Dodaj do ulubionych

Profesor Legutko: grozi nam zanik liceum

21.04.09, 22:34
Jestem emerytowaną polonistką. Pracowałam ponad 30 lat w szkołach
ponadpodstawowych, w tym 25 lat w liceum ogólnokształcacym i znam
szkołę z dwóch stron: jako nauczyciel i jako matka oraz babcia. Z
moich doswiadczen i obserwacji wynika, że reformy w polskiej szkole
i generalnie większość zmian nie są dostatecznie przemyślane. Mam
wrażenie, że kto przychodzi do Min. Edukacji, ten koniecznie chce
zmieniać coś, przekreslając zazwyczaj wysiłki poprzednika. Dokonuje
sie eksperymentów na żywym organizmie, jakim jest młodziez, nie
bacząc, albo nie umiejąc przewidywać, jakie moga być skutki. Tzw.
reformatorzy zwykle sa wielkimi optymistami i wydaje im sie, że ich
innowacje wpłyną tylko pozytywnie na polska edukację. Niestety, nie
liczą się ze zdaniem praktyków, nie licza się z dobrą tradycją a
skutki sa opłakane. Czas najwyższy byłoby zacząć rozliczać tych
oświatowych rewolucjonistów i przestac eksperymentować na dzieciach
i młodzieży. Zgadzam sie całkowicie z argumentami prof. Legutki.
Wielką krzywdę społeczną i wychowawczą wyrzadzono, likwidując
szkoły zawodowe i upierając się, że kazdy powinien mieć
wykształcenie ogólne. Natura już tak urządziła, że jedni mają
predyspozycje do zajęć praktycznych i mogą być świetnymi fachowcami
w różnych dziedzinach, których nam tak w Polsce brakuje a inni mają
predyspozycje do zdobywania wiedzy na wyższym poziomie. Powinno się
zachować szkoły zawodowe i jednoczesnie dać możliwość dalszego
dokształcania się chętnym i zdolniejszym. Nie każdy młody człowiek
jest zdolny opanować wiedzę ogólna na jednakowym poziomie i w
jednakowym czasie. Uniknęlibyśmy braków na rynku pracy, frustracji
młodych ludzi i ich rodziców a także udawania, że wszyscy
absolwenci liceów są zdolni podołać wymogom maturalnym i jeszcze do
tego podjąć studia wyższe. Można by było osiągać wyższy poziom
kształcenia w liceach i ograniczyć albo nawet zlikwidować wtórnych
analfabetów, niedouczonych a aspirujących do podjęcia studiów w
jakiejś pośledniej szkole tzw. wyższej, których się w niepodległej
Polsce natworzyło ponad miarę. Może niepotrzebne byłyby wtedy
dodatkowe lekcje organizowane na uczelniach( np. na Politechnikach)
w celu uzupełnienia wiedzy przyjetych to co dopiero mówić o
poziomie wiedzy nie przyjetych. Proponowałabym tez zmiany w
programach, które są nad wyraz rozbudowane o wiele za bardzo w
stosunku do ilości godzin dydaktycznych. Nawet niezły nauczyciel
nie jest w stanie zrealizować go w sposób, który by go
satysfakcjonował. Masowe korepetycje nie są przypadkowe, ani nie
wynikaja z mody. A przecież to szkoła powinna zapewnić realizację
programu i przygotowanie ucznia do matury. A co z mniej zdolnymi?
Zostaje kombinowanie albo odsiew, zalezy w jakiej szkole. Nie mówie
o szkołach elitarnych w dużych akademickich miastach, gdzie mogą
sobie wybierac najzdolniejsze rodzynki i chwalić się ilością
olimpijczyków.
Obserwuj wątek
    • fizolinho Odpowiem Pani złośliwie,bynajmniej nie dlatego,by 22.04.09, 04:26
      Pani dukuczyć:sprafrazuję Barykę("Przedwiośnie"):jeśli lekarze
      wyrastają z chorej tkanki,to jak niby mają leczyć,gdy sami już,"z
      nadania"są chorzy?System systemem,lecz poziom wielu nauczycieli
      wyraźnie się obniżył.Swoisty"analfabetyzm",brak elementarnej wiedzy
      moim zdaniem nie jest wynikiem systemu nauczania,lecz(niestety-sic!)
      postępującego wygodnictwa intlektualnego ludzi.Dotyczy to także
      nauczycieli.Jest to trend cywilizacyjny.Owe wygodnictwo to łatwość
      powszechna dostępu do wiedzy często,niesprawdzonej
      (np.wikipedia),wyręczanie ludzi w znajomości ortografii przez
      edytory tekstów(funkcja automatycznego sprawdzania pisowni)-to tylko
      przykłady-"pierwsze z góry".Może metody nauczania powinny także
      ewoluować(teraz pędzić w "pogonii za utraconym czasem"?)Trzeba w
      dzieciakach budzić(nawet kubłem zimnej wody)głód wiedzy,ciekawość
      świata i kreatywność.Potem jak dzieciak"połknie"te cechy,myślę,że
      będzie sam szukał...Problemem nie jest system,lecz nieumiejętność
      nauczania,przestarzałe metody,które często wynikają wygodnictwa
      także nauczycieli-taśmowe przekazywanie wiedzy z semestru na
      semest,roku na rok etc.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka