Nie wiadomo, dlaczego zmarło dziecko

IP: *.icpnet.pl 21.05.09, 20:58
żal...
    • Gość: slon afrykanski Nie wiadomo, dlaczego zmarło dziecko IP: 212.157.152.* 21.05.09, 23:10
      dziecka zal, plakac sie chce...
      • Gość: drobny pijaczek Re: Nie wiadomo, dlaczego zmarło dziecko IP: *.nat.umts.dynamic.eranet.pl 21.05.09, 23:36
        Dlaczego tak mocno eksponuje się, że on był pod wpływem???? Gdyby ono się
        spaliło np. od świecy, a on by spał zalany w trupa, to owszem. Ale jak wynika
        także i z innych publikacji, to on był na nogach i próbował pomagać itd. Nie
        wykazano żadnego związku przyczynowo-skutkowego, ale media MUSZĄ mieć winnego,
        bo by się gó...erzeria z obu gazet źle czuła, jakby nie znalazła natychmiast
        winnego. Ludzie umierają czasem znienacka. Czy to oznacza, że jak ktoś ma małe
        dziecko w domu, to nie może napić się alkoholu????? Bo jak nie daj Bóg, dziecku
        wskutek róznych losowych przyczyn stanie się krzywda, to będzie miał
        przerąbane??? Co za świat!
        • Gość: rodzic Re: Nie wiadomo, dlaczego zmarło dziecko IP: *.chello.pl 22.05.09, 00:25
          no nie, nie moze sie napic jesli nie ma "pod reka" odpowiedzialnej osoby, która moze rodzica zastapic
          rodzic opiekujacy sie dzieckiem ma byc trzezwy jak w morde strzelil
          (jak sie ma 1,5 promilla to raczej nie zwroci sie uwagi na to, ze dziecko sie np. krztusi swoimi wymiocinami, czy jak mu sie uleje, nie zadzwoni sie tez od razu na pogotowie itp itd)
          w ogole nie ma dyskusji, nie ma picia i koniec, a jak ktos uwaza inaczej to powinien miec ustawowo odebrane prawo posiadania dzieci (imo)
          szkoda Malutkiej :'(((
          • Gość: sandwich Re: Nie wiadomo, dlaczego zmarło dziecko IP: *.internetdsl.tpnet.pl 22.05.09, 07:59
            Umiesz czytać?
            W domu była szwagierka, babcia i prababcia!
            • Gość: elaela Re: Nie wiadomo, dlaczego zmarło dziecko IP: 81.3.82.* 22.05.09, 08:29
              No właśnie. I tak samo pomogły dziecku jak ojciec. Pewnie tak samo
              trzeźwe jak on! Czemu wcześniej nie wezwały pomocy skoro były w
              domu? Trzeźwe...
              • Gość: psycholog Re: Nie wiadomo, dlaczego zmarło dziecko IP: *.aster.pl 22.05.09, 09:01
                takie jest bezmózgie myślenie macic.

                jak jest szkoda to winny jest zawsze jakiś facet.

                A to, że 3 dorosłe kobiety przy tym były nie ma
                dla prokurator-macicy żadnego znaczenia.

                sędzia-macica też tego nie zauważy, że pomóc ma
                obowiązek każdy w pobliżu, a facet mógł się napić,
                bo dziecko było pod opieką kobiet.

                głupota nie zna granic.
    • Gość: Alicja Zespół śmierci łóżeczkowej IP: *.chello.pl 22.05.09, 08:58
      Zdarza się to nie tylko wcześniakom i dzieciom z zasady chorowitym,
      ale zdrowym, dorodnym niemowlakom, najgorsze jest to, że nie ma
      żadnych wcześniejszych objawów. W mojej dalszej rodzinie znam dwa
      takie przypadki, w tym jeden dotyczył 8-miesięcznego chłopca, który
      już siedział, stawał w łóżeczku itd. Moje obie córki od urodzenia
      miały monitor oddechu, tak bardzo bałam się, że i mnie jako matkę
      coś takiego może spotkać. No, ale ja nie widziałam ciąży i
      macierzyństwa tak, jak to opisują kolorowe pisemka czyli na różowo i
      w dźwiękach muzyki z pozytywki. Najpierw w ciąży sprawdzałam nerwowo
      ruchy dziecka, a po urodzeniu nie zostawiałam córek w łóżeczkach bez
      włączonego monitora. Smutne jest to, że lekarze, pielęgniarki i
      położne bagatelizują tę kwestię, że się o tym nie mówi matkom w
      szpitalu, nie wiem, czy ktokolwiek porusza tę kwestię w szkole
      rodzenia, mam nadzieję, że jednak tak. Te 6 lat temu monitor
      kosztował mojego ojca, który mi go sprezentował, żebym nie
      histeryzowała i sypiała trochę spokojniej, bagatela...1000 złotych.
      Dziś to wydatek rzędu 300 złotych. A ostatnio widziałam na allegro,
      że technika poszła dalej i są już takie urządzenia bezprzewodowe,
      które przyczepia się dziecku do pieluszki, że może ono z
      takim "miernikiem" spać razem z rodzicami w łóżeczku, jeździć w
      wózku, super. Wszystkie moje znajome świeżo upieczone mamusie
      dostają ode mnie zawsze ten sam prezent. Myślę, że w opisanym
      przypadku stan upojenia ojca nie miał wpływu na to, co się stało z
      jego córką, no, może gdyby był bardziej trzeźwy, zaglądałby częściej
      do łóżeczka, ale prawda jest taka, że SIDS atakuje podstępnie. Co
      nie zmienia faktu, że wódka i dziecko wzajemnie się wykluczają.
    • Gość: Alicja I jeszcze celem uzupełnienia IP: *.chello.pl 22.05.09, 09:00
      pl.wikipedia.org/wiki/Nag%C5%82a_%C5%9Bmier%C4%87_%C5%82%C3%B3%C5%BCeczkowa
Inne wątki na temat:
Pełna wersja