TVP walczy. O nasze pieniądze

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 07.04.09, 22:18
Ta debata jest największym argumentem przeciwko abonamentowi. Dość
utrzymywania niekompetentnych rad programowych z pieniedzy, które powinny być
wydane na programy misyjne!
    • Gość: <> TVP walczy. O nasze pieniądze IP: *.chello.pl 07.04.09, 22:52
      To się nazywa relatywizm GW, jak Radio Opole zwalniało nieudaczników w wyniku
      czego miało najwyższą słuchalność to przede wszystkim liczyła się misyjność a
      jak TVP Opole ma znikomą oglądalność to się okazuje, że misyjność bez
      oglądalności jest be...
      • Gość: pitol Re: TVP walczy. O nasze pieniądze IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 07.04.09, 23:23
        A mnie się podobał ironiczny ton tekstu!!! Brawo. Smrt Jasiom Doooopkom, Zerom
        Intele i Menago! Smrt!!! Ale czy oni kiedy zdechną łysole jedne bylejakie?
    • Gość: misja_wizja_fonia Re: TVP walczy. O nasze pieniądze IP: 121.22.29.* 08.04.09, 00:38
      Spotkania trzeba zorganizować umieć, a jeżeli są polityczne to
      przyjdzie garstka osób (a i tak się dorobi, że sala pękała w
      szwach). Partie małe walczą o byt w postaci kurczowego trzymania się
      finansowania z budżetu. Media państwowe nie potrafią ocenić
      słuchalności oraz zdefiniować misyjności, a nie stać nas na BBC. Nie
      widzę przyszłości i możliwości zmian typu odpolitycznienia mediów,
      zaniechania pracy na wielu frontach (w gazecie+radiu i TV) a w
      naszym grajdole gdyby była suwerenność to i tak fotele rady,
      prezesów i dyrektorów obsadzą swoi bez konkursu. Ale gdyby były
      tylko KOMERCYJNE ukierunkowane politycznie media to także źle, bo
      wiele treści niszowych zniknie bezpowrotnie. Na szczęście mam wybór
      co w danej chwili chcę przyswajać lub w co wierzyć.
      • Gość: Monika Re: TVP walczy. O nasze pieniądze IP: 77.223.226.* 08.04.09, 05:15
        Byłam na tym spotkaniu i wcale nie chodziło o wizję rozwoju czy utrzymanie abonamentu!
        Celem spotkania było określenie roli ośrodka TV w regionie w poszczególnych dziedzinach wymienionych przez autorkę oraz dyskusja nad ustawą. O wizji rozwoju w kontekście zapisów projektu ustawy nie mogło być mowy. Autorka nie wytrwała do końca spotkania, stąd nie napisała nic o dyskusji, w której wzięły udział m.in. posłanki Lena Dąbkowska-Cichocka i Danuta Jazłowiecka (obiecała interplację w sprawie ustawy).
        Projekt ustawy przewiduje powołanie Funduszu Zamówień Publicznych, który będzie w dyspozycji KRRiTV, a zasilany z budżetu państwa. Jest to lepsze rozwiązanie niż abonament. Na media będą płacić wszyscy podatnicy, a nie tylko posiadacze odbiorników (i to nie wszyscy).
        Ustawa w założeniu ma odpolitycznić media. Ośrodki regionalne mają zostać zlikwidowane, a następnie powołane w ich miejsce spółki skarbu państwa. Spółka Radio Opole najlepiej wskazuje, jaka jest skuteczność takiego przekształcenia w odpolitycznianiu mediów.
        Uczestnicy zwrócili uwagę na zagrożenia dla regionalnych ośrodków TV.
        1. KRRiTV ma przydzielać licencję na misyjne programy wraz z finansowaniem (jest możliwa arbitralność decyzji).
        2. Przy KRRiTV ma działać Rada Programowa licząca 15 osób, której zadaniem jest ocena jakości i poziomu programów 16 regionalnych ośrodków TV i 17 rozgłośni radiowych! Ocena ta będzie podstawą udzielenia absolutorium programowego, co jest warunkiem ubiegania się o odnowienie licencji programowej. Ciekawe na jakiej podstawie te 15 osób będzie oceniać programy 33 podmiotów.
        3. W założeniach do ustawy MKiDN przewiduje się, że 60% czasu antenowego ośrodków TV będzie finansowane z Funduszu. Pozostałe 40% to wpływy z reklam i dofinansowanie z budżetu samorządu, co przecież uzależni TV od władzy politycznej w regionie. W małych regionach, gdzie bardzo trudno o reklamodawców ze względu na niewielką liczbę mieszkanców, a tym samym odbiorców, bez dofinansowania z budżetu województwa ośrodki TV nie przetrwają.
        Więcej można przeczytać:
        www.platformanawiejskiej.pl/ustawy/pobierz/USTAWA123737830135.pdf
        www.mk.gov.pl/cps/rde/xbcr/mkid/zalozenia_do_ustawy_medialnej pdf
        Nie bardzo rozumiem, jakie intencje przyświecały autorce. Jedno jest pewne, czytelnik z tekstu nie dowie się nic na temat projektu ustawy, ani nie pozna stanowisk wyrażonych w żywej dyskusji na temat zagrożeń.
        Nie rozumiem też sensu następującego zdania, cyt. "Tego zdania było oczywiście aktualne grono autorytetów obecne na sali, w tym dawny szefa gabinetu wojewody, radnej PiS oraz była posłanka Samoobrony".
        • Gość: dysydent Re: TVP walczy. O nasze pieniądze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 11:14
          Droga hm Moniko!
          Rola ośrodka TV w regionie jest oczywista i nie ma co jej określać.Jeśli po to
          zorganizowano to spotkanie to wyrzucono kolejne pieniądze, które wpłacam z racji
          abonamentu na śmietnik. Nie będę Ci jej tu wyłuszczał bo jeśli jej nie znasz to
          i tak nic to nie da. Będziesz trwać przy swoim.

          ad 1 - arbitralności nie da się uniknąć w żadnej dziedzinie życia. łatwiej
          jednak o piętnastu uczciwych niż kilkuset

          ad 2 - Dobrze że będzie jedna rada programowa, bo może uda się usadzić w niej
          fachowców a nie całkowicie niekompetentne słupy polityczne tak jak to jest
          dzisiaj. Jedna rada będzie kosztować mniej niż kilkanaście - to tez istotne.
          Ocena będzie oczywiście selektywna - to normalna i dobra praktyka.

          ad 3 - Dofinansowanie z budżetu samorządu może uzależnić politycznie - zgoda.
          Ale: znam media nie tylko w kraju. Apolityczność mediów publicznych ( w tym BBC
          ) to legenda. Coś takiego nie będzie dopóki istnieć będą politycy i polityka.
          Autorce wyraźnie przyświecała idea bezsensu podobnych spotkań, które przecie
          sporo kosztują.
          • Gość: bibisi Re: TVP walczy. O nasze pieniądze IP: *.chello.pl 08.04.09, 18:33
            >Apolityczność mediów publicznych ( w tym BBC) to legenda.

            Jak się znasz, to przestań już truć o apolityczności BBC.

            BBC jest lewicowa jak większość mediów i dziennikarzy.

            Właściciele mediów już tacy lewicowi nie są, ale sprzedają
            lewicowość, bo "dynamika buntownika" wpleciona w lewicowe myślenie
            daje większą oglądalność.

            BBC stara się być obiektywna, a to wcale nie oznacza apolityczna.
            OBIEKTYWIZM i APOLITYCZNOŚĆ to dwa różne określenia, bliskoznaczne,
            ale nie wymienne.

            Koniec wykładu :-)
            • Gość: dysydent re:bibisi IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.04.09, 19:07
              Nie zrozumiałeś. Właśnie o to mi chodziło. Apolityczność BBC to legenda czyli
              bajka czyli nieprawda. Zanim zaczniesz wykład spróbuj czytać ze zrozumieniem, bo
              zmarnowałeś energię na posta tak jak TVP Opole pieniądze na debatę
              • Gość: bibisi Re: re:bibisi IP: *.chello.pl 08.04.09, 23:22
                Dzięki za zrozumienie :-)
          • Gość: Monika Re: TVP walczy. O nasze pieniądze IP: 77.223.226.* 09.04.09, 05:53
            Drogi dysydencie,
            rola ośrodka TV wcale nie jest oczywista, jeśli nie będzie dysponował wystarczającymi środkami na działalnośc. Komercjalizacja telewizji dokonuje się kosztem realizacji misji. Np. w Szwajcarii ustawa z 2007 r. gwarantuje regionalnym ośrodkom TV (są spólkami non-profit) wystarczające środki na działalnośc ze względu na misję oraz dlatego, że mają zbyt mało odbiorców, aby uzyskiwać znaczące dochody z reklam.
            ad. 1 Można arbitralność ograniczyć poprzez jasne kryteria przyznawania licencji (te określi KRRiTV w drodze rozporządzenia, które mozna zmieniać wraz ze zmianą składu Rady) i procedury odwoławcze (projekt przewiduje skargę do sądu administracyjnego, co jest długotrwałe i może zagrozić egzystencji nadawcy).
            ad 2. Jest to sprzeczne z dyrektywami Komisji Europejskiej, która rekomenduje powoływanie rad programowych złozonych z przedstawicieli odbiorców: organizacji pozarządowych, srodowisk akademickich i partii politycznych. To, że u nas te rady są skrajnie upolitycznione nie znaczy, że nie można ustawowo okreslic ich składu (jak to zrobiono dla ogólnopolskiej rady programowej), aby była niezależna. Publiczne media są finansowane z wpływów z abonamentu, a mają być z budżetu, więc odbiorcy powinni mieć coś do powiedzenia na temat programu (to europejski standard). W większości krajów UE monitoring jest podstawą oceny, a nie przypadkowy dobór programów, który nie gwarantuje rzetelności w ocenie.
            ad.3 To, że zasada niezależności mediów jest naruszana, nie znaczy że upolitycznienie ich ma być powszechnie obowiązującym standardem. Np. w przypadku BBC lub ZDF wszelkie naciski są ujawniane (dziennikarze składają skargi za pośrednictwem swoich organizacji) i te stacje skutecznie przeciwstawiają się naciskom). Także w Polsce niezależnośc mediów nie jest tylko postulatem, ale gwarantuje ją ustawa. Natomiast u nas nie ma żadnych sankcji ani odpowiedzialności za pogwałcenie tej zasady (vide afera Rywina i odmowa rezygnacji z członkostwa KRRiTV).
            Na koniec cytat z raportu: Television across Europe - regulation, policy and independence, vol. 2.
            www.eumap.org/topics/media/television_europe/international/entire/book2.pdf
            "W praktyce (sposób nominacji) skutkuje podporządkowaniem partiom politycznym. Kierownicze stanowiska są obsadzane na podstawie politycznej lojalności i klientelizmu, a wiadomości i prezentowanie spraw publicznych charakteryzuje poważne i systematyczne skrzywienie".
            W rekomendacji stwierdza się,że "KRRiTV, komisja sejmowa kultury i mediów oraz eksperci ds. mediów powinni zorganizować ustrukturyzowaną debatę publiczną na temat przyszłych regulacji dot. telewizji i radia, w szczególności na temat roli i misji TVP. Debata powinna być próbą osiągnięcia konsensusu w tych kwestiach i wypracowania rekomendecji w dziedzinie polityki, które powinny być przekazane rządowi. W debacie powinni wziąc udział obecni i byli przedstawiciele publicznej i prywatnej telewizji, politycy, eksperci ds. mediów oraz przedstawiciele społeczeństwa obywatelskiego i uwzględnić stanowisko publiczności". (btw. przewodnicząca komisji nie zgodziła się, żeby przedstawiciele dziennikarzy mogli uczestniczyć w posidzeniu komisji, poświęconemu ustawie).
            W świetle raportu w żadnym kraju europejskim nie ma takiego upolitycznienia mediów, obsady stanowisk przez osoby bez kwalifikacji oraz braku odpowiedzialności. Również komercjalizacja telewizji publicznej i obniżenie jakości programów jest u nas znacznie większym problemem niż w innych krajach. Uważam więc, że jest o czym dyskutować.


            • Gość: dysydent Re: Monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.09, 12:42
              Droga Moniko. Niestety ilością słów całkowicie zaciemniasz sprawę. Ja krótko.
              Rola ośrodków regionalnych jest określona niezależnie od sytuacji finansowej–
              nie ma co wyważać otwartych drzwi.
              Oczywiście, że kryteria przyznawania licencji powinny być jasne, ale czy mogą?
              Sama chyba w to nie wierzysz.
              Rady programowe to kompletna bzdura w naszej sytuacji. Nie ma np. w regionie
              opolskim kompetentnych osób, które mogłyby w takich ciałach zasiadać – będą to
              tylko i wyłącznie lobbyści. Czy nie lepszym wyjściem jest po prostu dobry
              REDAKTOR PROGRAMOWY? Znam to z praktyki. Dobry programowy to dobra stacja
              radiowa czy TV a o to przecie chodzi.
              Złożenie skargi na naciski ZAWSZE skończy się u nas zwolnieniem. Jeżeli znasz
              inne przykłady – podaj. To tak samo trudno udowodnić jak lobbing.
              Co do debaty. Myślę że dość gadania. Debatowaliśmy także przed rozbiorami i czym
              się skończyło? Podczas debaty pojawią się znów nierenbergi róznego sortu i taki
              właśnie będzie jej efekt.
              Oddać TV i radio specjalistom i nie wtrącać się do ich pracy. Jeśli znajdzie się
              odpowiednich ludzi do prowadzenia ośrodków regionalnych i da im wolną rękę
              sprawa sama się załatwi.
              Pozdrawiam z jajeczkiem!
              • Gość: Monika Re: Monika IP: 77.223.227.* 10.04.09, 04:25
                Drogi dysydencie,
                spodziewałam się, że wytkniesz mi długość postu. Szkoda, ze moje argumenty są dla Ciebie nieprzekonujące. Trudno, pozostaniemy przy swoich sądach.
                Lepsze są nie do końca jasne kryteria ograniczające arbitralność niż ich brak.
                Przed lobbystami może chronić ustawowo określony skład rady programowej.
                Twoja teza o braku kompetentnych osób w regionie brzmi absurdalnie. Dla kogo robicie programy? Odbiorca nie jest władny ocenić czy audycja była dobra czy kiepska, nudna czy ciekawa, podjęła ważny problem czy błahy, realizuje zadania określone w ustawie czy nie, itp.? Naprawdę sądzisz, że publiczność mediów składa się z tumanów pozbawionych władzy sądzenia?
                Wiem, że jeśli dziennikarz u nas złoży skargę, to oprócz zwolnienia z pracy, można go odsunąć od anteny, pozbawić programu i będzie czekać na zmianę orientacji politycznej, otrzymując minimalną pensję. Bez solidarnosci zawodowej dziennikarzy faktycznie takich praktyk się nie wyeliminuje. Nawet najlepsza ustawa nie pomoze, jesli nie będzie woli wyeliminowania często jawnych ingerencji polityków w działalność mediów i politykę kadrową.
                Co do debaty - czyżby odbyła się publiczna debata na temat zasad funkcjonowania mediów publicznych i ją przeoczyłam? Pomijam aferę Rywina. Możliwie szeroka dyskusja nad zapisami ustawy pozwala uniknąć uchwalania gniotów, które pozostaną martwą literą prawa.
                Jeśli zapisy projektu ustawy będą respektowane, to jest szansa, że prezesem radia będzie osoba kompetentna, bo regulamin konkursu ma uwzględniać "konieczność posiadania przez kandydatów przystępujących do niego kwalifikacji w zakresie zarządzania oraz radiofonii i telewizji". Natomiast redaktora programowego powołuje jednoosobowy zarząd.
                Od rozbiorów świat się zmienił, chociaż wątpię, czy na lepsze.
                Przyjmij proszę serdeczne życzenia zdrowych i wesołych Świąt!



                • Gość: dysydent Re: Monika IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 10:20
                  Droga Moniko.
                  Po pierwsze – przed lobbystami nie jest w stanie uchronić nic. Żadne przepisy.
                  Nie drzwiami to oknem. Polak potrafi….
                  Po drugie – z odbiorca trzeba się oczywiście liczyć, bo przecie dla niego
                  tworzy się program, ale właśnie rolą mediów publicznych jest kształtowanie
                  postaw. Jedyny autorytet, który mógłby zasiadać w opolskiej radzie programowej
                  (już słyszę krzyk) właśnie odchodzi na emeryturę. Myślę o abp Nossolu.
                  Zaznaczam że jestem agnostykiem. Nie odmawiając niczego reszcie luminarzy
                  regionalnych – nikt z nich – od prof. Simonides zaczynając na Janie Goczole
                  kończąc w tej roli się nie sprawdził.
                  Ponieważ całe lata pracuję w mediach WIEM jak media są słuchane i oglądane. A
                  także jak ROZUMIANE. Nie tylko u nas. Czytanie i słuchanie ze zrozumieniem jest
                  ogromnym problemem naszej publiczności.
                  „Jeśli zapisy projektu ustawy będą respektowane, to jest szansa, że prezesem
                  radia będzie osoba kompetentna, bo regulamin konkursu ma uwzględniać
                  "konieczność posiadania przez kandydatów przystępujących do niego kwalifikacji w
                  zakresie zarządzania oraz radiofonii i telewizji". Natomiast redaktora
                  programowego powołuje jednoosobowy zarząd.” – piszesz SIC. Z tym zgadzam się
                  całkowicie.
                  Jednocześnie , będąc pragmatykiem nie wierzę by jakakolwiek ustawa nie zostawiła
                  furtek, które pozwolą omijać prawdziwe kompetencje. Znów ważne będą TYTUŁY (
                  np.: prof.UJ) a nie umiejętności. Dziennikarstwo to w dużym stopniu zawód
                  artystyczny i albo się talent ma albo nie.
                  Wszystkiego dobrego.
                  Poza ty ...na Boga...Moniko... prześpij się trochę - Pozdrawiam.
              • Gość: słuchawka do dysydenta IP: *.chello.pl 10.04.09, 15:47
                >Czy nie lepszym wyjściem jest po prostu dobry REDAKTOR PROGRAMOWY?
                >Znam to z praktyki. Dobry programowy to dobra stacja radiowa czy TV
                >a o to przecie chodzi.

                Jesssu... Redaktor programowy jako jedyny oświecony :-) Podprogowo
                czuję, że JW Dysydent sadzi się na red. prog. :-(

                Każdy kto kierował redakcją wie, że wymyślić dobry program żadna
                sztuka. Papier wszystko zniesie. Kłopot jak go zrealizować i
                utrzymać poziom. No i gdzie znaleźć dziennikarzy, którzy go
                poprowadzą. Tylko mi nie trujcie, że trzeba postawić na młodzież, bo
                to nie trybuna wyborcza...
                • Gość: do słuchawki Re: do dysydenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 20:55
                  Nie czaję się na żadne stanowiska.
                  Oczywiście, że masz rację jeżeli chodzi o jednostkowy program. Zgadzam się także
                  ze stwierdzeniem,że stawianie na młodzież to idiotyzm. Doświadczenie jest
                  nieodzowne a takich dziennikarzy w Opolu można na palcach jednej ręki policzyć.
                  Ale rozmawiamy szerzej: o linii programowej w ogóle. Nawet świetni dziennikarze
                  nie zrobią dobrych programów gdy ZŁY PROGRAMOWY będzie im je psuł.
                • Gość: ecipeci Re: do dysydenta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 10.04.09, 21:04
                  ogolnie sie wlacze w dyskuje aktualnych, bylych i przyszlych
                  decydentow tvp opole;
                  rada programowa potrzebna jest w tvp regionalnej tak jak potrzebna
                  jest np. w bibliotece -czyli niepotrzebna.
                  dyrektor/redaktor programowy zwany tez zamawiajacym decyduje o tym
                  co wchodzi na antene a za swoje decyzje odpowiada przed widzem -
                  nawet jezeli tego widza jest malo istnieja badania w ktorych w
                  ktorych oceny widzow potwierdza merytoryczna jakosc programu np. dla
                  rolnikow - banda politycznych komisarzy zwana rada p. nawet nie
                  oglada tvp opole a swoje zdanie formuluje na polityczny
                  dzwonek/telefon
                  kilkunastu karbowych z ktorych kazdy ma swojego opiekuna politycznego
                  zrobi wszystko co sie kaze.
                  jaki sens ma tvp reg. ktora nie ma widza, zasiegu i kasy na
                  produkcje? sens ma taki, ze promuje sie kolejnych oszolomow, ktorzy
                  bezkarnie wygaduja brednia - a red. prow. wnajda uprzejmie sie
                  przysluchuje...
                  nowy projekt ustawy to manifest socjalistyczny a nie gwarancja
                  misji= czyli dostepu do obiektywnej informacji czy interesujacego
                  programu.
                  ta misja powinna byc realizowana z dobrowolnych wplat widzow np. 1%
                  odpisu z podatku a nie z podatkowego haraczu!!!!
                  byloby biedniej, ale uczciwiej, z zaangazowaniem a co najwazniejsze
                  moze wrescie jacys fachowcy by sie tym zajeli?
                  teraz tvp ople rzadzi jakis pisowski komisarz, ktory swoimi
                  znajomymi obsadzil wszystkie etaty - wyplaca kolesiom po 7-11 tys.
                  na miesiac - nota bene "dziennikarze" zarabiaja wiecej niz marszalek
                  czy wojewoda - i jest praktycznie bezkarny - nikt go nie rozlicza z
                  efektow realizacji "wizji".
                  summa summarum: panstwo powinno zapewnic czestotliowosc i koszta
                  nadawcze a reszte oddac w rece pasjonatow - efekty pracy ocenia widz
                  nie polityk.
                  dosc marzen - dyskusja jalowa - autorytety marne.
    • Gość: Inka Re: TVP walczy. O nasze pieniądze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.04.09, 19:21
      Tonący brzytwy się chwyta. Bidny Jaś próbuje w jakiś sposób poprawić swój
      wizerunek w regionie. Nie zdaje sobie jednak sprawy – bo Jaś, jak to Jaś, zbyt
      mądry nie jest –że tylko się kompromituje. Już dawno z TV powinny zniknąć
      plansze o abonamencie. ABONAMENT UMARŁ. Wszyscy boją się zmian. Ja też – jestem
      dziennikarką. Ale trzeba iść do przodu. Zgadzam się z dysydentem. Dajcie nam
      pracować i dajcie nam spokój!!!!!!!!!
      • Gość: behemot W debacie live IP: *.punkt.pl 10.04.09, 21:30
        nie uczestniczyłem i trochę żałuję. Oglądałem zaś jakieś ścinki w
        TVP3 i w ścinkach chodziło o misję za abonament, integrację i
        kulturotwórczą rolę regionalnej tiwi. O ustawie cisza, no może coś
        poseł Jazłowiecka mgliście powiedziała. W zmontowanych ścinkach
        chodziło o abonament, co w końcu jakby ciule nie skapowali,
        wyjaśniła dobitnie prof. Simonides. Skoro uczestnicy live twierdzą,
        że było inaczej to intencje twórców skrótu poszły w innym kierunku.
        Kto jest ciekawy to w poniedziałek o 18:55 może sobie zobaczyć
        replay.
        • Gość: do behemota Re: W debacie live IP: *.gprs.plus.pl 11.04.09, 13:57
          A niby taki oczytany, sprytny i wygadany. Zorientowany w każdym temacie. A
          tymczasem- TVP3 nie istnieje już baaardzo długo. A ciągle te same błędy. Chyba,
          że tak odczytujesz numerek na pilocie? W takim razie u mnie TVP47= czyli tvp
          info. Pozdrawiam świątecznie
    • Gość: Inka TVP walczy. O nasze pieniądze IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.04.09, 10:22
      Całkowicie zgadzam się ze stwierdzeniem, że stawianie na młodych w
      dziennikarstwie – zarówno radiowym jak telewizyjnym to bzdura. To trudny zawód
      wymagający wielu lat doświadczenia. Chyba ze zadowalają nas różnego rodzaju
      kamele – ale o takim dziennikarstwie w ogóle nie chcę mówić.
      Marzy mi się by opolskie wiadomości poprowadził kiedyś ktoś dojrzały, kto
      wzbudza moje zaufanie a nie chłopaczkowie, czy panienki- być może estetyczne,
      ale nie o to w wiadomościach chodzi.
      Umiejętność czytania ze zrozumieniem, albo choć zagranie tego zrozumienia to
      sztuka, której trzeba uczyć się latami. Podziwiam Andrzeja Turskiego. Ale
      wystarczy popatrzeć na szanujące się stacje TV (BBC, CNN czy inne ). Tam nie
      chodzi o d.. tylko o istotę informacji i kulturę jej podania.
      Tego uczyć się trzeba latami niestety….
      • Gość: behemot Częsciowo się IP: *.punkt.pl 16.04.09, 10:28
        zgadzam z Inką. Ludzie po czterdziestce mogą się poczuć na aucie
        widząc podawaczy informacji w wieku młodzieńczym. Tiwi w jakiś
        sposób kreuje rzeczywistość i pozdejmowała z ekranu ludzi
        dojrzałych. Tak jakby w naszym kraju np. 50+ to tylko bezzębni i
        łysi starcy w niemodnych okularach czy zdeformowane zmarszczkami i
        nadwagą panie. Pięknych dojrzałych u nas ci brak. Dominują
        metroseksualni młodzieńcy i głupawe panienki. Target we wszystkich
        tiwi to posiadacze kart kredytowych, uczestnicy wyscigu szczurów ze
        zdolnościa kredytową. Tymczasem posiadaczy odcinków emerytur i rent
        jest równie wielu i nie wszyscy cierpią na aldshaimera czy
        parkinsona. Ostatnio w osrodku lubelskim zorganizowano casting na
        prezenterów, że tak powiem studentów uniwersytetu trzeciego wieku i
        wybrano sympatyczną parę ładnych, czerstwych, zażywnych ludzi,
        którzy znakomicie prowadzą programy. W TVN ostał się Jacek
        Pałasiński ale zabito jego naturalność poprzez nienaturalnie szybki
        sposób mówienia, co śmieszy - bo jak wiadomo tam czas reklamami się
        mierzy. Nie wiem też czym zawinił Pan Lotto, że go Solorz usunął z
        wizji. Onegdaj z ciekawości wybrałem się na casting robiony przez
        nasz ośrodek w Opolu bo szukali prezenterów i dziennikarzy.
        Spodziewałem się, że bedę mógł pogadać z elitą stacji, tymi co
        najbardziej się na robocie znają, mają doświadczenie i oko. No jak
        na egzaminie do szkoły teatralnej - dobrej szkoły. Wchodzę do studia
        jak na salę wykładową, siedzą ludzie w wieku studenckim, no może
        dwie panie wyglądały na studentki zaoczne, a jedną znałem z CKM-u. I
        oni stanowią komisję oceniajacą kwalifikacje, umiejętności,
        wizerunek, kandydatów. Oni, którzy jeszcze parę miesięcy temu
        siedzieli na moim miejscu i byli weryfikowani.Świat idzie szybko do
        przodu ale że tak szybko to nie wiedziałem. Dzisiaj już większość z
        nich tam nie pracuje, zapewne przez kwalifikacje. Jeżeli tak w
        dalszym ciągu prowadzi sie zaciąg do publicznej tiwi w opolu, to nie
        dziwota, że mamy co mamy, czyli delikatnie mówiąc niewiele.
Pełna wersja