Forum Kobieta Moda
ZMIEŃ

      "spadło z tira"

    02.11.09, 14:23
    to co każda forumowiczka sądzi o podróbkach, to już wiemy;)
    a co forumowiczki powiedzą na tzw. okazje czyli rzeczy sprzedawane po
    śmiesznych w porównaniu do orginalnych cenach, wyglądające identycznie z
    oryginałem, ba! posiadające wbity numer i certyfikat orginalności, ale
    sprzedawanymi poza sklepami firmowymi?

    otóż... wiem z pewnych źródeł, że można kupić torbę czy buty nie różniące się
    niczym od tych orginalnych, co więcej - wyprodukowane są te rzeczy w fabrykach
    w których produkuje się oryginały. Tyle, że część z taśmy produkcyjnej, która
    powiedzmy nei spełnia do końca norm producenta, powinna trafić do zniszczenia,
    ale "sprytni" pracownicy wynoszą te rzeczy i sprzedają je za "grosze".

    Kupiłybyście? Nosiłybyście? Dla mnie to rodzaj kradzieży dodam, żeby nie
    zarzucono mi że mam jakieś wątpliwości na ten temat.
      • black_magic_women Re: "spadło z tira" 02.11.09, 14:38
        Cieżka sprawa.Gdybym usłyszała wprost"spadło z tira",czy jak to powiedziała
        kiedys pewna bizneska"no wiesz,takie jumane"
        (www.univ.gda.pl/slang/hasla/j/jumac.html) to nigdy bym się na to nie
        zgodziła.
        Ale jest też druga strona medalu-mnóstwo rzeczy kupuje na Allegro.Staram sie nie
        zaglądać do sprzedawców,którzy maja hurtowe ilości kosmetykow,czy ubrań,raz ze
        wzgledu na ryzyko podróbki,dwa wspomniane "spadki z tira".Mimo to nie raz
        kupiłam np perfumy za 130,zamiast 230zł.Skąd pochodziły?Sprzedawca powie,że z
        "hutrowni"
      • mechantloup Re: "spadło z tira" 02.11.09, 14:47
        To zwykła kradzież.
        W mojej firmie też co jakiś czas coś "spadło" z tira w transporcie, albo
        "kontrola jakości" znalazła "wadę". Firma zamontowała w magazynie monitoring i
        jakoś nic nie "spada" ani nie ma "wad".
        Normalnie cud papieski się zdarzył.

        Znajoma pracowała kiedyś w szwalni, gdzie szyto min, Levisy. Sztuki uszkodzone
        pracownicy mogli kupić (nie więcej niż 3 szt miesięcznie) po 50 zł. Co robiła
        kontrola jakości? Specjalnie nacinała np. szwy, żeby jak najwięcej jeans ów
        wyprowadzić na lewo. A potem na Allegro.

        A co do drogich kosmetyków, sklepy takie jak Douglas, czy Sephora utrzymują
        stałe ceny mimo, że dany produkt jest na rynko od X lat, wiadomo, człowiek
        kupuje w takiej hiper-duper drogerii za kasę z kosmosu, to ma świadomość, że się
        luksusowo dopieścił. Taki Max Factor Pan Stick w Sephorze jest po 64 zł, w małej
        perfumerii (dodam, że na 100% babki żadnych przekrętów nie robią) można go
        dostać za 31 zł.
        • esceven Re: "spadło z tira" 02.11.09, 15:02
          Jest plaga takich spadków z tira. Nieuświadomiona dałam się nabrać i kilka razy
          i dalej mam te ciuchy w szafie. Teraz unikam i nie lubię.
      • jak_matrioszka Re: "spadło z tira" 02.11.09, 15:55
        shellerka napisała:

        > to co każda forumowiczka sądzi o podróbkach, to już wiemy;)
        > a co forumowiczki powiedzą na tzw. okazje czyli rzeczy sprzedawane po
        > śmiesznych w porównaniu do orginalnych cenach, wyglądające identycznie z
        > oryginałem, ba! posiadające wbity numer i certyfikat orginalności, ale
        > sprzedawanymi poza sklepami firmowymi?


        Nie kupuje, glownie wlasnie dlatego, ze nie potrafilabym z przyjemnoscia nosic rzeczy kradzionej, kupionej u pasera. Niektorym to nie przeszkadza, ale ja mam focha i juz.
        O wiele lepiej "smakuja" mi okazje typu outlet i wyprzedaz, i bez zalu godze sie z faktem ze nie nosze na codzien Versace czy D&G.
      • nessie-jp Re: "spadło z tira" 02.11.09, 16:03
        Jest ogromna różnica między "spadły z tira" a "towar drugiej jakości, z wadami".
        Ten drugi pewnie kupiłabym, gdybym pomacała i stwierdziła, że np. tkanina jest
        dobra jakościowo, a wady polegają na braku guzików czy złym obszyciu jednego
        mankietu.

        Oczywiście nie mówię o kupowaniu rzeczy ewidentnie kradzionych, tylko o tych
        "odpadach" produkcyjnych, które zgodnie z prawem trafiają do obiegu, tyle że bez
        wszywki z "wielką" marką.
        • shellerka Re: "spadło z tira" 02.11.09, 16:52
          > Oczywiście nie mówię o kupowaniu rzeczy ewidentnie kradzionych, tylko o tych
          > "odpadach" produkcyjnych, które zgodnie z prawem trafiają do obiegu, tyle że be
          > z
          > wszywki z "wielką" marką.

          a tego zjawiska to ja już kompletnie nie rozumiem! spotkałam się ostatnio na
          allegro z takim czymś. Tzn. sprzedawca wystawia ciuch jako powiedzmy versace i
          gdzieś tam pod spodem dopisane małymi literkami, ze towar jest nowy, z wyciętymi
          metkami - zgodnie z zaleceniem producenta (w sensie, że producent to dopuścił
          niby do sprzedaży, ale bez wyraźnego oznaczenia, że to produkt tej firmy)
          Moim zdaniem jest to pierwszorzędny sposób na naciąganie naiwnego ludu. Można w
          ten sposób sprzedać byle g... pisząc że to ciuch od projektanta z wyciętą metką.
          • bgoralska1972 Re: "spadło z tira" 02.11.09, 18:59
            Rzeczy Mango w outletach maja wyciete metki i wcale nie znaczy, że są kradzione.
            Myśle, że nalezy odróznić rzeczy wynoszone pokątnie od sprzedarzy rzeczy
            wybrakowanych. Teoretycznie powinno się je niszczyć ale myslę, że tak naprawde
            nikt tego nie robi tylko hurtowo sprzedaje dalej. Wystarczy, że ma np zle wszytą
            metkę. Osobną historią jest produkcja w Chinach, gdzie podobno w nocy szyja
            dokładnie takie same rzczy z tych samych materiałów ale juz jako podróbki.
            Podobno dlatego czesc firm rezygnuje z szycia tam i przenosi się np do Rumunii.
            Jest jeszcze sprawa kradziezy ubrań ze sklepów zagranicą. Nie tak dawno było
            głośno o takim przypadku gdy zatrzymano cały tir jadacy z Włoch z taką odzieżą.
            • paulinaa Re: "spadło z tira" 02.11.09, 19:06
              oryginały też podobno w Chinach szyją ;)
            • magdaksp Re: "spadło z tira" 02.11.09, 20:23
              ja mam znajomego,ktory prowadzi india shop i jeździ często do indii na zakupy.
              mowi, ze mozna tam kupic ciuchy np zary albo innych sieciowek, ktore sa szyte w
              indiach ,ale zracji jakiejs wady nie sa dopuszczone do sprzedazy w salonie danej
              firmu, musza wtedy miec wycieta metke.
          • paulinaa Re: "spadło z tira" 02.11.09, 19:05
            ano właśnie mnie to kiedyś zastanowiło
            widziałam na allegro bieliznę Kleina w atrakcyjnej cenie ale w aukcji było
            napisane (dużymi literkami;) ), ze towar nie ma metek - na metce mi nie zależy
            ale nie kupiłam, bo zaniepokoił mnie fakt wycinania metek. Czemu ma to służyć?
            Czy produkty z wyciętymi metkami to oryginały?
            • lesialesia Re: "spadło z tira" 02.11.09, 19:17
              mnie niepokoi fakt, że dobre ubrania są niszczone- można przecież oddać je biednym.
              • vincentyna Re: "spadło z tira" 02.11.09, 20:19
                No na allegro to chyba oryginaly sie nie zdazaja....

                Ja spotkalam sie z jeszcze jedna forma pozyskiwania ciuchow/kosmetykow. W moim
                miescie pare lat temu byla grupa chlopakow. Mowilo im sie dokladnie jaki ciuch,
                z jakiego sklepu, jaki kolor i rozmiar, i na drugi dzien oni przynosili do domu.
                Placilo sie 50% tego co na metce. To samo z perfumami.

                Kradziez taka sama, jak "spadki z tira".
          • nessie-jp Re: "spadło z tira" 02.11.09, 20:45
            > a tego zjawiska to ja już kompletnie nie rozumiem! spotkałam się ostatnio na
            > allegro z takim czymś. Tzn. sprzedawca wystawia ciuch jako powiedzmy versace i
            > gdzieś tam pod spodem dopisane małymi literkami, ze towar jest nowy, z wyciętym

            Ale przecież ja piszę o czymś ZUPEŁNIE ODWROTNYM! Piszę o kupowaniu rzeczy
            bezmarkowych, ponieważ są to "odpady produkcyjne"
            • zawszezabulinka Re: "spadło z tira" 02.11.09, 21:01
              ja bym nie wziela takich rzeczy, bo nie zalezy mi na tym by chwalic sie zekoma
              marka.

              > Dodam, że nie kupuję odzieży na Allegro, bo uważam, że ciuch trzeba pomacać i
              > przymierzyć, żeby w ogóle pomyśleć o kupieniu.
              >

              tez tak mysle :) i praktycznie tak robilam :)
              • nessie-jp Re: "spadło z tira" 02.11.09, 21:13
                zawszezabulinka napisała:

                > ja bym nie wziela takich rzeczy, bo nie zalezy mi na tym by chwalic sie zekoma
                > marka.

                Czy ty rozumiesz słowo pisane? Przecież "takie rzeczy" właśnie NIE mają żadnej
                marki. Są bezmarkowe. Nie ma marki. Nie ma. Bez marki. Marka nie istnieje. Jasne?

                Więc jak tu się chwalić RZekomą marką, skoro ciuch marki nie ma?
                • laverne Re: "spadło z tira" 04.11.09, 15:54
                  Że jak z tą marką??? W końcu jest czy jej nie ma???

                  :))))))
                  • shellerka Re: "spadło z tira" 04.11.09, 16:23
                    na allegro "jest a jakoby jej nie było" :)
                    moim zdaniem to zwykłe naciągactwo - piszę o allegro - też mogę wyciąć metki z
                    sukienki orsaya i napisać: sukienka by versace, ale metki wycięte, bo tak kazał
                    producent.
                    i zakład ze oszołomki markowe kupiłyby tę kieckę dwa razy drożej niż w orsayu?
                  • nessie-jp Re: "spadło z tira" 04.11.09, 16:42
                    laverne napisała:

                    > Że jak z tą marką??? W końcu jest czy jej nie ma???

                    No zastanów się sama. Jak może być, skoro producent wymaga wycięcia metek? Skoro
                    metki są wycięte, to oznacza, że producent (czy raczej: dystrybutor) nie zgadza
                    się na oznaczanie swoją marką takiej rzeczy. Z tego wynika, że rzecz NIE ma
                    marki tego dystrybutora
      • arbuzunia Re: "spadło z tira" 02.11.09, 21:04
        Uważam, że przynajmniej 90% rzeczy o których sprzedawcy twierdzą, że "spadły z
        tira" to są podróby robione w zupełnie innych fabrykach, sprzedawcy tak piszą
        aby ludzie myśleli że dostaną pełowartościowy (ale kradziony) towar.

        > Kupiłybyście? Nosiłybyście?
        Szczerze mówiąc, gdybym miała pewność że to co kupuje jest pełnowartościowe i
        byłoby to coś super (np. wymarzone szpilki Louboutin) to nie wiem czy oparłabym
        się. Poza takim szczególnym przypadkiem trzymam się z dala od szarej strefy :)
    Inne wątki na temat:
    Pełna wersja