, że jeśli pan Zbigniew Bereszyński jest z przekonania
                                    publicystą śledczym, a nie koniunkuralistą - powinien zadać pytanie
                                    opolskim urzędnikom, dlaczego w roku ubiegłym (podobnie jak w latach
                                    wcześniejszych) nie podzielili równo dotacji pomiędzy organizowne w
                                    Opolu dwa międzynarodowe festiwale muzyczne adresowane do miłośników
                                    jazzu i rocka, lecz imprezę perkusyjną dotowali kwotą 15 razy większą
                                    (!) niż blisko 10 lat od niej starszy Festiwal "Jazz Rock Meeting"?
                                    Założę się o każde pieniądze, że pan Bereszyński tego tematu nie
                                    podejmie bo drążąc go wprowadziłby w niezłe kłopoty swoich
                                    zleceniodawców, którzy nakazali mu "zniszczyć Tadeusza Pabisiaka" i
                                    za wykonane zadanie wyróżnili. Podtekstu "biznesowo"-urzędniczego
                                    oczywiście się pan nie domyśla - bo tak wygodniej i bezpieczniej.
                                    Cyfrowa demokracja za nic ma również prawomocną decyzję sądu,
                                    który zarejestrował § 34 statutu OTJ.
                                    I pan - panie Bereszyński ma czelność pisać tu o względach natury
                                    etycznej?
                                    • z.bereszynski odpowiadam po raz trzeci 16.06.09, 16:27
                                      Agencja „Hit International” występuje oficjalnie jako podmiot zapewniający realizację festiwalu „Jazz Rock Meeting”. Informacje tego typu można znaleźć także na oficjalnej stronie internetowej OTJ:
                                      www.otj.acpik.com.pl/program_jrm.html
                                      Sam pan Pabisiak wyraźnie napisał, że agencja ta realizuje określone zadania cząstkowe w ramach realizacji festiwalu. Nie ulega też wątpliwości, że festiwal jako taki był dofinansowany ze środków samorządowych i dzięki temu mógł być w kolejnych latach organizowany. Gdyby nie owo dofinansowanie, OTJ i Agencja „Hit International”, złączone ze sobą osobą prezesa Pabisiaka, musiałyby we własnym zakresie pozyskać i wygospodarować dodatkowe środki na realizację festiwalu. Musiałyby ponosić dodatkowe koszty z tego tytułu. Inaczej nie byłyby w stanie festiwalu zrealizować. Wymownie świadczy o tym sytuacja tegoroczna, o której w dramatyczny sposób poinformował nas tutaj pan Pabisiak, pisząc, że planowany na sierpień br. XX Festiwal Jazz Rock Meeting nie dojdzie do skutku (rzekomo z „winy” mojej i „urzędników”).

                                      Jak się obecnie okazuje, bez dofinansowania OTJ ze źródeł samorządowych Agencja „Hit International” nie jest w stanie wystąpić nawet jako wykonawca zadań cząstkowych w ramach realizacji festiwalu, bo po prostu organizacja festiwalu jako takiego staje się niemożliwa. Środki finansowe ze źródeł samorządowych umożliwiały OTJ organizowanie kolejnych festiwali, zaś § 34 statutu OTJ gwarantował Agencji „Hit International” występowanie w prestiżowej roli realizatora festiwalu. Na tej zasadzie - drogą pośrednią – dofinansowanie przedsięwzięć OTJ ze środków publicznych przynosiło określoną korzyść (przynajmniej prestiżową) także Agencji „Hit International”. Na tym polega istota problemu, o którym wspomniałem w swoim tekście. Nie są to żadne insynuacje, ale oczywiste fakty.

                                      Nigdzie nie pisałem, że z dotacji przeznaczonej na realizację zadania cząstkowego „a” OTJ opłacało agencję jako realizatora zadania cząstkowego „b”. Proszę mi niczego takiego nie przypisywać. Relacje między OTJ i agencją mają charakter bardziej „subtelny” – taki jak napisałem powyżej.

                                      Statut OTJ został zarejestrowany wraz z nieszczęsnym § 34, bo treść owego paragrafu nie narusza formalnie obowiązującego prawa. Ale to nie znaczy, by treść owego paragrafu nie budziła kontrowersji natury etycznej. Nie wszystko to, czego prawo nie zabrania, jest etycznie bezdyskusyjne. Dla mnie jest to paragraf kuriozalny i uważam, że nie powinno być go w statucie organizacji ubiegającej się o dofinansowanie ze środków publicznych.

                                      Nie zajmuję się dziennikarstwem śledczym lecz historią. Przypadkiem pana Pabisiaka zainteresowałem się tylko z tego powodu, że występuje on w dokumentach SB jako TW ps. „Marek”. Wspomniałem pokrótce również o jego obecnej działalności, bo trudno całkowicie oddzielić przeszłość od dnia dzisiejszego, ale punktem wyjścia i podstawowym obiektem zainteresowania była dla mnie historia. Nic mi nie wiadomo na temat historycznych odniesień wspomnianej w powyższym wpisie „imprezy perkusyjnej”, w związku z czym nie mam szczególnych podstaw po temu, by się nią zajmować. Jeżeli pan Pabisiak i Czarek uważają, że impreza ta wymaga „prześwietlenia” w jakiejś publikacji, to nie nic nie stoi na przeszkodzie, by sami taką publikację przygotowali.

                                      Insynuacje na temat rzekomych zleceniodawców i mocodawców mojej działalności mogę skomentować tylko w jeden sposób: każdy sądzi innych według siebie.



                                      Zbigniew Bereszyński





                                    • Gość: gość Re: Cyfrowa demokracja IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 17.06.09, 12:10
                                      Popieram w całości wypowiedź gościa forum Czarka. Nic dodać i nic ująć. Zb.B
                                      gubi grzech pychy.
            • Gość: opol Re: Dopełnienie: sprawa TW ps. "Marek" IP: *.adsl.inetia.pl 15.09.09, 09:37
              ciamciarancia czyli Andrzej Strzelczyk nie broni swojego idola
              Pabisiaka? Wtsarczy, ze kumpluje się z Jolą K.
        • Gość: opol TW ps. "Marek" - jak zwykle kłamca o oszust IP: *.adsl.inetia.pl 06.04.09, 09:26
          Z Trybunki wywalili za brak umiejętności dziennikarskich a nie za
          przynalaęność partyjną.
          Teraz wyzywa sie w PO bo do innych partii w tym PZPR niechciano go
          przyjąć
    • Gość: jerzy Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.hsd1.il.comcast.net 11.03.09, 20:58
      Pan Pabisiak napisal:
      Pozostaje tylko żal do pana Zbigniewa Bereszyńskiego, że nie zadał
      sobie trudu zweryfikowania u żródła esbeckich wypocin sprzed ponad
      ćwierć wieku, które traktuje jak prawdę objawioną, podobnie zresztą
      jak oczerniający donos na mój temat TW "Piotra". Aż wierzyć sie nie
      chce, że tak doświadczony badacz archiwów IPN bezkrytycznie "kupił"
      wpisaną przez SB-ka do raportów bajeczkę o "barierze psychicznej"
      mającej uzasadnić brak jaskichkolwiek pisemnych donosów TW Marka
      oraz brak jakichkolwiek pokwitowań pieniędzy za współpracę. O dziwo
      okazuje się, że osoba "pazerna na pieniadze i potrafiąca dbać o
      własne ingeresy" - wbrew jakiejkolwiek logice - sukcesywnie odmawia
      porzyjęcia zapłaty.

      = Rzeczywiscie wielka szkoda ze pisanina p. Bereszynskiego polega
      wlasnie na przepisywaniu i dawaniu wiary dokumntom esbeckim. To
      wielkie nieporozumienie i wielka podlosc, nie o to malo chodzic w
      lustracji. Dzis lustracja to bezkarne niszcznie ludzi. To jest
      mozliwe tylko w Polsce. Psychol bawi sie ludzkimi losami zamiast
      pojsc na wlasny koszt na terapie z niedowartosciowania i
      nieudacznikostwa.
      • Gość: koko Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.03.09, 21:09
        > = Rzeczywiscie wielka szkoda ze pisanina p. Bereszynskiego polega
        > wlasnie na przepisywaniu i dawaniu wiary dokumntom esbeckim. To
        > wielkie nieporozumienie i wielka podlosc, nie o to malo chodzic w
        > lustracji. Dzis lustracja to bezkarne niszcznie ludzi. To jest
        > mozliwe tylko w Polsce. Psychol bawi sie ludzkimi losami zamiast
        > pojsc na wlasny koszt na terapie z niedowartosciowania i
        > nieudacznikostwa.


        No, robi się coraz śmieszniej!!!!jednym słowem: można by gnidą, ale
        lepiej o tym nie rozpowiadac, bo się dzieci przestraszą...
        • Gość: jerzy Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.hsd1.il.comcast.net 11.03.09, 22:21
          Lustracja to jest a raczej powinna byc procedura sadowa, a nie
          zabawka w rekach podlego motlochu ządnego adrenaliny dla sobie
          znanych powodow (erzac ciupciania?)
          Panstwo prawa na takie "zabawy" i "igrzyska" nie powinno nigdy
          pozwolic. Ale Polska nie jest panstwem prawa, jest kpina z panstwa
          prawa. Tu byle smiec, moze przeczytac akta bezpieki i potem to samo
          przpisywac do prasy majac sobie za nic takie pojecia jak czesc i
          godnosc ludzka.
          Uwazam ze prokuratura powinna scigac p. Bereszynskiego za obrzucanie
          blotem bliznich.
          • Gość: ! Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.xdsl.centertel.pl 11.03.09, 22:44
            Zwłaszcza za "obrzucenie błotem" Szatana i Dzięciołowskiego,
            o Pabisiaku nie wspominając. Jak można pisać źle o takich zacnych
            i ogólnie szanowanych ludziach? Do kryminału i już!
            Jak drzewiej (za komuny) bywało.
      • Gość: x Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.gprs.plus.pl 12.03.09, 08:30
        Pan Bereszyński rzeczywiście ma problemy z logicznym dedukowaniem.
        Pisze powyżej:"SB nie zajmowała się wydawaniem prawa jazdy zwykłym
        obywatelom." Nie mając do tego żadnych podstaw traktuje więc zwrot
        prawa jazdy prezesowi OTJ jako dowód współpracy. Tymczasem - co
        wynika z tekstu zamieszczonego na linku Z.Bereszynskiego - zwrócono
        mu je dlatego, żeby esbek mógł wpisywać w raportach zasłyszane
        plotki i oficjalne wypowiedzi Tadeusza Pabisiaka jako doniesienia
        pozyskanego Tajnego Współpracownika "Marek", którego faktycznie
        nigdy nie pozyskał. Widać, dla awansu SB-ka było to ważne. Dla
        Tadeusza POabisiaka pewnie mniej, gdyż znając tamte realia po kilku
        miesiącach zwrócono by mu prawko oficjalnie w Wydziale Komunikacji.
        Sądzę jednak, że mniej istotna od grzebania się w zapiskach sprzed
        ćwierć wieku jest współczesna wymowa tekstów pana Bereszyńskiego.
        Nie wiem, czy jest on świadomy tego, że publikując szkalujące
        Tadeusza Pabisiaka doniesienia Tajnego Współpracoiwnika SB o
        pseudonimie "Piotr" wkroczył na drogę "Przestępstwa przeciwko czci"
        zagrożonego karą pozbawienia wolności do lat dwóch wg art. 212 par.2
        Kodeksu Karnego z 98 r. Wszak TW "Piotr" donosił na T. Pabisiaka
        sekretnie, a nie w celu rozpowszechniania tych pomyj w gazetach oraz
        na forach internetowych.
        A już szczytem ohydy - i to nie sprzed ćwierć wieku, ale
        współczesnej, dokonujacej sie na naszych oczach - jest próba
        zdyskredytowania przyjaciół niesłusznie pomawianego łącznie z
        zamiarem wpłynięcia na wyniki wyborów do zarzadu radia - o czym
        możemy przeczytać na innych wątkach tego forum.
        • Gość: dobra rada Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.chello.pl 12.03.09, 08:56
          Gościu zmień IP bo masz tak charakterystyczny że wszyscy wiedzą że
          ta sama osoba najprawdopodobniej napisała oświadczenie T.Pabisiaka.
          A co do radia to chyba to są fakty bo pamiętam jak ścisłe szefostwo
          Solidarności radiowej jechało do stoczni Gdańskiej na obchody
          założenia "Solidarności". Ścisłe szefostwo czyli: Pani Adaszyńska,
          Pan Majeran i ...... Pan Dzięciołowski uważany przez wielu za głowę
          i rozum tego związku...... Więc sorki ale niestety....
        • Gość: zawracanie gitary Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: 217.197.72.* 12.03.09, 09:13
          Tadziu - nie kompromituj się, nie mamrocz żałosnie, dyrdymał nie
          wypisuj - dowodów wskazujących na Ciebie jako TW Marek - jak wynika
          z lektury materiałów zamieszczonycj przez Z.B. jest sporo, w tym
          takie osobiscie przez Ciebie podpisane.


          Milicja (czy SB) oddała Ci zatrzymane za (jazde po pijaku) prawo
          jazdy po to "żeby esbek mógł wpisywać w raportach zasłyszane plotki
          i Twoje oficjalne wypowiedzi". Hahahaha - koń by się uśmiał :]

          No po prostu sami miłosierni Samarytanie w tej SB pracowali: po co
          obywatel Tadziu miał czekać kilka miesiecy na zwrot "prawka", my
          wyjdziemy mu na przeciw, frontem do obywatela :]

          Lepiej napisz, ze jestes abstynentem i cała ta sprawa to SB-cka
          prowokacja: dolali Ci wódki do soku pomidorowego. Albo piłeś jakies
          lekarstwo na bazie alkoholu :]
        • z.bereszynski Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar 12.03.09, 10:10
          Gość "x" tak napisał o zwrocie prawa jazdy przez SB: "zwrócono mu
          je dlatego, żeby esbek mógł wpisywać w raportach zasłyszane plotki i
          oficjalne wypowiedzi Tadeusza Pabisiaka jako doniesienia pozyskanego
          Tajnego współpracownika "Marek", którego faktycznie nigdy nie
          pozyskał".

          Śmieszne wykręty. Jeżeli esbek konfabulował, spisywał plotki itp.,
          to mógł robić to z powodzeniem również bez zwracania prawa jazdy
          Tadeuszowi Pabisiakowi. Ważne jest coś innego - "x" sam potwierdził
          tu fakt odbioru prawa jazdy od esbeka. Chodziło mu o coś innego, a
          tak mu wyszło.

          Nie wierzę, by Tadeusz P. nie wiedział, co robi, kwitując esbekowi
          odbiór prawa jazdy. Nie mógł nie zdawać sobie sprawy z tego, że
          taki "gest" będzie miał swoją cenę (wiadomo jaką). Nie mógł też nie
          wiedzieć, co robi składając pisemne oświadczenie o zachowaniu w
          tajemnicy faktu i treści rozmów z esbekiem. Oświadczenie to świadczy
          o tym, że plotki i oficjalne wypowiedzi Tadeusza P. nie były jedynym
          źródłem informacji esbeka. Tadeusz P. nie był dzieckiem i musiał
          dobrze wiedzieć, co robi i co podpisuje.

          Organizatorzy konkursu na stanowiska w zarządzie Radia Opole mają
          prawo do pełnej wiedzy o kandydatach i ich powiązaniach.

          Pogróżek się nie boję. Nie tacy "mocarze" próbowali mnie straszyć.
          Ewentualny proces sądowy może tylko przydać sprawie rozgłosu i nie
          ja straciłbym na tym najbardziej.

          Obawiam się, że obierając taką taktykę "obrony", Tadeusz Pabisiak
          sam przekreśla ostatnie szanse wyjścia z twarzą z całej tej niemiłej
          sytuacji. Mataczenie i pogróżki to droga do nikąd. Lepiej uderzyć
          się w piersi, przyznać do błędów i słabości, niż publicznie
          demonstrować brak dobrej woli. Nieszczerość i brak dobrej woli
          dzisiaj to coś gorszego niż grzechy i błędy młodości, zwłaszcza w
          przypadku osoby publicznej. Grzechy i błędy młodości można wybaczyć,
          ale mataczenie w tych sprawach przez osobę publiczną
          dyskwalifikuje.

          Zbigniew Bereszyński
          • z.bereszynski p.s. 12.03.09, 10:59
            Esbek Wąsiel awansował z tego prostego powodu, że w 1987 r. ukończył
            szkołę oficerską w Legionowie (był to normalny wymóg w stosunku do
            ogółu esbeków). Ukończył szkołę, dostał nominację na pierwszy
            stopień oficerski, ot i wszystko. Sprawa TW ps. "Marek" nie ma tutaj
            nic do rzeczy.

            Z.B.
            • z.bereszynski p.s. II 12.03.09, 17:52
              Esbek Wąsiel nie mógł zmyślać swoich spotkań z TW ps. "Marek" i
              mydlić przełożonym oczu konfabulacjami na ten temat. Najlepszym tego
              dowodem jest informacja ze słów TW ps. "Marek", spisana przez st.
              sierż. Wąsiela po spotkaniu w dniu 8 sierpnia 1986 r. (przed jego
              wyjazdem do szkoły w Legionowie). Z dokumentu tego dowiadujemy się,
              że w spotkaniu z "Markiem" uczestniczył również zastępca naczelnika
              Wydziału III WUSW w Opolu, por. Henryk Czajkowski. Ten ostatni
              zapoznał się z treścią spisanej przez Wąsiela informacji,
              potwierdzając to swoim podpisem i pieczątką. Żadne "wciskanie kitu"
              przełożonym nie wchodzi więc w rachubę.

              Podpis i pieczątka por. Czajkowskiego widnieje również na
              dokumentach z teczki personalnej TW ps. "Marek", informujących, że
              TW ps. "Marek" to Tadeusz Pabisiak, prezes OTJ. Przełożeni esbeka
              Wąsiela sprawowali zatem bezpośrednią kontrolę nad jego poczynaniami
              w stosunku do prezesa OTJ. Wąsiel nie był w stanie ich oszukiwać,
              nawet gdyby bardzo chciał. Nie ma zatem żadnych podstaw do
              kwestionowania wiarygodności sporządzanych przez niego dokumentów.

              Radzę porzucić samobójczą taktykę obrony na zasadzie "iść w
              zaparte". Kłamstwa mają krótkie nogi. Lepiej uderzyć się w piersi,
              przeprosić kogo trzeba i w ten sposób choć trochę uratować twarz.

              Zbigniew Bereszyński

              • Gość: ktos Re: p.s. II IP: *.chello.pl 12.03.09, 18:25
                aby zachowac twarz,trzeba ja najpierw miec...
            • Gość: Bereszynski błądzi gosia IP: *.adsl.inetia.pl 18.03.09, 20:11
              Czytam powyżej wypowiedź znawcy SB-ckich praktyk Zb. Bereszynskiego: "Śmieszne
              wykręty. Jeżeli esbek konfabulował, spisywał plotki itp.,
              to mógł robić to z powodzeniem również bez zwracania prawa jazdy
              Tadeuszowi Pabisiakowi."
              Ktoś już na tym forum zauważył, że p. Bereszynski ma kłopoty z logicznym
              myśleniem, a to kolejny na to przykład - chyba.że udaje głupiego. Przecież sam
              Bereszyński wylicza całą długą drogę (procedurę) jaką musiał przejść wniosek
              SB-ka, aby mógł wykorzystać zatrzymane prawo jazdy do werbunkwego szantażu.
              Zwrot tego dokumentu do akt byłby przyznaniem się do porażki w pozyskaniu nowego
              TW, a jego przekazanie panu Pabisiakowi za pokwitowaniem mogło to niepowodzenie
              ukryć, czego konsekwencją było wpisywanie fikcyjnych meldunkow.
              Że nie był to odosobniony przypadek nich świadczy opublikowane przez Gazete
              Wyborczą pod koniec grudnia oświadczenie ówczesnego Ministra Spraw Wewnetrznych
              gem. Czesława Kiszczaka, który ujawnia, że Służba Bezpieczeństwa kierując się
              jego poleceniami "praktykowała wpisywanie informacji uzyskanych drogą podsłuchów
              (i innych technik inwigilacji) do raportow osób zarejestrowanych jako agentow".
              Kiszczak "wzywa też swoich byłych funkcjonariuszy do "zadośćuczynienia win"
              wyrządzonych osobom, z których zrobili
              tajnych wspolpracowników". Czy
              Zbigniew Bereszyński zrobi to samo wobec Tadeusza Pabisiaka?
              • z.bereszynski Re: gosia 18.03.09, 20:43
                Do tego, co utrzymuje p. Pabisiak, odniosłem się dopiero co w innym
                miejscu:
                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=92790357&a=92884447
                Tutaj tylko krótkie dopełnienie w nawiązaniu do powyższego wpisu.
                Pan Pabisiak w wywiadzie dla GW utrzymuje, że dostał prawo jazdy od
                por. Czajkowskiego, który był zastępcą naczelnika Wydziału III.
                Tymczasem esbekiem, którzy pisał "fikcyjne (rzekomo) meldunki" o
                współpracy z p. Pabisiakiem, był Adam Wąsiel, niskiej rangi
                podwładny por. Czajkowskiego. To Wąsiel pisał o zwerbowaniu p.
                Pabisiaka w zamian za zwrot prawa jazdy itd. A zatem to on miałby
                rzekomo wprowadzać w błąd przełożonych (a więc też por.
                Czajkowskiego), przypisując sobie rzekome zasługi werbunkowe.
                Dlaczego zatem p. Pabisiak mówi o otrzymaniu prawa jazdy od por.
                Czajkowskiego? Czajkowski krył niepowodzenia Wąsiela? Przed kim?
                Przed... Czajkowskim?! Cała ta obrona p. Pabisiaka nie trzyma się
                kupy. Ktoś inny pokazuje tu, że ma kłopoty z logicznym myśleniem.
                Niech obrońcy p. Pabisiaka wymyślą jakąś jedną, spójną wersję
                wydarzeń, bo inaczej tylko się ośmieszają.

                Zbigniew Bereszyński
          • Gość: smok piastowski Szatan - sprzedajny bydlak! IP: 77.252.18.* 12.03.09, 11:06
            "Ile wódy wypił rudy" - dobre, powiem więcej, bardzo dobre.
            • Gość: Alois Re: Szatan - sprzedajny bydlak! IP: *.cust.tele2.pl 12.03.09, 19:15
              Zwracam się z zapytaniem dlaczego naczelny Wyborczej, szef NTO oraz
              dyrektor Telewizji Opole i p.o. szefa Radia Opole nie podjęli wątku
              agenturalnej przeszłości znanych dziennikarzy na Opolszczyźnie? Czy
              obowiązuje nieformalne porozumienie o milczeniu? Panowie swoim
              postępowaniem cofacie opinię publiczną w naszym regionie do okresu
              stanu wojennego. O ile naczelny Wyborczej, czołowy antylustrator w
              regionie i dyrektor telewizji kręcący się nie tak dawno wokół
              Ordynackiej robią to z pobudek ideowych to dlaczego milczy Radio
              Opole? Gdzie prawicowość i tradycja solidarnościowa p.o., znanego
              dziennikarza z radiowej Solidarności i szefowej informacji? Tej
              ostatniej zgody nie dała Dana? I jak tu mieszkać w województwie,
              gdzie żadne medium nie chce odsłaniać prawdy o donosicielach z SB.
              • Gość: ! Re: Szatan - sprzedajny bydlak! IP: *.xdsl.centertel.pl 12.03.09, 19:21
                Bardzo trafne pytanie. Czy ktoś zdobędzie się na odpowiedź?
                • Gość: odslaniacz prawdy Re: Szatan - sprzedajny bydlak! IP: *.hsd1.il.comcast.net 13.03.09, 07:49
                  "Odslanianie prawdy" to innymi slowy dzika lustracja i lowienie ryb
                  w metnej wodzie. Lustracja w Polsce nie funkcjonuje. Oswiadczenia sa
                  sprawdzane? Sa. Wynika cos z tego? Cos tam cos tam !
                  OK I tak trzymac. Wszystko inne to glupia zadyma i prowincjonalizm
                  europejski. Kosciol pierwszy zauwazyl nonsensowosc i groteske i
                  zakonczyl te farse.
              • Gość: tropik Re: Szatan - sprzedajny bydlak! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.03.09, 07:57
                Dobrze jest głosić hasła w wąskim gronie i jątrzyć u swoich (patrz "szefowa"
                informacji w radiu) znacznie trudniej mówić o tym głośno, bo trzeba mieć wiedzę
                to raz, a dwa rzetelnie zająć się tematem, a przecież to koledzy po fachu. W obu
                przypadkach nie jest to wygodne. Poza tym sytuacja jest niepewna i może się
                okazać, że zajmując stanowisko (jakiekolwiek) straci się poplecznika w
                przyszłości, a ambicji nie brakuje.
                • Gość: zajączek Re: Szatan - sprzedajny bydlak! IP: *.punkt.pl 10.04.09, 10:38
                  Wesołych Świąt wszystkim kapusiom!
          • Gość: gość Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 13.03.09, 10:08
            Pokwitowanie odbioru prawa jazdy pracownikowi SB może coś sugerować ale niczego
            nie udowadnia. Jest milion scenariuszy dlaczego funkcjonariusz SB zdecydował się
            na takie posunięcie, których dzisiaj nikt nie jest w stanie zweryfikować.
            Dlatego wobec zacietrzewienia Pana ZB i przypisywania sobie roli jedynego
            nieomylnego, sądzę, ze taki spór może rozstrzygnąć jedynie sąd.
            • Gość: behemot Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: 77.252.18.* 14.03.09, 23:15
              Uprzednio zlustrowany.
    • Gość: Kancia Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.cust.tele2.pl 14.03.09, 09:47
      Mija kolejny dzień milczenia mediów opolskich o agenturze. Tematu
      nie odpuścimy.
      • Gość: pesymista Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.punkt.pl 15.03.09, 13:25
        Myślę, że upłynie jeszcze sporo dni niczym NTO albo radio poruszą
        temat swoich agentów SB. Znając ich "odwagę" mogą wcale już nie
        podjąć...
      • Gość: zorientowany Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.chello.pl 15.03.09, 13:31
        Pabisiak rozsyla maile,ze Jolanta Kawecka zamierza stanac w jego obronie!Nic
        bardziej klamliwego!Nie zamierzala i nie zamierza!Pani Marszalek ma odpowiedni
        stosunek do wspolpracownikow wiadomej "spoldzielni".Stary numer
        Pabisiaka,podpiac sie pod kogos!Kto dal mu upowaznienie do kolportowania
        bzdur?Metody nabyte podczas wspolpracy z SB?
        • Gość: koko Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.03.09, 20:20
          "pani marszałek"???Jest coś o czym nie wiem? Co do milczenia
          opolskich mediów: a jak waszym zdaniem powinna wyglądac taka
          reakcja? A na odszkodowanie to się ci co najgłosniej gardłują,
          zrzucą dla dziennikarzy po przegranyn procesie? Od wydawania wyroków
          to jest, z całym szacunkiem dla p.Bereszyńskiego, sąd. Na razie to
          co p.Bereszyński napisał to są materiały historyczne. Poza tym, o co
          jeszcze chodzi? Sprawa jest załatwiona dzięki p.Bereszyńskiemu.
          Agenci już wiedzą, że wszyscy wiedzą, więc nie podskoczą. I super.
          • Gość: bardzo zly Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.hsd1.il.comcast.net 15.03.09, 23:47
            Z calym szacunkiem? Gruba przesada, p. ZB wykonal kawal brzydkiej
            roboty oczernil po nazwisku, powinien beknac, bo to nie jest jego
            rola ! Taka inicjatywe powinni wykazaqc pracodawcy i nikt inny, a
            pracownik powinien miec prawo do uczciwego procesu. Juz zapomnial p.
            ZB co to sa demokrtyczne standardy?
            • Gość: ??? Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.xdsl.centertel.pl 15.03.09, 23:51
              Pracodawcy Pabisiaka czyli kto? Pracodawcy Dzięciołowskiego (na
              emeryturze) czyli kto?
              • Gość: xenon Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 08:57
                Ile wódy wypił Rudy - podoba mi się!
              • Gość: bardzo zly Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.hsd1.il.comcast.net 16.03.09, 14:30
                Jesli delikwenci sa juz na emeryturach to pozostaje to sprawa ich
                sumienia, jesli nadal pracuja to pracodawcy przysluguje rola
                inicjatora lustracji, pod warunkiem ze jest podejrzenie grubych
                krzywd wobec konkretnych osob.
                Pan ZB opacznie zrozumial swoja role spoleczna. Nie jest na pewno
                jego powinnoscia rozpisywanie sie a raczej przepisywanie esbeckich
                akt, czego daje liczne przyjklady chocby w ostatnim Indexie. Pisanie
                historii to nie jest pisanie protokolarza dokumetow zrodlowych, to
                ukazywanie skomlikowania procesu w calym splocie wszystkich
                mozliwych okolicznosci i uwarunkowan.
                Co potrafi zrobic ZB? Potrafi odnalezc akta ( ale tu rola prosta, bo
                dostanie je na stolik w czytelni IPN), potrafi czytac, no ale
                mniejsza o to, ale nie potrafi oderwac sie od zrodla, przetrawic go,
                najprosciej jest przepisywac tekst spisany przez esbeka lub tw,
                omijajac w doadtku czasami wymog cudzyslowu ( wtedy teksrt wyglada
                na wlasny ). Ciekaw jestem czy p. ZB uzgadnial z osobami zyjacymi
                dzis w tym kraju tu i teraz czy moze pokazywac ich personalia? To ze
                w swych pracach zleconych (przez SB ) pisze o nich (najczesciej
                donosi na nie) agent, jeszcze nie jest powodem by je dzis
                przepisujacywac w pelnym brzmieniu. A moze ktos sobie tego po prostu
                nie zyczy. Czy Pan ZB o tym pomyslal?
                Pan ZB jest odpowiednikiem "historyka IPN", z tym ze bez warsztatu i
                metody historyka. Tymczasem piszacy o tamtych latach, powinien
                traktowac zrodla Ministerstwa Spraw Wewnetrznych jako jedno z bardzo
                wielu zrodel o tamtej rzeczywistosci. Ograniczanie sie tylko do
                przepisywania "informacji spisanych z ust tw" jest jak bycie
                pedofilem w krainie wiecznej szczesliwosci w niebiesiech.
                • Gość: Paweł Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: 217.197.72.* 16.03.09, 14:52
                  Gość portalu: bardzo zly napisał(a):

                  > Pan ZB opacznie zrozumial swoja role spoleczna. Nie jest na pewno
                  > jego powinnoscia rozpisywanie sie a raczej przepisywanie esbeckich
                  > akt, czego daje liczne przyjklady chocby w ostatnim Indexie.

                  Opiekę merytoryczną nad pismem Uniwersytetu Opolskiego "Indeks" ( w
                  którym to pismie publikuje Z.Bereszyński) sprawuje prof. Stanisław
                  S. Nicieja.

                  Czyżby prof. Nicieja też był tylko odpowiednikiem "historyka z IPN"?
                  i to bez warsztatu?
                • Gość: Raf Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 15:46
                  Pabisiak nie jest emerytem, nie ma żadnego pracodawcy.
                  Żyje z naszych (publicznych) pieniędzy, bo dostaje kasę z miasta
                  i nie tylko. Kto ma go lustrować? Nikt? A ja mam z moich pieniędzy (z podatków)
                  go utrzymywać i o nic nie pytać? To ma być demokracja? Historia najnowsza to
                  nie ma być wodolejstwo, pisanie gładkich ogólników, bez nazwisk i konkretów. Co
                  komu po takiej historii? Historia ma ułatwiać orientację w otaczającej nas
                  rzeczywistości. Inaczej będzie tylko sztuką dla sztuki. Demokracja to taki
                  system, gdzie życie osób publicznych nie ma żadnych tajemnic. Nie ma demokracji
                  bez jawności. Na Zachodzie media prześwietlają nawet życie prywatne osób
                  publicznych. Tylko u nas pokutują stare nawyki
                  z komuny i wiele rzeczy próbuje się ukrywać. Mamy w życiu publicznym szeroką
                  szarą strefę, tematy tabu itp. To zaprzeczenie demokracji, skansen peerelu. To
                  trzeba łamać i ujawniać całą prawdę
                  o przeszłośći.
                  • Gość: gość Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 16.03.09, 16:08
                    Kolejny przykład przeinaczania prawdy. Pabisiak prowadzi firmę i odprowadza
                    podatki. Jestem mu za to wdzięczny.Zaprzeczeniem demokracji osądzanie kogoś bez
                    dowodów,
                    • Gość: Raf Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.03.09, 16:13
                      A dotacje dla OTJ z kasy miasta to co, pies? Ciekawe jak by wyglądały zyski
                      Pabisiaka bez dotacji?
                      • Gość: Gość Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 16.03.09, 16:24
                        Sam pan napisał, że są to dotacje dla OTJ. Wszystko podlega szczegółowej
                        kontroli i rozliczeniu. Jak dotąd żaden z organów kontrolujących nie miał
                        najmniejszych zastrzeżeń. Więc to co pan pisze to zwykłe insynuacje.
                        • Gość: ??? Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.xdsl.centertel.pl 16.03.09, 18:12
                          A OTJ to niby kto?!
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=91645058&a=92553798
                      • Gość: xx Masz rację Raf IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.09, 11:00
                        Firma ta polega na wystawianiu rachunków (bez pokrycia rzeczowego)
                        dla Urzędu Miasta czyli dla kolegów z PO oraz dla OTJ i TPM.
                        Reasumując - Prezes Pabisiak płaci biznesmenowi Pabisiakowi naszymi
                        pieniedzmi.
                        • Gość: ciamciaramcia a media sza! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.04.09, 14:14
                          Ponad 200 wpisów na temat agentury w mediach, a media NIC!!! Żadnej
                          wzmianki. Dla świętego spokoju wyznaczyli tylko do odstrzału
                          Pabisiaka (konkretnie Wyborcza), który miał mniejsze związki z
                          dziennikarstwem niż pozostali. Środowisko łądnie się kryje. Tylko
                          jak potem wierzyć takim dziennikarzom, choćby komentowali nawet
                          pogodę?
                    • Gość: Ania Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.chello.pl 16.03.09, 18:27
                      Kochany gościu z Jeleniej Góry. Dlaczego zmieniasz swą płeć nadobną?
                      Wstydzisz się jej?
                      • Gość: Gość Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 16.03.09, 18:31
                        Nie mam powodu wstydzić się swojej płci.Dyskutujmy o faktach a nie o domniemaniach,
                  • Gość: xx Dochody Pabisiaka IP: *.adsl.inetia.pl 02.04.09, 10:56
                    Ciagnie lewe pieniadze z "Przyjaciół Mosznej"
                    Ciagnie lewe pieniadze z masta choćby na promocje festiwalowe
                    Ciagnie lewe pieniadze z dzierżawy dworku, który ukradł OTJ-owi
                    dawać dalsze wyliczenia?
            • Gość: Gość Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 16.03.09, 09:29
              Mam dokładnie takie samo zdanie jak Pan.Niech żyje demokracja i na pohybel
              białej bolszewii.
              • Gość: obserwator Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.chello.pl 17.03.09, 11:34
                nie wiem dlaczego gosc/gosciowa?/z jeleniej pisze takie idiotyzmy,a moze to z
                wdziecznosci ze miszczu wciagnal jego - ja? na czlonka?/otj-u oczywiscie.
                :))).sprawa jest prosta jak drut,donosil,prawko dostal,wiec co jeszcze wiecej?
                • Gość: gość Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.jeleniagora.vectranet.pl 17.03.09, 13:55
                  Niewybredny, personalny atak gdy brakuje merytorycznych argumentów? Fakt, że
                  nastąpi był tylko kwestią czasu.Taka rynsztokowa retoryka potwierdza tylko małą
                  wiarygodność tego forumowicza ( a tym samym jego zarzutów wobec TP - gratuluję
                  stosowania metody tych znienawidzonych esbeków). Zniżanie się do polemiki na
                  tym poziomie rzeczywiście przerasta moje możliwości.
                  • Gość: Tedi Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.chello.pl 17.03.09, 17:56
                    Kochanie z Jeleniej Góry, ja rozumiem, że czujesz się jeszcze ze mną
                    emocjonalnie związana, ale pamiętaj, że dzielenie łoża (nawet jeśli
                    nie jest małżeńskie), to nie to samo co dzielenie się swoimi
                    przemyśleniami na forum GW...
                    • Gość: Jolka Re: Kawecka n ie broni Pabisiaka!!! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.03.09, 18:44
                      odczepcie się łaskawie od Kaweckiej i od Broni Pabisiakowej :)
                      • Gość: zbyszek Szatan, Dzięciołowski, Rusin i... IP: 77.252.18.* 17.03.09, 22:19
                        Pabisiak won z tego forum! Masz już ich tyle, że głowa ciasna, pisz
                        sobie tam. Ja czekam na więcej informacji o Dzięciołowskim,
                        Szatanie, Rusin oraz ich koleżankach i kolegach, których jeszcze nie
                        opisał pan Zbigniew (serdeczne życzenia z okazji imienin!).
                        • grubyfacio Re: Szatan, Dzięciołowski, Rusin i... 17.03.09, 22:34
                          Słusznie Panie Zbyszku zwłaszcza,że trudno nazwać
                          Pabisiaka "dziennikarzem".Ale pewnie to niepotrzebny wpis,bo zaraz
                          się tu pojawi i zacznie wychwalać swoje osiągnięcia "dziennikarskie"
                        • z.bereszynski Re: Szatan, Dzięciołowski, Rusin i... 17.03.09, 22:40
                          Dziękuję i wzajemnie życzę wszystkiego najlepszego. Serdecznie
                          pozdrawiam.

                          Zbigniew Bereszyński

                        • Gość: ? To znów Ty Behemocie? Wspierasz moralnie? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.03.09, 00:12
                          • Gość: zbyszek Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: 77.252.18.* 19.03.09, 14:58
                            Nie mogę zrozumieć dlaczego środowisko dziennikarskie jest tak
                            słabiutkie, że nie usunie tych sprzedajnych bydlaków ze swoich
                            szeregów. To prawie nie do wiary!
                            • Gość: eon Re: Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: *.punkt.pl 19.03.09, 20:00
                              Szatan nie pracuje, Dzięciołowki nie pracuje (jego przeciwnicy z RO
                              już nie pracują, zostali konsekwentnie wyeliminowani z RO na skutek
                              działań zakładowej Solidarności, Zarządu III kadencji 2002-
                              2006,który wyraźnie Dzięciołowskiego faworyzował, robiąc go nawet
                              Redaktorem Naczelnym wbrew protestom pozostałych związkow zawodowych
                              (Zarządy tych ZZ juz nie pracują tam, nie nadawali się) i....
                              Paladego Marcina najwyraźniej wykonującego zalecenia byłego, gdyż
                              sam był jaki był. Zrobiła go wiadoma partia Prezesem, to był.
                              Rusin .... jaki TW taka dziennikarka, ale pracuje. TO KTO MA COŚ
                              MÓWIĆ???
                              • Gość: prywaciarz Re: Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: 77.252.18.* 20.03.09, 14:30
                                Jak to Szatan nie pracuje? Pracuje i to w mediach. Przecież na tym
                                forum przedstawiony jest cały skład personalny gazety, nawet ze
                                zdjęciami. Jakiś "polemista" objaśniał nam, że to gazeta prywatna i
                                właściceil może przyjąć sobie swego psa - hi, hi - dowcip nie z tej
                                ziemi. A NTO, to nie prywatna, a GW to nie prywatna? Która gazeta w
                                Polsce nie jest dziś prywatna? Ale nawet gdyby, to z takim
                                życiorysem Szatan nie powinien pracować nawet w gazetce ściennej.
                              • Gość: kolega Re: Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: *.chello.pl 20.03.09, 15:33
                                oj Władaiu, Władziu a Ty ciągle swoje.....
                                • Gość: wladziu Re: Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: *.punkt.pl 21.03.09, 21:36
                                  a ja swoje, wciąż swoje: to są BYDLAKI SPRZEDAJNE!
                                  • Gość: KJ Re: Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.03.09, 00:31
                                    Ciekawe co na temat "Beaty" mialby do powiedzenia Leszek Korzeniowski? Przecież
                                    Szatan jest zastępcą Świeykowskiego w "Kulisach Powiatu",
                                    a Swieykowski to polityczny sztabowiec Korzeniowskiego. Sprawa "Beaty" to nie
                                    tylko problem srodowiska dziennikarskiego. PO też ma o czym myśleć. Mają nowy
                                    problem z Pabisiakiem ale problem "Beaty" tez trochę ich dotyczy.
                                    • Gość: do KJ Re: Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: 77.252.18.* 22.03.09, 16:46
                                      Oczywiście, że ten problem (bardzo duży problem)dotyczy Platformy
                                      Obywatelskiej! I pana Korzeniowskiego również. Moim zdaniem agent
                                      SB Szatan w żadnym wypadku nie powinien nigdy już pracować w mediach!
                                      • Gość: Władzia Re: Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: *.cust.tele2.pl 22.03.09, 20:54
                                        Władziu, były z Radia Opole. Siedzisz na tym ZWM i w przerwach
                                        między ruchomymi świerszczykami wrzucasz takie głupoty. Nawet jesteś
                                        takim osłem, ze nie zmieniasz swojego stylu. Przecież pracowaliśmy z
                                        tobą grube lata i tak łatwo ciebie na tym forum zdemaskować. Nie
                                        przebieraj nóżkami, bo do Radia nie wrócisz. Prędzej twoi kompanii
                                        ze związku zaczną szukać pracy w nadciągającej recesji. Ale może
                                        agentura pomoże agenturze. W końcu wszyscy byli ludźmi człowieka
                                        honoru wiadomego resortu.
                                        • tewu1 Bereszyński pod sąd 23.03.09, 12:44
                                          Jestem z zawodu adwokatem i znam Pana Tadeusza od lat.Wiem,że jest w
                                          każdej dziedzinie czysty ,jak łza.Jestem o tym przekonany,że te
                                          wszystkie kundelki podgryzające teraz Mistrzowi kostki,wkrótce będą
                                          musiały w sądzie odszczekać swoje oszczerstwa.Będzie ich to drogo
                                          kosztować,oj bardzo drogo.Jako adwokat ,przewiduję,że może być to
                                          takie wielkie odszkodowanie,od tak wielu osób,że Pan Pabisiak będzie
                                          zabezpieczony do końca życia.Znając go,wiem,że już się cieszy z
                                          kolejnego zwycięstwa,a jest to twardy gracz i genialny strateg,który
                                          zawsze osiąga zamierzony cel.
                                          • Gość: fan Pabisiaka Re: Bereszyński pod sąd IP: 217.197.72.* 23.03.09, 14:20
                                            tewu1 napisał:

                                            > Jako adwokat ,przewiduję,że może być to
                                            > takie wielkie odszkodowanie,od tak wielu osób,że Pan Pabisiak
                                            > będzie zabezpieczony do końca życia.

                                            Pan Pabisiak nie jest taki pazerny. Na pewno przeznaczy
                                            odszkodowanie na jakiś cel społecznnie-uzyteczny, np. na Opolskie
                                            Towarzystwo Jazzowe, Towarzystwo Miłosników Mosznej itp.
                                          • Gość: Kanarek Re: Bereszyński pod sąd IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.09, 23:33
                                            tewu1 napisał: "Jestem z zawodu adwokatem"




                                            z ciebie taka papuga jak z koziej doopy klarnet :]
                                            • Gość: gosia1 Pabisiak pod sąd? IP: *.chello.pl 24.03.09, 01:11
                                              Tak przynajmniej wynika z pewnej płytki CD, krążącej ostatnio między
                                              wtajemniczonymi. Nagranie jest po prostu rewelacyjne, chociaż
                                              momentami robi się niedobrze. Ja bym je nazwała - zwierzenia
                                              asystentki prezesa. Ale numer! Przecież to jest kryminał!
                                              • Gość: czytacz Re: forumowicze pod osąd moralny? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 24.03.09, 07:08
                                                Czytam te Wasze wypociny i boleje nad upadkiem polskich obyczajow!
                                                Fundujecie sobie, nam, Polakom watpliwe igrzyska ktorych mechanizm
                                                jest nastepujacy:

                                                jakis chory z nawiedzenia typ, facio, neurotyk, psychol uznal ze
                                                musi czytac akta SB i je potem drukowac byle gdzie, a potem
                                                sprowokowana "debata" forumowa na tyle "inspiruje"
                                                regionalne "powazne" media, ze osoba bez sądu oczerniana opluwana
                                                musi sie tlumaczyc "ze nie jest wielbladem" i oto magiel jest juz
                                                uruchomiony, zyje wlasnym zcyiem.
                                                Jestesmy Banglaseszem, Nigeria, Sudanem demokracji. Ludzie
                                                opamietajcie sie, co Wy robicie !
                                                Pan Bereszynski jako regionalny nawiedzony powinien zostac
                                                powstrzymany !
                                                Jestem za lustracja !
                                                Ale prowadzoną z kultura i zachowaniem zasad przywoitosci,
                                                z odrzuceniem pozaprawnych gangsrterskich metod niszczenia ludzi
                                                publicznych!
                                                Pan Bereszynski nie jest historykiem, nie jest dzienikarzem.
                                                Jest psychopata opetanym misja ukazywania esbeckiego "goowna" jako
                                                objawienia bez zachowania ludzkiej dyskrecji, kultury osobistej.
                                                My na prawde zyjemy w panstwie o niskiej jakosci zycia publicznego !
                                                • Gość: 0bserwator Re: forumowicze pod osąd moralny? IP: *.chello.pl 24.03.09, 07:47
                                                  no,no coz za desperacja...
                                                  • Gość: gosc Re: forumowicze pod osąd moralny? IP: *.dip.t-dialin.net 24.03.09, 09:04
                                                    Ale ocena Pana ZB bardzo trafna.
                                                • Gość: zbyszek Pisać o perfidnych kanaliach! IP: *.punkt.pl 24.03.09, 09:59
                                                  Oj Czytaczu, coś to nie tak. Skoro Pana Zbigniewa B. nazywasz
                                                  psychopatą, to jak nazwać Szatana? Miał etat w redakcji dobrze
                                                  zarabiał, nic mu nie brakowało, a sam dobrowolnie nawiązał
                                                  współpracę z bezpieką, żeby zniszczyć co niektórych swoich kolegów,
                                                  awansować i dorobić do pensji, która w tamtych czasach była dość
                                                  wysoka w porównaniu z innymi zawodami. Jak nazwać takiego szubrawca-
                                                  padalca? Gdyby nie Pan Zbigniew, nigdy bym się nie dowiedział, jakie
                                                  było prawdziwe oblicze tego sku...ela, a "trochę" lat z nim
                                                  przepracowałem.
                                                  • Gość: Dante Re: Pisać o perfidnych kanaliach! IP: *.punkt.pl 25.03.09, 22:48
                                                    Prałat Jankowski i Szatan - który pójdzie do nieba, a który do
                                                    piekła?
                                                  • Gość: czytacz Re: dochodzis swych praw! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 04:47
                                                    Zbyszku, czujesz sie przez kogos w przeszlosci skrzywdzony,
                                                    spostponowany, podejrzewasz ze to za sprawa kogos kto na Ciebie
                                                    donosil, to idz do czytelni IPN poczytaj wlasna teczke, zorientuj
                                                    sie kto Cie krzywdzil, wytocz mu proces, jesli zyje, i w ten sposob
                                                    rozlicz sie z tym czlowiekiem. Natomiast publiczny lincz, bez
                                                    procesu, bez mozliwosc obrony, jest czyms od czego swiat
                                                    cywilizowany dawno juz odszedl. Czy Ty tego nie rozumiesz?
                                                    Pewnie uznasz mnie za naiwnego.
                                                    No coz, jesli tak, to znaczy ze degrengolada naszego spoleczenstwa
                                                    pedzie z zawrotna szybkosciu po rowni pochylej.
                                                    Wielka szkoda, a mialo byc moralnie, sprawiedliwie, zgodnie z
                                                    prawami demokracji..
                                                  • Gość: zbyszek Dalej ujawniać podłych szatanów! IP: *.punkt.pl 26.03.09, 10:23
                                                    Mądry Czytaczu, tym razem zgadzam się z Twoją wypowiedzią niemal w
                                                    całośći. Nadmieniasz o publicznym linczu, od którego świat już
                                                    odchodzi, a czego Ty dokonałeś w poprzednim wpisie z Panem
                                                    Zbigniewem B.? Nie wyzwałeś go od najgorszych? Ja nie "linczowałem"
                                                    Szatana, ja tylko zapytałem, jakbyś go nazwał, skoro na Pana Z.B.
                                                    splunąłeś najgorszym stekiem wzyzwisk, jaki nie przystoi w
                                                    cywilizowanym świecie i w jeszcze aż tak do końca nie
                                                    zdegengoroladowanym społeczeństwie, skoro niektórym chce się
                                                    ukazywać podłe uczynki osób, które - było nie było - zajmowały
                                                    kluczowe stanowiska w naszym województwiem ( tzw. czwarta władza).
                                                    Ukłony i pozdrowienia.
                                                  • Gość: do Czytacza Gdzie jest czytelnia IPN? IP: *.punkt.pl 27.03.09, 19:03
                                                    Nigdy mi nawet przez myśl nie przyszło, żeby kiedykolwiek zajmować
                                                    się tym, co i kto na mnie donosił. Byłem ponad TO! Ale Twój wpis i
                                                    porada dały mi wiele do myślenia. Chciałbym przeglądnąć swoją
                                                    teczkę, tylko nie mam zielonego pojęcia, jak się to robi, nie wiem
                                                    nawet dokąd pójść, bo nie wiem gdzie jest czytelnia IPN. Proszę o
                                                    radę.
                                                  • z.bereszynski Re: Gdzie jest czytelnia IPN? 27.03.09, 19:34
                                                    W Opolu znajduje się delegatura wrocławskiego oddziału IPN. Adres:
                                                    ul. Oleska 31, niedaleko Uniwersytetu (po przeciwnej stronie ulicy).
                                                    Zainteresowani mogą składać wnioski o udostępnienie zachowanych
                                                    dokumentów na ich temat. Wnioski wypełnia na miejscu pracownik IPN,
                                                    trzeba mieć tylko dowód osobisty. Realizacja wniosku trwa około
                                                    roku. W tym czasie przeszukuje się około 100 kilometrów bieżących
                                                    akt (w całym kraju) w poszukiwaniu materiałów dotyczących danej
                                                    osoby. Trzeba zatem uzbroić się w cierpliwość. Ja czekałem ponad
                                                    półtora roku, ale teraz wnioski są szybciej realizowane.
                                                    Osoba, która nie współpracowała z SB, może przejrzeć oryginały
                                                    znalezionych dokumentów, a ponadto otrzymuje bezpłatnie ich kopie.

                                                    Pozdrawiam

                                                    Zbigniew Bereszyński
                                                  • Gość: zbyszek Re: Gdzie jest czytelnia IPN? IP: 77.252.18.* 27.03.09, 23:21
                                                    Serdecznie dziękuję Panie Zbigniewie (imienniku) Na Panu można
                                                    polegać.
                                        • Gość: władzio Re: Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: *.punkt.pl 29.05.09, 20:01
                                          Dlugo zastanawiałem sie czy reagować. Dzisiaj nie mam oporów.
                                          Otóż... po 1 za takie pieniądze jak tam, ja już nie pracuję, więc
                                          powrót z tego względu nie wchodzi w rachubę. Po 2... w takim wrednym
                                          środowisku już nie mam ochoty bywać, więc powrót z tego względu nie
                                          wchodzi w rachubę. Po trzecie....pracuję tylko z ludzmi
                                          niezawistnymi, nie knującymi, nie donoszącymi i kompetentnymi, więc
                                          powrót z tego względu nie wchodzi w rachubę.A po 4 .... Panie
                                          kolego, droga koleżanko J...., czy Wy już zupełnie nie stąpacie po
                                          ziemi? Moja praca z wami, to była strata czasu, chociaż próbowałem
                                          was nauczyć szacunku dla pracy.
                              • Gość: do eona Re: Szatan, Dzięciołowski - perfidne bydlaki! IP: *.punkt.pl 15.06.09, 20:05
                                SZATAN pracuje w gazecie!
    • Gość: opol TW Marek też się podaje... IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.09, 12:07
      Tadeusz Pabisiak też podaje w swoich życiorysach że jest
      dziennikarzem. Chyba zeby łątwiej mu było inwigilować to srodowisko
      • Gość: redaktorek Ujawniać kapusiów SB! IP: *.punkt.pl 26.03.09, 15:47
        Pabisiak pracował kilka lat w Trybunie Opolskiej, ale wtedy chyba
        (?) jeszcze nie kapował.
        • Gość: x TP nigdy nie kapował! IP: *.gprs.plus.pl 27.03.09, 09:37
          Do takiego wniosku musi dojść każdy czytelnik artykułu
          Zb.Bereszyńskiego potrafiący samodzielnie myśleć. Sam Bereszyński
          napisal zresztą 11.III na tym forum:"To prawda, że nazwisko Tadeusza
          Pabisiaka jest wymieniane w doniesieniach TW ps. „Marek” w taki
          sposób, jak gdyby chodziło o osobę trzecią." Tłumaczy jednak, że "
          takie były jednak zasady konspiracji", jakby jasnowidzący SB-cy
          przewidywali, że kiedyś skończy się komuna i dokumenty kwalifikowane
          jako tajne przestaną być tajne. Jest to oczywista nielogiczna
          bzdura, ale co ma wypisywać na forum osoba, która falszywie pomówiła
          niewinnego człowieka - brnie w swoich karkołomnych tłumaczniach
          dalej na wszystkie argumenty wymyślając teorie. Tadeusz Pabisiak nie
          brał pieniędzy, choć rzekomo jest na nie pazerny - to pewnie
          dlatego, że był ideowcem, nie napisał żadnego oświadczenia o
          podjęciu współpracy i przyjęciu pseudonimu - to pewnie też dla
          konspiracji, nie napisał żadnego donosu - to dlatego że jest
          wrażliwym artystą albo (jako dziennikarz) nie potrafi pisać.
          pisać. Ludzie - puknijcie się w głowy i zacznijcie samodzielnie
          myśleć! Nie dajcie sobą bezmyślnie manipulować!
          Przecież w ten sposób można podobne oskarżenia spreparować na
          każdego z Was!
          • z.bereszynski Re: TP nigdy nie kapował! 27.03.09, 10:28
            Gość portalu: x napisał(a):

            > Do takiego wniosku musi dojść każdy czytelnik artykułu
            > Zb.Bereszyńskiego potrafiący samodzielnie myśleć. Sam Bereszyński
            > napisal zresztą 11.III na tym forum:"To prawda, że nazwisko Tadeusza
            > Pabisiaka jest wymieniane w doniesieniach TW ps. „Marek” w taki
            > sposób, jak gdyby chodziło o osobę trzecią." Tłumaczy jednak, że "
            > takie były jednak zasady konspiracji", jakby jasnowidzący SB-cy
            > przewidywali, że kiedyś skończy się komuna i dokumenty kwalifikowane
            > jako tajne przestaną być tajne. Jest to oczywista nielogiczna
            > bzdura...........

            Bzdury pisze co najwyżej "x". Tu nie chodzi o żadne przewidywania na temat
            upadku komuny. Zasady konspiracji obowiązywały również wewnątrz SB. Tylko oficer
            prowadzący i jego przełożeni mieli prawo wiedzieć, kto kryje się za takim czy
            innym pseudonimem TW. Dlatego teczka pracy nie mogła zawierać żadnych informacji
            wskazujących na tożsamość TW (dane identyfikacyjne mogła zawierać tylko teczka
            personalna TW). Informacje pozyskiwane od TW musiały być tak przetwarzane, by
            nawet inni esbecy, mający wgląd w doniesienia, nie mogli ustalić jego
            tożsamości. Jeżeli informacje dotyczyły osoby TW, to przetwarzano je tak, by
            miały one formę informacji o osobie trzeciej. Takie były zasady "pracy
            operacyjnej" SB, określone w obowiązujących instrukcjach.

            Inna sprawa, że nawet przetworzone informacje mogą wskazywać na tożsamość TW
            (mimo starań, by ją ukryć). Tak jest również w przypadku TW ps. "Marek". Wśród
            pochodzących z tego źródła informacji nie ma jednej krytycznej uwagi na temat
            Tadeusza Pabisiaka. "Marek" zawsze utożsamia się z interesami i punktem widzenia
            prezesa OTJ. Krytyczne uwagi na temat Tadeusza Pabisiaka zawiera tylko
            doniesienie TW ps. "Piotr". To mówi samo za siebie.

            Poza tym ppor. Wąsiel jako początkujący esbek popełniał błędy w sztuce i nie
            zawsze dbał o konsekwentne przetworzenie informacji. Tak np. w jednej z notatek
            służbowych, spisanej po spotkaniu z "Markiem", czytamy: "Tadeusz Pabisiak głośno
            żalił się...". Takie zdanie w treści notatki to oczywisty błąd autora, w
            jednoznaczny sposób wskazujący na tożsamość jego rozmówcy.

            Zbigniew Bereszyński
            • Gość: cygano Re: TP nigdy nie kapował! IP: *.vodafone-net.de 13.04.09, 22:03
              W tym przypadku Pan Bereszyynski ma racje. Nie chodzilo o to ,ze SB
              byla tak dalece przewidujaca upadek komunizmu, ale na wielu
              spotkaniach z Tw organizowano tak zwany poczestunek (wypijano ca 1/2
              but. alkoholu lub czesto wiecej).Zabierano informacje od TW do domu
              a nie do Firmy. W przypadku jej przypadkowego zgubienia , grozilo to
              dekonspiracja tw. Gdy tw pisal informacje w osobie trzeciej bylo to
              dla niego bezpieczniejsze na przyszlosc ,np. w przypadku wykonania
              wyciagu z jego informacji np. celem przekazania jego innemu
              pracownikowi gdyz dotyczyl to jego zakresu zainteresowania czy np.
              dotyczyl innego tw,celem jego kontroli,potwierdzenia czy
              uprawdopodobnienia inform.Informacje od Tw trafialy do sprawy
              obiektowej, ktora w konsekwencji byla czytana przez wiele innych
              osob.Jezeli chodzi o odpowiedz na pytanie ile osob w SB znalo danego
              TW z nazwiska i imienia to: kierownik sekcji,zastepca lub naczelnik,
              pracownik wydzialu Inspekcji kontrolujacy teczki, ewentualnie
              kontrolujacy z MSW, Czasami wojskowe sluzby oraz niekiedy kolega z
              sekcji przejmujacy dany obiekt ochranianz operac.
            • Gość: cygano Re: TP nigdy nie kapował! IP: *.vodafone-net.de 13.04.09, 22:04
              W tym przypadku Pan Bereszyynski ma racje. Nie chodzilo o to ,ze SB
              byla tak dalece przewidujaca upadek komunizmu, ale na wielu
              spotkaniach z Tw organizowano tak zwany poczestunek (wypijano ca 1/2
              but. alkoholu lub czesto wiecej).Zabierano informacje od TW do domu
              a nie do Firmy. W przypadku jej przypadkowego zgubienia , grozilo to
              dekonspiracja tw. Gdy tw pisal informacje w osobie trzeciej bylo to
              dla niego bezpieczniejsze na przyszlosc ,np. w przypadku wykonania
              wyciagu z jego informacji np. celem przekazania jego innemu
              pracownikowi gdyz dotyczyl to jego zakresu zainteresowania czy np.
              dotyczyl innego tw,celem jego kontroli,potwierdzenia czy
              uprawdopodobnienia inform.Informacje od Tw trafialy do sprawy
              obiektowej, ktora w konsekwencji byla czytana przez wiele innych
              osob.Jezeli chodzi o odpowiedz na pytanie ile osob w SB znalo danego
              TW z nazwiska i imienia to: kierownik sekcji,zastepca lub naczelnik,
              pracownik wydzialu Inspekcji kontrolujacy teczki, ewentualnie
              kontrolujacy z MSW, Czasami wojskowe sluzby oraz niekiedy kolega z
              sekcji przejmujacy dany obiekt ochranianj operac.
            • Gość: Cygano Re: TP nigdy nie kapował! IP: *.vodafone-net.de 13.04.09, 22:06
              W tym przypadku Pan Bereszyynski ma racje. Nie chodzilo o to ,ze SB
              byla tak dalece przewidujaca upadek komunizmu, ale na wielu
              spotkaniach z Tw organizowano tak zwany poczestunek (wypijano ca 1/2
              but. alkoholu lub czesto wiecej).Zabierano informacje od TW do domu
              a nie do Firmy. W przypadku jej przypadkowego zgubienia , grozilo to
              dekonspiracja tw. Gdy tw pisal informacje w osobie trzeciej bylo to
              dla niego bezpieczniejsze na przyszlosc ,np. w przypadku wykonania
              wyciagu z jego informacji np. celem przekazania jego innemu
              pracownikowi gdyz dotyczyl to jego zakresu zainteresowania czy np.
              dotyczyl innego tw,celem jego kontroli,potwierdzenia czy
              uprawdopodobnienia inform.Informacje od Tw trafialy do sprawy
              obiektowej, ktora w konsekwencji byla czytana przez wiele innych
              osob.Jezeli chodzi o odpowiedz na pytanie ile osob w SB znalo danego
              TW z nazwiska i imienia to: kierownik sekcji,zastepca lub naczelnik,
              pracownik wydzialu Inspekcji kontrolujacy teczki, ewentualnie
              kontrolujacy z MSW, Czasami wojskowe sluzby oraz niekiedy kolega z
              sekcji przejmujacy dany obiekt ochranianj operac.
          • Gość: y TP nigdy nie kapował? IP: 217.197.72.* 27.03.09, 10:29
            Tadziu kiedy proces?

            A może boisz się, bo jak napisał Bereszyński:

            "
            W napisanym przez siebie tekście przytaczam jedynie drobne fragmenty
            doniesień TW ps. „Marek”, w związku z czym może powstać złudne
            wrażenie, że ppor. Wąsiel dysponował tylko jakimiś strzępami
            informacji, zasłyszanymi być może „przy piwku”. W rzeczywistości
            doniesienia te mają przeważnie charakter bardzo szczegółowych i
            obszernych sprawozdań z działalności OTJ, z dodatkiem osobistych
            uwag i komentarzy „Marka”.
            "
            ?


            Ciekawe byłyby zwłaszcza te uwagi i komentarze.

            Zbyszku, kiedy ciag dalszy?
            • z.bereszynski Re: TP nigdy nie kapował? 27.03.09, 11:55
              Myślę, że dobrze byłoby zrobić jakiś aneks do tekstu umieszczonego na mojej
              stronie internetowej. Można by tam przytoczyć w pełnym brzemieniu ważniejsze
              dokumenty z teczki pracy TW ps. "Marek". Chwilowo jestem mocno zajęty innymi
              pilnymi sprawami, ale pomyślę o tym w niedalekiej przyszłości.

              Pozdrawiam

              Zbigniew Bereszyński
              • Gość: fil-pedo Szatan - obrzydliwy kapuś! IP: 77.252.18.* 27.03.09, 23:46
                TP nie kapował? Za to Szatan kapował za trzech, albo i czterech...
    • Gość: :) Czy Pabisiak to też kanalia prasowa? IP: *.adsl.inetia.pl 29.03.09, 12:37
      Często podaje się za dziennikarza ten TW Marek
      • Gość: :-( Szatan to parszywa kanalia prasowa! IP: *.punkt.pl 29.03.09, 22:16
        Pabisiak pracował raptem kilka lat w Trybunie, był nieśmiałym
        chłopakiem, pisał rzadko i tylko na tematy muzyczne. Żadne siły nie
        zmusiły go do wyjazdu w teren. Chyba za małą aktywność i wydajność
        nawet wyleciał z TO. Za to Szatan miał wiele czasu i sposobnośści na
        donoszenie i dorobienie sobie do i tak wysokich pensji. To prawdziwa
        prasowa kanalia. Pabisiak przy nim to cienki Bolek.
        :-(
        • Gość: bywalec Re: Szatan to parszywa kanalia prasowa! IP: 77.252.18.* 31.03.09, 10:10
          Poza tym Szatan prawie codziennie pił, więc bywał albo na Toropolu,
          albo KZT, Pająku i w knajpach na zwm, więc miał spore możliwości
          ciągania za języki podpitych kolegów i nie tylko. A potem szybko do
          kasyna milicyjnego...
          • Gość: xenon Re: Szatan to parszywa kanalia prasowa! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 31.03.09, 10:48
            No to w końcu:
            Ile wódy wypił rudy?
            • Gość: monopolowy Re: Szatan to parszywa kanalia prasowa! IP: 77.252.18.* 02.04.09, 10:41
              Morze wódy
              wypił rudy
              • Gość: cudak Re: Szatan to parszywa kanalia prasowa! IP: *.punkt.pl 01.05.09, 11:13
                Morze wódy
                wypił Rudy (Szatan)
                bo
                WÓDA CZYNI CUDA!
    • Gość: maciek Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 08:45
      W opolskich mediach, jak to w Opolu ;-) Ale jeszcze większe bagno jest w
      Katowicach. Tam podobno kilku TW nadal zajmuje wysokie stanowiska w prasie,
      radiu i TV. Warto było sie sku...ć i byc agentem
      • Gość: /-/ Re: agenci SB w opolskich środowiskach dziennikar IP: *.internetdsl.tpnet.pl 07.04.09, 09:17
        a dlaczego nie piszesz o tym na forum katowickim tylko tu?
        • Gość: gość Bereszyński usunięty za szkalowanie IP: *.gprs.plus.pl 07.04.09, 17:48
          porozumienie.mojeforum.net/temat-vt231.html
          • z.bereszynski cenzura na forum PON z korzyścią dla byłych TW 07.04.09, 20:31
            O cenzorskich praktykach na forum PON pisałem już w innym miejscu:
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26289&w=80924642&a=93275086
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26289&w=80924642&a=93289428
            Teraz mamy wymowny przykład tego, jak grupka zaślepionych fanatyków, uważających się za jedynych prawdziwych antykomunistów, oddaje swoimi działaniami mimowolną przysługę osobom uwikłanym w niechlubne relacje z SB. Na intrygi owej grupki powołała się tutaj jedna z osób ujawnionych ostatnio przeze mnie w charakterze TW (rzadko spotykane IP "gościa" jest niemal jak odcisk palca!). Nic dodać, nic ująć. Taki jest obiektywny sens rozbrabiactwa niektórych "prawicowców".

            Zbigniew Bereszyński

            • Gość: mruk Wybiczować wszystkich szatanów, judaszów, szpicli! IP: 77.252.18.* 10.04.09, 15:32
              Wychłostać i wybiczowac wszystkich sprzedajnych szatanów, judaszy,
              kapusiów i innych padalców! Po to w Wielkanoc robiło sie karwacze,
              żeby tłuc niecnych nikczemników!
              • Gość: stary mruk Wykastrować Szatana! IP: *.punkt.pl 13.04.09, 17:25
                a Sztana wykastrować...
                • Gość: ;-) Re: Wykastrować Szatana! IP: *.punkt.pl 21.04.09, 12:30
                  co słychać TW i agenci SB?
                  • Gość: łóżkowe kapowanie Małgorzata i Zygmunt IP: *.punkt.pl 08.05.09, 01:05
                    Czyżbyście zapomnieli o red. Małgorzacie F. (dawniej TO, dziś nto),
                    którą dość długo "używał" opiekun Trybuny z ramienia SB, por.
                    Zygmunt? Ciekawe, ile ona mu przekazała informacji, i za ile, bo nie
                    wierzę że za samo ciupcianie.
                    • Gość: seksafera Re: Małgorzata i Zygmunt IP: *.punkt.pl 07.06.09, 12:54
                      Przez prześcieradło też można wiele przekazać :-)
    • z.bereszynski SB i dziennikarze - dalsze ustalenia 29.05.09, 19:41
      W ostatnim czasie wprowadziłem istotne uzupełnienia w moim opracowaniu na temat SB i opolskich środowisk dziennikarskich. Opisałem dodatkowo przypadek TW ps. "Bogdan" - byłego księdza na usługach SB. Podaję odnośny link: www.bereszynski.cba.pl/rewolucja_historia_50.htm

      Zbigniew Bereszyński
      • Gość: szydło Kolczyński kolejny kapuś w TO! IP: *.punkt.pl 30.05.09, 13:12
        KOLCZYŃSKI KSIĄDZ KAPUŚ!!!!! Nareszcie szydło wyszło z worka! Do
        Sztana doszła kolejna ruda gnida!
        • Gość: zbyszek Re: Kolczyński kolejny kapuś w TO! IP: *.punkt.pl 01.06.09, 15:36
          Bardzo dziękuję Panie Zbigniewie za nowe informacje o
          współpracownikach SB z Trybuny Opolkiej. Dla mnie to bardzo ważne!
          • Gość: ciamciaramcia Re: Kolczyński kolejny kapuś w TO! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 02.06.09, 09:50
            Jednej rzeczy nie rozumiem. Ten Kolczyński nosił się z zamiarem
            powrotu do kapłaństwa. Miał odbyć 3-miesięczne rekolekcje pokutne w
            klasztorze koło Chodzieży, do których się przymierzał. Jakim zatem
            cudem znalazł się nagle w Opolu w TO i jeszcze w dodatku był żonaty?
            Czyli oznacza to, że świetnie poradził sobie w życiu również bez SB?
            Znalazł pracę, mieszkanie i kobietę. Chyba że była to dawna sympatia
            z Wrześni?
            • Gość: kolka Re: Kolczyński kolejny kapuś w TO! IP: 77.252.18.* 03.06.09, 21:19
              "Świetnie sobie radził w życiu" - wystarczy poczytać, ile kasy
              zgarnął od SB.
              • Gość: smyk Re: Kolczyński kolejny kapuś w TO! IP: *.punkt.pl 13.06.09, 19:38
                A to skur.....l ten kolczynski! najpierw klasztorne mury potem
                gazeta KW PZPR i jeszcze pieniądze z SB. Cwana, przebiegła i chytra
                poczwara (co umie się przepoczwarzyć)
      • citizen_opole Re: SB i dziennikarze - dalsze ustalenia 07.06.09, 13:44
        Do Pana Zbigniewa Bereszyńskiego;

        Jest Pan dla mnie wyjątkowym człowiekiem, człowiekiem bezkompromisowym, który
        nie ustaje w poszukiwaniu prawdy.

        Pańska rzetelność, konsekwencja, pracowitość i naukowe podejście do tematu są
        dla mnie gwarancją Pańskiej wiarygodności. A to jest ważne.

        Proszę się nie zrażać paszkwilanckimi wpisami tych, którym grunt pali się pod
        nogami i 'czapka gore', albo mają nieczyste sumienie.

        Podoba mi się, że zamieścił Pan oświadczenie Pani Eweliny Rusin - Różyckiej.
        Uważam, że zachowała się właściwie w tym przypadku i wzbudziła we mnie szczere
        współczucie.

        Jeśli nawet tzw. dziennikarze opolscy nie podjęli tematu, to tym gorzej dla
        nich. Jeszcze tego nie wiedzą, ale ich koniec jest bliski, bo to społeczność
        wirtualna wyeliminuje ich z gry, wymieniając słowa, myśli oraz idee w
        cyberprzestrzeni za pośrednictwem klawiatury.

        Zasługuje Pan na szacunek i społeczność wirtualna, której jestem
        przedstawicielem, przyzna Panu tytuł "CZŁOWIEKA ROKU" za:
        - przejęcie sterów miejscowych mediów,
        - za ustanowienie i kształtowanie nowej, cyfrowej demokracji,
        - za pracę za darmo i
        - za ogranie profesjonalistów w ich własnej grze :)


        Zbigniew Bereszyński Człowiekiem Roku!

        Sorry, jeśli mój post brzmi nader ingracjacyjnie :)

        -
        • z.bereszynski Re: SB i dziennikarze - dalsze ustalenia 07.06.09, 14:52
          Prawdę mówiąc jestem mocno zakłopotany, a nawet nieco oszołomiony,
          taką ilością pochwał pod moim adresem, jaka została zawarta w
          powyższym wpisie. Oczywiście czuję się zaszczycony, ale też trochę mi
          nieswojo, bo teraz wypadałoby, żebym naprawdę na te pochwały
          zasłużył, a nie wiem, czy jestem w stanie sprostać tak trudnemu
          zadaniu. Przyzwyczaiłem się do innego rodzaju reakcji na to, co
          robię. Do wylewania pomyj na moją głowę, wyzwisk, obelg, różnego
          rodzaju insynuacji itp. Jest to poniekąd mój chleb powszedni i
          nauczyłem się z tym żyć. Trudniej sprostać wyzwaniu, jakie niosą ze
          sobą pochwały, bo oznaczają one wysokie umieszczenie poprzeczki.
          Niemniej jednak serdecznie dziękuję za życzliwą i podnoszącą na duchu
          wypowiedź.

          Citizen_opole sformułował tu bardzo ciekawą ideę budowania cyfrowej
          demokracji. Bardzo podobna mi się ta idea i cieszę się, że moje
          działania są postrzegane jako wkład w jej realizację. Dzięki
          internetowi możemy rozszerzać obszar wolności w życiu społecznym i
          myślę, że warto wspólnie trudzić się w tym kierunku.

          Serdecznie pozdrawiam

          Zbigniew Bereszyński

        • Gość: Czarek Andrzej Strszelczyk człowiekiem roku! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.09, 19:03
          No - po takim wystąpieniu pracujący w opolskim ratuszu Andrzej
          Strzelczyk nie może już dłużej ukrywać się za
          nickiem "citizen_opole". Wszak to nikt inny, jak wywodzący się z
          amaleńkiego Prudnika Strzelczyk jest twórcą nowego ustroju społeczno-
          politycznego pod nazwą "CYFROWEJ DEMOKRACJI", o czym pewnie będą się
          uczyć przyszłe pokolenia! Cyfrowa Demokracja, to władza bez
          ograniczeń, sprawowana za pomocą internetu. Po co jakieś krępujące
          profesjonalnych dziennikarzy przepisy prawa, sądy, wybory... -
          wystarczy przysiąć do komputera i jest się śledczym, porokuratorem,
          sędzią i katem w jednej osobie. Można bez ograniczeń i jakiejkolwiek
          odpowiedzialności serwować wyroki, pozbawiać ludzi godności (która
          jest największą wartością każdego człowieka), a z drugiej strony
          gloryfikować nawiedzonych maniaków, którzy robią to bez skrupułów.
          Ot, taka zabawa w Pana Boga poprawiająca samopoczucie życiowym
          nieudacznikom, ktorzy nic w życiu nie osiągnęli. Im zniszczy się
          bardziej znaną, mającą większy dorobek życiowy osobę - tym większa
          satysfakcja.
          Cyniczny Strzelczyk i nawiedzony Bereszyński mają już nawet hymn
          ustanowionej tutaj przez siebie "nowej, cyfrowej demokracji". Będzie
          to wielki porzebój tegorocznego Krajowego Festiwalu Polskiej
          Piosenki w Opolu. Piosenka wykonana zostanie na Koncercie Premier
          przez Katarzynę Skrzynecką wspólnie z popularnym rapperem. Nazywa
          się "www.opluj.pl" i warto na nią głosować.
          • Gość: Czarek Hymn Cyfrowej Demokracji IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.09, 19:16
            Oto ten hymn ustanowionej właśnie przez Andrzeja Strzelczyka
            (citizen_opole) i Zbigniewa Bereszńskiego NOWEJ, CYFROWEJ
            DEMOKRACJI. Czapki z głów panowie.
            www.youtube.com/watch?v=CX0q60vxRIw
          • Gość: /-/ Citizen to Strzelczyk?????????? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 08.06.09, 19:18
            Czy mój ulubiony komentator w sieci, niejaki Citizen Opole to
            Andrzej Strzelczyk? No proszę, kto by pomyślał.
            • Gość: ? Znowu piszesz sam do siebie? IP: *.xdsl.centertel.pl 08.06.09, 20:46
              Trzy wpisy z tego samego IP w ciągu 15 minut, dwa nicki.
              Rozdwojenie jaźni?
              • Gość: do Czarka Kapusie mieli godność? IP: *.punkt.pl 08.06.09, 21:43
                Piszesz "pozbawiać ludzi godności", a czy tacy kapusie jak
                Dzięciołowski, Szatan, Kolczyński i inni mieli godność donosząc na
                kolegów za pieniądze?
                • Gość: Piotr Badura Prośba o większą precyzję IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.06.09, 23:34
                  1) Pan Do Czarka, piszący z "IP, który ma pół ZWM" pisze o ludziach donoszących
                  za pieniądze, że to "kapusie". Nie jest dla mnie jasne, czy donoszący bezpłatnie
                  to też "kapusie", czy nie. Proszę o doprecyzowanie.
                  2) Czy donoszący do ABW (jak np. pan Behemot, pisujący tu z "IP, który ma pół
                  ZWM") także są kapusiami, czy może tylko donoszący do SB byli kapusiami, a
                  donoszący do ABW (jak np. pan Behemot) to szczerzy patrioci godni chwały?
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Piotr Badura
                  • z.bereszynski b. kandydat na TW znowu w akcji 09.06.09, 11:02
                    W typowym dla niego duchu odezwał się Piotr B. - zarejestrowany w
                    latach 1977-1980 jako kandydat na tajnego współpracownika Wydziału IV
                    SB, a wcześniej spotykający się z oficerem Wydziału III SB, por.
                    Plebanem, w kawiarni i hotelu (tzw. dialog operacyjny).
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=88823118&a=94452152
                    Jaka przeszłość, takie poglądy.

                    Zbigniew Bereszyński
                  • Gość: precyzyjny jest precyzja IP: *.punkt.pl 09.06.09, 11:39
                    Piotrze B. nie zrozumiałem twojego bełkotu, zupełnie nie wiem, o co
                    ci chodzi, ale wiem z całą pewnością, że SZATAN, DZIĘCIOŁOWSKI,
                    KOLCZYNSKI i inni TW to kapusie-gnidy!
                    • Gość: ciamciaramcia Re: jest precyzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.06.09, 15:11
                      A ja twierdzę, że kapuś kapusiowi nierówny. Należy tu trochę
                      rozgraniczać różne rzeczy i nie mierzyć wszystkich jedną miarą.
                      • Gość: Piotr Badura A gdzie klasyfikacja kapusiów, rozgraniczenie... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 22:23
                        Szanowny Panie Ciamciaramcia
                        Twierdzi Pan że:
                        1) "kapuś kapusiowi nierówny"
                        2) "należy tu trochę rozgraniczać różne rzeczy"
                        3) "i nie mierzyć wszystkich jedną miarką"
                        Ad 1. To klasyczny truizm. Profesor profesorowi nierówny, kierowca kierowcy
                        nierówny, oszust oszustowi nie równy, ogólnie człowiek człowiekowi nierówny.
                        Takie okrągłe formułki wypowiada się wtedy, gdy nie ma się nic do powiedzenia.
                        Ad 2. Zdanie wyprane z treści. Nie ma ono sensu, gdy po nim nie następuje
                        wskazanie, o które rzeczy chodzi i jak biegną linie rozgraniczające.
                        Ad 3. Postulat bez sensu. Zwykle oczekuje się właśnie mierzenia wszystkich jedną
                        miarką. W zależności od kontekstu ten postulat jest słuszny bądź niesłuszny, a
                        bez kontekstu nie ma on sensu.
                        Ponieważ jednak w innym wątku wyznał Pan, że jest młodym człowiekiem, więc
                        trochę to Pana usprawiedliwia.
                        Agenci (słowa kapusie używają zwykle osoby egzaltowane) dzielą się np. ze
                        względu na motywację współpracy.
                        1) Są tacy, którzy współpracują z przyczyn ideowych, bo wierzą w system. Trudno
                        ich potępiać w czambuł, bo to oznaczałoby potępienie wszelkich służb specjalnych
                        a nawet policji, która ma tajniaków i informatorów.
                        2) Są też tacy, którzy współpracują ze strachu. Np.: Student bawi się w
                        konspirację, robi coś, co podlega karze, ale daje się złapać i trafia na 48
                        godzin do celi. Tam uświadamia sobie, że jego życie właśnie wali się w gruzy.
                        Dostanie wyrok, wyleci ze studiów etc. Wielki strach. Serdeczny oficer SB
                        podpowiada, że wystarczy mały kompromis i będzie można sprawie ukręcić łeb.
                        Student ze strachu decyduje się na ten kompromis.
                        3) Są na koniec i tacy, którzy współpracują dla korzyści. Np. młody pracownik
                        naukowy chciał zrobić karierę, chciał w czasach PRL jeździć na Zachód, chciał
                        zostać profesorem. Wokół widział nieco zdolniejszych kolegów i bał się, że to
                        oni będą awansować. Serdeczny oficer SB podpowiedział mu, że współpraca może być
                        tym elementem, który przeważy jednak szalę na jego korzyść w konkurencji z nieco
                        zdolniejszymi kolegami. Poszedł na współpracę i został profesorem.
                        Z ludzkiego punktu widzenia najłatwiejsza do zaakceptowania jest współpraca ze
                        służbami z przyczyn ideowych. W zasadzie wybaczamy też tym, którzy współpracują
                        ze strachu. Najtrudniejsi do zaakceptowania są ci, którzy współpracują dla
                        korzyści. Z punktu widzenia służb jest chyba dokładnie odwrotnie.
                        Najwartościowsi są współpracujący dla korzyści. Mniej wartościowi ci, którzy
                        współpracują ze strachu. Ci, którzy współpracują z przyczyn ideowych, są
                        bezwartościowi po każdym zakręcie politycznym, bo oni nowego systemu nie akceptują.
                        Po 1989 wyrok na tych, którzy współpracowali ze służbami specjalnymi z przyczyn
                        ideowych, zapadł niejako automatycznie. Oni byli do ujawnienia. Ci, którzy
                        współpracowali ze strachu, bądź dla korzyści mogli się przepoczwarzyć w agentów
                        nowych służb i wtedy byli bezpieczni, bo ich akta pozostawały tajne. Ci
                        pracowali nadal dzielnie, już dla służb specjalnych Najjaśniejszej III RP.
                        Pewna grupa agentów, która współpracowała ze służbami specjalnymi PRL ze strachu
                        bądź dla korzyści, postanowiła jednak po 1989 "urwać się z łańcucha". Byli to
                        głównie ci, którzy prawdę powiedziawszy nic na sumieniu nie mieli i przez to
                        wydawało im się, że mogą sobie pozwolić na to "urwanie się z łańcucha". Oni też
                        podlegali ujawnieniu. Gdyby takich nie ujawniano, to zbyt wielu innych
                        "urywałoby się z łańcucha". Trzeba więc odstraszać.
                        Służby specjalne zawsze muszą bazować na kadrach i agenturze z poprzedniego
                        systemu. Nie da się bowiem w krótkim czasie zwerbować i wyszkolić tysięcy,
                        tysięcy nowych agentów. Ponadto potrafiący ich wyszkolić też są ze starego systemu.
                        Może to i wszystko brzmi smutnie, ale myślę, że tak właśnie jest i chyba nie
                        bardzo może być inaczej.
                        Pozdrawiam serdecznie
                        Piotr Badura
                      • z.bereszynski Re: jest precyzja 10.06.09, 14:46
                        Wypowiedź Ciamciaramci zasługuje na poważniejszą reakcję niż powyższa
                        porcja złośliwych bredni Piotra B., którego wiedza nie wykracza poza
                        to, co trzydzieści lat temu mógł wiedzieć kandydat na TW (znalazł się
                        "znawca", który nigdy nie miał w ręku choćby jednego dokumentu z
                        zasobów IPN!). Badura opanował doskonale techniki dezinformacyjne (w
                        tym jest naprawdę dobry, podobnie jak kiedyś bezpieka), lecz w
                        sprawach merytorycznych pozostaje kompletnym ignorantem, próbującym
                        kompensować sobie brak wiedzy wytworami swojej chorej wyobraźni.

                        Ale do rzeczy. Oczywiście, że nie można stawiać na jednym poziomie
                        wszystkich osób zarejestrowanych jako TW, KO itp. Każdy przypadek
                        wymaga indywidualnego traktowania, z uwzględnieniem wszystkich
                        okoliczności sprawy i przy starannej analizie zachowanych źródeł. Tak
                        też staram się postępować w swoich publikacjach.

                        Przebadałem już dziesiątki rozmaitych przypadków OZI z różnych
                        środowisk społecznych (dziennikarze, naukowcy, środowiska
                        pracownicze, a nawet, choć na razie tylko w niewielkim stopniu,
                        przedstawiciele duchowieństwa). Praktycznie każdy przypadek jest
                        inny. Bywali tacy TW jak np. Jan Karol Tkocz z Instytutu Śląskiego,
                        którzy nie tylko donosili na kolegów, ale także z własnej inicjatywy
                        inspirowali SB do działań represyjnych i próbowali z pomocą SB
                        załatwiać osobiste porachunki. Bywali "pracowici" informatorzy, jak
                        np. Andrzej Szatan, Krzysztof Dzięciołowski czy Stanisław Chaciński,
                        którzy bardzo szczegółowo informowali SB o tym, co dzieje się w ich
                        środowisku. Znam jednak także przypadki naukowców, którzy, chcąc
                        uzyskać paszport, podpisywali zobowiązania do współpracy z SB, ale po
                        powrocie do kraju nie przekazywali żadnych wartościowych informacji,
                        a nawet otwarcie odmawiali współpracy (pracuję nad obszerniejszą
                        publikacją na ten temat). Znam także przypadki osób ze środowiska
                        działaczy "Solidarności", które tylko pozorowały współpracę z SB.
                        Przeważnie było to efektem zastosowanego przez SB szantażu, ale
                        zdarzało się i tak, że ktoś pozorował współpracę z SB dla
                        zakamuflowania prowadzonej faktycznie działalności konspiracyjnej
                        (przypadek taki miał miejsce m. in. w Zakładach Chemicznych
                        "Blachownia", gdzie w latach 1983-1985 drukowano biuletyn
                        "Solidarność Opolska"). Znam także przypadki działaczy
                        "Solidarności", którzy w chwili słabości podpisali zobowiązanie do
                        współpracy z SB, ale faktycznie nigdy żadnej współpracy nie podjęli.
                        Przykładem tego może być opisana niedawno przeze mnie w "Gazecie
                        Wyborczej" sprawa Mieczysława Walkiewicza, późniejszego posła PiS.
                        Nieco wcześniej na łamach "Nowej Trybuny Opolskiej" opisałem podobny
                        przypadek Waldemara Matlachowskiego z Wyższej Szkoły Inżynierskiej w
                        Opolu.

                        Nie każda osoba zarejestrowana formalnie w charakterze OZI zasługuje
                        na miano kapusia. Społeczno-polityczna rzeczywistość PRL była bardzo
                        złożona i nie powinno się szarżować z ocenami. Należy unikać
                        pochopnych ocen i uogólnień. Trzeba starannie badać dokumenty
                        źródłowe i dopiero potem formułować jakieś oceny i wnioski. Są to
                        bardzo trudne sprawy, do których należy podchodzić w sposób
                        szczególnie ostrożny, sumienny i odpowiedzialny. Trzeba mieć w ręku
                        niezbite dowody współpracy zanim wskaże się na kogoś jako na agenta
                        SB. W tej dziedzinie obowiązują podobne zasady jak w postępowaniu
                        sądowym. Liczą się tylko dowody, nie ma miejsca na domysły i
                        spekulacje.

                        Dotyczy to także środowiska dziennikarskiego. W swoim opracowaniu na
                        ten temat wskazuję na fundamentalną różnicę między takimi przypadkami
                        jak Andrzej Szatan czy Krzysztof Dzięciołowski a przypadkiem p.
                        Eweliny Rusin-Różyckiej, która w najtrudniejszym okresie stanu
                        wojennego miała odwagę przeciwstawić się bezpiece.

                        Zbigniew Bereszyński
                        • Gość: ciamciaramcia Re: jest precyzja IP: *.internetdsl.tpnet.pl 10.06.09, 15:37
                          Pan Badura wczoraj nazwał mnie agentem, dzisiaj głupcem zwyczajnym.
                          Nie wiem czy traktować to jako awans czy degradację.
                          A wszystko dlatego, że w jednym z postów zwątpiłem w jego
                          prawdomówność. Post - nawiasem mówiąc - był niezwykle łagodny w
                          formie i treści. Nie bardzo rozumiem dlaczego po takim wpisie można
                          zyskać miano agenta służb. Jawi mi się to jako przejaw jakiejś manii
                          prześladowczej czy też skrajnej histerii.
                          Pan Badura, jako wieloletni dziennikarz i wydawca znać winien
                          pojęcie wolność słowa. Jako osoba publiczna poniekąd, winien
                          wiedzieć, że podlega społecznemu osądowi. Zwłaszcza, że sam
                          podtrzymuje dyskusję na swój temat.
                          Pan Bereszyński swego czasu ujawnił fakty z przeszłości p. Badury,
                          które nie są mu wygodne. Wczytałem się w to trochę. Pisarstwo p.
                          Bereszyńskiego jest do bólu suche, wręcz chłodne - sama faktografia.
                          Pisarstwo p. Badury oparte jest jak jakichś karkołomnych figurach,
                          ni to retorycznych, ni to dialektycznych, słowem typowe wodolejstwo,
                          więcej tam hipotez, pytań bez odpowiedzi, sprowadzania dyskusji na
                          jakieś inne uboczne wątki. Dlatego zatem i tylko dlatego w tej
                          polemice p. Bereszyński wydaje mi się bardziej wiarygodny i widzę,
                          ze większość tutejszych komentatorów to jemu przyznaje rację. Powód
                          prosty: tam są daty, zdarzenia, cytaty z notatek - sucha
                          faktografia. Komentarz odautorski to minimum. U Badury odwrotnie -
                          dominuje komentarz, faktów tyle, co kot napłakał, w dodatku
                          strasznie to wszystko pokrętne.
                          Tropienia agentów służb na forum wolę nie komentować. Czy p. Badura
                          naprawdę wierzy, że służby rzuciły swoich agentów na forum
                          opolskiego dodatku GW, by tam jego, Badurę, służby skompromitowały?
                          Proszę wybaczyć ale wygląda mi to na jakąś walkę p. Badury z
                          cieniami.
                          Panie Piotrze. Na tym forum mamy wątek o p. Tadeuszu Pabisiaku. Ma
                          on grubo ponad 2 tys. wpisów. Czy uważa Pan, ze to również robota
                          służb? W takim razie służby musiały się wyjątkowo sprężyć.
                          Akcja "Tadeusz" zaplanowana na 2.400 wpisów. Oczywiście dla służb
                          niezwykle cenna.
                          Pan Badura powinien przyjąć do wiadomości,że forum to forum. Taka
                          jest jego formuła, że można wyrazić tutaj swój pogląd. A ja jestem
                          tylko obserwatorem, komentatorem, nie żadnym agentem. Szczerze
                          mówiąc ciarki mnie przechodzą, że ktoś mógłby mnie tak nazwać.
                          Chyab jednak już wolę być tym głupcem.
                          • Gość: służby Re: jest precyzja IP: *.xdsl.centertel.pl 10.06.09, 17:05
                            Takie problemy pogłębiają się z wiekiem. Za 10-15 lat zacznie
                            podejrzewać lekarzy o spisek na jego życie. Odbije mu jak Stalinowi
                            (sprawa lekarzy kremlowskich). Obym był złym prorokiem...
                            • z.bereszynski Re: jest precyzja 17.06.09, 14:04
                              Mentalne analogie między Badurą i Stalinem są niestety zasadne. Kto spiera się z Badurą, ten jest głupcem albo człowiekiem podejrzanym o związki ze "służbami" itp. Albo dureń albo agent jakichś mrocznych sił, spiskujących na szkodę Badury. Dokładnie tak samo rozumował Stalin. W swojej książce o mechanizmach Wielkiej Czystki ("Krowawyj karlik" protiw Wożdia Narodow, Moskwa 2009, str. 293) Leonid Naumow przytacza taką wypowiedź Stalina z 1937 r.: "Albo on tępak, albo człowiek podejrzany". Cytuję w oryginale: "Libo on tupica, libo podozritielnyj czełowiek". Koniec cytatu. Na takiej zasadzie typowano ludzi do unicestwienia w ramach stalinowskich czystek.

                              Tacy ludzie jak Badura i Stalin nie biorą pod uwagę możliwości, że ktoś po prostu ma inne zdanie niż oni. Dla ludzi o takiej mentalności istnieją w podobnej sytuacji tylko dwie możliwości: głupota lub udział w jakimś spisku.

                              Strach myśleć, co by się działo, gdyby Badura dorwał się do władzy, jak kiedyś Stalin. Na szczęście nie ma takiego niebezpieczeństwa.

                              Zbigniew Bereszyński
                              • Gość: do Z.B. Re: jest precyzja IP: *.punkt.pl 18.06.09, 11:04
                                No i całe szczęście, że nie ma takiej możliwości. Chociaż w tym
                                kraju... wszystko jest możliwe :-)
                    • Gość: drugie pół ZWM Re: jest precyzja IP: 77.223.225.* 09.06.09, 16:25
                      Bełkot i mącenie to specjalnośc kandydata Bajdury. Sam kompromituje siebie i swoją gazetę "Beczka".
                    • Gość: Piotr Badura Doskonale Pan zrozumiał IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.06.09, 20:57
                      Szanowny Panie Precyzyjny,
                      piszący z "IP, który ma pół ZWM". Doskonale Pan zrozumiał mój post. Jest taka
                      zasada, że nie powinien przyganiać kocioł garnkowi. Jeśli ktoś był agentem SB, a
                      po 1989 przepoczwarzył się w agenta służb specjalnych Najjaśniejszej III RP, to
                      raczej nie powinien zajmować się publicznym piętnowaniem tych, którzy się nie
                      przepoczwarzyli.
                      Więcej w poście do pana Ciamciaramci, który, być może, rzeczywiście jest jakimś
                      młodym naiwniakiem.
                      Pozdrawiam serdecznie i życzę innych zadań
                      Piotr Badura
                      • z.bereszynski Re: Doskonale Pan zrozumiał 09.06.09, 22:16
                        Powyżej kolejna porcja insynuacji, godna b. kandydata na TW. Jaka
                        przeszłość, takie metody.... Więcej na ten temat w innym wątku:
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=65&w=95572683&a=96448296
                        Zbigniew Bereszyński



                        • Gość: zbyszek Re: Doskonale Pan zrozumiał IP: *.punkt.pl 12.06.09, 09:20
                          Pozdrowienia dla Pana Zbigniewa! Powodzenia w dlaszych
                          poszukiwaniach życzę.
                          • z.bereszynski Re: Doskonale Pan zrozumiał 12.06.09, 10:27
                            Dziękuję. Nadal pracuję nad tym tematem i myślę, że już niedługo zaprezentuję
                            kolejną porcję ustaleń.

                            Pozdrawiam

                            Zbigniew Bereszyński
    • z.bereszynski Dalsze ustalenia - sprawa Reginy Wasiak-Taylor 02.09.09, 21:16
      Dotychczasowe ustalenia na temat działań SB w opolskich środowiskach
      dziennikarskich to zaledwie przysłowiowy wierzchołek góry lodowej.
      Okazuje się, że temat ten wykracza swoim znaczeniem daleko poza
      granice naszego regionu. Świadczy o tym tekst umieszczony ostatnio na
      portalu Prawica.net: prawica.net/node/18330

      Opisany w tym tekście przypadek Reginy Wasiak-Taylor jest przypadkiem
      bardzo złożonym i niejednoznacznym. Słowo "agent" czy "agentka"
      byłoby tutaj nieadekwatne. Nie zaliczam Reginy Wasiak-Taylor do tej
      kategorii. Moim zdaniem nie chodzi w tym wypadku o współpracę z SB we
      właściwym tego słowa znaczeniu, ale raczej o zaawansowany dialog
      operacyjny.

      Uważam jednak, że również takie przypadki powinny podlegać
      ujawnieniu, zwłaszcza gdy chodzi o osoby pełniące ważne i
      odpowiedzialne funkcje publiczne. Regina Wasiak-Taylor, wieloletni
      sekretarz Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie niewątpliwie do
      takich osób należy.

      Zbigniew Bereszyński
      • Gość: cudzoziemka Re: Dalsze ustalenia - sprawa Reginy Wasiak-Taylo IP: *.punkt.pl 04.09.09, 19:19
        Panie Zbigniewie, nie "żadna tajemna wiedza na temat jej
        przeszłości", a raczej "tajemnicą Polisznela" od wielu lat była w
        tym mieście agenturalna działalność "Kasi".
        • z.bereszynski Re: Dalsze ustalenia - sprawa Reginy Wasiak-Taylo 04.09.09, 20:55
          Jeżeli tak, to tym trudniej mi zrozumieć, jak to możliwe, że osoba ta od tylu lat funkcjonuje we władzach Związku Pisarzy Polskich na Obczyźnie. W świetle powyższej wypowiedzi jest to zjawisko naprawdę szokujące. Tym bardziej pora na publiczne prześwietlenie tej sprawy.

          Na uwagę zasługuje również rola odegrana w całej tej sprawie przez żonę esbeka Smolińskiego, pracownicę WSP w Opolu. Godny uwagi przyczynek do historii także tego środowiska.

          Zbigniew Bereszyński
          • z.bereszynski więcej informacji na stronie KB 07.09.09, 18:25
            Więcej informacji na temat Reginy Wasiak i jej relacji z SB - i nie tylko na ten temat! - można znaleźć na stronie internetowej "Kuriera Brzeskiego":
            www.kurierbrzeski.com.pl/modules.php?module_name=articles&action=show_article&a_id=674
            Zbigniew Bereszyński
            • Gość: cudzoziemka Re: więcej informacji na stronie KB IP: *.punkt.pl 08.09.09, 10:19
              Smakowite i znakomite! Czyta się jak dobry kryminał. Kolejne
              gratulacje i wielkie uznanie dla Pana Zbigniewa Bereszyńskiego.
    • Gość: Holms Trybuna Opolska a KW PZPR IP: *.chello.pl 09.09.09, 07:48
      Jak wyglada lustracja w NTO?
      • Gość: szerlog holmes Re: Trybuna Opolska a KW PZPR IP: *.punkt.pl 09.09.09, 10:37
        Tak jak wszędzie, a może jeszcze śmieszniej.
        • Gość: niusia Re: Trybuna Opolska a KW PZPR IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.09.09, 15:25
          Mój Boże, czy to Opole to sami agenci? Gdzie ruszysz - agent. Co wy, pogniotło was?
          • Gość: matematyk To wszystko Mały Pikuś IP: *.punkt.pl 09.09.09, 19:23
            Co Ty Niusia, liczyć nie potrafisz? Miasto wojewódzkie Opole ma
            ponoć sto tysięcy mieszkańców, a Pan Bereszyński wygrzebał dopiero
            po pięciu z Trybuny Opolskiej i Radia najsłabiej zakamuflowanych
            współpracowników SB. Plus jacyś Kącki i Ibrom. Co to jest w
            porównaniu z tym ilu ich było? To wszystko Mały Pikuś!
            • Gość: sufler Re: To wszystko Mały Pikuś IP: *.xdsl.centertel.pl 09.09.09, 19:58
              Nie zapominajcie o "Stasi" (Żyłowa), "Tadeuszu" (profesor Kozera)
              i Miszczu TP. Trochę się tego uzbierało.
              • Gość: Pikuś Trybuna Opolska a KW PZPR IP: *.chello.pl 09.09.09, 22:40
                Ja jednak pamietam z Trybuny Opolskiej niektórych redaktorów którzy
                w latach 60-80 z prężną, wszechmocną i zawsze słuszną partią byli
                oddani pisanym słowem w dzienniku i zwiazani po wsze czasy, a teraz
                to jest oaza myśli prawicowej, oczywiście po lini PełO. Zobaczymy
                jak długo?
                • Gość: sufler 2 Re: Trybuna Opolska a KW PZPR IP: *.punkt.pl 12.09.09, 13:44
                  Tych, którzy pisywali w latach 60. już dawno robaki na Półwsi do
                  kości poobgryzały. Ci z lat 70-80 niektórzy na emeryturach w derilce
                  końca swego oczekują, inni (większość) przepoczwarzyła się szybko z
                  czeronych na czarnych, granatowych, itpodobnych poobudowała się po
                  wsiach opolskich, i dobrze się ma. Młodsi - to tchórzliwe
                  chorągiewki, z ogonkami pod siebie podkululonymi robią, co im każą...
Inne wątki na temat:
Pełna wersja