Gość: Lejak
IP: *.chello.pl
03.09.09, 23:32
"Od tego momentu kończy się dla pieszych i rowerzystów bezpieczna jazda - mówi
pan Marek, który podróżuje z dzieckiem w foteliku przypiętym do bagażnika
roweru. - Teraz trzeba umiejętnie pokonać blisko kilometr trasy i nie dać się
przewrócić podmuchom spowodowanym przez szybko przejeżdżające obok ciężarówki,
a to nie takie łatwe. Kiedy już przejedzie się tę trasę, trzeba się zatrzymać
i poczekać, aż ruch samochodów zmaleje, by przebić się z rowerem na drugą
stronę ulicy. Tam czeka na nas ścieżka rowerowa."
Pan Marek zamiast ryzykować życie swoje i swojego dziecka, niech lepiej weźmie
się solidnie za pedałowanie, a przede wszystkim zdejmie klapki z oczu. Ten
odcinek można przejechać na kilkanaście co najmniej sposobów. Podaję
najkrótszy i z najsolidniejszą nawierzchnią: Na skrzyżowaniu Ozimskiej z
Głogowską PRZEPROWADZIĆ rower po przejściu dla pieszych na drugą stronę,
następnie przez drugie przejście na drugą stronę Wiejskiej. Tam generalnie
można spróbować ostrożnej jazdy po chodniku wzdłuż wiejskiej do Piotrkowskiej,
zjeżdżając na Piotrkowskiej na asfalt. Dalej proooooosto aż do Witosa. Brak
ciężarowe, ruch stosunkowo mały, droga szeroka i tylko mały odcinek
wertepiasty. Witosa radzę pokonać na wprost przez przejście dla pieszych tuż
na prawo, skręcić w lewo i albo chodnikiem, albo asfaltem podjechać
kilkadziesiąt metrów, a następnie skręcić w prawo. Dojechać do Górnej, w Górną
w lewo i Kolonijną do Drobiarskiej. Teraz dopiero następuje miejsce
niebezpieczne, ale ma niewielką długość, ledwie małych kilkaset metrów, które
ostatecznie można przejść, jeśli ktoś nie chce jechać piaszczystym poboczem po
lewej stronie drogi. Ruch tu jest już dość powolny, bo i tak wszyscy zwalniają
przed przejazdem kolejowym. Niedługo, jak można się domyślić po stanie prac,
przez most przed ul. Arki Bożka będzie można przejechać oddzielnym przejazdem
pieszo-rowerowym, który został ulokowany po tej właśnie stronie drogi. Inny
wariant: należy pojechać ul. Górną (uwaga, od ulicy Kolonijnej nie asfaltem,
tylk ścieżką pieszo-rowerową, po chodniku!) do końca i w prawo w drogę
gruntową, która poprowadzi pod wiadukt obwodnicy. Dalej za przejazdem
kolejowym w prawo prosto do ul. Częstochowskiej. Choć do Suchego Boru polecam
jeszcze inny wariant: Górna, Grudzicka, Fiołkowa, Wilsona, Poprzeczna lub
Leśna, Obrońców Pokoju, a ta już poprowadzi pod wiadukt obwodnicy nad linią
kolejową do Częstochowy. Pod wiaduktem zawrócić, kilkaset metrów z powrotem, a
następnie w prawo drogą gruntową. Od skraju lasu zaczyna się oznakowana trasa
rowerowa do Suchego Boru. Zresztą żeby dojechać do Suchego Boru wcale nie
trzeba przedostawać się na drugą stronę Ozimskiej, tylko na końcu nowej
ścieżki skręcić w prawo w Głogowską, w lewo w Zielonogórską, pojechać prosto
do Broniewskiego, skręcić w prawo, przedostać się przez tor (za siłownią),
później z Nowowiejskiej na wprost w Środkową, a dalej to już Poprzeczna i tak
dalej.
Jak widać możliwości jest w cholerę - tylko pedałować, zamiast ryzykować życie
czy zdrowie wśród smrodu i hałasu wielkomiejskiego. No i klapki, klapki z oczu.