Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczochami ?

    15.09.09, 18:44
    Mam pytanko. W jakich sytuacjach zaczęłyście nosić pończochy?
    Jeśli chodzi o mnie - pierwsze samonośne założyłam na swoją studniówkę.
    Pierwszy pas jeszcze taki raczej " sypialniany" miałam potem na sylwestra, ale
    obsuwał się w trakcie tańca ( cóż jeszcze nie miałam pojęcia o prawdziwych
    pasach! )
    Pierwszy prawdziwy pas założyłam i wciąż zakładam do pracy ( w biurze ),
    bo dress code nie przewidywał gołych nóg, a po samonośnych robiły mi się "
    pajączki" na skórze.
      • pinupgirl_dg Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 15.09.09, 19:06
        Bielizną interesowałam się od dziecka. Pierwsze pończochy jakie
        założyłam, to były stylony mojej babci, chyba jeszcze w podstawówce.
        Potem nosiłam dość regularnie pończochy samonośne i elastyczne do
        kusidełkowego pasa na większe wyjścia przez okres liceum i na
        początku studiów. Później przyszedł moment krytyczny - nie mogąc
        kupić na siebie spodni kupiłam kilka spódnic i tak z dnia na dzień
        pończochy stały się elementem mojego codziennego stroju.
      • kasia_j Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 24.09.09, 13:31
        Pierwsze chyba nylony podebrałam mamie w liceum. Następne, też do
        pasa kupił mi mój chłopak, obecnie mąż. Mam je do dziś. Ponieważ
        miałam paski "sypialniane", zaczęłam nosić pończochy samonośne
        głównie w lecie, ale ponieważ dostaję uczulenia od pasków
        silikonowych wróciłam do pończoch do pasa. To było rok temu, i nie
        byłam tym specjalnie zachwycona, ponieważ nie wiedziałam o
        istnieniu "babcinych" pasów do pończoch. Zresztą, gdy przyszedł
        pierwszy prawdziwy pas i pokazałam go mojej mamie, to Ona na to
        zareagowała zdziwieniem "to jeszcze takie produkują?" Do pracy nie
        chodzę z gołymi nogami, więc latem zakładam pończochy. Chociaż nie
        mówię "nie" rajstopom.
      • nyllabella Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 29.09.09, 10:00
        Ja już pisałam o swym pończoszanym debiucie u antka_boryny...ale tym
        paniom,które zaczynają przygodę z tym ponętnym rekwizytem damskiej bielizny
        radzę jedno - dziewczyny nie oszczędzajcie ani na pończoszkach ani na pasach do
        nich.Sądzę,że nasze grono byłoby liczniejsze gdyby nie wpadki jakie zdarzają się
        gdy któraś z nas włoży"pasem sypialniany"albo pończochy wątpliwej jakości.
      • iczanka Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 29.09.09, 10:25
        Gdzieś tak w liceum razem z przestawieniem się na spódnice zaczęłam nosić
        samonośki a rajstopy traktować jak zło konieczne. Pasy i nylony zaczęły się
        przez Fizię przy lekkim zakupowym wsparciu przyjaciółki. Wcześniej nie było po
        prostu nikogo kto by mi wyjaśnił o co z tymi pasami chodzi i kojażyły mi się z
        czymś raczej nie do noszenia;)
        • ki-ns Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 07.10.09, 21:06
          Trzecia klasa liceum, chłopak zapraszający mnie na swoją studniówkę i ja,
          zakochana po uszy panienka. Byłam tak nabuzowana, że wyobrażałam sobie szalony
          sex po studniówce. Zakupiłam pończochy i prześwitującą bieliznę. W pończochach
          poczułam się wyjątkowo sexy. Mój chłopak (do dziś zresztą)wykazał się wyjątkową
          kulturą i opanowaniem, bo mimo nadarzającej się okazji poprzestał na namiętnym
          pocałunku (teraz jestem mu za to wdzięczna). Ale zbaczam z tematu. To wyjątkowe
          uczucie ze studniówki chciałam pozostawić na dłużej, więc zaczęłam chodzić w
          pończochach systematycznie. Nie wyeliminowałam całkiem rajstop (kolorowych), ale
          jeśli trzeba było założyć beżowe, cieliste itp. zakładałam pończochy. Tylko raz
          miałam jednak okazję założyć pas (zdaje się że Rago, pożyczony od kumpeli). Nie
          zapomnę jednak wrażenia. poczułam się jeszcze lepiej niż na studniówce. Pierwsze
          wrażenie dziwnego ciągnięcia przy siadaniu szybko minęło i stało się raczej
          przypomnieniem, że mam na sobie coś sexy. No to chyba - w telegraficznym skrócie
          - na tyle...
      • lady_freakish Moda retro 08.07.10, 22:27
        W liceum zmieniłam gust, zmieniłam bluzy dresowe na sweterki, zaczęłam
        nosić spódnice. samonośki nosiłam krótko; raz wyszłam w nich, minęłam
        się ze znajomym, ale jedna pończocha spadła, aż do kolana. Szybko
        poprawiłam i szybciej poszłam. od tej pory jesli noszę pończochy, to te
        z pasem.
      • balbina11 Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 13.07.10, 11:20
        Pończochy noszę od dawna, nawet zimą, bo lubię i już. Kiedyś samonośne (nie
        fajne), do kusidełkowego paska, ale nie nylony. Potem odkrycie Fizi i wpadłam.
        Teraz mam dwa pasy, gorset i pończochy nylonowe. Szykuję się na jeszcze inne
        pasy i pończochy - ogólnie uwielbiam. Noszę sukienki, spódnice i lubię wrażenie
        jakie robią szwy na łydce ;-)
        • dariafemme Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 03.12.10, 08:46
          A moja przygoda z pończochami zaczęła się w czasach kiedy nylony było ciężko kupić i trzeba było mieć nie lada znajomości żeby stać się posiadaczką takich pończoch. Pamiętam jak byłam mała to moja mama często zanosiła pończochy do repasacji. Niedaleko nas był salon "Praktyczna Pani" i tam między innymi punkt repasacji pończoch. Ja swoje pierwsze pończochy kupiłam u znajomej która prowadziła kiosk "Ruchu" Zapytała mnie kiedyś czy chcę dla mamy pończochy bo miała dostawę i wszystkie ma pod ladą. Kupiłam u niej wtedy trzy pary, jedne dla mamy i dwie dla siebie. Pamiętam jak dziś, były to "pończochy damskie, stylonowe, oczka nielecące" tak głosił napis na opakowaniu a wyprodukowane w łódzkim "Feniksie". Założyłam je pierwszy raz będąc w ósmej klasie podstawówki. Takie same nosiła wtedy jedna z moich nauczycielek i pamiętam jak często wychodziła na korytarz bo ciągle odpinały jej się żabki. Ja miałam na szczęście taki pas że nie zdarzało mi się to. Później naprawdę nie można było kupić nylonów więc musiałam się zadowolić rajstopami a następnie samonośkami ale obecnie już do kilku ładnych lat znowu powróciłam do nylonów, Nawet niedawno kupiłam na aukcji kolekcję 20 par nylonków różnych firm m.in. Hudson,Reiter czy Bellinda i grubości od 10 do 20 den.
          • robertwerner Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 09.12.10, 09:11
            eh, kiedyś to były czasy, kiedy 'nawet' nauczycielki nosiły pończochy na pasku.... jestem ciekaw, ile procent żeńskiego ciała pedagogicznego nosi dziś takie cudeńka...?
            • malagracja Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 04.01.11, 13:43
              Jedna na pewno :-)
          • pawelmackowski Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 19.07.11, 06:12
            Zdziwici sie wszyscy poniewaz jestem mezczyzna . A moja przygoda zaczela (i trwa do dzis !) na poczatku lat 70 . Bylem u babci na wakacjach i ktoregos dnia siostra mojej Mamy zabrala mnie do pobliskiego miasta na zakupy . Weszlismu do sklepu obowniczego mielismy kupic polbuty dla mnie . Ale pani ekspedietka stanowczo zabronila nam mierzyc buty , poniewaz bylem w sandalach i bez skarpetek . Ciocia bez namyslu zapytala pania czy mozna u niej kupic skarpetki . Odpowiedzila ze nie . Wiec kupila pare ponczoch . Silonowe z feniksa . Otworzyla opakowanie , wyjela je , zebrala i podala mowiac zebym je nalozyl . Mialem opory , bo damskie ... bo przy obcych ... Ciocia nalegala . Pani ekspedientka zglupiala . Jak zobaczylem jej zaskoczona mine to ubralem sie w te ponczochy . Doznalem dziwnego uczucia . Podniecenie pomieszane z uczucim wstydu i strachu . Wlozylem buty , mmankiety ponczoch musialem przytrzymywac palcami zeby mi nie opadly . Kupilismy buty . W drodze powrotnej zapytalem Ciocie czy te ponczochy sa tez dla mnie ? Spojzala na mnie i spytala : po co ci one ? ja je bede nosila .
      • szymianka21 Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 07.12.10, 12:43
        Ja też pierwszy raz założyłam pończochy samonośne na studniówce i muszę przyznać, że bardzo mi się spodobało. Od tego czasu bardzo często zakładam pończochy. Chyba, że pogoda, wygląda tak jak obecnie za oknem, a ja wiem, że mam do przemaszerowania kawałek drogi na świeżym powietrzu...brr:) Najbardziej lubię pończochy ze szwem -są klasyczne i bardzo seksowne:) Ostatnio zakupiłam sobie 4 pary przez internet-to chyba najlepszy dowód ile dla mnie znaczą i jak często je noszę:)
        • robertwerner Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 09.12.10, 09:12
          Może mogłaby Pani zainfekować tym inne kobiety? :)
      • singlespeed309 Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z pończoch 10.12.10, 20:48
        Moje pierwsze stylonowe, to była inspiracja babci; zresztą pas zwężony na miarę, taki w stylu vintage też podarowała mi ona, jak mi się ta próba spodobała... było to jakieś wyjście i mimo letniego wieczoru chciałam coś mieć pod sukienką... takie to były czasy, że wypadało, a pończoch nikt aż tak jak teraz nie fetyszyzował. Dopiero z czasem i z wiekiem stopniowo zauważyłam, że mężczyźni zwracają uwagę na tak odziane nogi, a dotyk dłonią wywołuje szybsze bicie serca ;) ... kupowałam więc w sklepach i kioskach Ruchu ( tak to bywało w PRL , czego jak czego ale stylonów nigdy nie brakowało :) , a teraz korzystam z aukcji Allegro ( wyszukuje mi i zamawia moja córka, dziwiąc się przy tym, dlaczego mi w rajstopach "za gorąco " ), kupuję też sama aktualne "produkty krajowe " które nazywają się pończochami raczej niestabilizowanymi.... dlatego zawsze mile wspominam tamte Opolanki, Feniksy, Stelle oraz bardziej współczesne Kunert, Hudson, Elbeo itp. Pozdrawiam wszystkie młode fanki noszenia pończoch i jak mawiała moja babcia : pamiętajcie, że to ładnie i zdrowo
      • anna240 Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 18.08.11, 16:56
        Cześć dziewczyny. Jestem nowa, ale chciałam polecać pończochy nie tylko dla wyglądu i wygody , ale i dla zdrowia. Noszę pończochy od 10 -ciu lat. Początkowo musiałam , bo ciągłe infekcje intymne spowodowały ,że zrezygnowałam z rajstop i całe szczęście.
        Kocham pończochy, ale nie samonośne , te już po paru latach dały mi pajączki na udach. Latam w szerokich pasach co najmniej girdlette, a najbardziej kocham pasy z Rago te szerokie 55, 59 lacette. Pozwalają mi uniknąć noszenia majteczek, tak... od tego czasu zero infekcji!
        Do tego uwielbiam jedwabne halki.
        Czy i wam pończochy noszą się zdrowiej od rajstop?
        • pinupgirl_dg Re: Jak zaczęła się wasza " przygoda " z ponczoch 22.08.11, 23:11
          Tak, przewiew w tym miejscu jest zdecydowanie zbawienny. Rajstopy są ok na krótką metę (pod warunkiem, że nie mają w pasie ciasnej gumki, co mi się często zdarza), noszone dłużej albo przy wysokich temperaturach już nie za bardzo. Pończochy samonośne bardzo lubię, ale pod warunkiem, że nie ma upału, bo wtedy silikon odparza. Latem najchętniej noszę gołe nogi, jeśli to niemożliwe - wtedy pończochy do pasa.
    Pełna wersja