kotoras
31.03.09, 21:10
Zalała mnie krew i muszę sobie gdzieś ulżyć. Dwa tygodnie temu byłem
w kinie Helios w opolskim Solarisie. Mimo medialnych ostrzeżeń,
zaparkowałem na sławnym alpejskim parkingu wewnątrz objektu. Wjazd
ciekawy, szczególnie odcinki gdy z powodu nachylenia nie widać drogi
przed czubem samochodu. Ale wjazd to pikuś. Prawdziwa niespodzianka
czekała mnie po wyjściu z kina, gdy Pan ochroniarz poinformował mnie
(i innych wychodzących), że mamy wejśc na parking DROGĄ WJAZDOWĄ.
Dla mnie szok, ale wytłumaczyłem sobie prowizorką pierwszych dni
działania tego przybytku.
Po raz drugi na alpejski parking wjechałem wczoraj. Widząc w końcu
wymalowane wejścia/yjścia pojechałem spokojnie na ostatnie piętro
(na dwóch wcześniejszych nie znalazłem miejsca). I znowu udałem się
do kina. Jak wielkie było moje zdziwienie, że po seansie ten sam
ochroniarz powiedział mi ze spokojem: "proszę opuścić obiekt". A co
z samochodem? "Musi pan wejść wjazdem"... no i tu moje wk..... już
nie wytzrymało. Ile w Opolu moze trwać taka prowizorka? Ludzie
wchodzil po mokrej śliskiej nawierzchni, a samochody sobie między
tymi ludźmi po stromiznach zjeżdżały. Ile ta prowizorka będzie
trwać??? Do pierwszego zabitego????? Kogo wtedy pociągną do
odpowiedzialności???? Bodu ducha winnego ochroniarza, czy
bezmyślnych decydentów?
Można powiedzieć. KOTORASIE, sam sobieś winny, skoro dałeś się
złapać drugi raz. Pewnie i tak w Opolu na to można patrzeć. Jakoś
się na ten 3 poziom wdrapałem. Nie wiem natomiast jak poradziła się
z wdrapywaniem samotna ciężarna, która pierwszy postój urządziłą
sobie po pierwszym zakręcie.
PS. Ta sytuacja spowodowała, że zacząłem się zastanawiać do ilu
bubli w Opolu sie już przyzwyczailiśmy, obok ilu przechodzimy
obojętnie "bo widocznie tak musi być"