Vivat akademia vivat......

IP: *.punkt.pl 13.05.09, 02:18
Cieszę się bardzo i dziękuję władzom UO, że nie dały się zastraszyć,
zmanipulować, lokalnej mutacji GW. Wykład, spotkanie, prelekcja -
jak zwał tak zwał - odbyły się w oznaczonym miejscu i czasie. Dzięki
niewątpliwej reklamie uczynionej przez GW spotkaniu, kto chciał ten
się dowiedział i mógł uczestniczyć i albo bić brawo prelegentowi,
bądż go wygwizdać. GW sromotnie przegrała, próbując wymóc na UO
zakazanie, powstrzymanie, spotkania z Cameronem. I za to Pani Rektor
należą się słowa uznania. Jest to bez wątpienia objaw wolności i
niezależności uczelni.
    • Gość: icek Re: Vivat akademia vivant profesorrres o le ! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 05:08
      Madrze prawisz, polej jeszcze po jednym..
      Prosze o kontr wyklad dr Grochalskiego w obronie gejostwa , bedzie
      ubaw po pachy !
    • Gość: MACK Re: Vivat akademia vivat...... IP: *.centertel.pl 13.05.09, 14:53
      Tak, Pani Rektor wykazała sie rzeczywiście odwagą i pokazała, że nie
      przejmuje sie bezsensownymi naciskami "wybiórczej", ma u mnie +bdb.
      Uczelnia, jako Uczelnia, taką powinna być!
    • mieszaniec-zopola Re: Vivat akademia vivat...... 13.05.09, 16:44
      No i z czego się cieszyć? Mimo wieszczonej przez Ciebie reklamy, frekwencja,
      jak donosi "lokalna mutacja GW" była mizerna, zabezpieczona głównie przez
      stowarzyszenie umarłych kotletów.
      Jak zwykle ciekawe są te pytania, których nie zadała ani "lokalna mutacja GW",
      ani przeciwnicy, ani orędownicy tego spotkania.
      Podstawowe zaś pytania brzmią:
      - kto za to płaci?
      - ile płaci?
      - skąd miał te pieniądze?
      Póki co większe powody do zadowolenia ma "lokalna mutacja GW", bo całe to coś
      nie zyskało wielkiego zainteresowania.
      • Gość: pracownik Re: Vivat akademia vivat...... IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.05.09, 19:36
        trzeba by o koszty zapytać organizatorów imprezy, czyli uczelnianą "S". Może
        zapłacili ze składek związkowych.
      • Gość: behemot Re: Vivat akademia vivat...... IP: *.punkt.pl 13.05.09, 20:42
        Doskonale porażkę mutacji przekuwasz w sukces. Nie udało się zerwać
        spotkania, Uniwersytet pokazał, że nie da się manipulować mutacji i
        mutantom, nie uległ tak jak uczelnie warszawska i wrocławska
        naciskowi organu. Powziął autonomiczną i suwerenną decyzję. Nikt mu
        nie zarzuci, że chodzi na pasku takiej czy innej gazety, ulega
        wpływom. Mutacja została ustawiona w szeregu i na właściwym jej
        miejscu. Pisać możecie co tylko chcecie, decydować jednak nie
        będziecie. No skoro się nie udało zerwać spotkania to trzeba
        odtrąbić sukces o włściwej postawie obywateli, studentów i elit
        intelektualnych, którzy nie dali się zwieść homofobicznej
        propagandzie, posłuchali zaś Wyborczej i zbojkotowali słusznie
        Camerona. Określone siły, garstka wrchołów moherowych jeno wzięła
        udział w spotkaniu, sami organizatorzy, no kaszana i popelina. Nawet
        opolscy pederaści nie wystawili pikiety pod klubem. Jednym słowem
        kolejne zwycięstwo, może nie tak spektakularne jak Pacewicza w
        Warszawie, no ale też Dmitruczuk, Guzik i Frelich to nie ta liga.
        Wyciaganie zas wniosków z frekwencji kojarzy mi sie nieodparcie z
        wnioskami radzieckich uczonych badajacych muchę.Urwali jej jedna
        nogę i powiedzieli idż - mucha się przemieściła. I tak kolejno z
        następnymi odnóżami. Gdy pozbawili jej ostatniej nogi wydali
        polecenie idż i ku ich zdumieniu mucha nie poszła. No i zapisali
        wniosek naukowy. Po pozbawieniu muchy wszystkich odnóży mucha
        ogłuchła.
        Stawianie zas pytań> - kto za to płaci?
        > - ile płaci?
        > - skąd miał te pieniądze
        w minionych czasach było jednoznacznym sygnałem dla władz by się
        temu przyjrzały okiem odpowiednich służb. Bo jak wiadomo pieniądze
        były społeczne i tak ich trwonić nie można było.Był to zawoalowany
        gazetowy donos. Dziwię się, że stosujesz takie metody mimo
        zwycięstwa Twego ulubionego organu prasowego. No ale czym skorupka
        za młodu nasiąknie tym na starość trąci.
        • mieszaniec-zopola Pytania o źródła finansowania 13.05.09, 22:04
          mogą oczywiście przypominać argumenty używane przez ancient regime.
          Problem w tym, że te pytania we współczesnej demokracji są jednymi z fundamentalnych. Przejrzystość finansowania musi dotyczyć wszystkich aspektów życia społecznego, inaczej demokracja, przeradza się w plutokrację. Niestety obecny ustrój polityczny Polski i większości innych krajów europejskich, za wyjątkiem państw skandynawskich, w istocie jest plutokracją. Nieuczciwością i hipokryzją jest zajedno drzeć twarz o niezależność i swobodę wypowiedzi i zajedno antykomunistyczną frazeologią uciekać od spraw równie zasadniczych.
          Niestety, twoja antykomunistyczna ograniczoność nie dopuszcza takiego myślenia, tak jak nie dopuszczała dyskusji o równości nieszczęścia zbiorowego i indywidualnego i paru innych kwestii, świadczących o zwykłym człowieczeństwie. I po co to całe pieprzenie o swobodzie i niezależności? Przylepiaj mi jeszcze więcej czerwonych łatek, a ja ci przylepię sierść, pazury i kły. Bacz abym nie przylepił ci jeszcze narzędzia z dwoma otworami, służącego zwykle do rozpieprzania koryta.
          • Gość: behemot Jak brak argumentów IP: *.punkt.pl 15.05.09, 09:58
            przeciwko czemuś to najlepiej zapytać kto za to płaci, jak już wiemy
            kto, to skąd miał pieniądze, w ostateczności, kto na to zezwolił,
            albo na odwrót. Byle tylko sprawę uwalić. Normalnie myślący powie
            piastonalia mi nie odpowiadają (i tu wymieni powody), tzw. życzliwy
            rzuci: kto ich finansuje, skąd mają kasę na te imprezy?
            Przejrzystość finansowania to rzecz godna księgowego i audytów ale
            zaczyna trącić polityką gdy dotyczy np. OKT, Teatru Dnia Ósmego,
            żywej biblioteki, spotkań autorskich, złotych wykładów, Dni Opola,
            rocznicy obrony województwa i występów kandydatki do europarlamentu
            z listy Rosatiego - Rodowicz Maryli. Normalni zjadacze chleba albo
            biorą w tym udział lub nie. Ci trochę bardziej przerobieni w aniołów
            potrafią swój wybór uzasadnić, politykierzy pytają o pieniądze i kto
            na to pozwolił, bo przecież kasę można było spożytkować lepiej,
            wszak potrzebujących jest wielu.
            Moja "antykomunistyczna ograniczoność" dopuszcza dyskusję na każdy
            temat, czego nie raz, nie dwa, tu dawałem dowody a ostatnio w
            sprawie nieszczęsnego Camerona. W tej sprawie Ty byłeś przeciwko
            tzw. "deptaniu godności".Łat czerwonych Ci nie przylepiam, bo nie ma
            już na nie miejsca. Ty je poprostu od lat z godnością nosisz na sobie
            i próbujesz wmówić, że są różowe, socjaldemokratyczne i centrowe.
            P.S.
            Co do narzędzia z dwoma otworami służącego do rozpieprzania koryta,
            proszę o doprecyzowanie, bo mi wychodzi, że to ryj. A ryj to
            bardziej organ, narząd niż narzędzie. Ale co tam, licencja poetica
            albo ignorancja..
            • Gość: caveat emptor Re: Jak brak argumentów IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.05.09, 10:18
              Cytat z behemota odnośnie Mnieszańca:
              "Łat czerwonych Ci nie przylepiam, bo nie ma
              > już na nie miejsca. Ty je poprostu od lat z godnością nosisz na sobie
              > i próbujesz wmówić, że są różowe, socjaldemokratyczne i centrowe."

              Behemocie - dobrze scharakteryzowałeś to czerwone truchło.
              - A gdzie jest miejsce trucheł wszelkiego autoramentu?
              - Tak,tak, na śmietniku. Na śmietniku historii. Mnieszeńcze, zrób coś dla
              świata. Przestań zaśmiecać to forum swoja osobą. Kamień do szyi byłby lepszy...
            • mieszaniec-zopola Behemocie! 15.05.09, 16:58
              Po-pierwsze, ja nie szukałem argumentów ani, ani przeciw organizacji tej imprezy
              na uniwersytecie, w bliźniaczym wątku wyraziłem swoje wątpliwości, a nie jakąś
              zdecydowaną opinię w/s tej imprezy. Cały czas mówimy nie o pedałach, nie o Paulu
              Cameronie, tylko o organizowaniu spotkania z Cameronem na UO. To tak, żeby było
              jasne dla postronnych kluczborczan, z takim zapałem wczytujących się w naszą
              wymianę zdań.
              Po-drugie, jest istnieje fundamentalna różnica pomiędzy pytaniem, kto na to
              pozwolił, a pytaniem kto za to płaci. Pierwszego pytania nie zadałem, więc mi go
              nie próbuj przypisywać. Natomiast pytanie drugie zadałem dwukrotnie, w dwóch
              bliźniaczych wątkach. Proszę nie łączyć ani tych pytań, ani mnie z obydwoma.
              Mogę się zgodzić, że pytanie, kto na to pozwolił jest wyrazem braku argumentów.
              Pytanie o kasę powinno pojawiać się zawsze. To pytanie w cywilizowanych krajach
              demokracji zachodniej stawia się na każdym kroku, a w wielu krajach stanowi nie
              tylko normę zachowania, ale w wielu przypadkach włączone do systemu prawnego.
              Dlatego ma kłopoty Palikot, dlatego mamy finansowanie partii z budżetu (warto
              zwrócić uwagę, kto jest przeciw temu!) Dzisiaj bardzo poważnie stawia się
              pytania o źródła finansów pana Ganleya, upatrując ich w kieszeni wuja Sama. Za
              pieniędzmi zawsze stoją motywy i określone korzyści. Oczywistą oczywistością
              jest, że gdy kasy brakuje, to kasa gdzieś wydana, nie jest wydana na co innego.
              Argumenty, że można na biedne dzieci są żadne, bo jest oczywiste, że na biedne
              dzieci trzeba.
              Kiedy pyskowałem o pytona za 60 baniek, to nie mówiłem, że za zaoszczędzone 30
              baniek można by wybudować 2 hospicja i 1 schronisko dla psów. Kiedy pyskowałem o
              5000 za m.kw za lokal socjalny, to nie przeliczałem, że możn było mieć tysiąc
              metrów za pięćset. Po co?
              To jest oczywiste. Ważniejsze przy stawianiu pytania o kasę jest poszukiwanie
              motywów. A jak mam poznać motywy, jeśli nawet nie wiem, kto za to płaci?
              Chcesz mistrzu wolności, to zgódź się na prześwietlanie i chwal każdego, kto
              pyta o źródła pieniędzy. Tam szukaj motywów. Motywy stawiających takie pytania
              nie mają najmniejszego znaczenia.


              Na koniec pozwolę sobie wyrazić opinię, że wolałbym mieć samych wrogów niż
              takiego admiratora to ścierwo,życzące mi żebym zdechł, podpisujące się co rusz
              nowym nickiem. Tożsamość tej padliny jest powszechnie znana przez uczestników
              tego forum.
Pełna wersja