Gość: orygenes
IP: *.bc.edu
16.03.09, 23:29
No jeśli studenci mają taki luksus, że ktoś za nich posprząta, to
nie dziwię się, że powstają takie napięcia. To nie jest najlepsze
rozwiązanie, aby sprzątaczki sprzątały bez jakiegokolwiek obciążania
tym studentów. To proste. Działa tutaj bardzo powszechna
zasada: "Się posprząta, więc co się będę przejmował".
Problem mógłby być załagodzony np. przez wprowadzenie obowiązkowych
dyżurów (a jeśli studenci nie chcą, to wtedy dodatkowych opłat za
sprzątanie). Jeśli student, który napaskudził, wyczyściłby kibel po
innym studencie, w przyszłości przynajmniej trochę by się zastanowił.
Po prostu za dobrze mają w tych akademikach. A że w niektórych
rodzinach mamusia sprzątała po synusiu lub córci, nie dziwota, że
teraz zachowują się tak, jakby nadal mamusia sprzątała w akademiku