spacey1
14.03.10, 22:11
Nie należę do osób szczupłych, ważę przy wzroście 162 cm ok. 63 kg. Na dodatek
mam już 43 lata :) Nie lubię ubierać się "nobliwie", wybieram ubrania w stylu
casual, chętnie jeansy, t-shirt i marynarka, czasem sukienka albo spódnica,
zawsze buty na wysokim obcasie, także do jeansów. Podobno wyglądam młodziej,
niż na to wskazuje metryka. Otoczenie bardzo pozytywnie przyjmuje moje
eksperymenty modowe i to chyba świadczy o tym, że mimo przekroczonej
czterdziestki nie ośmieszam się eksperymentując ze strojem. Chciałabym
spróbować czegoś, co do tej pory było nie dla mnie, przynajmniej tak myślałam.
Legginsy, buty na wysokim obcasie i tunika. Mam niestety masywne nogi i to już
od kostek, wyżej wcale nie jest lepiej. Góra mojej sylwetki jest raczej
drobna. Mój atut to długa ładna szyja i łady dekolt. Powiedzcie mi, czy warto
w ogóle próbować? Oczywiście wiem, że nie będą moje nogi wyglądac szczupło w
tym zestawieniu, ale zaczynam się zastanawiać, dlaczego stylizacjama zawsze
iść w kierunku "wyglądania szczupło"? Ostatnio zainspirowała mnie przemiana
postaci z serialu Majka (beznadziejnego zresztą). Tam dość puszysta dziewczyna
potrafi wyglądac pięknie i seksownie po zmianie stylu. I wcale nie dlatego, że
ją nagle wyszczuplili. Tak więc, może nie będe wyglądac szczuplej, ale może
per saldo nienajgorzej, co? I czy w tej stylizacji getry do kolan albo nad
kolana pogorszą czy poprawia sytuację?
Czytam to forum i widzę, że zaprząta wam tu głowy czasem co wypada a co nie
wypada po trzydziestce. Jeśli więc kogoś zniesmaczy pytanie kobiety po
czterdziestce, to raczej proszę o łagodny wymiar kary :)
pozdrawiam
Agata