opolak
22.04.09, 20:25
Dzień Ziemi skłania władze wielu największych miast świata do
ogłaszania ambitnych planów swej walki ze zmianami klimatycznymi.
Moda na "zielone" technologie sięgnęła szczytów władz, co oczywiście
daje korzyści milionom ludzi mieszkających w zatłoczonych,
zadymionych i pozbawionych skrawka zieleni molochach. Najbardziej
doniosły plan ratowania przyrody, wziął na swe barki Nowy Jork.
Burmistrz miasta, Michael Bloomberg, ogłosił jak metropolia zamierza
zmienić się do 2020 roku właśnie pod kątem ekologii. Okazuje się, że
przez następne 10 lat w mieście posadzony zostanie aż 1 milion
nowych drzew, co ma zwiększyć czystość powietrza i ograniczyć
stężenie groźnego dla zdrowia smogu. Władze miasta zapewniły, że
drzewa będą sadzone w każdym możliwym do tego miejscu na miejskich
ulicach, tak aby każdego kolejnego roku przybywało ponad 23 tysiące
drzew. Drzewa mają przynieść ulgę wystawionym na promienie słoneczne
mieszkańcom, zapewnią cień w upalne dni i będą kojąco wpływać na
wzrok. Utrwalą także kontakt ludności z przyrodą, co w największych
miastach jest bardzo trudne, ale jakże potrzebne. Za 10 lat na
ulicach miasta temperatura obniży się średnio o 3,5 stopnia, a w
powietrzu będzie mniej ozonu i dwutlenku węgla. Już teraz
nowojorskie władze chwalą się, że w mieście znajduje się ponad 5
milionów drzew, czyli dwa razy tyle co na przykład w Chicago.
Kolejnym ambitnym posunięciem jest ograniczenie emisji gazów
cieplarnianych o 30 procent w ciągu następnych 20 lat. Większe
osiągnięcia w tej dziedzinie zapowiada jedynie Pekin. Chińska
stolica po Olimpiadzie zmieniła się nie do poznania, co ma
przyciągnąć turystów z całego świata i sprawić żeby mieli dobre
zdanie o mieście, które zamieszkuje teraz 15 milionów ludzi. W tym
celu w Pekinie zawrócono rzeki i sztucznie poprowadzono ich nowe
koryta, posadzono ścianę drzew chroniącą miasto przed wpływami burz
piaskowych i smogu. Swoje plany wysunęło również Los Angeles, które
zamierza raz na zawsze uwolnić się od przemysłowej, toksycznej
mgiełki czego zwolennikiem jest gubernator Arnold Schwarzenegger,
który rozpoczął modę na "zielony" styl życia. Powstrzymać zmiany
klimatyczne chce również San Francisco, gdzie wszedł w życie
całkowity zakaz używania innych toreb w sklepach niż papierowych i
przyjaznych przyrodzie. Jest przed czym się chronić, bo naukowcy w
swych raportach szczegółowo omówili przyszłość klimatu w całych USA.