yasemin
22.10.09, 17:39
Chciałabym tej jesieni jeszcze trochę pobiegać, niestety do
najbliższego parku mam kilka ulic przez 20 min. drogi, a na moją
ulubioną alejkę do biegania musiałabym dojechać tramwajem (albo...
dobiec wzdłuż linii). Czy to nie będzie nienormalne tak iść (albo, o
zgrozo, biec) przez miasto w biały dzień w stroju sportowym (w
dresie, opasce i ew. kamizelce)? Jak sobie radzą ci, a szczególnie
te, co też mają daleko do najbliższych tras biegów? Nie jestem
sportsmenką i absolutnie nie chciałabym być tak postrzegana, jestem
typem intelektualistki, co od czasu do czasu dla zdrowia sobie
ćwiczy.
Co myślicie?