oryginal23
18.08.09, 22:43
Wczoraj w godzinach popołudniowych znalazłem się na dworcu PKP Opole
Główne.Jako,że dzień był niezwykle gorący i sporo płynów wszelakich
(bez alkoholu)wlałem w siebie,a nie wszystko wypociłem poczułem silną
potrzebę siusiania.Bez większych problemów zlokalizowalem dworcowe WC
i zadowolony(ten rodzaj zadowolenia zna każdy komu kiedykolwiek chciało się wypróżnić)wszedłem do środka.Oczom moim ukazał się napis
informujący,że przyjemność taka kosztuje tutaj 2zł50groszy.Jako,że miałem jedynie jedną monetę 2żł i 3monety po 20gr wręczyłem je pani,
która siedząc przy biurku(sic!)zajadała własnie bułkę i oczekiwałem
na wydanie reszty(10gr)Kobieta spojrzała na monety i stwierdziła,że
nie wyda reszty,bo nie ma drobnych.Nie jestem skąpy,ale sam fakt żądania za sikanie w obleśnym sr.czu 2,50zł już mnie zdenerwował,a
próba wyłudzenia kolejnych 10 groszy wydała mi się przesadą.Oświadczyłem pani,że to ja zapłacę jej 2,40zł skoro nie może
rozmienić 20 groszy.Kobieta poderwała się z miejsca i własnym ciałem
zasłoniła wejście do kibelka stwierdzając"to się tutaj pan nie wysika"Nie wysikałem się,zrobiłem to na peronie za plecami jedzących
hamburgery.
Niezwykle prosty to sposób zniechęcania turystów do odwiedzenia Opola.Oświadczam,że tę opowieść przytoczę kazdemu kto w mojej obecności choć wspomni o zamiarze odwiedzenia koleją tego miasta.
Jedyna toaleta na dworcu z babcią klozetową z czasów PRL?
Czy władze Opola płacą urzędnikom z jakiegoś wydziału promocji?
Może jakis pan urzędnik zobaczy sobie ten sr.cz i zastanowi się,
czy to tak powinno wyglądać?